Skocz do zawartości
Paweł Baran

Astronomiczne Wiadomości z Internetu

Recommended Posts

Paweł Baran    3241

Układ podwójny czarnych dziur zaskakująco blisko nas
Napisany przez Radosław Kosarzycki dnia 21/09/2017
Na początku 2016 roku grupa naukowców z obserwatorium LIGO poinformowała, że po raz pierwszy w historii udało się zarejestrować fale grawitacyjne – zmarszczki w czasoprzestrzeni – pochodzące ze zderzenia dwóch supermasywnych czarnych dziur w innej galaktyce. Odkrycie to było doniosłe nie tylko dlatego, że w końcu udało się odkryć fale grawitacyjne, których istnienie przewidział Albert Einstein niemal dokładnie 100 lat wcześniej, lecz także dlatego, że nikomu wcześniej nie udało się obserwować dwóch supermasywnych czarnych dziur krążących wokół siebie.
Od czasu tej konferencji prasowej, kilka grup astronomów odkryła więcej par supermasywnych czarnych dziur. Teraz, naukowcy z Pune University w Indiach oraz Rochester Institute of Technology zauważyli najbliższy jak dotąd układ tego typu. Nowo odkryte czarne dziury znajdują się zaledwie 400 milionów lat świetlnych od Ziemi w galaktyce NGC 7674.
OK, 400 milionów lat świetlnych może wydawać się dużą odległością – wszak to kilka tysięcy razy więcej niż średnica Drogi Mlecznej i kilkadziesiąt razy więcej niż odległość do Andromedy, najbliższej nam dużej galaktyki, ale zważając na fakt, jak rzadkie są pary supermasywnych czarnych dziur, to 400 milionów lat jest wartością zaskakująco małą.
Co więcej, owe czarne dziury znajdują się bardzo blisko siebie, odległość między nimi to zaledwie 1 rok świetlny. No i znowu, może nam się wydawać, że to sporo, ale każda z tych czarnych dziur jest gigantyczna i charakteryzuje się masą rzędu miliona mas Słońca – właśnie dlatego taka odległość w rzeczywistości jest niewyobrażalnie mała. W rzeczywistości jest to najmniejsza odległość między składnikami takiego układu spośród wszystkich tego typu układów jak dotąd odkrytych (nie licząc zderzających się ze sobą czarnych dziur obserwowanych przez LIGO).
Aktualnie okrążenie wspólnego środka masy zajmuje tym czarnym dziurom jakieś 100 000 lat, jednak owa para bezustannie emituje fale grawitacyjne przez co wytraca część swojej energii. Na przestrzeni milionów lat obie czarne dziury będą stopniowo się do siebie zbliżały, a w odległej przyszłości zderzą się ze sobą emitując przy tym wyjątkowo silną falę grawitacyjną.
Miejmy nadzieję, że na Ziemi będzie jeszcze komu zarejestrować taką falę.
Źródło: popularmechanics
http://www.pulskosmosu.pl/2017/09/21/uklad-podwojny-czarnych-dziur-zaskakujaco-blisko-nas/

Układ podwójny czarnych dziur zaskakująco blisko nas.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Paweł Baran    3241

Wspólna misja trzech różnych anten
Wysłane przez kuligowska w 2017-09-21
W sierpniu tego roku doszło do może mało medialnego, ale ciekawego z punktu widzenia radioastronomii i łączności wydarzenia: trzy duże radioteleskopy należące do różnych sieci i instytucji pracowały jednocześnie, obserwując ten sam obiekt. Miało to na celu… zarejestrowanie bardzo słabego sygnału nadawanego przez jedną z sond okrążających Marsa.
Po raz pierwszy w historii naziemne stacje odbiorcze należące odpowiednio do agencji NASA i ESA oraz rosyjskiej agencji kosmicznej Roscosmos pracowały zgodnie nad wspólnym celem! Dzięki takiej współpracy możliwe było odebranie bardzo słabej transmisji z marsjańskiej sondy ExoMars Trace Gas Orbiter. Okazało się, że dzięki temu możliwe jest nawet "usłyszenie" sondy, która przeszła w tak zwany tryb przetrwania (ang. survival mode). Ten specjalny tryb pracy pojawia się, gdy awaria sprzętu lub samego oprogramowania sondy wywołuje wiele powtarzających się restartów jej komputera pokładowego.

Testy łączności wykonano w dość ekstremalnych warunkach - gdy Mars znajdywał się po przeciwnej stronie Słońca, a zatem był najbardziej oddalony na swej okołosłonecznej orbicie od Ziemi. W praktyce oznacza to tyle, że sonda ExoMars była wtedy w odległości ponad 397 milionów kilometrów od trzech pracujących wspólnie anten. Taka sytuacja ma miejsce mniej więcej raz na dwa lata, a komunikacja z orbiterami marsjańskimi przysparza wówczas obsłudze naziemnej największych trudności.

