Skocz do zawartości

Ranking


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 29.11.2019 uwzględniając wszystkie działy

  1. 12 punktów
    Wielu z nas ma utrwalone gdzieś z tyłu głowy, że na Polarną to się zwraca uwagę, jak się ustawia montaż. Jeżeli już chodzi o jakieś skarby nocnego nieba, to już tam nic spektakularnego nie ma... są tam jakieś otwarte NGC'ki, kilka galaktyk, jakieś planetarki na krzyż, ale żadnych fajerwerków, no może poza faktem, że obok mieszka Smok. Czasami, ktoś mruknie o IFN'ie, ale to legendy... I pewnie dlatego, kiedy wycelowałem tam zestaw, nie zdawałem sobie sprawy, że w połączeniu z bieszczadzkim niebem, trafiłem chyba na najjaśniejszy IFN w mojej dotychczasowej kolekcji. 47x120s Nikonem D610 mod @ iso1600 + Samyang 135mm/2 @ 2.8 na HEQ5. i efekt poniżej: + wersja dla kartografów:
  2. 4 punkty
    Małe okienko pogodowe i jak zawsze ogromna frajda , że mozna się znów pogapić w niebo ( które mam dość zanieczyszczone niestety ? ) Data: 24.11.2019 Obiekt: Region pasa Oriona. Instrument: TS Apo Q65 Detektor: Canon 1200d baader mod z filtrem Idas lps v4 Montaż: Star Adventurer Ekspozycja: 1h40min łącznie , 70x90s , Iso 1600, 15 darków Obróbka: PixInsight LE, Dss, PS 2019
  3. 4 punkty
    19.11.2019 Zamość Boeing Northrop Grumman E-8C Joint STARS /93-1097/USAF
  4. 4 punkty
    W poszukiwaniu dróg w obróbce i kolorach. Czemu Grota to nie wiem. Ja nic takiego nie widzę za to kilka "borostworów" znalazłem. Zrobione z: 160 x 2min + 20x 300s Ha 60 x 2min OIII ASi 1600 mmc + TS 150/600. Zdjęcie jeszcze przed poprawą LW co widać. Szkoda było ciąć prawą stronę.
  5. 4 punkty
    Ludzie, to nie ma sensu. 5cio latek i montaż paralaktyczny plus mama, która nie ma pojęcia o sprzęcie... To żart. Newton w tym układzie ma taki sam sens, czyli żaden. Szanowna Pani. Nie wiem jak to powiedzieć... Aby zainteresować tak młode dziecko astronomią, to niestety trzeba się zaangażować. Poznać trochę niebo i sprzęt zanim nastąpi zakup tego sprzętu. Oczywiście można kupić coś za 200zł i po pierwszych próbach użycia po prostu wyrzucić to coś. Bo za te pieniądze będzie to badziewie. A nawet jeśli jakimś cudem nie będzie, to pięciolatek tego sam nie obsłuży. A nawet jeśli obsłuży, to już cud wyższego stopnia, to powie o Księżyc o gwiazdki i pobiegnie dalej kopać piłkę czy coś innego. A gdy takiemu dziecku przyjdzie na myśl zobaczyć co tam widać na Słońcu, to straci wzrok. Mam nadzieję, że wyraziłem się jasno.
  6. 3 punkty
    B789 (Retro Livery) 4X-EDF El Al Israel Airlines _TLV-LAS
  7. 3 punkty
    Koleżance z pracy, która (wiedząc o moich zainteresowaniach) spytała jaki ma kupić teleskop 7-latkowi, wyjaśniłam przede wszystkim, że ani przez teleskop, ani przez lornetkę nie zobaczy się tego, co widać na zdjęciach w książkach i w internecie. Była zdziwiona - to skąd mają te zdjęcia? oszukują ? Jej syn bardzo był zainteresowany książkami o kosmosie, oczywiście z kolorowymi ilustracjami. Chciała kupić mu jakiś niedrogi teleskop, żeby "sobie popatrzył". Nikt z domu nie interesuje się astronomią, nikt nie ma pojęcia jak obsługiwać teleskop i nawet nie pomyśleli, że skoro kupią, to ktoś będzie musiał dziecku pomóc, wyjść z nim w nocy na obserwacje (choćby na balkon) i wspólnie poszukać obiektów. Obiektów, które będą wyglądały jak kropki w większym lub mniejszym skupisku, ewentualnie kule (planety). Najprostszy do obserwacji jest Księżyc - do niego nie trzeba teleskopu. Zaproponowałam jej kupno lornetki do obserwacji nieba wieczorami i w nocy, a w dzień przyrody, zakup książek o tematyce astronomicznej, do wspólnego czytania i oglądanie kanałów na YouTubie. Tak zrobiła, zakupiła nawet jakiś kanał na obserwacje teleskopem on-line. Cała rodzina jest zachwycona. Jak syn będzie większy, będzie miał już większą wiedzę, a jego zainteresowanie astronomią nie minie, kupią mu solidny teleskop i zapiszą do koła miłośników astronomii.
