Welcome to Forum Astronomiczne

Zarejestruj się w naszej astronomicznej społeczności , aby uzyskać dostęp do wszystkich funkcji.

Po zarejestrowaniu i zalogowaniu się, będziesz mogła/mógł:

Tworzyć nowe tematy, pisać w istniejących, oceniać posty innych userów , wysyłać prywatne wiadomości, aktualizować statusy, korzystać z poczty, zarządzać swoim profilem i wiele, wiele więcej!

Leaderboard


Popular Content

Showing most liked content since 16.12.2016 in all areas

  1. Fotografia którą znajdziecie poniżej jest efektem 4 sesji fotograficznych. Na zdjęciu jest najjaśniejsza gwiazda na niebie – Syriusz wraz ze swoim słabym towarzyszem w postaci białego karła. Separacja obu składników jest obecnie dość spora i wynosi około 10 sekund kątowych (10’’). Pomimo tej odległości obserwacja i fotografia tego układu podwójnego jest ekstremalnie trudna. Jak się pewnie domyślacie wynika to z ogromnej różnicy jasności obu składników: -1,47 vs 8,44 mag Biały karzeł po prostu i dosłownie tonie w blasku głównego składnika układu. Niemniej jednak, w przypadku dobrego seeingu i po zastosowaniu odpowiednio długiej ogniskowej, dodatkowo manipulując odpowiednio czasem rejestracji, wzmocnieniem i gammą byłem w stanie na kilkuset (z kilkunastu tysięcy!) klatkach złapać Syriusza B. I tylko podczas trzeciej sesji kiedy seeing był na tyle dobry, że krążki dyfrakcyjne wokół głównego składnika były całkiem równe. W pozostałych przypadkach było widać pobliską gwiazdkę 10mag oddaloną o około 40’’ i dalsze gwiazdy ale śladu białego karła nie było. Całość rejestrowana była przy ogniskowej 4,4 metra. Wybrane klatki zestackowałem i wyostrzyłem. Dodałem też kolor RGB ale czerwień i zieleń rejestrowała się w nikły sposób tylko blisko głównego składnika. Zdecydowanie dominował niebieski J Poniżej fotka – pomimo, że są to tylko dwa punkty – jeden duży drugi mały to dla mnie osobiście jest w tym zdjęciu coś takiego majestatycznego i ujmującego. Punkcik wielkości Ziemi o masie Słońca…. Działa na wyobraźnię PS: Syriusz B to ten mikry punkcik na godzinie 10
    36 likes
  2. Eksperyment doczekał się wczoraj zakończenia. Do wodoru doszło 3h tlenu i 3x30 minut RGB i powstało z tego coś takiego:
    27 likes
  3. Pierwszy raz udało mi się zebrać cały materiał tego obiektu. Zazwyczaj co zebrałem lądowało w koszu z różnych przyczyn. Przedstawiam wersję LRGB HEQ-5 SYN SCAN, TS TRIPLET APO 90/600, TS 80/330, ALccd 5T, ATIK383L+ Tym zdjęciem żegnam się z montażem HEQ5, nowy NEQ6 już po pierwszych testach czeka na pogodę 24x600s L 10x300s RGB bin2
    25 likes
  4. Przedświąteczne noce na południu Polski zaskoczyły pogodą. Udało mi się zebrać dzięki temu ok 6 h materiału canonem i obiektywem 50 mm. Celem był Orion król zimowego nieba , a konkretnie ,najbardziej zależało mi na uchwyceniu pętli Barnarda. Pewnie da się coś jeszcze poprawić, ale na dziś mam takie zdjęcie. Canon 500D mod,, Sigma 50/1,4 Art (3,2) 94X4 min, ISO 1600, CLS EOS Clip
    21 likes
  5. Zmiana kalendarza na ścianie jest dobrym momentem na kilka słów podsumowania. Nie ukrywam, że bezpośrednim impulsem do napisania poniższych słów jest dyskusja na AP “Dokąd zmierza astronomia amatorska” i dywagacje, czy wizual ma się ku końcowi (czy też może tylko ten prawdziwy wizual skończył się na “Kill’em all” ). Na szybko i nieco niedbale zebrane statystyki pokazują, że w 2016 roku popełniliśmy na naszym forum kilkadziesiąt tematów wizualowych: - 30 teleskopowych - 14 lornetkowych - ...i 24 Obiekty Tygodnia. W tej liczbie nie są uwzględnione regularne wpisy Adama_Bie, który niestrudzenie prowadzi swój dziennik obserwacyjny od sierpnia 2015 - a przecież w 2016 dodał 16 (!) nowych wpisów, z których każdy jest pełnowartościową relacją! Takich wpisów “wielokrotnych” jest więcej - celuje w tym Midimariusz czy Lukost (przecież wątek AAA zawiera w sobie - o ile dobrze pamiętam - 4 baaardzo mięsiste wpisy). Niestety, nie mam teraz czasu na zliczanie, ile dokładnie sesji kryje się w tych tematach, niemniej - jest na tyle dobrze, żeby pogłoski o śmierci wizuala uznać za przedwczesne. Podliczone na szybko nicki dały wynik 24 piszących (co najmniej jedną relację lub mięsisty, merytoryczny komentarz). Oczywiście, sami zauważyliśmy małą zadyszkę, gdyż w porównaniu z boomem 2015, jest niemal o połowę skromniej (wtedy powstało 68 tematów teleskopowych, 30 lornetkowych i 42 obiektotygodniowych). Po dwunastu dniach 2017 mamy na forum cztery relacje (w tym jedna lornetkowa) i jeden OT. Coś mam wrażenie, że ten rok może dogonić 2015. Może to tylko pobożne życzenie, ale własne przeformatowanie sprzętu zawsze działa jak przyjemny bodziec do działania W zanadrzu mam dwa większe projekty obserwacyjne, w które można będzie się zaangażować sprzętami od 10x42 po kilkanaście cali lustra - wzorem TEGO wątku. Kilka innych pomysłów również się pałęta po łbie. Przy okazji - dziękuję wszystkim relacjonującym i czytająco-lajkującym. To wszystko daje kopa, poczucie, że własne zmagania nie idą w próżnię. Nawet nie policzę, ile razy Wasze relacje inspirowały mnie, kiedy miałem dołek obserwacyjny. Przyjemnie jest też widzieć, że i w drugą stronę to działa (kilka podsuniętych ciemnic znalazło się w Waszych relacjach). Na sam koniec - mam jeszcze prośbę do obserwatorów: dzielcie się swoimi obserwacjami, nawet jeśli jest to dwudziesta obserwacja Hantli czy Laguny w tym sezonie. Przyznam, że czytam KAŻDĄ relację i KAŻDA, nawet ta z setką błędów ortograficznych, interpunkcyjnych i stylistycznych coś wnosi. Napędzajmy się wzajemnie w naszej pasji - to cholernie uskrzydla! A teraz słowo do początkujących - Wasze relacje są tak samo istotne, jak te pisane przez starych wyjadaczy! Kto lepiej opisze, co widzi obserwator z dwumiesięcznym stażem niż taki właśnie obserwator? Co z tego, że nie widzisz pasów pyłowych w M31 - napisz, że widzisz tylko jasne jądro! Taki zapis też ma wartość! Podobnie zawsze patrzyłem na szkice - pozornie szkic M42 spod bieszczadzkiego nieba jest lepszy od tego z nieba podmiejskiego. A wcale tak nie jest! Szkic to dokumentacja, pokazuje, co widać przez określony sprzęt W OKREŚLONYCH WARUNKACH! To jak? Działamy?
    19 likes
  6. Ostatnio Maras (w nieco zakamuflowanej formie, bo to jednak dobrze wychowany młody człowiek) opieprzył mnie, że w ramach tego cyklu opisuję przeróżne „wynalazki”, przez co mniej osób bierze udział w dyskusji dotyczącej danego obiektu. Stwierdziłem, że pewnie ma rację (jak zwykle, zresztą), po czym i tak postanowiłem wziąć na warsztat, hmm, cel nieco mniej znany. Jakoś tak nie mogę się przełamać i wyprodukować tekstu na temat chociażby Messiera 42… Na niebie znajdziemy sporo pozostałości po wybuchach supernowych (z ang. SNR – supernowa remnant). Najbardziej efektowny jest chyba Veil, ale M1 (Krab) czy kompleks słabych włókien znanych ja Vela SNR w południowej konstelacji Żagla też dają radę, stanowiąc obowiązkowy cel dla obserwatorów i/lub astrofotografów. Skala trudności obserwacyjnej tego typu obiektów (lub ich części) waha się od rzeczy oczywistych i bezproblemowo widocznych już w szukaczach, tudzież małych lornetkach (Messier 1, wschodni Welon), poprzez nieco bardziej wymagające (Trójkąt Pickeringa, Pencil Nebula), na wizualnych ekstremach – jak Sh 2-91 w Łabędziu – skończywszy. Do podobnych wyzwań niewątpliwie zalicza się mgławica Simeis 147, zajmująca całkiem sporą połać nieba (znaczy jakieś 3ºx3º) w konstelacji Byka, tuż przy granicy z Woźnicą. Dojście jest łatwe, bo numer 147 ulokował się pomiędzy byczymi rogami, czyli gwiazdami ζ i β Tau (zwaną El