Tak jak się spodziewano, należąca do NASA, siedemdziesięciometrowa antena umieszczona w Canberze (Australia) była w stanie odebrać bardzo słaby sygnał sondy, jak również transmitować w jej kierunku własne rozkazy. Podobnie było z anteną agencji ESA, która także stoi na terenie Australii, ale liczy sobie "zaledwie" trzysieści pięc metrów średnicy. W tym przypadku jednak przesył sygnałów był ograniczony do 10 bits/s. Ale i wzmacniacz anteny działał wówczas tylko mniej więcej połowicznie, a dodatkowo lokalne warunki pogodowe nie sprzyjały komunikacji satelitarnej. Tym niemniej oznacza to, że komunikacja taka, choćby w dość ograniczonym zakresie, jest w ogóle możliwa.

Prawdziwym sukcesem zakończyło się za to testowanie anteny rosyjskiej. Ma on sześćdziesiąt cztery metry średnicy i znajduje się w mieście Kalyazin, 200 kilometrów na północ od Moskwy. Co ciekawsze, początkowo miała być klasycznym radioteleskopem i służyć do badań kosmosu. Z czasem jednak wyposażono ją w nowe instrumenty - na potrzeby wsparcia misji ExoMars. Także ta antena z powodzeniem odbierała sygnały z sondy. Naukowcy przekonali się zatem, że wszystkie te trzy stacje naziemne, pracując razem, mogą znacząco wspomagać misję ExoMars. Także w najtrudniejszych warunkach - na przykład wtedy, gdy Czerwona Planeta znajduje się bardzo daleko od nas.
 
Czytaj więcej:
•    Cały artykuł
•    Informacje na temat sondy ExoMars
 
Źródło: ESA
Zdjęcie: Kalyazin - radioteleskop o średnicy czasy równej 64 metry. Źródło: ESA
http://www.urania.edu.pl/wiadomosci/wspolna-misja-trzech-roznych-anten-3598.html

Wspólna misja trzech różnych anten.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Paweł Baran    3241

Marsjańskie wystąpienie Elona Muska w przyszłym tygodniu
2017-09-21. Michał Moroz
29 wrześnie podczas specjalnej prezentacji na kongresie IAC Elon Musk przedstawi dalsze szczegóły dotyczące planów marsjańskich firmy SpaceX.
Podczas zeszłorocznego International Astronautical Congress w meksykańskiej Guadalajarze Elon Musk po raz pierwszy przedstawił wizję kolonizacji Marsa. Założyciel Spacex pokazał koncepcję systemu transportowego ITS (Interplanetary Transport System). Na system składa się ciężka rakieta nośna wielorazowego użytku oraz ogromny, jak na dzisiejsze standardy, pojazd kosmiczny, umożliwiający jednorazowe zabranie do stu osób załogi w drogę do Czerwonej Planety.
Jednym z głównych punktów krytyki dla wizji Muska była kwestia finansowania. O ile SpaceX już teraz reorganizuje rynek oraz ceny wynoszenia satelitów, co wynika z możliwości odzyskiwania pierwszego stopnia rakiety Falcon 9, to budowa oraz utrzymanie gigantycznej super rakiety ITS nadal wydaje się poza możliwościami spółki.
Najnowsze plany dotyczące ITS oraz kolonizacji Marsa i Układu Słonecznego zostaną przedstawione podczas tegorocznego Międzynarodowego Kongresu Astronautycznego (IAC) w Adelaide w Australii.
Wielu obserwatorów spodziewa się, że podczas  prezentacji zatytułowanej Making Humans a Multi-Planetary Species (Jak ludzie mogą stać się gatunkiem żyjącym na wielu planetach) pokazana zostanie koncepcja mniejszej rakiety nośnej , tzw. ITS-mini. Nowa rakieta o nośności ponad 100 ton na LEO będzie mogła zostać testerem technologii potrzebnych do dalszych ambitniejszych planów. Jednocześnie będzie w stanie konkurować z rozwijaną przez NASA rakietą SLS oraz nowymi konstrukcjami firmy Blue Origin a także idealnie wpasuje się w zapotrzebowanie obecnie planowanych lotów księżycowych.
Dokładne szczegóły oraz niespodzianki z firmy SpaceX poznamy już w przyszły piątek.
http://kosmonauta.net/2017/09/marsjanskie-wystapienie-elona-muska-w-przyszlym-tygodniu/

Marsjańskie wystąpienie Elona Muska w przyszłym tygodniu.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Paweł Baran    3241

