Skocz do zawartości

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Dla mnie też większość zadań sprawia trudności, ale głównie chodzi o sam pomysł, ponieważ gdy wpadnie się już na pomysł to obliczenia nie są aż tak ciężkie (szczególnie w zadaniach z pierwszej serii). Ogólnie to moje przygotowania wyglądają całkiem podobnie. Czasami ciężko w wakacje zajżeć do książek, ponieważ na Pomorzu około 30° przez ostatnie kilka dni.😵
  3. Dzisiaj
  4. Jeszcze lipcowe mleko z okolic Przełęczy nad Łapszanką. D600 mod, Sigma 28/1.4, SWSA, 18x120s, f/2.8, iso800.
  5. Troche z internetu, troche ze zbioru zadań z olimpiad i troche z astronomii ogólnej oraz w mniejszym stopniu z kilku podobnych starszych książek tylko szkoda że nawet mimo wakacji i tak ciągle mam mało czasu😅. Teraz staram się głównie analizować i próbować rozwiązywać zadania w formie treningu i zastanawiam sie co ty o nich sadzisz bo niektore sie wydają troche kurde trudne i myśle co jeszcze zrobić żeby sie podszkolić
  6. Sprzedam jak w tytule: 1/ kieszonkowy spektroskop pryzmatyczny, taki jak ten: ttps://www.sklep.fpnnysa.com.pl/pl/p/Spektroskop-pryzmatyczny/3837 Stan bdb - cena 49 zł z wliczonym kosztem przesyłki do paczkomatu, 2/ lornetka/okulary BIJIA (10 x 30, pole widzenia 12°, waga 66g, niezależna regulacja ostrości) - dodaję futerał zastępczy. Stan bdb - cena 75 zł z wliczonym kosztem przesyłki do paczkomatu.
  7. Hej! Sprzedam teleskop Teleskop Bresser MESSIER NT-150, 150/750 na montażu dobsona. Teleskop w super stanie, kupiony w sierpniu 2021 roku. Gwiazdy ostre jak szpilki 😉 Pełna dokumentacja, nadal na gwarancji. Dorzucam soczewkę Barlowa 2x oraz handmadowy stołek pod teleskop ułatwiający obserwacje, wysokość 43cm Cena: 1199zl Szczegóły: https://www.olx.pl/d/oferta/teleskop-bresser-messier-nt-150-150-750-dobson-CID767-IDQrOuf.html Najlepiej odbiór osobisty, wysyłka możliwa po wcześniejszym uzgodnieniu.
  8. Cześć, jestem posiadaczem dobsona 10 od Sky-Watchera. Jako iż nie posiadam lustrzanki, aby ją przymocować do teleskopu, myślałem aby dokupić sobie sv105 lub sv205, aby zrobić kilka zdjęć obiektom z naszego układu słonecznego. Wiem, że teleskopy dobsona nie są stworzone do astrofotografii, ale stąd moje pytanie. Czy przez sv105 lub sv205 da radę zrobić zdjęcia planet czy księżyca?
  9. Cieszę się, że znalazłem kogoś kto rówinież się przygotowuje 😀. Z jakich książek jeszcze korzystasz?
  10. Podejrzewam, że diabeł może tkwić w jakości optyki. Nie bez powodu najlepsze firmy produkujące lornetki nie śrubują powiększeń przy małych obiektywach. Te marniejsze firmy czasem to robią, z opłakanymi wynikami.
  11. Dzięki, ale tak różowo nie jest- pierwsza wersja była zdecydowanie nieudana. Z tej jestem zadowolony.
  12. Guider Astromania 50 mm - komplet - 399 zł + kw sterownik grzałek DreamHeater - opis: https://astropolis.pl/topic/53155-dreamheater/ - 100 zł + kw MotoFocus do tub Celestrona SCT/Edge HD - 990 zł + kw Celestron moduł WiFi SkyPortal - 390 zł + kw Nikon D3100 FullSpectrum - przebieg około 5k - 600 zł + kw Na giełdę trafia jeszcze: Filtr luminacji Baader UV/IR-Cut (L) 1,25" - stan bardzo dobry - 170zł + KW Filtr Baader IR-Pass 1,25" - stan bardzo dobry - 290 zł + KW Astrokamera ToupTek G3M 385C - Matryca CMOS (Sony IMX385) - Wielkość chipu 7,3 x 4,1 mm - Rozmiar pixela 3,75 - min. czas naświetlania 224 mikro sek. - max. czas naświetlania 16 minut - Intensywność transferu 12 bitów - Rozdzielczość 1920x1080 pixeli - porty : USB 3.0 ; ST4 cena 790 zł + kw PowerBank 12V 10xAA - 49+ kw GSO Księżycowy ND 96 0,9 - 29 zł + kw GSO Księżycowy ND96 0,6 - 29 zł + kw
  13. Czy w związku z tym w teorii, w oglądaniu planet i księżyca lepszym rozwiązaniem nie będzie "ciemniejsza" lornetka 20x50? Z ciekawości ktoś może się podzielić wrażeniami z oglądania planet podobno b. popularnym budżetowym Celestron UpClose G2 20x50?
