Skocz do zawartości

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie     

  1. Z ostatniej godziny
  2. Nic dodać, nic ująć. Może tylko jedno - a mianowicie astrofotografia dużym Newtonem jest możliwa (Hamal to robi?). Ale to już jest chyba ekstremum ekstremów ;-). Mniejszym Newtonem 150/750 jest ponoć łatwiej. Ale moim skromnym zdaniem to jest bardzo trudne, pełen szacunek dla ludzi, którzy to robią. Trzeba mieć do tego warunki, czas i traktować astrofoto wyjątkowo, coś jak sposób na życie :-). Ja również od początku wiedziałem, co najbardziej interesuje mnie na niebie. A gdy po raz pierwszy, w lornetce 15x70, zobaczyłem kilka DSów i zdałem sobie sprawę, jakie mają one rozmiary, to tylko utwierdziłem się w swoim początkowym przeświadczeniu. I tak mi zostało.
  3. Zamarzyło mi się zamontowanie jakiegoś szukacza do lornetki (APM 20x70 Magnesium ED APO). Mały research i wyszło na to, że sobie sprawię red dot finder. I tu się pojawił zgrzyt. Na rynku mało rozwiązań, które pozwolą to sensownie podczepić pod sprzęt. Ale od czego są drukarki 3D! Znalazłem w internecie taki oto model. Trochę go przerobiłem* do własnych potrzeb. * tj. wymyśliłem, jak to przerobić, bo faktyczne zmiany na model naniosła mi osoba wykonująca druk 3D, bo ja to mam zero umiejętności w tym zakresie. Wyszło z tego coś takiego A poniżej kilka zdjęć całego zestawu.
  4. peter5

    C/2017 T2 (Panstarrs)

    Super wyszło. Dziś się sam na nią przyczaje😃.
  5. Kojarzy czy nie, jej autor przegrał, podobnie jak ja. Tyle dobrego, że nie musiałem sobie palnąć w łeb.
  6. kenny

    C/2017 T2 (Panstarrs)

    Taki widok z 22.01.2020 NEQ-6 SYN SCAN, TS TRIPLET APO 90/600, TS 80/330, ALccd 5T, ATIK383L+ LRGB 1h 44m
  7. Dzisiaj
  8. Zmieniłbym tytuł wątku, google może sobie zindeksować, a już niezależnie od tego ta "książka" bardzo źle się kojarzy.
  9. @pmochocki, czasem człowieka kusi by coś przemilczeć, cichaczem usunąć status i takie tam, ale stwierdziłem, że choć tu warto mówić jak jest, a nie zaklinać rzeczywistość. Koloryzowanie czy wręcz naginanie faktów do niczego dobrego nie prowadzi. Dziś pobawię się z NGC 1555 (którą kiedyś tam widziałem, ale dość dawno). To też niezłe wyzwanie.
  10. SZKLARZ

    Pierwszy teleskop

    To może przemyśl jeszcze wersję z rozsuwaną tubą ( flex ).
  11. Ja ostatnio pisałem na forum, że ludzie niechętnie opisują jak coś im nie wychodzi. A tu taki temat dwa dni później. Teraz ja muszę odszczekać... Bardzo fajnie, że opisałeś, że jednak nie wyszło. Nie zawsze wychodzi i umiejętność dostrzeżenia tego daje szanse na poprawę w przyszłości. Życzę Ci aby się jednak kiedyś udało.
  12. OHKA12

    Pierwszy teleskop

    Nie ukrywam że po lekturze kilku poradników, forum i obejrzeniu kilku filmów na You Tube moj wybór padł na GSO 12 DeLuxe (w sumie dalej trochę się waham sie pomiedzy GSO 12 a Sky Watcherem 12). W tym wypadku zadziałały chyba przyzwyczajenia z fotografii czyli "kup najlepsze szkło (teleskop) na jaki w danym momencie Cię stać". Doceniam znaczenie dobrych okularów ale postanowiłem najpierw pobawić sie troche kitowymi okularami, dokształcić sie, uzbierać trochę więcej funduszy i kupić coś porządnego. Kupując wszystko od razu musiałbym obniżyć fundusze na teleskop i być może kupić gorsze jakościowo okulary. Kompromisy nie są moją mocną stroną
  13. Esku1RES

    Brak pogody

    Mamy nów i weekend ! Potrzebne mi wreszcie czyste niebo ! Murwa kać !! Czy ma ktoś telefon do Władimira Władimirowicza Putina. Oni potrafią rozganiać chmury !!
  14. No to przetłumacz to sobie na polski i sens takiego akurat tytulu się wyjaśni.
  15. Jacek E.

