Welcome to Forum Astronomiczne

Zarejestruj się w naszej astronomicznej społeczności , aby uzyskać dostęp do wszystkich funkcji.

Po zarejestrowaniu i zalogowaniu się, będziesz mogła/mógł:

Tworzyć nowe tematy, pisać w istniejących, oceniać posty innych userów , wysyłać prywatne wiadomości, aktualizować statusy, korzystać z poczty, zarządzać swoim profilem i wiele, wiele więcej!

wwaldek 1947

Użytkownik
  • Postów

    352
  • dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

297 Excellent

O wwaldek 1947

  • Ranga
    Wega
  • Urodziny 22.06.1947

Profile Information

  • Płeć
    Male
  • Zamieszkały
    wieś Dolice nr 10, 73-130 Dobrzany

Converted

  • Miejsce zamieszkania
    wieś Dolice nr 10, 73-130 Dobrzany

Ostatnio na profilu byli

587 wyświetleń profilu
  1. To fajnie, ja faktycznie teraz mam głowę zajętą innymi sprawami, chociaż i tak przynajmniej na godzinkę wpadnę na forum by nie wyjść z wprawy a przede wszystkim kompletuję nowy setup i niestety nie wszystko mi pasuje tak jak powinno. Czasami komuś odpowiem na jakiś temat, ale to wszystko na szybko by zdążyć jeszcze trochę pospać. Wczorajsza wichura narobiła mi wiele szkód, a dodatkowo przybył do stada nowy byczek więc dopiero teraz odpisując Tobie przełykam w pośpiechu śniadanie bo za godzinkę będę musiał wrócić do stada. Na razie kończę i może jeszcze później się odezwę chyba że słoneczko które akurat wyszło przyniesie poprawę pogody. Waldek.
  2. Mariusz, wyśmienita robota. Pomyśl jeszcze proszę nad zebranie całego materiału w jakiś jeden katalog, żeby łatwiej było opanować program bez straty czasu na szukanie.Już niedługo będę wreszcie bardziej dyspozycyjny, skompletuję nowy setup i mam nadzieję na pomyślne uwieńczenie projektu. Podobno do końca tygodnia już nadejdą jedne z ostatnich elementów układanki, a później nauka, nauka, nauka.... Dziękuję serdecznie, pozdrawiam Waldek.
  3. Koledzy, z wrażenia aż mowę mi odebrało (w tym przypadku, ręka mi zdrętwiała) i myśli mi się zablokowały. Jeśli spotkamy się z okrzyczanym tematem i spodziewając się zobaczenia niemożliwego zobaczymy szarą codzienność, na usta cisną się słowa "góra urodziła mysz". Jeśli jednak widzimy to czego dokonaliście słowa te brzmią głośno i wesoło " mysz urodziła górę". Nie wiem jak mogę wyrazić swoją wdzięczność bo wciąż jestem oszołomiony tymi rozwiązaniami i tym że jednokrotne przeczytanie materiału sprawiło że zrozumiałem to co od kilku lat było niezrozumiałe. Zdaję sobie sprawę z tego że jeszcze dużo wody upłynie nim podejmę pierwsze próby, ale tak już ze mną jest, że muszę wszystkiego kilka razy dotknąć zanim pójdę krok dalej, wszystko pozbierać "do kupy" i nauczyć się prawie na pamięć by nie wpaść w panikę jeśli po kilku miesiącach niepogody wreszcie niebo się oczyści i zablokuję sobie jakiś element układanki, którego w nocnym świetle nie uda się naprawić.Dzisiaj jestem w stanie wydukać skromne dziękuję. Waldek.
