Welcome to Forum Astronomiczne

Zarejestruj się w naszej astronomicznej społeczności , aby uzyskać dostęp do wszystkich funkcji.

Po zarejestrowaniu i zalogowaniu się, będziesz mogła/mógł:

Tworzyć nowe tematy, pisać w istniejących, oceniać posty innych userów , wysyłać prywatne wiadomości, aktualizować statusy, korzystać z poczty, zarządzać swoim profilem i wiele, wiele więcej!

Ranking


Popularna zawartość

Wyświetla najczęściej polubioną zawartość od 01.03.2017 uwzględniając wszystkie działy

  1. 27 polubień
    Środa, 15 marca. Mapy satelitarne przewidują pogodną noc w Kielcach i okolicy, zatem mobilizuję się i wyjeżdżam na moją najlepszą miejscówkę w Podłaziu. Około 18:50 pojawiam się na miejscu i od razu czuję, że będzie to bardzo dobra noc. Wiatr ucichł, niebo po zachodzie Słońca szybko ciemnieje, zapala się na nim coraz więcej gwiazd. Rozstawiam lornetę Miyauchi BR-141 na polu porośniętym gętymi kępami suchej o tej porze roku trawy. Na trawie kładę i otwieram walizkę z mapami, latarką, miernikiem SQM-L oraz drugą walizkę, w której przechowuję lornetę. Jest sucho, cicho, idealnie! O 19:00 rozpoczynam sesję nr 501. Sesja 501. 19:00 - 20:45. Podłazie k/Łącznej. Niebo całkiem dobre, SQM-L 20.88 --> 21.10 mag/s2. Temperatura ok. +5st, lekki wiaterek sprawia, że obiektywy i okulary lornety nie zaparowują. Piękna, marcowa noc. Na dobry początek wkładam okulary 45x i podziwiam cieniutki sierp Wenus, nisko nad horyzontem, już pomiędzy gałęziami drzew. Lorneta trzyma kolimację, obraz jest ostry i bardzo ładny. Na rozjaśnionym jeszcze niebie kieruję lornetę na Wielkiego Psa i cieszę wzrok piękną gromadą M41. Czerwonawa gwiazdka w jej centrum wyróżnia się na tle towarzyszek, a to dopiero początek wspaniałych widoków kolorowych gwiazd, jakie czekają mnie tego wieczoru. Szybko przesuwam lornetę w kierunku niedawnego Obiektu Tygodnia, gromady NGC 2362 skupionej wokół gwiazdy Tau CMa. Wspaniały widok przy 45x, udaje mi się zliczyć ok. 15 pojedynczych, gorących, biało-niebieskich gwiazd. Lekki ruch lornetą i już w szukaczu pojawia się gwiazda podwójna 145 CMa, zwana "zimowym Albireo", która również została niedawno Obiektem Tygodnia. Spoglądam na nią przez okulary 45x i wstrzymuję oddech z wrażenia. Czyste piękno! Jaśniejszy składnik świeci mocno pomarańczową barwą, jego słabszy towarzysz jest wyraźnie niebieski, razem tworzą cudowną parę. Porównanie z Albireo jak najbardziej na miejscu, ale ta parka jest chyba jeszcze piękniejsza od Beta Cygni. Dziękuję w myślach koledze Łukaszowi za podsunięcie kolejnego, ciekawego celu do obserwacji. Okulary 45x wędrują chwilowo do walizki, na ich miejsce wkładam okulary 33x wyposażone w filtry NBP firmy DGM Optics. Przesuwam lornetę lekko w bok i moim oczom ukazuje się blade pojaśnienie, mgławica emisyjna Sh 2-301. Ulotna mgiełka daje się z trudem wyłuskać z tła nieba, ale mogę z czystym sumieniem potwierdzić, że ją widziałem. Następnie kieruję lornetę ku M42-43, które we wspomnianych okularach z filtrami prezentują się wręcz nieziemsko. Kolejnym celem jest mgławica Abell 21 w Bliźniętach. Filtry NBP są wręcz stworzone do tego typu obiektów. Mięsisty "rogal" mgławicy widoczny jest od razu na wprost, na czarnym tle nieba. Zachęcony sukcesem próbuję wyłapać inną mgławicę planetarną z katalogu Abella, świecącą w Hydrze Abell 33. Niestety, bez powodzenia. Trochę jestem rozczarowany, ale w tej części nieba przejrzystość pozostawia sporo do życzenia i to chyba jest przyczyną niepowodzenia. Porażkę rekompensuję sobie szybko. Wkładam do lornety okulary 45x i namierzam ciekawą parę galaktyk NGC 2713 (11.8 mag, SB 13.5 mag, 3.6'x1.5') i NGC 2716 (11.8 mag, SB 12.0 mag, 1.3'x1.0'), które razem bez trudu dostrzegam na wprost. Spoglądam w następnej kolejności na NGC 3242, czyli mgławicę planetarną "Duch Jowisza". Przy 45x niebieskawe kółko o równomiernej jasności wygląda pięknie. Wyjmuję z walizki książkę "Cosmic Challenge" i przy świetle czerwonej latarki otwieram na stronie z galaktyką karłowatą Leo 1. Dokładna mapka jest bardzo pomocna. W lornecie z okularami 45x odsuwam Regulusa z pola widzenia, identyfikuję charakterystyczne trójkąty i pary słabych gwiazd i voila! Mała, ulotna mgiełka wyskakuje tam, gdzie powinna. Zmieniam okulary na 33x, wyciągam z nich filtry i spoglądam na piękne, zimowo-wiosenne gromady otwarte. M44, M67, M35 z towarzyszką, M37, M38 z towarzyszką urzekają swoim pięknem. "O to właśnie chodzi w obserwacjach wizualnych", myślę sobie patrząc w te odległe zakątki Wrzechświata, tak bogate w różnokolorowe gwiazdy. Jasne gromady otwarte w dużej lornecie są po prostu bajecznie piękne! Kieruję się trochę niżej i spoglądam na M47 i M46 w Rufie. W obrębie tej drugiej powinna świecić mgławica planetarna NGC 2438, ale przy 33x wygląda bardzo blado. Zmieniam okulary na 45x i już widzę ją wyraźnie, jako duże mleczne kółko w górnej części gromady. Zmieniam okulary z powrotem na 33x i wkładam do nich filtry NBP... szeroki uśmiech wykrzywia mi japę - no oczywiście! Mgławica świeci i zupełnie dominuje gromadę, to jest to! Do lornety wracają okulary 45x, a ja kieruję ją w inny rejon nieba. Na początek bez problemu w szukaczu namierzam kometę 41P Tuttle/Giacobinni/Kesak. Spoglądam w okulary i widzę dużą, jasną mgiełkę z jasnym jądrem i sporą otoczką. Następnie spoglądam na fantastyczną parę galaktyk Bode'go, czyli M81-M82. Ta druga pokazuje delikatne pojaśnienia wewnątrz wąskiego dysku, na ciemnym tle nieba wygląda wspaniale! Obok szybko odnajduję galaktyki NGC 3077 i NGC 2976, a następnie grube, blade "cygaro", galaktykę IC 2574, czyli należącą do grupy M81 Mgławicę Coddingtona. Wyskoczyła od razu na wprost, świetna przejrzystość w tej części nieba bardzo pomogła. Zachęcony sukcesem przeskakuję szybko do Smoka, by znów bez problemu i na wprost namierzyć długą, bladą smugę galaktyki NGC 4236 (9.6 mag, SB 15.0 mag, 22'x8'). Wygląda, jak lekkie maźnięcie pędzlem na czarnym płótnie, fantastycznie! Otwieram Interstellarum Star Atlas i po trudnym star-hoppingu namierzam kolejnego członka Grupy M81, galaktykę Holmberg II (UGC 2305, ok. 11.1 mag). Widać ją bez problemu jako wyraźną mgiełkę otaczającą gwiazdkę. Cieszę się, bo miałem z nią "na pieńku" od dwóch lat i w końcu udało się ją dorwać. Na zakończenie tej wspaniałej, marcowej sesji spoglądam na parę M51-NGC5195, Chichotki i podnoszącego się leniwie znad horyzontu Jowisza. Za kilka minut wzejdzie Księżyc, a ja kolejnego dnia muszę wstać wcześnie do pracy, więc szybciutko zwijam manatki i wyruszam w drogę powrotną do Kielc. Sesja nr 501 - po trzech poprzednich, miejsko-balkonowych, podczas których obserwowałem Wenus, Księzyc i gwiazdy podwójne - naładowała akumulatory, wprawiła we wspaniały nastrój, pozwoliła godnie pożegnać zimowe niebo i i przypomniała, na czym polega piękno obserwacji wizualnych. A lorneta BR-141 jest - nieskromnie mówiąc - najlepszym instrumentem, przez jaki kiedykolwiek obserwowałem. Tej nocy pokazała wspaniałe widoki! Czystego nieba, Paweł
