Welcome to Forum Astronomiczne

Zarejestruj się w naszej astronomicznej społeczności , aby uzyskać dostęp do wszystkich funkcji.

Po zarejestrowaniu i zalogowaniu się, będziesz mogła/mógł:

Tworzyć nowe tematy, pisać w istniejących, oceniać posty innych userów , wysyłać prywatne wiadomości, aktualizować statusy, korzystać z poczty, zarządzać swoim profilem i wiele, wiele więcej!

Paweł Baran

Użytkownik
  • Zawartość

    9605
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    43

Ostatnia wygrana Paweł Baran w Rankingu w dniu 8 Maj

Paweł Baran posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

3155 Excellent

1 obserwujący

O Paweł Baran

  • Tytuł
    Syriusz
  • Urodziny 20.06.1975

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Zamieszkały
    PRZYSIETNICA . PTMA Warszawa

Converted

  • Miejsce zamieszkania
    PRZYSIETNICA

Ostatnie wizyty

2005 wyświetleń profilu
  1. Boeing i Blue Origin zbudują samolot kosmiczny XS-1 2017-05-26. Agencja DARPA wybrała zespół, który zajmie się wyprodukowaniem naddźwiękowego samolotu kosmicznego XS-1. To drugi etap tworzenia super maszyny łączącej cechy samolotu i statku kosmicznego. Pierwszy polegał na sporządzeniu projektów i symulacji. O tym, kto zajmie się kolejny etapem, czyli produkcją, zadecydowały ponad roczne konsultacje. Ostatecznie postawiono na firmę Boeing, która będzie współpracować z należącym do Jeffa Bezosa koncernem Blue Origin. XS-1 ma być naddźwiękowym, bezzałogowym samolotem, który będzie latał w przestrzeń kosmiczną i wynosił na orbitę okołoziemską ładunki ważące do 1,8 tony. Maszyna ma znacznie zmniejszyć koszty wystrzeliwania i testowania satelitów. Budżet jednej podróży ma wynosić 5 milionów dolarów. Duże znaczenie ma również czas - XS -1 będzie mógł odbywać wiele lotów pod rząd. Rocznie maszyna ma wylatywać w kosmos minimum 10 razy. Samolot będzie w stanie wznieść się na wysokość około 100 kilometrów bez użycia silników rakietowych, a na tym poziomie zostanie dopiero aktywowany dodatkowy napęd. Wszystkie prace mają zakończyć się do 2020 roku i już wtedy maszyna ma być przetestowana w praktyce. Decydującą próbą ma być odbycie 10 lotów w ciągu 10 dni. http://nt.interia.pl/news-boeing-i-blue-origin-zbuduja-samolot-kosmiczny-xs-1,nId,2397875
  2. Kraków/ Już ok. 4,5 tys. osób odwiedziło Copernicus Festival 2017-05-26. Jak dotąd ok. 4,5 tys. osób wzięło udział w Copernicus Festivalu, który w Krakowie trwa od wtorku. Do tej pory szczególnym zainteresowaniem cieszyły się m.in. wykłady Antonia i Hanny Damasio oraz Karen Wynn. Przegląd - poświęcony w tym roku emocjom - potrwa do niedzieli. "Jesteśmy zadowoleni z frekwencji, wiele osób w różnym wieku - w tym rodzice z noworodkami - uczestniczy w spotkaniach i wykładach. Wydarzeniom towarzyszy niesamowita atmosfera" – powiedziała PAP jedna z organizatorek festiwalu Diana Sałacka. W ramach Copernicus Festivalu zainteresowani mogli już uczestniczyć m.in. w wykładzie Antonia i Hanny Damasio – temat ich prelekcji brzmiał: "Dziwny porządek rzeczy. Homeostaza, uczucia i powstawanie kultur". Jak podali organizatorzy, ok. 500 osób wysłuchało wykładu na żywo, a transmisję online obejrzało 12 tys. internautów. Antonio i Hanna Damasio to para portugalskich naukowców zajmujących się neurobiologią. Są autorami licznych publikacji i laureatami wielu środowiskowych nagród. Karen Wynn wygłosiła wykład "O pochodzeniu uczuć moralnych i niemoralnych". Kanadyjsko-amerykańska psycholog wykłada na uniwersytecie w Yale. Wynn bada umysłowość niemowląt i małych dzieci. Prowadzone przez nią eksperymenty doprowadziły do przełomowych ustaleń dotyczących rozwoju społecznego i moralnego najmłodszych. Przed festiwalowymi gośćmi jest jeszcze wykład kanadyjskiego psychologa Paula Blooma – „Przeciw empatii” (piątek), brytyjskiego inżyniera materiałowego Marka Miodownika – „Ważne rzeczy” (sobota) i fizyka Krzysztofa Meissnera – „Znaczenie interpretacji w fizyce” (niedziela). Miejscem prelekcji jest Muzeum Narodowe w Krakowie. W ramach cyklu „Śniadanie mistrzów” w kawiarni De Revolutionibus odbywają się dyskusje z ciekawymi osobowościami. Publiczność uczestniczyła już w „śniadaniach” z Janiną Ochojską, Andrzejem i Fryderykiem Zollami. Gościem piątkowego poranka miał być historyk prof. Andrzej Chwalba. W sobotę publiczność spotka się z aktorką Anną Dymną, a w niedzielę z fizykiem prof. Andrzejem Białasem. Jednym z najciekawszych punktów programu, na jakie zwróciła uwagę Sałacka, jest prezentacja wiarografu, czyli maszyny do wykrywania kłamstw. W sobotę każdy będzie mógł podjąć próbę „oszukania” wiarografu, będzie też mógł się dowiedzieć, jak czytać emocje z twarzy. Technologie służące do wykrywania kłamstw i określania ludzkich emocji zainteresowani znajdą w Auditorium Maximum. Niemal każdy wieczór (oprócz niedzieli) kończy projekcja filmu w Kinie Mikro. W piątek widzowie obejrzą dokumenty z serii "Pionierzy" Karola Jałochowskiego i tygodnika "Polityka” – będą to trzy przedpremierowe pokazy: „Model do składania”, „Kosmiczny marzyciel” i „Tajemnica ptaka kiwaka”. W sobotę na publiczność czeka „Noc Strachu” – przygotowano na nią projekcje „Milczenia owiec” i „The ring”. Organizatorami festiwalu są: Centrum Kopernika Badań Interdyscyplinarnych, Fundacja Tygodnika Powszechnego i Uniwersytet Jagielloński we współpracy z Krakowskim Biurem Festiwalowym, Fundacją na rzecz Nauki Polskiej, miastem Kraków, Muzeum Narodowym i Teatrem im. J. Słowackiego. Szczegółowy program jest dostępny na stronie www.copernicusfestival.com . Serwis PAP - Nauka w Polsce jest patronem medialnym wydarzenia. (PAP) bko/ zan/ Tagi: nauka , copernicus festival http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,414350,krakow-juz-ok-45-tys-osob-odwiedzilo-copernicus-festival.html
  3. Gwiazda po cichu zmieniła się w czarną dziurę Napisany przez Radosław Kosarzycki dnia 25/05/2017 Astronomowie zaobserwowali jak masywna, umierająca gwiazda zamieniła się w czarną dziurę. Połączone moce Wielkiego Teleskopu Lornetkowego (LBT, ang. Large Binocular Telescope) oraz teleskopów kosmicznych Hubble’ i Spitzera pozwoliły na poszukiwanie pozostałości po gwieździe, która po prostu zniknęła z pola widzenia. Zamiast spektakularnej eksplozji, gwiazda zniknęła bezszelestnie. Gwiazda dwudziestopięciokrotnie masywniejsza od Słońca powinna eksplodować jako potężna i bardzo jasna supernowa. Zamiast tego gwiazda po prostu zniknęła pozostawiając po sobie czarną dziurę. Masywne niewypały jak ten zaobserwowany w pobliskiej galaktyce mogą tłumaczyć dlaczego astronomowie rzadko mają szanse obserwować supernowe, których źródłem są najmasywniejsze gwiazdy – mówi Christopher Kochanek, profesor astronomii na Ohio State University. Nawet 30% takich gwiazd może po cichu zapadać się w stadium czarnej dziury – bez eksplozji supernowej. Zazwyczaj uważa