  8. 3 punkty
    Bardzo mądry wpis @kjacek, dlatego też po pierwszym wpisie zakładam, że to rodzice będą głównymi użytkownikami tego teleskopu. Inaczej to nie ma kompletnie sensu.
  9. 3 punkty
  10. 2 punkty
    Dodam jeszcze, że dla 5-latka, który nie ma w domu taty obeznanego z tematem (tak, jak mają Wasze dzieci), a mama dopiero chce zacząć razem z dzieckiem, teleskop nie jest dobrym pomysłem. Szybciej się zniechęcą, niż go oswoją. Nieba nie znają. Do tego pogoda jest, jaka jest, na obserwacje trzeba czekać nieraz wiele dni (nocy). Lepsza jest lornetka, bo zawsze można z niej skorzystać także w dzień. Żeby zacząć obserwacje nie trzeba wiele, a do czego jeszcze może się przydać - oto przykład z mojego ogrodu Zdjęcie zrobione telefonem przyłożonym do lornetki - nawet 5-latek zrobi. Nie zaszkodzi, jak zachwyci się Ziemią zanim na dobre odkryje gwiazdy. A jak będzie pogoda można iść na obserwacje nieba. Lornetka jest bardzo mobilna i na wakacjach też można oglądać gwiazdy w każdym miejscu.
  11. 2 punkty
    Mówimy tu o sprzęcie za 200 zł, a więc w grę wchodzi tu lornetka o niewielkim powiększeniu Lub właśnie Skylux lub podobny refraktor który jest całkiem sensowny, o średnicy obiektywu 70 mm, lub więcej jeśli się taki trafi. Radzę przejrzeć oferty na OLX
  12. 2 punkty
    Sorry, Kolego, ale gdy się na jakiś temat wypowiada, to warto wcześniej ten temat nieco poznać. Dokładnie to samo można by napisać na temat wszystkich obserwacj przez sprzęt amatorski
  13. 2 punkty
    Odnajdować i oglądać kolejne morza i wielkie kratery księżycowe poznane wcześniej z mapy. Podziwiać fazy Wenus o zmierzchu. Z pomocą rodziców (wycelowanie lornetki na statywie) zobaczyć Galaktykę Andromedy a potem wypatrzyć Galaktykę Trójkąta, Bodego czy Wir. Zobaczyć Hiady, Plejady, Żłóbek, Gromadę Podwójną i wiele innych gromad otwartych. Poznać, jak wyglądają gromady kuliste a jak jasne mgławice - M42, M8 czy M27. Rozpoznawać gwiazdozbiory i asteryzmy, rozróżniać barwy gwiazd, rozdzielić Albireo i Mizara. Trochę tego by sie uzbierało
  14. 2 punkty
  15. 2 punkty
    Podczas kilku ostatnich pogodnych dni postanowiłem przetestować swojego MAK'a w astrofoto. Guider został zamontowany na pręcie przeciwwagi i wydawał się dobrym rozwiązaniem lecz po paru nocach skutkowało to w efekcie powstaniem luzu i przesuwaniem się obrazu. Mgławica Płomień - 14x300s ISO 6400 M78 - 50x180s ISO 6400 M42 - 30x240s ISO 3200 ; 5x60s ISO 3200 MAK 127, Heq5, 200mm Pentacon, Nikon D3200, ASI 120MC
  16. 1 punkt
    ivonia, autorka wątku nie prosiła o rady co zrobić aby asekurować się przed ryzykiem nietrafionego zakupu, ale o radę co zrobić aby podtrzymać i rozwinąć w dziecku zainteresowanie astronomią. Dla mnie odpowiedź na to pytanie jest prosta - dostarczyć mu instrument najlepiej przystosowany do obserwowania Księżyca, bo jak sama bardzo słusznie zauważasz, cała reszta to dla dziecka jedynie abstrakcyjne i nie interesujące punkciki. Jeśli ktoś sądzi, że pod tym względem lornetka jest konkurencyjna do refraktora pozwalającego uzyskać te 100+ x powiększenie, to cóż - o gustach się nie dyskutuje. Natomiast opowieści o tym że wyższość lornetki polega na tym, że w razie czego można użyć jej do oglądania ptactwa lub sąsiadów... Używany refraktor kupiony za 200 zł sprzeda się w razie czego za 200 zł i po problemie.
