Welcome to Forum Astronomiczne

Zarejestruj się w naszej astronomicznej społeczności , aby uzyskać dostęp do wszystkich funkcji.

Po zarejestrowaniu i zalogowaniu się, będziesz mogła/mógł:

Tworzyć nowe tematy, pisać w istniejących, oceniać posty innych userów , wysyłać prywatne wiadomości, aktualizować statusy, korzystać z poczty, zarządzać swoim profilem i wiele, wiele więcej!

Ciekawska

Użytkownik
  • Zawartość

    376
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    15

Ostatnia wygrana Ciekawska w Rankingu w dniu 24 Lipiec

Ciekawska posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

1383 Excellent

O Ciekawska

  • Tytuł
    Wega
  • Urodziny 22.05.1999

Profile Information

  • Płeć
    Female
  • Zamieszkały
    Inwałd (k. Wadowic)

Converted

  • Miejsce zamieszkania
    Inwałd (okolice Wadowic)

Ostatnie wizyty

4990 wyświetleń profilu
  1. No właśnie "wisienka" wyleciała prawie z naprzeciwka, powiedziałabym, że gdzieś na granicy Wolarza i Wielkiej Niedźwiedzicy. Pomknęła wzdłuż jej ciała, że tak to ujmę, od ogona (dyszel Wielkiego Wozu) aż do przednich łap, więc to pewnie jakiś zabłąkany kosmiczny okruch, nie związany z żadnym rojem
  2. Hahahaha [emoji3] ciekawe co mój chłopak na to [emoji6] Co do sprzedaży teleskopu, to już dawno o tym myślałam... Gdy pójdę na studia, nie będę miała prawie w ogóle możliwości z niego korzystać, a szkoda mi, żeby się kurzył gdzieś w piwnicy, podczas gdy ktoś inny mógłby dobrze go wykorzystać [emoji4] Nie mówię, że to będzie mój ostateczny koniec z teleskopami (bo na pewno nie) i w odleglejszej przyszłości na pewno do nich wrócę, jednak na ten moment takie podejście wydaje mi się rozsądne. Sent from my Redmi 3S using Tapatalk
  3. Wczoraj w Polańczyku byłam, ja jestem w Bóbrce [emoji16] o tak, jeśli chodzi o lornetkę, to teraz całkiem rozumiem np. Janko czy Panasa, a także utwierdziłam się w przekonaniu, że plany na sprzedaż teleskopu po liceum i zakup jakiejś konkret dwururki i statywu to dobre plany (oby udało się je zrealizować [emoji14] ). Swoją drogą bardzo mi miło, że ta krótka relacyjka została tak dobrze przyjęta i pojawił się taki odzew, bo prawdę mówiąc nie spodziewałam się tego Sent from my Redmi 3S using Tapatalk
  4. Dzięki, nie mieliśmy jak się zabrać z teleskopem, więc tylko lornetka, chociaż po ostatniej nocy stwierdzam, że i ona jest wystarczającym sprzętem Sent from my Redmi 3S using Tapatalk
  5. Nigdy nie widziałam naprawdę ciemnego nieba. –powyższe zdanie było prawdziwe… aż do wczoraj. Jako dla osoby trochę już zaznajomionej z astronomią amatorską, dla mnie było to dość wstydliwym faktem, no ale jednak… Wiadomo – Małopolska Zachodnia nie rozpieszcza pod tym względem, wyjechać gdzieś trochę dalej nie mam zbytnio możliwości, a nawet na zlocie w Zatomiu jesienią 2015 r. pogoda łaski specjalnie mi nie okazała powodując, że niebo nie było wtedy szczególnie lepsze od tego mojego, inwałdzkiego. Oczywiście na swoje przydomowe warunki aż tak narzekać nie mogę. Drogę Mleczną widać. Inna sprawa to jak widać. No nieźle. Nieźle. No właśnie. To co