się, że z gwiazdy może powstać czarna dziura tylko w trakcie eksplozji supernowej – tłumaczy Kochanek. Jeżeli gwieździe nie uda się eksplodować w formie supernowej, a mimo to wciąż może ona przejść w stadium czarnej dziury – to może to tłumaczyć dlaczego tak rzadko obserwujemy supernowe, których źródłem są najmasywniejsze gwiazdy. Kochanek kieruje zespołem astronomów, który opublikował wyniki swoich badań w najnowszym wydaniu periodyku Monthly Notices of the Royal Astronomical Society. Pośród obserwowanych przez nich galaktyk jest NGC 6946, galaktyka spiralna oddalona od nas o 22 miliony lat świetlnych nazywana często Galaktyką Fajerwerk z uwagi na wyjątkowo często rejestrowane w niej supernowe – de facto SN 2017eaw odkryta 14 maja br. świeci tam teraz w maksimum swojej jasności. Od 2009 roku jedna szczególna gwiazda N6946-BH1 zaczęła stopniowo jaśnieć. W 2015 roku… całkowicie zniknęła. Po tym jak gwiazda została wskazana naukowcom w ramach poszukiwań nieudanych supernowych za pomocą LBT, astronomowie skierowali w jej stronę teleskopy Hubble’a i Spitzera, aby sprawdzić czy gwiazda wciąż tam jest, a jedynie spadła jej jasność. Spitzer pomógł także określić, czy z miejsca, w którym znajdowała się gwiazda rejestrowane jest jakiekolwiek promieniowanie podczerwone. To mogłoby oznaczać, że gwiazda wciąż jest na swoim miejscu, ale np. jest schowana za obłokiem pyłowym. Wszystkie testy okazały się negatywne. Gwiazdy nie było. Ostrożnie eliminując kolejne możliwości, naukowcy doszli do wniosku, że gwiazda zamieniła się w czarną dziurę. Jak na razie za wcześnie aby stwierdzić jak często gwiazdy przechodzą w czarną dziurę bez fazy supernowej, ale Scott Adams podjął się wstępnego oszacowania. N6946-BH1 to jedyna prawdopodobnie nieudana supernowa, którą udało nam się odkryć w pierwszych siedmiu latach prowadzenia przeglądu. W tym czasie w obserwowanych przez nas galaktykach zaobserwowaliśmy sześć normalnych supernowych, co wskazuje na to, że nawet 10-30% masywnych gwiazd odchodzi bez etapu supernowej. To wystarczająca część, aby wytłumaczyć problem, który de facto zmotywował nas do rozpoczęcia tego przeglądu – obserwowaliśmy mniej supernowych niż powinniśmy gdyby wszystkie masywne gwiazdy przechodziły przez stadium supernowej. Krzysztof Stanek, współautor opracowania zaznacza, że szczególnie interesującym wnioskiem płynącym z tego odkrycia jest jego związek z powstawaniem bardzo masywnych czarnych dziur – takich jakie były źródłem fal grawitacyjnych zarejestrowanych przez obserwatorium LIGO. Stanek, profesor astronomii na OSU zauważa, że jeżeli masywna gwiazda eksploduje jako supernowa wyrzucając z siebie potężną część swojej masy, to trudno aby wciąż miała wystarczającą masę, aby powstała z niej masywna czarna dziura podobna do tych odkrytych przez LIGO. Wydaje mi się, że dużo łatwiej uzyskać bardzo masywną czarną dziurę właśnie bez etapu supernowej – podsumowuje. Źródło: NASA Goddard Space Flight Center Artykuł naukowy: http://dx.doi.org/10.1093/mnras/stx816 http://www.pulskosmosu.pl/2017/05/25/gwiazda-po-cichu-zmienila-sie-w-czarna-dziure/
  4. Supernowe źródłem antymaterii w Drodze Mlecznej 2017-05-25. Od ponad 40 lat naukowcy wiedzą, że centrum Drogi Mlecznej jest bogate w antymaterię, ale jej pochodzenie wciąż było nieznane. Teraz udało się rozwiązać tę zagadkę. Centrum naszej galaktyki emituje zaskakujące ilości promieniowania gamma. Jest one przypisywane cząstkom materii i antymaterii, które anihilują się wzajemnie, przekształcając masę w energię pod postacią wysokoenergetycznych fotonów. Skąd jednak bierze się antymateria? Wśród kosmologów istnieje wiele teorii i tak naprawdę nie wiadomo, czy którakolwiek z nich jest prawdziwa. Do tej pory za źródło antymaterii w naszej galaktyce uznawano supermasywną czarną dziurę, która znajduje się w jej centrum. Jednak według dr Rolanda Crockera z Australijskiego Uniwersytetu Narodowego (ANU) opcję tą należy wykluczyć. Zamiast czarnej dziury za twórcę promieniowania gamma uczony uznaje podgrupę supernowych typu Ia, które powstają podczas kolizji białych karłów. Kolizje białych karłów wytwarzają jeden z izotopów tytanu - tytan-44. Ten rozpada się na skand, a następnie wapń emitując pozytony (antyelektrony) w drugim rozpadzie. Okres półtrwania tych dwóch procesów wynosi zaledwie 60 lat, więc można spodziewać się, że promieniowanie gamma po supernowych szybko zniknie. Crocker uważa, że pozytony unoszą się w przestrzeni ok. milion lat, zanim zderzą się z cząstkami zwykłej materii, powodując ich unicestwienie. W konsekwencji, wciąż widzimy wiele powstałych promieni gamma, nawet gdy w pobliżu nie ma żadnej supernowej, która mogłaby je wygenerować. Co ciekawe, nie wszystkie supernowe typu Ia wykonują tę sztuczkę. Produkcja tytanu wymaga "niezwykłych ilości helu o wysokiej gęstości". Te występują tylko wtedy, gdy system binarny zawiera dwa białe karły, których masa wynosi 1,4-2 razy więcej od masy Słońca. Gwiazdy stopniowo łączą się i przekształcają w supernowę, emitując promieniowanie gamma. http://nt.interia.pl/raporty/raport-kosmos/astronomia/news-supernowe-zrodlem-antymaterii-w-drodze-mlecznej,nId,2397469
  5. Radioastronomowie odebrali tajemniczy sygnał radiowy Astronomowie twierdzą, że sygnał radiowy, oznaczony jako FRB 150215, może być jednym z najbardziej tajemniczych sygnałów, jakie do tej pory zarejestrowano. Biorąc pod uwagę kierunek, z którego pochodził, naukowcy stwierdzili, że sygnał ten nie powinien zostać w ogóle odebrany, ponieważ musiał on przebyć drogę przez wyjątkowo gęsty obszar naszej galaktyki. Dziesięć lat temu po raz pierwszy wykryto szybkie błyski radiowe zwane FRB (fast radio burst). Są to krótkotrwałe impulsy o dużej energii. Rozbłyski są jasne, pochodzą z jednego miejsca oraz obejmują szeroki zakres częstotliwości. W przeciwieństwie do znanych nam źródeł radiowych, FRB zazwyczaj pojawia się jako pojedynczy skok energii bez zmiany jej siły w czasie. Eksperci nie są pewni, co może powodować tak krótkie rozbłyski. Istnieje kilka teorii jak powstają sygnały, począwszy od kolizji ciał niebieskich, kończąc na wiadomościach wysyłanych przez zaawansowane obce cywilizacje. FRB150215 wykryli po raz pierwszy w 2015 roku naukowcy z Holenderskiego Instytutu Astronomii Radiowej. Pomimo tego, że spędzili oni dwa lata na obserwacji rozbłysku, wciąż nie mają pojęcia, skąd pochodzi sygnał. W ostatniej dekadzie wykryto 22 szybkich rozbłysków radiowych, lecz astronomowie twierdzą, że może być ich o wiele więcej, nawet do kilku tysięcy każdego dnia. Zazwyczaj używają radioteleskopów w poszukiwaniu prawdopodobnego źródła rozbłysków, jednak FRB 150215 całkowicie ich zaskoczył. W artykule opublikowanym w arXiv naukowcy napisali: „Wybuch był śledzony przez 11 teleskopów w celu wyszukania promieniowania radiowego, optycznego, rentgenowskiego, gamma i neutrino. Nie wykryto żadnej emisji związanej z wybuchem i nie zaobserwowano powtarzających się impulsów w ciągu ponad 17 godzin obserwacji”. Jeszcze bardziej tajemniczy jest fakt, że biorąc pod uwagę kierunek, z którego pochodzi rozbłysk, naukowcy doszli do wniosku, że FRB 150215 nie powinien zostać wykryty. Sygnał musiał bowiem pokonać wyjątkowo gęsty obszar galaktyki. i jej pole magnetyczne powinno zmienić drogę podróży rozbłysku. Tak się nie jednak stało i FRB 150215 nadal pozostaje najbardziej tajemniczym i niezbadanym szybkim wybuchem radiowym. Innemedium.pl http://nt.interia.pl/raporty/raport-kosmos/informacje/news-radioastronomowie-odebrali-tajemniczy-sygnal-radiowy,nId,2396475