Czwarty konkurs na prezesa POLSA
2017-09-21. Krzysztof Kanawka
Polska Agencja Kosmiczna pozostaje bez wybranego Prezesa. Ogłoszono już czwarty konkurs na to stanowisko.
W kwietniu 2017 ogłoszono trzeci konkurs na stanowisko Prezesa Polskiej Agencji Kosmicznej (POLSA). Tak jak dwa poprzednie konkursy, i ten nie został rozstrzygnięty. We wrześniu został ogłoszony czwarty konkurs na to stanowisko. W obecnym konkursie termin składania wniosków upływa 2 października.
O stanowisko Prezesa może się ubiegać obywatel Polski korzystający z pełni praw obywatelskich, który albo  posiada co najmniej stopień naukowy doktora, uznany dorobek naukowy w dziedzinie związanej z zakresem działalności Agencji oraz co najmniej 3-letnią praktykę na stanowisku kierowniczym albo tytuł zawodowy magistra lub równorzędny, co najmniej 3-letnią praktykę na stanowisku kierowniczym i co najmniej 6-letni staż pracy w przemyśle wysokich technologii. Ponadto, kandydat powinien posiadać odpowiednią wiedzę z zakresu czynności sprawowanych przez Prezesa agencji oraz dobrze komunikować się w języku angielskim.
Trudno w tej chwili oceniać, czy tym razem zostanie wybrany kandydat na Prezesa POLSA. Dość niewiele także pojawia się oficjalnych i nieoficjalnych informacji o powodach zakończenia wcześniejszych konkursów bez wyłonienia nowego Prezesa. Warto jednak zauważyć, że polski sektor kosmiczny jest wciąż młody i zakres potencjalnych kandydatów gotowych do objęcia tego stanowiska jest dość wąski.
(BIP)
http://kosmonauta.net/2017/09/czwarty-konkurs-na-prezesa-polsa/

Czwarty konkurs na prezesa POLSA.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Paweł Baran    3241

Czy świat skończy się już w tę sobotę? "Jego ogromna część zmieni się nie do poznania"
2017-09-22.
Amerykański numerolog David Meade wysunął tezę, że koniec świata nastąpi już 23 września. Będzie to dzień, kiedy upłyną wtedy 33 dni od całkowitego zaćmienia Słońca.
David Meade, amerykański numerolog i - jak się sam określa - astronom-biblista, jest zdania, że świat skończy się już 23 września 2017 roku. W swojej najnowszej publikacji twierdzi, że ma na to niezbite dowody.
Środowiska naukowe są jednak nie tyle sceptyczne, co zaniepokojone popularnością, z jaką spotkała się teza. Póki co Meade odwiedza programy telewizyjne i udziela wywiadów.
33 dni po zaćmieniu Słońca
Zdaniem Meade'a kluczem do oszacowania dokładnej daty końca świata jest liczba 33 (ma ona szczególne znaczenie dla numerologów i biblistów: tyle lat miał Jezus, gdy zmarł, tyle razy pada w Biblii określenie Boga - Elohim). Meade twierdzi, że zaćmienie Słońca, które miało miejsce 21 sierpnia w Stanach Zjednoczonych stanowi omen, a dokładnie 33 dni po tym wydarzeniu nastąpi początek Dni Ostatecznych.
Numerolog powołuje się na analogie między wersetami z Biblii oraz trajektorią gwiazd. Jego zdaniem gwiazdozbiór Panny to "kobieta odziana w Słońce w koronie z dwunastu gwiazd" z Księgi Apokalipsy. W sobotę 23 września nad tą konstelacją pojawi się dziewięć gwiazd i trzy planety, co - zdaniem numerologa - przesądza o wszystkim.
Mała Apokalipsa
Według Meade'a w sobotę świat dopiero zacznie się kończyć, a Dzień Sądu poprzedzą liczne klęski żywiołowe.
- To nie tak, że świat skończy się z dnia na dzień - stwierdził. - Po prostu ogromna część świata zmieni się nie do poznania jeszcze przed październikiem - dodał.
Zdaniem Meade'a klęski żywiołowe - trzęsienia ziemi, fale tsunami i wzmożona aktywność wulkaniczna - poprzedzają nadciągającą planetę Nibiru, która zmierza w stronę Ziemi.
Istnienie Nibiru zostało kategorycznie zdementowane przez NASA. Jeden z ekspertów David Morrison argumentuje to w następujący sposób:
- Byłaby wyjątkowo jasna i widoczna gołym okiem. Gdyby istniała, już teraz doprowadziłaby do zmian na orbicie Ziemi i Marsa - stwierdził.
Pozostałe elementy teorii Meade'a również spotkały się z krytyką ze strony środowisk akademickich, jak i przedstawicieli kościoła.
- Nie ma czegoś takiego jak chrześcijański numerolog. Ktoś po prostu posługuje się Biblią, by uwiarygodnić swoje spekulacje - stwierdził Ed Stetzer, profesor z Centrum Ewangelizmu Wheatona.
Tutaj możesz przeczytać o tym, skąd bierze się poczucie, że koniec świata jest bliski.
Źródło: NASA, Washington Post
Autor: sj/map
https://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/ciekawostki,49/czy-swiat-skonczy-sie-juz-w-te-sobote-jego-ogromna-czesc-zmieni-sie-nie-do-poznania,241605,1,0.html

Czy świat skończy się już w tę sobotę Jego ogromna część zmieni się nie do poznania.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Paweł Baran    3241

