Welcome to Forum Astronomiczne

Zarejestruj się w naszej astronomicznej społeczności , aby uzyskać dostęp do wszystkich funkcji.

Po zarejestrowaniu i zalogowaniu się, będziesz mogła/mógł:

Tworzyć nowe tematy, pisać w istniejących, oceniać posty innych userów , wysyłać prywatne wiadomości, aktualizować statusy, korzystać z poczty, zarządzać swoim profilem i wiele, wiele więcej!

Panasmaras

Rozmowy o wizualu na przełomie 2016/2017 r.

124 postów w tym temacie

Oczywiście, że działamy. 
W 2016 roku udało mi się zrobić 23 sesje obserwacyjne, które łącznie trwały dokładnie 45 godzin. Relacji napisałem tylko kilka, bo coraz trudniej znaleźć mi czas na przygotowanie porządnego wpisu na Forum.  
Liczę, że w 2017 roku uda mi się osiągnąć średnią 2 sesje na miesiąc i postaram się chociaż raz w miesiącu coś zrelacjonować. Noszę się też z zamiarem napisania kilku zdań podsumowania mojego dwudziestoletniego już wizualnego "bagażu doświadczeń". Okazją będzie sesja nr 500, do której brakuje mi już tylko sześciu. 

7 osób lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Co tu dużo mówić - piękny wynik.
Moich sesji nie zliczałem, ale było ich kilkanaście (w Polsce) - w większości jedno- lub półtorejgodzinne dla wyrównania oddechu po dziennej bieganinie.
Do tego 6 lub 7 wyjazdowych (La Palma i Teneryfa), które też nie zostały wykorzystane, jak należy.

Początek roku zbiegł się z początkiem małego kryzysu u mnie, który minął dopiero na wczesną jesień. Efektem tego jest tylko jedna relacja (choć wody nalałem tam na pięć ;)) plus bodaj cztery Obiekty Tygodnia.

Ale też widzę, że zmieniło się moje podejście do obserwacji - sesje są mniej autonomiczne, czasami bardzo powiązane ze sobą.
To oczywicie ma związek z trudnością obiektów, do których podchodzę podczas kilku sesji (np. utrwalając sobie jakiś fragment i ucząc się nowego).

W każdym razie wiem, że w tym roku fajnie by było więcej pisać - no i więcej czytać. W końcu swój kryzys obserwacyjny przełamałem po którymś wysypie relacji na forum (przy okazji któregoś jesiennego wyżu).

3 osoby lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie ten kryzys trwa chyba już z półtora roku ;) W szczególności nie mogę darować sobie "przeputanego" zlotu jesiennego.

W szczególności nie mogę się znów przekonać do pisania. Patrząc na jakość relacji, nie doścignę :)

Choć Maras pisze, że każda obserwacja jest warta zanotowania.

4 osoby lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bo jest!
Wiesz, ile razy musiałem opisywać na PW, co np. może widzieć początkujący? - bo nowi użytkownicy chętniej pytają na PW, więc nie bardzo mam się czym podeprzeć, poza pamięcią i wyobraźnią. 
Podrzucenie linka jest o wiele łatwiejsze i efektywniejsze.

Co do jakości pisania - mam wrażenie, że tak, jak na początku konkurs wizualowy popchnął jakość tekstów, tak też i zdusił te "zwykłe" - a szkoda. Koniec końców, to właśnie nie elaboraty "przywróciły" mnie na jesieni, ale te najzwyklejsze "widziałem Plejady i było pięknie". Serio.
Pisz, Przemku, jak najbardziej pisz - nikt z nikim się ścigać nie musi. Ani na literackość, ani na egzotykę czy trudność obiektów.
A napędzać się pozytywnie zawsze warto :) 

4 osoby lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mam nadzieję, że w tym roku powrócę do świata żywych i zasilę szeregi walczących o wizual :)

naprzod.jpg

8 osób lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To i ja coś od siebie napiszę.