  6. Brytyjski rząd ujawni tajne dokumenty o obserwacji UFO 2017-05-25. Już wkrótce brytyjski rząd ma opublikować nieznane do tej pory informacje na temat obserwacji UFO w Wielkiej Brytanii. Niemiecki blog Grenzwissenschaft-Aktuell zajmujący się tematyką zjawisk paranormalnych przekonuje, że rząd brytyjski już wkrótce ujawni niepublikowane wcześniej raporty o aktywności UFO. W 2013 r. brytyjskie ministerstwo obrony (MoD) ujawniło, że wszystkie posiadane przez nie dokumenty związane z UFO trafiły do archiwów narodowych. Rok później ujawniono jednak, że istnieje 18 dokumentów, które nie zostały ujawnione, gdyż ich treść musi zostać poddana ponownej ocenie. To oczywiście sugeruje, że brytyjskie ministerstwo obrony może dysponować kluczowymi informacjami o UFO i życiu pozaziemskim. Wspomniane dokumenty miały zostać ujawnione w 2015 r. Termin ich publikacji wielokrotnie przesuwano, a teraz mamy kolejny - czerwiec 2017 r. Według bloga Grenzwissenschaft-Aktuell najnowsze opóźnienie jest spowodowane wyborami parlamentarnymi, które odbędą się w Wielkiej Brytanii 8 czerwca. "Ze względu na nadchodzące wybory w Wielkiej Brytanii i przepisy dotyczące departamentów rządowych w okresie przedwyborczym, dokumenty zostaną ujawnione dopiero po wyborach. Pracujemy nad tym, aby dokumenty były gotowe do publikacji w połowie czerwca" - czytamy w oficjalnym oświadczeniu. Mimo iż jest mało prawdopodobne, że w omawianych dokumentach znajdziemy potwierdzenie istnienia życia pozaziemskiego, to mogą zawierać one kilka cennych informacji dotyczących obserwacji UFO w latach 70. ubiegłego wieku. http://nt.interia.pl/raporty/raport-niewyjasnione/strona-glowna/news-brytyjski-rzad-ujawni-tajne-dokumenty-o-obserwacji-ufo,nId,2397497
  7. "Niebo na dłoni" nr 6 o Księżycu Wysłane przez czart w 2017-05-25. Na YouTube opublikowany został szósty odcinek cyklu "Niebo na dłoni". Tym razem tematem jest naturalny satelita naszej planety - Księżyc. Zachęcamy do obejrzenia tego i pozostałych odcinków! Dlaczego widzimy tylko jedną stronę Księżyca? Czy Księżyc kiedyś uwolni się z okowów grawitacyjnych naszej planety, skoro oddala się od Ziemi? Na te oraz inne pytania odpowiedź znajdziecie w kolejnym odcinku "Nieba na dłoni". "Niebo na dłoni" to nowy youtubowy cykl filmów o astronomii, w ramach którego w krótkiej formie przedstawiane są ciekawostki o kosmosie. Kanał wystartował 12 lutego 2017 r. Jest realizowany dzięki portalowi Urania - Postępy Astronomii. W odcinku szóstym poruszony został temat Księżyca - naturalnego satelity naszej planety. Więcej informacji: • Niebo na dłoni (NND) - kanał na YouTube • Fanpage "Niebo na dłoni" na Facebooku http://www.urania.edu.pl/wiadomosci/niebo-na-dloni-nr-6-ksiezyc-3327.html
  8. Cassini obserwuje przesilenie letnie na Saturnie Napisany przez Radosław Kosarzycki dnia 25/05/2017 Sondzie Cassini pozostało jeszcze kilka miesięcy do zakończenia swojej misji we wrześniu, ale w międzyczasie sonda uzyskuje kolejne wyniki naukowe. Przesilenie letnie na Saturnie — czyli najdłuższy dzień lata na półkuli północnej i najkrótszy dzień zimy na półkuli południowej — wypada dzisiaj na planecie i jej księżycach. Przesilenie na Saturnie wypada raz na około 15 lat. Osiągnięcie przesilenia letniego i obserwowanie zmian pór roku na Saturnie było jednym z celów misji Przesilenia sondy Cassini. Sonda Cassini dotarła do Saturna w 2004 roku rozpoczynają zaplanowaną na cztery lata główną misję, której celem było badanie Saturna i jego pierścieni i księżyców. Pierwsza przedłużona misja sondy Cassini realizowana w latach 2008-2010 nazwana została Misją Równonocy. W tej fazie misji sonda Cassini obserwowała jak promieniowanie słoneczne oświetlało pierścienie Saturna od strony krawędzi rzucając na planetę ich cień i ujawniając nowe dramatyczne elementy budowy pierścieni. Z tego też powodu NASA zdecydowała się sfinansować dodatkową, siedmioletnią Misję Przesilenia, która rozpoczęła się w 2010 roku. W trakcie Misji Przesilenia byliśmy świadkami — z bliska i po raz pierwszy — trwania całej pory roku na Saturnie – mówi Linda Spilker, naukowiec projektu Cassini z NASA Jet Propulsion Laboratory w Pasadenie w Kaliforni. W układzie Saturna zima wypierana jest przez lato, a dzięki Cassini mamy miejsca siedzące tuż przy pierścieniach. Podczas Misji Przesilenia sonda Cassini miała okazję obserwować gigantyczną burzę, która powstała w atmosferze planety stopniowo okrążając całą planetę. Oprócz tego sonda zaobserwowała zanikanie niebieskawych odcieni, które zalegały na dalekiej północy odkąd zaczęły się tam tworzyć wiosenne mgły. Owe mgły po części odpowiadają za dużo spokojniejszy wygląd atmosfery Saturna niż Jowisza. Dane zebrane podczas misji wskazują w jaki sposób formowanie mgły w atmosferze Saturna związane jest z sezonowo zmieniającymi się temperaturami i składem chemicznym atmosfery Saturna. Badacze z misji Cassini odkryli, że niektóre związki węglowodorowe – gazy takie jak etan, propan i acetylen – reagują szybciej niż inne na zmianę ilości promieniowania słonecznego w ciągu roku na Saturnie. Naukowcy ze zdumieniem zauważyli, że zmiany na Saturnie nie zachodzą stopniowo. Niektóre ze zmian zachodziły nagle, na określonych szerokościach pasmowej atmosfery Saturna. Z czasem zmiany obejmują całą półkulę, ale proces zmian zachodzi nagle na określonych szerokościach geograficznych – mówi Robert West, członek zespołu misji Cassini z JPL. Pierścienie Po równonocy i kierując się w stronę przesilenia, Słońce coraz wyżej świeciło nad północną stroną pierścieni. Wraz ze wzrostem wysokości Słońca, emitowane przez nie światło coraz głębiej przenikało przez pierścienie ogrzewając je do najwyższych temperatur obserwowanych w trakcie misji. Przesilenie pozwoliło naukowcom odkryć w jaki sposób cząstki tworzące pierścienie zlepiają się ze sobą oraz czy cząstki znajdujące się wewnątrz pierścieni mają inny skład chemiczny lub strukturę od cząstek tworzących ich zewnętrzne warstwy. Zmieniający się kąt nachylenia Saturna względem Słońca oznacza także, że pierścienie są maksymalnie nachylone względem Ziemi właśnie teraz podczas przesilenia. W