Udany start Sojuza 2-1b z GLONASS-M
2017-09-22. Krzysztof Kanawka
Dwudziestego drugiego września rosyjska rakieta Sojuz 2-1b wyniosła satelitę nawigacyjnego GLONASS-M.
Do startu doszło 22 września o godzinie 02:02 CEST z Plesiecka. Rakieta Sojuz 2-1b z górnym stopniem Fregat-M wyniosła na średnią orbitę okołoziemską (MEO) satelitę nawigacyjnego (GNSS) GLONASS-M. Lot przebiegł prawidłowo i satelita został umieszczony na orbicie o wysokości około 19150 km i nachyleniu 64,8 stopnia.
Satelita serii GLONASS-M jest wystrzeliwany przez Federację Rosyjską od grudnia 2001 roku. Ta generacja satelitów nawigacyjnych jest zastępowana przez generację K, jednak następuje to bardzo powoli. W tym samym czasie starsze satelity tej rosyjskiej konstelacji nawigacyjnej kończą pracować lub też doświadczają awarii.
Z dostępnych informacji wynika, że aktualnie na orbicie funkcjonują poprawnie 24 satelity konstelacji GLONASS (nie licząc dziś wystrzelonego, którego czeka kilkanaście tygodni testów). Najstarsze z nich zostały wystrzelone w 2006 i 2007 roku. Te satelity mogą w perspektywie zaledwie kilkunastu miesięcy zakończyć pracę. Jeśli nie zostaną one szybko zastąpione, wówczas istnieje ryzyko ograniczenia dostępu do usługi nawigacyjnej GLONASS.
Następny start rakiety orbitalnej zaplanowano na 24 września. Tego dnia amerykańska rakieta Atlas 5 wyniesie zwiadowczego satelitę NROL-42.
(PFA, NSF)
http://kosmonauta.net/2017/09/udany-start-sojuza-2-1b-z-glonass-m/

Udany start Sojuza 2-1b z GLONASS-M.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Paweł Baran    3241

26 września Międzynarodowa Stacja Kosmiczna (ISS) powróci nad wieczorne polskie niebo
2017-09-22. Andrzej.
Przez najbliższe tygodnie dni stawać się będą coraz krótsze. Sprzyja to prowadzeniu obserwacji nocnego nieba. Jednym z ciekawszych obiektów na nocnym niebie i możliwym do zaobserwowania w najbliższych dniach będzie Międzynarodowa Stacja Kosmiczna (ISS). Wciąż niewiele osób zdaje sobie sprawę jak ciekawą atrakcją są jasne przeloty stacji, do których dochodzi nawet kilka razy w ciągu jednego wieczoru. Już od wtorku 26 września będziemy mogli się o tym przekonać na własnej skórze o dogodnej dla każdego porze.
Wyobraźmy sobie, że nagle nad naszym domem przelatuje olbrzymi statek kosmiczny, szeroki niczym boisko do piłki nożnej, zbudowany z ogniw słonecznych. Ten niesamowity obiekt pojawia się niemal codziennie na nocnym niebie i możemy obserwować go bez większego wysiłku nieuzbrojonym okiem.

Stacja jest na tyle duża, a jej moduły baterii słonecznych odbijają tyle światła słonecznego, że jest widoczna z Ziemi jako bardzo jasny obiekt poruszający się po niebie z jasnością nawet do -5,8 magnitudo podczas perygeum przy 100% oświetleniu. Przy obecnych danych dostępnych w internecie oraz możliwości śledzenia położenia stacji na żywo jesteśmy w stanie przewidzieć pojawienie się jej na nocnym niebie z dokładnością do kilkunastu sekund.

Poniżej przedstawiamy widoczne przeloty stacji (ISS) na najbliższe dni. Przypominamy również o możliwości śledzenia aktualnego położenia stacji na naszym portalu.
ródło: astronomia24.com, heavens-above.com
http://www.astronomia24.com/news.php?readmore=659

26 września Międzynarodowa Stacja Kosmiczna (ISS) powróci nad wieczorne polskie niebo.jpg

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Paweł Baran    3241

Człowiek na scenie Wszechświata – wykład ks. prof. Michała Hellera
2017-09-22. Anna Wizerkaniuk
Koniec misji Cassini to nie jedyne wydarzenie, które odbyło się w piątek 15 września. We Wrocławiu na Uniwersytecie Przyrodniczym zagościł ks. prof. Michał Heller, specjalizujący się w filozofii przyrody, fizyce, kosmologii relatywistycznej i relacji nauka-wiara. Aby posłuchać jego wykładu pt. „Człowiek na scenie Wszechświata” przyszło niemal 500 osób. Ponadto na zakończenie, można było poprosić o podpisanie książek autorstwa Michała Hellera.
Wstęp na wykład profesora Hellera był wolny, więc każdy zainteresowany mógł wziąć w nim udział. Profesor Heller opowiadał o zmianie poglądu na budowę Wszechświata na przestrzeni różnych stuleci. Można było zapoznać się z koncepcjami Ptolemeusza i Kopernika, a także Thomasa Digges’a czy Dantego. Ponadto ksiądz profesor poruszył temat poszukiwania życia pozaziemskiego, zaczynając od wysyłania wiadomości na sondach Voyager po badanie egzoplanet. Podszedł do tego zagadnienia też od strony filozoficznej – dlaczego ludziom tak zależy na odnalezieniu inteligentnych form życia w kosmosie?
Dla tych, którzy z różnych przyczyn nie mogli wziąć udziału w wykładzie, a chcieliby go posłuchać, Uniwersytet Przyrodniczy udostępnił nagranie na YouTube. Zawiera ono cały materiał z wykładu łącznie z prezentacją i pytaniami zadawanymi przez publiczność.
http://news.astronet.pl/index.php/2017/09/22/czlowiek-na-scenie-wszechswiata-wyklad-ks-prof-michala-hellera/