Ja też uważam, że nie jest tak źle z wizualem, jednak podkreślę, że mam na myśli tutaj FA. To forum dla mnie jest ostoją - by nie powiedzieć, pewnego rodzaju "boją ratunkową". Jest oczywiście w tym lekki przesadyzm. Naturalnie nie przestał bym obserwować nieba, gdyby FA nie istniało, ale przeczuwam, że mógłbym przestać całkowicie się udzielać na forach astro i skrył bym się sam ze swoją pasją w moim przydomowym, pod włodawskim kątku. Prawdę mówiąc, na forach trzyma mnie głównie wizual. Jest oczywiście wiele innych ciekawych tematów, które także przeglądam, lub wspaniałych zdjęć, które podziwiam (a i pomoc czerpię do obserwacji swych osobistych) a przede wszystkim jest wiele przyjaznych i miłych dla siebie ludzi, niemniej obserwacje to moja ulubiona odnoga naszej wspólnej pasji.
Nie chcę tu się rozpisywać (na brudno już to zrobiłem, ale ostatecznie uciąłem swoją wypowiedź), ale przyznam, że przyszedłem tutaj z astromaniaka jak z "tonącego statku". Tym statkiem oczywiście nie był sam astromaniak a wizual, który w moim osobistym odczuciu, tam praktycznie wygasł. Na FA jestem już dwa lata i od samego początku dało się zauważyć, że to tu skupia się największe grono obserwatorów. Powiem tylko tyle - jest tutaj czym "oddychać" dla wizualowca - w kontekście wymiany doświadczeń i czerpania wspaniałych obserwacyjnych tekstów i nie tylko. Co prawda oddychał bym i sam ze sobą (w swoim kątku), ale za pewne odczuwał bym czasem swego rodzaju "duszności". Wspomniałem o tym już 3 lata temu, w swoim pierwszym poście na maniaku i zarazem pierwszym poście w życiu na jakimkolwiek forum. Przytoczę fragment tamtego postu:

"Zainspirowany wieloma relacjami z obserwacji, zapragnąłem opisywać także swoje. Zarejestrowałem się głównie dlatego, że zacząłem czuć się trochę sam z pasją do astro. To tak jak bym siedział za jakimś lustrem weneckim. Chciałbym gdzieś móc czasem dodawać relacje z obserwacji. Nie chce opisywać swoich obserwacji dla samego siebie w domu."

Ja również chciałbym podziękować tym którzy piszą, szkicują i dzielą się swoimi spostrzeżeniami a także przekazują swoją wiedzę teoretyczną. Uwielbiam ten moment, kiedy wchodzę na forum i widzę nową relację z obserwacji. Czytam każdą jaka się pojawi i każda - jak napisał Marek - jest wartościowa.
Z pewnością wątków i wpisów było by więcej gdyby nie okropna pogoda i niekiedy brak czasu.

Jeśli chodzi o zmierzch wizuala to myślę, że Ci co ten wizual rozumieją, czują i kochają, raczej nie przestaną obserwować. Będą to robić rzadziej lub częściej doputy, dopuki im latarni nie dostarczą w każdy zakątek. Bynajmniej ja nie przestanę. Pasja do obserwacji nieba jest we mnie na tyle silna, że stłumiła moje pozostałe zainteresowania i jeśli powiem, że się im trochę "oberwało" - nie będzie to chyba przesada.

Wracając do obserwów, mam na chwilę obecną kilka pomysłów na sesję, które mają już nawet wstępne tytuły a niektóre z nich czekają od bardzo dawna na swój czas. Obiecałem sobie również, że w roku 2017 pójdę dodatkowo trochę w stronę szkiców. Już udało mi się dwukrotnie w tym roku szkicować na dworze a także ćwiczyć osobno ten sam obiekt w domu. Jeśli nie będę miał okazji podejść raz jeszcze na dworze - wstawię drugi szkic, popełniony przy dość niekomfortowych warunkach -25 stopni. I tak sobie myślę: jeśli chciało mi się szkicować w takich warunkach (co uważam za jakiś głupawy lub dziwny objaw, wyskok), to co będzie kiedy będzie ciepło? Będzie tylko lepiej!