Nath), nieco bliżej - i odrobinę na wschód – od tej ostatniej. Zresztą, najlepiej zerknąć na mapkę: źródło: http://www.skyandtelescope.com/observing/picking-plums-in-the-galactic-anticenter010620160601/ Patrząc w tym kierunku (znaczy na pogranicze Byka, Woźnicy i Bliźniąt), kierujemy wzrok w stronę Ramienia Perseusza i Ramienia Zewnętrznego - przeciwną niż ta, gdzie znajduje się kipiące bogactwem pyłowych struktur centrum Galaktyki; doskonale widać to w mroźne i przejrzyste zimowe noce - Droga Mleczna w tym rejonie nieba jest niewyraźnie zarysowana, eteryczna wręcz, kompletnie nie przypominając tego, co możemy podziwiać w Strzelcu czy Tarczy. Na konsumpcji Spaghetti - bo taką nieformalną nazwę nosi nasz cel – spędziłem większą część ostatniej w 2016 roku, przedsylwestrowej sesji obserwacyjnej, łącznie ponad półtorej godziny. Było warto, bo kosmiczna kuchnia wydała mi aż cztery porcje smakowitego makaronu. Zważywszy na jakość nieba (w Wilczycach bywało znacznie lepiej, ale śnieg i oświetlenie rozsianych w promieniu kilkudziesięciu kilometrów licznych ośrodków narciarskich zdecydowanie pogarszają warunki) to całkiem dobry wynik; żeby jednak było jasne - to jest zabawa dla cierpliwych. Nic to, że przestajesz czuć stopy (bo 10 stopni na minusie), nic to, że cieknie z nosa (bo wieje, a ty jesteś od kilku dni podziębiony), nic to, że okular zaparował – tupiesz, smarkasz, osuszasz, bo trzeba walczyć dalej! A nuż tym razem w polu widzenia pojawi się kolejne, ulotne pasemko? Obłok gazu tworzący mgławicę Simeis 147 (u pana Sharplessa obiekt nosi oznaczenie 2-240) zaczął się rozszerzać ok. 30 tys. lat temu; wcześniej sadzono, iż mgławica jest znacznie starsza, a wybuch supernowej miał miejsce ok. 100 tys. lat temu (taką informację znajdziemy przykładowo w „Cosmic Challenge”). Do chwili obecnej zdążył rozciągnąć się na obszarze ok. 100-150 lat świetlnych, czyniąc to z prędkością ok. 1000 km/s. Od Ziemi dzieli go odległość ok. 1500 lat świetlnych, a odkrywcami „paskudy” są radzieccy astronomowie Grigorij Szajn i V.T. Hase (uff, choć raz nie ktoś z klanu Herscheli…). Obaj panowie dokonali tego w 1952 roku, identyfikując mgławicę na płycie fotograficznej wykonanej za pomocą dwudziestopięciocalowej kamery Schmidta w obserwatorium w Simeis na Krymie. W centrum mgławicy znajduje się pulsar oznaczony jako PSR J0538+2817. Gdy rzeczona gwiazdka walnęła jako supernowa, nasi praprzodkowie konsumowali jeszcze Prażubry, melinując się po jaskiniach i pewno żaden z nich nie zwrócił większej uwagi na fakt pojawienia się nowego, jasnego punktu na niebie. Ważniejsze było, co uda się upolować na kolację i czy wszyscy przetrwają kolejną noc… Następną „Byczą” supernową (w 1054 roku) obserwowali już chińscy i arabscy astronomowie. Niesamowicie szybko to poszło, nieprawdaż??? W „Interstellarum Deep Sky Atlas” mgławicę, owszem, zaznaczono, jednak do dupy z taką robotą. Obiekt został potraktowany po macoszemu: po pierwsze oznaczono go jako niewidoczny w dwunastu calach (co mija się z prawdą), po drugie zaś naniesiono jedynie jego zewnętrzne kontury, pomijając wizualnie „wyłapywalne” elementy zawarte wewnątrz. Ostatecznie, posiłkując się zdjęciami ze strony www.sky-map.org, musiałem sam zaznaczyć to, co trzeba. Oczywiście, działałem tym na własną szkodę, bo kto teraz kupi ode mnie taki zabazgrany atlas? Ale wracając do meritum – jako „sztućce” do konsumpcji Spaghetti posłużył mi Taurus 300/1500, dwucalowy Explore Scientific 28 mm (bardzo fajne szkło, tylko muszla oczna do niczego: guma za krótka, przez co ciężko utrzymać osiowość paczania, a i boczne światło przeszkadza), tudzież kapitalny Astronomik OIII. Zdecydowanie należy używać małych powiększeń, generujących dużą źrenicę wyjściową (5-6 mm), szerokokątnych okularów i filtrów OIII. Bez filtra nie zobaczymy nic. źródło: http://www.skyandtelescope.com/observing/picking-plums-in-the-galactic-anticenter010620160601/ Obserwację (tfu, znaczy, oglądactwo) rozpocząłem od najłatwiejszej (przynajmniej dla mnie) części kompleksu, czyli mlecznej, rozlazłej plamy, o trudnym do określenia kształcie i niewyraźnych, rozmytych konturach, z zatopionymi w niej kilkoma (bodajże pięcioma) słabymi gwiazdkami, oznaczonej na zdjęciu literą A. Zerkaniem widoczna jest bez problemu, a i paczaniem na wprost wyłapać można wyraźnie jaśniejsze tło. Prawie równie łatwa (no dobra, nie tyle łatwa, co niepowodująca bólu głowy, tudzież skurczu mięśni gałki ocznej, łzawienia, zaczerwienienia spojówki i czego tam jeszcze) jest partia oznaczona literą C – długa, rozciągnięta wzdłuż zasobnego w słabe, układające się w haczykowaty kształt gwiazdki obszaru, płynnie przechodząca w część B; w zasadzie nie bardzo wiem, czemu czemu Bob King wyodrębnił owo "B", opisując je jednocześnie jako najjaśniejszą i najłatwiejszą część całego kompleksu (moim zdaniem na takie miano zasługuje fragment A). W przypadku części C warto zastosować stary trik z poruszaniem tuby teleskopu, co znacząco pomaga wyodrębnić obszar mgławicowy. Ten kawałek mgławicy nieco przypominał mi fragment Veila, z tym że jest bardziej ulotny, mdły i przygaszony w stosunku do „oryginału”. Żeby było ciekawiej, P. Harrington w „Cosmic Challenge” właśnie część C (zlokalizowaną na wschód od gwiazdy SAO 77322) określa jako najmniej problematyczną wizualnie. To dobitnie ukazuje, że w przypadku ekstremalnie trudnych obiektów ilu obserwatorów, tyle punktów widzenia. Kolejna wyłapana tego wieczoru część to kosmyk oznaczony jako D; dla mnie to już duch na pograniczu zwidów – tylko metoda zerkania plus długotrwałe nasycanie siatkówki fotonami pozwala ogłosić sukces przedsięwzięcia. Nie jestem do końca pewien, ale chyba namierzyłem też pasemko zlokalizowane pomiędzy gwiazdami 125 Tau a SAO 77350 (zdecydowanie bliżej tej ostatniej, w kierunku południowo - zachodnim). Tutaj jednak zdecydowanie wskazana jest powtórka. Nawet jeśli nie jesteś miłośnikiem włoskiej kuchni i - tak jak ja – wyżej niż spaghetti carbonara cenisz sobie golonkę zapiekaną w piwie, to i tak spróbuj, po czym daj znać, jak poszło! PS Tworząc to opracowanie, posiłkowałem się świetnym artykułem B. Kinga, zamieszczonym na stronie www.skyandtelescope.com. Niestety, nie dotarłem do tego tekstu przed obserwacjami i w rezultacie pominąłem sporo ciekawych gromad otwartych, zlokalizowanych wokół „Spaghetti”. Ale nie ma tego złego – przynajmniej będzie pretekst, by wrócić tam z teleskopem podczas zimowego zlotu w Odernem.
    19 likes
  7. Ostatni rok pod względem planetarnym był całkiem udany. Od kiedy nabyłem ASI224 jakoś pod koniec stycznia 2016, udało mi się skompletować wszystkie planety:) Jako ostatnia wczoraj dołączyła Wenus Edit: zapomniałem dodać że wszystkie zdjęcia były robione tą samą konfiguracją, czyli GSO 10" + GSO 2,5x, ASI224.
    18 likes
  8. Długo się wahałem czy publikować tą fotę, bo nie jestem z niej do końca zadowolony. Pogoda była ok, lecz mgła towarzyszyła przez połowę nocy. Klatki zbierałem 30.12.2016 w Ostoi Ciemnego Nieba w Izdebnie przy głównej drodze z Wronek do Międzychodu, więc auta zrobiły swoje... Ciężko się obrabiało ten materiał. A może klatki 600s dla L to za krótko dla tego obiektu moim zestawem? No nic, oceńcie sami 29x600s L 10x300s RGB bin2 NEQ-6, TS TRIPLET APO 90/600, TS 80/330, ALccd 5T, ATIK383L+
    18 likes
  9. By nie minęła niezauważona, zamieszczam zdjęcie. Jutro też można ją łapać. Dziś wzajemna odległość planet wyniosła ok. 20 minut łuku. Pozycja Neptuna zaznaczona. Mars jest w kadrze najjaśniejszy, a jasna gwiazda u góry to lambda Aqr.