Człowiek na scenie Wszechświata – wykład ks. prof. Michała Hellera.jpg

Człowiek na scenie Wszechświata – wykład ks. prof. Michała Hellera2.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Paweł Baran    3241

Teleskop Hubble'a odkrył prawdziwą naturę komety 288P
autor: admin (22 Wrzesień, 2017 - 11:06)
Teleskop Hubble'a odkryły niezwykłą tajemnicę obiektu w przestrzeni, który zbliżył się do Ziemi w zeszłym roku. Chodzi o odkrytą w listopadzie 2006 roku, a pochodząca z pasa steroid, kometę 288P.  Dopiero obserwacje dokonane niedawno z wykorzystaniem kosmicznego teleskopu HST ujawniły prawdziwą naturę tej rzekomej komety.
Okazało się, że obiekt, który miał komę i warkocz nie posiada jądra. Zamiast tego kometą okazały się dwie orbitujące wokół siebie asteroidy! To pierwszy taki obiekt, który jest jednocześnie kometą i asteroidami.
Można chyba nawet mówić o tym, że jest to jakiś nowy rodzaj ciała niebieskiego ze względu na duże pokłady lodu znajdującego się na obu orbitujących wokół siebie obiektów. To właśnie zjawisko sublimacji lodu odpowiada za powstawanie obłoku upodabniającego 288P do komety.

Obie kosmiczne skały są interesujące dla naukowców również z tego powodu, że obracają się wokół siebie w stosunkowo dużej odległości, około 100 km. To bardzo nietypowe, co odróżnia 288P od innych znanych układów binarnych tego typu. W związku z tym astronomowie zasugerowali, że asteroidy te są razem stosunkowo krótko, najwyżej 5000 lat.
http://tylkoastronomia.pl/wiadomosc/teleskop-hubblea-odkryl-prawdziwa-nature-komety-288p

Teleskop Hubble'a odkrył prawdziwą naturę komety 288P.jpg

Teleskop Hubble'a odkrył prawdziwą naturę komety 288P.2.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Paweł Baran    3241

Ultraenergetyczne promieniowanie kosmiczne pochodzi z innych galaktyk

2017-09-22.

Ultraenergetyczne promieniowanie bombardujące naszą planetę nie pochodzi z Drogi Mlecznej. Najnowsze badania potwierdzają, że jego źródłem są inne galaktyki.
Naukowcy z Obserwatorium Pierre Augera zlokalizowali promienie kosmiczne o energii milion razy większej niż protony przyspieszane w Wielkim Zderzaczu Hadronów (LHC). Rozwiązali tym samym 100-letnią tajemnicę odnośnie ich pochodzenia.

- Ultraenergetyczne promieniowanie kosmiczne jest bardzo rzadkie. Niskoenergetyczne promienie na pewno pochodzą z naszej galaktyki, ale tego o wysokiej energii nie mógł wytworzyć żaden obiekt z naszego sąsiedztwa - powiedział prof. Karl-Heinz Kampert z Uniwersytetu w Wuppertal.

Promieniowanie kosmiczne tworzą naładowane cząstki - zwykle jądra atomowe - które przechodzą przez naszą galaktykę. Promienie o najniższej energii - 100 razy silniejsze od protonów z LHC - są wytwarzane przez zwykłe gwiazdy, podczas gdy cząstki o wyższych energiach powstają w supernowych i supermasywnych czarnych dziurach. Wciąż nie wiemy, co wytwarza ultraenergetyczne promieniowanie kosmiczne.

Powszechnie wiadomo, że promieniowanie kosmiczne może powodować problemy zdrowotne astronautów, zwiększając ryzyko wystąpienia u nich nowotworów i inicjując mutacje DNA. Na szczęście promieniowanie ultraenergetyczne jest tak rzadkie, że nie stwarza dla nas zagrożenia.

Do tej pory naukowcy nie byli w stanie wskazać pochodzenia promieni ultraenergetycznych, ze względu na ich rzadkość. Rocznie padają one na obszar o powierzchni 1 km2, co jest równoznaczne obszarowi wielkości boiska piłkarskiego trafianego raz na wiek.

