Skocz do zawartości

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Dzisiaj
  2. Zauważyłem, że ostatnimi czasy nastąpiło podwyższenie migracji sprzętu w obrębie astro-społeczności, może to związane jest z pogodą która nas nie rozpieszcza. Rośnie podaż drogich kamer fotograficznych. Może to świadczyć o pewnym wypaleniu, jakimś przeinwestowaniu w astrofotografię. Może niektórzy widząc świetne prace naszych forumowiczów, chciało też spróbować swoich sił, mając środki finansowe jednak ta pasja wymaga cierpliwości, pracy i zaangażowania...
  3. I tak jest lepiej niz na AM 😉 tam rządzi ekoś😡
  4. Koszy89

    Problem z ES 14mm

    Zapewne da się rozkręcić i wyczyscic jeśli to faktycznie paproszki , ja jednak zakładam,że nie mają one zauwazalnego wpływu na obserwacje , szczególnie ,że służa do obserwacji DS , takze obserwować i się nie przejmować albo sprzedać z opisem wady , nie koniecznie odrazu za pół darmo choć to nie moja sprawa za ile 😉 na luzie się sprzeda , szkoda,ze nie udało się z kupującym dogadać na upust zwyczajnie bo jemu okular był/jest potzrebny , tak było najprościej
  5. Cześć Panowie, Piszę tutaj, bo mam mały problem z swoim ESem 14mm. Ostatnio go sprzedałem, ale osoba kupująca zauważyła, że w środku są dwa paproszki no i doszło do zwrotu. Oczywiście słusznie. Ogólnie ja przy użytkowaniu nie zauważyłem tego, przy kupnie też aż tak tego nie sprawdzałem na moje nieszczęście. I tu moje pytanie. Co mogę teraz zrobić, okular jest już po gwarancji (zakupiony 2020 roku) Czy tu jakiś serwis pomoże? Czy raczej zostaje wrzucić go głęboko do szafy i tyle. Ewentualnie próbować go sprzedać za pół ceny oczywiście z informacją, że takie dwa paproszki są... Z tego co czytałem to w ESach dość często się zdarzają takie sytuacje i trzeba być czujnym. Ja niestety nie byłem 🙂
  6. ponadto warto dodać ,że nie musisz a nawet nie warto robic pełno aperturowego filtra z folii ND5 na 8calowego Newtona , to obnizy tez koszta
  7. Sprzedam używane kamery astro. Po kolei: 1.) QHY 183 Mono Kamera jest w pełni sprawna. Optyka czysta, bez żadnych wad. Zestaw w oryginale, jak na zdjęciu. Informacje techniczne na temat kamery: https://www.qhyccd.com/astronomical-camera-qhy183/ Cena: 2950 zł ============================================================================ 2.) ZWO ASI 183MC Pro Kamera jest w pełni sprawna. Optyka czysta, bez żadnych wad. W komplecie: kamera, kabel USB 2.0, adapter do tulei 1.25" z zatyczką, regulacyjne pierścienie dystansowe, adaptery o długościach 21 mm oraz 16.5 mm, nakręcana zaślepka ochronna wydrukowana w 3D, podręcznik użytkownika, oryginalne pudełko. W zestawie nie ma oryginalnego kabla USB 3.0 (koszt to 89 zł w sklepie teleskopy.pl) ani pierścienia T2 (koszt to 79 zł w sklepie teleskopy.pl). Informacje techniczne na temat kamery: https://astronomy-imaging-camera.com/product/asi183mc-pro-color/ Cena: 2950 zł ============================================================================ 3.) ZWO ASI 183MM Pro Kamera jest w pełni sprawna. Optyka czysta, bez żadnych wad. W komplecie: kamera, kabel USB 2.0, adapter do tulei 1.25" z zatyczką, regulacyjne pierścienie dystansowe, nakręcana zaślepka ochronna wydrukowana w 3D, podręcznik użytkownika, oryginalne pudełko. W zestawie nie ma: oryginalnego kabla USB 3.0, pierścienia T2 (koszt to 79 zł w sklepie teleskopy.pl) ani przedłużek 16.5 mm oraz 21 mm. Koszt tych elementów w sklepie teleskopy.pl to 316 zł. Informacje techniczne na temat kamery: https://astronomy-imaging-camera.com/product/asi183mm-pro-mono/ Cena: 3650 zł ============================================================================ 4.) ZWO ASI294 MC Pro Kamera jest w pełni sprawna. Optyka czysta, bez żadnych wad. Otarcie od pierścienia na froncie obudowy. W komplecie: kamera, kabel USB 2.0, nakręcana zaślepka ochronna wydrukowana w 3D, podręcznik użytkownika, oryginalne pudełko. W zestawie nie ma m.in: oryginalnego kabla USB 3.0, pierścienia T2 (koszt to 79 zł w sklepie teleskopy.pl), przedłużek 16.5 mm oraz 21 mm. Informacje techniczne na temat kamery: https://astronomy-imaging-camera.com/product/asi294mc-pro-color/ Cena: 3650 zł ============================================================================ Do cen proszę doliczyć koszt przesyłki (ok. 19 zł, paczkomat InPost). Możliwy też odbiór osobisty w okolicach Wieliczki.