  2. 27 polubień
    Polowanie na Oriona to ciężka sprawa głównie z uwagi na jego górowanie w okresie zimowym co przekłada się na specyficzne uwarunkowania w obszarach podgórskich. W tym roku upatrzyłem sobie taki kadr. Północ jest na lewo. Specjalnie nie stawiałem w pionie. Po prostu takie ujęcie mgławic bardziej mi pasuje w kadrze wraz z jego orientacją. Canon 6Dmod, c200@f.3.5 ~1.5h
  3. 26 polubień
    Jones-Emberson 1 to mgławica planetarna położona w konstelacji Rysia. Jej jasność to 14mag, rozmiary kątowe spore, co daje w sumie niewielką jasność powierzchniową. Oddalona jest od nas o 1600 lat świetlnych, a jej centralna gwiazda to mocno błękitny biały karzeł o jasności 16.8mag (majaczy na zdjęciu). Materiał do zdjęcia poniżej zebrałem w styczniu 2017 z astroszopki. TS130/910 0.79x, QHY163M, EQ6, Baader Ha i Oiii 800:300 minut, niebo podmiejskie, warunki różne. A tak wygląda sfotografowana przez teleskop 24 cale http://www.caelumobservatory.com/gallery/pk164.shtml Na zdjęciach LRGB wokół tej planetarki wychodzi cała masa galaktyk, ale do tego trzeba ciemnego nieba. U mnie przy fotografowaniu w wąskich pasmach 90% galaktyk wycięta jest w pień
  4. 24 polubień
    To jeden z kilku obiektów, do których lubię wracać (wśród pozostałych jest na przykład Rozeta, Koński Łeb czy M13), choć wcale nie jest tak łatwy w obróbce. O chichotach już chyba napisano wszystko, między innymi w cyklu OT http://www.forumastronomiczne.pl/index.php?/topic/9341-obiekt-tygodnia-30122015-ngc-869884-gromada-podwójna/ , więc niewiele zostało do dodania. Mnie osobiście zaskoczył fakt, że ta podwójna gromada jest tak młoda - jej składniki mają około 3 i 5 milionów lat (dla porównania Plejady mają ponad 100 milionów). Zdjęcie wykonano 14 lutego 2017 w Nieborowicach. Niebo podmiejskie, przejrzystość średnia, seeing średni. TS130/910 0.79x, QHY163M, EQ6, Baader RGB 3x15x2 minuty. Z dedykacją dla naszych gwiazd na skoczni w Lahti
  5. 20 polubień
    Witajcie, Tym razem postanowiłem wziąć się za kolejny niewyeksploatowany temat a mianowicie za promieniowanie termiczne Wenus – czyli jak zobaczyć sygnał termiczny powierzchni planety z Ziemi O co chodzi? Już spieszę z wyjaśnieniami. Otóż Wenus jak wiecie jest planetą wewnętrzną dzięki czemu możemy obserwować jej fazy od nikłego „sierpa” aż do „pełni” podobnie jak ma to miejsce w przypadku naszego ziemskiego Księżyca (oczywiście są pewne różnice ale nie będę się teraz w niej zagłębiał ponieważ nie są przedmiotem opracowania) Wenus posiada grubą atmosferę złożoną głównie z dwutlenku węgla. Dodatkowo powyżej warstwy CO2 krążą chmury z kwasu siarkowego które znakomicie odbijają światło słoneczne – dzięki temu planeta jest bardzo jasna na naszym niebie niezależnie od fazy. W obserwacjach i fotografii w paśmie światła widzialnego możemy obserwować w zasadzie tylko fazy planety. Atmosfera nie ujawni nam niestety żadnych szczegółów. Jeśli wyposażymy się w odpowiedni filtr pozwalający nam na odseparowanie pasma ultrafioletu (UV) będziemy w stanie zaobserwować (ale tylko fotograficznie) pasma chmur na Wenus. To tyle jeśli chodzi o jasną stronę planety... ale jest jeszcze ta która jest skryta w ciemności Jak już wcześniej pisałem atmosfera składa się głównie z CO2. Powoduje to, że na Wenus występuje bardzo silny efekt cieplarniany podgrzewający powierzchnię planety do około 450 stopni Celsjusza. Gorąca powierzchnia promieniuje w paśmie podczerwieni w zakresie od 950 do 1000nm. Tak się dobrze składa, że dwutlenek węgla w wenusjańskiej atmosferze jest „przezroczysty” akurat dla tej długości fali w okolicy 1 mikrona. Dzięki temu promieniowanie to nie jest pochłaniane przez atmosferę i możemy je obserwować! Zarejestrowane promenowanie termiczne pokaże nam szczegóły ukształtowania powierzchni planety pod atmosferą – jak to możliwe? Obszary wyżynne i góry mają nieco niższą temperaturę od obszarów nizinnych – dlatego na obrazach w bliskiej podczerwieni (1000nm) obszary wyżynne będą wyraźnie ciemniejsze od nizin (na zdjęciach jako jasne obszary). No dobra, pora na trochę szczegółów. Aby zabrać się za fotografię ciemnej strony Wenus potrzebujemy: filtra podczerwieni 950-1000nm. Ja użyłem zwykłego taniego chińczyka wycinającego wszystko poniżej 950nm sporego teleskopu – ciemna strona Wenus jest naprawdę ciemna Dodatkowo promieniowanie termiczne jest bardzo słabe. Zalecam minimum 10'' planety w fazie 20% lub większej – im sierpik węższy tym lepiej – mniej nam zaświetli ciemną stronę planety 15 stopni nad horyzontem lub wyżej (aby seeing był dobry) oraz Słońca minimum 5 stopni pod horyzontem (aby kontrast był dobry) dobrej kamerki B/W rejestrującej podczerwień w okolicy 1000nm. Zwykle kamerki mają tam zaledwie kilkuprocentową czułość ale to wystarczy – PG Chameleon lub ASI120MM poradzą sobie przyzwoicie bezchmurnego nieba (bez cirrusów) Pierwsze podejście fotograficzne zrobiłem wczoraj 3 marca przy fazie planety około 14% Sprzęt jaki wykorzystałem to: teleskop Newtona 400/1800 na platformie paralaktycznej bez soczewki barlowa kamerę Point Grey Chameleon 3 filtr fotograficzny podczerwieni IR950nm Czasy ekspozycji były ustawione na około 300ms a wzmocnienie prawie na full (95%) W FireCapture założyłem plugin z maską przykrywającą jasną przepaloną część planety. Poniżej rezultaty jakie uzyskałem w porównaniu z symulacją wygenerowaną w WinJuposie. Szału nie ma ale jestem bardzo zadowolony bo widać kilka charakterystycznych obszarów powierzchni planety takich jak regiony Beta, Phoebe czy Themis. Obecnie jest najlepszy okres do obserwacji ciemnej strony Wenus – potrwa on mniej więcej do 15 marca. Później planeta będzie już zbyt blisko Słońca. Ze względu na bardzo wolny obrót Wenus wokół własnej osi szczegóły powierzchni planety które możemy zaobserwować praktycznie pozostaną niezmienne do końca miesiąca. Spróbujcie swoich sił – mało kto był w stanie obserwować powierzchnię (nawet pośrednio) naszej sąsiadki wiecznie pokrytej grubą warstwą chmur PS: już wkrótce kolejne zdjęcia o ile tylko pogoda pozwoli
  6. 17 polubień
    Mówisz i masz, akurat po 3 pojawiło się okienko pogodowe (zostało mało czasu, cel akurat nad miastem, ale walczę) 1 klatka L 5 min, bez kalibracji, podciągnięte poziomy hardware: TSAPO906+WOflatIV / f 5.3, Atik383+ mono, Atik Titan mono + SW 80/400 , HEQ5Pro SynScan,
  7. 17 polubień
    Kilka słów o widoczniej parce. To trochę jak spotkanie młodości z dojrzałością. M35 to spora gromada zajmująca prawie obszar Księżyca w pełni, oddalona o raptem 2800 l.sw. od Ziemi. Odkrycie przypisuję się dwóm panom: Philippe Loys de Chéseaux w roku 1745 oraz niezależnie przez John Bevis przed 1750. Wiek ocenia się na 100mln lat. NGC 2158 to gromada, której wiek wycenia się na 2 mld lat i jest 9000 l.sw dalej od M35.