Astronomowie wykryli, że niektóre z tych promieni kosmicznych pochodzą z dala od centrum Drogi Mlecznej. Oznacza to, że zostały wyprodukowane w innych galaktykach. Następnym krokiem w badaniach będzie próba stwierdzenia, co wywołuje ultraenergetyczne promieniowanie kosmiczne.

http://nt.interia.pl/raporty/raport-kosmos/astronomia/news-ultraenergetyczne-promieniowanie-kosmiczne-pochodzi-z-innych,nId,2444073

Ultraenergetyczne promieniowanie kosmiczne pochodzi z innych galaktyk.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Paweł Baran    3241

Droga Mleczna jednak jest wyjątkowa?

2017-09-22.

Droga Mleczna jest często opisywana jako przeciętna galaktyka, ale ta kosmiczna skromność może być nieprawidłowa. Najnowsze analizy wykazują, że nasza Galaktyka wcale nie jest tak typowa, jak wcześniej przypuszczano.

Badania opublikowane w "Astrophysical Journal" miały na celu sprawdzenie, co dzieje się wokół galaktyk podobnych do Drogi Mlecznej. Powszechnie wiadomo, że duże galaktyki mają tendencję do otaczania się mniejszymi galaktykami satelitarnymi, które są z kolei bardzo aktywne, tworząc m.in. nowe gwiazdy. Okazuje się, że tylko niewielka część galaktyk otaczających Drogę Mleczną zachowuje się tak samo. W naszym kosmicznym sąsiedztwie jest zaskakująco cicho.

- Używamy Drogi Mlecznej i jej okolic, aby dokładnie wszystko zbadać. Setki badań pojawiających się każdego roku dotyczących ciemnej materii, formowania gwiazd i galaktyk za wzór biorą Drogę Mleczną, ale możliwe, że nie jest ona typowym przykładem - powiedziała dr Marla Geha z Uniwersytetu w Yale.

 Badanie SAGA zbadało dotychczas 8 galaktyk analogicznych do naszej własnej, dzięki czemu uzyskano informacje o 14 nowych galaktykach satelitarnych (kolejne 11 wymaga zebrania dodatkowych danych). W połączeniu z 13 znanymi wcześniej galaktykami satelitarnymi, tego typu obiektów jest 27. Wiadomo, że aż w 26 z nich dochodzi do procesów gwiazdotwórczych. Dla porównania, tylko 40 proc. satelitów Drogi Mlecznej rodzi gwiazdy.

- Nasza praca stawia Drogę Mleczną w szerszym kontekście. Badanie SAGA dostarcza nowego, krytycznego zrozumienia formacji galaktyk i charakteru ciemnej materii - powiedziała Risa Wechsler z Instytutu Kavli na Uniwersytecie Stanforda.

Naukowcy mają nadzieję, że za 2 lata, gdy projekt SAGA się zakończy będziemy znali już 100 galaktyk satelitarnych. Wszystkie one znajdują się w odległości 130 mln lat świetlnych.

http://nt.interia.pl/raporty/raport-kosmos/astronomia/news-droga-mleczna-jednak-jest-wyjatkowa,nId,2444284

Droga Mleczna jednak jest wyjątkowa.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Paweł Baran    3241

ESA użyje nowych rakiet Ariane 6 do wyniesienia Galileo
2017-09-22. Julia Wajoras

Europejska Agencja Kosmiczna będzie pierwszym klientem korzystającym z rakiet nowej generacji Ariane 6 spółki Arianespace.
ESA podpisała umowę w imieniu Komisji Europejskiej oraz Unii Europejskiej z francuską spółka Arianespace. Przedmiotem umowy jest wysłanie czterech satelitów nawigacyjnych Galileo, po dwa naraz, na rakietach Ariane 6. Obie misje wykorzystają rakietę w wariancie Ariane 62, lżejszą wersję rakiety z dwoma silnikami pomocniczymi. Starty odbędą się pod koniec 2020 i w 2021 roku z europejskiego kosmodromu w Gujanie Francuskiej.
ArianeGroup, wcześniej Airbus Safran Launchers, jest w trakcie budowania Ariane 6 pod nadzorem Europejskiej Agencji Kosmicznej. Pierwszy, demonstracyjny lot Ariane 6 jest przewidziany na 16 lipca 2020 roku.
“Spółka Arianespace z wielką radością przyjęła wiadomość, że przetarg na pierwszy start Ariane 6 został wygrany przez stałych partnerów i klientów, Komisję Europejską i ESA” poinformował Stéphane Israël, prezes Arianespace w oświadczeniu z 14 września.
Zawarty kontrakt obejmuje też “awaryjne” użycie Sojuza w przypadku gdy Ariane 6 nie będzie w stanie zapewnić powodzenia misji. Do tej pory Arianespace wyniosło 14 z 18 satelitów Galileo na orbicie używając “europejskiego” Sojuza, a pozostałe cztery wyniosła rakieta Ariane 5.
Ariane 6 i Vega C mają zastąpić obecną flotę Arianespace składającą się z rakiet Ariane 5, Sojuz i Vega. Rozwój rakiet nowej generacji ma zapewnić silną pozycję Europy na rynku rakietowym wobec wzrastającej konkurencji, np. SpaceX.
Arianespace planuje wynoszenie kolejnych satelitów Galileo za pomocą Ariane 5 w wersji “Evolution Storable” w grudniu oraz w lecie 2018. Satelity Galileo ważą po około 750 kg i operują na średniej orbicie okołoziemskiej o promieniu 23 000 km, podobnie jak amerykańskie GPS oraz rosyjski GLONASS.
(SN)

http://kosmonauta.net/2017/09/esa-uzyje-nowych-rakiet-ariane-6-do-wyniesienia-galileo/