    HUB i Astrolink 4

    HUBek 3.0 przyklejony do Astrolinka. Do niego wchodzą; kamerka główna, kamerka guide, montaż i Astrolink. Wychodzi 1 kabelek USB 3.0 i włazi w gniazdo 3.0 astrolapka. System Win 10 64. Wszystko hula bez najmniejszych problemów.
  16. Bardzo nas mało oddało głosy!!!! Na tę chwilę tylko 60 Forumowiczów (16 zagłosowało przed czasem) a to już połowa czasu na głosowanie Wiem, że BARDZO TRUDNO ale wybierzmy wszyscy Najpiękniejszą Astrofotografię Henia za 2019 rok - Zapraszam serdecznie do głosowania Tutaj też czekają na oceny....
  17. Dzień Informacyjny Europejskiej Agencji Kosmicznej w MNiSW 2020-01-24. Redakcja Zaproszenie na Dzień Informacyjny poświęcony programowi naukowemu ESA oraz programowi opcjonalnemu tej agencji dot. rozwoju instrumentów badawczych PRODEX organizowany przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Europejską Agencję Kosmiczną. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) zapraszają do udziału w dniu informacyjnym, który odbędzie się 6 lutego 2020 r. w siedzibie MNiSW przy ul. Hożej 20. Dzień informacyjny poświęcony będzie programowi naukowemu ESA oraz programowi rozwoju instrumentów badawczych PRODEX. Dzień informacyjny rozpocznie się o godz. 9:00 sesją, podczas której możliwości udziału w programach zaprezentuje Europejska Agencja Kosmiczna, a następnie od godz. 10:30 będzie możliwość spotkań bilateralnych z przedstawicielami ESA. Zapraszamy do rejestracji poprzez wysłanie wiadomości na adres [email protected] W wiadomości prosimy o podanie imienia i nazwiska oraz nazwy reprezentowanego podmiotu (np. firmy/instytutu). Ponadto, prosimy o przekazanie informacji, czy są Państwo zainteresowani spotkaniem bilateralnym z przedstawicielem ESA (ok. 15 min.). Jeśli tak, prosimy o podanie głównych obszarów specjalizacji, ew. najważniejszych zrealizowanych projektów w ramach sektora kosmicznego (w języku polskim i angielskim). Rejestracja jest możliwa do dnia 27 stycznia do godz. 16:00. Po tym terminie, poinformujemy Państwa o wyznaczonej godzinie spotkania bilateralnego (w przypadku otrzymania informacji o chęci udziału w takim spotkaniu). https://kosmonauta.net/2020/01/dzien-informacyjny-europejskiej-agencji-kosmicznej-w-mnisw/
  18. Pierwsza misja CST-100 Starliner – nagrania 2020-01-24. Krzysztof Kanawka Od początku stycznia następuje publikacja nagrań z pierwszej misji orbitalnej kapsuły CST-100 Starliner. Rakieta Atlas 5 wyniosła 20 grudnia 2019 kapsułę CST-100 Starliner do pierwszej testowej i bezzałogowej misji tego pojazdu. Lot rakiety Atlas 5 przebiegł prawidłowo, jednak działania kapsuły CST-100 Starliner po wejściu na wstępną orbitę spowodowały błędną orientację pojazdu i nieprawidłowe manewry orbitalne. Błąd był spowodowany posługiwaniem się błędnym czasem w kapsule. Efektem błędnych manewrów było odwołanie dotarcia kapsuły CST-100 Starliner do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) i skrócenie pobytu na orbicie do dwóch dni. W kolejnych godzinach lotu orbita CST-100 została podniesiona do wysokości ok. 249 x 273 km. Podczas drugiego dnia krążenia wokół Ziemi wykonano serię testów, w tym rozłożenie węzła cumowniczego kapsuły. Te testy przebiegły prawidłowo. Dwudziestego drugiego grudnia 2019 nastąpił powrót kapsuły na