zobaczyłam tej nocy całkowicie zresetowało moje wyobrażenie o tzw. ciemnym niebie i o dobrych warunkach do obserwacji. Bo oto w końcu, po tylu latach, na własne oczy mogłam ujrzeć obraz cudu niebiańskiego. Prawdziwie rozgwieżdżone niebo. Cały wieczór był pochmurny i nic nie zapowiadało, iż stan ten mógłby ulec zmianie, stąd też moje zdziwienie było jeszcze większe, gdy przed północą zobaczyłam przez okno jakieś świecące punkciki na niebie. Wyszłam z domku i stanęłam. I patrzyłam. Po prostu. W zasadzie na tym mogłabym zakończyć mój opis, ale rozwińmy go troszkę bardziej… Pobiegłam zaraz po lornetkę i udałam się na krótki obchód wśród drzew i innych domków. Cel miałam jasno określony - Chcę spojrzeć w kierunku centrum Galaktyki. Jakieś 20 metrów dalej zatrzymałam się, bo oto przede mną znajdował się Strzelec. Podniosłam lornetkę do oczu i zaczęłam identyfikować usytuowane tam obiekty. Laguna, Koniczyna, Orzeł, Omega… wszystkie o wiele wyraźniejsze od tego, co pamiętałam z Inwałdu, wręcz bijące po oczach. Przesuwając między nimi pole widzenia Nikona, przestało mnie obchodzić gdzie co jak się nazywa. Teraz wędrowałam przez niebo odnajdując kolejne gromady kuliste, otwarte tudzież inne skupiska gwiazd, natrafiając czasem na jakąś mgiełkę. Nie mogę pominąć też ciemnych mgławic, które jawiły się dosłownie wszędzie, nadając niebu mozaikowy wygląd. Pierwszy raz miałam okazję zobaczyć je tak wyraźne i zdecydowane. Tajemnicze ciemne wyrwy pośród kosmicznych łańcuchów gwiazd. Odsunęłam lornetkę od oczu. Ktoś mi kiedyś powiedział, że niebo w Bieszczadach wygląda, jak cukier wysypany na kartkę czarnego papieru. Teraz doskonale zrozumiałam co miał na myśli. Gwiazdy, kosmiczne diamenty, gwiezdny pył, cała materia naszej Galaktyki wręcz wołała do mnie z firmamentu. Ona wyskakiwała ze sfery nieba, wszystkie te struktury były tak trójwymiarowe, przestrzenne, jakby miały się na mnie wysypać. I z każdą chwilą, sekundą, coraz lepszym przystosowaniem wzroku do ciemności, wszystkie te wrażenia stawały się wyraźniejsze i pewniejsze. Nie analizowałam gdzie co było na niebie. Ja je chłonęłam. Stapiałam się z nim. Tylko ja i ciemność, a w niej ogrom Wszechświata. Nie wiem ile czasu tak stałam gapiąc się w górę… Nagle zobaczyłam, jak okolice Wielkiej Niedźwiedzicy przecina meteor. Długi i jasny z delikatnym zielonym odcieniem. Wisienka na torcie. Uśmiechnęłam się do siebie jeszcze bardziej. W domku okazało się, że spędziłam tak około półtorej godziny, bo potem znad Jeziora Solińskiego uniosła się mgła, gęstniejąc coraz bardziej. Tak zakończyło się moje pierwsze spotkanie z niebem bieszczadzkim. Krótkie, ale i tak było niesamowicie… Z natury jestem człowiekiem, który zachwyca się praktycznie wszystkim, co go otacza. Chmurki, ptaszki, drzewka, różne widoczki, nawet stare wioski gdzieś na tzw. zadupiu. Ale niebo zawsze robi na mnie największe wrażenie. Zawsze, gdy widzę gwiazdki odczuwam wewnętrzną potrzebę zatrzymania się i patrzenia w nie. Do tego stopnia, że gdy mam wstać rano do szkoły (przez ostatnie dwa tygodnie także pracy), a jest powiedzmy po