tej geometrii sygnał radiowy od sondy Cassini przenika najłatwiej przez najgęstsze pierścienie, dzięki czemu odbieramy wyższej jakości dane o cząsteczkach je tworzących. Tytan Sonda Cassini obserwowała zmiany sezonowe na największym księżycu Saturna – Tytanie, włącznie z okazjonalnymi dramatycznymi wzrostami aktywności chmur. Po tym jak sonda obserwowała metanowe chmury burzowe w pobliżu południowego bieguna Tytana w 2004 roku, Cassini obserwowała stopniowo przesuwanie się aktywności burzowej w pobliże równika w 2010 roku. Choć zaczęły pojawiać się pierwsze chmury na półkuli północnej, naukowcy byli zaskoczeni tym jak długo trzeba było czekać, aby aktywność chmur przeniosła się na półkulę północną. Obserwacje całkowicie nie zgadzały się z modelami klimatu, które przewidywały, że chmury pojawią się kilka lat wcześniej niż w rzeczywistości. Obserwacje zmian obszaru aktywności chmur oraz czasu jakiego trzeba, aby do takich zmian doszło mówią nam wiele o mechanice atmosfery Tytana oraz o jego powierzchni, bowiem ilość opadów i układy wiatrów także zmieniają się wraz z porami roku – mówi Elizabeth Turtlez JHU-APL w Laurel, Maryland. W 2013 roku sonda Cassini obserwowała nagły i szybki wzrost ilości mgieł i węglowodorów na półkuli południowej – mgieł, które do tego czasu obserwowane były tylko na półkuli północnej. Enceladus W przypadku Enceladusa najistotniejszą zmianą sezonową był początek zimowej ciemności na południu. Choć oznaczało to, że Cassini nie mogła już wykonywać zdjęć geologicznie aktywnej powierzchni, sonda mogła wyraźniej obserwować ciepło emitowane z wnętrza samego księżyca. Dzięki temu, że południowy biegun lodowego księżyca znalazł się w cieniu, naukowcy z misji Cassini byli w stanie monitorować temperaturę powierzchni, na którą nie wpływało promieniowanie słoneczne. Dzięki temu mogliśmy uzyskać nowe informacje o globalnym oceanie skrytym pod lodową powierzchnią księżyca. Do wielkiego finału misji Wraz z nadejściem przesilenia na Saturnie sonda Cassini realizuje ostatnią fazę swojej długiej misji. W trakcie 22 tygodni między 26. kwietnia a 15. września br. sonda wykonuje serię dramatycznych nurkowań między planetę a jej lodowe pierścienie. W ramach tej części misji naukowcy uzyskują nowe informacje o wnętrzu planety i pochodzeniu jej pierścieni. Misja sondy Cassini zakończy się wlotem w atmosferę Saturna w dniu 15. września br. Źródło: NASA http://www.pulskosmosu.pl/2017/05/25/cassini-obserwuje-przesilenie-letnie-na-saturnie/
  9. NASA przyspiesza start misji Psyche do metalowej planetoidy Napisany przez Radosław Kosarzycki dnia 25/05/2017 Psyche – misja realizowana przez NASA w ramach programu Discovery, a której celem jest unikalna metalowa planetoida, wystartuje rok wcześniej niż planowano, bo już latem 2022 roku i dzięki temu dotrze do celu swojej podróży w głównym pasie planetoid już w 2026 roku – cztery lata wcześniej niż pierwotnie zakładano. Poprosiliśmy zespół projektujący misję o sprawdzenie czy wcześniejszy start misji może zapewnić nam lepszą trajektorię lotu do planetoidy Psyche. Zespół fenomenalnie potwierdził nasze przypuszczenia – powiedział Jim Green, dyrektor Działu Nauk Planetarnych NASA w Waszyngtonie. Dzięki temu wcześniej zrealizujemy nasze cele naukowe jednocześnie oszczędzając pieniądze. W ramach programu Discovery zespoły badaczy składały propozycje misji, które mogłyby wystartować w roku 2021 lub 2023. Na pierwszy termin wybrano misję Lucy, a na 2023 rok wybrano misję Psyche. Wkrótce po ogłoszeniu wyboru, NASA poleciła zespołowi misji Psyche zbadanie możliwości wcześniejszego startu. Najwięcej korzyści przyniesie nam rewelacyjna trajektoria, która pozwoli nam dotrzeć do planetoidy dwa razy szybciej niż dostępna rok później – mówi Lindy Elkins-Tanton z Arizona State University, główny badacz misji. Jesteśmy niesamowicie podekscytowani, że NASA udało się przyspieszyć naszą misję. Dzięki temu dużo wcześniej zobaczymy ten niesamowity metalowy glob. Nowa trajektoria lotu sondy jest dużo wydajniejsza, bowiem eliminuję potrzebę wykorzystania asysty grawitacyjnej ze strony Ziemi, która służyłaby do skrócenia czasu lotu. Co więcej, nowa trajektoria przebiega dalej od Słońca dzięki czemu nie potrzebujemy aż tak dużo osłon termicznych. W ramach nowej trajektorii wciąż niezbędne będzie wykonanie asysty grawitacyjnej w pobliżu Marsa w 2023 roku. Zmiana planów niesamowicie zmobilizowała cały zespół przygotowujący misję – mówi Henry Stone, menedżer projektu w JPL. Zespół projektujący misję wykonał rewelacyjną robotę opracowując nową, lepszą trajektorię lotu. Misja Psyche Psyche to planetoida krążąca wokół Słońca po orbicie przebiegającej między orbitami Marsa i Jowisza. Planetoida zbudowana jest niemal w całości z niklu i żelaza – dlatego też jest doskonałym oknem do badania gwałtownych kolizji, które doprowadziły do powstania Ziemi i innych planet skalistych. Cele naukowe misji Psyche to zrozumienie fundamentalnych składników w procesach formowania planet oraz zbadanie całkowicie nowego typu obiektów kosmicznych. Zespół misji chce się dowiedzieć czy Psyche jest jądrem jakiejś wczesnej planety, jaki jest jej wiek, czy powstała w podobny sposób co jądro Ziemi i jak wygląda jej powierzchnia. Zespół instrumentów sondy obejmuje magnetometry, kamery szerokopasmowe oraz spektrometry neutronowe i promieniowania gamma. Źródło: NASA http://www.pulskosmosu.pl/2017/05/25/nasa-przyspiesza-start-misji-psyche-do-metalowej-planetoidy/
  10. VLA odkrywa nowy obiekt w pobliżu supermasywnej czarnej dziury słynnej galaktyki Napisany przez Radosław Kosarzycki dnia 24/05/2017 Kierując po raz pierwszy od dwudziestu lat Very Large Array (VLA) w stronę słynnej galaktyki, zespół astronomów nie był przygotowany na taką niespodziankę. Naukowcy odkryli, że w pobliżu jądra galaktyki pojawił się nowy, jasny obiekt. Obiekt – według naukowców – jest albo bardzo rzadkiego typu eksplozją supernową albo, co bardziej prawdopodobne, rozbłyskiem z drugiej supermasywnej czarnej dziury ciasno krążącej wokół głównej, centralnej supermasywnej czarnej dziury. Astronomowie obserwowali Cygnus A, dobrze znaną i często badaną galaktykę odkrytą przez Grote Rebera, pioniera radioastronomii w 1939 roku. Odkryta w zakresie radiowym została zaobserwowana w zakresie widzialnym w 1951 roku. Galaktyka oddalona o 800 milionów lat świetlnych od Ziemi była jednym z pierwszych celów obserwacji za pomocą VLA po zakończeniu jego budowy na początku lat osiemdziesiątych. Szczegółowe zdjęcia z VLA opublikowane w 1984 roku pozwoliły naukowcom znacznie poszerzyć naszą wiedzę o superszybkich dżetach cząstek subatomowych przyspieszanych w przestrzeń międzygalaktyczną przez grawitację supermasywnych czarnych dziur. Nowy obiekt może nam dużo powiedzieć o historii tej galaktyki – mówi Daniel Perley z Uniwersytetu Johna