Skocz do zawartości

Ranking użytkowników

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 06.01.2016 uwzględniając wszystkie miejsca

  1. Trochę wolnego i dobrej pogody zgrało się wreszcie w czasie i udało się coś ustrzelić. Ehh taka ironia, studiować astronomię i jednocześnie nie mieć na nią czasu... Dobrze znane wszystkim ciemny Koński Łeb oraz Mgławica Płomień, której podobno "zasilanie" zasłonięte jest przez ten ciemny pas pyłu, czyli gromada młodych gwiazd jonizująca wodór znajduje się tam w środku mgławicy. Niestety nie poradziłem sobie z poświatą od Alnitaka, który była ogromna początkowo, nie wiem dlaczego, może jakieś wysokie chmury. Sprzęt: Canon 5D mkII (niemodyfikowany), MT-800, EQ5. 192x60s. BW
    18 punktów
  2. Moja pierwsza kometa :) Noc 5 stycznia -20 oC, trochę szadźi i dymu w powietrzu. SW 200/1000+nikon D5300, 21x30s, ISO 1600. Obróbki dopiero się uczę :)
    7 punktów
  3. Oto lista jurorów, którzy oddali głos w każdej ankiecie miesięcznej roku 2015: Anva, Artir, Ciekawska, DarX86, dziki1, Fobek, FunkyKoval35, ist, Jacek E., jcbo, jolo, kapral, lukost, MarWo, Ossek, Robert41, sferoida, SZKLARZ, wessel, Yeety Spośród tej dwudziestki zostaną wylosowane dwie osoby, które otrzymają upominek na pamiątkę sumiennego głosowania w postaci albumu konkursowego za rok 2015. Losowanie będzie oparte o najbliższe losowaniu Multi Multi nr 9216. Algorytm wyboru dwóch jurorów: zostaną zsumowane pierwsza i druga dziesiątka wylosowanych liczb reszta z dzielenia obu sum przez liczbę jurorów da dwie liczby, które wskażą na nagrodzonych (numeracja zaczyna się od zera) czyli np, mamy liczby 56 i 31, suma to 87, reszta z dzielenia to 87 modulo 20 = 7, co wskazuje na kolegę ist (to przykład)
    6 punktów
  4. Wzięło mnie na obróbkę więc coś podłubałem:) Trochę mało klatek bo tylko 25 x 600s. Moim standardowym zestawem: neq6, 150/750 + canon 450d mod iso800. Przy okazji grzebiąc dziś na Astrobin, zobaczyłem że limit 10 zdjęć nie dotyczy ilości posiadanych aktualnie fotografii, ale ilości opublikowanych od początku... Czyli nie potrzebnie usunąłem stare zdjęcia...
    4 punkty
  5. Początek roku przyniósł nam troszkę pogody. to i czas na fotografowanie się znalazł. Tym razem standardy. choć w nowej odsłonie. Lubię tą mgławicę. za każdym razem coś ciekawego w niej znajdę :) P.S. Pająka nie ruszyłem :)
    4 punkty
  6. I kolejny styczniowy wieczór :) Pierwsza klateczka - zapomniałem coolerka włączyć (ale jest zimno, -7*C) Jaszcze dobrze nie wykadrowane 360s Kokonka TS T APO 90/600, SBIG ST-2000XCM, IDAS wkręcony - akwizycja + guide na ZEQ25GT z IDASkiem. Max szóstką operowane i zbierane.
    3 punkty
  7. Ja odkąd jestem tutaj zarejestrowany, sumiennie oddaje miesiąc w miesiąc głos w każdej ankiecie. Zarejestrowałem się co prawda pod koniec Lutego więc siłą rzeczy ominął mnie Styczeń ale starałem się potem zawsze zagłosować:)
    3 punkty
  8. Zimowych, mroźnych wyżów proszę się nie czepiać. Trza po prostu pojechać w góry, a nie kisić się wśród smogu i dymów. ;)
    3 punkty
  9. Dodaję też wersję BW, bo mi się podoba. :)
    2 punkty
  10. Jacku, wprost nie mogę wyjść z podziwu w jak krótkim czasie opanowałeś Maxima i jak sprawnie się nim posługujesz, teraz rozumiesz dlaczego wsyscy tak Cię do tej przesiadki namawiali a pamiętam jaki byłeś zatwardziały w swoich przyzwyczajeniach. Niech to będzie przykład dla innych, ten soft to jest jasna strona mocy
    2 punkty
  11. Witam koleżanki i kolegów, mój udział ze względu na nieprzewidywalność zdarzeń w gospodarstwie jak zwykle jest niepewny. Dodatkowo moje słabe zdolności programowe co głównie wynika z nieznajomości angielskiego wykluczają mój udział w grupowym systemie nauki procesingu , bo zanim pojmę temat,- inni uczestnicy zanudzili by się na śmierć. Jeszcze innym ważnym problemem jest sprawa ustawienia mojego NEQ 6 na biegun. Działa skubaniec doskonale, ale mało precyzyjnie i każde ustawienie na obiekt wymaga synchronizacji. Przy jasnych i widocznych w teleskopie obiektach nie ma to większego znaczenia, ale jeśli trafi mi się ciemny obiekt lub taki który "pojawi się" dopiero po obróbce to okazuje się że fociłem zupełnie co innego niż zamierzałem. Biorąc to pod uwagę, - nie mogę sobie pozwolić na okresowe zmiany pozycji obserwacji nie mówiąc już o zdjęciu montażu ze piera. Inaczej pisząc jestem wyjazdowo udupiony do czasu, aż nie "rozpracuję" łatwej metody regulacji tego monta, a bawię się z nim już OD ROKU. Wiem że o takich rzeczach się nie powinno pisać, bo wstyd itd,itp, ale jak mam się tego nauczyć jeśli nie kumam wielu pojęć które w moim zakresie wiedzy oznaczają zupełnie odmienne sposoby rozwiązań? Jestem w stanie za pomocą lornetki i lasera wskazać sporo obiektów na niebie, nawet niewidocznych mgławic czy galaktyk ale z GO TO jestem ślepy jak szczeniak. Wracając więc do tematu głównego, dla mnie najlepszym rozwiązaniem była by seria "korepetycji" w miejscu zamieszkania, tym bardziej że mam do tego warunki i spokój.
    2 punkty
  12. A obejrzyj zdjęcia skarbów ludzkości zniszczonych nie przez naszą Matkę, która jest i będzie dłuuuugo aktywna - tylko przez ,,ludzi" z ISIS... To jest dopiero tragedia :(
    2 punkty
  13. Żeby nie wyszło, że ze mną tak łatwo ;-) Oto oryginalne notatki. ...Pobliska Głowa Czarownicy (Erydan), IC 2118 - rozległy obszar pojaśnienia poniżej beta Eri (Cursa), na prawo od Rigela (refleksyjna), porównywalna (nieco słabsza) niż Kalifornia... ...Perseusz: 1499 Kalifornia - rozległe pojaśnienie nad xi Per (Menkib), widoczna dość wyraźnie we wszystkich lornetkach... A oto opis obserwacji Głowy Czarownicy z The Night Sky Observer's Guide: 10x50 Binoculars: This nebula is a very dim ribbon covering a 50'x10' area. It shines by Rigel's reflected light. Coś zbyt ustępliwy się ostatnio zrobiłem ;-))) No, chyba że komuś nie podobają się obserwacje lornetkowe. Wtedy to ręka, noga...