Ziemię. O 13:24 CET nastąpił manewr deorbitacyjny, który zakończył się sukcesem. Chwilę po manewrze deorbitacyjnym nastąpiło udane odrzucenie modułu serwisowego kapsuły. Na cztery minuty przed lądowaniem nastąpiło otwarcie pierwszych spadochronów, po czym otwarcie głównych spadochronów a następnie odrzucenie osłony termicznej kapsuły. Lądowanie w bazie White Sands nastąpiło o godzinie 13:58 CET. Oczywiście, pierwszy lot CST-100 Starliner – wskutek bardzo “prostego” błędu – nie zakończył się “pełnym sukcesem”, czyli doprowadzeniem pojazdu do ISS. W kolejnych tygodniach NASA oraz firma Boeing prezentowały ten lot jako seria udanych testów o krytycznym znaczeniu dla przyszłych załogowych misji. Poniżej prezentujemy nagranie opublikowane na początku 2020 roku przez NASA o pierwszym locie pojazdu Starliner. Co ciekawe, społeczność astronautyczna dość “chłodno” przyjęła to nagranie, gdyż dość mało opisuje sam lot, a dużo jest w nim “otoczki” całej misji oraz programu komercyjnych lotów załogowych na ISS. Z pewnością za ważny sukces można uznać udane lądowanie i odzyskanie kapsuły. W połowie stycznia Starliner powrócił na Florydę w świetnym stanie. Kapsuła będzie teraz przygotowywana do kolejnej misji. Pojawiło się także bardzo ciekawe (niezależne od NASA) nagranie z wycieczki po zakładach firmy Boeing związanych z CST-100 Starliner. To nagranie prezentujemy poniżej. Aktualnie nie zapadła jeszcze decyzja co do formy kolejnej misji CST-100 Starliner. Nie wiadomo obecnie, czy NASA zobowiąże firmę Boeing do przeprowadzenia kolejnego testu bezzałogowego czy też pozwoli na wykonanie misji załogowej. Prawdopodobnie analiza danych z tego pierwszego lotu zajmie jeszcze kilka tygodni. Ostrożnie można założyć, że NASA podejmie decyzję nie wcześniej niż w drugiej połowie lutego. Niemniej jednak wydaje się dość prawdopodobne, że do połowy tego roku może dojść do pierwszej misji załogowej CST-100 Starliner. (NASA, PFA, NSF, A-S) https://kosmonauta.net/2020/01/pierwsza-misja-cst-100-starliner-nagrania/ Episode 01: The Orbital Test Flight of Boeing’s Starliner Nagranie NASA opisujące pierwszy lot orbitalny CST-100 Starliner / Credits – NASA Nagrania z pierwszej misji kapsuły CST-100 Starliner / Credits – AmericaSpace Wycieczka po fabryce pojazdów Starliner / Credits – NASASpaceflight
  19. OSIRIS-REx zbliża się na 620 metrów do Bennu 2020-01-23. Radek Kosarzycki Pierwsze wyniki wskazują, ze sonda OSIRIS-REx z powodzeniem wykonała bliski przelot w pobliżu Nightingale, miejsca, z którego w sierpniu pobierze próbki gruntu. W trakcie przelotu sonda znajdowała się na wysokości zaledwie 620 metrów nad swoim celem. Nightingale to punkt znajdujący się wysoko na północnej półkuli planetoidy. W celu wykonania przelotu sonda OSIRIS-REx opuściła swoją orbitę w odległości 1,2 km od planetoidy i wykonała 11-godzinny tranzyt, w trakcie którego zbliżyła się do powierzchni na odległość 620 m. W trakcie przelotu wszystkie instrumenty sondy skierowane były na fragment powierzchni o szerokości 16 metrów. Wykonane w trakcie przelotu zdjęcia są jak dotąd najdokładniejszymi zdjęciami potencjalnego miejsca lądowania. Głównym celem przelotu było dokładne zbadanie w wysokiej rozdzielczości obszaru potencjalnego lądowania. Na podstawie wykonanych zdjęć