Mooresa w Liverpoolu, główny autor artykułu opublikowanego w periodyku Astrophysical Journal. Zdjęcia galaktyki Cygnus A wykonane za pomocą VLA w latach osiemdziesiątych stanowiły szczyt możliwości obserwacyjnych tamtych czasów – mówi Rick Perley z NRAO. Dlatego też nie obserwowaliśmy Cygnus A aż do 1996 roku, kiedy to nowa elektronika zainstalowana na VLA pozwoliła na obserwacje w nowych zakresach promieniowania radiowego. Nowy obiekt nie pojawia się na zdjęciach z tych obserwacji. Niemniej jednak modernizacja VLA zakończona w 2012 roku sprawiła, że powstał dużo silniejszy teleskop. Nic więc dziwnego, że ponownie chcieliśmy wykorzystać wszystkie możliwości VLA do spojrzenia na Cygnus A – mówi Perley. Daniel i Rick Perley wraz z Vivkiem Dhawanem i Chrisem Carilli z NRAO rozpoczęli nowe obserwacje w 2015 roku i kontynuowali je także w 2016 roku. Ku naszemu zaskoczeniu odkryliśmy wyraźny nowy obiekt w jądrze galaktyki, który nie był widoczny na żadnych wcześniej publikowanych zdjęciach. Ten nowy obiekt jest na tyle jasny, że z pewnością zauważylibyśmy go na poprzednich zdjęciach – mówi Rick Perley. To znaczy, że musiał pojawić się tam między 1996 rokiem a teraz – dodaje. Naukowcy wykonali zatem obserwacje Cygnusa A za pomocą Very Long Baseline Array (VLBA) w listopadzie 2016 roku potwierdzając w ten sposób obecność nowego obiektu. Słaby w podczerwieni obiekt jest także widoczny w tym samym miejscu na zdjęciach wykonanych za pomocą Kosmicznego Teleskopu Hubble’a i teleskopów Keck w latach między 1994 a 2002. Astronomowie analizujące dane w podczerwieni opisali nowy obiekt jako gęstą grupę gwiazd, jednak dramatyczne pojaśnienie w zakresie radiowym wymusza nową analizę. Czym jest ten nowy obiekt? Opierając się na jego charakterystyce astronomowie doszli do wniosku, że musi to być eksplozja supernowej lub rozbłysk z drugiej supermasywnej czarnej dziury znajdującej się w pobliżu centrum galaktyki. Choć astronomowie chcą jeszcze obserwować przyszłe zachowanie obiektu, aby się upewnić o jego naturze, to już teraz zauważają, że obiekt jest zbyt jasny, zbyt długo, aby pasowało tu wytłumaczenie związane z jakimkolwiek znanym typem supernowej. Z uwagi na wyjątkową jasność obiektu uważamy, że możliwość, że jest to supernowa jest mało prawdopodobne – mówi Dhawan. Choć obiekt ten jest oddalony od centralnej supermasywnej czarnej dziury o jakieś 1500 lat świetlnych, posiada wiele cech… supermasywnej czarnej dziury gwałtownie karmiącej się materią z otoczenia. Wydaje nam się, że odkryliśmy drugą supermasywną czarną dziurę w tej galaktyce, co wskazuje na łączenie z inną galaktyką w stosunkowo niedawnej przeszłości – mówi Carilli. Jeżeli tak faktycznie jest, to jest to jedna z najciaśniejszych par supermasywnych czarnych dziur, która z czasem połączy się w jedną czarną dziurę. Astronomowie uważają, że druga czarna dziura stała się widoczna dla VLA w ostatnich latach bo napotkała na swojej drodze nowe źródło materii, którą może się karmić. Może to być gaz wyrwany w trakcie łączenia galaktyk lub gwiazda, która za bardzo zbliżyła się do drugiej czarnej dziury i uległa rozerwaniu. Dalsze obserwacje pozwolą nam znaleźć rozwiązanie niektórych z tych kwestii. – mówi Daniel Perley. Rick Perley jest jednym z astronomów, którzy pracowali nad pierwszymi obserwacjami Cygnus A za pomocą VLA w latach osiemdziesiątych. Daniel Perley jest jego synem. Daniel miał zaledwie dwa lata gdy po raz pierwszy obserwowałem Cygnus A za pomocą VLA – mówi Rick. Źródło: NRAO http://www.pulskosmosu.pl/2017/05/24/vla-odkrywa-nowy-obiekt-w-poblizu-supermasywnej-czarnej-dziury-slynnej-galaktyki/
  11. Zakończono śledztwo w sprawie lądowania modułu Schiaparelli Napisany przez Radosław Kosarzycki dnia 24/05/2017 ESA Exomars 2016Analiza nieudanego lądowania modułu Schiaparelli (ExoMars) zakończyło się wnioskiem mówiącym, że sprzeczne informacje w komputerze pokładowym doprowadziły do przedwczesnego zakończenia sekwencji opadania. Schiaparelli – demonstrator technologii wejścia w atmosferę, opadania i lądowania oddzielił się od statku macierzystego, sondy Trace Gas Orbiter, zgodnie z planem 16 października ubiegłego roku, po czym skierował się w stronę Marsa, do którego dotarł po trzech dniach. Większa część zaplanowanego na sześć minut opadania w dniu 19 października odbyła się zgodnie z planem: moduł prawidłowo wszedł w atmosferę Marsa, osłona termiczna skutecznie chroniła go przed nią przy prędkościach naddźwiękowych. Czujniki zainstalowane na przedniej i tylnej osłonie zebrały przydatne dane naukowe dotyczące atmosfery i samej osłony. Dane telemetryczne z lądownika Schiaparelli zostały przesłane na pokład sondy, która w tym czasie wchodziła na orbitę wokół Czerwonej Planety – to pierwszy taki przekaz w historii eksploracji Marsa. Dane przesłane w czasie rzeczywistym okazały się nieocenione przy rekonstrukcji łańcucha zdarzeń. W tym samym czasie kiedy orbiter zapisywał dane przekazywane przez lądownik Schiaparelli, sonda Mars Express oraz Giant Metrewave Radio Telescope w Indiach monitorowały sygnał emitowany przez lądownik. W dniach i tygodniach, które nastąpiły po lądowaniu, sonda Mars Reconnaissance Orbiter wykonała liczne zdjęcia, które pozwoliły na identyfikację modułu, osłony czołowej i spadochronu wciąż połączonego z tylną osłoną, bardzo blisko planowanego miejsca lądowania. Zdjęcia wskazywały, że owe elementy urządzenia oddzieliły się od modułu zgodnie z planem, choć lądownik Schiaparelli wylądował przy bardzo dużej prędkości, co widać było po odłamkach rozrzuconych wokół miejsca uderzenia w powierzchnię. Teraz zakończone zostało niezależne śledztwo zewnętrzne nadzorowane przez Inspektora Generalnego ESA. W toku śledztwa zidentyfikowano okoliczności i przyczyny niepowodzenia, oraz stworzono ogólne zalecenia mające na celu uniknięcie takich defektów w przyszłości. Około trzech minut po wejściu w atmosferę rozwinięty został spadochron. W tym samym czasie moduł doświadczył nieoczekiwanie wysokiego tempa rotacji. To sprawiło krótkie „wypełnienie” – sytuację, w której przekroczony jest maksymalny zakres odczytów – jednostki Inertial Measurement Unit, która mierzyła tempo rotacji lądownika. Wypełnienie spowodowało duży błąd w oszacowaniu orientacji lądownika przez oprogramowanie systemu kontroli sterowania i nawigacji. Nieprawidłowe oszacowanie orientacji lądownika w przestrzeni, w połączeniu z późniejszymi pomiarami radarowymi sprawiło, że komputer uznał, że znajduje się pod poziomem gruntu. To z kolei spowodowało przedwczesne odrzucenie spadochronu i tylnej osłony, krótkie odpalenie silników na zaledwie 3 sekundy zamiast planowanych 30 sekund i aktywację systemu instrumentów powierzchniowych tak jakby lądownik już znajdował się na powierzchni. Przed utratą kontaktu z lądownika odebrano jeden pakiet danych wysłany przez