9 osób lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie obserwacje wizualne są odskocznią (no dobra, jedną z odskoczni :P) od szarej codzienności (choć w sumie prawie zawsze dzieje się coś ciekawego, więc chyba niekoniecznie szarej), dlatego ja raczej szybko nie spocznę.

Problem w tym, że nie bardzo już mam czas na pisanie relacji, a jeśli mam wybierać, czy jechać na obserwacje, czy opisać poprzedni wyjazd, to wybór jest prosty. Podobnie jest zresztą w przypadku, kiedy muszę wybierać, czy wyskoczyć gdzies w teren poobserwować ptaki, czy pisać relację. Nie mówię już o takich oczywistościach, jak wybór między zabawą z dwójką (2 i 5 lat) dzieciaków a pisaniem relacji...

Dzięki Pawłowi Trybusowi, staram się notować cokolwiek z sesji obserwacyjnych, choć często kończy się to tylko na zanotowaniu daty, miejsca, sprzętu i współtowarzyszy obserwacji ;). Tyle wystarczy już, aby wyciągnąć jakieś statystyki na temat całego roku. I tak wychodzi mi na to, że w 2016 roku udało mi się przeprowadzić 35 sesji obserwacyjnych, trwających w sumie 77 godzin.

Zobaczymy, co przyniesie 2017 rok. Jak na razie mam przeczucie, że będzie dobrze :).

9 osób lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Niech będą i trzy grosze ode mnie. Tak jak Łukaszowi - pisanie pomagało mi przekraczać kolejne progi obserwacyjne, tak jak Damianowi – było mi emocjonalnie potrzebne. Cóż z tego, że nie mam ani takiego doświadczenia (tak, tak), ani zapału czy ostrości wzroku, jak przykładowo Paweł, Piotrek czy Marek? Mogę przecież „podpalać się”  i wpatrywać w miejsca, gdzie koledzy widzieli takie rarytasy jak Simeis 147(Spaghetti), wysłuchiwać pohukiwania sów w trakcie obserwacji tak jak niektórzy inni, czy udzielać kolejnych pouczeń jeszcze innym (n.b. mającym do mnie świętą cierpliwość). Wszystko to składa się na orzeźwiający koktail młodości, który jest mi tak potrzebny. Więc nie liczcie, że przestanę pisać. Możecie zawsze włączyć funkcję ignorowania uczestnika. No, chyba, że uda mi się Was sprowokować do dyskusji, choćby na temat wszechświatów równoległych czy miłosnych wyczynów Koziorożca-Pana. To też nawiązuje do astronomii, więc może mi wybaczycie. Dlatego piszmy, zawsze się znajdą zainteresowani czytelnicy (a i my podbudujemy swoje ego otrzymanymi „lajkami” :bravo:). Zaś astronomia amatorska tylko na tym zyska.

 

 

9 osób lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Janko, muszę się wreszcie z Tobą spotkać i osuszyć jakąś butelczynę. A i nasze Miyauczki sobie razem pomiauczą w kierunku M27 na przykład. Bo widok "Ogryzka" w dużej lornecie jest dla mnie jak narkotyk - jeżeli nie spojrzę na niego choć przez chwilę, niedobrze mi... 

2 osoby lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Paweł, od dawna o tym marzę. Tylko ten tyłek, coraz cięższy :klapouchy:

3 osoby lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Podobnie jak koledzy, czas na obserwacje mam, gorzej z czasem na opisanie jakiejś wyprawy. Nawet teraz jeszcze nie mam wysłanych wszystkich ocen zmiennych, które wykonałem w ubiegłym roku. Wolny czas wolę poświęcić na obserwacje,  o ile taki czas mam. Podobnie jak Piotrek, muszę balansować między rodziną, pracą a astro ;) Mówiąc szczerze to nawet statystyk nie mam kiedy policzyć za ubiegły rok, ale tak z grubsza licząc, to w sumie miałem około 60 sesji obserwacyjnych, w tym kilka, może kilkanaście wyjazdów po za miasto (w których często towarzyszy mi g.b.). Licząc  po obiektach, to zaliczyłem ponad 200 obiektów DS i blisko 1500 ocen gwiazd zmiennych (jeśli nie więcej, bo wciąż je opisuje).