  14. Heh, pracuję nad pewnym skomplikowaniem prostych gradientów. Ale to przy okazji jakiegoś jasnego obiektu.
  15. Sektor kosmiczny 15 – 31 sierpnia 2022 2022-08-15. Redakcja Zapraszamy do relacji z sektora kosmicznego z dni 15 – 31 sierpnia 2022. NASA prezentuje plan misji Artemis I Więcej: https://kosmonauta.net/2022/08/nasa-prezentuje-plan-misji-artemis-i/ Cygnus na Falconach 9? https://www.youtube.com/watch?v=rWo4ebOUOAI W pełni amerykański stopnień Antaresa Rozbłysk klasy X1.5 - 5 maja 2022 https://www.youtube.com/watch?v=6RAspeZ4t3g Rozbłysk klasy X2.2 - 20 kwietnia 2022 https://www.youtube.com/watch?v=6UCzef2FgB0 Plan misji Artemis I Prezentacja i konferencja prasowa z 3 sierpnia 2022. https://www.youtube.com/watch?v=37tnhg4H5Xo Artemis I - czy start w sierpniu? Przed końcem sierpnia powinno dojść do startu misji Artemis I. https://www.youtube.com/watch?v=s3gt0mGwke8 Witamy w relacji! Witamy w ostatniej wakacyjnej relacji na Kosmonauta.net, która będzie trwać do 31 sierpnia 2022. Dużo się wydarzy! https://www.youtube.com/watch?v=2Sar5WT76kE https://kosmonauta.net/2022/08/sektor-kosmiczny-15-31-sierpnia-2022/
  16. Dziś mija 45 rocznica odebrania tajemniczego Sygnału Wow! "6EQUJ5" 2022-08-15. Andrzej Dziś tj. 15 sierpnia 2022 roku mija dokładnie 45 lat od odebrania tajemniczego Sygnału Wow!. W 1977 roku dr Jerry R. Ehman za pomocą radioteleskopu Big Ear należącego do Uniwersytetu Stanu Ohio odebrał silny sygnał radiowy uznany jako potencjalnie sztucznie wytworzony i pochodzący spoza Układu Słonecznego. Sygnał z sekwencją "6EQUJ5" trwał przez 72 sekundy i nigdy później nie udało się już go zaobserwować. Przez lata Sygnał Wow! stał się obiektem wielu badań i analiz, jak również obiektem powstania wielu teorii spiskowych. Dr Jerry Ehman od 1973 roku prowadził nasłuch nieba w ramach programu poszukiwania inteligencji pozaziemskiej SETI. Jego zadaniem było namierzenie sygnałów radiowych i świetlnych sztucznie wytworzonych, pochodzących z przestrzeni kosmicznej, a niebędących dziełem człowieka. 16 sierpnia 1977 roku późnym wieczorem dr Ehman czytał wyniki obserwacji z dnia poprzedniego. Gdy zobaczył na wydruku anomalny zapis sygnału postanowił wyróżnić go komentarzem "Wow!" podkreślając jego wyjątkowość i idealne dopasowanie do charakterystyki sygnału od obcych inteligentnych form życia. Od tego momentu sekwencja "6EQUJ5" i wydarzenie z tym związane znane jest pod nazwą "Sygnał Wow!". Sekwencja "6EQUJ5" wskazuje na wzrost trwający 36 sekund, a następnie spadek odbieranej intensywności sygnału. Sygnał został odebrany na założonej częstotliwości bliskiej linii wodoru (21 cm) i miał wąskie pasmo (poniżej 10 kHz). Czas odbierania sygnału wynikał z konstrukcji radioteleskopu, który omiatał kolejne obszary nieba w miarę ruchu obrotowego Ziemi. Każdy obszar mógł być obserwowany tylko przez 72 sekundy. Radioteleskop Big Ear wyposażony był w dwie anteny odbiorcze obserwujące obszary nieba odległe od siebie o 3/4°. Sygnały ich były od siebie odejmowane, aby usunąć "tło", czyli emisję ze strony ziemskiej atmosfery i innych ziemskich obiektów. Punktowe źródło na niebie powinno przejść przez pola widzenia obydwu anten w odstępie około trzech minut. Jak wiemy w przypadku Sygnału Wow! emisja została zarejestrowana tylko przez jedną z anten. Oznacza to, że emisja albo rozpoczęła się po przejściu przez pole widzenia pierwszej anteny albo zakończyła przed wejściem w pole widzenia drugiej. Ponieważ zapisywana była tylko wartość bezwzględna różnicy sygnałów to do dziś nie wiadomo, która z anten zarejestrowała sygnał. Brak możliwości ustalenia, która z anten odebrała sygnał powoduje, że nie da się jednoznacznie ustalić położenia jego źródła. Na temat źródła sygnału wiemy, że pochodził z konstelacji Strzelca, około 2,5 stopnia na południe od grupy gwiazd Chi Sagittarii. Tau Sagittarii odległa o 122 lata świetlne od Słońca jest najbliższą dobrze widoczną gwiazdą w tym obszarze. W latach 90 wielokrotnie próbowano ponownie odebrać sygnał z wykorzystaniem wielu radioteleskopów na świecie, jednak próby zawsze kończyły się niepowodzeniem. Przez 45 lat wielokrotnie mogliśmy usłyszeć o różnych hipotezach pochodzenia Sygnału Wow!. W 2016 roku prof. Antonio Paris i dr Evan Davies, uczeni z St. Petersburg College poinformowali, że według nich przyczyną powstania sygnału były chmury wodoru otaczające obie bądź jedną z komet: 266P/Christensen lub 335P/Gibbs, które nie były odkryte w 1977 roku, a które w tym okresie znajdowały się w rejonie nieba skąd dotarł sygnał. Warto zaznaczyć, że nigdy wcześniej, ani nigdy później radioteleskopy nie odebrały podobnego sygnału pochodzącego od komet. Teoria ta spotkała się również z krytyką samego odkrywcy sygnału. W 2017 roku dr Ehman w wywiadzie stwierdził, że