    2 punkty
  14. Teleskop wrócił z kolimacji już jakiś czas temu, a teraz dopisały równocześnie i czas wolny i pogoda :) Jako pierwszy obiekt wybrałem galaktykę NGC2403, z dwóch powodów: - z miejscówki, z której fotografowałem, jest ona widoczna bez przeszkód przez 5-6 godzin non-stop, - miałem kilka jej ujęć wykonanych przed kolimacją tego teleskopu. Przy tej okazji, chciałem też sprawdzić jak będzie wyglądał materiał: zbierany częściowo przy księżycu w fazie ~75%, przy sporym LP, z centrum Radomia (czyli sobie nie ułatwiałem :). Coś tam na zdjęciu widać, ale i szum wyszedł spory. Mimo tego i tak się cieszę, bo właściwie to jest to moje pierwsze zdjęcie LRGB. Wszelkie uwagi i sugestie będą oczywiście bardzo mile widziane. Kończąc jeszcze temat kolimacji TS APO80Q - poprawa jakości zdjęć po właściwej kolimacji jest widoczna na pierwszy rzut oka. Gdyby ktoś miał podobne problemy, to w przypadku tego typu refraktorów, zdecydowanie polecam skorzystanie z pomocy profesjonalistów - na samodzielne próby straciłem kilkanaście pogodnych nocy i mnóstwo energii. Parametry zdjęcia i sprzęt: TS APO80Q f/6.75 + ATIK490ex mono + OAG L: 16x600 s, RGB: 3x9x600 s Darki i biasy, brak flatów. Kalibracja i alignment w MaximDL. Obróbka w PS.
    2 punkty
  15. Dziś wieczorem zaraz po zachodzie Słońca wybraliśmy się z Pawłem (@Pawlik) na obrzeża miasta Biłgoraj. Niestety mróz -14 stopni nie pozwolił na długie sycenie się widokami. Niebo było bezchmurne i stosunkowo przejrzyste. Niestety obiekty położone nisko na pewno ucierpiały przez zalegające w powietrzu dymy z kominów okolicznych domów. Mając SW 14" Pawła po rozłożeniu zaczęliśmy od klasyków. M31 - od strony galaktyki M110 dość wyraźnie odcinał się jeden z pasów pyłowych jako granica galaktyki, oczywiście reszta ciągnęła się dalej jako halo. Same jądro M31 bardzo jasne, wręcz żarówa. W Naglerze 31 mm mając M31 pośrodku na skaju pola widzenia łapała się także jasna i duża M110 oraz oczywiście M32. Galaktyki te będąc prawie że w zenicie nie zawiodły. Z uwagi na mróz nie miałem w planie polowania na gromadę kulistą G1. Tutaj trzeba mieć już trochę spokoju i czasu, żeby się skupić. Przede wszystkim w 14" i wysokim położeniu są to bardzo jasne galaktyki. NGC 6992, NGC 6960 i reszta Pętli Łabędzia - W Naglerze bez filtra Miotła Wiedźmy ledwie widoczna. Po założeniu OIII Baadera wiadomo co się dzieje ;] Łabędź był częściowo zasłonięty przez gałęzie drzew i na pewno nie do końca można było wykorzystać sprzęt. Wcześniej latem Veil był zdecydowanie jaśniejszy. Obecnie Miotła pokazała wyraźną strukturę lecz nie była specjalnie jasna, za to Veil Wschodni to już rarytasik. Struktura mgławicy bez trudu rzuciła się w oczy i była jeszcze wyraźnie jasna. Po drodze od Miotły do Wschodniego zahaczyłem też o Trójkąt Pickeringa. Mając filtr OIII na ruszt w Łabędziu poszedł też Półksiężyc, mgławica NGC 6888. Od razu z filtrem. Niezbyt jasna, ale widoczna bez trudu. Duża w Delosie. Warto użyć mniejszego powiększenia. Kształt bardzo wyraźny. W planie było załapanie mgławicy Saturn (NGC 7009) i towarzyszek obok lecz te obiekty były już za drzewami. Tak samo Helix (NGC 7293). Odsłonięta natomiast była Galaktyka Rzeźbiarza NGC 253, która była dość wyraźna w Naglerze choć jak na swoją jasność i duży teleskop nie zachwycała. Widoczna na wprost choć niestety niskie położenie ujawniło, że przejrzystość pozostawiała wiele do życzenia. Ot gruba subtelna krecha po skosie. Nie udało się wyzerkać będących niedaleko niej NGC 246 oraz NGC 247. Zapewne mgławica NGC 246 była do wyłapania lecz musieliśmy kontynuować. Generalnie byliśmy otoczeni dość wysokimi choinkami, które ograniczały widok na obiekty położone niżej. W Łabędziu udało się załapać na Mgławicę Mrugającą NGC 6826. W okularze Delos 14 mm z OIII jasna, wyraźna z wrażeniem koloru zielonkawo-niebieskiego (właściwie trudno określić to wrażenie). Bez filtra również doskonale rzucająca się w oczy zerkaniem zaś gwiazdopodobna patrząc na wprost. Kolejny obiekt w tej okolicy to mgławica planetarna NGC 7027. Przyjemna bardzo jasna planetarka, dość duża w 14 mm. Z jednej strony jaśniejsza. Idąc po niebie w lewo nie sposób nie zerknąć na Kocie Oko w Smoku NGC 6543. Bardzo jasna, niebieska planetarka, która świeci jak żarówa zarówno z filtrem jak i bez. Tutaj wyraźnie widać, że nie ma wrażenia zmiany jej jasności po zastosowaniu OIII - dość wyraźnie widać, że filtr wycina jedynie tło gwiazdowe wokół, bez zmian w samej mgławicy. Podobnie jak w mgławicy Blue Snowball (NGC 7662) w Andromedzie, która tak jak Kocie Oko świeci z dużą jasnością powierzchniową na wyraźny kolor niebieski. Dodatkowo Kocie Oko jest wyraźnie jajowata, zaś NGC 7662 okrągła. Mgławice te potraktowaliśmy Delosem 14 mm. Innym obiektem z tego wieczoru była gromadka otwarta NGC 188 w Małej Niedźwiedzicy. Użyliśmy tylko Delosa, który chyba za bardzo "rozbił" gromadę. Jest ona dość spora - warto potraktować ją mniejszym powiększeniem, większym polem. Następnie spróbowaliśmy z Irysem w Cefeuszu, czyli NGC 7023. Mgławica refleksyjna zdecydowanie widoczna. Na pierwszy rzut oka efekt jakby zarosił się okular, ale po przyjrzeniu się to jednak nie do końca. Mgławica w 14 mm jednak sięgała dalej wokół gwiazdy niż w efekcie zaroszenia okularu, który