Zobaczymy czy i ten rok będzie udany, główny cel to zaliczanie listy H400, obserwacje kilku jasnych mir, no i może kilku słabych i mało obserwowanych mir. Mam też chrapkę na obserwacje kilku minim gwiazd zaćmieniowych ze Smoka, ale to już cel drugorzędny :)

7 osób lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 12.01.2017 at 21:52, lukost napisał:

(tak, Damianie P., o Tobie myślę)

Dziękuje za miłe słowo, ale myślę, że mój dorobek jest dość skromny w porównaniu z Wami - starymi wygami obserwacji ;) A już z pewnością nieporównywalnie mniejsza wiedza teoretyczna, sprzętowa czy znajomość samego nieba. Jeszcze długo mógłbym (i będę Crazy) żerować na Waszym doświadczeniu.
Ostatnimi czasy trochę spowolniłem z obserwami, choć czasami myślę, że to odkąd kupiłem teleskop, nowe obiekty "wpadają" znacznie wolniej, niż wcześniej - kiedy to obserwowałem wyłącznie lornetką. Osobno demotywująca bywa pogoda. Z jednej strony dłuższy jej brak wzmaga co raz to większy głód, a z drugiej strony odbiera prawie ostatnie chęci.
Nie liczę godzin spędzonych pod niebem ani sesji, ale w roku 2016 na oko mogło być maks do 30 godzin, więc całkiem słabo. Zdarzało się, że opuszczałem trochę dobrych nocy. Fakt, że czasem nie mogłem, bo praca w sezonie albo samo padnięcie po pracy, ale czasem też miałem wybór - spędzić czas z bliską osobą, czy jechać na obserwy. Naturalnie wybierałem to pierwsze, choć ta osoba w większości przypadków godziła się na to bym jechał. Czasem ja godziłem obie rzeczy jednocześnie, zabierając ją na obserwy lub wymykając się na podwórko, choćby na pół godzinki.

Dnia 12.01.2017 at 23:40, pguzik napisał:

Problem w tym, że nie bardzo już mam czas na pisanie relacji, a jeśli mam wybierać, (...)

Wybór w pełni zrozumiały, choć trochę szkoda - osobiście bardzo lubię Twoje relacje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Damian P. napisał:

w porównaniu z Wami - starymi wygami

Sam jesteś stary, gówniarzu jeden...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Parę lat temu doświadczyłam wybuchu euforii, bo odkryłam kosmos. Wybuchu takiego doświadczyłam nie pierwszy raz, bo jak coś mnie zainteresuje to wsiąkam i na wszystko patrzę przez pryzmat nowego odkrycia (np. gdy miałam kiepski dzień to automatycznie myślałam o Jowiszu widzianym oczyma mojej Synty). Taka euforia ma jednak to do siebie, że z czasem maleje i staje się po prostu (?) zainteresowaniem. Euforia mi minęła. Zwykłe (?) zainteresowanie nie daje już niestety kopa na tyle silnego, by rzucić wszystko i jechać oglądać niebo. Jeszcze w 2015 roku wokół nieba kręciło się u mnie wszystko. 2016 był zdecydowanie mniej owocny obserwacyjnie, ale astronomia i tak odegrała w nim bardzo dużą rolę. Do obserwacji tęsknię, ale doświadczam tego, o czym wielu na forum już wielokrotnie pisało: codzienna bieganina męczy raczej, a wyjazd na obserwacje to sporo czasu (ucieczka od poznańskich świateł trochę trwa) i marznięcia. Choć gorsza od marznięcia jest raczej niepewność co do pogody i tego, czy w ogóle uda się coś zaobserwować. Mam jednak po minionym roku duży niedosyt obserwacyjny i mam nadzieję, że to właśnie on da mi porządnego kopa. Na najbliższy nów już mam sporo planetarek zaplanowanych :) 

Jeśli chodzi o relacje, to nie bardzo wiem, co pisać o obiektach, które oglądam po raz n-ty (a takich zawsze jest dużo) i raczej piszę tylko o nowych. A tych zwykle aż tak wielu nie ma. Jest za to kupa czasu spędzona na ich poszukiwaniu i frustracja, jeśli nie udało ich znaleźć (a zdarza się to nierzadko). A o frustracji nikt czytać nie lubi.