jest wysoce nieprawdopodobne, aby komety były źródłem sygnału, co potwierdzili również naukowcy z programu SETI. Warto również wspomnieć o publikacji autorstwa Alberto Caballero w czasopiśmie naukowym International Journal of Astrobiology, który zaproponował przegląd potencjalnych miejsc, z których Sygnał Wow! mógł nadejść. W tym celu autor publikacji skorzystał z danych sondy Gaia (bezzałogowa sonda kosmiczna ESA, przeznaczona do wykonania precyzyjnych pomiarów astrometrycznych), czego efektem było wytypowanie łącznie 66 gwiazd typu G i K, lecz tylko jedna wydawała się być podobna do naszego Słońca. Według autora to właśnie z gwiazdy o oznaczeniu 2MASS 19281982-2640123 odległej o 1,8 tysiąca lat świetlnych od Ziemi pochodził tajemniczy sygnał. Żeby ustalić czy gwiazda 2MASS 19281982-2640123 jest faktycznie gwiazdą podobną do Słońca potrzeba jednak znaczniej więcej informacji takich jak metaliczność i wiek. Nie jest również wykluczone, że sygnał mógł pochodzić od innej gwiazdy, więc na ten moment wracamy do punktu wyjścia. Od 1977 roku wszystkie dotychczasowe próby wyjaśnienia sygnału nie przyniosły skutku co sprawia, że Sygnał Wow! wciąż budzi emocje i jest jedną z nierozwiązanych tajemniczych zagadek astronomii. Czy kiedyś doczekamy się rozwiązania zagadki? Patrząc na obecne postępy w tej sprawie wydaje się to mało prawdopodobne. Radioteleskop Big Ear, Ohio State University Radio Observatory Obserwatorium działało w latach 1963-1998. Widok na północ od północnego zachodu. fot. Bigear.org / NAAPO Rok 1995. Fragment wydruku Sygnału Wow! z sekwencją „6EQUJ5” i notatką J.R. Ehmana. fot. Big Ear Radio Observatory and North American AstroPhysical Observatory (NAAPO) Radioteleskop Big Ear, Ohio State University Radio Observatory Obserwatorium działało w latach 1963-1998. Widok na północ od północnego zachodu. fot. Bigear.org / NAAPO Rok 1995. Możliwe lokalizacje źródła Sygnału Wow! na mapie nieba. Źródło sygnału może leżeć gdziekolwiek w obszarze czerwonych pasm. Autor. Philip Terry Graham 15 sierpnia 1977 roku, okresowe komety 266P/Christensen i 335P/Gibbs były bardzo blisko wąskiego pasa nieba na południe od grupy gwiazd Chi Sagittarii skąd Sygnał Wow! został odebrany. Diagram: Bob King WOW Signal recieved at SETI on Aug 15 1977 https://www.youtube.com/watch?v=ZAKy_08klrg Sygnał Wow! odebrany przez SETI 15 sierpnia 1977 roku. Autor: CosmicScale Zdjęcie lotnicze radioteleskopu „Big Ear” pokazuje widok na wschód od północnego wschodu. fot. Ohio State University Radio Observatory and North American AstroPhysical Observatory. bigear.org Rok 1995. Zdjęcie przedstawia odbłyśnik paraboloidalny (zakrzywiony) po lewej stronie i odchylany płaski odbłyśnik po prawej stronie oraz pokrytą aluminium płaszczyznę uziemienia pomiędzy nimi. Widok na zachód. fot. Ohio State University Radio Observatory and North American AstroPhysical Observatory. bigear.org Rok 1995. Obraz pełnej strony wydruku komputerowego z komentarzem „Wow!”. fot. Ohio State University Radio Observatory and North American AstroPhysical Observatory. bigear.org Radioteleskop Big Ear na mapach satelitarnych z 1988 roku. fot. Google Earth Lokalizacja: 40°15'4"N, 83°2'57"W Klub golfowy Delaware na mapach satelitarnych z 2002 roku. Radioteleskop Big Ear został zdemontowany w 1998 roku. Teren został sprzedany i wykorzystany do rozbudowy pobliskiego pola golfowego. fot. Google Earth Lokalizacja: 40°15'4"N, 83°2'57"W Jedne z ostatnich zdjęć radioteleskopu Big Ear przed zdemontowaniem. Rok 1997. fot. w1ghz.org Science Channel What Was The Wow! Signal? | NASA's Unexplained Files https://www.youtube.com/watch?v=zWDsDFz_TLw What Was The Wow! Signal? | NASA's Unexplained Files Źródło: seti.org, wikipedia.org, phys.org. bigear.org https://www.astronomia24.com/news.php?readmore=1229
  17. Jak rosną galaktyki podobne do Drogi Mlecznej? 2022-08-14. Galaktyk podobnych do Drogi Mlecznej jest we Wszechświecie mnóstwo. Niedawno opublikowano wyniki badań astronomicznych pomagające zrozumieć, jak te znane nam galaktyki spiralne rosną przez miliardy lat. Jak rośnie Twoja Galaktyka? W ciągu pierwszych miliardów lat po Wielkim Wybuchu zaczęły powstawać galaktyki. Jednak to, w jaki sposób najwcześniejsze galaktyki przekształciły się w te, które widzimy dzisiaj w lokalnym Wszechświecie, jest nadal przedmiotem dyskusji. Jednym z aspektów tego pytania jest wzrost masy gwiazdowej galaktyk – ilość masy zawartej w gwiazdach, w przeciwieństwie do obłoków gazu czy ciemnej materii. Masa gwiazdowa galaktyki rośnie z czasem, gdy obłoki gazu zapadają się, tworząc gwiazdy, ale nie jest jeszcze jasne, jak przebiega ten wzrost; czy centra galaktyk są wczesnymi ośrodkami powstawania gwiazd, czy w zewnętrznych obszarach dzieje się to wcześniej, czy też wszystkie