  8. 17 polubień
    IC405 to piękna mgławica emisyjno-refleksyjna otaczająca nieregularną gwiazdę zmienną AE Aur. Położona jest w bogatym w materię międzygwiazdową obszarze Drogi Mlecznej, a oddalona jest od nas o około 1500 lat świetlnych. Na podstawie ruchu własnego gwiazdy AE Aur badacze przypuszczają, że przywędrowała ona w obecne położenie z okolic Pasa Oriona. Mgławica jest emisyjno-refleksyjna, ale póki co wyszła mi jedynie emisyjna. Na część refleksyjną ostrzę sobie zęby w Zatomiu, bo pod niebem podmiejskim to nie ma co się spinać za bardzo, a na zlocie będą może lepsze warunki na refleksję Materiał zebrany w lutym 2017. TS130/910 0.79x, QHY163M, EQ6, Baader HaRGB 360:50:50:50 minut, niebo podmiejskie, przejrzystość średnia, seeing średni. I sam wodór:
  9. 16 polubień
    Widząc przedwiosenną aurę za oknem (przebiśniegi, błotko i kocury w rui ) uświadomiłem sobie, że to naprawdę ostatni moment na opisanie kapitalnej gromady otwartej, oczekującej od bardzo dawna na swą kolej, by zostać zaprezentowaną w ramach tego cyklu. Jako, że gwiazdozbiór Wielkiego Kundla szybko nam ucieka, trza się streszczać - niemniej podczas marcowego nowiu można jeszcze z powodzeniem zapolować na zaproponowany w tym tygodniu cel. Tradycyjnie serwuję obiekt mniej znany, „odkryty” przeze mnie pewnej mroźnej, grudniowej nocy podczas eksploracji nisko położonych, południowych konstelacji (i to całkiem niedawno, bo jakieś 2-3 lata temu). Na szczęście zdecydowałem się wówczas sprawdzić, co kryje się pod lakonicznym oznaczeniem NGC 2362. Gdy już doń dotarłem, zwyczajnie oniemiałem, bo czegoś tak pięknego się nie spodziewałem. Od tego czasu ta "engiecetka" jest stałym przystankiem podczas moich peregrynacji po zimowym niebie, co więcej – mam szczerą chęć, by stało się tak i w Waszym przypadku. Starhopping jest banalny, podobnie jak w przypadku opisywanego jakiś czas temu układu nazywanego zimowym Albireo. Najtrudniej namierzyć Syriusza, a dalej to już z górki. źródło: http://freestarcharts.com Ważne, by trafić na dobre warunki pogodowe (w sensie przejrzystości atmosfery nad horyzontem), bo nawet w południowej Polsce NGC 2362 góruje zaledwie kilkanaście stopni nad horyzontem. Gromada została odkryta przed 1654 rokiem przez Giovanniego Hodiernę; jakim cudem, skoro to obiekt niezbyt oczywisty, naprawdę nie wiem... Ponownie zaobserwował ja dopiero William Herschel w marcu 1783 roku. W jej skład wchodzi ok. 60 młodych słońc, rozrzuconych na obszarze ok. 6’ wokół gwiazdy czwartej wielkości τ CMa. Zgodnie z klasyfikacją Trumplera gromada jest wydzielona, o silnej koncentracji w kierunku centrum (I), o dużym zróżnicowaniu jasności składników (3) i uboga w gwiazdy (p). W lornetkach 7x50 i 12x56 nie byłem w stanie dostrzec gwiazdek otaczających tau CMa, choć podobno jest to możliwe; niestety, zwyczajnie ginęły w jej blasku, ale znam kilku lornetkowych ekspertów, którym tego typu wyzwania tylko zaostrzają apetyt (Co? Ja nie dam rady? Potrzymaj mi piwo! ), więc liczę na ich zaangażowanie. Nie mam (chwilowo?) żadnej „siedemdziesiątki”, więc kolejnym instrumentem obuocznym jest dopiero lorneta 25x100. O! I to jest to – jeśli te nieporęczne, ciężkie krowy mają jakieś sensowne zastosowanie, to stworzono je właśnie po to, by móc napawać się widokiem wszelkiej maści gromad otwartych. W tej aperturze drobne gwiazdki - w liczbie kilkunastu - wydają się być skupione poniżej (znaczy na południe) od tau CMa. Dwie lub trzy z nich wybijają się nieco śmielej niż reszta, a najlepszym sposobem obserwacji okazało się zerkanie, przy jednoczesnym „ignorowaniu” blasku jasnej gwiazdy (tak, ja czynimy to z Alnitakiem, podczas paczania na mgławicę Płomień). Dopiero używając większych luster/soczewek dostrzeżemy, że jest tam więcej gwiezdnej kaszki, rozłożonej z grubsza równomiernie wokół tau CMa. Całkiem ciekawie było w refraktorze 150/750. Jeśli załadujemy doń dobrej jakości, szerokokątny okular, zapewniający poprawną korekcję pola (u mnie był to Nagler T4 12 mm), to zobaczymy około trzydziestu słabych, gwiezdnych punkcików (najjaśniejsze z nich mają ok. 7-8mag, reszta jakieś 9-10), zatopionych w delikatnej poświacie umiejscowionego centralnie błękitnego nadolbrzyma. Hmm, ciekawe, jaki widok wygenerowałby tu dobry apochromacik… Tak to wygląda na zdjęciu wykonanym w Chile, przy użyciu teleskopu RC o skromnej aperturze 20". źródło: www.astrophoton.com Gromada jest powiązana z mgławicą Sh 2-310 - niedostępną wizualnie z naszych szerokości geograficznych (próbowałem swego czasu niutkiem 300/1500, z UltraBlockiem na pokładzie); także atlas Interstellarum klasyfikuje mgławicę jako niewidoczną w teleskopie dwunastocalowym. W katalogu Caldwell gromadę umieszczono pod numerem 64. Jeśli tylko trafisz na pogodny wieczór, koniecznie spróbuj i daj znać, jak poszło!
  10. 16 polubień
    Galaktyka Bodego została odkryta 31 grudnia 1774 roku przez berlińskiego astronoma Johanna Elerta Bodego, znana również jako M81 lub NGC 3031. Znajduje się w odległości 150 tyś lat świetlnych od innej galaktyki oznaczonej jako M 82. Jest galaktyką spiralną położoną w gwiazdozbiorze Wielkiej Niedźwiedzicy w odległości 12 milionów lat świetlnych od nas. Jej wymiary wynoszą około 84 × 46 tysięcy lat świetlnych. Jest jedną z najjaśniejszych galaktyk spiralnych widocznych na półkuli północnej. M81 jest największą galaktyką w tzw. grupie M81, czyli w grupie 34 galaktyk w konstelacji Wielkiej Niedźwiedzicy. Znajdując się w odległości ok. 11,7 mln lat świetlnych od Ziemi, grupa M81 jest najbliższym sąsiadem naszej grupy galaktyk w całej Supergromadzie Lokalnej. Materiał był zbierany w miesiącu luty i początki marca w obserwatorium w Nehrybce za pomocą refraktora TSAPO 130/910 i kamerą QHY 9 Mono + filtry HLRGB. Łączny czas na całość zdjęcia to 11 h 20 min. Zaprasza do oglądania.
  11. 16 polubień
    Wieczorem 15 marca niebo się rozpogodziło i pojawiła się szansa na obserwacje na ciemnym bezksiężycowym niebie. Po pracy pojechałem więc po Kratera i razem ruszyliśmy na południe. Niedługo po 19 byliśmy na Koskowej Górze. Ze względu uporczywy wiatr postanowiliśmy rozłożyć się na polanie, gdzie co prawda horyzont jest trochę obcięty przez drzewa, które jednak zmniejszają uciążliwość wiatru. Głównym celem wypadu było przetestowanie nowych powłok w moim 33 cm Taurusie. Poprzednie były już mocno zużyte - zaczynały matowieć, a do tego były też trochę porysowane. Różnica w wyglądzie luster po regeneracji i przed regeneracją była kolosalna, spodziewałem się więc, że i podczas obserwacji uda się coś zauważyć. Zanim jeszcze rozłożyłem teleskop, postanowiłem poszukać lornetką najjaśniejszej obecnie komety na naszym niebie - 41P/Tuttle-Giacobini-Kresak. Pamiętałem, że podczas obserwacji z przełomu lutego i marca znajdowała się ona niedaleko głowy Lwa i miała zmierzać w stronę Wielkiego Wozu. Jak się okazało, kometa była już na tyle łatwym obiektem, że znalazłem ją w mniej niż minutę, choć do pełnej adaptacji wzroku do ciemności sporo mi brakowało. Tej nocy jasność komety oceniłem już na 7.5 mag, przy średnicy głowy równej 20', choć bardzo możliwe, że była ona jeszcze większa. Ze względu na to, że była dużym obiektem o mocno rozmytym brzegu, trudno było precyzyjnie określić jej rozmiar. W teleskopie też na pierwszy ogień poszły komety. Po 41P, która prezentowała się całkiem okazale, spróbowałem odszukać kometę 45P/Honda-Mrkos-Pajdusakova. Teraz była ona już bardzo trudnym obiektem, niewielkim, mocno rozmytym, jak na złość przyklejonym do dość jasnej gwiazdy. Jasność tej komety oceniłem na około 13.0 mag, a średnicę jej głowy na około 2', jednak obydwie wartości są mocno niepewne, ze względu na utrudniającą obserwacje gwiazdę. Kolejna kometa - 315P/LONEOS, choć była jeszcze słabsza od 45P, to było ją widać nieco lepiej, bo była znacznie mniejsza. Ta kometa w ogóle jest bardzo słaba, ale przed kilkoma dniami przydarzył się jej niewielki wybuch, w wyniku którego zauważalnie pojaśniała. Jej jasność oceniłem na 14.2 mag, a średnicę jej głowy na 0.4'. W powiększeniu 67x wyglądała jak bardzo słaba gwiazdka, za to w powiększeniu 182x widać było, że mamy do czynienia z obiektem rozciągłym (wygladała jak bardzo słaba gromada kulista). W końcu znalazłem też kometę C/2016 VZ18 (PANSTARRS), która też była nieco słabsza od 13 mag i mocno rozmyta. Po kometach przyszła pora na bardziej konkretne testowanie optyki. Najpierw Abell 33 - z filtrem Lumicon O-III, w powiększeniu 67x mgławica była widoczna natychmiast jako duży, okrągły obiekt przyklejony do jasnej gwiazdy. Po chwili można było zauważyć, że jest ona nieco ciemniejsza w środku, a jasność brzegu jest niejednorodna, w szczególności najjaśniejszy jest fragment przyjegający do jasnej gwiazdy. Tę samą mgławicę oglądałem w niemal dokładnie takich samych warunkach z tej samej miejscówki kilka tygodni wcześniej, z tą różnicą, że wtedy optyka była w znacznie gorszym stanie. Mgławicę było także i wtedy widać, choć wówczas była zdecydowanie trudniejszym obiektem. Korzystając z tego, że w okularze wkręcony był filtr O-III, spojrzałem też na mgławicę Abell 21, która pojawiła się natychmiast po skierowaniu teleskopu w odpowiednie miejsce, jako dość duży, gruby, łukowaty obiekt z delikatnymi niejednorodnościami. Nie poświęciłem jej zbyt dużo czasu, bo planowałem zobaczyć jeszcze kilka obiektów zanim wzejdzie Księżyc. Plejady z nowymi powłokami prezentowały się wyraźnie lepiej niż wcześniej, chyba mniej było światła rozproszonego, którego wcześniej sporą ilość generowały marnej jakości powłoki. Zapolowałem też na galaktykę Leo I świecącą bardzo blisko Regulusa. Kiedyś na niebie podobnie ciemnym jak tym razem (a może i nieco ciemniejszym) trochę musiałem się z nią namęczyć. Tym razem wyszła niemal natychmiast, gdy Regulusa "schowałem" poza polem widzenia. Nawet jednak, kiedy Regulus znajdował się w polu widzenia, mgławicę ciągle było widać. Później, około wschodu Księżyca odnalazłem jeszcze bardzo słabą mgławicę Abell 30 - niewielkie, ekstremalnie słabe pojaśnienie nieba pomiędzy dwoma gwiazdkami, a już po wschodzie Księżyca jeszcze jedną mgławicę planetarną z tego samego katalogu - Abell 31. Ta okazała się być zaskakująco łatwym obiektem - dużym, mocno nieregularym pojaśnieniem, którego najjaśniejszą część było widoczna praktycznie natychmiast po spojrzeniu w okular. Oczywiście obserwacje te wykonane były z filtrem O-III (w powiększeniu 67x). Na koniec rzuciłem jeszcze okiem na mgławicę Abell 12, która już w powiększeniu 114x była dość oczywistym obiektem - małą, eliptyczną plamką przyczepioną do bardzo jasnej gwiazdy.