  17. 1 punkt
    Dlatego tylko mała lornetka ma tu sens.
  18. 1 punkt
  19. 1 punkt
    Szukaj dobsona 6" Tego nie kupuj, to nie jest teleskop.
  20. 1 punkt
    No ale pytanie jest, czy zapewni dziecku. Ja sobie mogę mieć efekt WOW, ale mój pięciolatek popatrzy i powie "aha ok", mimo że tematyka go interesuje.
  21. 1 punkt
    Masz rację - to dotyczy większości sprzętu amatorskiego, dlatego nie warto mydlić oczu szansą na efektowne obserwacje obiektów DS bo to najprostsza droga do kolejnego "nietrafionego prezentu" na allegro. Znam ten temat bardzo dokładnie bo od takiego właśnie zestawu - refraktorek 70 mm + lornetka - zaczynałem wiele lat temu. Mówię co moim zdaniem jest odpowiednie dla dziecka, które podchodzi do obserwacji z zupełnie innymi oczekiwaniami niż my, mając w głowie to co zobaczyło na efektownych zdjęciach. Refraktor pokazujący Księżyc z dużym powiększeniem tych oczekiwań nie zawiedzie - przeciwnie. Natomiast w stosunku dla mgławic, gromad gwiazd, galaktyk - lornetka, jak z resztą każdy inny sprzęt przy tym i nawet grubo większym budżecie to PRZEPAŚĆ między tym co widać, a tym czego dziecko może oczekiwać.
  22. 1 punkt
    Do mórz i kraterów refraktor bije lornetkę na głowę, a te obiekty mgławicowe widziane przez lornetkę 40 czy 50mm... Cóż - dla kogoś kto wie na co patrzy fajne, ale dla dziecka? Wzruszy tylko ramionami. To co jest w zasięgu tego budżetu i co nie zniechęciłoby do zabawy to tak na prawdę Księżyc i na tym właściwie koniec, jeśli nie liczyć okazyjnych wizyt Jowisza czy Saturna. Cała reszta to tematy dla starszych chłopców. Zwłaszcza proponowanie światłosilnych newtonów o aperturach typu 114 czy 130 wydaje mi się nieporozumieniem - wiemy jak wygląda Galaktyka Andromedy albo Mgławica Oriona oglądana przez takie instrumenty. D. nie urywa nawet zagorzałemu miłośnikowi astronomii...
  23. 1 punkt
    Sam zaczynałem przed laty przygodę z astronomią od prostego achromatu 70 mm i wiem że z dobrym okularem może dostarczyć wiele frajdy i satysfakcji z planetarno-księżycowych obserwacji. Taki refraktor w porównaniu z wymagającym kolimacji newtonem jest sprzętem wygodnym, bezproblemowym, bezobsługowym. Lornetka? Daje fajny efekt jak się popatrzy na Drogę Mleczną - ale co dziecko miałoby z nią robić w kolejne wieczory?
  24. 1 punkt
    Aż się chcę krzyknąć Blek Frajdej. Jak chcesz kupić coś normalnego to ten się nada idealnie, w tej cenie nic lepszego nie znajdziesz. Jak się Wam nie spodoba to sprzedacie za tą samą kwotę bez problemu. No i 5 latek nie da rady go użyć sam więc minimalizujemy problem patrzenia na słońce.
  25. 1 punkt
    Odpowiedzi sporo, natomiast zastanawiam sie dlaczego nikt nie poleca lornetki? Od lornetki sie zaczyna.
  26. 1 punkt
    Jeżeli chodzi o proponowanego przeze mnie Skyluxa Bressera, to jak się dobrze rozejrzeć, można trafić jeszcze na sprzedawane dawniej egzemplarze z montażem Astro-3. To całkiem przyzwoity montaż paralaktyczny wystarczający w zupełności do obserwacji wizualnych, zwłaszcza z takim lekkim refraktorkiem. Ludzie montują nawet do niego napędy - i śmiga. Ani sam refraktorek ani ten montaż nie są zabawkowe.
  27. 1 punkt
  28. 1 punkt
    Syn troszkę za młody wstrzymaj się z zakupem ze trzy lata. Można oczywiście kupić jakiś astronomiczny gadżet którym by się zainteresował, ale jaki nie potrafię powiedzieć.