regiony zyskują masę gwiazdową w podobnym tempie? W najnowszym badaniu zespół kierowany przez Maryam Hasheminia (Uniwersytet w Shiraz i Instytut Zaawansowanych Studiów w Naukach Podstawowych) wykorzystał dane z badań, aby zrozumieć, jak Droga Mleczna i galaktyki jej podobne urosły do galaktyk, którymi są dzisiaj. Szukanie sobowtórów Kiedy obserwujemy galaktyki takie, jakie istniały miliardy lat temu, skąd wiemy, które z nich wyrosną, by wyglądać, jak Droga Mleczna? Hasheminia i współpracownicy użyli dwóch metod, aby wybrać galaktyki podobne do Drogi Mlecznej z przeglądów Cosmic Assembly Near-infrared Deep Extragalactic Legacy Survey (CANDELS) i 3D-Hubble Space Telescope. W pierwszej metodzie zespół założył, że galaktyki typu Drogi Mlecznej podążają za obserwowaną relacją pomiędzy masą gwiazdową galaktyki a tempem formowania się gwiazd dla galaktyk aktywnie formujących gwiazdy, a autorzy wybrali galaktyki z danych przeglądowych, które podążały za tą relacją. W drugiej metodzie zespół dopasował masy gwiazdowe i wiek galaktyk w danych z przeglądu do historii wzrostu gwiazd w Drodze Mlecznej, uzyskanej z modeli ewolucji chemicznej. Hasheminia i współpracownicy zbadali następnie, w jaki sposób masy gwiazdowe wybranych galaktyk ewoluowały w czasie, i porównali swoje odkrycia z wynikami symulacji kosmologicznych. Obie metody wykazały, że promień połowy masy – promień, w którym mieści się połowa gwiazd galaktyki (pod względem masy) – galaktyk podobnych do Drogi Mlecznej zmienił się niewiele w ciągu ostatnich 10 miliardów lat. Wyniki wskazują, że wszystkie części tych galaktyk uzyskują masę gwiazdową w podobnym tempie. Kontrastuje to z hipotezą o wzroście od wewnątrz, zgodnie z którym formowanie się gwiazd następuje najpierw w centrum galaktyki, zanim rozprzestrzeni się na zewnętrzne regiony, jak również z wynikami symulacji kosmologicznych; symulacje odpowiadały odkryciom zespołu dotyczącym początku historii Wszechświata, ale rozeszły się około 6 miliardów lat temu. Zespół sugeruje, że ich odkrycia są zgodne z wcześniejszymi scenariuszami ewolucji Drogi Mlecznej, w których gruby dysk gwiazd uformował się, gdy Wszechświat miał około 6 miliardów lat, zanim proces formowania się gwiazd ustał, a w centrum galaktyki uformowała się poprzeczka gwiazd. Aby w pełni rozwikłać historię rozwoju Drogi Mlecznej i podobnych jej galaktyk spiralnych, będziemy potrzebowali wysokiej rozdzielczości obserwacji galaktyk z odległej przeszłości – a dzięki JWST takie obserwacje są w naszej przyszłości! Opracowanie: Agnieszka Nowak Źródło: AAS Urania Galaktyka spiralna NGC 6744. Źródło: ESO https://agnieszkaveganowak.blogspot.com/2022/08/jak-rosna-galaktyki-podobne-do-drogi.html
  18. Skryci towarzysze kształtują ostatnie dni umierających gwiazd 2022-08-14. Miliardy lat od teraz, gdy będzie już zbliżać się do końca swego życia, a jądra helu zaczną się łączyć w jego jądrze, Słońce dość gwałtownie rozrośnie się i przekształci w tak zwanego czerwonego olbrzyma. Po pochłonięciu Merkurego, Wenus i Ziemi stanie się tak duże, że nie będzie już dłużej mogło utrzymać swoich zewnętrznych warstw z gazu i pyłu. Warstwy te zaczną się wówczas rozpraszać w przestrzeni kosmicznej, tworząc piękną powłokę światła, świecącą niczym neon jeszcze przez tysiące lat. W galaktyce jest wiele takich pozostałości po gwiazdach. Astronomowie nazywają je mgławicami planetarnymi. Stanowią one typowy etap życia gwiazd od połowy masy Słońca do ośmiu jego mas. Gwiazdy o większych masach umierają znacznie bardziej gwałtownie – w wybuchach supernowych. Mgławice planetarne miewają rozmaite kształty. Widać to w ich fantazyjnych nazwach: Motyl, Kocie Oko, Południowy Krab... Oprócz tego są wciąż zagadkowe z punktu widzenia nauki. Nie wiemy na przykład, jak kosmiczny „motyl” powstał z dość gładkiego, okrągłego gwiezdnego kokonu wokół czerwonego olbrzyma. Obserwacje i modele komputerowe wskazują nam jednak w tym przypadku pewne wyjaśnienie: większość czerwonych olbrzymów ma mniejsze, gwiazdowe towarzyszki: składniki układów podwójnych. Wówczas druga gwiazda układu może kształtować proces przemiany olbrzyma w mgławicę planetarną, podobnie jak garncarz formujący gliniane naczynie na kole garncarskim. Jak dotąd najlepsza teoria powstawania mgławic planetarnych dotyczyła tylko pojedynczej gwiazdy – czerwonego olbrzyma. Ponieważ jej zewnętrzne warstwy są słabo związane grawitacją, pod koniec życia bardzo szybko traci ona masę, w tempie nawet o 1 procent na stulecie. Ponadto pod powierzchnią gwiazdy plazma ciągle wrze, powodując pulsowanie jej bardziej zewnętrznych warstw. Astronomowie przypuszczają, że to właśnie te pulsacje wytwarzają fale uderzeniowe, które wyrzucają gaz i pył w przestrzeń, wytwarzając tak zwany wiatr gwiazdowy. Potrzeba jednak