objawia się wyraźną okrągłą mgiełką tuż przy gwieździe. Zdecydowanie zauważalny jest mgławicowy charakter tej poświaty. Kolejny obiekt w tej okolicy to NGC 6946 (Galaktyka Fajerwerk) - jest to galaktyka, którą widzimy prostopadle do płaszczyzny dysku. Niestety tylko jej jądro było na granicy widoczności zerkaniem, a przynajmniej tak się nam wydawało. Tutaj niestety bez fajerwerków. Następnie podłapaliśmy klasyki w Kasjopei. M103 z ładną pomarańczową gwiazdką w gromadzie, NGC 7789 - piękna gromada otwarta z polem słabych ciasno upakowanych gwiazdek. Duża w Delosie 14 mm, zachwycająca. M52 bardziej "rozbita" - gwiazdy dość rzadko rozmieszczone, ale jasne. Następny obiekt w tej okolicy to Mgławica Muszka (NGC 40). Świetna planetarka, której nazwa odzwierciedla kształt. Byliśmy zaskoczeni jak jest ładna. Zarówno z OIII jak i bez filtra kształt muszki (tej związanej bardziej z polityką niż z zoologią) był widoczny doskonale. Także rozmiar mgławicy mnie zaskoczył. Jest to obowiązkowy obiekt do zaliczenia dla każdego teleskopowca. Jej atrakcyjność postawiłbym na równi z klasykami jak Kocie Oko, czy nawet M57 (która dzisiaj była już za drzewami). Kolejny obiekt to kolejny klasyk, M76 (Małe Hantle). Wyraźny ogryzek, kształt tej mgławicy jest jednak nieco inny niż M27. Nie jest to zdecydowanie kopia w mniejszej skali. Podczas, gdy patrzyłem na nią w Delosie przeleciał mi przez pole widzenia słaby meteor. Zaznaczam meteor, a nie satelita. Prędkość była ogromna. Nie jest to pierwszy raz kiedy coś podobnego mi się przydarzyło. Jest to dowód na to, jak wielu meteorów wpadających w atmosferę po prostu nie widać gołym okiem. Bardzo często widywałem meteory przelatujące mi przez pole widzenia lornetki, co kiedyś uważałem za niezwykłe, ale w teleskopie? W polu mniejszym niż 1 stopień? Dopóki się nie przekonałem nigdy nie sądziłbym, że trafi się takie szczęście. Okazuje się, że nie tylko satelity często przelatują w okularach teleskopów, ale i słabe meteory. Nie można było także nie zahaczyć o Gromadę Podwójną w Perseuszu. Zerkaliśmy jedynie przez Delosa, który już dawał trochę za małe pole lecz jasność tak wielu gwiazd robi swoje. Na Chichotach można spędzać długie minuty bez przerw, nikomu nie trzeba przypominać. Kolejna przyjemność w okolicy: Packman (NGC 281) i pozytywne zaskoczenie. Bez filtra słabo, ale z OIII w Delosie zaskakujący widok. Widoczne były różne zarysy struktury mgławicy, jakieś luki, postrzępienia, ciężko to nazwać. Również rozmiary mgławicy zaskoczyły. Obiekt wypełniał pole widzenia, część się nie mieściła. Mgławica zdecydowanie nadaje się pod wizual lecz równie zdecydowanie konieczny jest filtr, żeby wyłapać te ciekawe struktury. Szczerze powiedziawszy nie wiedziałem czego się tutaj spodziewać, chyba kiedyś widziałem już Packmana, jednak zapomniałem całkowicie jak wyglądał. W głowie miałem jedynie kolory palety Hubble'a z forumowych zdjęć. Szczerze? Patrząc teraz na zdjęcia niewiele widzę podobieństwa do widoku z okularu. Mgławica była porozbijana na wyraźne struktury, ciemne luki i jasne wysepki. Zdjęcia prawdopodobnie obejmują więcej z tła, zaś w wizualu bardziej rzuca się w oczy granica mgławicy, gdzie są fajne postrzępienia. Skusiliśmy się zerknąć na Urana, jednak seeing był fatalny. Powiedzmy tarcza planety widoczna (zdaje się LVW 8mm). Księżyców raczej ani śladu. Przewinęło się także kilka kwadrantydów. Piękne meteory. Jasne, białe (w przeciwieństwie do dość wyraźnie pomarańczowych Perseidów) - chyba że to tylko złudzenie. O 18:11 miała natomiast błysnąć Iridium o jasności -7.8 mag. Na tym samy m kursie leciały dwie satelity, pierwszy błysnął słabo ok. 0 mag i myśleliśmy, że heavens-above zrobiło nas w konia, chwilkę potem w tym samym miejscu błysnął właściwy satelita - prawie byśmy przegapili. Często latają podobnym kursem nawet trzy za sobą. Kolejny planetarny hit: NGC 7008 (Płód) i zaskoczenie rozmiarami tej mgławicy planetarnej oraz wyraźnym kształtem zarodka. Przede wszystkim nie wiedziałem, że będzie aż tak duża w tym powiększeniu (Delos 14 mm). Zdecydowanie można było się także dopatrzeć kształtu, z którego wzięła się potoczna nazwa mgławicy. Po NGC 40 (Muszka) było to dla mnie kolejne duże zaskoczenie tych obserwacji. Pozytywne. I idąc dalej, NGC 1560 - galaktyka "kantem" w Żyrafie. 11.4 mag wg wikipedii. Niestety nam się nie udało jej wyzerkać, choć nie mieliśmy też czasu na dłuższe przyjrzenie się. Być może wtedy by się udało. Myślałem, że damy radę. Wróciliśmy jeszcze do M31 (wcześniej nie było jeszcze nocy astronomicznej). Była praktycznie w zenicie, jasność tej galaktyki w Naglerze robi swoje. Nadal zaskakują mnie też rozmiary M110. Odwiedziliśmy też M33. W Delosie 14 mm widoczny był jeden z zawijasów zakończony prawdopodobnie którymś z obszarów HII. Przy takiej temperaturze nawet nie planowaliśmy jakichś poważniejszych identyfikacji obiektów w M33. Następnie na cel wzięliśmy znaną i lubianą NGC 7331. To galaktyka, od której zaczyna się polowania na Kwintet Stephana. Galaktyka bardzo przyjemna, dość jasna. Nie za duża i nie za mała z widoczną poświatą. Kantem, nie kantem, ciężko określić - powiedzmy nachylona w sam raz. Niestety pomimo dość sporej wysokości nad horyzontem nie udało nam się wyzekrać galaktyk z pobliskiego