  12. 16 polubień
    Otworzyłem właśnie sezon na Jowisza. Pierwsza popełniona przeze mnie w tym roku fota tego obiektu: SW 150/750 + barlow GSO 2.5x APO + ASI 120 MC. obróbka PIPP + Registax 6 100% - nic nie powiększane - jedynie crop pełnej klatki z matrycy. P.S. A że wszystkie księżyce się załapały na źródłowym materiale to chyba popełnię drugą animacje, ale z księżycami....
  13. 16 polubień
    Obserwując ostatnio niebo z balkonu i przy użyciu małej lornetki 10x42, doszedłem do wniosku, że (o zgrozo!) może to niebawem będzie jedyna słuszna droga wiodąca przez moje astro-hobby. Miałem zamiar jechać z teleskopem gdzieś w pola, bo pogoda była świetna, ale… przejrzystość żadna. A takich nocy było ostatnimi czasy stanowczo zbyt dużo. Stałem tak więc na balkonie i łapałem co tam tylko wpadło. I wiecie co? Było całkiem fajnie. Żadne Sharpless’y nie psuły już nerwów, słabe galaktyki z prefiksem IC nie wyskakiwały – bo i nie miały prawa. Chyba nigdy nie gapiłem się tak długo na Plejady, a przyglądając się skarbom Kasjopei, odkryłem na nowo obiekt o którym tu piszę. „Piękna gromada małych, gęsto upakowanych gwiazd, bardzo bogata, C.H. odkryła ją w 1783 .” W taki oto sposób William Herschel, ponad 200 lat temu opisał swoje wrażenia z obserwacji naszego OT z tego oto odcinka. W tym miejscu należałoby odpowiedzieć na pytanie: kto i co odkrył w 1783 roku? Otóż, inicjały C.H. trzeba odczytać jako Caroline Herschel, czyli pani, która była siostrą Williama. Sama jej postać jest niezmiernie interesująca i również jakby nie pasująca do ówczesnych kobiecych życiorysów. Caroline Lucretia Herschel, urodzona w połowie XVIII w. jako ósme z dziesięciorga dzieci niezamożnego muzyka, już od dzieciństwa była trapiona różnymi chorobami, dożyła jednak 97 lat, a jej astronomiczny dorobek jest nie mniej imponujący. Wspomnijmy tylko: łowczyni komet, pracowita mrówka katalogująca małe i wielkie odkrycia brata, a wreszcie odkrywczyni wielu obiektów głębokiego nieba, jeden z nich to NGC 7789 – nasz Obiekt Tygodnia. Zdjęcie NGC 7789. Autor: Maciej Kapkowski Przyjrzyjmy się najpierw jak odnaleźć tę gromadę otwartą. Najpierw ogromne „W” – czyli Kasjopeja. Wiem, że to nie najlepsza pora na łowienie tej gromadki, ale w gruncie rzeczy NGC 7789 jest dla nas obiektem będącym cały czas ponad horyzontem J. Mapka z zaznaczoną gromadą NGC 7789, na podstawie atlasu: http://www.deepskywatch.com/deep-sky-hunter-atlas.html Jeśli obserwujesz przez lornetkę, to najprawdopodobniej gromada pokaże się w tym samym kadrze razem z jasną β Cas – dzieli je mniej niż 3o . A czy komuś z Was udało się wypatrzeć NGC 7789 bez pomocy jakiejkolwiek optyki? W moich warunkach takie próby są skazane na niepowodzenie, ale z tak dużym i jasnym obiektem, pod naprawdę ciemnym niebem jest to wyzwanie do zrealizowania. Gromada mieni się jasnością 6,6mag i jest prawie tak duża jak Księżyc – ma rozmiar ok. 25’, a jej charakterystyczna lokalizacja powinna ułatwiać zadanie. Niewielka apertura i takież powiększenie - na przykład wspomniana już lornetka 10x42, mogą sprawiać wrażenie, że patrzymy na ogromną gromadę kulistą lub może nawet kometę. To duża plama światła jaśniejąca nieco ku centrum, ale też jakby trochę bardziej rozmyta z jednej strony. Czy Ty również widzisz w lornetce jej ostrzejszy zarys od strony zachodniej? Nie śpiesz się, poświęć jej co najmniej 5 minut, najlepiej z lornetką na statywie. Większa dwururka, na przykład 15x70 pozwala z przekonaniem wyłowić już jakieś pojedyncze gwiazdki. U mnie ten przecudny obraz wywołuje skojarzenie z okruchami rozbitego szkła migającymi to tu, to tam. Raczej nie popiszę się oryginalnym spostrzeżeniem, że w każdym powiększeniu ta gromadka wygląda inaczej, ale pewnie dlatego ma aż tyle różnych nazw: Róża Karoliny (lub też Biała Róża), Gromada Krab, a w języku angielskim można ją także odnaleźć jako: Herschel’s Spiral Cluster, lub Screaming Skull Cluster. Widok NGC 7789 w lornetce 15x70. Autor: Rony De Laet. Położenie gromady w szerszym, kosmicznym kontekście dobrze oddaje szkic poniżej. Biorąc pod uwagę jej odległość od nas – szacowaną na jakieś 6000 lat świetlnych i rozmiar kątowy, otrzymujemy jej fizyczny rozmiar jako ok. 44 lata świetlne. Obiekt składa się z około 580 gwiazd, z których najjaśniejsze świecą jasnością na poziomie 10 mag, zaś te najsłabsze ledwo osiągają 18 mag, a wszystkie one są naprawdę gęsto upakowane, czyniąc NGC 7789 jedną z najbogatszych i na pewno najpiękniejszych gromad otwartych nieba północnego. W okularze ogarniającym ponad 2,5 stopnia i dającym powiększenie 32X, z tła wybija się już kilkadziesiąt kolorowych gwiazdek, a powiększając obraz do ok. 70X, przez mój sześciocalowy refraktor rzeczywiście widzę jakieś wzory tworzone z ciągów jaśniejszych gwiazd, niektóre z nich układają się w spiralny kształt. Właśnie te sznury kilku lub kilkunastu punktów, wybijające się z tła mogą budzić skojarzenie z płatkami róży. Położenie NGC 7789 w kosmicznej skali, źródło: http://www.deepeye.hu/en/drawings/ngc7789.html Wiek skupiska szacuje się na jakieś 1,6 miliarda lat i wiele z tych słońc wypaliło już swoje paliwo, ewoluując w czerwone olbrzymy. A te niebieskie i jasne słońca na zdjęciach NGC 7789? Oczywiście część z nich nie jest w żaden sposób powiązana z gromadą i tu sprawa jest jasna, jednak niektóre z nich stanowią jej składniki, a więc również narodziły się w bardzo zbliżonym czasie. Jak więc zachowują swój „młody” błękitny kolor? Odpowiedź jest co najmniej dziwna; to prawdziwe gwiezdne wampiry! Obserwacje i teoria na ich temat zaczęły być zbieżne w 1953 roku, ale model fizyczny nie jest jeszcze w pełni zrozumiany. W każdym razie większość z nich występuje w układach podwójnych, a więc również jako gwiazdy zmienne. Tu wkład w ich badanie ma też polska astronomia i co najmniej 15 (innych informacji na ten temat nie znalazłem) odkrytych gwiazd zmiennych w NGC 7789 przez Polaków. Wróćmy jednak na chwilę do naszych wampirów, najczęściej jednak określanych jako Błękitni Maruderzy. Te kosmiczne osobliwości, jakby wyrzucone z ciągu głównego, i typowo gwiezdnego curriculum vitae, w zasadzie nie mają prawa mieć takiego koloru i jasności jakimi się charakteryzują, ponieważ wypaliły już swoje paliwo. Tymczasem, one błyszczą kolorami młodziutkich, Plejad, wysysając materię z sąsiadów. Nie chcąc rozpisywać się w tym artykuliku zbytnio na ten temat, sprawa może wyglądać mniej więcej tak: Wizja artystyczna powstawania Błękitnych Maruderów według 2 modeli; połączenie składników (wyżej) i grawitacyjne oddziaływanie prowadzące do przeniesienia materii, źródło: http://www.universetoday.com/102780/a-rare-oppurtunity-to-watch-a-blue-straggler-forming/ Ciekawe ile gwiazd widziała C.H. w swoim 4,2” reflektorze, którym dokonała odkrycia? Lustra teleskopu pewnie odbiegałyby jakością nawet od dzisiejszej masowej produkcji, a te nieco ponad 10 cm apertury, to też niewiele, ale pomyślcie tylko jakież to musiało być ciemne niebo 234 lata temu? NGC 7789 to obiekt dający się odnaleźć nawet przez niewielką lornetkę i będący jedną z najefektowniejszych gromad otwartych naszego nieba, z jednej strony jest dość popularnym celem dla tych którzy w ogóle wiedzą o jej istnieniu, z drugiej zaś, nie będąc na liście obiektów z literką „M”, i nie figurując w spisie Caldwella, jest też często pomijana, szczególnie przez początkujących obserwatorów. Spróbuj ją odnaleźć i koniecznie daj znać, jak poszło!