P.S. Mocne postanowienie na zatomskie zloty: mniej picia, więcej teleskopu.

7 osób lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie rok 2016 nie był dobry. W notesie mam zapisane 8 w miarę porządnych sesji obserwacyjnych, ale licząc jeszcze krótkie, spontaniczne,  nieprzygotowane wcześniej wypady - będzie tego 2 razy tyle. Najczęściej oczywiście przeszkadzała pogoda, ale bardzo wiele też straciłem z powodu pracy. Po iliuś tam razach, już wiem, że padając na pysk ani nic nie zobaczę, ani też nie odpocznę. W takim wypadku lepiej odpuścić. 

Następna kwestia to towarzystwo, ktorego czasami brakuje do motywcji, żeby jednak połapać graty i gdzieś pojechać.

 

3 osoby lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
49 minut temu, ewa napisał:

 

P.S. Mocne postanowienie na zatomskie zloty: mniej picia, więcej teleskopu.

 

Przegięłaś :)

2 osoby lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Po przeczytaniu postu Ewy  stwierdziłem,  że obecne podejście do astronomii muszę delikatnie przesunąć w kierunku wcześniejszym,  czyli w kierunku obserwaci. Dlaczego?

Ponieważ astrofoto jest fajne ale.... zabiera tą właściwą część tego pięknego hobby - naszej wyobraźni. 

Kiedy pierwszy raz zobaczyłem M31 w moim newtonie byłem pod wrażeniem. Kiedy sprawdziłem w necie co jest faktycznie na niebie byłem rozwalony zdając sobie sprawę z tego jak ułomnym "przyrządem" jest nasze oko...

Postanowiłem zarejestrować to co jest w moim  newtonie. Jest super, piekne galaktyki, mgławice,  itd... Ale...

Jak już łapię to co jest do góry,  zaczynam odczuwać chęć zobaczenia tego własnym okiem.  I w tym właśnie momencie chcę użyć okularu zamiast lustrzanki. 

Ostatnio Panas się ze mnie śmiał, że piszę w obserwacjach ale bardzo mi się ta sesja podobała mimo tego , że nie była sesją  Afoto.

Mam nadzieję,  że  wrócę do wizuala choć w 20% - oficjalnie przyznaję się,  że mi tego brakuje :) 

(napisane z telefonu )

6 osób lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A mi najbardziej brakuje u mnie a co by przyniosło korzyć dla forum (for) mimo marnej jakości relacje do których zabieram się jak pies do jeża. Staram się jednak coś w tym kierunku zmienić i znaleźć wenę (trwają prace ). A po za tym tak jakoś mam nie wiem czy Wy też, że po prostu nie wychodzę mimo pogody, mimo, że mogę a potem z rana żałuje. Ogólnie nie narzekam, często widząc niebo "cały chodzę" więc ten zachwyt nadal trwa. Trwa 6 lat. Choć widzę, też inne "mankamenty" (niestety nie wynikające jedynie z samej pasji ale to nie temat na forum) i jakoś staram się je "eliminować".

Czy wizual umiera ? Może na forum tak ale we mnie nie. Choć obserwatorzy często mają tak, że lubią się dzielić wrażeniami a do tego może służyć np. forum. A że mało relacji ? Nie przejmować się tym a relacjonować !

1 osoba lubi to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, karl napisał:

 Choć obserwatorzy często mają tak, że lubią się dzielić wrażeniami a do tego może służyć np. forum. A że mało relacji ? Nie przejmować się tym a relacjonować !

