Skocz do zawartości

Ciekawska

Użytkownik
  • Zawartość

    391
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    17

Ostatnia wygrana Ciekawska w Rankingu w dniu 16 Sierpień

Ciekawska posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

1469 Excellent

O Ciekawska

  • Tytuł
    Wega
  • Urodziny 22.05.1999

Profile Information

  • Płeć
    Female
  • Zamieszkały
    Inwałd (k. Wadowic)

Converted

  • Miejsce zamieszkania
    Inwałd (okolice Wadowic)

Ostatnie wizyty

5290 wyświetleń profilu
  1. Rozweselacz - czyli wszystko z humorem.

    Kilka sucharów ode mnie
  2. Zdjęcia chmur

    Troszkę chmurwnych zaległości z mojej strony ^^
  3. Tęcza

    Tęcza z początku września
  4. Kwadrans w środku nocy

    Bardzo nastrojowa relacja, czytając czułam się jakbym tam była. Aż do głowy zaczęły powracać wspomnienia podobnych chwil... Piękny tekst Sent from my Redmi 3S using Tapatalk
  5. Tajmlapsowy wypad lipcowy :)

    Bardzo fajny sposób na zrobienie relacji, szacun za te wszystkie rymy I widzę, że udało Ci się nawet "planetę X" uchwycić
  6. Szkic Księżyca - 16.08.2017

    Dziękuję Wystawiłabym, ale nie jestem pewna czy konkurs jeszcze jest...
  7. Szkic Księżyca - 16.08.2017

    Hah dzięki, ciekawe porównanie
  8. Wschody i zachody Słońca

    W sobotę w okolicy mieliśmy zjawisko "czerwonego lasu" - góry przybrały piękny kolorek od zachodzącego słońca Tak to się prezentowało w Inwałdzie... ... a tak w pobliskich Rzykach... ... a po drugiej stronie nieba - równie kolorowo!
  9. Szkic dzisiejszego Księżyca, faza ok. 38% Inwałd, 16.08.2017 r., ok. 4:30-5:30, GSO 10" + okular SuperView 30 mm (momentami używałam Plössl 9 mm, żeby lepiej przyjrzeć się szczegółom), ołówki 7H, 5H, HB, 2B Rysowane w "pozytywie", tło poprawione w aplikacji PicsArt, by pozbyć się odblasków od ołówka, w sam Księżyc w żaden sposób nie ingerowałam
  10. Częściowe zaćmienie Księżyca 7.08.2017

    To z mojej strony taki skromny szkic z wczorajszego zaćmienia
  11. Hmm kiedyś czytałam, że czopki (fotoreceptory odpowiadające za widzenie kolorów) w ludzkim oku są wrażliwe na bliski ultrafiolet, jednak nie widzimy go, ponieważ soczewka w oku blokuje promieniowanie o tej długości. Podobno ludzie po operacji zaćmy widzą bliski ultrafiolet jako niebieski lub białawy fiolet. W związku z tym pojawia się moje pytanie, czy zwrócił pan uwagę na coś takiego? I czy mogłabym prosić o jakiś opis wrażeń z tym związanych?
  12. Moje spotkanie z niebem bieszczadzkim

    O tak, prognozy są bardzo dobre, trochę szkoda, że jestem już w drodze do domu, bo takiego nieba nigdy za wiele Ale nie mogę narzekać, co się napatrzyłam to moje, hmm muszę też przyznać, że bardzo spodobały mi się ciemne mgławice, szkoda że z Inwałdu nie widać ich tak dobrze, chociaż trzeba będzie coś popróbować, pamiętam na pewno, że B168 oraz E Barnarda za domem widziałam
  13. Moje spotkanie z niebem bieszczadzkim

    Jeśli chodzi o te meteory, to szczególnie wolne się nie wydawały, więc pewnie masz rację mówiąc o południowych Akwarydach A ta spadająca gwiazda, która, jak mówisz, iskrzyła się i rozsypywała i to w polu widzenia teleskopu, to musiało być niesamowite! No i szczęście ogromne trzeba mieć Hmm a moje dzisiejsze obserwacje króciutkie niestety, choć właśnie patrząc na sata liczyłam na więcej, a tu już wszystko mam w chmurach. Co do nowej, to widziałam dziś na forum i miałam do niej podejść, ale nie zdążyłam... Udało mi się przynajmniej dorwać do ciemnotek w Lisku. Najpierw namierzyłam Wieszak, a następnie ruszyłam w przeciwną stronę niż ta wskazywana przez jego hak. Zaraz trafiłam na coś, co skojarzyło mi się z preclem krakowskim - to LDN 757,768,772 - ciemne mgławice o, moim zdaniem, bardzo ciekawej strukturze i kształcie, bo wyglądają jakby oplatały się wokół skupisk gwiezdnego pyłu. Trochę dalej (ale i tak bardzo blisko) jest ciemna mgławica, którą porównałabym do harpuna z lekko haczykowatym końcem. To LDN 784. Następnie ruszyłam jeszcze raz do M39, a raczej do B168 z zamiarem wyodrębnienia Południowej Wstęgi od Wstegi Północnej i... udało się bez większego trudu, miedzy obiema jest wąski przesmyk usypany z drobniutkich gwiazd. W oczy rzuciło mi się też, że Północna Wstęga ma dość konkretnych rozmiarów odnogę, praktycznie naprzeciwko Wstęgi Południowej. No i w zasadzie tyle, jeszcze mogę wspomnieć o znów pięknym dziś wieczorem sierpie Księżyca ze światłem popielatym oraz interesująco wyglądającym terminatorem
  14. Ostrzeżenie o błedach