    17 likes
  10. Rzutem na taśmę postanowiłem wyskoczyć na pierwszą i ostatnią typową sesję obserwacyjną w 2016 roku. Poniżej znajdziecie relację z obserwacji w nocy z 30 na 31 grudnia 2016. Spisaną naprędce w nocy oraz dzisiejszego sylwestrowego poranka „Lepiej późno niż wcale…” Czasem jest tak, że brakuje czasu na rzeczy na które czas powinien być. A brunetowi w 2016 roku zabrakło czasu na obserwacje. Owszem, na astrofotografię trochę się znalazło. Ale na obserwacje nie… Cały rok. Brunet podrapał się w głowę i mruknął do siebie: - No ale, przecież została jeszcze jedna noc. Wstał z krzesła i przetoczył się po pokoju w stronę komputera. Pogodynka pokazywała brak chmur, a Księżyc pokornie schował się za drzewami aby po kilkunastu minutach całkowicie zniknąć za horyzontem. Dodatkowo to był jeden z niewielu dni gdy brunet „nic nie musiał”. - Trzeba wykorzystać warunki – mruknął brunet i zaczął przeglądać sieć aby przygotować sobie plan obserwacyjny. - Zacznę przed 22 więc Orion będzie górował – tłumaczył sobie w myślach – także trzeba poszukać czegoś w tym rejonie. Ale brunet nie miał ochoty na wypłowiałe szlagiery w stylu M42 – chciał czegoś bardziej ambitnego. Wtedy na jednej ze stron zobaczył zdjęcie NGC1999 – mgławicy refleksyjnej z charakterystyczną „dziurą”. - Ciekawe, ciekawe – mruknął i dopisał obiekt do listy - Skoro już będę w sąsiedztwie to zerknę co tam słychać u „konia” – B33 również wylądowała na liście Brunet przeanalizował ile czasu zajmie mu adaptacja i szkice i zasymulował sobie w StarryNight wygląd nieba około 23. Gwiazdozbiór Bliźniąt zbliżał się do zenitu. - Jeszcze nie mam Eskimosa w kolekcji – powiedział do siebie brunet i zapisał pozycję numer trzy. Mapa przeskoczyła o kolejne 30 minut i tym razem to gwiazdozbiór Lwa podchodził coraz śmielej do góry. Brunet przeczesał jego grzywę, a sumie to pogrzebał mu w nosie i wydłubał NGC 2903. - Wystarczy – stwierdził brunet i zaczął w myślach układać sobie dokładny plan czasowy i sprzętowy obserwacji . Było już po 18. Brunet zamknął komputer i poszedł do garażu kompletować sprzęt. Po 15 minutach wszystko było przygotowane i czekało na początek sesji. Cela z 16’’ lustrem głównym wylądowała w bagażniku samochodu żeby mieć czas na wychłodzenie. Brunet wypełznął na zewnątrz z wędzoną kością w ręku. Trzeba było przekupić czymś psa żeby grzecznie poszedł do kojca i nie przeszkadzał / nie dewastował obserwacji. 30kg biegnącej masy, która nie rozumie że to czarne z pręcikami to droga optyka, może narobić sporych szkód Kiedy pies obgryzał już swoją kosteczkę brunet rozpoczął składanie sprzętu. Tuż przed 22 wszystko było gotowe. Brunet sprawdził jeszcze raz kolimację i zjustował szukacz. - No to zaczynamy - mruknął wesoło pod nosem i włożył do wyciągu Naglera 22mm. Skierował teleskop w stronę gwiazdozbioru Oriona w okolice poniżej mgławicy M42. Poszukiwał NGC1999. Odnalezienie tej mgławicy okazało się łatwiejsze niż sądził. Brunet nawigował wewnątrz charakterystycznego trójkąta z 3 jasnych gwiazd (w czerwonych kółkach na grafice poniżej) poszukując gwiazdy zmiennej V380 wokół której powinna znajdować się mgławica. >> Mapka wygenerowana w Cartes du Ciel Ustawił szukacz na obszar gdzie powinien znajdować się obiekt i zerknął w okular. W oczy rzuciła mu się jedna gwiazdka która była wyraźnie nieostra i plackowata w porównaniu z innymi. - Łatwizna – powiedział do siebie i wymienił okular na 14mm aby uzyskać nieco większe powiększenie. Przy 130x mgławica była już wyraźna, dobrze skontrastowana z tłem i po jednej stronie wyraźnie mrugał do bruneta jakiś ciemny kształt ostro odcinając się od mlecznej, niebieskawej poświaty. - Ale maleństwo, trzeba jeszcze trochę powiększyć – stwierdził. Tym razem w wyciągu wylądował nieoceniony okular Anteres Speers Waler Zoom 5-8mm. Brunet manewrował zoomem od 225x do 360x ale najlepszy obraz i ostrość uzyskiwał przy powiększeniu rzędu 300x. Mgławica ciągle nie była duża – zajmowała tylko niewielki obszar w centrum pola widzenia. Ale za to była wyraźna a ciemny kształt dziury w obłoku gazowym miał wyraźny kształt litery „T”. Brunet przeczytał, że ta ciemna plama to nie jest obłok ciemnego pyłu przesłaniającego światło gwiazdy i mgławicy ale po prostu dziura w mgławicy przez którą prześwituje czarna przestrzeń kosmosu. Brunet obserwował obiekt jeszcze kilka minut po czym sięgnął po ołówek i szkicownik żeby narysować ten bardzo ciekawy obiekt. - No dobra, jak już jestem w Orionie to czas zobaczyć Konia – szepnął do siebie brunet i skierował teleskop w stronę B33 czyli Mgławicy Koński Łeb – chyba najbardziej znanej ciemnej mgławicy na naszym niebie. Odnalezienie obiektu było oczywiście banalnie proste. No nie, to złe stwierdzenie. Znalezienie obszaru gdzie obiekt powinien być jest banalnie proste. Samo zobaczenie B33 już takie łatwe nie jest. Brunet przygotował sobie „kadr” w okularze umieszczając Alniataka na skraju pola widzenia (tak naprawdę tuż poza polem widzenia) a w centrum mgławiczkę NGC2023 oraz gwiazdki będące tłem dla IC434. W wyciągu siedział Nagler 22mm z filtrem H-Beta od TSa. - No gdzie jesteś?? – mruczał brunet przeczesując rejony pod Alnitakiem i próbując zerkaniem wypatrzeć słabą poświatę IC434. Nie jest łatwo – stwierdził po 10 minutach bezowocnych poszukiwań . Zakrył oko opaską, żeby nie stracić adaptacji i zaczął się zastanawiać jak zwiększyć swoje szanse. No dobra, spróbujmy z tym okularem 30mm – szepnął do siebie i sięgnął po okular GSO 30mm. Dawał on w teleskopie bruneta powiększenie 60x i źrenicę wyjściową rzędu 6,7 ale po zastosowaniu mocno wycinającego filtra H-Beta była spora szansa, że tło będzie wygaszone i kontrast sporo większy. No, inna rozmowa – ucieszył się brunet widząc praktycznie od razu słabą poświatę mgławicy IC434. Po kilku minutach dolne partie mgławicy stały się zdecydowanie wyraźniejsze i delikatnie „węzłowate” a na wysokości drugiej jasnej gwiazdki poniżej Alnitaka i obok NGC2023 pojawiała się co chwila zerkaniem czarna wyrwa, która po kolejnych minutach zerkania i szturchania teleskopu przybrała oczywisty i charakterystyczny kształt końskiej głowy. Brunet oswoił się jeszcze z tym obrazem przez kolejne minuty po czym wykonał szkic. Było już po 23. Brunet zerknął w niebo w stronę Kastora i Polluksa. - Czas na Eskimosa – stwierdził i skierował teleskop w stronę delty Bliźniąt od której rozpoczyna się poszukiwania tej małej ale bardzo jasnej mgławicy planetarnej. Kiedy odnalazł gwiazdę delta Gem (Wasat) skierował szukacz w dół do charakterystycznego trójkąta trzech gwiazdek a potem delikatnie w lewo. >> Mapka wygenerowana w Cartes du Ciel Kiedy zerknął w okular od razu rzuciła mu się w oczy jedna gwiazdka która nie pasowała do reszty – była nieostra i sporo większa od pozostałych. - Easy – mruknął brunet i wymienił okular na Antaresa Zoom 5-8mm Przy powiększeniu 225x w okularze było ciągle dość jasno a mgławica – mimo, że wyraźnie większa nie była dobrze skontrastowana. Brunet sięgnął więc po filtr OIII od Baadera żeby spróbować wyrwać orwać z tła. Podobnie jak przy mgławicy Kocie Oko ( http://www.forumastronomiczne.pl/uploads/monthly_04_2015/post-331-0-93162900-1428954534.jpg ) filtr zdecydowanie pomógł. Brunet podciągnął powiększenie do około 260x i delektował się widokiem mgławicy w formie dwóch pierścieni okalających centralną gwiazdkę. Pierścień wewnętrzny był bardziej wyraźny i skondensowany a zewnętrzny bardziej subtelny, szerszy i rozmyty. Seeing jednak nie pozwolił na ciągnięcie większych powiększeń więc brunet zadowolił się tym widokiem… Dochodziła północ. Brunet był już zmęczony. Ale w planach miał jeszcze zapoznać się z detalami smarka Lwa czyli NGC2903. - No to szukamy – mruknął brunet i skierował teleskop w stronę gwiazd lambda i epsilon Lwa. >> Mapka wygenerowana w Cartes du Ciel Grzebanie w nosie nie trwało zbyt długo ponieważ NGC2903 jest jedną z jaśniejszych galaktyk nieba północnego . W Naglerze 22mm praktycznie od razu rzucił się brunetowi w oczy podłużny wyraźny kształt na tle szarego nieba. - Trzeba trochę przypowerować, żeby złapać więcej kontrastu – stwierdził brunet i włożył do wyciągu pogromcę galaktyk czyli Anteresa Speers Walera 14mm. Tło było wyraźnie ciemniejsze, a galaktyka większa i ciemniejsza. Jednak kontrast wzrósł na tyle, że po krótkiej chwili brunet zauważył charakterystyczną poprzeczkę ciągnącą się wzdłuż galaktyki a po kolejnych kilkunastu minutach obserwacji – zarysy ramion rozdzielonych ciemniejszymi pasami pyłu. - Nieziemski widok – mruczał do siebie zachwycony brunet. Wziął do ręki ołówek i spróbował narysować to co widzi ale był pewien, że nie będzie w stanie oddać w pełni tego niesamowitego widoku. Brunet zakończył obserwacje około 1 w nocy. W Sylwestra. W ostatni dzień roku. - Oby w przyszłym roku było więcej czasu na takie przyjemności – pomyślał zwijając sprzęt. >> KONIEC <<
    17 likes
  11. Że to sezon na ten obiekt, to wiadomo nie od dziś. Prawie dokładnie rok temu był prezentowany w serii Obiektu Tygodnia http://www.forumastronomiczne.pl/index.php?/topic/9147-obiekt-tygodnia-30112015-ngc-1499-kalifornia/ A ja o zgrozo jeszcze nigdy ku niemu nie celowałem teleskopu. Jakoś tak zawsze słabo mi pasował w kadr, bo to jednak olbrzymie bydlę. Więc wybrałem jego ciekawszy fragment i pocelowałem tej jesieni w Kalifornię filtrem wodorowym, a potem RGB i wyszło mi coś takiego jak poniżej. Pomimo swojej wielkości Kalifornia nawet dość bogato prezentuje w bardziej detalicznym kadrze - widać tam sporo zachmurzeń, farfocli i ciemniejszych pasm. Ale jednak ujęcia w szerszym polu są dużo piękniejsze... Ale co tam, mam i ja TS130/910 0.79x, QHY163M 0/40, EQ6, Baader HaRGB 30x10 + 3x12x3 minuty, niebo podmiejskie.
    17 likes
  12. Szybki strzał w kierunku Plejad i Hiad w Byku. Noc była mroźna, więc trzeba było się spieszyć . Zdjęcie wykonane z naszej niemieckiej miejscówki. Canon 6D, EF 501.4 @4, iOptron Skytracker, 110 min, resize 50%. Pozdrawiam, Kuba
    16 likes
  13. Ze względu na pojawienie się długo wyczekiwanej przerwy z zachmurzeniu i malejącą fazę Księżyca postanowiłem dzisiaj zaplanować szybkie dwugodzinne poranne polowanie na dwie komety – C/2015 V2 (Johnson) i C/2016 U1 (Neowise). O czwartej z minutami byłem na miejscu. Temperatura -4ºC; totalnie bezwietrzna pogoda i obiecująca faza Księżyca 39% napawały optymizmem przed polowaniem. Niestety, gdy wyszedłem z samochodu mina mi zrzedła. Na ziemi widoczny był bardzo wyraźny kontur samochodu i mojej postaci – niewiele słabszy niż w trakcie pełni. Dodatkowo Księżyc znajdował się zaledwie 50-60º od komet. Na dużych wysokościach przesuwały się tu i ówdzie delikatne cirrusy a tuż nad gruntem ścieliła się lekka mgła. Wiedziałem już, że rewelacji nie będzie ale ponieważ następne okienko pogodowe ma się pojawić dopiero w środę a wtedy szybko uciekająca Neowise będzie już bardzo nisko nad porannym horyzontem – szybko rozstawiłem Astrowalkera z obiektywem 200/2,8. Żeby łatwo było określić różnice między obydwoma kometami zrobiłem zdjęcia na identycznych parametrach 150s; @5,0; ISO1600; taki sam resize. Johnson: Neowise: Niestety, obie komety były dzisiaj poza zasięgiem lornetki 10x70; mimo intensywnego zerkania w miejsce gdzie powinny się pojawić, żadnej nie udało mi się jednoznacznie potwierdzić. A na koniec mały bonus: 14-klatkowy timelapse pokazujący jak szybko kometa pruje po niebie. Co ciekawe, poniżej w przeciwnym kierunku porusza się chyba jakaś planetoida...