  14. 16 polubień
    Jak już zauważyli bardziej dociekliwi, DO posiada konto firmowe na FA już od jakiegoś czasu. Od jeszcze dłuższego czasu jestem też związany z DO. Z tego właśnie powodu, ostatnio zaczęły pojawiać się tu wszystkie te pozytywne impulsy, jak np. sponsoring tego czy tamtego oraz inicjatywa testów, z ostatnim niesamowitym wejściem smoka - wspaniałym testem EQ6-R autorstwa Łukasza (jolo), czy ze Star Adventurer Mini, którego bardzo ciekawie opisał Maciek (wessel). Dołożę wszelkich starań, by został utrzymany najwyższy poziom testów i żeby nasze forum, dzięki potencjałowi wiedzy naszych Userów, w połączeniu z zapleczem sprzętowemu DO było słynne nie tylko w Polsce, ale także za granicą! Do testów będzie trafiał sprzęt nowy, z dystrybucji polskiej, tylko z oferty DO. Poza tym napiszę trochę o tym testowaniu ze swojego konta, ale to wyjątkowo, bo pierwszy raz: 1) Firma ma motto "bliżej pasji", a że to duża firma, to pasje ma cztery - astronomia, mikroskopia, łowiectwo i turystyka. Zgodnie z mottem współpraca z FA ma na celu propagowanie pasji nr 1 czyli astronomii oraz ułatwianie startu początkującym. Po prostu wszystkim nam cholernie brakuje rzetelnych testów sprzętu, ze świecą szukać czegoś podobnego, nawet za granicą. W żadnym wypadku nie są to działania marketingowe. Forum pozostaje od tego wolne, każdy ma prawo kupować gdzie chce i pisać o czym tylko chce. 2) Nie ma opcji, żeby sprzęt testowy był potem sprzedawany jako nowy. Będzie on opisany jako "powystawowy" i oferowany z rabatem adekwatnym do stanu. Z doświadczenia wiem, że drobne ryski czy mikroskopijne plamki nie mają wpływu na działanie optyki, to tak jakby przejmować się pieprzykiem na twarzy Jennifer Lopez. 3) Nie da rady przetestować sprzętu, którego nie ma w magazynie. DO nie sprowadzi sprzętu tylko do testu. DO nie sprowadzi sprzętu do testu spoza swojej oferty. DO nie udostępni do testu sprzętu arcy-drogiego. Wiecie, po prostu są pewne granice... Za to, jeśli ciśnienie na jakiś sprzęt będzie ogromne, podziałam i (być może) taki producent zagości na stałe w ofercie. 4) DO w żaden sposób nie tuninguje egzemplarzy testowych. Jedyne co, to dokładnie ogląda, czy nie ma jakiejś wady dyskwalifikującej produkt i czy produkt do testu jest w 100% sprawny. 4) Testerzy nigdy nie są finansowo związani z DO. Zgodnie z firmową dewizą przedstawioną wcześniej robią to najzwyczajniej w świecie z pasji, za darmo. Nikt nikomu nie płaci i nie daje sprzętu za free. Korzyść jest obopólna, niewymierna finansowo i pomaga każdemu, jest na prawdę zdrowa, "ekologiczna". Nikt nie zabrania odkupić człowiekowi przetestowany sprzęt, jeśli się on spodoba. 5) Testerzy nie są wybierani przez firmę, a treść testów nigdy nie jest cenzurowana. Jedyne co dzieje się z tekstem, to sformatowanie i poprawienie ewentualnych "byków". 6) Userzy mają wpływ na to, jaki sprzęt zostanie przeznaczony do testów. Po prostu, im więcej głosów przejawiających zapotrzebowanie na tamto i siamto, tym większa szansa, że test tego czegoś się odbędzie. Najczęściej będą trafiać się testy sprzętu nowo wprowadzanego na rynek. Zazwyczaj taki sprzęt budzi największe zainteresowanie, pytań jest najwięcej, a najmniej jest odpowiedzi. W obszar testów trafią lornetki, filtry, okulary, montaże, teleskopy, a w dalszej kolejności pozostałe akcesoria. 7) Co do imprez firmowych - DO zawsze będzie dokładać wszelkich starań, by nie kolidowały one z wieloma zlotami astronomicznymi w Polsce. Wybaczcie jeśli się ta sztuka nie uda, mało jest w życiu czasu na obserwacje... 8) Jeśli DO komuś nie odpisuje na forum w ciągu 2 godzin, nie wieszajcie proszę psów od razu. To ja odpowiadam za przeglądanie FA, za wszystko z góry pod tym kątem mea culpa. Firma jest duża, każdego dnia dużo się dzieje. Jeśli jest coś pilnego nalegam, aby zadzwonić. Taka forma komunikacji jest najlepsza. Rozwiewa wiele wątpliwości w 5 minut, lepiej niż tysiąc emaili. DO ma trzech świetnych, doświadczonych Astronomów - Przemka w Warszawie, Krzyśka w Gdańsku i Marka w Katowicach. Mamy też świetny serwis - kierownikiem jest Piotrek. W dziale handlowym o cenach wszystko a nawet więcej wie Marcin, a Darek pilnuje, aby każde zamówienie i każdy email został załatwiony na czas. Na koniec, Marek z magazynu dokładnie i bezpiecznie pakuje i wysyła tysiące produktów oraz dba, aby zawsze był porządek w tak dużym magazynie. Jeśli spodoba się Wam jakaś grafika, katalog czy banner to zasługa Mariusza, a jeśli fotki lornetek, celowników, mikroskopów, części z noktowizorów, teleskopów SW i zdjęć z imprez firmowych to cóż... Pewnie już wiecie komu. Jak Robert (ignisdei) już wspomniał, kieruje tym wszystkim Pani Honorata Matosek wraz z synem Grzegorzem, a prócz osób wymienionych, jest sporo więcej ludzi, dzięki którym firma działa jak najlepiej się da i rozwija się, mimo dość trudnych czasów, na naszym małym ryneczku astronomicznym. Ja tutaj, prywatnie zalogowany jako Windforce (ang. Siła Wiatru) chciałbym z kolei dalej pozostawać zwyczajnym, obiektywnym miłośnikiem astronomii, zwyczajnym userem, nie kojarzonym z niezwyczajnym miejscem pracy. Chciałbym, aby wszystkie sprawy "firmowe", związane z DO, czyli uwagi co do działalności, testy, rabaty, promocje, serwis, pytania techniczne, kierujcie na konto oficjalne DO, tam jako firma postaramy się we wszystkim pomóc i na wszystkie wiadomości na bieżąco odpisywać. Natomiast ja tutaj chętnie pomogę w sprawach związanych z samymi obserwacjami, gdyż nieskromnie powiem, że "z niejednego teleskopu gwiazdy jadłem". PS. Nie jestem wszechwiedzący. Nie zdziwcie się, że każdy z testerów wie o sprzęcie o wiele więcej niż ja. Wielu Userów na pewno wie więcej niż ja. Motorem napędowym postępu jest specjalizacja, natomiast zgodnie z powiedzonkiem co jest do wszystkigo, to jest do niczego... Nie jestem też nieomylny, mam swoje upodobania sprzętowe, nawyki i skrzywienia. Są tutaj niesamowici ludzie, prawdziwi spece, razem z DO odkryjemy ich prawdziwy potencjał!
  15. 15 polubień
    Na szczęście wczoraj pogoda dopisała i mnie również udało się złapać 1% (dokładnie 1,040%) Co prawda najmniejsza faza jest dzisiaj (1,004%) ale ja już odpuszczam. Kręcone wczoraj około 16 przy wysokości Wenus jakieś 25 stopni nad horyzontem. Znaleziona "na czuja" za pomocą kamerki z filtrem IR850 Tak więc mozaika dopełniona Swój projekt z czystym sumieniem zamykam. Jeszcze zapoluję na chmurki przy fazie około 40-60% w połowie roku ale to już bez spiny i na luzie
  16. 15 polubień
    Pogoda miała być do bani a tu nie wiadomo skąd? dziurka w chmurach. Aż nie dowierzałem już miałem pójść spać , zawsze mam taki zwyczaj pożegnać się z niebem a tu Jupiter się do mnie śmieje Sprawdziłem proroctwa w sat 24 no i szok . Utworzył się rozwidlający klin czystego nieba nad moim rejonem . Oszacowałem że spokojnie mam co najmniej 2h . No to krótka decyzja. Sprzęt rozstawiony w 10 minut. W zasadzie od samego początku dobrze ostrzyło jednak nie rewelacyjnie . Było dobrze stabilnie. Oceniam seeind tak na 6 w widełkach od (1-do10) . Była to moja najlepsza sesja od ostatnich 5 w tym 3 sesje były tak słabe że nie było nawet co publikować. SW300\1500 F20 RGB ASI120MM 2017-03-19-0041 UTC 8min
  17. 15 polubień
    Niedawno zauważyłem ten fajny wątek to i od siebie coś dodam. Na Jurze żyję to i zachód jurajski
  18. 15 polubień
    W drodze powrotnej z pracy fajny widok ,samsug j5
  19. 14 polubień
    Desperacka próba zarejestrowania czegokolwiek. Na sat24 złe prognozy . Wielkie chmurzyska Nadciągały nieubłaganie. Wszystko na początku falowało potem zapowiedziane chmury . Jednak nie do końca czas stracony. Uchwyciłem taką chwilę co w miarę ostrzyło . Do rewelacji było ,oj daleko . Przyznam że po obróbce byłem zaskoczony skąd się w miarę detal pokazał . Naprawdę dziwna sesja.. SW300/1500 ASI120MM F20 RGB Jowisz 2017-03-24-25
  20. 14 polubień
    Minęły dwa dni od konjunkcji komety z M97 i M108 a ja uparłem się, że mi taka konjunkcja nie może uciec i muszę zmieścić wszystkie trzy obiekty w jednym kadrze. Dotąd kadrowałem, aż mi się to udało. Niestety dzisiejsze niebo w Wielkopolsce od początku nocy gwałtownie traciło na jakości. Cirrusy z północnego zachodu gęstniały coraz bardziej a jasność nieba wzrosła przez godzinę z 20,75 do 20,45. C60d + C200/2,8 @4,0 150s ISO1600
  21. 14 polubień
    Ale zasuwa skubana:) Zdjęcie z 30 klatek po 4min w bin2. Przesadziłem z czasem bo kometa zrobiła się trochę jajowata, jednak i tak jestem zadowolony z wykorzystanego bezksiężycowego okienka:) NEQ6, SW 150/750, QHY8L 30x4min bin2.