Kwintetu. Zaznaczam ponownie, że nie poświęcaliśmy na to specjalnie dużo czasu. Nie czułem już palców u rąk. Być może najjaśniejsze składniki były widoczne. Zauważalna za to była galaktyka kantem NGC 891. Ułożona o tej porze "pionowo" w okularze. Słaba kreska widoczna zerkaniem. Wcale nie taka mała. Spodziewałem się nieco jaśniejszego widoku, bo kiedyś namierzałem ją w 10" w teoretycznie słabszych warunkach pod względem LP. Wydaje mi się, że dość sporo straciliśmy nie mogąc trochę dłużej powysilać się przy okularze na każdym z obiektów. Mimo wszystko tak, galaktyka widoczna i tak, widoczna jako krecha. Do tej pory zza drzew wyłoniła się już M1. Mgławica w Naglerze widoczna oczywiście na wprost z kształtem jakby dwóch "jaj" sklejonych do kupy. Kształt dobrze odzwierciedla nagranie.. Detalu włókien oczywiście nie widzieliśmy. Plejady - trudno na 100% powiedzieć, czy widzieliśmy refleksyjną w Plejadach. Były już bardzo wysoko na niebie w jego ciemniejszej części (łuny były w drugim kierunku). Patrząc w okular zdecydowanie można było zauważyć, że gwiazdy są otoczone jasnym tłem. Na sam koniec kiedy już pogodziliśmy się z utratą końcówek palców poszły na warsztat dwie komety aktualnie będące na wieczornym niebie: C/2014 S2 (PANSTARRS) w Smoku. Koma jasna, widoczna na wprost w Delosie 14 mm. Warkocz niewidoczny, jedynie koma chyba sprawiała wrażenie jaśniejszej z jednej strony. Ogólnie kometa zaskakująco jasna. Łapać póki jest. C/2013 X1 (PANSTARRS) w Pegazie. Bardzo podobna do tej poprzedniej. Podobna jasność. Wydawało się, że jest zauważalnie większa od C/2014 S2. Również nie dostrzegliśmy warkocza. Kometa widoczna z komą na wprost. Łapać ;] I już na sam koniec końców, kiedy palce można było łamać jak w urzekającej scenie z Piratów z Karaibów próba zaliczenia planetarnej Jones 1 w Rysiu Pegazie. Niestety podejście nieudane. Tutaj tak samo jak przy wcześniejszych nieudanych próbach - prawdopodobnie zabrakło czasu, skupienia. Być może nawet w nią nie trafiliśmy. Nie tym razem. Teraz trzeba było się zwijać co by nie zostać na miejscu jako pomniki z lodu. Wielu ciekawych obiektów w zasięgu nie zdążyliśmy przejrzeć, niestety temperatura wygrała. Dla mnie sam widok jasnych Plejad, czy M31 na ciemnym niebie nieuzbrojonym okiem to już przeżycie, cała reszta to już kolejne mnożniki tego uczucia. ;] EPILOG. Dla mnie to nie był koniec tego wieczora. Po powrocie do domu i ogrzaniu się nie mogłem wytrzymać. Musiałem złapać więcej Kwadrantydów. Ahoj!
    2 punkty
  16. W noc przed sylwestrem byłem trochę zajęty i szukałem na szybko kadru na 2-3h, zanim mój planowany obiekt znajdzie się nad horyzontem - padło na M38 w towarzystwie NGC1907 (na dole) i Czernik 21 (w prawej górnej części, na końcu ledwo widocznego obłoczka oznaczonego w atlasie Interstellarum jako Sh2-230). Całość materiału to RGB 3x10x5 minut, Atik383, TS130/910 0.79x na EQ6. W trakcie obrabiania materiału coś mi zaczęło świtać, że coś takiego już miałem na warsztacie, a jak zobaczyłem gwiazdkę węglową poniżej środka kadru, to sobie przypomniałem. Rok i dwa miesiące temu naświetlałem praktycznie ten sam kadr, tylko że przez newtona 150/740 Skleroza na skalę astronomiczną... tutaj jest ten wątek http://www.forumastronomiczne.pl/index.php?/topic/5869-stare-i-m%C5%82ode-otwarte-w-wo%C5%BAnicy/ i tam można poczytać więcej na temat tego trypletu gromad w Woźnicy. A teraz cóż, fotka: I małe porównanie stacka całego materiału w luminancję - po lewej 2.5h z TS130mm, po prawej 2h z newtona GSO 150/740 Materiał starałem się wyciągnąć do podobnego poziomu szumu w tle. Jeśli chodzi o rozdzielczość, to newton się broni całkiem nieźle, ale zasięg jednak wydaje się być lepszy na obrazie po lewej z refraktora. Chyba miałem tamtej jesieni mocno zapaprane lustra Miałem też nadzieję, że wyłoni się malutka i słabiutka planetarka - Abell 9, ale niestety nie zameldowała się w wyznaczonym strzałką miejscu nad dwiema małymi gwiazdkami. Jedynie jakieś maleńkie niewyraźne pociemnienie (to fragment powiększony 200%, skala 0.75"/px):
    2 punkty
  17. Do końca stycznia 2016 nowe filtry LRGB Deep-Sky firmy Astronomik dostępne są w promocyjnych cenach. Filtry RGB http://www.astronomik.com/en/photographic-filters/deep-sky-rgb-colour-filters.html?___store=en zostały ciepło przyjęte przez beta testerów oraz pierwszych klientów. Podczas projektowania zwrócono szczególną uwagę krzywe czułości oraz balans kolorów. Producent zapewnia, że w przypadku większości obecnych na rynku kamerek z sensorami Sony oraz Kodaka sygnał w kanałach RGB będzie bardzo wyrównany i konieczne będą jedynie niewielkie korekty, w celu uzyskania naturalnej kolorystyki zdjęć. W komplecie do nowych filtrów RGB Deep-Sky Astronomik dołożył aż trzy filtry luminancji o różnym zakresie http://www.astronomik.com/en/photographic-filters/luminance-filter-l-1-l-2-l-3.html?___store=en . Filtr L1 o najszerszym spektrum od 370 do 720nm przeznaczony jest dla instrumentów o najwyższej jakości pozbawionych zupełnie aberracji chromatycznej. Filtr L2 o zakresie 390 do 700nm to standardowy filtr luminancji, natomiast L3 o zawężonym zakresie od 420 do 680nm może być stosowany w zestawach, w których aberracja chromatyczna jest zauważalna, np w dubletach ED. Filtry Astronomika wyposażone są w wysokiej jakości powłoki antyodblaskowe, są odporne na zadrapania i dostępne są w wielu różnych rozmiarach: 1.25" (M28.5) 2" (M48) 50x50mm bez oprawy z gwintem SC 2" / 24 TPI z gwintem T2 M42x0.75mm o średnicy 31mm bez oprawki o średnicy 36mm bez oprawki o średnicy 50mm bez oprawki Źródło - strona producenta