    16 likes
  14. W sumie o tym kadrze było już w blogernii ale tak sobie pomyślałem, ze dobrze by było go tu umieścić. Nieco ponad 2h materiału - na tyle starczyło pogody. A sam obiekt urzekł mnie swoją nazwą - Intergalaktyczny Wędrowiec. Ta nazwa jak najbardziej pasuje do NGC 2419 gdyż gromada ta znajduje się daleko poza granicami naszej galaktyki. Foto1 Resize 50% I jeszcze środkowy crop w skali 1/1 Na koniec ściąga wygenerowana na astrometry.net Dane: Data: 08-01-2017 Obiekt: NGC 2419 Teleskop: SW 150/750 Detektor: ATIK 383L+Mono Czas: L 34x240s
    15 likes
  15. B169-174 to kompleks ciemnych mgławic otoczony lekko czerwonym blaskiem Sh2-134, która to jest rozproszoną mgławica emisyjną. Całość znajduje się w gwiazdozbiorze Cefeusza blisko bardzo jasnej gwiazdy Zet Cep. Wspomniana mgławica jest duża, oddalona od nas prawie 3000 lat świetlnych i obejmuje obszar ponad 140 lat świetlnych. Na niebie zajmuje prawie 5 stopni. Bohaterki kadru to: ciemna mgławica B169-171 oraz na prawo od niej B173-174 mniejsze ale dobrze widoczne. Na lewej krawędzi pokazują się inne ciemnotki ale już katalogowane jako LDN: 1137, 1144. Obszar bardzo fajny, przykuwa uwagę w szerszych kadrach różnorodnością . Nie łatwy do obróbki. Materiał był zbierany częściowo w 2013 roku, całkowicie o nim zapomniałem. Dokończyłem go w sierpniu 2016 roku. Całość zbierana kamerą QHY 9 i TSAPO 65Q. Luminancja 5 godz. RGB 3 godz.
    15 likes
  16. Przyjaciółki i Przyjaciele FA, mamy za sobą kolejny rok z naszą wspaniałą społecznością. Nie będę Wam wyliczył marketingowych statystyk, bo ma to dla forum akomercyjnego raczej pejoratywny wydźwięk, zostawmy aspekt komercyjny webmasterom a skupmy się na tym co kochamy - astronomii. Rok nazwałbym udanym, gdyż (pozwólcie, że przypomnę) Odbyły się dwa udane zloty w Zatomiu oraz i jeden mniej udany w Bieszczadach. Przeprowadziliśmy jak zwykle kilka udanych konkursów, tu wymienię: Konkurs im. Heńka Kowalewskiego na Astro-Fotografię Roku Konkurs na najlepszą relację w zakresie obserwacji wizualnych Konkurs szkiców astronomicznych Należy także pamiętać o Master of Processing oraz Obiekcie Tygodnia Wydaliśmy kalendarz FA na 2017, wydaliśmy album astrofotograficzny. Na początku roku przeprowadziliśmy skuteczną "Akcję- naszywkę", z której to puli finansowaliśmy Forum. Rok kończymy z dodatnim budżetem, który będziemy jeszcze sukcesywnie spieniężać, na potrzeby działania Forum Saldo 580,23zł W grudniu przekroczyliśmy liczbę 5.000 zarejestrowanych użytkowników, jesteśmy więc już małym Miasteczkiem. Przypomnę, że działamy ponad połowę krócej od konkurencji. Może nie zabijamy ilością postów, ale zawsze stawialiśmy na meteorytykę, uciekając od bezsensownego bicia piany i pisania dla samej sztuki pisarskiej. Mimo ogólnego, niekorzystnego trendu dla specjalistycznych for internetowych pożeranych przez twarzo-książki, przemy sukcesywnie na przód. edit Jeśli korzystamy z podmiotów komercyjnych i ich reklam, to są to reklamy na zasadzie barterowej: nagrody za baner. Dbamy by nagrody przypadły użytkownikom a nie wzbogacały portfela właściciela. (Nie zakładałem tej społeczności by na niej zarabiać. ) Tu wszystko wnika w społeczność, jest transparentne, publicznie ogłaszane i rozliczane. Bo taka jest nasza rola! Teraz....Chciałbym podziękować: Moderatorom Globalnym (Radzie FA)- za bezinteresowną i mrówczą pracę na rzecz naszej społeczności. Podziękować (niestety) nielicznej grupie aktywnych opiekunów merytorycznych za ich wkład . edit Dziękuję też sponsorom naszych konkursów, firmom ale szczególnie hojnym, zwykłym, użytkownikom – naszym Kolegom z Forum za ufundowanie cennych nagród. Dziękuję Adminowi technicznemu za czas poświęcony na zabiegi techniczne. Dziękuję darczyńcom, którzy swoimi cegiełkami wspierali serwer, hosting, domenę, abonamenty i zakupy aplikacji itp. I na końcu WRESZCIE dziękuję naszemu suwerenowi! Społeczności FA: za aktywny udział, wspaniałe i merytoryczne wątki, przepiękną astrofotografię i astro-szkice, cudowne relacje z obserwacji, newsy, tutoriale. itp. Dziękuję też za samą Waszą obecność! Za to, że dzień rozpoczynacie z FA... Z całego serca dziękuję za Waszą lojalność, za fakt że widzicie sens inwestowania własnego, prywatnego czasu w naszą akomercyjną społeczność. Wspieracie ją dodając prestiżu swoją obecnością. Dostrzegacie wymiar mentalny naszej społeczności, misji na rzecz rozwoju astronomii w kraju i na świecie. Wierzę, że ten Nowy 2017 Rok, będzie dla nas jeszcze lepszy! Czeka nas może budowa obserwatorium Zatomiu, czeka nas kolejny konkurs z cennymi nagrodami „INTERDYSCYPLINARNY KONKURS ASTRONOMICZNY. Może ruszymy problem ochrony ciemnego nieba w Drawieńskim Parku. Przed nami kolejne dwa zloty! Nie mogę się już doczekać spotkania z Wami w Zatomiu, za trzy miesiące. Naszych pogawędek, przy ognisku i gapienia się w gwiazdy, wykładów w świetlicy! Życzę Wam szczecinowego Nowego Roku! ...I wspierajcie nas w Naszej misji, bo bez Was sobie nie poradzimy! Wasz Admin
    15 likes
  17. Dzisiejszy 33-godzinny Księżyc nad zamarzającym Jez. Trzaskowskim. Wenus i Mars podczas przechadzki nad jeziorem.
    15 likes
  18. Wenus z dzis. Experymentpwane filtrami Astrodon, fioletowym 47 i R610. Nadal czekam na filtr ktory polacze z fioletowym i wtedy moze jakies chmury juz zobacze. Niestety material sciagniety w 4 minuty i do domu ze wzgledu na chorobe :/. Wszyscy dziwili sie ze chory czlowiek bez rekaiwczek idzie patrze na "kropke"..jak to moja rodzina nazywa. Nieznaja sie
    15 likes
  19. pokaże Wam jedno zdjęcie i proszę o pomoc w podjęciu decyzji czy 1. robiąc słupek zaprojektować talerzyk nieco niższej 2. całą konstrukcję nieco podnieść ? przeznaczenie docelowe - praktycznie tylko astro-foto,
    14 likes
  20. Z pewnymi problemami, ale w końcu udało mi się odnaleźć pod choinką mikroskopijne pudełeczko zawierające komputerek typu HDMI stick sygnowany przez firmę Modecom http://www.modecom.eu/freepc/mini_pc1/product/ . Komputerek wyposażony jest w system Windows 10 w wersji Home 32 bity. Posiada 2GB pamięci RAM, 32GB pamięci nieulotnej EMMC (z czego na dzień dobry dostępne jest niecałe 20GB - resztę zajmuje system), procesor Atom Z3735F, wbudowane interfejsy WiFi oraz Bluetooth 4.0. Zasilany jest przez gniazdo micro USB napięciem 5V i potrzebuje 2A prądu do pracy. Pozostałe dostępne gniazda to slot na karty microSD (do 128GB), gniazdo USB 2.0, gniazdo micro USB 2.0 (z przejściówką na USB A), oraz wtyczka HDMI. I tyle. Komputerek w zamyśle ma służyć jako proste urządzenie multimedialne podłączane na przykład do posiadanego już telewizora. Nie będę się za bardzo rozpisywał o nim w tym aspekcie. W jednym zdaniu można powiedzieć, że całość działa bezproblemowo, przeglądanie stron internetowych, oglądanie filmów w rozdzielczości Full HD (również z youtube) czy inne podstawowe zadania nie sprawiają karzełkowi problemu. Moim ukrytym zamiarem była chęć sprawdzenia, jak taki pyrtek sobie poradzi ze sterowaniem zestawu do astrofotografii (z pomocą oczywiście AstroHuba, bo bardzo do siebie pasują ) W celu uruchomienia całości musiałem poczynić poniższe kroki (pomijając podstawową konfigurację Windowsa 10): zainstalowanie usługi zdalnego pulpitu (bo wersja Home jej nie posiada). Należy poszukać i zainstalować RDPWrap ( https://github.com/stascorp/rdpwrap/releases ) albo inny ulubiony serwer zdalnego pulpitu. Od tej chwili już łączyłem się z komputerkiem zdalnie, a dzieciaki mogły dalej oglądać bajki. zainstalowanie platformy ASCOM. Tutaj brakowało .NET w wersji 3.5 (zainstalowana była tylko wersja 4.6). Wersję 3.5 instalujemy przez dodanie funkcji Windowsa - klikamy prawą mychą na przycisk Start, wybieramy Panel sterowania, następnie Programy i funkcje -> Włącz lub wyłącz funkcje systemu Windows i zahaczamy pole .NET Framework 3.5. Potem OK i po chwili gotowe. potem poszła instalacja EQASCOM, MaximDL z katalogiem GSC, FocusMax, sterowniki do kamerek i koła filtrowego, PlateSolve 2.0 z katalogiem APM oraz Cartes du Ciel z dwoma dodatkowymi katalogami: Tycho i domyślny DS. I to w sumie tyle. Nie dokonywałem żadnych zabiegów mających na celu poprawienie szybkości komputerka - wszystkie usługi, ustawienia pamięci wirtualnej, itp, itd są fabryczne. Po wszystkich instalacjach na wbudowanym dysku pozostało 15GB miejsca - do "prawdziwej" pracy do komputerka trzeba będzie dołożyć kartę microSD, których ceny na szczęście są strawne. Następnie pudełeczko wylądowało w kieszeni i zostało przetransportowane do astroszopki i podłączone do zestawu. Zasilanie, kabelek USB (poprzez hub USB 2.0 D-Link), przycisk ON - dioda się zapaliła, no to wracamy do domu. Po drodze zastanawiałem się jak wbudowana antena WiFi sobie poradzi z połączeniem do astroszopki (ok. 20m w lini prostej, jeden mur po drodze), ale szybko się okazało, że połączenie działa tak samo dobrze jak z umieszczonym w astroszopce routerem. Całość się skomunikowała z