zestaw instrumentów powierzchniowych. W rzeczywistości lądownik swobodnie opadał z wysokości ok. 3,7 km aż do uderzenia w powierzchnię Marsa z prędkością 540 km/h. Raport zespołu badającego lądowanie modułu Schiaparelli informuje, że moduł był blisko udanego lądowania w zaplanowanej wcześniej lokalizacji, a tym samym bardzo ważne element demonstracji zostały osiągnięte. Wyniki przesłane podczas lotu wskazały wymagane zmiany, które należy wprowadzić w oprogramowaniu, a które pozwolą usprawnić komputerowe modele zachowania spadochronu. „Przesył danych w czasie rzeczywistym podczas fazy opadania jest kluczowym elementem, który pozwolił na przeprowadzenie dogłębnej analizy losu lądownika Schiaparelli”, mówi David Parker, dyrektor Działu Lotów Załogowych i Eksploracji Robotycznej w ESA. „Jesteśmy niezmiernie wdzięczni zespołom ciężko pracujących naukowców i inżynierów, którzy stworzyli instrumenty naukowe i przygotowali eksperymenty dla modułu Schiaparelli. Jednocześnie bardzo żałujemy, że ich prace nie mogły zostać zakończone z uwagi na przedwczesny koniec misji. „W trakcie przygotowań, walidacji i weryfikacji systemu wejścia w atmosferę, opadania i lądowania, powinniśmy więcej czasu poświęcić na kilka obszarów badań. „Lekcje wyniesione z tego lądowania weźmiemy pod uwagę przygotowując misję łazika i platformy powierzchniowej ExoMars 2020. Lądowanie na Marsie to nie lada wyzwanie, lecz musimy mu podołać, aby osiągnąć nasze cele.” „Warto zauważyć, że gdyby nie doszło do przepełnienia, a ostatnia faza lądowania przebiegłaby pomyślnie, nie zidentyfikowalibyśmy innych słabych punktów, które przyczyniły się do niepowodzenia”, zauważa Jan Woerner, Dyrektor Generalny ESA. “Bezpośrednim wynikiem tego śledztwa jest odkrycie obszarów, które wymagają szczególnej uwagi, co będzie z korzyścią dla misji ExoMars 2020”. ExoMars 2020 w międzyczasie przeszedł istotny etap przeglądu, w ramach którego potwierdzono, że zgodnie z planem misja zostanie przygotowana na czas. Po uzyskaniu pełnej informacji o statusie projektu, przedstawiciele krajów członkowskich ESA w Radzie Programowej Lotów Załogowych, Mikrograwitacji i Eksploracji potwierdzili swoje zaangażowanie w misję, która obejmuje pierwszy łazik marsjański, którego zadaniem będzie wwiercenie się pod powierzchnię Marsa w poszukiwaniu śladów na istnienie życia na Czerwonej Planecie. W międzyczasie sonda Trace Gas Orbiter rozpoczęła trwającą cały rok fazę aerohamowania poprzez regularne zanurzanie się w atmosferę Marsa, dzięki czemu na początku 2018 roku dotrze na ostateczną orbitę naukową. W trakcie dwóch sesji obserwacyjnych w listopadzie i w marcu sonda potwierdziła, że jej instrumenty naukowe są gotowe do pracy. Oprócz głównego celu naukowego, jakim jest badanie gazów tworzących atmosferę Marsa, a które mogą być związane z aktywnością biologiczną lub geologiczną, orbiter będzie działał także jako przekaźnik danych dla łazika i platformy powierzchniowej ExoMars 2020. Program ExoMars jest wspólnym przedsięwzięciem ESA i Roskosmosu. Źródło: ESA http://www.pulskosmosu.pl/2017/05/24/zakonczono-sledztwo-w-sprawie-ladowania-modulu-schiaparelli/
  12. Helio i Asterosejsmologia 2017-05-24. Wnętrze Ziemi od zawsze było zagadką dla ludzkości. Aby odpowiedzieć na pytanie o warunki panujące we wnętrzu Ziemi powstał zupełnie nowy dział geofizyki zwany sejsmologią. Sejsmolodzy na podstawie obserwacji fal sejsmicznych są w stanie wysnuć wnioski dotyczące budowy wnętrza Ziemi. Podobnie wnętrze Słońca jest dla nas bardzo ciekawym zakątkiem Wszechświata. Interesuje nas na przykład jaka panuje tam temperatura. Odpowiedzi na to pytanie może dostarczyć fizyka teoretyczna, a dokładniej teoretyczny model budowy wnętrza Słońca. Należy sobie zadać dwa pytania: czy możemy ufać takiemu teoretycznemu modelowi oraz w jaki sposób możemy zweryfikować nasz model? Dotarcie do wnętrza Słońca oraz bezpośrednie zbadanie warunków tam panujących jest czymś kompletnie niemożliwym. Z pomocą w weryfikacji naszej teorii przychodzi heliosejsmologia, której krótki zarys zostanie przedstawiony w następnych akapitach. Heliosejsmologia zajmuje się badaniami wnętrza Słońca, a ogólniej badaniami wnętrza wszystkich gwiazd zajmuję się asterosejsmologia. Heliosejsmologia to jedna z najmłodszych dziedzin astrofizyki, pierwsze badania przeprowadzono pod koniec lat 60 XX wieku. Wśród gwiazd zmiennych szczególnie ważną rolę odgrywają gwiazdy zmienne pulsujące. Najbardziej znane są oscylacje cefeid klasycznych. Są to oscylacje wielkoskalowe – co oznacza, że zmiany promienia gwiazdy sięgają kilku a nawet kilkunastu procent jego wartości. Prędkości radialne związane z oscylacjami mają amplitudy rzędu km/s. W ostatnich latach zaczęliśmy odkrywać i analizować oscylacje które zachodzą w niewielkich skalach, ale występują w ogromnych ilościach i często związane są z tzw. modami nieradialnymi. Nieradialność oznacza, że gwiazda nie zachowuje symetrii sferycznej w czasie pulsacji, lecz przyjmuje kształty różne od kuli. Suma wielu takich oscylacji tworzy bardzo złożony obraz zmienności na powierzchni badanego obiektu. W przypadku Słońca obserwujemy, że niewielkie fragmenty tarczy zbliżają się lub oddają się od nas z prędkościami rzędu kilku cm/s. Pulsacje gwiazd wygodnie jest opisywać jako dźwiękowe fale stojące, analogicznie do dźwiękowych fal stojących powstających w instrumentach muzycznych takich jak flet. Jak wiadomo za pomocą fletu nie uzyskamy dźwięku o dowolnych częstotliwościach, lecz tylko o ściśle określonych. Tak samo sprawa wygląda z gwiazdami, tylko ściśle określone drgania – tak zwane mody pulsacji są możliwe. Najprostszym modelem pulsacji są pulsacje radialne. Gwiazda kurczy się i rozszerza, zachowując symetrię sferyczną. W gwiazdach jesteśmy w stanie zaobserwować wiele różnych modów pulsacji. Astrofizycy do opisu modów używają trzech liczb: n , l , m. Pozwala to klasyfikować i rozróżniać mody pulsacji. • Liczba n to radialny rząd modu, mówi ile powierzchni węzłowych znajduje się we wnętrzu gwiazdy. Powierzchnie węzłowe nie biorą udziału w ruchu, oddzielają warstwy w których gaz porusza się w przeciwnych kierunkach • Liczba l mówi o liczbie linii węzłowych. Linie węzłowe dzielą powierzchnie gwiazdy na obszary w których warunki fizyczne zmieniają się w wyniku pulsacji, ale dzieje się to w przeciwnych fazach. Tak więc gdy w jednym z obszarów np. jasność wzrasta w obszarze sąsiadującym jasność musi maleć. • Liczba m informuje nas ile linii węzłowych przechodzi przez bieguny gwiazdy. Pulsacje gwiazd możemy obserwować zarówno spektroskopowo jak i fotometrycznie. Spektroskopowo obserwujemy przesuwanie się linii widmowych, co odpowiada zmianom prędkości radialnych na powierzchni gwiazdy. Fotometrczynie obserwujemy zmieniającą się jasność gwiazdy. Dźwiękowa fala stojąca odpowiadająca danemu modowi