    Gdy wchodzę w jakiś temat, wszystko wyświetla mi się od pierwszego postu, zamiast od ostatniego postu jaki w danym temacie przeczytałam. Trochę zawile, ale nie wiem jak to inaczej objaśnić
  15. Moje spotkanie z niebem bieszczadzkim

    Spotkanie z niebem bieszczadzkim - kontynuacja. Wieczorem wszystkie chmurki walające się od rana po niebie w cudowny sposób (i zgodnie z meteogramami) rozstąpiły się. Świadoma tego, co nadchodzi, wieczorem zaczęłam sporządzać listę obiektów do obserwacji. Tymczasem na polu robiło się coraz ciemniej, uwidoczniły się planety, wiszący niziutko nad górami wąski sierp Księżyca, a także najjaśniejsze gwiazdy, których z każdą chwilą pojawiało się coraz więcej. Koło 23 stwierdziłam, że oto wreszcie: bieszczadzkie niebo po raz drugi. Od czego by tu zacząć... Od początku? Hmm to nie będzie takie proste. Na wstępie oczywiście, podobnie jak ostatnim razem, wystąpiła reakcja w stylu Woooooooooo ile gwiazd!!!. Nie mogąc zdecydować się na co chcę patrzeć, po prostu skakałam lornetką po niebie. Gdy troszkę ochłonęłam, postanowiłam popatrzeć na to, co dobrze znam, widziałam po sto razy, ale teraz będzie zupełnie inaczej, bo mam tylko (aż) lornetkę i bardzo ciemne niebo, więc ja muszę, to znaczy popatrzeć na tzw. klasyki. W ten sposób zerknęłam na M4, która akurat zachodziła za pobliską górę, powtórzyłam też to co ostatnio, czyli M8, M20, M21, M16, M17, M22, spojrzałam na M27... Osobistym szokiem okazało się dostrzeżenie Laguny gołym okiem, dla wielu z Was to pewnie nic wielkiego, ale mi szczena opadła na trawę, poprawka, ona była tam od ostatniego razu, teraz stoczyła się na sam dół zbocza, na którym leżała. Jak do tego doszło? Co jakiś czas odrywałam wzrok od dwururki i chłonęłam niesamowite widoki rozciągające się przed i nade mną. No więc patrzę sobie spokojnie w kierunku Strzelca i widzę plamkę wśród gwiazd. No dobra, jest plamka. W głowie pojawia się pytanie - Co to może być? - zębatki w mózgu zaczynają pracować, aż nagle dociera do mnie, co w tamtym miejscu jest usytuowane. Mózg jednak nie dowierza, więc kieruję tam lornetkę i, o kurcze, faktycznie! Laguna! No kto by pomyślał... To, że M13 widać gołym okiem wiedziałam, więc nie doznałam takiego zaskoczenia jak powyżej, ale i tak co innego wiedzieć/słyszeć/przeczytać, a co innego sprawdzić organoleptycznie. Kilka razy upewniałam się, że nic mi się nie pomyliło, ale na pewno była ona Wtedy przypomniałam sobie o Galaktyce Andromedy i wcale nie miałam zamiaru czekać, aż wzniesie się wyżej. Udałam się więc w dół stoku góry, gdzie były te wszystkie domki (no i ja), by upatrzony obiekt pojawił się tuż ponad lasem. Na niezłym inwałdzkim niebie M31 jest widoczna gołym okiem, jednak tutaj widok jest nomen omen o niebo lepszy, co nie było żadnym zaskoczeniem. Będąc blisko skoczyłam do Chichot, pokrążyłam po Kasjopei, wybadałam Galaktyki Bodego i M51, po czym uznałam, że widzi mi się lot do Ameryki Północnej, który szybko zrealizowałam. NGC 7000 w lornetce była tak oczywista, jak nigdy. Najwyraźniej odcinało się jej wschodnie wybrzeże z Florydą na czele oraz Meksyk. Północny Worek Węgla (LDN 935) pięknie wcinał się w kontynent. Tu muszę przyznać, że choć po drugiej stronie również dostrzegłam pojaśnienie, kształt Pelikana pozostał nieuchwytny. Patrząc na LDN skojarzyłam, że blisko M39 jest coś takiego, jak Barnard 168, który niczym czarna wstęga prowadzi prosto do IC 5146. Kiedyś już obserwowałam tę ciemnotkę i bardzo mi się podobała, nie inaczej było