    1 punkt
  18. Wczorajsza, wieczorna sesja na Przełęczy okazała się być jedną z najbardziej owocnych w moim astrożyciorysie. W ciągu dwóch godzin spędzonych na pierońskim mrozie (-17°C) zgromadziłem naprawdę spory urobek, uzupełniając przy okazji jedną, za to nadzwyczaj istotną i niedającą mi spokojnie zasnąć lukę obserwacyjną. :) Ale zacznijmy od początku. Niedzielne popołudnie upłynęło na gorączkowym sprawdzaniu prognoz i map satelitarnych. Po sobotniej porażce pogodowej, gdy z miejscówki obserwacyjnej przepędziła mnie mgła, delikatny śnieg i podmuchy lodowatego wiatru, nie liczyłem na wiele. Tymczasem zaskoczenie było ogromne – cirrus rozpłynął się bez śladu, a wiatr ustał. Pozostawiwszy w dole dymy i smog, mogłem cieszyć się krystalicznie czystym, przejrzystym zimowym nieboskłonem, z kłującymi wręcz w oczy gwiezdnymi iskierkami nad głową. Co więcej, zamglenie wiszące gdzieś nad Białką Tatrzańską skutecznie zniwelowało LP generowane przez oświetlone wściekle stoki narciarskie. Czegóż chcieć więcej? Tym razem postanowiłem przewietrzyć refraktor 150/750 – po troszę z wygody i dla oszczędności cennego czasu, ale głównym powodem były Stożek, Qń i Pętla Barnarda. Sesję rozpocząłem około 21 od klasyka, czyli Messiera 42. Co tu dużo mówić – widok tej mgławicy w szerokim polu i z filtrem OIII na pokładzie każdorazowo wbija mnie w fotel, znaczy krzesełko obserwacyjne. Wszystkie te wąsy, wijące się pasma, domknięta południowa pętla.... Ech, bajka... Po rozgrzewce w wyciągu wylądował mój ulubiony okular - super plossl Meade 26 mm z kultowej już chyba serii 5000, z wkręconą weń Habetą Lumicona; możliwości tego tandemu nie przestają mnie zadziwiać. Cel: oczywiście IC 434 i Barnard 33. W ubiegłym roku wyłuskałem IC-ka z użyciem orionowskiego UltraBlocka, ale charakterystycznej ciemnej wstawki nie widziałem. Tym razem mogę otrąbić sukces – filtr mocno osłabił blask Alnitaka, sprawiając, że blada, podłużna smuga wodorowej mgławicy wyskoczyła z tłą niemal natychmiast. - Co jest, do cholery? - szepnąłem - Przeca Konik nie powinien poddać się ot tak, bez walki? Wątpliwości nie miałem jednak żadnych – we właściwym miejscu, tuż poniżej środkowej z trzech ułożonych w rządku gwiazdek o zbliżonej jasności, majaczyła owalna, ciemna i całkiem spora plamka. Kształtu końskiej głowy wprawdzie nie dostrzegłem (do tego trzeba jednak dużego lustra), ale z drugiej strony nie spodziewałem się, że będzie aż tak łatwo. Co więcej, jestem silnie przekonany, że i mniejsza soczewa dałaby radę – taka 120/600 na przykład. Przy najbliższej okazji nie omieszkam spróbować (Jurku, szykuj swój refraktor!). Wielce ukontentowany, odbiłem nieco na północy – wschód, namierzając widoczną już w szukaczu emkę 78. To mgławica refleksyjna, a ponieważ nie chciało mi się ściągać rękawiczek i wykręcać filtra, obiekt został niemożebnie przygaszony, spaskudzony wręcz. ;) Ale przeca to nie on był moim kolejnym celem; domyślacie się pewnie, że postanowiłem zawalczyć z Pętlą Barnarda. Pętelkę mam już co prawda odhaczoną (poddała się podczas jednej z ubiegłorocznych, zimowych sesji spędzonej z szesnastocalowym Columbusem), niemniej zżerała mnie ciekawość, co może pokazać achromat. Okazało się, że pokazał ni mniej, ni więcej, tylko pazur – rozległe, szerokie pojaśnienie, zaczynające się gdzieś na wysokości wspomnianego już Alnitaka i zmierzające po delikatnym łuku na północny – zachód, było nie do przeoczenia. Nieznaczne poruszanie tubusem teleskopu pomogło w upewnieniu się, że widzę dokładnie to, co trzeba, bo różnica w jasności tła nieba w obrębie mgławicy i poza nią była naprawdę spora. Pokuszę się o stwierdzenie, że jasność powierzchniowa najwyraźniej zarysowanej części Pętli nie odbiega znacząco od słabszych rejonów mgławicy Kalifornia (na którą notabene też nie omieszkałem zerknąć podczas tej sesji). NGC 1499 to już całkiem spory obłoczek, ale przy Pętli to pikuś. Udało mi się zidentyfikować ją z całą pewnością, na długości ok. 4-5 stopni (jako punkt odniesienia do tego "pomiaru" przyjąłem dwustopniowe pole widzenia uzyskane z okularem 26 mm). Skanując ten rejon nieba, natknąłem się rzecz jasna na gromadę otwartą NGC 2112; obiekt ten – przefiltrowany w paśmie Hβ – zaprezentował się jednakowoż mało spektakularnie - ot, słaba, mglista plamka. Zapomniałbym - do zabawy z szerokimi kadrami w Orionie zainspirowało mnie wspaniałe zdjęcie (a w zasadzie mozaika) autorstwa Marcina Paciorka. źródło: http://astropolis.pl/topic/51928-podniebny-mysliwy/ Wygrana batalia z Konikiem i Pętlą sprawiła, że humor mi dopisywał, ale przecież najlepsze miało dopiero nadejść. Zanim jednak skierowałem teleskop w kierunku dania dnia (czy raczej wieczoru) doszedłem do słusznego skądinąd wniosku, że należy mi się chwila relaksu, zatem zmieniłem okular (tudzież filtr), sadowiąc w kątówce Maxvisiona 24 mm i OIII Lumicona. Relaks ów nazywany bywa Rozetą, a krótki achromat i długoogniskowy, szerokokątny okular to najlepsze