ogromnej ilości energii, aby wyrzucić ten materiał w całości i by nie opadł on z powrotem na gwiazdę. Wiatr ten nie może być zatem delikatnym zefirkiem; musi mieć raczej moc przypominającą odrzut rakiety. Gdy już zewnętrzna warstwa gwiazdy zostanie uwolniona, jej znacznie skromniejsze warstwy wewnętrzne zapadają się do postaci białego karła. Taka gwiazda jest gorętsza i jaśniejsza niż czerwony olbrzym, z którego pochodzi; rozświetla przy tym i ogrzewa uciekający gaz, aż ten zaczyna świecić sam z siebie, a wówczas my widzimy mgławicę planetarną. Cały proces jest bardzo szybki jak na astronomiczne standardy: zazwyczaj trwa od wieków do tysiącleci. – Do czasu uruchomienia Kosmicznego Teleskopu Hubble'a w 1990 roku byliśmy przekonani, że jesteśmy na dobrej drodze do zrozumienia tego procesu – mówi Bruce Balick z Uniwersytetu w Waszyngtonie. Następnie wraz z kolegą, Adamem Frankiem z University of Rochester w Nowym Jorku, uczestniczyli w konferencji w Austrii, gdzie zobaczyli pierwsze zdjęcia mgławic planetarnych wykonane przez Teleskop Hubble'a. – Poszliśmy na kawę, zobaczyliśmy zdjęcia i wiedzieliśmy, że wszystko się zmieniło – wspomina Balick. Astronomowie zakładali wcześniej, że czerwone olbrzymy są sferycznie symetryczne, a okrągła gwiazda powinna dawać okrągłą mgławicę planetarną. Jednak Hubble wcale nie pokazywał tego, nawet w przybliżeniu. Stało się oczywiste, że wiele mgławic planetarnych ma egzotyczne struktury osiowo symetryczne. Hubble ujawnił fantastyczne płaty, skrzydła i inne struktury, które nie były okrągłe, ale wykazywały symetrię względem głównej osi mgławicy, jak gdyby zostały wytoczone na kole garncarskim. Artykuł Balicka i Franka z 2002 roku zamieszczony w Annual Review of Astronomy and Astrophysics przedstawia ówczesną debatę na temat pochodzenia tych struktur. Niektórzy naukowcy sugerowali, że osiowa symetria wynika z tego, jak obraca się czerwony olbrzym lub jak zachowują się jego pola magnetyczne, ale oba te pomysły nie przeszły pewnych fundamentalnych testów. Druga możliwość zakładała, że większość mgławic planetarnych jest tworzona nie przez jedną gwiazdę, ale przez ich parę. Orsola De Marco z Macquarie University w Sydney nazywa to „hipotezą układu podwójnego". W tym scenariuszu druga gwiazda jest znacznie mniejsza i tysiące razy słabsza od czerwonego olbrzyma, i może znajdować się tak daleko od niego, jak Jowisz od Słońca. Pozwoliłoby to na zaburzenia odrzucanych warstw czerwonego olbrzyma, a jednocześnie druga gwiazda pozostawałaby na tyle daleko, że nie zostałaby przez niego połknięta. Istnieją również inne możliwości, takie jak orbita typu dive-bombing, w której druga gwiazda zbliżałaby się do czerwonego olbrzyma co kilkaset lat, zdzierając z niego poszczególne warstwy. Hipoteza układu podwójnego bardzo dobrze wyjaśnia jednak pierwszy etap metamorfozy umierającej gwiazdy. Gdy towarzyszka odciąga pył i gaz od gwiazdy pierwotnej, nie zostają one natychmiast przez nią wessane, ale tworzą wirujący dysk materiału znany jako dysk akrecyjny, leżący w płaszczyźnie orbitalnej towarzyszki. Ten dysk akrecyjny to nasze koło garncarskie. Jeśli ma on pole magnetyczne, będzie ono wypychać wszelkie naładowane gazy z płaszczyzny dysku w kierunku osi obrotu. Natomiast nawet bez pola magnetycznego materiał w dysku utrudnia przepływ gazu na zewnątrz w płaszczyźnie orbitalnej, więc gaz przybiera strukturę dwuboczną, z szybszym przepływem w kierunku biegunów. I najprawdopodobniej to właśnie zobaczył Hubble, fotografując mgławice planetarne. Czytaj więcej: • Cały artykuł • Mgławice planetarne - odcinek Astronarium 140 Źródło: Astronomy.com Opracowanie: Elżbieta Kuligowska Ilustracja: Mgławica Motyl, znajdująca się niecałe 4000 lat świetlnych od Ziemi w gwiazdozbiorze Skorpiona, jest efektownym przykładem mgławicy planetarnej, końcowego etapu ewolucji stosunkowo małomasywnej gwiazdy. Miękkie skrzydła motyla składają się z gazu i pyłu, które zostały wyrzucone z umierającej gwiazdy i oświetlone od wewnątrz przez jej pozostałe jądro. Symetryczny, podwójny kształt mgławicy jest oznaką, że to właśnie gwiazda-towarzyszka pomogła ukształtować wypływający gaz. Zarówno gwiazda główna, jak i drugi składnik układu są zasłonięte przez pył znajdujący się w centrum mgławicy. Źródło: NASA / ESA / Hubble Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba ujawnił niezwykłe szczegóły Mgławicy Pierścień Południowy, położonej około 2500 lat świetlnych od nas w granicach gwiazdozbioru Żagla. Po lewej stronie widzimy zdjęcie w bliskiej podczerwieni, przedstawiające spektakularne, koncentryczne powłoki gazu, które stanowią zapis historii końca życia gwiazdy. Po prawej: obraz w średniej podczerwieni z łatwością umożliwia nam odróżnienie umierającej gwiazdy w centrum mgławicy (kolor czerwony) od jej towarzyszki (niebieski). Cały gaz i pył w mgławicy został odrzucony przez czerwoną gwiazdę. Źródło: NASA, ESA, CSA, AND STSCI https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/skryci-towarzysze-ksztaltuja-ostatnie-dni-umierajacych-gwiazd