  4. Ale zauważ Darku jaki spokój "bije" od tego zdjęcia, ile w nim romantyzmu, wobec wszech obecnej "technizacji" nawet tak urokliwych zakątków. Moje szczere gratulacje dla autora i marszanda tej europejskiej astrogalerii. Akurat w tej kompozycji wyjątkowo pasują fiolety i purpura nadając swoisty klimat zdjęciu.
  5. A już myślałem że swój sprzedajesz. Po katastrofie mojego, mam do dyspozycji kolimator Jacka, i nawet nieźle mi się tym kolimowało, a był to luty 2012 i czytałem już Astropolis. Ja pierniczę jaki ja już stary jestem (w tym czasie poznałem Aliena), a jeszcze wcześniej czytałem Astromaniaka. Czyli narodziłem się w 2011 roku a do tej pory trzymam się jak tonący brzytwy Canona i ani jednej próby avikkowania pod nocnym niebem jakąkolwiek kamerką. A tyle było różnych, fajnych pomysłów........
  6. Witaj, dzięki za zaufanie do mojej wiedzy o zwierzętach, ale chociaż w tym temacie,- mogę powiedzieć bardzo dużo, a nawet wiele więcej. Szkoda że tak daleko mieszkasz bo u siebie łosia żywego i wolnego widziałem tylko raz na swoich polach chociaż do lasów Goleniowa gdzie jest ich więcej mam zaledwie ok 40 km. Karl,-problem jest naprawdę duży tym bardziej że spacerujesz z psem i jak się domyślam spuszczonym ze smyczy. Na pewno i łoś i pies zobaczą się wzajemnie prędzej od Ciebie i zanim zdążysz zareagować już jedno z nich zaatakuje.Twój problem jest taki że pies intuicyjnie i zawsze ucieka do swego pana, a pędzącego 800 kg łosia nie zatrzymasz niczym. Więc jeśli obserwacje zwierząt w lesie to tylko bez psa, a jeśli jest zdyscyplinowany to można go zabrać, ale na smyczy i nie podchodzić zbyt blisko. Dystans 30-40 m w przypadku łosia to zdecydowanie za mało chyba że masz możliwości schować się szybko za mocną osłoną. Lepiej jest i bezpieczniej obserwować na bagnach w jego naturalnym środowisku gdzie czuje się spokojniejszy i gdy się znudzi widokiem człowieka ma się gdzie schować. Zwierzę zawsze wybierze bardziej pokojowe rozwiązanie jeśli ma taką szansę. A dystans 100 m w przypadku łosia pozwala na całkiem udaną sesję  fotograficzną. Bardziej niespokojne mogą być w okresie godowym tzw BUKOWISKA na przełomie października, wtedy lepiej nie wchodzić im w drogę. U nas z kolei zagnieździły się wilki i w mojej okolicy jest ich kilkanaście średnio raz w tygodniu jakiegoś widywałem, lecz już od lutego wyniosły się na dalsze łowiska w stronę poligonu Drawskiego. Wspaniałe zwierzęta, najbliżej miałem jednego w styczniu w promieniach słońca, ale z samochodu na ok 5-6m widziałem kolor jego oczu (zielono złote tęczówki wokół czarnych źrenic , czułem dreszcz emocji i ciarki na plecach. Pozdrawiam Waldek