  22. 14 polubień
    Miło jest mi poinformować forumowiczów, że z dniem dzisiejszym nadajemy firmie „Delta Optical” miano Partnera FA. Skąd ten pomysł? Ano „Delta Optical” nie chce być już tylko postrzegana jako firma sprzedająca sprzęt, ale również jako partner społeczności astro-miłośniczej, promujący pasję astronomiczną. Odrzucając hasła ideowe, każdy z nas wie i czuje, że rację bytu firmy stanowi wygenerowany obrót. Jednak gdy firma "wyrasta" na lidera rynku, otwierają się przed nią swoiste możliwości. Możecie nazwać to PR-em, lecz podmiot posiadający taki status i prestiż , firma o mocnej pozycji na rynku nie musi liczyć już każdej złotówki a pokusić się może o działalność poza-handlową, opartą o nutkę filantropii. Jednym słowem taki ktoś może się otworzyć na społeczność prowadząc działalność popularyzatorską, „dopieszczając jednocześnie swych klientów”. Doceniając te pozytywne sygnały płynące ze strony firmy, Rada FA postanowiła zacieśnić współpracę z DO. Razem z właścicielką DO, Panią Honoratą Matosek, wymyśliliśmy coś w rodzaju programu partnerstwa. Dlatego niniejszym nadajemy firmie „Delta Optical” status: "Partnera FA". Co to oznacza w praktyce? Tak jak miasta z różnych państw ustanawiają sobie partnerstwo. Tak my „podmioty” z różnych, pozornie różnych ideowo sfer i bajek (sklep - społeczność) znajdujemy wspólny mianownik, którym jest promocja pasji astro- miłośniczej. Na zasadzie: najlepszy Sklep z najlepszym Forum. A konkretnie: Forum zachowuje swój akomercyjny charakter i współpracuję z firmą "Delta Optical" na zasadzie partnerskiej." "Delta Optical" będzie mieć swój stały banerek z boku strony z dopiskiem „Partner FA” z przekierowaniem na stronę Partnera Tworzymy dział podrzędny: Zaplecze sprzętowe/testy i recenzje/testy Delta Optical DO będzie wysyłać zaufanym userom sprzęt do testowania a te osoby napiszą recenzję testowanych produktów – będą to oczywiście obiektywne recenzje. Będziemy promować też astro-miłośnicze imprezy DO. A co dla nas? Firma D.O. daje 10% zniżki na zakupy Dla userów minimum z rangą Kapella tj. 200 postów. Każdy kto chce skorzystać z promocji piszę do firmy "Delta Optical" z konta na FA firma weryfikuje czy ma okr. liczbę punktów, jeśli tak udziela mu rabatu 10% na zakupywane produkty DO włącza się tym gestem w życie astro-społeczności Myślę to dobra wiadomość dla nas. Bo przy dzisiejszej cenie sprzętu, wielu z nas nie stać na pewne rzeczy i musi kupować używki. A jednocześnie zachęci to do merytorycznych postów na forum, bo w promocji mogą wziąć udział tylko nasi userzy z "konkretnym stażem" Pozdrawiam serdecznie, Administrator FA
  23. 13 polubień
    Wydawało się, że czeka mnie szary powrót do rzeczywistości po zakończeniu OMSA 2017... W niedzielę wieczorem jednak los okazał się dla mnie łaskawy, szykując pogodną noc bez silnego wiatru oraz świecącego Księżyca. Postanowiłam olać resztki niedokończonego zadania z matematyki i korzystając z faktu, że w poniedziałki lekcje mam dopiero od 10:45, zaczęłam szykować się do wyjścia na pole. Tata wystawił 10" przed dom, ja zniosłam resztę astro-zabawek i około 23 przystąpiłam do rzeczy. Na początek - Jowisz, którego nie widziałam przez teleskop chyba od maja, tęskno mi było za tym obrazkiem. Po tylu miesiącach jego widok jest zachwycający, bije od niego spokojem, mogłabym na niego patrzeć i patrzeć. Dostrzegam dwa pasy zwrotnikowe, jeden składający się jakby z dwóch mniejszych, po stronie drugiego na wyższych szerokościach widzę kolejny, do tego pociemnienia wokół biegunów. Każdy pas jawi mi się w innym rudobrązowym odcieniu, na tle jasnokremowej tarczki. Zauważam nieregularności w pasach, miejsca o mniejszym i większym nasyceniu kolorem, także brzegi tych struktur są niejednorodne, postrzępione. Po tej jowiszowej uczcie dla oczu, zaczęłam szykować się do dania głównego tej nocy, czyli Tripletu Lwa. Żeby odpowiednio się do tego przygotować potrzebne było odpowiednie przystosowanie wzroku do ciemności, które ulotniło się po wcześniejszej przygodzie z Jowiszem. By nie tracić za bardzo czasu najpierw rzuciłam okiem na wspomniane trio galaktyk, by po chwili skierować zwierciadło na galaktyki Bodego, a następnie na M51 oraz towarzyszącą jej NGC 5195. Tej ostatniej parze poświęciłam trochę więcej czasu, wyłapując delikatny zarys spiralnej struktury większej z sióstr. Następnie chwyciłam za lornetkę i po kolei odnalazłam nią wspomniane wyżej galaktyki tudzież gromady otwarte w Raku, by zakończyć na błądzeniu po niebie wśród gwiazd, co tak bardzo lubię robić. Gdy już uznałam, że moje oczy odpowiednio przystosowały się do ciemności, wycelowałam teleskop ku głównej atrakcji tej sesji. Wszystkie trzy galaktyki od razu pojawiły się w okularze teleskopu, widoczne na wprost. Tutaj jednak prawdziwa zabawa rozpoczęła się dopiero zerkaniem. Wtedy to galaktyki zaczynają wykazywać niejednolite jasności. Obie eMki przestają wyglądać jak tylko owalne plamki z jaśniejszym centrum. Teraz dostrzegam, że ich kształty zaczynają upodabniać się do czegoś na kształt rozmytych literek "s". Momentami w ich strukturze pojawiają się ciemniejsze miejsca, szczególnie odznacza się to w przypadku M66. M65 jest za to zdecydowanie bardziej wydłużona i węższa. Galaktyka Hamburger (NGC 3628) również przejawia delikatny wzrost jasności w środku, który szczególnie promieniuje do lewego jej końca. Ponadto oba krańce okazują się być odrobinę szersze niż reszta obiektu i delikatnie rozmywają się w ciemnej przestrzeni. Do tego wzdłuż galaktyki, przez jej środek, przechodzi ciemne pasemko. Wszystko to staje się jeszcze lepiej widoczne, gdy okular 30 mm wsuwam w wyciąg nie do końca, ale pozostawiam go wysuniętego do połowy lub nawet bardziej, co daje mi odrobinę większe powiększenie. Patrzę na Triplet przez kolejne minuty, aż w końcu czuję (a może właśnie nie czuję), jak moje dłonie zaczynają odmawiać posłuszeństwa. Zdrętwiałymi palcami biorę więc notatnik i rzeczy do szkicowania, by na chwilę wrócić do domu, gdzie w słabym świetle czerwonej latarki sporządzam kilka notatek oraz rysuję cyrklem okrąg na kartce. Po odzyskaniu czucia w dłoniach, wyposażona w zestaw ołówków, wracam do boju, by po kilkudziesięciu minutach uznać, że szkic jest gotowy. W tym czasie moje ręce kolejny raz utraciły swoje czucie, więc ponownie poszłam się chwilę ogrzać. Potem spojrzałam jeszcze na M13, M57, pokrążyłam w okolicy Łańcucha Markariana, pożegnałam się z Jowiszem i zadowolona myślą, że chyba zdążę do I etapu IKA na FA, czmychnęłam szybko do domciu, w końcu rano trzeba wstać do szkoły...
  24. 13 polubień
    Tak mi dzisiaj zaszło W Canonie 450D na widoczki nastawionym.
  25. 13 polubień
    Wenus z wczoraj - miałem okienko pogodowe Jest już coraz bliżej Słońca więc coraz trudniej o dobry seeing i kontrast. Wczoraj było bardzo przeciętnie. Planeta jest już "sierpikiem" poniżej 10% fazy Zaczyna się okres kiedy coraz lepiej będzie można obserwować jasny pierścień atmosfery okalający czarny okrąg planety w nowiu. Coś pięknego... Sprzęt: Newton 400/1800 + barlow Edmund Scientific 2,5x + Baader "U" + ZWO IR 850 kompozycja bicolor - zdjęcie z 08.03.2017 + uzupełniona mozaika
  26. 13 polubień
    Tęcza z przed chwili Ledwo starczyło czasu na wyjęcie aparatu i wyjście przed dom...
  27. 12 polubień
    Jako że nigdy nie wiedziałem gdzie takie zdjęcia umieszczać zrobiłem nowy temat. Nie są to typowe zdjęcia skupiające się na samych chmurach Na początek dzisiejszy wschód Canon 50d + Tamron 17-50 @ 50mm
  28. 12 polubień
    Gromada otwarta M47, wraz z sąsiadkami które załapały się w kadrze(NGC 2423, NGC 2425), zamieszkują gwiazdozbiór Rufy. Klateczki łapałem 15.03, wczorajszego wieczoru spoglądałem na tą okolicę przez Synte 8 wyposażoną w 2'' okular 30 mm. Piękny widok. TS 65Q, HEQ5belt, ST2K L:10x300s RGB 3x300s Pozdrowka Tom
  29. 12 polubień
    To są te zdjęcia co chciałem pokazać ostatnio, w końcu się jakoś udało... ufff
  30. 12 polubień
  31. 12 polubień
    Kolejny fragment Księżyca do poznania:) Tym razem rozmiar obiektów w kilometrach podany jest w (km) obok nazwy. Kolejne kadry będą dodawane w miarę jak czas mi pozwoli na opracowanie.