  19. Artemis I: powrót człowieka na Księżyc coraz bliżej 2022-08-14. 29 sierpnia br. planowany jest start misji Artemis I. To jedno z najważniejszych wydarzeń w historii światowego kosmosu od czasu ostatnich misji księżycowych. Celem programu Artemis, w którym bierze udział również Polska, jest długotrwała i zrównoważona eksploracja na orbicie i powierzchni Księżyca, jak również przygotowanie do przyszłej eksploracji Marsa. Artemis, czyli Artemida była w mitologii greckiej bliźniaczą siostrą Apollo. Dlatego nieprzypadkowo NASA tak nazwała program powrotu człowieka na Księżyc i dalszych misji w stronę Marsa. Pierwszym krokiem na tej drodze jest misja Artemis I. Jej celem jest przetestowanie kluczowych systemów programu Artemis, w tym rakiety SLS (Space Launch System), najpotężniejszej od czasów wahadłowców oraz statku Orion, który w niedalekiej przyszłości ma zabrać astronautów na Księżyc. Działanie wybranych urządzeń służących ochronie i podtrzymywaniu życia uczestników kolejnych misji zostanie zweryfikowane z użyciem Moonikina –- księżycowego manekina o imieniu Campos, umieszczonego w fotelu dowódcy. Campos został nazwany na cześć inżyniera Arturo Camposa, który w znaczący sposób przyczynił się do sukcesu programu Apollo, czyli pierwszego lądowania człowieka na Księżycu. Campos wspierany będzie przez dwa inne manekiny -Helgę i Zohara Artemis I zakłada lot Oriona wokół Księżyca. Misja będzie trwać kilka tygodni, a kapsuła zbliży się na odległość około 100 km do powierzchni naszego naturalnego satelity. Jeśli wszystko się uda, to kolejny start w programie Artemis planowany jest na rok 2024. Będzie to już lot załogowy, ale jeszcze bez lądowania na Księżycu. Lot astronautów jest zaplanowany na 2025 rok z udziałem pierwszej kobiety. Jak w przypadku każdego tego typu przedsięwzięcia, ze względu na poziom skomplikowania, konieczność zachowania najwyższych standardów oraz minimalizacji ryzyka, daty rozpoczęcia następnych etapów mogą ulegać przesunięciom. Przygotowywana do startu misja, podobnie jak cały program Artemis, realizowane są w międzynarodowej kooperacji. Szczególny wymiar ma współpraca NASA z Europejską Agencją Kosmiczną ESA, odpowiedzialną m.in. za moduł serwisowy Oriona. Wśród 20 państw, które są sygnatariuszami Artemis Accords, umożliwiającego aktywny udział w programie, jest także Polska. 26 października 2021 r. prezes POLSA Grzegorz Wrochna podpisał deklarację AA podczas International Astronautical Congress w Dubaju. Udział Polski w programie Artemis otwiera nowe pole dla rozwoju rodzimego sektora kosmicznego. Niezbędne bowiem będzie stworzenie bazy księżycowej, aparatury do jej funkcjonowania oraz zapewniającej warunki do przebywania w niej ludzi. Polski sektor kosmiczny może dostarczyć m.in. instrumenty badawcze, aparaturę pomiarową, elementy robotyki i sterowania, także przy pomocy sztucznej inteligencji. Szczególnie potrzebne będą możliwości poszukiwania, pozyskiwania i przetwarzania miejscowych surowców do budowy baz. Będą to początki tzw. górnictwa kosmicznego, które może stać się nową polską specjalnością. Polskie uczelnie już rozpoczynają kształcenie ekspertów w tym zakresie. Przypomnijmy: Program Apollo, w ramach którego łącznie 12 osób postawiło stopę na srebrnym globie, zakończył się w 1972 r. Od tego czasu badania Srebrnego Globu odbywały się z użyciem orbiterów, próbników czy łazików, a fizyczna obecność człowieka w przestrzeni kosmicznej ograniczała się do niskiej orbity okołoziemskiej, czego przykładem jest Międzynarodowa Stacja Kosmiczna ISS. Po blisko pięciu dekadach stworzono koncepcję i przystąpiono do realizacji powrotu do lotów załogowych na Księżyc w ramach programu Artemis. W imieniu Polskiej Agencji Kosmicznej zapraszamy do kontaktu z ekspertami POLSA w przypadku chęci uzyskania komentarza, opinii, wyjaśnienia aspektów technicznych związanych z programem Artemis. Czytaj więcej: • Cały artykuł • Więcej na temat misji Źródło: POLSA Opracowanie: Przemysław Rudź Ilustracja:. Źródło: NASA / ESA / Hubble Państwa-sygnatariusze Artemis Accords https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/artemis-i-powrot-czlowieka-na-ksiezyc-coraz-blizej