  8. Na astroshop.pl jest chyba dostępna folia Baadera ND5, tylko musiałbyś dokupić lub zrobić oprawę. Takie w solidnej oprawie są niestety drogie. Rozsądne pieniądze w astro to marzenie ściętej głowy.
  9. Sprzedam opaski grzejne. Mogę, wedle życzenia, zmienić złącze na wtyczkę męską albo chinch. Przewód mogę także przedłużyć (od regulatora dalej, w izolacji silikonowej). 1. Opaska grzejna długości 107 cm - obsłuży aperturę do 30 cm / 12". Posiada "pstryczek" do regulacji mocy. Cena sklepowa opasek metrowych to ok. 420 zł (ASToptics), na proponuję 150 zł + 18 zł wysyłka paczkomatem. 2. Opaska grzejna długości 30 cm firmy ASToptics. Nadaje się na refraktor do średnicy ok. 80 mm lub na guider albo na okular. Parametry: Długość kabla (m): 1 Zasilanie elektryczne: 12 V Moc grzewcza: 6 W Natężenie prądu (A): 0,5 Opór (Ohm): 24 Strona sklepowa: https://www.astroshop.pl/manszety-ogrzewajace/astoptics-opaska-grzejna-30-cm-do-okularow-i-obiektywow/p,47202 Cena sklepowa: 299,00 zł a u mnie zdecydowanie mniej 🙂 120,00 zł + 18 zł paczkomat.
  10. Na sprzedaż używane, ale w pełni sprawne dyski SSD SATAIII Samsung 840EVO 250GB. Cena: 65 zł + wysyłka paczkomatem- 18 zł. KingFast 128GB Cena: 35,00 zł + 18 zł wysyłka paczkomatem.
  11. Sprzedam filtr Baader SII 8nm 36 mm nieoprawiony w stanie nienagannym. 280,00 zł + 12 zł za wysyłkę paczkomatem.
  12. Sprzedam pająk CNC do Newtona 150/750. Kontrukcja pancerna - wydziergany przez Tomka w SerwisieAstro.pl. Ma kanalik do poprowadzenia przewodu grzałki LW. Cena 600 PLN z moją wysyłką paczkomatem InPost 🙂
  13. Sprzedam korektor komy Baader MPCC Mk III. Używany, ale w bardzo dobrym stanie, optyka czysta bez rys. Cena 500 PLN z wliczoną moją wysyłką paczkomatem InPost 🙂
  14. Pierwszy taki atlas Księżyca. Chińczycy opublikowali zestaw map 2024-04-23. Opracowanie: Nicole Makarewicz Chińscy naukowcy wydali pierwszy atlas geologiczny Księżyca w wysokiej rozdzielczości w skali 1:2,5 mln - poinformowała w poniedziałek chińska agencja prasowa Xinhua. Zestaw map został wydany w języku chińskim i angielskim. Wydanie atlasu ma duże znaczenie w badaniu ewolucji Księżyca, a w przyszłości ułatwi wybór miejsca budowy stacji badawczej czy wykorzystanie zasobów geologicznych - stwierdził Ouyang Ziyuan, naukowiec z CAS. Dodał, że wiedza ta może pomóc w lepszym zrozumieniu powstania planet Układu Słonecznego, w tym Ziemi i Marsa. Liu Jianzhong, badacz z CAS, wyjaśnił, że do tej pory wykorzystywano mapy, które powstały pół wieku temu w okresie amerykańskich lotów kosmicznych w ramach programu Apollo. Zaznaczył, że od tego czasu nastąpił znaczny postęp zarówno w eksploracji kosmosu, jak i w kartografii. Prace nad atlasem trwały od 2012 r. Jak wskazują autorzy, atlas powstał na podstawie badań naukowych prowadzonych w ramach chińskiego programu eksploracji Księżyca Chang’e oraz wyników badań chińskich i międzynarodowych misji kosmicznych. Na mapach wyznaczono w łącznie 12 341 kraterów uderzeniowych, 81 basenów uderzeniowych, określono także 17 typów litologii, czyli cech i właściwości skał obserwowanych makroskopowo, oraz 14 typów struktur na całym Księżycu. Naukowcy z CAS zapewniają, że mogą przeprowadzić kolejne geologiczne badania makroskopowe, które będą powiązane z najbliższą misją Chang’6. Wówczas to mają zostać pobrane próbki z ciemnej strony Księżyca, a następnie przetransportowane na Ziemię. Chiny planują start misji w maju br. /Zdjęcie ilustracyjne /Shutterstock https://www.rmf24.pl/nauka/news-pierwszy-taki-atlas-ksiezyca-chinczycy-opublikowali-zestaw-m,nId,7468493#crp_state=1