powstaje dzięki nakładania się fal. Fale rozchodzące się z jakiegoś punktu wewnątrz gwiazdy ulegają odbiciu od powierzchni granicznych (np. od powierzchni gwiazdy) i zawracają w kierunku wnętrza gwiazdy. Fale biegnące w przeciwnych kierunkach dodają się i mogą ulec wzmocnieniu lub wygaszeniu. Częstotliwość fali zależy od prędkości dźwięku wzdłuż jej trajektorii. Natomiast prędkość rozchodzenia się dali dźwiękowej w ośrodku gazowym, zależy przede wszystkim od temperatury i składu gazu. Musimy jednak pamiętać, że warunki panujące we wnętrzu gwiazdy silnie zależą od odległości od jej powierzchni. Zmienia się temperatura, gęstość, stan jonizacji oraz skład gazu. Zatem w różnych warstwach gwiazdy prędkość dźwięku jest różna. Ten fakt prowadzi do występowania ważnego efektu. Trajektoria fali dźwiękowej rozchodzącej się w gwieździe nie jest linią prostą, lecz ulega zaginaniu. Odpowiada to zjawisku załamania promieni świetlnych znanemu z optyki. Promień światła ulega załamaniu na granicy ośrodków, w których światło rozchodzi się z różną prędkością. „Zaginanie” fal we wnętrzu gwiazdy zostało przedstawione na rysunku. Na rysunku wyraźnie widać, że niektóre fale poruszają się głęboko pod powierzchnią gwiazdy, a niektóre płytko. Decyduje o tym wspomniana wcześniej liczba l. Gdy wartość liczby l jest duża fala podróżuje płytko pod powierzchnią gwiazdy. Tak więc o częstotliwości modu o wysokim l decyduje struktura tylko zewnętrznych warstw gwiazdy. Sytuacja wygląda odwrotnie gdy mamy do czynienia z modami o niskim l: fala podróżuje głęboko wewnątrz gwiazdy. Na częstotliwość takich modów ma wpływ również budowa głębszych warstw gwiazdy. Rysunek zwraca uwagę na jeszcze jeden bardzo istotny fakt. We wnętrzu gwiazdy istnieje obszar gdzie nie docierają żadne fale, z tego powodu nie jesteśmy w stanie badać najgłębszych obszarów gwiazdy. Ale jak w praktyce wyglądają badania struktury gwiazdy? Po pierwsze, musimy zaobserwować pulsacje gwiazd i zidentyfikować obserwowane mody pulsacji. Podczas rozpoznawania modów pomocne są obserwacje zmienności gwiazdy w różnych zakresach długości fal, a także spektroskopowe obserwacje prędkości rozszerzania i kurczenia się gwiazdy. Następnie przy użyciu specjalnych programów komputerowych konstruujemy model gwiazdy, zakładając początkowe wartości parametrów modelu, takich jak masa gwiazdy, jasność, temperatura oraz skład chemiczny. W wyniku obliczeń otrzymamy częstotliwości odpowiadające różnym modom, które najpewniej różnią się od obserwowanych. Oznacza to iż prędkości w poszczególnych warstwach gwiazdy nie zgadzają się z rzeczywistymi prędkościami w gwieździe. Poprawiamy więc parametry naszego modelu tak, aby uzyskać jak najlepszą zgodność częstotliwości wyliczonych z obserwowanymi. Na powyższej ilustracji widzimy różnice pomiędzy rzeczywistą prędkością rozchodzenia się dźwięku w Słońcu i prędkością przewidywaną przez teorię budowy gwiazd. Kolorem niebieskim zaznaczono obszary gdzie fale dźwiękowe rozprzestrzeniają się wolniej niż przewiduje to teoria. Co również oznacza, że temperatura w tych miejscach jest niższa od przewidywanej. Kolor czerwony wskazuje na obszary gdzie dźwięk rozprzestrzenia się szybciej, analogicznie temperatura w tych miejscach jest wyższa od przewidywanej. Na największe rozbieżności napotykamy w odległości około 1/3 promienia Słońca od powierzchni. Jednak te rozbieżności nie przekraczają 4%. Oznacza to, że nasze teoretyczne przewidywania przyzwoicie opisują warunki panujące we wnętrzu Słońca. Jeżeli zaobserwujemy i zidentyfikujemy mody pulsacji gwiazdy jesteśmy w stanie wyznaczyć jej masę, temperaturę i inne parametry. Asterosejsmologia pozwala nam weryfikować teorie dotyczące budowy gwiazd oraz je poprawiać. Umożliwia budowanie i testowanie wielu teorii astrofizycznych poprzez ich konfrontację z obserwacjami. Marcin Kastek. Miłośnik astronomii związany z Klubem Astronomicznym Almukantarat od 2014 roku. http://news.astronet.pl/index.php/2017/05/24/helio-i-asterosejsmologia/
  13. Astronarium nr 35 o radiowej linii wodoru 21 cm Wysłane przez czart w 2017-05-24. Premierowy odcinek czwartego sezonu "Astronarium" będzie poświęcony najbardziej zdumiewającej, radiowej linii emisyjnej neutralnego wodoru o długości 21 cm oraz wiedzy, którą dzięki niej zdobywamy o całym Wszechświecie. Program można zobaczyć w TVP 3 w środę o godz. 15:35, powtórki o 00:50 i 6:35, a później na YouTube. Tym razem kamery "Astronarium" gościły w dwóch polskich ośrodkach astronomicznych, w Toruniu i w Krakowie. Specjaliści z Centrum Astronomii UMK w Toruniu oraz z Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie opowiedzą nam o linii wodoru neutralnego 21 cm. Jak powstaje? Dlaczego jest tak niezwykła? Czego dzięki niej dowiadujemy się o Wszechświecie? "Astronarium" nr 35 pt. "Fala 21 cm" zapoczątkowuje nową serię odcinków tego popularnonaukowego cyklu telewizyjnego. Będzie go można oglądać na ogólnopolskiej antenie TVP 3 w środy. Premiery odcinków o 15:35, a później powtórki o 00:50 i 6:35. Po emisjach w telewizji odcinki pojawią się także w internecie na oficjalnym kanale programu na YouTube. „Astronarium” to seria popularnonaukowych programów o astronomii i kosmosie realizowanych we współpracy Polskiego Towarzystwa Astronomicznego i Telewizji Polskiej, przy wsparciu finansowym od Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Partnerem medialnym programu jest czasopismo i portal „Urania – Postępy Astronomii”. Zdjęcia realizowane są przez ekipę telewizyjną z TVP 3 Bydgoszcz. • Witryna internetowa „Astronarium” • „Astronarium” na Facebooku • "Astronarium" na Instagramie • „Astronarium” na Twitterze • Odcinki „Astronarium” na YouTube • Oficjalny gadżet z logo programu: czapka z latarką http://www.urania.edu.pl/wiadomosci/astronarium-nr-35-radiowej-linii-wodoru-21-cm-3325.html