  20. Rocket Lab wkrótce znów będzie łapał helikopterem spadające rakiety 2022-08-14. Radek Kosarzycki W maju 2022 r. amerykańska firma Rocket Lab podjęła próbę odzyskania pierwszego stopnia rakiety, który po wykonaniu swojej misji opadał ku powierzchni ziemi na spadochronie. Wszystko wskazuje na to, że pierwszy test pod wieloma względami był sukcesem. Pod koniec 2022 r. firma planuje ponowną próbę przechwycenia za pomocą helikoptera pierwszego stopnia rakiety Electron. Takie informacje przedstawiciele firmy Rocket Lab przekazali podczas spotkania z udziałowcami, które miało miejsce 11 sierpnia. Warto tutaj przypomnieć, że pomimo tego, iż rakietę udało się złapać, piloci helikoptera ostatecznie upuścili ją na powierzchnię wody ze względu na nieprawidłowe zachowanie helikoptera z podczepionym ładunkiem. Docelowo Rocket Lab chce dopracować technologię przechwytywania pierwszych członów rakiety, aby helikoptery mogły dostarczać je bezpośrednio na ląd, gdzie byłyby poddawane serwisowi i przygotowane do kolejnych lotów. W ten sposób Electron mógłby stworzyć konkurencję dla rakiet Falcon 9, które etap dopracowywania technologii mają już dawno za sobą i rutynowo dostarczają ładunki na orbitę nawet po kilkanaście razy. Neutron – nowa rakieta od Rocket Lab W międzyczasie inni specjaliści z Rocket Lab zajmują się opracowywaniem Neutrona, rakiety kolejnej generacji. Według planów Neutron będzie w stanie wynosić większe ładunki na orbitę, dzięki czemu będzie mógł wynosić pakiety satelitów tworzących całe megakonstelacje satelitów. O rakiecie tej więcej szczegółów dowiemy się jednak dopiero 21 września. Electron zaledwie kilka tygodni temu wszedł na rynek lotów międzyplanetarnych wysyłając satelitę CAPSTONE w kierunku Księżyca. W przyszłym roku natomiast inny Electron wyniesie pierwszą prywatnie finansowaną misję badawczą do Wenus. Rocket Lab catches, drops rocket using a helicopter https://www.youtube.com/watch?v=vhW2GASlBtM Neutron Rocket | Development Update https://www.youtube.com/watch?v=7kwAPr5G6WA https://www.pulskosmosu.pl/2022/08/14/rocket-lab-przechwytywanie-rakiety-electron/
  21. Zdjęcie dnia: Kosmiczny Teleskop Hubble'a obserwuje fascynującą Mgławicę Oriona 2022-08-14. Radek Kosarzycki Już pod koniec sierpnia tuż przed wschodem Słońca nad wschodnim horyzontem będzie unosił się gwiazdozbiór Oriona, który już kilka miesięcy później będzie dominował zimowe niebo. Tak się akurat składa, że zupełnie niedawno w kierunku Oriona spoglądał Kosmiczny Teleskop Hubble’a. Rozległy gwiazdozbiór Oriona to wyjątkowy układ niezwykle ciekawych obiektów nocnego nieba. W górnym lewym jego ramieniu znajdziemy czerwoną Betelgezę, która już za kilkaset tysięcy lat eksploduje jako supernowa, w dolnym prawym rogu mamy natomiast Rigela, potężnego biało-błękitnego nadolbrzyma, który świeci 120 000 razy jaśniej niż Słońce. W środku gwiazdozbioru znajdziemy natomiast bardzo charakterystyczny „pas Oriona” czyli trzy gwiazdy ustawione niemalże w linii prostej: Alnitak, Alnilam i Mintaka. Kosmiczny Teleskop Hubble’a spojrzał jednak nie na gwiazdy, a na Wielką Mgławicę w Orionie. To jedna z najjaśniejszych mgławic, które w odpowiednich warunkach pogodowych możemy dostrzec gołym okiem, bez pomocy jakiegokolwiek instrumentu astronomicznego. Mgławica znajduje się tuż pod „pasem Oriona”. Choć na pierwszy rzut oka mgławica nie wygląda imponująco, to jest to naprawdę niesamowite miejsce. Potężny obłok gazu i pyłu jest miejscem narodzin nowych gwiazd, które powstają tam w lokalnych zagęszczeniach gazu i pyłu. To właśnie na tej mgławicy astronomowie starają się zrozumieć procesy powstawania nowych gwiazd. Mgławica Oriona znajduje się ok. 1344 lat świetlnych od Ziemi i od jednego końca do drugiego sama rozciąga się na 24 lata świetlne. To naprawdę imponujące rozmiary, zważając na fakt, że od Słońca do najbliższej nam gwiazdy Proximy Centauri odległość wynosi zaledwie 4,26 roku świetlnego. Fascynujący obiekt Herbiga-Haro w Mgławicy Oriona Na pierwszy rzut oka Mgławica Oriona wygląda jak delikatny welon gazu otaczający rozległy obszar nieba. W welonie tym można dostrzec różne struktury, zagęszczenia czy bąble. Wśród nich znajdują się jednak naprawdę wyjątkowe i fascynujące obiekty kosmiczne. Spójrzmy na fragment zdjęcia poniżej. Tutaj potrzeba kilku informacji. Młoda gwiazda formuje się z materii w lokalnym zagęszczeniu zimnego gazu i pyłu. Gdy najgęstszy fragment takiego zagęszczenia zapada się pod własną grawitacją, zaczyna wirować. Na taką wirującą protogwiazdę zaczynają opadać dalsze ilości gazu i pyłu z obłoku molekularnego, dzięki czemu protogwiazda rośnie, a wraz z jej masą rośnie ciśnienie i temperatura w jej wnętrzu. Materia w otoczeniu młodej gwiazdy zaczyna poruszać się wzdłuż linii pola magnetycznego gwiazdy i dociera do jej biegunów. Owe linie przyspieszają materię niczym akcelerator cząstek. W efekcie, gdy materia dociera do biegunów, jest z nich emitowana z olbrzymimi prędkościami. Gdy taki dżet materii uderza z pełną mocą w otaczający gwiazdę gaz, powstaje obiekt Herbiga-Haro. Dżety skutecznie wywiewają nadmiar pyłu i gazu z