  15. Jak galaktyczna eksplozja wzbogaca ośrodek międzygalaktyczny w pierwiastki chemiczne 2024-04-22. Astronomowie opracowali pierwszą mapę pozostałości po potężnej eksplozji w pobliskiej galaktyce, która dostarcza cennych informacji o tym, jak przestrzeń międzygalaktyczna wzbogaca się o pierwiastki chemiczne. Międzynarodowy zespół naukowców zbadał galaktykę NGC 4383 w pobliskiej Gromadzie w Pannie, ujawniając wypływ gazu tak duży, że światło potrzebowałoby 20 000 lat, aby przemieścić się z jednej strony na drugą. Ten wypływ gazu jest wynikiem niezwykle silnych eksplozji gwiazd w centralnych regionach galaktyki, które mogą wyrzucać ogromne ilości wodoru i cięższych pierwiastków. Masa wyrzuconego gazu odpowiada masie ponad 50 milionów Słońc. Główny autor publikacji, dr Adam Watts z University of Western Australia w Międzynarodowym Centrum Badań Radioastronomicznych (ICRAR), powiedział, że bardzo niewiele wiadomo o fizyce wypływów i ich właściwościach, ponieważ są one bardzo trudne do wykrycia. Wyrzucany gaz jest dość bogaty w ciężkie pierwiastki, co daje nam unikalny wgląd w złożony proces mieszania się wodoru i metali w wypływającym gazie. W tym konkretnym przypadku możemy wykryć tlen, azot, siarkę i wiele innych pierwiastków chemicznych. Wypływy gazu mają kluczowe znaczenie dla regulacji tego, jak szybko i jak długo galaktyki mogą formować gwiazdy. Gaz wyrzucany przez te eksplozje zanieczyszcza przestrzeń między gwiazdami w galaktyce, a nawet między galaktykami, i może unosić się w ośrodku międzygalaktycznym na zawsze. Mapa o wysokiej rozdzielczości została opracowana na podstawie danych z przeglądu MAUVE. W badaniu wykorzystano spektrograf MUSE Integral Field Spectrograph na Bardzo Dużym Teleskopie znajdującym się w Chile. Badacze ICRAR, profesorowie Barbara Catinella i Luca Cortese, współautorzy badania i współprowadzący MAUVE, powiedzieli: Zaprojektowaliśmy MAUVE, aby zbadać, w jaki sposób procesy fizyczne, takie jak wypływy gazu, pomagają zatrzymać formowanie się gwiazd w galaktykach. NGC 4383 była naszym pierwszym celem, ponieważ podejrzewaliśmy, że dzieje się coś bardzo interesującego, ale dane przekroczyły wszelkie nasze oczekiwania. W przyszłości obserwacje MAUVE mogą ujawnić znaczenie wypływów gazu w lokalnym Wszechświecie z niezwykłą szczegółowością. Opracowanie: Agnieszka Nowak Źródło: • ICRAR • Urania Gaz (zaznaczony na czerwono na górze i na dole) jest wyrzucany z pobliskiej galaktyki NGC 4383. Źródło: Watts i inni, 2024 https://agnieszkaveganowak.blogspot.com/2024/04/jak-galaktyczna-eksplozja-wzbogaca.html
  16. Różowe płomienie Słońca na zdjęciu NASA z zaćmienia. Co to takiego? 