  32. 12 polubień
    Polish Astronomy Picture of the Day - 11 marca 2017 M 94 - autor Marcin Paciorek www.polskiapod.pl
  33. 12 polubień
    Pierwszy poważny test nowej kamerki - ASI 178MC Ta rozdzielczość mnie zabija 6MP to jednak już jest coś. Jeden avik z 300 klatkami ważył ponad 7 GB Ale za to jak szybko można poskładać fajną mozaikę. Poniżej sześciopanelowa Finałowa rozdzielczość około 8000x6000 (50 Mpix). Zestackowane 200 klatek na panel. EDIT: Forum jednak nie przyjmuje plików większych niż 5000pix po długości Link do pełnej rozdzielczości na astrobin: http://cdn.astrobin.com/images/thumbs/d4ac3c4a0fbcf6d858ebdbd7036b24f8.16536x16536_q100_watermark.jpg Dwie wersje B/W i kolor
  34. 11 polubień
    M46 z planetarką NGC2438, a powyżej majaczy Mi1-78. TS130/910 0.79x, QHY163C gain/offset 0/25, EQ6, IDAS LP2, jedna klatka 180s. Niebo podmiejskie, seeing dobry, przejrzystość średnia.
  35. 11 polubień
    Ładne? - Tylko nie dla mnie Tak sobie wiszą od 20 minut. Krwistość nad krwistościami
  36. 11 polubień
    Dzisiejszy "upolowany" przed południem PLL LOT z Zurichu do Warszawy... SW ED 80/600 + barlow Hyperion 2.25x, Nikon D 3200 , ND 3.8,+ O III , ISO 200 czas 1/1600 sek.
  37. 11 polubień
    Podczas tej wędrówki nasze spojrzenie będzie się oddalać od płaszczyzny dysku Drogi Mlecznej i równika galaktycznego w kierunku północnego bieguna galaktyki. Przejdziemy z obszaru, w którym widać wiele gromad otwartych, pojedynczych gwiazd i mgławic, w stronę odsłoniętych głębin wszechświata. Stopniowo coraz mniej będzie obiektów z naszej galaktyki a coraz więcej innych „wysp wszechświata”, jak kiedyś określano galaktyki. Zobaczymy także wiele kolorowych gwiazd, często w parach o kontrastowych odcieniach lub wewnątrz barwnych asteryzmów. Niebo wiosenne z obiektami Caldwella Źródło:http://astropixels.com/caldwell/spring.html Za Bliźniętami i Jednorożcem pełzną dwa wodne stwory. Zwarty, niemal kwadratowy Rak znajduje się na południowy wschód od mitycznych braci bliźniaków – jasnych gwiazd Kastora i Polluksa. Podłużna Hydra ma głowę leżącą jeszcze niżej na południu, pod Rakiem, a rozciąga się daleko na południowy wschód pod Lwem i Panną. W gwiazdozbiorze Raka znajduje się wymarzony obiekt do obserwacji przez każdą lornetkę. To gromada otwarta M44, znana jako Żłóbek (Praesepe) a u anglosasów jako Beehive (Ul). Pod wiejskim niebem zobaczymy M44 już gołym okiem, jednak bez rozdziału na poszczególne gwiazdy. Dopiero lornetka ukaże rozległą grupę gwiazd. Szukajmy jej przedłużając trzykrotnie odcinek łączący białego Kastora z pomarańczowym Polluksem na południowy wschód (w dół i w lewo). Ujrzymy gromadę gwiazd całkiem odmienną od innych. Na obszarze 1,5° średnia lornetka pozwoli zobaczyć nawet 70 gwiazd jaśniejszych niż 10mag. Są dość równomiernie rozłożone, mają zbliżoną jasność i wyraźnie „cieplejszą” barwę niż zimne, białe Plejady (M45). Wynika to z różnicy wieku obu gromad – Żłóbek jest dziesięć razy starszy od Plejad i liczy sobie 700 milionów lat. Część jego gwiazd zdążyła już przekształcić się w czerwone olbrzymy. M44 ma taki sam wiek i kierunek ruchu jak Hiady (Mel 25). Przypuszczalnie gromady te mają wspólne pochodzenie. Symetrycznie wokół Żłóbka rozmieszczone są 3 gwiazdy o jasności ok. 4-4,5mag. Dwie z nich, δ i η są czerwonymi olbrzymami typu widmowego K. Mieszczą się w polu widzenia każdej lornetki, gdyż leżą 2° od centrum M44 i 3° nawzajem od siebie. Najniżej, na południu, jest pomarańczowa gwiazda δ Cnc zwana Asellus Australis – Osioł Południowy. Powyżej gromady jest biały Osioł Północny (Asellus Borealis) – γ Cnc (typ widmowy A0 III). Pomarańczowa β Cnc nie ma nazwy własnej, chociaż ja bym ją nazwał Osłem Zachodnim. Na przedłużeniu linii łączącej Żłóbek z Osłem Południowym, 7° na południe, zobaczymy biało-pomarańczową parę α i 60 Cnc w odległości mniejszej niż 1° od siebie. Tuż obok 60 Cnc, 1° na zachód od niej leży gromada otwarta M67. Znacznie ustępuje Żłóbkowi wielkością i jasnością (ma ok. 7mag i 30’ średnicy), jednak w dużych lornetkach ukaże kilka najjaśniejszych gwiazd na tle świetlnej plamy. Przez teleskop można zobaczyć dziesiątki gęsto upakowanych gwiazd 9-12mag i poświatę setek słabszych. M67 jest jedną z najstarszych gromad otwartych. Jej wiek szacuje się obecnie na 4 miliardy lat, choć starsze źródła mówią nawet o 10 miliardach. Południowo-zachodnie „odnóże” Raka stanowi pomarańczowa gwiazda Altarf – β Cnc (3,50mag, typ widmowy K4 III). Mieści się w odległości 10° od M44 i tyleż samo od Procjona (α CMi), na wschód od niego. Jednak najbliżej od β Cnc jest do gwiazdozbioru Hydry. Głowa morskiego potwora rozmieszczona jest poniżej α i β Cnc na obszarze 3°x 5°. Znajdują się tam dwie gwiazdy o jasności ok. 3,5mag, trzy ok. 4,5mag i dodatkowe osiem powyżej 7mag. Razem tworzą owalny asteryzm najlepiej wyglądający w lornetce o niewielkim powiększeniu i szerokim polu widzenia, obejmującym wszystkie zgromadzone gwiazdy. Przez lornetkę o polu widzenia ponad 6° zauważymy jak głowa przechodzi na wschodnim skraju w szyję. Większość gwiazd tej grupy jest pomarańczowa lub czerwona, co dodaje urody widokowi. Jeśli powędrujemy na południowy wschód wzdłuż łańcucha tworzącego powyginane ciało Hydry, po 15° natrafimy na najjaśniejszą gwiazdę tego gwiazdozbioru – Alfard, α Hya. Jest ona jasna i wyraźnie pomarańczowa (1,99 mag, typ widmowy K3 III). Przy braku innych jasnych gwiazd w tej okolicy nieba wygląda bardzo intrygująco – wprost przyciąga wzrok, gdy wyłania się zza horyzontu poprzedzając Regulusa (α Leo). W poszukiwaniu kolorowych gwiazd przenieśmy się teraz na północ, ponad Raka i towarzyszącą mu od wschodu szyję Lwa. Jakieś 10° nad lwim karkiem i 20° nad Regulusem szukajmy dość jasnej (3,14mag i 3,82mag) pomarańczowo-białej pary gwiazd leżących 3° jedna nad drugą. Ta południowa, niższa, to najjaśniejsza gwiazda Rysia, α Lyn, czerwony olbrzym typu widmowego K6 III. Wyższa i nieco słabsza to 38 Lyn, typu A1 V. 10° na północny wschód od α Lyn a 15° pod „tylnym kołem” Wielkiego Wozu (Merak, β UMa) leży następna spektakularna, czerwono-biała para gwiazd odległych od siebie poniżej 2°. Należy do Wielkiej Niedźwiedzicy i stanowi stopę zachodniej z tylnych nóg zwierza. Dolna z pary, czyli południowa, intensywnie czerwona gwiazda nosi nazwę Tania Australis (μ UMa, 3,06mag, typ widmowy M0 III), zaś biała północna – Tania Borealis (λ UMa, 3,45mag, A1 V). Podobnie rozmieszczoną lecz pomarańczową parę znajdziemy pod „przednim kołem” Wielkiego Wozu (γ UMa, Phekda lub Phad) natomiast nieco ponad 10° nad „ledźwiami” Lwa (δ Leo, Zosma). Para ta jest tylną wschodnią „niedźwiedzią łapą”. Jej niższy, południowy składnik to Alula Australis (ξ UMa, 3,79mag, G0 V), zaś północny – Alula Borealis (3,49mag, K0 IV). Wymienione trzy pary zamykają między sobą niewielki gwiazdozbiór Małego Lwa. Znów znajdziemy w nim ciekawe, barwne asteryzmy. Charakterystyczny jest sierpowaty układ trzech pomarańczowych gwiazd znajdujący się 6° na zachód od Alula Borealis. Północna, najjaśniejsza z nich to 46 LMi – Praecipua (Główna lub Szczególna). Dwie pozostałe gwiazdy tego ciasnego (1°) asteryzmu należą do Wielkiej Niedźwiedzicy. Ciekawostką jest, że Praecipua nie nosi oznaczenia alfa Małego Lwa, choć gwiazda oznaczona jako beta występuje w tym gwiazdozbiorze. 