ESA użyje nowych rakiet Ariane 6 do wyniesienia Galileo.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Paweł Baran    3241

W kosmicznym obiektywie: Galaktyka NGC 5398
2017-09-22.
Tym razem Kosmiczny Teleskop Hubble`a uchwycił galaktykę spiralną z poprzeczką, mającą oznaczenie NGC 5398. Jest ona oddalona od nas o około 55 milionów lat świetlnych.
Galaktyka ta zawiera w sobie niezwykle rozległy obszar H II, czyli wielki obłok zbudowany ze zjonizowanego wodoru. Został on oznaczony jako Tol 89 i na zdjęciu znajduje się na lewo od wydłużonego jądra galaktyki. Jest to obiekt jedyny w swoim rodzaju w skali całej galaktyki – nie znajduje się tam żaden inny tak duży obszar gwiazdotwórczy. Zawiera on przynajmniej siedem młodych, masywnych gromad gwiazd.
W dwóch najjaśniejszych spośród obecnych tam skupisk gwiazd, które astronomowie oznaczyli kolejno literami A oraz B, miały miejsce dwa okresy szczególnie intensywnych procesów gwiazdotwórczych. Pierwszy z nich wystąpił około 4 miliardy lat temu, a drugi niecałe 3 miliardy lat temu. Co więcej, w obszarze Tol 89-A mogą występować wyjątkowo jasne i masywne gwiazdy, nazywane gwiazdami Wolfa-Rayeta. Obiekty te charakteryzują się wysokimi temperaturami i niezwykle silnym wiatrem gwiazdowym.
http://news.astronet.pl/index.php/2017/09/22/w-kosmicznym-obiektywie-galaktyka-ngc-5398/

W kosmicznym obiektywie Galaktyka NGC 5398.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Paweł Baran    3241

Żegnaj lato, witaj jesień!
2017-09-22. Redakcja AstroNETu  
W piątek wieczorem Słońce przejdzie przez punkt równonocy jesiennej i tym samym zacznie się astronomiczna jesień. O tej porze roku na niebie można podziwiać m.in. kilka malowniczych koniunkcji planet z Księżycem i roje meteorów, np. Geminidy.
 