2024-04-22. Dawid Długosz Zaćmienie Słońca, które nastąpiło wcześniej w tym miesiącu, było z pewnością fenomenalne. Świat obiegły zdjęcia i na jednym z udostępnionych przez NASA można dostrzec "różowe płomienie". Przypominają one struktury wydobywające się z korony Słońca. Co to takiego? Kwietniowe całkowite zaćmienie Słońca nie było widoczne z obszaru Polski. Można je było oglądać m.in. w części Stanów Zjednoczonych. Po wystąpieniu zjawiska świat szybko obiegły zdjęcia oraz filmy, na których uwieczniono Księżyc "zakrywający" tarczę gwiazdy Układu Słonecznego. Jedna z fotografii udostępnionych przez NASA przykuwa uwagę z racji ciekawych struktur, które udało się uchwycić na obrazie. "Różowe płomienie" uchwycone przez NASA przy zaćmieniu Słońca Na jednym ze zdjęć z zaćmienia Słońca, które przechwycił Keegan Barber, jeden z fotografów NASA, można dostrzec bardzo ciekawe struktury. Przypominają one różowe płomienie, które wyłaniają się z korony gwiazdy i wychodzą poza obszar zasłaniającego jej Księżyca. Wygląda to bardzo zjawiskowo, ale co to jest? Efekt widać na powyższym zdjęciu i pewnie część z was mogłaby stwierdzić, że NASA udało się na obrazie uchwycić rozbłyski słoneczne. Nie, tym razem nie mamy do czynienia z koronalnymi wyrzutami masy, a czymś innym. W rzeczywistości jest to zjawisko dobrze znane naukowcom. Na zdjęciu uchwycono protuberancje To, co widać na zdjęciu Barbera, jest różową chromosferą Słońca. Efekt nie występuje wyłącznie podczas zaćmienia, ale w normalnych warunkach nie jest to widoczne dla ludzkiego oka. Dopiero zakrycie tarczy Księżycem sprawia, że można to dostrzec bez konieczności sięgania po zaawansowane teleskopy. Samo zjawisko w postaci wydobywających się płomieni w kolorze różowym to protuberancja. W ich trakcie powstają struktury plazmy, które "uciekają" z powierzchni gwiazdy. W rzeczywistości potrafią pozostawać na niej nawet przez długie tygodnie czy nawet miesiące. Na zdjęciu struktury wyglądają na stosunkowo niewielkie. Nie zapominajmy jednak, jak wielkie jest całe Słońce i tak naprawdę "różowe płomienie" uchwycone na zdjęciu NASA potrafią przyjmować rozmiary większe od Ziemi — nawet kilkukrotnie. Różowy odcień za sprawą wodoru Pozostaje jeszcze odpowiedzieć na pytanie, dlaczego te "płomienie" mają odcień różowy? Wynika to z ich składu, gdzie jest wodór. Podczas wystawienia na wysokie temperatury przyjmuje on właśnie takie zabarwienie. Zjawisko protuberancji bywa na tyle duże, że można je zobaczyć nawet z odległości 160 mln km. To więcej niż jedna jednostka astronomiczna, która określa średni dystans Ziemi od Słońca (niespełna 150 mln km). W ramach ciekawostki warto dodać, że nasza planeta znajduje się najbliżej gwiazdy Układu Słonecznego podczas peryhelium. Wtedy odległość maleje do 147,106 mln km. w przypadku Marsa różnice są większe, co wynika z innego kształtu orbity. W tym przypadku dystans zmienia się w zakresie od około 207 do 249 mln km. Różowe płomienie Słońca na zdjęciu NASA z zaćmienia. Co to takiego? /123RF/PICSEL /123RF/PICSEL "Różowe promienie" uchwycone przez NASA przy zaćmieniu Słońca. /NASA/Keegan Barber /materiał zewnętrzny https://geekweek.interia.pl/astronomia/news-rozowe-plomienie-slonca-na-zdjeciu-nasa-z-zacmienia-co-to-ta,nId,7466429
  17. Wyjątkowe zdjęcie polskiego satelity. Przetworzyła je sztuczna inteligencja 2024-04-22.ML. Firma KP Labs opublikowała kolejne zdjęcie wykonane przez polskiego satelitę Intuition-1. Fotografia, przedstawiająca obszar równikowy, jest pierwszą, która została przetworzona na orbicie przez sztuczną inteligencję. Satelita Intuition-1 KP Labs został wystrzelony w kosmos 11 listopada 2023 r. na pokładzie rakiety Falcon 9 firmy SpaceX Elona Muska. Wyposażono go w kamerę hiperspektralną, która pozwala na zaawansowane obrazowanie z użyciem szerokiej gamy światła. Standardowe obrazy RGB wykorzystują