szybkością 72Mbps, a transfer plików następuje z przyzwoitą szybkością. Połączenie z komputerkiem za pomocą zdalnego pulpitu w rozdzielczości 1600x900x32bit jest płynne. Komputerek gabarytowo prezentuje się trochę niepoważnie, ale robi, co do niego należy Podłączone komponenty zestawu na pierze zainstalowały się bez problemu, jedynie musiałem systemowi wskazać sterowniki Arduino do AstroHuba. Potem już wszystko poszło z górki i było "jak zwykle" z moim standardowym astrolapkiem - odpalenie AstroHuba, włączenie zasilania montażu, włączenie grzałek, włączenie zasilania kamerek, włączenie Maxima, skonfigurowanie EQASCOM, podłączenie montażu i kamerek do Maxima - wszystko to nastąpiło bez żadnego problemu. Póki co niebo niestety jest zachmurzone, więc jedynie testy pod daszkiem - zrobiłem kilka darków, kilka sekwencji, potem zostawiłem całość na dwie godzinki z dłuższą sekwencją - na razie wszystko działa prawidłowo. To czego się najbardziej obawiałem, to oczywiście wydajność pudełka. Według mnie do akwizycji danych jest zupełnie wystarczająca. Maxim, AstroHub panel, EQASCOM, FocuxMax, PlateSolve 2.0 uruchamiają się w akceptowalnym tempie, a po uruchomieniu działają płynnie. Przełączanie pomiędzy włączonymi już programami następuje bez opóźnień. Zainstalowałem też standardowego astrozamulacza jakim jest Cartes du Ciel. Jego uruchomienie zajmuje już niecałe 10 sekund, a sam program z kilkoma dodatkowymi katalogami działa prawidłowo, choć nie jest to płynne działanie. Ale wciąż przełączanie się pomiędzy CdC i resztą programów nie powoduje opóźnień ani problemów. Podczas następnej sesji nagram filmik i będzie można zobaczyć jak to wygląda. Praca w samym Maximie podczas operacji związanych z akwizycją materiału jest komfortowa. Operacje na obrazach o rozdzielczości 16Mpx są płynne i bezproblemowe. Sczytywanie klatki z kamerki zajmuje niecałą sekundę. Natomiast zapis takiej klatki na wbudowanej pamięci EMMC zajmuje około 3 sekund - co jest wciąż akceptowalną wartością. Karty microSD jeszcze nie testowałem. Same procesy wymagające mocy obliczeniowej są już nieco wolniejsze niż na moim astrolapku wyposażonym w CoreDuo 2.4GHz i 4GB RAM. Program PlateSolve 2.0 puszczony na testowej klatce z sesji rozpoznał ją w około 20 sekund - w przypadku astrolapka Dell było to około 5 sekund. Kalibrację w Maximie polecam tylko z użyciem master klatek kalibracyjnych. Użycie biblioteki pojedynczych klatek 16Mpx (w moim przypadku 100xbias, 20xdark, 10xflat) z pewnością skończy się mieleniem w nieskończoność. Póki co jestem dobrej myśli co do tego pudełeczka. W planach jeszcze oczywiście sesja pod niebem (ale to już z kartą SD). Sprawdzę też jak sobie komputerek poradzi z avikowaniem (choć raczej nie pełnej klatki 16Mpx, a wybranego fragmentu. Potem jeszcze sprawdzę jak współpracuje z APT, PHD i lustrzanką, oraz z adapterem USB->LAN i z zewnętrznym adapterem USB->WiFi (bo wbudowana karta nie umożliwia pracy jako host, czyli w trybie access pointa). Jeśli ktoś ma jeszcze jakieś pomysły i/lub życzenia, to też w miarę czasu i możliwości postaram się coś uskutecznić.
    14 likes
  21. Wczorajszy wypad do Darłówka po wielkich sztormach :). Trzeba przyznać, że natura potrafi zadziwić :).
    14 likes
  22. Gromada otwarta gwiazd skatalogowana przez Charlesa Messiera w 1764 roku jako M 35, inne oznaczenie to NGC 2168, znajduje sie w gwiazdozbiorze Bliźniąt. Została odkryta w 1745 roku. Odległość jaka nas dzieli od gromady to 2800 lat świetlnych. Średnica jej to 24 lata świetlne. Wiek gromady szacowany na 110 milionów lat. Na niebie zajmuje obszar około 30 minut kątowych. W jej skład wchodzi około 250 gwiazd o jasności od 8,3 do 13 magnitudo. M 35 składa się głownie z młodych niebieskich gorących gwiazd o temperaturze powierzchniowej 10.000 K, klasy widmowej B3. Znajdziemy tam również żółte i pomarańczowe giganty klasy widmowej G-K. W gromadzie tej astronomowie odkryli już kilka gwiazd zmiennych. Na zdjęciu znajduje sie również inna bardziej zwarta gromada NGC 2158 w odległości 15 minut kątowych od M35 wcześniej uważana była za gromadę kulistą. Jej średnica szacowana na 25 lat świetlnych. Składa się głównie z żółtych gwiazd co świadczy ze jest starsza od M 35. Nie zapomnę gdy oglądałem je przez swój teleskop 350 nie mogłem oderwać od nich oczu. Coś pięknego. Materiał zbierany był w grudni, końcówka na Sylwestra.
    14 likes
  23. To może na początek „suchar”. Czym różni się węgiel kamienny od kamienia węgielnego? Mniej więcej tym, czym picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Niby to samo, ale jednak co uważniejszy czytelnik dostrzeże te kilka subtelnych różnic… Na tym samym stopniu „podobieństwa” oparłbym wszystkie serwisy pogodowe. Na pierwszy rzut oka wszędzie to samo i jest nawet jakaś tam zbieżność (choć nie zawsze), ale jak idzie o detale, to już bywa różnie, a na pewno zmiennie. I tak: na jednej z tych wróżebnych stron kilka godzin pogody miało być już 28 grudnia. No ale na 2 godziny przed okienkiem – odwołali. Okay, bywa. Później wszystkie 3 wyrocznie zapowiadały wielki wyż, bezapelacyjnie przybywający nad mój czerep w piątek 30.12 rano. Najwyraźniej jednak z przyczyn technicznych lub czasowego zamknięcia strefy Shengen, wyż doznał opóźnienia które, w zależności od szkoły magii, wynosiło od kilku do kilkunastu godzin. Na dodatek jedno ze źródeł ciągle uparcie pokazywało jakąś cieniutką warstwę chmur. Ja wiem, że matematyka wyższa, że modelowanie, że efekt motyla etc., ale tak zwyczajnie, po ludzku: człowiek rozbija atomy, ale przewidzenie pogody na kilka godzin naprzód jest jak wróżenie z fusów – nie irytuje Was to? 31.12.2016 Patrzę przez okno na płonącą łunę w miejscu gdzie przed chwilą spadło Słońce. To jednak nie koniec tragedii na dziś, przez lornetkę dostrzegam też bardzo wąski sierp młodego Księżyca, nieustępliwie płynący za swoją gwiazdą. Początkowo jest dość niepozorny, blady i ginący w pożodze, ale z każdą minutą ogień gaśnie, a rąbek nabiera kontrastu. Po pewnym czasie światło popielate jest tak silne, że nie sposób go nie zauważyć. Jakby tego było mało, powyżej małego kawałka Srebrnego Globu na swoją kolej czekają już następni; to jarząca się mocnym, jasnym światłem Wenus i podążający za nią pomarańczowy Mars. Pierwsza zginie bogini miłości, ale wobec niepowstrzymanego obrotu sfer i wszystkich – nawet boskich spraw, bóg wojny też nie ma szans. Choć on zejdzie dziś ze sceny jako ostatni. Tymczasem podchodzę do okna po drugiej stronie mieszkania i nie czekam na zakończenie spektaklu. Znam jego finał bardzo dobrze, ponadto pochód zakończy się po zapadnięciu ciemności, a po drugiej stronie nieba już teraz widać Plejady - forpocztę tego na co tak naprawdę czekam. Otwieram okno i wystawiam przez nie łeb. Niebo ma ładną głębię koloru. Gwiazdy nie są przygaszone i jest ich odpowiednia, jak na tę godzinę ilość. Powinno być dobrze. O godz. 20.00 sytuacja jest ciągle przychylna, więc pakuję achromat 152/760 i lornetkę 10x42 i jadę tam, gdzie dokładnie 307 dni temu miałem tak udany, choć dużo chłodniejszy astro-wieczór (http://www.forumastronomiczne.pl/index.php?/topic/9404-13-widoków-zimowego-nieba/#comment-125349). Myśliwy - wojownik Orion już tam jest. To w zasadzie pierwszy raz tej zimy kiedy widzę go w całej monumentalności. Niestety, nie zdziwię się później, jeśli to też ostatni raz w tym sezonie. Najpierw spotkam się z braciszkami a później, na ile czas pozwoli, myśliwy sam stanie się celem. Kastor i Polluks. Dwaj bliźniaczy bracia, którzy pomimo tak wielu podobieństw, różnili się zasadniczo: tylko Polluks był nieśmiertelny. Kiedy więc Kastor zginął w bitwie i musiał zstąpić do świata podziemnego, królestwa umarłych, jego brat nie mogąc znieść tęsknoty ubłagał Zeusa o możliwość bycia razem z nim również i tam. W tym momencie występuje podwójne tłumaczenie ich obecności na nieboskłonie. Pierwsza wersja mówi, że obydwaj znaleźli się tam po prostu w nagrodę za swoją wzajemną miłość. Druga, że jednak sprawiedliwiej by było, aby tylko połowę czasu spędzali pośród gwiazd, resztę zaś tam gdzie pierwotnie powinien trafić Kastor. Osobiście bardziej przypadło mi do gustu to drugie ujęcie historii. No bo jak inaczej wytłumaczyć ich nieobecność przez ok. połowę roku? Hę? Celem adaptacji wzroku i przypomnienia sobie uroku gwiazd podwójnych, na sam początek wziąłem na celownik dwie o których co nieco pamiętałem, bo nie przygotowuje się pod tym względem do obserwacji. W przypadku Kastora dostrzegłem składnik główny, czyli gwiazdę o jasności 1,6mag i chłodnym, stalowym kolorze, oraz nie mniej „zimną” gwiazdę, obiegającą Kastora A w czasie 467 lat – to składnik B, znajdujący się teraz w odległości ok. 4” od niego i mający jasność 2,0 mag. Ponadto, jest tam jeszcze składnik C, o jasności 9,8mag i oddalony aż o 73”. Cała trójka była pięknie widoczna w pow. 69x. Później wycelowałem w Meissę (lambda Orionis), gdzie za pomocą tego samego