naukowcy powiększą zbiór zdjęć, na których udokumentowano wszystkie charakterystyczne punkty powierzchni, takie jak kratery czy głazy. W trakcie zaplanowanego na sierpień kontaktu z planetoidą, dzięki zebranym teraz danym, sonda będzie w stanie autonomicznie wybrać najlepsze miejsce kontaktu. Na 11 lutego br. zaplanowano także podobny przelot nad Osprey -drugim, zapasowym miejscem pobrania próbki. Natomiast wiosną – 3 marca i 26 maja, sonda zbliży się odpowiednio do Nightingale i Osprey na odległość zaledwie 250 metrów – to będzie rekordowo bliski przelot nad powierzchnią Bennu. Bennu to planetoida o średnicy ok. 560 metrów, która należy do planetoid grupy Apolla. Planetoida obiega słońce w ciągu 1 roku i 71 dni. W latach 2169-2199 Bennu ośmiokrotnie zbliży się do Ziemi. Prawdopodobieństwo potencjalnego uderzenia w Ziemię szacuje się na 0,037% co jest całkiem sporą wartością. W przypadku zderzenia planetoida mogłaby doprowadzić do powstania krateru o średnicy kilkunastu kilometrów. Naukowcy mają jednak sporo czasu, aby zastanowić się w jaki sposób zminimalizować ryzyko zderzenia Bennu z Ziemią. Misja OSIRIS-REx realizowana w ramach programu New Frontiers jest jednym z pierwszych kroków na drodze do minimalizacji ryzyka. W trakcie misji naukowcy chcą się dowiedzieć więcej o planetoidzie, ale także o jej trajektorii lotu i o tym czego trzeba, aby odsunąć ją od Ziemi, minimalizując tym samym ryzyko zderzenia. Źródło: NASA Goddard Space Flight Center https://www.pulskosmosu.pl/2020/01/23/osiris-rex-zbliza-sie-na-620-metrow-do-bennu/
  20. Jasność Betelgezy wciąż spada. Obecny poziom to 1,506 magnitudo 2020-01-23. Radek Kosarzycki Betelgeza robi się coraz ciemniejsza i wszyscy zastanawiają się, co to dokładnie oznacza. Gwiazda przejdzie w stadium supernowejpod koniec swojego życia, ale do tego czasu mogą minąć jeszcze dziesiątki tysięcy lat. Co zatem odpowiada za pociemnienie gwiazdy? Astronomowie z Uniwersytetu Villanova, Edward Guinan i Richard Wasatonic, jako pierwsi poinformowali o ostatnim spadku jasności Betelgezy. W nowym poście na portalu The Astronomer’s Telegram dwójka astronomów donosi o dalszym ściemnianiu Betelgezy. Jednocześnie naukowcy zaznaczają, że choć jasność gwiazdy wciąż spada, to tempo tego spadku jest coraz mniejsze. Betelgeza to czerwony nadolbrzym w gwiazdozbiorze Oriona. Gwiazda opuściła ciąg główny około 1 miliona lat temu i od ponad 40 000 lat jest czerwonym nadolbrzymem. Jest to progenitor kolapsu jądra SN-II, co oznacza, że w końcu Betelgeza zużyje wystarczająco dużo swojego wodoru, aby jego jądro uległo kolapsowi, co z kolei doprowadzi do eksplozji supernowej. Jest to tak zwana gwiazda zmienna pół-regularna, co oznacza, że jej jasność ulega cyklicznym zmianom. Jeden z cykli trwa około 420 dni, a drugi około pięciu lub sześciu lat. Trzeci cykl jest krótszy; od około 100 do 180 dni. Chociaż większość jej zmian jest przewidywalna i przebiega zgodnie z tymi cyklami, niektóre z nich nie są takie, jak obecne pociemnienie. Gwiazdozbiór Oriona. 