północy, wolałabym żeby nagle przyszły chmury. Dlaczego? Mam wyrzuty sumienia, że pójdę spać i nie będę mogła obserwować. A takie sytuacje w ostatnim roku szkolnym zdarzały mi się niestety dość często. Myślę, że ostatnia noc w znacznym stopniu mi to wynagrodziła. Mam nadzieję, że jeszcze przynajmniej parę razy będę mogła popatrzeć na tutejsze niebo, do soboty jakaś pogodna noc powinna się trafić I wtedy pokażę to wszystko rodzicom i siostrze, bo dziś nie chciałam ich już budzić. Może wtedy spojrzę na jakieś konkretne obiekty, w końcu po coś wzięłam ze sobą Interstellarum. Chyba, że ten widok znów mnie obezwładni na tyle, by tylko stać i patrzeć ze szczęką leżącą gdzieś w trawie
  6. Dzisiejsze łowy, w zasadzie prosto z karty pamięci
  7. Możesz też dokupić jakąś białą kredkę do rysowania, taką z tych 'lepszych' i próbować rysować tak jak widzisz, a nie w negatywie Sent from my Redmi 3S using Tapatalk
  8. Właśnie, nie opowiadałam Wam jakie miałam głupie szczęście, 5 czerwca o godzinie 22:48 siedziałam na polu koło domu tak raczej bez większego celu, patrzyłam sobie w niebo, po którym przewalały się najrozmaitsze chmury. Nagle pomiędzy nimi zobaczyłam mknącą ISS i pomyślałam sobie, że śmiesznie by było, gdyby przecięła Księżyc. Możecie sobie wyobrazić w jakim szoku byłam, gdy chwilę później tak właśnie się stało... [emoji16] W ten oto sposób zaliczyłam pierwszy w życiu tranzyt Stacji Kosmicznej na tle Księżyca i to całkiem przypadkowo, szkoda że nie miałam przy sobie lornetki [emoji14] Sent from my Redmi 3S using Tapatalk
  9. Ostatnio (20.06) odkurzyłam troszkę moją 10" i skierowałam ją między innymi właśnie na Saturna. Muszę przyznać, że zaliczyłam najlepszy widok tej planety jak do tej pory. Przez większość czasu pięknie widoczna była Przerwa Cassiniego, ale najbardziej spodobał mi się fakt, iż powierzchnia planety nie miała jednolitego koloru. Bez problemu, w zasadzie na pierwszy rzut oka udało mi się wyszczególnić różne odcienie, układające się w coś trochę na kształt pasu. Wokół Saturna rozrzuconych było kilka "gwiazdek" - księżyców planety, jednak nie identyfikowałam konkretnie które są które. Do obserwacji wykorzystałam głównie okular 9 mm (krótszego nie mam [emoji16]). Zachęcam wszystkich, by oprócz fotografowania, spojrzeć na tę planetę także w wizualu (choć swoją drogą piękne są te zdjęcia w wątku saturnowym [emoji16]). Władca Pierścieni potrafi naprawdę zachwycić, dla mnie zawsze bije od niego takim spokojem i harmonią, jest hipnotyzujący, można na niego patrzeć i patrzeć, a potem nagle okazuje się że minęło 20 minut, chociaż w sumie z wieloma obiektami tak bywa Sent from my Redmi 3S using Tapatalk
  10. Wrzucam te fotki, które tapatalk tak brzydko nie chciał wyświetlić
  11. To i moje sreberka, widoczne dzisiaj nad ranem
  12. Hmm niefajnie :/ to jak będę na komputerze, to kiedy przy okazji wrzucę.
  13. Ostatnie chmurki znad Inwałdu Sent from my Redmi 3S using Tapatalk
  14. Trochę chmurek z ostatniego miesiąca
  15. Bardzo dziękuję Wam wszystkim za życzenia, teraz to powinnam mieć tyyyle pogody [emoji16]