trzy szerokie pasma (czerwone, zielone i niebieskie), natomiast czujnik Intuition-1 obejmuje 192 pasma, w tym długości fal niewidzialne dla ludzkiego oka. Dzięki obrazowaniu hiperspektralnemu możliwa jest analiza różnych substancji, typów roślinności, minerałów i innych materiałów na powierzchni Ziemi. Zebrane informacje mogą być wykorzystywane np. w naukach o środowisku, rolnictwie, leśnictwie, górnictwie czy oceanografii. Przy monitorowaniu środowiska ta technologia może wykrywać zmiany w ekosystemach, śledzić zanieczyszczenia i pomagać w zarządzaniu katastrofami naturalnymi. Wbudowany w Intuition-1 moduł przetwarzania danych Leopard (DPU) – opracowany także w KP Labs – oraz algorytmy uczenia maszynowego pozwalają przetwarzać zebrane dane na orbicie, co znacząco skraca czas i zasoby potrzebne do analizy zdjęć satelitarnych, np. na Ziemię nie trafiają zdjęcia z zachmurzeniem utrudniającym lub uniemożliwiającym obserwację. To zapewnia szybki dostęp do kluczowych danych. Satelita Intuition-1 (fot. KP Labs) TVP INFO https://www.tvp.info/77133318/wyjatkowe-zdjecie-polskiego-satelity-intuition-1-przetworzyla-je-sztuczna-inteligencja
  18. Symulowana misja marsjańska. NASA wybrała załogę 2024-04-22. Amerykańska agencja kosmiczna NASA ogłosiła skład nowej czteroosobowej załogi, która weźmie udział w symulowanej misji na Marsa w habitacie w Centrum Kosmicznym Johnsona w Houston. Trzy osoby pochodzą z USA, a jedna ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Jason Lee, Stephanie Navarro, Shareef Al Romaithi oraz Piyumi Wijesekara 10 maja wejdą do Human Exploration Research Analog (HERA), gdzie przez 45 dni będą żyć i pracować jak astronauci. Załoga opuści habitat 24 czerwca. W ramach HERA naukowcy badają, w jaki sposób członkowie załogi adaptują się do izolacji i uwięzienia w małej przestrzeni. Jest to potrzebne przed wysłaniem ludzi na dalekie i długotrwałe misje kosmiczne na Księżyc, czy na Marsa. Członkowie załogi będą wykonywać badania naukowe i inne czynności, podobne do tego, co spotka astronautów w przyszłej misji na Marsa. Zaplanowana jest nawet symulacja spaceru po powierzchni Czerwonej Planety przy pomocy technologii wirtualnej rzeczywistości. Załoga będzie doświadczać opóźnienia w komunikacji z centrum kontroli lotu, tak jak to będzie faktycznie w prawdziwej misji marsjańskiej. Nowa załoga będzie drugą w eksperymencie HERA. Poprzednia zakończyła swoją misję 19 marca. Planowane są jeszcze dwie kolejne, z ostatnią ekipą kończącą 20 grudnia tego roku. Piewrszy z członków nowej załogi - Jason Lee - jest profesorem School of Mechanical, Aerospace, and Manufacturing Engineering prowadzonej przez University of Connecticut; Stephanie Navarro jest specjalistką od operacji kosmicznych w rezerwie sił powietrznych USA; Shareef Al Romaithi to pilot z 16-letnim doświadczeniem w przemyśle lotniczym; Piyumi Wijesekara odbywa staż podoktorski w Radiation Biophysics Laboratory w NASA Ames Research Center. Członkami załóg HERA są ochotnicy. Większość z nich to Amerykanie, ale tym razem jest jedna osoba spoza USA: Shareef Al Romaithi ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Kraj ten ma ambitne plany rozwoju swojego programu kosmicznego, włącznie z zapowiedziami władz na temat udziału w przyszłej kolonizacji Marsa. Plany poparte są bardzo dużym budżetem na badania kosmiczne i współpracą z NASA. Przykładowo Zjednoczone Emiraty Arabskie dostarczą moduł śluzy powietrznej do stacji orbitalnej Gateway, wysłały sondę marsjańską, mają też plany realizacji misji do pasa planetoid z lądowaniem na jednej z planetoid. Źródło: PAP/Space24.pl Autor. ESA SPACE24 https://space24.pl/nauka-i-edukacja/symulowana-misja-marsjanska-nasa-wybrala-zaloge