    1. Pokaż poprzednie komentarze  %s więcej
    2. karl

      karl

      Interesuje mnie jeszcze tylko czy wiesz jak ich skutecznie szukać ? A może nie ma żadnych szczególnych "zabiegów" ? Wystarczy "pójść" na torfowiska i mieć szczęcie ?

    3. wwaldek 1947

      wwaldek 1947

      Rozumiem  że chodzi CI o łosie. Niestety w tym doświadczenia nie mam. Z resztą każdy rewir ma swoje pory na odpoczynek, żer, czy niby nic nie znaczące szwendanie się po okolicy. Ogólna zasada, - jak najwcześniej rano, raczej w dżdżystą i mglistą pogodę, z lekkim wiaterkiem i tak jak u nas księżyc raczej nie jest mile widziany, chowają się wtedy w cieniu. Słoneczne dni nie wykluczają spotkań, ale wtedy raczej z zasiadki na jakiejś myśliwskiej ambonie, w zupełnej ciszy i prawie bez ruchu.To samo dotyczy wietrznych dni. Poza sezonem bukowiska, jeśli nie znasz dokładnie terenu to już tylko szczęście.....

    4. karl

      karl

      Dziękuje za wskazówki. Będę próbował.

  7. Fajnie się czytało to za mało napisać, czytając Twoją relację miałem wrażenie że siedzimy tam razem, dosłownie czułem tą atmosferę, a nawet mimo że się nie znamy ,-tą więź która łączy ludzi na wspólnych wypadach. Ważne jest dla mnie że piszesz szczerze, prosto z serca, daje się wyczuć Twoje zaangażowanie i wiedzę. Gratuluję pomysłu obrazowania Twoich obserwacji, a dzików się nie obawiaj. Groźne są jedynie w obronie prosiąt i ranne (niestety czasami się zdarza, że "myśliwy" pozostawia ranną sztukę w lesie czy polu. W takich przypadkach może być niebezpiecznie, ale i wtedy wina leży po stronie "człowieka"). Generalnie dzików się nie obawiajmy, ale zachowujmy się cicho i spokojnie, a wtedy one odchodzą w cień. Gorzej jest z łosiami (Karl, - uważaj bo one nawet w ucieczce potrafią zrobić szkodę swoją masą. Niestety zdarzają się się też ataki "bez powodu" w co ja akurat nie wierzę. Nie wolno podchodzić do dzikich zwierząt za blisko i niespodziewanie. Zwierzę nawet hodowlane powinno być świadome że się do niego zbliżamy. Właśnie dzisiaj podczas obrządku Lucyna naganiając spokojnie cielaka do paszy podeszła niespodziewanie od strony młodej krowy która spokojnie leżała na słomie (nie była to matka cielaka). w momencie gdy żona znalazła się między krową i cielakiem, krowa wstając wierzgnęła jednocześnie kopytem trafiając Lucynę w mięsień udowy. Siła uderzenia była tak duża że Lucyna spadła głową w dól na ściółkę poza cielakiem. Obyło się na szczęście bez złamanie nogi chociaż przeleciała w powietrzu ok 4 m. Czyli każde zwierzę potrafi zrobić nam krzywdę i jest wielokrotnie silniejsze od nas. O tym zawsze trzeba pamiętać. Dziękuję za relację i gratuluję lekkości pióra. Pozdrawiam Waldek.
  8. Hej, gdyby tak było Szymku to już dawno zapewne zrobili byśmy razem wspólny foto- astro- pawilon z dużą salą wykładową i szlifowali byśmy tajniki tego magicznego zainteresowania. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie żeby to sprawdzić. A tak przy okazji, nigdzie nie mogę znaleźć informacji na temat zakupu PIX-a, jego ceny i miejsca oraz warunków nabycia. Jest już kilka fajnych opracowań i myślę że czas najwyższy wziąć byka za rogi o ile dostanę akceptację dziewczyn. Lucyna jest niezbyt chętna do ustępstw, ale Laurę chyba uda się przekonać,- poznała na uczelni kilkoro amatorów astronomii, a między dwudziestolatkami łatwiej znaleźć wspólną płaszczyznę porozumienia jak między nami w rodzinie. Dzieli nas pół wieku i zupełnie inna mentalność i preferencje. Pozdrawiam Waldek.
  9. Też bym tak chciał, dla mnie super, ale gdzie znalazłeś tyle czystego nieba? Przydało by się też trochę info o obróbce bo sam setup zdjęcia nie obrobi do takiej jakości. Gratuluję i pozdrawiam Waldek z krainy deszczowców i mgieł .