  14. Juno siódmy raz przelatuje tuż nad atmosferą Jowisza Wysłane przez grabianski w 2017-05-24. W miniony piątek sonda Juno po raz siódmy zbliżyła się na odległość zaledwie 3 500 km nad górną granicą chmur Jowisza. Po raz piąty miała włączone wszystkie instrumenty naukowe i kamerę JunoCam, by zebrać cenne dane opisujące atmosferę i pole magnetyczne gazowego olbrzyma. Przypomnijmy, że sonda Juno weszła na orbitę Jowisza 4 lipca 2016 roku. Początkowo planowano operować statkiem z mniejszej orbity zwanej "naukową". Problemy z zaworami w systemie paliwowym sondy spowodowały jednak, że naukowcy postanowili nie ryzykować manewrem i pozostać do końca misji na tzw. "wstępnej" orbicie o okresie obiegu wynoszącym 53 dni. Juno nadal może wykonywać tej samej jakości pomiary, jednak występują one rzadziej, bo nie co 2 tygodnie jak wcześniej planowano. Zasadnicza faza misji ma zakończyć się w lutym 2018 roku, potem może ona zostać przedłużona o kolejne trzy lata. Juno osiągnął tym razem swoje peryjowium (najniższy punkt na orbicie) 19 maja o 8 rano polskiego czasu. Następne planowane bliskie spotkanie z Jowiszem wystąpi 11 lipca. Wtedy statek znajdzie się bezpośrednio nad Wielką Czerwoną Plamą - stałym antycyklonem, będącym znakiem charakterystycznym planety. Już jutro 25 maja naukowcy NASA pracujący dla misji Juno mają przedstawić podczas telekonferencji dla mediów pierwsze dokładne wyniki naukowe misji. Już teraz można powiedzieć, że dużo uwagi zostanie poświęcone polu magnetycznemu planety, którego dynamika okazała się dużo bardziej skomplikowana niż przypuszczano. Naukowcy powiedzą też coś z pewnością o księżycu Io, który wpływa na powstające na wokół planety gigantyczne zorza polarne. Szczegółowe osiągnięcia misji zostaną na pewno opisane na portalu Uranii. Źródło: NASA/SFN Więcej informacji: • galeria zdjęć z przelotów sondy • oficjalna strona misji Na zdjęciu: Południowa półkula Jowisza z dobrze widocznymi białymi owalami w jednym z pasów zwrotnikowych oraz bardziej chaotycznymi cechami atmosfery w obszarze biegunowym. Zdjęcie zostało zarejestrowane przez sondę podczas 6. przelotu. Źródło: NASA/JPL/MSSS/Gerald Eichstadt/Justin Cowart http://www.urania.edu.pl/wiadomosci/juno-siodmy-raz-przelatuje-tuz-nad-atmosfera-jowisza-3328.html
  15. Aktualności z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej #17 Wysłane przez grabianski w 2017-05-23. To był niezwykle intensywny, nawet jak na warunki kosmiczne tydzień na ISS. Astronauci oprócz wykonywania eksperymentów na pokładzie, przygotowywali się do przyjęcia statku zaopatrzeniowego Dragon oraz musieli wykonać nieplanowany spacer kosmiczny. Awaryjny spacer kosmiczny W minioną sobotę na zewnątrz stacji popsuł się jeden z dwóch komputerów multiplekser/demultiplekser (MDM), który służy kontrolowaniu wielu systemów stacji. Załoga naziemna postanowiła reagować szybko, bo choć jeden wystarczy do kierowania pracą stacji, to brak redundancji wpływał już na bezpieczeństwo załogi. Dlatego postanowiono zorganizować krótki awaryjny spacer, celem wymiany urządzenia. We wtorek na zewnątrz kompleksu orbitalnego wyszli Peggy Whitson (już 10. spacer kosmiczny) oraz Jack Fischer. Spacer rozpoczął się o 1:20 w nocy polskiego czasu. Podczas stosunkowo krótkiego, niespełna trzygodzinnego spaceru Whitson wymieniła uszkodzony komputer na zapasową jednostkę, podczas gdy Fischer zaisntalował anteny zewnętrznej łączności, które mają wspomóc astronautów w komunikacji podczas przyszłych spacerów. Po wykonaniu przydzielonych zadań para powróciła do śluzy Quest. Był to spacer amerykański o desygnacji EVA-43 na ISS. Peggy Whitson po tym spacerze stała się trzecim astronautą na świecie pod względem czasu spędzonym w przestrzeni kosmicznej (60 godzin i 21 minut). Przygotowania do startu Dragona Już 1. czerwca z przylądka Cape Canaveral na Florydzie wystartuje rakieta Falcon 9 zabierając ze sobą zaopatrzenie dla Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. W skład przywożonego towaru oprócz zaopatrzenia pierwszej potrzeby dla załogi i ekwipunku technicznego dla systemów stacji w kapsule znalazło się miejsce dla wielu nowych eksperymentów naukowych. Poniżej wymieniamy kilka z nich. Nowa koncepcja paneli słonecznych Do stacji przyleci demonstrator technologiczny rozwijanych jak taśma paneli słonecznych ROSA (Roll-Out Solar Array). Komórki fotowoltaiczne zostały umieszczone na dającej się zwinąć strukturze, dzięki czemu złożone zajmują mniej miejsca niż tradycyjne panele i są znacznie lżejsze oraz mniej podatne na uszkodzenia podczas startu. Nowe technologie paneli słonecznych rozwijane przy pomocy środków NASA mają być wykorzystane do przyszłych statków kosmicznych do zasilania silników elektrycznych podczas operacji w pobliżu Księżyca lub Marsa. Badanie gwiazd neutronowych NICER (Neutron Star Interior Composition Explored) – ma być urządzeniem zamontowanym na zewnątrz stacji orbitalnej. Jego celem będzie zbadanie gwiazd neutronowych – pozostałości po supernowych. NICER zbada fizykę tych gwiazd, dostarczając nowych danych na temat ich natury. Gwiazdy neutronowe emitują promieniowanie X, NICER będzie badał to promieniowanie pod kątem struktury, dynamiki i przenoszonej przez nie energii. NICER został ponadto wyposażony w urządzenie demonstrujące wykorzystanie pulsarów do dokładnej nawigacji w przestrzeni kosmicznej, coś działającego na podobnej zasadzie do wykorzystywanego na Ziemi systemu GPS. Badanie zmian kardiologicznych na orbicie Długie przebywanie w środowisku mikrograwitacji dotyka wielu aspektów zdrowia astronauty w tym m.in. układu krążenia. Astronauci mogą doświadczyć zmian w objętości posiadanej krwi, tętnie, arytmii czy zmniejszonej wydolności krążeniowej. Naukowcy od wielu lat starają się dokładniej poznać mechanizmy odpowiedzialne za te zmiany. Do tego celu ma służyć nowy eksperyment Fruit-Fly Lab-02. W ramach tego badania obserwacji poddane zostaną muszki owocowe. Zostanie stworzony dokładny model serca much owocowych w warunkach zmniejszonych efektów grawitacji. Muchy owocowe idealnie nadają się do tego zadania, gdyż bardzo dokładnie poznana jest ich genetyka oraz szybko starzeją się, umożliwiając obserwację zmian na przestrzeni pokoleń. Nowe metody utrzymania środowiska do życia na orbicie Cappilary Structures ma być ekspperymentem testującym nowy, prostszy sposób na separację płynów i gazów w środowisku stacji orbitalnej. Obecna technologia jest skomplikowana, oparta na wielu mechanicznych procesach, których awaria może doprowadzić do skażenia środowiska, w którym przebywają astronauci. Dlatego też w ramach badania zostaną przeanalizowane nowe metody recyklingu wody i usuwania nadmiaru dwutlenku węgla z generowanej atmosfery. Do zarządzania mieszanką cieczy i gazów używa się tutaj specjalnie skonstruowanych struktur o specyficznych kształtach, które wykonują zadanie w sposób pasywny. Doskonalenie tych technik może w przyszłości pomóc skonstruować prostsze i bardziej niezawodne procesy umożliwiające przebywanie załogi w statkach kosmicznych. Odwołany test silnika RS-25 Zespół pracujący nad testami silnika RS-25 odwołał zeszłotygodniowy test zapłonu, który miał mieć miejsce na stanowisku A-1 w Centrum Kosmicznym Stennis. Miał to być test akceptacyjny drugiego egzemplarza kontrolera silnika ECU. Testowany silnik to jeden z czterech, które polecą podczas pierwszej misji rakiety NASA SLS. Test został przełożony z powodu problemu z systemami kontroli ciśnienia w zbiorniku paliwa na hamowni testowej. Źródło: NASA/NSF/SFN Więcej informacji: • przegląd eksperymentów transportowanych przez statek Dragon (NASA) • oficjalny blog działań na ISS • relacja ze spaceru kosmicznego EVA-43 (SpaceflightNow) Na zdjęciu: Astronautka Peggy Whitson podczas spaceru wykonanego 12 maja 2017 roku. Źródło: NASA http://www.urania.edu.pl/iss/17