okularu dostrzegłem 2 niebiesko-błękitne gwiazdki przytulone do siebie na podobną jak w Kastorze odległość – ok. 4” a mające jasność 3,6/5,5mag. „Cukierek”, czyli NGC 2371/2372 to mgławica planetarna o rozmiarze 74”x54” i jasności 11,2mag. Przyznam, że walczyłem z nią trochę i nie padła z marszu, ale na pewno ją widziałem jako 2 dość mdławe plamki światła zlewające się prawie w jedną. Orion UB bardzo pomógł. NGC 2371/2372 Kolejnym obiektem była gromadka otwarta NGC 2266, która wpadła mi w okular nieomal sama. Niewielkie, ale bardzo ładne skupisko z jedną gwiazdą wybijającą się na pierwszy plan z powodu jasności (nie wiem czy należy do gromady), podczas gdy reszta tworzy prawie idealny trójkąt równoboczny, co w efekcie przywodzi mi na myśl lotkę do badmintona. NGC 2266 Czas na „Eskimosa” (NGC 2392). Ta naprawdę jasna i niewielka (9,1mag, ok. 45”), mgławica planetarna powinna oberwać przez jakiś krótszy niż 11mm okular, ale nic takiego nie miałem. Zatem? Cel sam w sobie nie jest wymagający, ale w powiększeniu 69x jakim dysponowałem, nie zobaczyłem nic oprócz tarczki z nieco rozpłyniętymi brzegami. Pewną zmyłką może być jedynie dość bliskie położenie gwiazdy o zbliżonej do mgławicy jasności. NGC 2392 Nieco ponad 2 stopnie na wschód od NGC 2392 odnalazłem, moim zdaniem, drugą najpiękniejszą (bo oczywiście w tej kategorii króluje M35) gromadę otwartą w konstelacji Bliźniąt. Mowa o NGC 2420. Klaster jest całkiem spory – ok. 10’ i w powiększeniu 29x widoczny jako srebrny maczek o niewielkim zróżnicowaniu w jasności gwiazd, ale z pewną tendencją do ich rosnącej koncentracji ku centrum. W dwa razy większym powiększeniu daje się niektóre z nich wyodrębnić. NGC 2420 Z podejściem do kolejnego celu miałem pewien problem. Ostatecznie po kilkunastu minutach, krętymi gwiezdnymi szlakami, Mały Pies przywiódł mnie do „Meduzy”. Tutaj mała dygresja, ponieważ nie wiem kto ma rację – może wszyscy? Widzę, że Meduza jako nazwa mgławicy w Bliźniętach, pojawia się w internecie zarówno w kontekście obiektu o numerze 21 z katalogu Abella (PK 205+14.1), jak również w odniesieniu do IC 443 (czasami w atlasach jako Jellyfish), która znajduje się w drugim krańcu gwiazdozbioru. Ja w każdym razie widziałem tę pierwszą. W okularze 26mm z filtrem OUB zaskoczyła mnie swoim rozmiarem – ma ok. 11’ średnicy, ale była jak zjawa. Na pierwszy rzut oka: „coś tam jest”, dopiero później zaczął się wyłaniać jej najjaśniejszy fragment – ten kawałek nie był jakoś szczególnie trudny, ale reszta to ekstremum majaczące na granicy satysfakcji z dostrzeżenia czegoś więcej i zwidów (nie pijackich, jeszcze nie wtedy). Może OIII zamiast UHC byłby lepszym pomysłem? Niestety, nie miałem. Abell 21 - "Meduza" Tuż przy tym ciekawym i satysfakcjonującym widoku są też 2 gromadki otwarte, które napsuły mi naprawdę sporo krwi. Po pierwsze, miałem jak na dłoni miejsce gdzie powinna być NGC 2395, bo to zaledwie pół stopnia od Abella 21. Tyle że tam nic nie było. Bogiem a prawdą, nie sprawdziłem czego się spodziewać, więc pomyślałem, że to musi być coś naprawdę małego i słabego. Straciłem dobry kwadrans na przeczesywaniu tego obszaru przy użyciu 11mm okularu dającego tylko 1,2 stopnia, aby po powrocie do domu i zasięgnięciu informacji z sieci dowiedzieć się, że ją widziałem. Wszystko wyjaśnia jej klasyfikacja wg. Trumplera: IV2m. Tak, mili państwo, to bardzo luźny zbiór jakby przypadkowych gwiazdek. Nieco na zachód od niej powinna też być NGC 2355. I była. Słabiutka, nieoczywista i łatwa do przeoczenia. Tym bardziej, że zimno zaczęło dawać o sobie znać a rozbłyski fajerwerków irytować coraz bardziej. No ale był przecież ostatni dzień roku. Już po 21. Musiałem przyspieszyć. Refraktory są fajne kiedy trzeba szybko wycelować w jakiś charakterystyczny kawałek nieba. Ot, robisz to z przystawienia rury do oka, nawet nie patrząc w szukacz. Ale kiedy, chcesz zobaczyć coś co wisi wysoko, to oznacza, że ty musisz zejść naprawdę nisko z oczami. Trzeba było rozprostować plecy. A więc lornetka i dalej. NGC 2395 NGC 2355 Najpierw pas Oriona. Objęty jednym kadrem i to ze sporym zapasem – panorama jest wprost hipnotyzująca! Później M78, która jest widoczna bez najmniejszych problemów i zjazd na dół do kolejnych eMek. Oczywiście był i Collinder 69, czyli gromadka gdzie jest wspomniana już Meissa. Lornetka świetnie pokazuje nawet subtelne różnice w barwach gwiazd a obraz powala ostrością. Powietrze jest jeszcze przejrzyste. Po północy będzie już zgoła inaczej. Gdzieś w oddali wybucha kanonada fajerwerków. Ciężko mi odłożyć lornetkę, ale jednak wracam do teleskopu. Collinder 69 Przez kilka minut szukam gromady NGC 2304. Nie idzie mi to dobrze i ostatecznie odpuszczam. Używając Maxvisiona 26 mm obserwuję w prawie lornetkowym powiększeniu i ponad dwuipółstopniowym polu M 35 i jej mniejsze towarzyszki. To widok wieczoru! W takiej konfiguracji sprzętowej, przyklejona do obiektu Messiera NGC 2158 wygląda jak mgławica. Widok ma tym samym pewną głębię – czuć, że te 2 gromady nie na jednym planie (sprawdziłem i engiec leży 9 tys. lat świetlnych dalej). Tak pięknego kadru dopełniała malutka IC 2157, a po przesunięciu się nieco na zachód była jeszcze NGC 2129. Tym oto sposobem żarty się skończyły a zaczęły mgławice na pograniczu Bliźniąt i Oriona. Najpierw próbowałem wyłuskać cokolwiek w miejscach gdzie na mapce są IC 444 oraz IC443 (czyli wspomniana już Jellyfish vel Meduza). I co? I nic. Ale następna mgiełka i to powiązana z gromadą otwartą jest naprawdę fenomenalna. Mowa tu oczywiście o NGC 2174/2175, zwanej też „Głową Małpy”. Ta para to już w lornetce 15x70 naprawdę ładny widoczek, a do wyłapania jest nawet w mniejszych. Potwierdzam 10x42, choć oczywiście wrażenie „mgławicowości” może sprawiać sama chmara gwiazd. To, co widziałem w teleskopie, to spora, jasna i oczywista plama z gwiezdnym maczkiem w tle i jedną dominującą gwiazdą mniej więcej w środku. Jej prawa strona była jakby ostrzej odcięta od tła, a dało się też zauważyć delikatne wcięcie – jak na zdjęciu. Polecam! NGC 2174/2175 Czas naglił a obraz w okularze był coraz częściej rozjaśniany przez sztuczne ognie. Powinienem był już zbierać się do domu. Ale jeszcze parę chwil. Złapałem jeszcze NGC 2169 w ramieniu Oriona – całkiem zgrabna gromadka znów zdominowana przez jedną gwiazdkę. Następnie padła mgławica NGC 1788 znajdująca się ok. 5 stopni na południe od Rigela. Sama mgławica nie stawiała większego oporu, ale też na pewno nie powaliła na kolana. Ot, taka rozciapciana gwiazda. NGC 1788 NGC 2169 Niebo jaśniało raz po raz od wystrzałów, a była dopiero za dziesięć dziesiąta. Spakowałem teleskop do auta, ale… wylazłem jeszcze z lornetką. Rzut oka (w sumie to oczu) na M35 i resztę ferajny. Jest i naprawdę ładny Collinder 89. Są kolory, gwiazdy jak szpileczki, jest przestrzeń, jest nawet kawałek zimy. Jest pięknie. Życzę samych pogodnych nocy w 2017! Wszystkie zdjęcia pochodzą z: http://aladin.u-strasbg.fr
    14 likes
  24. Dzisiejsza Wenus. Seeing średni z lepszymi momentami. Kręcone między 15 a 15:30 przy wysokości 23 stopni. Kompozycja eksperymentalna LRGB: L- UV R- IR G- 50% UV + 50% IR B - UV Newton 400/1800 + barlow 2,5x + ASI 120 MM
    14 likes
  25. LBN 777 czyli, podobno, jasna mgławica z konstelacji Byka. Cel obrałem sobie ambitny jak na moje umiejętności, ale jak to zwykło się u mnie w domu mówić "kto nie kombinuje w Rawiczu nie siedzi" Do tego kadru podkusiły mnie fotki jakie pokazywali m.in wessel i zombi, wiec czemu ja bym nie mógł spróbować. Po pierwszych kilku klatkach zastanawiałem się czy 10 min to wystarczający czas i czy coś z tego będzie. Ostatecznie, 21.11.2016, ustrzeliłem 30 klatek z czego 25 zostało do stackowania. Ogólnie chyba coś wisiało w powietrzu kiedy zbierałem materiał, niby niebo gwieździste a jednak do kitu. Kolor zbierany przed świętami, niebieskiego tylko 4 klatki, bo pogoda się skiepściła. Kiedyś wrócę do tego obiektu, bo uważam, że warto go mieć w zbiorach w lepszej jakości Ostatecznie technikalia wyglądają następująco: TS65Q, HEQ5belt mod, ST2K -15st.C L:25x600s R,G: 8x600s B4x600s +dark,bias Pozdrowka i Wesołego Drugiego dnia Świąt Tom
    14 likes
  26. Przedstawiam animację z 90 klatek zrobionych w ciągu 6 godzin. Animacja przysporzyła mi dużo pracy. Przy zmianie tuby musiałem coś ruszyć montaż, bo obraz mi uciekał, a ja głupi zamiast poświęcić parę min na poprawę ustawienia polarnej, to wolałem co kilka minut wprowadzać korekty w kadrze. Skoki były na tyle duże, że musiałem ręcznie alignować każde zdjęcie bo programy sobie nie radziły. Niestety seeing oszałamiający nie był, szczególnie ok 21 bardzo siadł. Na początku natomiast przeszkadzał dym z komina sąsiada który co chwila wzbijał się i zasłaniał Munia. Miał być GIF, ale ważył ponad 60MB. Dlatego zdecydowałem się zrobić avi. Waga podobna ale chociaż można wybrać rozdzielczość obrazu itp. NEQ6, GSO 10" + GSO 2,5x, ASI224 Okolice krateru Mersenius.