  10. Pisałem już 2 razy i dwukrotnie na coś kliknąłem i wiadomość uciekła, raz wczoraj gdy miałem zły dzień i raz dzisiaj kiedy teoretycznie powinno być lepiej. Korektor biorę, jak tylko dostanę dane wysyłam kasę, mój adres masz w awatarze, nowy nr tel 668098121. Pozdrawiam Waldek.
  11. Tych rozkojarzeń to jeszcze nie koniec, - wyobrażam sobie minę Zdzisia jak mu napisałem o zastosowaniu korektora RCC. Pewnie do dzisiaj boli go brzuch ze śmiechu, boli też pewnie Ciebie bo polubiłeś ten post, a lubienie czegoś/kogoś kojarzy mi się z radością i śmiechem. Tak że pewnie inni też tak radośnie reagują na moje potknięcia i niebawem stanę na podium rozweselaczy. A tak na poważnie,- jestem trochę zaniepokojony tymi "odpałami", bo jak zauważyłem ostatnio zdarzają mi się coraz częściej. Jeśli więc kogokolwiek czymś urażę to proszę postarać się nie przejmować tą sytuacją tylko od razu, jeszcze na ciepło zapytać na PW o co mi chodziło. Z natury jestem bardzo przyjazny i spokojny więc wszystko da się wytłumaczyć. Na koniec,- już znalazłem w Astromarkecie zestaw filtrów Baadera LRGB i koło filtrowe w Delta Optical. Za kilka dni będę pytał, pytał.... więc uwaga na odciski. Pozdrawiam Waldek
  12. Cześć Adrian, chyba nie wziąłeś sobie do serca tego tekstu o ucinaniu głowy?, był to oczywiście żart i nie posądzam Cię o taką drażliwość. Dzisiaj już zacząłem poszukiwania koła filtrowego i kompletu filtrów oraz zadeklarowałem odkupienie od Zdzisia ten Flattener RC, Ii jeśli nawet nie wyjdzie mi próba z Mammutem (co jest bardzo prawdopodobne) to znajdę dla tego korektora inne zastosowanie z Meade 127/1160 R. Chciałem jeszcze wczoraj spróbować jak się Mammut spisze jako kamera główna, ale Lucyna zaaresztowała mnie w roli szofera do własnych celów i chcąc nie chcąc patrzyłem z boku jak oddala się szansa na jakiekolwiek zdjęcia. I taki miałem cały okres pogody nad swoim prywatnym kawałkiem terenu obserwacyjnego. Sama gorycz,- tak że po powrocie złamałem zakazy i nakazy i pobawiłem się w liczenie procentów. Pozdrawiam Waldek. No to dzisiaj mam jakiegoś szczególnego pecha, albo odreagowuję na procenty. Już grubo ponad 2 godziny temu pisałem do Zdzisia, następnie odpisałem do Ciebie później zajrzałem na giełdę i palnąłem byka pisząc do Darka w jego prywatnym edytorze, jeszcze raz zajrzałem do Twojego tematu i zobaczyłem że "zaginął mój wpis". Więc i Tobie należą się przeprosiny za moje roztargnienie, ale cóż się dziwić jeśli w trakcie pisania tylko tego zdania przyjąłem dwa telefony i rozwiązałem dwie "nadzwyczaj pilne sprawy" jedną w Kraju drugą w Berlinie dokąd mam wysłać skan ważnego dokumentu. Teraz jeszcze Lucyna znów trajkocze że coś, gdzieś. CHYBA POLUBIĘ PROCENTY bo w tle słyszę jakieś uwagi o jabłkach i koniach. Sorry i zapraszam kiedyś na wspólne ZAJĘCIA. Pozdrawiam Waldek
  13. Nie mogę uwierzyć że rozstajesz się ze sprzętem, ale jeśli to rzeczywiście przemyślana decyzja to jestem zainteresowany. Pozdrawiam Waldek.
  14. Do domu wróciłem ponad godzinę temu, lekka kolacja podczas nagrzewania się kompa i przeglądania kolejnych tematów, wizyta w świecie Adriana i wreszcie powrót do tematu Maćka. Czytając kolejne posty dostrzegam problem który narasta, problem moich przyjaciół, kolegów, nas wszystkich. Większość z Was widzi zarzewie problemu w FB, -ja na ten temat nie wiem nic bo po prostu unikam takich portali głównie z braku czasu, jak i tematyki tam poruszanej co wiem od swoich dzieci, które tam bywają. Jak Wam wiadomo jestem pomimo przekroczonej 70- tki (dziękuję Jacku za odmłodzenie) i emerytury, nadal aktywnym zawodowo rolnikiem hodowcą bydła Limousine, średnio roczna ilość +/- 50 szt. Podobno ta praca nie jest tak uciążliwa jak inne działy hodowlane, mnie jednak zajmuje ok 70% czasu. Prowadzimy hodowlę z