I oby Takich było jak najwięcej + Szkicownicy, + Fociarze + połączyć to jakoś razem i do IKA :)

1 osoba lubi to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Na konkurs by coś wysłać to już trzeba umieć pisać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, kapral napisał:

Ostatnio Panas się ze mnie śmiał, że piszę w obserwacjach

Tu nie chodziło o pisanie w obserwacjach samo w sobie, ja po prostu nie mogłem uwierzyć, że siegnąłeś po lornetkę (a znam Twoje podejście do lornet) :)  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
21 minut temu, karl napisał:

Na konkurs by coś wysłać to już trzeba umieć pisać.

Można nadrobić fotkami nieba - nawet z lustrzanki, miejscówki, szkicu, mapki z obserwatoriów PCtowskich itd... Najważniejsze spróbować :)

1 osoba lubi to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, Panasmaras napisał:

Tu nie chodziło o pisanie w obserwacjach samo w sobie, ja po prostu nie mogłem uwierzyć, że siegnąłeś po lornetkę (a znam Twoje podejście do lornet) :)  

Lornetka,  nawet mała jest super! jeśli jest uzupełnieniem sprzętu . Warunek - żuraw lub statyw.

(Na  pierwszy sprzęt - nie)

2 osoby lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, kapral napisał:

?...?  astrofoto jest fajne ale.... zabiera tą właściwą część tego pięknego hobby - naszej wyobraźni.

Pamiętam jak dziś zaćmienie Słońca w 1999r. Niektórzy strzelali tylko fotki wpatrzeni w wizjer aparatu. Jak dla mnie to trochę "przegapili" zaćmienie, choć z drugiej strony właśnie te fotki "zostały" im po tym zjawisku. Ja zrobiłem kilka zdjęć: perły, maximum i pojaśnenie widnokręgu spowodowane odsuwaniem się cienia. Resztę czasu spędziłem na podziwianiu, czym dzieli się ze mną natura  ... i mam ten obraz przed oczami :))

5 osób lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, kapral napisał:

Lornetka,  nawet mała jest super! jeśli jest uzupełnieniem sprzętu . Warunek - żuraw lub statyw.

(Na  pierwszy sprzęt - nie)

No, widzisz, jak to opinie ludzkie potrafią się diametralnie różnić. :))

Teleskopy mało mnie interesują a przez lornetki najchętniej obserwuję z leżaka, bez żurawia czy statywu. Co nie znaczy, że statywu nie używam. Do niektórych celów się przydaje.

1 osoba lubi to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Z obserwacjami wizualnymi napewno nie jest źle, chęci astrozakręconym nie brakuje i byłoby o czym pisać, tylko ta pogoda. 40 lat w stecz było zdecydowanie wiecej "czystych" nocy niż teraz, wiem co piszę. A z wiekiem doszła praca, rodzina i wnuki no i pogoda jeszcze dokłada swoje trzy grosze. No, ale pisać trzeba i jak któremu uda się i "wyrwie" kawałek czystego nieba to OBSERWOWAĆ I PISAĆ!!! Życzę tego każdemu z całego serca i pozdrawiam wszystkich!!!!!

3 osoby lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Swoją drogą, czytając wpisy w tym wątku, odnoszę wrażenie, że wizual jest wciąż aktywny - w sensie: wyjazdy na obserwacje nie zamierają, co najwyżej kuleje relacjonowanie.

Co do godzenia pasji z obowiązkami (i przyjemnościami) rodzinnymi - podejrzewam, że większość z nas ma podobny problem. Niemniej, jest mi chyba łatwiej pogodzić bycie mężem i tatą z astronomią niż z jazdą rowerową (w którą zdążyłem się mocniej wciągnąć).

1 osoba lubi to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A co, jak się ma jeszcze pod opieką prawie trzydzieści drzewek, maliny, porzeczki, winorośl? I na pianinie chce się poćwiczyć, i Arthura Conan Doyle'a poczytać, i z dziećmi w tysiąca zagrać, i przypilnować, by córcia wzięła do ręki wiolonczelę, bo jeszcze etiudy nie umie, i zachować co nieco energii na małżeńskie przyjemności... 
Dlatego cieszę się każdą chwilą spędzoną na obserwacjach, nawet raz w miesiącu, nawet patrząc kolejny raz na Albireo :-)

3 osoby lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.