    13 likes
  27. Skończone. Setup: FSQ 106N na 850 mm, ATIK ONE 9M na ASA DDM 60. Czasy: Ha:26x1200 sek, SII: 18x1200 sek, OIII: 18x1200 sek. Skala 0.9 arcsec/piksel/ Z Warszawy.
    12 likes
  28. Pod koniec roku zapowiadało się trochę pogody, myślałem jaki obiekt focić w pierwszej połowie nocy. Wybór padł na tą ciemnotkę, wybór ryzykowny bo nigdy nie udało mi się tak obrobić zdj by wydobyć mgławicę z tła. Ale zaryzykowałem, uznałem że najwyżej materiał będzie leżał i czekał aż się podszkolę. Cały ten tydzień w każdej wolnej chwili męczyłem ten materiał na tyle że mam już dość. Jest sporo do poprawy, ale i tak jestem z siebie dumny że choć tyle udało udało mi osiągnąć. Neq 6, SW 150/750, QHY8L, 70x600s.
    12 likes
  29. A ja Was szczerze pozdrawiam i życzę wspaniałego 2017 roku - bez cienia ironii, a nawet akomercyjnie.
    12 likes
  30. Polish Astronomy Picture of the Day - 7 stycznia 2017 Tranzyt ISS przed tarczą Słońca- autor Dariusz Wiosna Możecie nie uwierzyć, ale ustawki z kolegami z EAPODA nie było
    11 likes
  31. Zdjęcie zostało wykonane całkowicie z miasta. Balkon w Warszawie. Materiał zacząłem zbierać ponad miesiąc temu przy nowiu (Ha) a tlen łapałem dzisiaj w oknie pogodowym pomiędzy 17-tą a 19-tą przez straszny smog. Asi1600MMC + Asahi Pentax Super Takumar 200mm (system 6x7).
    11 likes
  32. I ten sam sprzęt tylko ISO 200 i czas 1/160. Masakra widoczność nic więcej się nie wyciągnie nad morzem, wszystko paruje. Wszystko na AZ4.
    11 likes
  33. Wenus z dzisiejszego popołudnia - 08.01.2017 Warunki seeingowe średnie/dobre : UV (5/10) IR (7/10) Kompozycja UV + (IR, IR+UV, UV) Czasy naświetlania 4-6ms. Prędkość nagrywania 200 fps. Wybrane najlepsze 1000 klatek z ponad 100.000 na kanał
    11 likes
  34. NGC 7129 - gromada otwarta, wg ostatnich badań zawierająca ponad 130 gwiazd o wieku poniżej 1 miliona lat. Gromada ta związana jest z mgławicą refleksyjną IC 5134, którą rozświetla światło młodych gwiazd. Mgławica przypomina kształtem pąk róży - młode gwiazdy wydmuchały wielki "balon" w chmurze molekularnej, która otaczała je podczas ich narodzin. Klejnoty te znajdują się w Cefeuszu, około 3000 lat świetlnych od Ziemi. Towarzyszy im gromada otwarta NGC 7142, odległa 6200 - 7600 lat świetlnych od Ziemi. Zastanawiałem się czy publikować to zdjęcie, podszedłem do niego nieco innym sposobem obróbki, a jak wyszło... oceńcie sami HEQ5 mod, 150/750 mod, QHY9 LRGB, L: 24 x 600 sek, RGB (7:7:9) x 300 sek
    11 likes
  35. 11 likes
  36. Wenus z wczoraj - nie było wiatru więc mogłem powalczyć większym kalibrem (Newton 400/1800 + barlow 3x) Seeing znośny ale bez rewelacji. Dane na zdjęciu. Ostrzone w ImPPG ale praktycznie bez dekonwolucji (samo unsharp ale też delikatnie żeby artefakty na brzegach nie wychodziły) Trochę prześwietlone po prawej stronie - następne będą lepsze PS: Wrzucam też surowe stacki - możecie sami ocenić i spróbować obrobić to zdjęcie IR+UV raw stack.zip
    11 likes
  37. Sytuacja na polskim rynku amatorskiej astrofotografii dojrzała do tego, aby stworzyć na wzór APOD NASA i EAPOD analogiczny portal polski pozwalający na promocję najlepszych prac naszych kolegów. Od dziś można już publikować prace, proszę tylko o zachowanie zasad tej publikacji bo przykro nam będzie odrzucać Wasze świetne zdjęcia wyłącznie ze względów formalnych. Poznajcie też grono ekspertów, którzy będą wybierali polski APOD - to nasi koledzy, znakomite osobowości ze świata polskiej astronomii i astrofotografii amatorskiej.Nawiązałem już wstępne kontakty z osobami z portali APOD i EPAOD , wyszukujących dla nich obiekty w sieci. Mam nadzieję, że inicjatywa spotka się z pozytywnym przyjęciem środowiska. Zajrzyjcie od razu - zapraszamy! www.polishapod.eu
    10 likes
  38. Szkoda tylko, że nie będzie Cię na zimowym zlocie w Odernem... Ze swej strony postaram się nadal w miarę regularnie produkować nowe odcinki Obiektu Tygodnia. Zauważyłem, że pisanie w ramach tego cyklu pomogło mi rozwinąć się obserwacyjnie, bo poświęcam danemu celowi zdecydowanie więcej czasu (wcześniej raczej "zaliczałem" DS-y, bez głębszej refleksji czym jest to, na co patrzę). Cholernie spodobała mi się też współpraca z innymi obserwatorami przy tworzeniu poszczególnych części - człek się jednak wtedy bardziej stara, by dorównać kolegom. Niestety, nie uda mi się w tym roku wyskoczyć do RPA... Cholernie żałuję, bo ubiegłoroczny wypad tylko zaostrzył mi apetyt. Mam z grubsza "obcykane" tamtejsze niebo jesienno - zimowe, ale marzę, by zobaczyć kiedyś w pełnej krasie galaktyczne bogactwo Erydana i Pieca, Oriona w zenicie, że o górujących Magellanach nie wspomnę. Już teraz cieszę na letnie i jesienne wypady w Beskid Niski i Bieszczady. Nie ma nic lepszego, niż ciepła, sierpniowa noc spędzona przy teleskopie obok "Cichej Doliny" w Roztokach, w towarzystwie kolegów... Generalnie, mam dużo planów na przyszłość i nie czuję się wypalony. Cenię dorobek astrofociarzy, ale zdecydowanie nie widzę się w roli człowieka podpiętego do laptopa i kabelków. Owszem, marudzę czasem na kondycję polskiego wizuala, ale jednocześnie wiem, że (na szczęście) nie zdechnie on tak prędko. Mimo wszystko ciągle pojawiają się nowi, obiecujący obserwatorzy; niektórzy z nich rozwijają się w niesamowitym tempie i mają szansę niebawem zawstydzić (albo już zawstydzają) swym dorobkiem obecną czołówkę (tak, Damianie P., o Tobie myślę). Liczę też nieśmiało, że Ci, którzy pokazali swój talent obserwacyjny i z nieznanych przyczyn umilkli (Ewa, gdzie jesteś???), wrócą w tym roku na Forum...
    10 likes
  39. Aby nie popaść w znerwicowanie brakiem synchronizacji pogoda czas wolny wróciłem po 20 latach do grania na gitarce. Akurat tu pogoda nie ma wpływu na przebieg zainteresowania. Możemy sobie w odpowiednich godzinach ćwiczyć, grać coverki, albo coś samemu tworzyć. Mam już jeden opracowany cover, ale potrzebuje jeszcze kilka szlifów i będzie git. Moje domowe studio do ćwiczeń, nagrywania i masteringu audio. W skład domowego amatorskiego studia wchodzi: Jako combo gitarowe : Laptop, GuitarLink ( kabel USB łączący gitarę z laptopem), Guitar Rig 5 (symulator wzmacniaczy i efektów gitarowych), Behringer MS16 (monitory studyjne aktywne) Edycja i nagrywanie: REAPER - to wirtualne studio nagrań, umożliwiające tworzenie muzyki, co również jej edycję, miksowanie, przetwarzanie i mastering. Plus - metronom, stroik, piórka Dunlop Ultex Sharp 1.14 mm - 1.40mm - 1.00mm, struny Ernie Ball 2240 10-46. Poniżej aby nie być gołosłownym coverek; Nagranie oryginalne - Judas Priest - Breaking the Law (orginał).mp3 Moje wykonanie z oryginalnym podkładem - Judas Priest - Breaking the Law (cover).mp3 Co do coverka proszę o wyrozumiałość gram dopiero od 2 miesięcy I tak oto można sobie umilić czas przy braku pogody.
    10 likes
  40. No to zaczynamy z dzisiejszymi Księżycami Ode mnie kanał przez filtr zielony i RGB. TS130/910 0.79x, QHY163M, 25klatek na kanał.
    10 likes
  41. Jest mi niezwykle miło poinformować kolegów, że dzięki współpracy z Polish APOD na stronie EUROPEAN APOD pojawił się interesujący zestaw linków
    10 likes
  42. Musiałem dorobić sporo materiału i zupełnie zmienić obróbkę w stosunku do pierwszego nieudanego podejścia sprzed roku. Setup: Veloce RH200, ATIK ONE 9M na ASA DDM 60: LRGB: 12x300 sekund na składnik, Ha: 8 godzin, OIII: 8 godzin.
    10 likes
  43. Ja, kolejny już raz, życzę nam wszystkim, by powyższe życzenia się spełniły. Za potwierdzenie dobrej woli ze wszystkich stron uznam "lajkowanie" mojego wpisu przez wszystkich zainteresowanych. A co, niech i ja coś z tego mam!