6 lat po eksplozji Betelgezy, czerwona gwiazda w górym lewym rogu nie będzie już widoczna gołym okiem. Astronomowie od dawna monitorują Betelgezę. Wzrokowe oceny jasności gwiazdy sięgają około 180 lat wstecz, a od lat dwudziestych XX wieku amerykańskie stowarzyszenie obserwatorów gwiazd zmiennych (AAVSO) przeprowadza bardziej systematyczne pomiary. Około 40 lat temu astronomowie z Uniwersytetu Villanova zaczęli systematycznie wykonywać fotometryczne pomiary jasności Betelgezy. Dane fotometryczne z ostatnich 25 lat są najdokładniejsze i zgodnie z tymi danymi obecnie gwiazda jest najciemniejsza w tym całym okresie. Według postu Guinana i Wasatonica temperatura Betelgezy spadła o 100 kelwinów od września 2019 r., a jej jasność spadła w tym samym czasie o prawie 25 procent. Według wszystkich pomiarów promień gwiazdy wzrósł przy tym o około 9 procent. Takiego zwiększania rozmiarów naukowcy spodziewali się wraz z rosnącym wiekiem gwiazdy. W pewnym sensie mamy szczęście, że Betelgeza jest tak blisko, przynajmniej z astronomicznego punktu widzenia. To tylko około 650 lat świetlnych stąd, co sprawia, że wiele możemy się od niej nauczyć. To jedyna gwiazda inna niż nasze słońce, na której możemy zobaczyć szczegóły powierzchni. Dzięki temu astrofizycy mogą zrozumieć procesy zachodzące w jej wnętrzu. Jak wszystkie gwiazdy, Betelgeza wytwarza ciepło w swoim jądrze w procesie fuzji wodoru. Ciepło przekazywane jest na jego powierzchnię poprzez konwekcję. Prądy przenoszące ciepło nazywane są komórkami konwekcyjnymi, które można zobaczyć na powierzchni jako ciemne plamy. Gdy gwiazda się obraca wokół własnej osi, komórki te obracają się wraz z nią i znikają z pola widzenia, co przyczynia się do obserwowanej zmienności Betelgezy. Komórki konwekcyjne mogą być masywne, szczególnie na powierzchni tak wielkiej gwiazdy jak Betelgeza. W 2013 r. naukowcy ogłosili dowody istnienia komórek konwekcyjnych na słońcu, utrzymujących się przez całe miesiące. Czy taki sam proces odpowiada za spadek jasności Betelgezy? Obecny spadek jasności gwiazdy może nie być spowodowany przez samą gwiazdę, ale na przykład przez obłok gazu i pyłu skutecznie przesłaniającego nam jej światło. Z biegiem czasu, gdy Betelgeza spala więcej paliwa, traci masę. Gdy traci masę, wpływ jej grawitacji na zewnętrzne warstwy słabnie, a obłoki gazu i pyłu uciekają w jej bezpośrednie otoczenie. Taki proces także może odpowiadać za obecne zachowanie gwiazdy. Czy może to być jednak coś innego? Wiemy dużo o gwiazdach, ale nie wiemy wszystkiego. Nigdy też nie byliśmy w stanie obserwować innych czerwonych superolbrzymów w taki sposób, w jaki możemy to robić w przypadku Betelgezy. Bez względu na przyczynę wiemy, jak wygląda ostateczny koniec Betelgezy: eksplozja supernowej. Nie wiemy czy obecny spadek jasności jest bezpośrednio związany z nadchodzącą nieuchronną śmiercią gwiazdy. Guinan i Wasatonic stwierdzają, że powinniśmy uważnie przyglądać się zachowaniu tej fascynującej gwiazdy. Kiedy Betelgeza w końcu stanie się supernową, będzie to najbardziej fascynujące wydarzenie w świecie natury, którego świadkiem będzie każdy człowiek na świecie. Inne supernowe, takie jak SN 185 i SN 1604, dotyczyły gwiazd leżących znacznie dalej niż Betelgeza. Kiedy przejdzie ona w stadium supernowej, stanie się trzecim najjaśniejszym obiektem na niebie, po słońcu i Księżycu w pełni. Ale niektóre szacunki mówią, że będzie nawet jaśniejsza od Księżyca. Ta jasność potrwa miesiące i będzie rzucać cienie na Ziemię nawet w nocy. Następnie, po około trzech latach jej jasność spadnie do obecnego poziomu. Sześć lat po eksplozji supernowej, Betelgeza nie będzie już widoczna gołym okiem. Kiedy do tego dojdzie? Tego nie wie nikt. I choć obecny spadek jasności prawdopodobnie nie jest związany ze zbliżającą się eksplozją supernowej, to astronomowie nie mogą być tego pewni. Źródło: Universe Today https://www.pulskosmosu.pl/2020/01/23/jasnosc-betelgezy-wciaz-spada-obecny-poziom-to-1506-magnitudo/