  19. Rosjanie testują silnik nowej rakiety 2024-04-22. Wojciech Kaczanowski Według rosyjskich źródeł, państwowa agencja kosmiczna Roskosmos przeprowadziła udany test silnik RD-191M do zmodernizowanej wersji ciężkiej rakiety Angara-A5M. System w przyszłości ma zostać wykorzystany m. in. do wyniesienia modułów stacji kosmicznej ROS. W kwietniu br. Roskosmos przeprowadził start ciężkiej rakiety Angara-A5, która wyniosła w przestrzeń kosmiczną testowe ładunki. Czwarta próba w historii tego systemu nośnego nastąpiła po nieudanym locie w grudniu 2021 r., w którym głównym winowajcą był najwyższy stopień transportowy Persei (określany również jako Block DM-03). Kwietniowa próba została oceniona pozytywnie przez Roskosmos, który niecały tydzień później poinformował o udanym teście silnika RD-191M, który zostanie wykorzystany w zmodyfikowanej wersji Angara-A5M. System nośny zostanie wykorzystany przez Rosjan do wyniesienia modułów przyszłej stacji kosmicznej ROS (Russian Orbital Station). Według rosyjskiej agencji prasowej TASS, przedsiębiorstwo NRO Energomasz od początku roku prowadzi testy nad ulepszoną wersją silnika RD-191, które z kolei wykorzystywane są w dolnym segmencie URM-1 oraz identycznych boosterach przy wspomnianej rakiecie Angara-A5. „Energomash wyprodukował pierwszy RD-191M pod koniec 2023 roku.” - poinformował TASS. Silnik RD-191M Jak już wspomniano wyżej, silnik RD-191M jest zmodernizowaną wersją RD-191, która wywodzi się bezpośrednio ze starych RD-170 składających się z czterech komór spalania i wykorzystywanych w pierwszym stopniu radzieckiego systemu nośnego Energia. Wynikiem prac nad nowymi jednostkami napędowymi był m. in. silnik RD-180 (dwie komory spalania), który jest wykorzystywany w rakiecie Atlas V należącej do amerykańskiej firmy United Launch Alliance. RD-191 posiada z kolei pojedynczą komorę spalania i tak, jak RD-170 i RD-180 napędzany jest mieszanką paliwową kerazyny RP-1 oraz ciekłego tlenu. RD-191 był opracowywany w różnych wersjach na potrzeby eksportowe, czego przykładem były RD-181 wykorzystywane w pierwszym stopniu rakiety Antares od koncernu Northrop Grumman. Firma w 2022 r. ogłosiła jednak, że jednostki napędowe zostaną zastąpione w nowej wersji systemu przez silniki Miranda od amerykańskiego Firefly Aerospace. Z drugiej strony zmodyfikowana wersja RD-191, czyli RD-151 została wykorzystana w rosyjskim stopniu URM-1, użytym w południowokoreańskiej rakiecie Naro-1. System został wystrzelony ostatni raz w 2013 r., a jego następcą jest KSLV-II lub inaczej Nuri. Angara-A5M Według źródeł rosyjskich, zmodyfikowane silniki pozwolą systemowi Angara-A5M na osiągnięcie 10% więcej ciągu niż w wersji Angara-A5. Dla Roskosmosu rakieta jest niezwykle ważna, gdyż to ona wyniesie w przyszłości moduły do stacji orbitalnej, która będzie wykorzystywany przez kosmonautów po zakończeniu operacyjności Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). Przyszłość rosyjskiego sektora kosmicznego jest jednak niepewna z uwagi na konsekwencje inwazji na Ukrainę w 2022 r. i nałożonych sankcji. Moskwa boryka się z dużymi trudnościami jeśli chodzi o znalezienie klientów i dostawców niezbędnych technologii. Start rakiety nośnej Angara-A5 Autor. Roscosmos SPACE24 https://space24.pl/pojazdy-kosmiczne/systemy-nosne/rosjanie-testuja-silnik-nowej-rakiety