    10 likes
  44. Kilka miesięcy temu napisałem, że do końca roku chcę zakończyć listę Herschel 400. Dzisiaj przy dobrej pogodzie wybrałem się na obserwacje. Jednak czy uda mi zbliżyć się choć trochę do końca listy? Dzisiaj przedostatni dzień roku i dzień przed Sylwestrem. Praktycznie ostatnia szansa w tym roku. Pogoda. Warunki prawie idealne. Zero chmur, zero wiatru, temp. -1 to istna wiosna. Brak śniegu. Bardzo przyjemnie jest obserwować w takich warunki, gdzie nie wieje wiatr i jest stosunkowo ciepło. Seeing bardzo dobry. Czas i miejsce. Pola w Czerwonej Wodzie, miałem trzy wyjścia: wieczorem 17:00, 19:45-21:00 i 23:45-02:00 Sprzęt: Synta 12” ES 14mm, ES 30mm, TS 7mm, Lumicon UHC. Obserwacje. 1. Wieczór. Wieczorne obserwacje były zdominowane patrzeniem na Wenus. Dodatkowo popatrzyłem na Marsa i wczesny Księżyc. Szczególnie bardzo ładnie wyglądała Wenus na tle świątecznych choinek, a Księżyc przepięknie kontrastował z kolorowym horyzontem. Dodam, ze Księżyc był dzień po nowiu i jego faza to 0,18%!!! To mój rekord! Kilka fotek ze smartfona. 2. Obserwacja jesienna 19:45 – 21:00 Moim celem było wyłapanie trzech brakujących galaktyk w Wielorybie, których nie udało mi się do tej pory zobaczyć. To muszą być ciężkie obiekty. Sesję jesienne zacząłem od klasyków M74 i NGC 1055. obie bardzo dobrze widoczne. Nie dostrzegłem ciemnego pasa pyłowego w NGC 1055. NGC 1022 (Bardzo trudna R=2) Galaktyka 11,2 mag. To dość trudny obiekt do wychwycenia w słabych warunkach, a widoczna tylko w dobrych. W ES 14mm przy pow.107X wygląda jak spory owal. Okrągła. Duża i ładna. Widoczna bez problemu na wprost i łatwa kątem oka. Trochę skondensowana w środku. NGC 908 (R=3,5) Galaktyka 10,4 mag. Jest naprawdę dość spora. Duża, nieco skondensowana w środku. Widoczna bez problemu na wprost. Kształtem przypomina nieco wydłużona elipsę. Obok znajduje się mini asteryzm „mini źrebak”. NGC 615 (R=3) Galaktyka 11,5 mag. Wyskoczyła od razu w okularze ES 14mm na wprost. Słabo widoczna na wprost, lepiej kątem oka. Znajduje się obok jaśniejszej gwiazdy, jedynej w tym rejonie więc jest łatwa do odszukania. Kształt podłużny, nieregularny. Bez skondensowanego środka. Wszystkie trzy galaktyki są dość spore rozmiarowo i tym samym dość słabe powierzchniowo. Dlatego tyle czasu nie udało mi się ich wyłuskać. Konieczne są bardzo dobre warunki o znikomej wilgotności powietrza. Jesienne niebo się do tego na ogół nie nadaje. Ale koniec Grudnia jak najbardziej! Przy NGC 1097 po raz kolejny poległem. Wiele podejść, widoczne było tylko jakieś pojaśnienie przechodzące przez środek okulara ES 14mm. Ale ta galaktyka nie może być aż tak duża, więc to na pewno nie to. Spodziewam się raczej małej, słabej galaktyczki, gdzieś obok trzech słabych gwiazd. Ta galaktyka to dla mnie zagadka. Obserwacja Zimowa 23:45-02:00 Moim celem było wyszukanie pięciu brakujących obiektów z listy H 400. NGC 2185 (R=2) Mgławica refleksyjna w Jednorożcu Bardzo słaba. Na wprost ledwo co widoczna w ES 14mm pow. 107X. Dużo lepiej widoczna kątem oka. Taka nieregularna, mała ulotna mgiełka. Obok znajduje się trapez 4 gwiazd. Filtr Lumicon UHC nie pomógł, a wręcz „zabił” mgławicę. To w zasadzie ekstremalnie słaby obiekt tylko na bardzo dobre warunki atmosferyczne z bardzo dobrym seeingiem NGC 2567 (R=3) Gromada otwarta 7,4 mag. W Rufie. Duża, luźna, rozległa. Dość ładna wygląda w okularze ES 30mm w powiększeniu 50X i w szukaczu. Można naliczyć około 30 gwiazd. Te najjaśniejsze układają się w kształt wielkiej litery „M” lub przewróconej „3”. NGC 2627 (R3) Gromada otwarta 8,4 mag. W kompasie. Duża, luźna, ładnie wygląda w ES 30mm. Obok znajduje się jasna gwiazda, od której idzie łańcuszek słabszych gwiazdek niczym chiński smok snujący się po niebie. Widoczne dość dużo (kilkadziesiąt) słabych gwiazd. NGC 2613 (R=3) Galaktyka 10,5 mag. W Kompasie. Słaba, podłużna poświata widoczna w ES 14mm tylko kątem oka. Za to dość spora rozmiarowo. Powierzchniowo za to bardzo słaba. NGC 2811 (R=2) Galaktyka 11,3 mag. W Hydrze. Słaba, ledwo co widoczna na wprost, za to dobrze kątem oka. W ES 14mm i powiększeniu 107X jest słabym obiektem widocznym tylko w bardzo dobrych warunkach. Po obu stronach widoczne są dwie pary jaśniejszych gwiazdek, a w środku znajduje się NGC 2811. Dzięki temu łatwo ją znaleźć.  Dodatkowo udało mi się odnaleźć dwa obiekty z listy Caldwell. C 31, IC 405 Mgławica „Płonąca gwiazda” Jest to bardzo słaba mgławica refleksyjna w Woźnicy. Widoczna na wprost, ale dużo lepiej kątem oka. Na środku znajdują się trzy jasne gwiazdy w kształcie łuku, a powyżej widać mgławicę. Jest ona bardzo słaba, brak jakiegokolwiek kształtu. Taka rozmyta mgła. Miejscami bardziej jasna. Kątem oka snuje się jakaś struktura. \\ C 46 NGC 2261 Zmienna mgławica Hubble'a Bardzo ładna! Jasna, widoczna bez problemu na wprost. Wprost rzuciła mi się w oczy. Przypomina kometą, z jaśniejsza głową i trójkątnym ogonem. Śliczna! Najładniejszy obiekt dzisiejszej nocy Ponadto wpadło jeszcze kilka innych klasyków. Między innymi NGC 2024 Mgławica Płomień Bardzo dobrze widoczna na wprost i kątem oka. Wyraźnie widoczna ciemna szczelina między dwoma jaśniejszymi częściami. Piękna! Alnitaka trzeba było odsunąć na bo i gotowe! Filtr UHC niestety tylko przeszkadzał. NGC 2244 Mgławica Róża W pełnej klasie widoczna w ES 30mm. Przepiękna duża i wprost fotograficzna! Ciemna mgławica B33. Jasną mgławicę emisyjną IC 434 dostrzegłem kątem oka, ale niestety wyłowić ciemnej B33 nie dałem rady. Niestety brak filtra H-Beta robi swoje. Ale jakbym miał taki filterek to byłaby szansa na wyłowienie tego cienia. Były też klasyki M42, K1 Krab, Plejady. A na koniec uczta w postaci widoku Jowisza w ES 14 i TS 7 mm. Widoczne wszystkie cztery księżyce galileuszowe. PODSUMOWANIE To była bardzo udana sesja. Pisałem, że do końca roku postaram się wyłowić resztę Herscheli 400 i w ostatniej chwili „za pięć dwunasta” na dwa dni przed Nowym rokiem udało się! Wszystkie zaplanowane obiekty na dzisiaj zostały zaobserwowane. Co dalej? Pozostało mi powtórnie zweryfikować jeszcze dwa obiekty z H400. Mam do uzupełnienia jeszcze pięć DS-ów z listy Caldwell (aktualnie mam 62/67) no i dokończyć listy The Best 110 NGC i Hidden Treasures. W sumie 19 trudnych obiektów. A od ponad roku mam przygotowany nową listę Listy obserwacyjne "Observing Planetarny Nebulae" Jest to 159 mgławic planetarnych i pozostałości po wybuchu supernowych o różnej skali trudności., Towarzyszył mi nowy program na Smartfona Sky Safari 5 Plus. Bardzo podoba mi się ten program i dobrze uzupełnia się z Astromistem. Super sprawa! Mój bilans H400 to 399/400 Pozostał jeden obiekt NGC 3621 w Hydrze. Próbuję go wyłowić bezskutecznie od 6 lat. Jeszcze zrobię ostatnie podejście. Jak nie dam rady zobaczyć to sobie ją podaruje. W sumie to mogę uznać listę H400 za zaliczoną.
    10 likes
  45. Gromady otwarte w tle Mgławicy Rozeta w Jednorożcu. Sylwestrowo-noworoczne naświetlania, ale zanim dorobię kolor chciałem zaprezentować Wam B&W w paśmie Ha. 30X900s Ha CT8,GM11,ST8300M Szczegóły techniczne: http://www.astrobin.com/278462/
    10 likes
  46. 28 XII - polowanie na 3 komety. Rano pogoda pozwoliła mi zrobić powtórkę z rozrywki i ustrzelić ładnie jaśniejące komety: Johnsona (środek szerokości kadru, 1/4 wysokości od dołu kadru) i Neowise (jest wyraźnie widoczna z lewej strony kadru) : A wieczorem udało mi się upolować Hondę na tle łuny aglomeracji poznańskiej (mniej więcej środek kadru): Szkoda, że widoczność Hondy i Neowise z dnia na dzień się pogarsza...
    10 likes
  47. Róże mnożą się tej zimy Jest i moja, która wyszła tak jak prezentuję: LRGB klatki po 3 min, 25:10:10:10 szt. z miasta hardware: TSAPO906+WOflatIV / f 5.3, Atik383+ mono, Atik Titan mono +StarGuider 50 , HEQ5Pro SynScan, software; DSS, Nebulosity, Ps CS6
    10 likes
  48. Messier 52, gromada otwarta w gwiazdozbiorze Kasjopei zawierająca w swoim centrum ok 200 młodych powiązanych grawitacyjnie gwiazd. Jej wiek jest określany na ok 35 milionów lat. TMB92SS+Kamera kolorowa ST8300C 20X300s. Szczegóły techniczne: http://www.astrobin.com/277019/
    10 likes
  49. Kochani - Rozgwieżdżonego nieba przez cały następny rok a każdej i każdemu indywidualnego wymarzonego wora astrogratów od Mikołaja. Wspaniałych rodzinnych Świąt
    10 likes
  50. Halo słoneczne sprzed chwili. Wstaję rano, patrzę przez okno, tak wszystko ładnie przybielone, dopiero po dłuższej chwili zauważyłam co się dzieje na niebie 😁 Wysłane z mojego Redmi 3S przy użyciu Tapatalka
    10 likes