możliwe zestawienie, by móc docenić jego uroki. W ten sposób potraktowana, Rozetka odwdzięczyła się, ukazując wewnętrzną strukturę; warto dać jej kilka minut, a wówczas zyskamy sporą szansę na wyłapanie detalu w postaci całkiem sporej ilości pociemnień, szatkujących mgławicę na nieregularne fragmenty. Oh, yeah! Korzystając z okazji, znaczy filtra "tlenowego", odwiedziłem też starych znajomych - planetarnego Abella 21 w Bliźniętach (mglisty "rogal", całkiem spory i wyraźny) oraz dwie inne, zawieszone nisko nad horyzontem, lecz po przeciwnych stronach nieboskłonu mgławice: NGC 2359, zwaną Hełmem Thora (podziwiając "wypustki" po obu stronach mgławicowego bąbla) i sporą elipsę, czyli NGC 1360 w Piecu. W tym momencie poczułem dość wyraźnie, że dwie pary wełnianych skarpet i solidne, górskie buty to jednak zbyt mało, by wygrać pojedynek z siarczystym mrozem. Nadejszła zatem wiekopomna chwila, by przemieścić się w kierunku Choinki i Stożka. Ilości podejść do tej paskudy nie zliczę; pamiętam, że próbowałem zarówno przerośniętą lornetą 28x110 (z parką filtrów UHC-s), jak i newtonami 13 i 16" (z UltraBlockiem) – niestety, każdorazowo bezskutecznie. Owszem, spore pojaśnienie okalające gromadę NGC 2264 bywało dość oczywiste, jednak po charakterystycznym, tak dobrze znanym ze zdjęć pociemnieniu nie było nawet śladu. Trwało to już trzy długie lata, podczas których Stożek spoglądał drwiąco w moim kierunku z okładki "Cosmic Challenge" Harringtona, leżącej na samym wierzchu kupki książek o tematyce astro. - Za długo, zdecydowanie za długo.... – pomyślałem – Teraz albo nigdy! Jak się okazało, przyszła kryska na matyska. Kryska jest opisana na oprawce jako "Lumicon H-beta USA" i sprawiła, że tym razem to ja mogłem się zaśmiać. :) Z habetą na pokładzie tło nieba momentalnie pociemniało, a słaba, mgławicowa poświata została mocno uwydatniona. Czy było łatwo? Nie, Stożek jest obiektem wyjątkowo trudnym – bardzo ulotnym, widocznym zerkaniem, a i to nie przez cały czas, zdecydowanie bardziej opornym niż wspomniany wcześniej Barnard 33. Niemniej, pociemnienie ukazało się dokładnie tam, gdzie trzeba – mianowicie tuż nad czubkiem świątecznego drzewka. Z ciekawości postanowiłem popatrzeć jeszcze z użyciem UltraBlocka; pojaśnienie nadal było (choć mniej wyraźne), pociemnienia – brak. Marku, gdy już spotkamy się gdzieś pod zimowym, ciemnym niebem Beskidu Niskiego, koniecznie musisz się z nim zmierzyć! źródło: zasoby własne autora ;) Skończywszy swe porachunki ze Stożkiem, postanowiłem przyjrzeć się okolicom gwiazdy Meissa (lambda Ori), poszukując śladów subtelnej mgławicy Sh2-264, okalającej gromadę Collinder 69 na kształt ogromnego pierścienia. Można powiedzieć, że się udało, choć to pyrrusowe zwycięstwo – odbiwszy nieco na zachód od Collinera, zaobserwowałem tylko (a może aż?) delikatne pojaśnienie tła nieba. Na sam koniec chwyciłem zgrabiałymi z zimna paluchami lornetę 15x70, by pobyć przez chwilę sam na sam z zimowymi klasykami (emek w Woźnicy, Rufie czy Wielkim Psie nie można przecież ot tak, pominąć), po czym, solidnie już zmarznięty, zwinąłem cały majdan i udałem się w kierunku ciepłego kaloryfera i szklaneczki rozgrzewającego burbona. ;) PS Zima w górach – nawet taka bezśnieżna – jest piękna. Kto jechał nocą pustą, wijącą się zakosami drogą, z zawieszonymi nad nią białymi, oszronionymi gałęziami świerków, ten wie, co mam na myśli...
    1 punkt
  19. Zdecydowałem się założyć wątek poświęcony "zabójcom supernowych" czyli ASAS-SN, aby śledzić świat supernowych (i innych zjawisk "chwilowych" ...) z ich perspektywy. Potoczne oznaczenie "assassin"/"zabójca" wzięło się od pierwszych liter ASAS-SN wziętych z pełnej nazwy projektu obserwacji supernowych All-Sky Automated Survey for Supernovae. W projekcie ASAS-SN jest również wątek polski - protoplastą tego projektu był polski projekt ASAS zainicjowany w 1997 roku przez polskich astronomów prof. Grzegorza Pojmańskiego i prof. Bohdana Paczyńskiego. Na stronie domowej ASAS–SN jest odnośnik do polskiego ASAS–a, a prof. Pojmański jest jednym z członków zespołu ASAS–SN. Jako źródło informacji po ASAS-SN polecam również duży artykuł o tym przeglądzie nieba w Proximie nr 22: http://proxima.org.pl/index.php/download-biuletyn-proxima-menu W świecie ASAS-SN dzieje się bardzo wiele! ASAS-SN są odkrywcami więcej niż połowy wszystkich jasnych supernowych (<17mag), do których można sięgnąć również amatorskim sprzętem astro-fotograficznym. Poniżej podaję odnośniki, pod którymi można znaleźć aktualne informacje na temat "zabójców supernowych": [1] Profil ASAS-SN na portalu społecznościowym Twitter - https://twitter.com/SuperASASSN [2] Lista wszystkich zjawisk zarejestrowanych przez ASAS-SN - http://www.astronomy.ohio-state.edu/~assassin/transients.html [3] Aktualna lista supernowych odkrytych przez ASAS-SN - http://www.astronomy.ohio-state.edu/~assassin/sn_list.html [4] Automatyczne obserwacje supernowych --> ASAS-SN CV Patrol - http://cv.asassn.astronomy.ohio-state.edu/ [5] Strona domowa ASAS-SN - http://www.astronomy.ohio-state.edu/~assassin/index.shtml Zaraz będzie pierwszy news ... :)
    1 punkt
  20. To fakt - od siedzenia w fotelu i zdalnego sterowania teleskopem jedynie przyjemniejsze jest odmrażanie tyłka na zlocie przy zestawie