6° na zachód od nich szukajmy trapezu z pięciu gwiazd (białej, pomarańczowej, kremowej, oraz ciasnej pary pomarańczowo-czerwonej) na powierzchni ok. 15’x20’. Intensywnie czerwona gwiazda to zmienna UU LMi typu widmowego M6 III, o niewielkiej amplitudzie zmienności (6,89-7,03mag). Na zachodnim skraju Małego Lwa, już w pobliżu Rysia – 3° na wschód od pary α i 38 Lyn – znów jest ciekawy asteryzm. To rozciągnięty na 3° łańcuch dziesięciu nierównomiernie rozłożonych gwiazd 5 do 7,5mag z których tylko jedna jest czysto biała a pozostałe pomarańczowe lub żółtawe. Tuż poniżej jest skraj gwiazdozbioru Lwa. Jego najłatwiej rozpoznawalny fragment to tzw. Sierp Lwa, rozpoczynający się najjaśniejszą gwiazdą α Leo – Regulus w południowej części (rękojeść Sierpa) i rozciągający na 15° w górę (na północ), gdzie tworzy charakterystyczny, głęboki półksiężyc. Regulus, niebieski podolbrzym o jasności 1,36mag, typu widmowego B8 IVn, leży niemal idealnie na ekliptyce. Dzięki temu często zdarzają się jego spektakularne zbliżenia (koniunkcje) z Księżycem i planetami wędrującymi wzdłuż ekliptyki. Z Regulusem pięknie kontrastuje barwą Algieba (γ Leo), podwójny układ pomarańczowych gwiazd typu widmowego K i G oddalonych od siebie tylko o 4,3”, posiadających łączną jasność 2,01mag. Algiebie towarzyszy w odległości 20’ kremowa 40 Leo (4,78mag, F6 IV). Leżąca 3,5° na północ Adhafera (ζ Leo, 3,43mag, F0 IIa) też nie jest samotna. Ma dwie towarzyszki ok. 6mag i trzecią 7,5mag w odległości do 0,5°. Wszystkie są żółtawe, typów widmowych F lub G. Zagięty na południowy zachód szpic sierpa stanowi ε Leo (Asad Australis). 3° na zachód od niego jest pomarańczowa λ Leo (4,32mag, K4,5 III). Pomimo stosunkowo niewielkiej jasności posiada nazwę własną Alterf. W zarysie sylwetki Lwa stanowi jego dolną szczękę lub bródkę. Warto ją rozpoznać, gdyż 1,5° na południe od niej znajduję się galaktyka NGC 2903. Jest to jeden z najjaśniejszych obiektów pominiętych przez Messiera w jego katalogu. Dzięki korzystnemu położeniu na nieboskłonie, jasności (9,0mag) i rozmiarom (12’x5,6’), dość łatwo jest dostrzec go przez lornetkę. Galaktykę widać jako owalną plamkę rozciągniętą w pionie. Pod wiejskim niebem zobaczenie jej przez lornetkę 10x50 mm nie powinno stanowić problemu. Przyjrzyjmy się teraz korpusowi Lwa rozciągniętemu 20° na wschód od Sierpa. Około 15° od Algieby (γ Leo) znajdziemy białą Zosmę (δ Leo, 2,56mag, typ widmowy A4 V), z pomarańczową 72 Leo 3° ponad nią. 5° poniżej czyli na południe od Zosmy widać θ Leo – Chertan lub Chort (3,33mag, A2 V). Pod tą białą gwiazdą rozciąga się na południe układ słabszych gwiazd stanowiących tylną łapę Lwa. Natomiast 5° na wschód od θ Leo odnajdziemy lwi ogon a właściwie jego nasadę – β Leo czyli Denebolę (2,14mag, A3 V), w parze ze słabszą (ok. 6mag) gwiazdą 20’ poniżej. Denebola jest ważnym punktem orientacyjnym dla obfitych w galaktyki obszarów gwiazdozbioru Panny i Warkocza Bereniki. Gromadę Melotte 111 stanowiącą rdzeń Warkocza można zresztą traktować jako kitę na lwim ogonie. Jednak drogowskazem do najciekawszego układu galaktyk w samym Lwie jest Chertan, θ Leo, czyli lwie podbrzusze. 2° poniżej niego, wokół gwiazdy ok. 7mag stanowiącej lewy dolny (południowy) narożnik małego prostokątnego trójkąta gwiezdnego znajduje się Tryplet Lwa – sławny układ 3 jasnych galaktyk. Dwie z nich noszą w katalogu Messiera numery 65 i 66, trzecia to NGC 3628. Najjaśniejsza i najłatwiejsza do zauważenia jest M66 (jasność 9mag, rozmiary 8,7’x4,4’). Znajdziemy ją niecałe 0,5° na południowy wschód (poniżej i w lewo) od wspomnianej centralnej gwiazdy. Pod wiejskim niebem dostrzeżenie jej nie stanowi specjalnej trudności. Po prawo od niej a bezpośrednio pod gwiazdką-drogowskazem jest nieco słabsza i bardziej wydłużona M65 (9,3mag, 10’x3,3’). Widywałem ją przez lornetkę 12x50. Prawdziwym wyzwaniem dla lornetkowego obserwatora jest NGC 3628 znajdująca się 0,5° powyżej. Tworzy ona z towarzyszkami trójkąt prostokątny na powierzchni nie większej niż tarcza Księżyca. Jest jeszcze słabsza i bardzo wydłużona (9,5mag, 15’x4’). Podane przeze mnie rozmiary są większe niż najjaśniejsze, środkowe części galaktyk widoczne w lornetce. Naprowadzajmy lornetkę wielokrotnie na podejrzany obszar starając się dostrzec niemal poziomą smużkę światła ponad i po lewo (północny wschód) od wiodącej gwiazdy. Dostrzeżenie tej galaktyki w lornetce 70 mm lub mniejszej wymaga naprawdę dobrych warunków – ciemnego miejsca z dala od miast oraz bardzo czystego nieba a także sporo cierpliwości. Jest jednak możliwe, o czym sam się przekonałem kilkakrotnie. Jeśli nie uda się jej zobaczyć – spróbujmy przy następnej okazji. Dostrzeżenie galaktyk odległych o 35 milionów lat świetlnych warte jest takiego wysiłku. We Lwie znajduję się jeszcze jeden układ jasnych galaktyk, nazywany niekiedy drugim trypletem: M95, M96 i M105. Jest nieco trudniejszy do odnalezienia, jednak jego dwie składowe galaktyki, choć kątowo mniejsze, mają jasność wystarczającą do zauważenia przez średnią lornetkę. Zaobserwowanie trzeciej wymaga dużej lornety. Punktem orientacyjnym dla układu jest pomarańczowa gwiazda 52 Leo (5,49mag, K0 III). Znajduje się ona w ¾ odległości pomiędzy Regulusem a θ Leo, czyli ok. 10° na wschód od Regulusa. Gdy namierzymy 52 Leo, wypatrzmy łańcuszek 4 słabszych gwiazd ciągnący się 1,5° w dół (na południe). 20’ po lewo od jego ostatniej gwiazdy jest niemal okrągła plamka galaktyki M105 (9,3mag, 5’x4’). Niecały stopień pod nią można wypatrzyć podobnie wyglądającą M96. Pół stopnia na zachód leży słabsza i kątowo nieco mniejsza galaktyka M95 (9,7mag). To już nie są żarty, dostrzeżenie jej i odróżnienie od słabej gwiazdy wymaga nie tylko sporej lornetki lecz także powiększenia ok. 15x. W otoczeniu M105 znajduje się szereg słabszych galaktyk będących w zasięgu lornet 100 mm i oczywiście średnich teleskopów. Cała grupa jest w odległości 38 milionów lat świetlnych od Ziemi. Wróćmy w to miejsce, gdy nabierzemy doświadczenia i będziemy dysponować większym sprzętem. Zdobyta orientacja na niebie pomoże nam wtedy sięgnąć po jeszcze odleglejsze „wyspy wszechświata”.
  38. 11 polubień
    Dzisiejszy wschód Słońca zaskoczył mnie miłym dodatkiem
  39. 11 polubień
    Jowisz z dzisiejszej nocki. zestaw SW150/750 + barlow 2.5x gso + ASI 120 MC na EQ3-2 118 klatek. warunki raczej srednie. sporo klatek przepalonych.
  40. 11 polubień
    Ja też przez lekkie chmurki wczoraj Łysego wyłapałem. TS130/910 0.79x, QHY163C, 30x0.004s. Pierwsze światło Pani Kolorowej
  41. 11 polubień
    HEQ5, SCT11, ASI178MM, Baader Ir-pass. Kopernik Seeing 3/10.
  42. 11 polubień
    Księżyc z środy, mozaika z 18 paneli. Można było się zmieścić w połowie tego, ale robiłem duże zakładki. NEQ6, GSO 10", ASI224, GSO red
  43. 11 polubień
    Wczorajsze zdjęcie i filmik z Zakopanego. Udało się trochę postrzelać lornetką filmik poniżej: zakopane1.mp4
  44. 11 polubień
    Wchodząc w świat USów przedstawiam Księżyc z Dnia Kobiet, Nikon D80 ISO 500, 1:400s + SW ED100
  45. 11 polubień
    Jakie 2 stopnie? Gdzie? Jest z 10 stopni na plusie minimum...
  46. 11 polubień
    Chmurwny sezon A.D. 2017 czas zacząć. Z wyjątkowo ciepłej, ostatniej niedzieli ( 19 st. C o godzinie 13.00 w cieniu ), z działeczki. Było ognisko, kiełbaski, orzeźwiające mikstury dziwaczne, rzeka, która wraca do pierwotnego koryta po wcześniejszych roztopach oraz chmurki, które w końcu zaczęły przypominać chmury, na przemian z przebijającym się przez nie Słoneczkiem, którego ciepłe promienie subtelnie pieściły wygłodniałą takich bodźców zwiotczałą po zimie skórę. Wiosna, panie sierżancie...
  47. 11 polubień
    Zaczaiłem się dziś pierwszy raz w tym roku z 8 calową baryłeczką na Księżyc. Wizualnie w okularze 16mm pięknie się prezentował, jednak dynamika takiego obrazu na żywo jest dużo większa, niż zdjęć. Potem nakręciłem kilka filmów, ale seeing jak się okazało nie pozwalał na wiele. Poniżej 3 kadry z dzisiejszego wieczoru - SCT 8", TV x2, ASI290MM. Okolice krateru Ptolemaeus (filtr Baader Red): Okolice krateru Deslandres (filtr Baader IR pass 685): I okolice krateru Morteus w pobliżu bieguna południowego (filtr Baader IR pass 685):
  48. 11 polubień
    Wczorajszy sierpik + uzupełniona mozaika. Sprzęt bez zmian
  49. 11 polubień
    MAK 90 + ASI 224MC - mozaika wykonana z 7 zdjęć (pomniejszona o 50%). Program: SharpCap, RegiStax 6, Ms ICE, Corel PaintShop Pro
  50. 11 polubień