otoczenia formującej się jeszcze gwiazdy. To jak skutecznie ten proces zachodzi ostatecznie decyduje o tym jak duża będzie gwiazda. Im proces jest wydajniejszy, tym mniej materii zdąży opaść na gwiazdę i powiększyć jej masę. Warto tutaj dodać, że dostrzeżenie obiektu Herbiga-Haro nie należy do łatwych rzeczy, głównie z tego powodu, że jest to jedynie etap przejściowy w ewolucji młodej gwiazdy. Zazwyczaj gwiazda znajduje się w tym stanie zaledwie przez kilkadziesiąt tysięcy lat. Potrzeba zatem sporego zbiegu okoliczności, aby akurat być na świecie, żeby dostrzec taki obiekt na niebie. Wielka Mgławica Oriona Video of A Celestial Cloudscape in the Orion Nebula https://www.youtube.com/watch?v=ykuUzKDUq1E HH 505 https://spidersweb.pl/2022/08/hubble-hh-505-herbig-haro.html
  22. Rosjanie mówią o UFO. Szef agencji kosmicznej potwierdza istnienie zjawiska 2022-08-13. Robert Bernatowicz Już nie tylko Pentagon potwierdza istnienie UFO, ale także rosyjski Roskosmos. Obcy mają badać życie na Ziemi tak, jak badamy bakterie. Z dystansem i z daleka. Wypowiedź szefa rosyjskiej agencji kosmicznej Roskosmos Dmitrija Rogozina dla kanału Rossija24 dla wielu osób była szokiem. W pewnym momencie Rogozin został zapytany przez dziennikarza, czy wierzy w UFO. Bez cienia uśmiechu na twarzy odpowiedział, że absolutnie jest przekonany, że naszą planetę odwiedzają kosmici. Jego zdaniem wystarczy chwilę logicznie pomyśleć i wyobrazić sobie wielkość wszechświata. W sposób oczywisty życie mogło powstać na wielu planetach, a nie tylko na Ziemi. Mogą istnieć inne światy i jest nieskończenie wiele elementów, które mogły się przyczynić do powstania życia we wszechświecie, w tym inteligentnego jak na Ziemi. szef rosyjskiej agencji kosmicznej Dmitrij Rogozin dla kanału Rossija24 Rogozin dodał, że ludzkość ma bardzo ograniczone możliwości badania wszechświata, gdyż może jedynie go obserwować za pomocą coraz bardziej doskonałych teleskopów. Ale chwilę później w czasie wywiadu zrobiło się naprawdę ciekawie. Oni tu przylatują - mamy raporty! Dziennikarz prowadzący wywiad z szefem rosyjskiej agencji kosmicznej Roskosmos zapytał wprost, czy trafiają do jego agencji relacje od pilotów o obserwacjach Niezidentyfikowanych Obiektów Latających. Dmitrij Rogozin potwierdził, że takie raporty jak najbardziej istnieją. Pojawiają się najczęściej po lotach testowych, kiedy Rosjanie sprawdzają nowe modele samolotów czy innych statków powietrznych. Po takich lotach piloci rysują, jak wyglądały te obiekty. Wygląda to tak, jakby "ktoś" bardzo interesował się nowymi technologiami testowanymi przez Rosjan. Rogozin dodał, że większość tych informacji jest wyjaśnianych zwykłymi zjawiskami atmosferycznymi. 99,9% wszystkich doniesień zostało później zidentyfikowanych jako "zjawiska atmosferyczne i inne zjawiska fizyczne", ale i tak uważam, że możemy być przedmiotem zewnętrznej obserwacji szef rosyjskiej agencji kosmicznej Roskosmos Dmitrij Rogozin dla kanału Rossija24 Szef Roskosmosu nie wyklucza, że Ziemia może być regularnie odwiedzana przez pozaziemskie cywilizacje, choć nie widzi z ich strony zagrożenia. Jego zdaniem kosmici jedynie nas uważnie obserwują. Możemy badać bakterie, ale my możemy też być badani tak jak bakterie szef rosyjskiej agencji kosmicznej Roskosmos Dmitrij Rogozin dla kanału Rossija24 To pierwsza wypowiedź o UFO rosyjskiego urzędnika na tak wysokim szczeblu. Dmitrij Rogozin w czasie wywiadu ujawnił jeszcze jedną, intrygującą informację. Przyznał, że w sprawie UFO kontaktował się z amerykańską agencją kosmiczną NASA i dostał od niej także raporty potwierdzające istnienie Niezidentyfikowanych Obiektów Latających. Można się jedynie domyślać, że podobne materiały o UFO mają inne agencje kosmiczne takich mocarstw jak np. Chiny czy Indie, które prowadzą własne programy kosmiczne. Szef rosyjskiego Roskosmosu nie wyklucza, że Ziemia jest odwiedzana przez obce cywilizacje /materiały prasowe INTERIA https://geekweek.interia.pl/styl-zycia/ciekawostki/news-rosjanie-mowia-o-ufo-szef-agencji-kosmicznej-potwierdza-istn,nId,6216132
  23. Zniknęła mi cała baza danych sprzętu obserwacyjnego w SS6plus. Czy ktoś wie jak ja odzyskać? Może są jakieś pliki do pobrania? Reinstalować nie chcę bo mogą mi poznikać moje dane.
  24. "Wszystko powinno się konstruować w sposób możliwie najprostszy, ale nie uproszczony." A. Einstein
  25. 2018 rok. Jest w stanie idealnym. Praktycznie nie używany. Cena do lekkiej negocjacji
  26. Wiem wiem że we wrześniu 👌bo sam próbuje się przygotowywać, zastanawiałem się po prostu z czego korzystasz a w astronomii ogólnej akurat jest dosyć trudna wg mnie do ogarniecia matma, chętnie wymienie sie odczuciami i wskazówkami co do dalszych przygotowań 🤝
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2020)