    1 punkt
  21. I jeszcze raz to samo jeziorko.
    1 punkt
  22. Pomału kończy się widoczność AG Peg na wieczornym niebie. Pora więc na małe podsumowanie tego bardzo ciekawego dla tej gwiazdy sezony obserwacyjnego. Jeszcze na początku czerwca AG Peg świeciła spokojnie, bez żadnych anomalnych zachowań. Jej jasność 9 czerwca była w granicach 8.5-8.7 mag. Nagle i niespodziewanie jej jasność zaczęła wzrastać osiągając 5 lipca nawet 7.17 mag! Następnie gwiazda dość spokojnie osłabiała swoją jasność, aż do początku października. 7 października jej jasność wynosiła 8.1 i nagle nastąpił kolejnych wybuch jasności i gwiazda 11 października osiągnęła już 7.5 mag! Akurat ten wybuch bardzo dobrze widać na naszym wykresie, bardzo dobrze widać jak AG Peg ruszyła w góre. Od tego czasu gwiazda pomału obniża swoją jasność. W pierwszych dniach stycznia świeciła z jasnością około 8.2 mag. Jak widać warto obserwować dalej tą gwiazdę, chociażby dlatego, że nie sposób przewidzieć jak będzie się zachowywać w tym roku. Czy czeka nas kolejny wybuch? Czy może powolny spadek jasności do wartości jakie miała przed rokiem? Poniżej przedstawiam wykres zmienności AG Peg z naszych polskich obserwacji:
    1 punkt
  23. Losowanie nr 9216 za nami http://www.lotto.pl/multi-multi/wyniki-i-wygrane , wylosowano liczby: 4,8,9,11,12,13,14,16,20,22, suma = 129, modulo 20 = 9 - @jcbo 26,29,32,47,53,57,63,65,76,78, suma = 526, modulo 20 = 6 - @FunkyKoval35 Gratuluję wygranej i systematyczności w głosowaniu! Albumy zostaną do Was wysłane razem z pozostałymi, kiedy już będą gotowe - myślę, że podobnie jak w zeszłym roku będzie to gdzieś na przełomie lutego i marca.
    1 punkt
  24. Wszechświat na jednym obrazie Pewien artysta pokusił się o stworzenie obrazu całego Wszechświata. Tak powstała logarytmiczna mapa Kosmosu. Widzicie Ziemię? Autorem pracy jest Pablo Carlos Budassi. Stworzył ją, bazując na logarytmicznej wizualizacji obserwowalnego Wszechświata wykonanej przez naukowców z Uniwersytetu Princeton w 2013 r. W centrum znajduje się nasz Układ Słoneczny, a następnie wewnętrzne i zewnętrzne planety, Pas Kuipera, Obłok Oorta, Alpha Centauri, Ramię Perseusza, Droga Mleczna, Galaktyka Andromedy, pobliskie galaktyki, kosmiczna sieć i kosmiczne promieniowanie oraz "niewidzialne" osocze z Wielkiego Wybuchu na krawędzi. Do stworzenia tej wizualizacji Budassi użył kilkuset zdjęć NASA. Natomiast poniższe wideo przedstawia największe zdjęcie Kosmosu, jakie wykonano do tej pory: http://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/ciekawostki,49/wszechswiat-na-jednym-obrazie,190158,1,0.html
    1 punkt
  25. No właśnie w tym jest problem - wszystkie są fantastyczne :)
    1 punkt
  26. Zagłosowane, chaciaż wybór był bardzo trudny. Szkoda, że można oddać tylko jeden głos. Koleżanki i koledzy do U R N!!!!
    1 punkt
  27. Na jednym z portali astro przypadkiem trafiłem na zdjęcie pokazujące Geminida nad Kathmandu- to nie do końca tak jest bo zdjęcie pokazuje centralny plac Bakhtapur - miasta satelitarnego w stosunku do Kathmandu- stolicy Nepalu. Ale nie to mnie zainteresowało. Uderzył mnie brak świątyni widocznej na moim zdjęciu z 1986 roku... Smutne, tysiącletnie zabytki zniszczone przez trwające kilkadziesiąt sekund trzęsienia ziemi.. Trzeba im pomagać...
    1 punkt
  28. 1 punkt
  29. Gratuluję laureatom, jak również wszystkim uczestnikom wykonania świetnej roboty w ostatnim miesiącu tej edycji:) Dziękuję również za głosy na moją pracę:) W gronie tak znakomitych prac każdy głos to wielkie wyróżnienie :) No i do zobaczenia w 2016:D
    1 punkt
  30. 1 punkt
  31. Witam Po raz pierwszy od dwóch miesięcy udało mi się pojechać na focenie. Pogoda ostatnio nie jest łaskawa. Oto efekt wczorajszego wypadu. Pacmana w okularze ujrzałem raczej intuicyjnie i dzięki temu udało się go wykadrować. Pozdrawiam Uwagi (jak zawsze i zwykle) miłe widziane.
    1 punkt
  32. Szum jak szum - więcej materiału i po sprawie. Nasze " niskoszumne" kamery mają inny feler - są ślepe jak kret. Przy tym rozmiarze piksela nawet pod ciemnym niebem potrzebuję 2-3 razy więcej klatek lub wydłuźenie dwukrotne czasy naświetlania ( ale wtedy łatwo przelać studnię) dla uzyskania dobrego efektu. No ale to tylko kwestia poświęconego czasu. Najpierw jednak na Twoim miejscu zająłbym się prowadzeniem , bo wszystkie gwiazdki masz owalne w tym samym kierunku....
    1 punkt
  33. Dziś doszły czujniki temperatury/wilgotności, przetwornice napięcia i czujniki prądu. Już tylko czekam na obudowy, płytki i sterowniki L293.
    1 punkt
  34. Jak wszyscy wiecie, ja i Księżyc nie jesteśmy zbyt wielkimi przyjaciółmi, jednak tym razem muszę wziąć go w obronę ;). Około pełni Księżyc jest naprawdę dużym problemem - zwiększa on wtedy jasność tła nieba w zenicie (w miejscach bez LP) o około 4 mag (ta wartość jest dość mocno zmienna i oczywiście zależy od przejrzystości powietrza itp.). Wraz jednak ze zmniejszaniem się fazy Księżyca jego wpływ na jasność tła nieba maleje bardzo szybko i w kwadrze w najciemniejszych miejscach na ziemi podnosi on jasność tła nieba o około 1 mag. Obserwacja, o której pisze Janko, miała miejsce 28 stycznia 2012 wieczorem, czyli około 2 dni przed kwadrą. W takim czasie Księżyc jest o około 1 mag słabszy niż w kwadrze, a jego wpływ na jasność tła nieba w dużej odległości od niego jest już niewielki i jeśli niebo jest przejrzyste, podnosi on jasność tła nieba o mniej niż 0.5 mag (w najciemniejszych miejscach, w tych nieco jaśniejszych zmiana jest jeszcze mniejsza). Oznacza to, że np. w Bieszczadach niebo jest wtedy tak ciemne jak w dobrych miejscówkach w Beskidzie Niskim, a w dobrych miejscówkach w Beskidzie Niskim jest tak ciemno jak np. w Wilczycach. Oczywiście wpływ Księżyca na jasność tła nieba nie jest jednorodny, tzn. blisko Księżyca niebo jest bardziej rozświetlone niż daleko od niego, ale zmniejsza się to dość szybko wraz z oddalaniem się od Księżyca. Mgławica o której mowa znajdowała się około 70 stopni od Księżyca, więc całkiem daleko.
    1 punkt
  35. Pod auspicjami Międzynarodowej Unii Astronomicznej powstał nowy podmiot - Transient Name Server. Wreszcie ! - chciałoby się powiedzieć - wreszcie ktoś poszedł po rozum do głowy i nie miał daleko. Miejmy nadzieję, że wezmą się za to odpowiedni ludzie, którym chce się pracować, bo to co się działo w sprawie supernowych w CBAT od jesieni 2014 to były jakieś żarty. Moje nadzieje budzi hasło, które znajduje się pod logiem: Supernova Working Group. Szczególnie słowo "working". Oby znalazło potwierdzenie w rzeczywistości.