W tym roku jesień rozpocznie się 22 września o godz. 22.02, czyli około 6 godzin później niż w ubiegłym roku. Za moment początku astronomicznej jesieni przyjmuje się przejście Słońca przez punkt równonocy jesiennej, czyli punkt Wagi. Jest on odpowiednikiem nieco bardziej powszechnie znanego punktu Barana (punktu równonocy wiosennej).
Rzeczywiste zrównanie długości dnia i nocy nastąpi jednak 2,5 doby później. Poniedziałek, 25 września, będzie trwać 12 godzin; noc z 24 na 25 września będzie krótsza o 2 minuty niż dzień, a kolejna noc – z 25 na 26 września – o minutę dłuższa niż dzień.
Jesienią robi się chłodniej, niebo zaś często bywa zachmurzone, co niezbyt sprzyja miłośnikom obserwacji astronomicznych w plenerze. Z drugiej strony sprzyjają im jednak coraz dłuższe noce.
Wieczorami dominującym układem gwiazd na niebie będzie Trójkąt Letni. Jego wierzchołki tworzą najjaśniejsze gwiazdy trzech konstelacji: Łabędzia, Orła i Lutni. Jesienią dobrze widoczny jest tzw. Kwadrat Jesienny. Trzy gwiazdy w jego wierzchołkach to najjaśniejsze gwiazdy z gwiazdozbioru Pegaza, a czwarta należy do gwiazdozbioru Andromedy (chociaż kiedyś na mapach nieba była przydzielona do Pegaza). Przy czym ten układ gwiazd bardziej przypomina prostokąt niż kwadrat.
Wraz z upływem nocy można na jesiennym niebie dostrzec jeszcze inny kształt: Sześciokąt Zimowy. Ten asteryzm, czyli charakterystyczny układ gwiazd nie zaliczany do gwiazdozbiorów, składa się z sześciu (a właściwie z siedmiu) bardzo jasnych gwiazd. Są to Kapella z konstelacji Woźnicy, Aldebaran z gwiazdozbioru Byka, Rigel z Oriona, Syriusz z Wielkiego Psa, Procjon z małego Psa oraz Kastor i Polluks z Bliźniąt. Z kolei gwiazdy Betelgeza, Procjon i Syriusz są czasem określane mianem Trójkąta Zimowego.
Wraz z kolejnymi jesiennymi tygodniami – początkowo nad ranem lub w drugiej połowie nocy, a potem coraz wcześniej – można zobaczyć Oriona, gwiazdozbiór z bardzo jasnymi gwiazdami, które ułożone są na niebie w taki sposób, że przypominają schematyczną sylwetkę człowieka. Przy czym ten charakterystyczny gwiazdozbiór najlepiej widoczny będzie zimą.
Na jesiennym niebie widoczne będzie także kilka planet. Na przełomie września i października można próbować jeszcze dostrzec na porannym niebie Merkurego. Kolejna okazja do obserwacji tej planety będzie w listopadzie po zachodzie Słońca, a w drugiej połowie grudnia planeta ponownie zawita na porannym niebie.
Dużo jaśniejsza od Merkurego (i najjaśniejsza z planet) jest Wenus, którą będzie można we wrześniu, październiku i listopadzie podziwiać jako Gwiazdę Poranną przed wschodem Słońca.
Również na porannym niebie będzie widoczny Mars. Warunki jego obserwowania będą się poprawiać, gdyż w kolejnych tygodniach będzie wschodził coraz wcześniej, na przykład pod koniec października będą to już 2,5 godziny przed świtem.
Jowisz, największa planeta Układu Słonecznego, kończy okres swojej dobrej widoczności na nocnym niebie. Dopiero w listopadzie zacznie pojawiać się coraz wcześniej przed wschodem Słońca. Z kolei Saturna ciągle możemy dobrze dostrzec wieczorami, pod koniec października będzie zachodził 2 godziny po zachodzie Słońca. Można także próbować dostrzec dwie najdalsze i najsłabsze z planet, Urana i Neptuna, ale potrzebny będzie teleskop.
Jesienią będzie też okazja, by podziwiać kilka malowniczych koniunkcji planet lub planet z Księżycem. Na przykład 27 września blisko siebie na niebie znajdą się Księżyc i Saturn. Naturalny satelita Ziemi spotka się też 17 i 18 października z Marsem i Wenus. 5 października nastąpi bardzo bliska koniunkcja Wenus i Marsa (na porannym niebie); 15 listopada – koniunkcja Księżyca z Marsem, 17 listopada z Jowiszem i Wenus, a w kolejnych dniach także z Merkurym i Saturnem. Cykl tych kilku koniunkcji Księżyc powtórzy następnie w połowie grudnia.
W nocy z 5 na 6 listopada warto popatrzeć na zakrycie Aldebarana przez Księżyc. Jasna gwiazda Aldebaran na kilkadziesiąt minut zniknie za tarczą Księżyca, który będzie wtedy dwa dni po pełni. Jeśli przegapimy to zjawisko, mamy szanse w środku nocy z 8 na 9 grudnia obejrzeć zakrycie Regulusa przez Księżyc.
Posiadacze teleskopów mogą spróbować dojrzeć planetoidy. Na uwagę zasługują w tym okresie (2) Pallas, która będzie miała opozycję 31 października (okolice tzw. opozycji to najlepszy okres do obserwacji na niebie danej planety lub planetoidy). Osiągnie wtedy jasność 6,9 magnitudo. Drugą z planetoid jest (7) Iris, z maksymalną jasnością 8,2 magnitudo – 28 października.
W przypadku rojów meteorów do obserwacji nie jest potrzebny teleskop. Tutaj kluczowy jest brak zachmurzenia i najlepiej bezksiężycowe noce.
Od 2 października do 7 listopada aktywny powinien być rój Orionidów, związany ze słynną kometą Halleya. Jego maksimum nastąpi 21 października i możemy wtedy oczekiwać do 20 meteorów na godzinę. 12 listopada przypada maksimum Północnych Taurydów, kiedy to można spodziewać się 5 meteorów na godzinę. Leonidy znane są z obfitych deszczów meteorów co 33 lata (może być ich wtedy nawet kilkadziesiąt w ciągu sekundy), ale w tym roku będą mało obfite – w okolicy maksimum 17 listopada możemy nastawić się na około 10 meteorów na godzinę. Bardzo obfitym rojem nieba północnego są Geminidy, z maksimum 13/14 grudnia. Astronomowie przewidują, że będzie można dostrzec nawet 120 meteorów na godzinę.
Dokładne efemerydy dotyczące planet, planetoid, Księżyca, Słońca i różnych zjawisk astronomicznych na jesiennym niebie można znaleźć na przykład w bezpłatnym „Almanachu Astronomicznym na rok 2017”, wydanym przez Polskie Towarzystwo Astronomiczne (PTA). Publikacja jest dostępna na stronie urania.edu.pl/almanach w formie pliku PDF, a także na platformie Google Play.
http://news.astronet.pl/index.php/2017/09/22/zegnaj-lato-witaj-jesien/

 

Żegnaj lato, witaj jesień.jpg

Żegnaj lato, witaj jesień2.jpg

Żegnaj lato, witaj jesień3.jpg

Żegnaj lato, witaj jesień4.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×
© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2017)