  21. Echa fal grawitacyjnych mogą potwierdzić hipotezę Hawkinga 2020-01-23.Autor. Vega Echa w sygnałach fal grawitacyjnych sugerują, że horyzont zdarzeń czarnej dziury może być bardziej skomplikowany niż obecnie sądzą naukowcy. Badacze z University of Waterloo donoszą o pierwszym wykryciu potencjalnego echa wywołanego mikroskopijnym „szumem” kwantowym otaczającym nowo powstałe czarne dziury. Fale grawitacyjne są zmarszczkami w czasoprzestrzeni emitowanymi w wyniku zderzenia w przestrzeni kosmicznej masywnych, zwartych obiektów, takich jak czarne dziury czy gwiazdy neutronowe. Zgodnie z OTW nic, co przekroczy punktu bez powrotu, tzw. horyzont zdarzeń, nie może uciec grawitacji czarnej dziury. Tak przynajmniej uważali naukowcy do czasu, gdy Stephen Hawking zastosował mechanikę kwantową i przewidział, że cząstki kwantowe będą powoli wyciekać z czarnych dziur w postaci tzw. promieniowania Hawkinga. Aż do momentu odkrycia pierwszych fal grawitacyjnych naukowcy nie byli w stanie ustalić eksperymentalnie, czy jakakolwiek materia wycieka z czarnych dziur. Jeżeli szum kwantowy odpowiedzialny za promieniowanie Hawkinga faktycznie istnieje wokół czarnych dziur, fale grawitacyjne mogą się od niego odbijać, co by spowodowało wytworzenie mniejszych sygnałów fali grawitacyjnej po głównym zdarzeniu, tworząc coś w rodzaju echa. Niayesh Afshordi z University of Waterloo oraz współautor pracy, Jahed Abedi z Instytutu Maxa Plancka, ogłosili pierwsze prawdopodobne odkrycie powtarzającego się echa, które może stanowić eksperymentalny dowód na to, że czarne dziury mogą radykalnie różnić się od przewidywanych przez teorię względności Einsteina, a tym samym, że nie mają one horyzontu zdarzeń. Echa obserwowane przez zespół Afshordi i Abedi pasują do symulowanych ech przewidywanych przez modele czarnych dziur, które uwzględniają efekty mechaniki kwantowej i promieniowanie Hawkinga. „Nasze wyniki wciąż są niepewne, ponieważ istnieje bardzo mała szansa, że to, co widzimy, jest w rzeczywistości przypadkowym szumem w detektorach, ale prawdopodobieństwo jest tym mniejsze, im więcej takich przykładów dostrzeżemy. Teraz, gdy naukowcy wiedzą, czego szukamy, możemy zacząć szukać więcej przykładów potwierdzających naszą teorię. Takie potwierdzenie byłoby pierwszym bezpośrednim dowodem kwantowej struktury czasoprzestrzeni” – powiedział Afshordi. Opracowanie: Agnieszka Nowak Źródło: University of Waterloo Urania https://agnieszkaveganowak.blogspot.com/2020/01/echa-fal-grawitacyjnych-moga.html
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy pliki cookies w Twoim systemie by zwęszyć funkcjonalność strony. Możesz przeczytać i zmienić ustawienia ciasteczek , lub możesz kontynuować, jeśli uznajesz stan obecny za satysfakcjonujący.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2019)