żoną i córką, która od ubiegłego roku studiuje zootechnikę i chyba przejmie gospodarstwo. W tym zawodzie trzeba być specjalistą w wielu kierunkach,- szczególnie gdy prowadzi się gosp. na peryferiach województwa, powiatu i gminy. Za nami rozciągają się już lasy i poligon Drawski. Mieszkam więc w odległości ok 35 km od Zatomia i tam gdy załapałem bakcyla poznałem większość z Was w ciągu jednej tylko doby jako uczestnik zlotu, który musiałem opuścić dla ratowania ciężkiego porodu w którym straciłem i krowę i ciele (nie zdążyłem dojechać). To był mój jedyny zlot na którym byłem fizycznie kilkanaście godzin. Później pozostało mi już tylko forum i czasami odwiedzanie mnie przez przyjaciół, niestety zbyt rzadko..... Ta sytuacja spowodowała że w domu stałem się samotnym dziwakiem, który ślęczy każdej pogodnej nocy przy teleskopie, później w obserwatorium niezależnie od temperatury, przemęczenia czy stanu zdrowia. Ale miałem swój świat, który z czasem stał się azylem, samotnią, buforem pomiędzy moimi wolnymi chwilami i brutalnym światem zewnętrznym. Czego może oczekiwać od takiego hobby rolnik nic nie mający wspólnego z astronomią i to jeszcze w takim wieku? To i temu podobne pytania słyszałem od wielu kolegów, przyjaciół, ich znajomych a nawet od rodziny. Na początku, z braku argumentów musiał wystarczyć szczery i bezbronny uśmiech zakłopotania, później wraz z powstaniem grupy zainteresowanej astronomią młodzieży, miałem swoją "misję" do spełnienia. Jedno co wyszło na plus w realizacji tego projektu to "budowa" obserwatorium z dwoma stanowiskami i trzeci słup w środkowej części posesji. A później zaczynali się kolejno wykruszać, aż wreszcie zostałem sam na sam z forum. Zacząłem więc szukać i pisać aby poznać tajniki tego misterium jakim jest sesja fotograficzna (po jakimś czasie przekonałem się do obserwacji, jednak ręka pozbawiona zdolności szkicowania na skutek po udarowych paraliżów uniemożliwiała dokumentowanie tego co widziałem). Kluczową działalnością pozostała więc astrofotografia, jednak z uwagi na ograniczenia dojazdu na różnego rodzaju szkolenia nie pozwoliła na konkretne doszlifowanie, a nawet tylko zapoznanie z technikami, programami czy sprzętem. Pozostało zadawanie pytań, pytań i jeszcze raz pytań niestety czasami powtarzających się co powodowało zdenerwowanie kolegów. Podjąłem więc inny sposób dokształcania,- tutoriale jako że nie znam niestety języka angielskiego. I to dopiero była porażka, co uwidoczniło się w temacie "Czy warto było" Był to najcięższy okres i wtedy chciałem już odejść, jednak perspektywa pożegnania z kolegami i przyjaciółmi na skutek histerycznych reakcji na nieporozumienie, dodało mi sił by kontynuować. Moim zdaniem reakcje naszych kolegów na niezbyt udany wpis może być głównym powodem marazmu pisarskiego naszych userów. Słonecznych dni i promiennych uśmiechów życzy Waldek.
  15. Myślałem że tylko ja miałem pecha w te szczęśliwe dni pogody. Współczuję Ci Adrianie, ale też powiem, że jeśli znasz starożytną historię powinieneś wiedzieć że gońcom przynoszącym tego rodzaju przepowiednie, - po prostu ucinali głowy. Dzisiaj już nie te czasy, ale popularności trochę Ci ubędzie. A tak na poważnie, gratuluję Ci tej kamerki. Wydaje się ciekawa, a na pewno tania i jako guider na pewno spełni swe zadanie. Sam zastanawiałem się nad jej zakupem, ale wreszcie chcę opanować inne techniki foto z pomocą filtrów, a że ich zakup to dosyć poważne wydatki postanowiłem popróbować na swoim Mammucie Lyuba z 1/2" matrycą CCD. Dołożę trochę do filtrów i koła filtrowego i zacznę próby. Może mi się uda, chociaż wydaje mi się że dopiero teraz dostanę kubeł zimnej wody na łeb. Piszesz o obserwatorium, - czyżby udało Ci się wreszcie zrealizować ten projekt? Pozdrawiam Waldek.