    1 punkt
  36. Spróbowałem poskładać to co mam tak jak umiem. Z pewnością spróbuje jeszcze dorobić flaty i trochę materiału (LRGB) bo nie wychodzą mi dobrze kolory gwiazd. Muszę też dorobić Ha. Wstępny efekt oniżej
    1 punkt
  37. Z wczorajszego mega zimnego pleneru.
    1 punkt
  38. Wczoraj (dn.29.12.2015r.) padł rekord ASAS-SN: jednego dnia odkryto 4 prawdopodobne supernowe. W ostatnich dwóch dniach zostały m.in. odkryte interesujące supernowe ASASSN-15us i ASASSN-15ut. Piękne fajerwerki niebieskie na koniec roku, ale niestety na południowej półkuli nieba :( Bardzo jasna (ok.14.7mag)supernowa nr ASASSN-15us (szkoda, że u nas niewidoczna!) RA (J2000) = 22:09:09.641, DEC (J2000) = -47:08:02.48, Data odkrycia (UT) = 2015-12-29.03, Jasność SN V mag w momencie odkrycia = 14.7, Oznaczenie galaktyki macierzystej = NGC 7213 (21.3Mpc), Przybliżona jasność abs. galaktyki macierzystej = 14.7 mag, Offset SN w stosunku do galaktyki macierzystej (") = 135.33". http://www.astronomerstelegram.org/?read=8474 Zmiany jasności Obs. UT Date V mag 2015-12-22.06 >17.1 2015-12-25.05 16.1 2015-12-29.03 14.7 Supernowa ASASSN-15us została automatycznie oznaczona przez software w dn. 29 grudnia 2015r. Poniżej widać zdjęcie tego samego obszaru nieba z kolejnych dni. Tylko fotka u góry po lewej stronie jest "oryginalna" (tzn. tak jak to widać na zdjęciu). Pozostałe fotki są to fotki "różnicowe" uzyskane techniką "image substraction" po odjęciu obrazu galaktyki macierzystej NGC 7213. I jeszcze zdjęcie "odkrywczej" supernowej ASASSN-15us opublikowane w telgramie astronomicznym nr 8474. Supernowa nr ASASSN-15ut w przepięknej gromadzie galaktyk zwanej Kwartetem Roberta RA (J2000) = 00:21:21.09, DEC (J2000) = -48:38:30.34, Data odkrycia (UT) = 2015-12-30.12, Jasność SN V mag w momencie odkrycia = 16.8 mag, Oznaczenie galaktyki macierzystej NGC 88 (44.8Mpc, Przybliżona jasność abs. galaktyki macierzystej = -16.5 mag, Offset SN w stosunku do galaktyki macierzystej (") = 11.68 ". http://www.astronomerstelegram.org/?read=8479 Na poniższym zdjęciu supernową ASASSN-15ut (czytaj "zabójca 15ut") widać na górnej fotce po prawej stronie.
    1 punkt
  39. 17 Autor: Łukasz Sujka Miejsce: Budy Dłutowskie Data: 24.12.2015 Obiekt: Protuberancje spokojne na krawędzi Słońca Montaż: CG5 Teleskop: TS 102/1100 + BelOptik ERF 102 + etalon Lunt + barlow TV x2 Detektor: Chameleon 3 Obróbka: Autostakkert2, ImPPG, PS Akceptuję regulamin konkursu. prot_v1.tif
    1 punkt
  40. Dzisiejsze łowy, na więcej pogoda nie pozwoli. Sprzęt GSO 10" + GSO 15 mm + samsung A 500 :) I dzisiejsza bomba
    1 punkt
  41. Plejady i galaktyka w trójkącie ma ostatnio duże wzięcie. U mnie też ten zestaw poszedł w weekend na tapetę. Nocka była mega dobra. warunki wymarzone. żałuję, że nie spędziłem więcej nocy na fotografowaniu, ale zmęczenie wzięło górę.
    1 punkt
  42. Dzisiejszej nocy udało mi się trochę popracować z teleskopem.Poniżej M33: Poniższe zdjęcia robiłem po kilkunastu "głębszych " więc leży kadrowanie. M42 to w zasadzie mozaika. Po tej nocy mogę stwierdzić, że lokalizacja oraz warunki obserwacji mają nadrzędne znaczenie przy astrofoto. Przy stosunkowo niewielkiej ilości materiału efekty są zadowalające.
    1 punkt
  43. Za każdym razem zastanawiam się dlaczego początkujący amatorzy astronomii zaczynają od zakupu teleskopu? Z racji początku pasji szukają taniego i do wszystkiego nadającego się sprzętu. Ta niemożliwość spełnienia tego założenia wynika z naszej, początkujących astroamatorów, niewiedzy. Stąd postuluję zawsze w pierwszej kolejności zdobycie wiedzy na tematy astronomiczne, co wymaga czasu i sporego poświęcenia ze strony amatora. Wysiłek jednak się opłaci. Oczywiście wszystko musi robić w dużej mierze sam, bez względu na to, czy ma dostęp do takich czy innych źródeł. Inaczej wszystko skończy się na tak zwanym zobaczeniu kilku obiektów i koniec, słomiany zapał wyparuje, lub zostaniemy gadżetomaniakami kupując kolejne narzędzia mniej lub bardziej potrzebne. W końcu i tak dojdziemy do wniosku, że powinniśmy to zrobić w zupełnie inny sposób. Ja sobie zadaje zawsze pytanie bardzo proste: po co to wszystko? Często ratuje mnie ono przed popełnianiem błędów na które inni łapią się bardzo często. Może lepiej warto najpierw poznać wiedzę, która jest ogromna i nazywa się astronomią? Nim zakupimy pierwszy teleskop warto zbudować nawet najprostszy układ poznając w ten sposób istotę działania teleskopu. Choć wielu powie, że to dzisiaj anachronizm, to ja twierdzę, że ta nauka zwraca się w przyszłość z nawiązką. Nie wspomnę już o tym, że wiele obserwacji amatorskich możemy wykonać bez udziału teleskopu. Biorąc pod uwagę prace zawodowców możemy w ogóle nie kupować nigdy teleskopu i zajmować się badaniami astronomicznymi na bazie danych dostarczanych przez upublicznione zbiory przygotowywane dla profesjonalistów. Kiedy się zdecydujemy na zakup po takiej edukacji, będziemy wiedzieli o co mamy zapytać, a odpowiedzi będziemy wręcz umieli dobrze ocenić. A wszystko z korzyścią dla nas samych. Dla przykładu: jak łatwo jest zbudować prosty teleskop.
    1 punkt
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2020)