  20. NASA podaje termin przełomowej misji. Wyśle drona na księżyc Saturna 2024-04-22. Dawid Długosz Dragonfly to przełomowa misja, którą szykuje NASA. Jej celem będzie wysłanie specjalnego drona na odległy księżyc Saturna o nazwie Tytan. Agencja sfinalizowała prace nad designem maszyny. NASA wierzy, że Dragonfly wystartuje już za kilka lat i podano przybliżony termin rozpoczęcia misji. Misja z dronem mającym polecieć na Tytana pojawiła się w planach NASA już kilka lat temu. Potem projekt zaakceptowano i rozpoczęto prace związane z tym niecodziennym przedsięwzięciem. Teraz agencja ogłosiła postępy oraz nowe informacje związane z misją Dragonfly. NASA sfinalizowała prace nad designem Dragonfly NASA przekazała, że design drona został sfinalizowany. "Ważka" to duża maszyna wielkości marsjańskich łazików. Nie ma jednak kół, a cztery wirniki, które umożliwią Dragonfly wykonywanie "skokowych lotów". W trakcie jednego dnia na Tytanie (który trwa 16 dni ziemskich) dron ma być w stanie pokonywać dystans do 5 mil (około 8 km). NASA chce, aby maszyna przeleciała łącznie w trakcie całej misji ponad 108 mil (około 174 km). Agencja zakłada, że potrwa to 32 miesiące. To więcej niż łączny dystans pokonany przez wszystkie dotychczasowe łaziki, które NASA umieściła na Księżycu oraz Marsie. Kiedy start misji na księżyc Saturna? Tytan to największy z ponad 100 księżyców należących do Saturna. Jest on otoczony gęstą atmosferą, gdzie zachodzą różne zjawiska pogodowe. NASA twierdzi, że jeśli wszystko pójdzie zgodnie z założonym harmonogramem i nie dojdzie do opóźnień, to start Dragonfly odbędzie się w lipcu 2028 r. Następnie rozpocznie się kilkuletnia podróż w kierunku gazowego olbrzyma Układu Słonecznego. Ważka powinna dolecieć do celu w 2034 r. Budżet misji ma wynieść 3,35 mld dol. To dwa razy tyle, co szacowano w trakcie ogłaszania projektu w 2019 r. Czego się jednak nie robi w imię nauki. Dragonfly to spektakularna misja naukowa ciesząca się szerokim zainteresowaniem społeczności i jesteśmy podekscytowani możliwością podjęcia kolejnych kroków w ramach tego projektu. Badanie Tytana przesunie granice tego, co możemy zrobić z wiropłatami poza Ziemią. Nicky Fox, zastępczyni administratora Dyrektoriatu Misji Naukowych NASA Nowe szczegóły związane z Dragonfly zbiegły się w czasie z oficjalnym pożegnaniem innego projektu NASA, który był przełomowy. Mowa o małym helikopterze Ingenuity, który w wyniku uszkodzenia wirnika na Marsie już nie poleci. Dron zapisał się w historii ludzkości w roli pierwszej maszyny tego typu latającej na innej planecie. Celem misji NASA Dragonfly jest Tytan, czyli największy księżyc Saturna. /NASA/Johns Hopkins APL/Steve Gribben /materiały prasowe Watch NASA's Dragonfly rotorcraft model soar over Californian sand dunes https://www.youtube.com/watch?v=UAY5NUxxkgU https://geekweek.interia.pl/astronomia/news-nasa-podaje-termin-przelomowej-misji-wysle-drona-na-ksiezyc-,nId,7458995
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

© Robert Twarogal * forumastronomiczne.pl * (2010-2023)