i tym razem. Dziwna rzecz też się zdarzyła w tym miejscu, ponieważ miałam momentami wrażenie, że w miejscu Kokona coś majaczy. Podchodzę do tego jednak bardzo sceptycznie i podejrzewam, że to rozmyte światło jakiejś grupki gwiazd dało taki efekt. Poniewież już ostatnio zafascynowała mnie marmurkowa struktura Drogi Mlecznej usiana czarnymi wyrwami, stwierdziłam, że pobawię się w Panasmarasa i zgłębię trochę tych ciemnych obszarów. O tym, że jest E Barnarda wiedziałam już dawno. To, że znajduje się w Orle też, więc nic nie stało na przeszkodzie, by tam popatrzeć. Skierowałam ku niemu lornetkę i mym oczom ukazały się dwa ciemne obłoczki, jeden w kształcie trochę kanciastego "c", drugi natomiast jako położona pod nim pozioma kreseczka. Razem dają wrażenie literki "E" i w lornetce prezentują się bardzo efektownie. Niżej w tarczy mamy takie atrakcje jak M11 i M26, jednak oprócz nich znalazłam tu dużo interesujących ciemnych regionów. Szczególnie do gustu przypadły mi B111 i B119a. Znajdują się tuż nad Dziką Kaczką i w moim odczuciu wyglądają jak Pac-man zjadający kuleczkę. B111 jest tu Pac-manem, a B119a - kuleczką. Inne skojarzenie to symbol islamu - półksiężyc z gwiazdką, ale może zostańmy przy tym pierwszym Poniżej M11 i troszkę na wschód dostrzegłam nie aż tak wyraźną ciemną plamkę - B112, z kolei na prawo i trochę w dół od niej - no to już potężna czarna chmura - Barnard 103, pięknie odcinający się od gwiezdnego otoczenia. Zwróciłam uwagę na dwa języczki wystające od niego w kierunku północno-wschodnim. Porównałabym je do ogona płaszczki. Nie wiem czy mają jakieś swoje oznaczenia, ale bardzo mi się spodobały. Na lewo, jeszcze nawet bardziej niż B112 zauważyłam pionową przerwę, podobnie jak B112 nieszczególnie wyraźną. Według Interstellar to B114,115,116,117,118, uh, ale dużo! Schodząc o wiele niżej ku Strzelcowi, trafiłam na jasny obłok gwiazd, który w moim odczuciu pięknie mienił się niczym śnieg w świetle Słońca bądź Księżyca. To NGC 6603. Od południowej strony jest ona dość ostro odcięta do kąta prostego przez coś ciemnego, jednak nie znalazłam czy rejon ten ma jakieś konkretne oznaczenie. Podobnie jak wcześniej i w tej okolicy trafiłam na dwa języczki, wcinające się we wspomniany obłok gwiazd, tym razem jednak umysł podsunął mi skojarzenie z kleszczami, a nie ogonem płaszczki. To B304, który zdaje się wychodzić z położonego na północny-wschód niewielkiego B92, obok którego znajdziemy B93. Dalej jest jeszcze jedna ciemna wyrwa podobnej wielkości - B307. Swoją drogą Interstellarum zawodzi trochę pod względem ciemnych mgławic. Wiele z tych wspomnianych przeze mnie mogę nazwać tylko dzięki mapkom Panasa, które swego czasu dość skrupulatnie gromadziłam, czując, że kiedyś się przydadzą. Po przygodach w Strzelcu chciałam skierować się w pobliże Cr 399, by i tam upolować coś ciemnego, niestety na nieboskłon wkroczyły chmurwy, które już wcześniej czaiły się nisko nad zachodnim horyzontem. Było po pierwszej, gdy zabrałam się do domku. Aaa, zapomniałabym, mignęło mi parę meteorów, jeden to na pewno Perseid, było też coś, co mogło być (bazując na mapce od M.K.) Akwarydem, Antyhelionem bądź alfa Capricornidem. Jeden meteor przeleciał mi w polu widzenia lornetki (do takich zjawisk mam szczęście, raz przeleciał mi nawet przez Plejady, gdy patrzyłam nań dwururką ). Także tego... To było moje drugie podejście do bieszczadzkiego nieba. Być może dziś uda się trzeci raz
×
© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2017)