  29. 1 punkt
    Dziś zaliczyłem powtórkę, przy znacznie lepszych warunkach. I tak: - co do UGC 11964 nadal nie mam pewności. Chyba coś tam wyskakiwało, ale z naciskiem na chyba. Tuż obok galaktyki świecą jakieś słabe gwiazdki (ok. 16.5mag) i nie wiem, czy nie pomyliłem ich widmowego blasku ze światłem ugieca... Obiekt zdecydowanie do powtórki. - UGC 12281 - dopisana do kolekcji! Dziś dokładnie wiedziałem, gdzie jej szukać - i pokazała się, taka pionowa, ulotna szrama, tuż obok gwiazdki 15mag. Musiałem się posiłkować zerkaniem, ale były takie chwile, że widziałem ją przez kilka sekund z rzędu. Na ten moment to był limit mojego nieba, oczu i sprzętu. - również na granicy możliwości znalazł się duecik NGC 7518 (1.4x1', 13.4mag) - mała, owalna mgiełka, dość słaba, ale przy pow. ok. 200x oczywista, bez żadnego możliwego do wyłapania detalu oraz przyczajona tuż nad nią, jeszcze słabsza UGC 12423 (14.5mag, 3.6'x30"), obie w Rybach. Nawigując w ich kierunku, zahaczyłem o stadko engieców 7499/7501/7503. Straszne to maleństwa (wszystkie poniżej minuty kątowej), a i jasnością nie grzeszą (ok. 13 mag z hakiem). Odtrutką na te słabizny okazała się NGC 7479, z wyraźnie zarysowaną poprzeczką i znacznie słabszymi ramionami spiralnymi, a w zasadzie ich zaczątkami, przez co obiekt przypominał taką niedorobioną literę "S". Na koniec sesji zawędrowałem do Żyrafy, gdzie trafiłem na UGC 3697, nazywaną Integral Sign (13.5mag, 3.5'x19"). Ta to dopiero jest cieniutka i o dziwo stosunkowo wyraźna. Zakrzywionych końcówek, którym galaktyka zawdzięcza swą nazwę nie byłem w stanie dostrzec. W polu widzenia okularu 7 mm zmieściła się za to owalna UGC 3714 (znacznie bardziej wyrazista). Tą parkę kiedyś już widziałem, ale chyba dość dawno. Starhopping w jej kierunku jest wyjątkowo upierdliwy, wobec braku jasnych gwiazd odniesienia. Tuż przed zwinięciem się z miejscówki próbowałem sił w starciu z Palomarem 1. Jak tak paczam teraz na sky-map.org to wychodzi na to, że słabiutkie, owalne pojaśnienie tła wyskoczyło we właściwym miejscu, czyli obok takiego trójkącika ułożonego z dwóch słabszych gwiazdek (ok. 13.5mag) i jednej jaśniejszej (11 magnitudo z hakiem), Każdorazowo w użyciu był Pentax XL 7 mm, prócz Palomarka, który poddał się w APMie 12.5 mm. PS @Damian P., PGC 6700 faktycznie widać, tuż obok UGC 1281. Nie jest bardzo trudna - taka gwiazdopodobna, rozmyta kropeczka. Dzięki za zwrócenie na nią mojej uwagi. Obiektów wpadło stosunkowo niewiele (oprócz wymienionych jeszcze klika galaktycznych zgrupowań), ale za to dość wymagających. Każdemu z nich poświęciłem minimum 10 minut.
  30. 1 punkt
    Nieco odkopię temat 29wrz19 Padka-Dibed GTI 8276 HHN-KBP B744 N489MC FL350 G1132 23wrz19 Binka-Regto UAE36 NCL-DXB B77W A6-EPT FL350 G1652 27paz19 Lenov-Lusid THY31 IST-ATL B789 TC-LLD FL360 G1426 17lis19 Lenov-Kolob ETD11 AUH-JFK A388 A6-APE FL360 G1259 w malowaniu ADNOC - Choose U.K.
  31. 1 punkt
    Nie doceniamy Księżyca. Wydaje nam się pospolity, łatwo dostępny, nieciekawy. Wyobrażamy sobie, że tylko duży teleskop ukaże na nim interesujące szczegóły. Wystarczy jednak o zmierzchu wystawić lornetkę ze statywem na balkon lub podwórko by nagle zmienić zdanie. Zamiast świecącej tarczki widzimy pomarańczowy sierp lub kulę z plamami mórz i kraterów. Lornetka o powiększeniu 7-10x pokaże Księżyc wraz z otoczeniem w szerokim polu widzenia. Przy lekko zachmurzonym niebie widać jak bliskie, ziemskie obłoki przepływają przed odległym ciałem niebieskim zawieszonym w przestrzeni. Czasem tworzy się wokół niego tęczowo opalizujący wieniec. Czerwona barwa wschodzącej tarczy zmienia się stopniowo w żółtą, potem sinawo białą, taką „księżycową”. Powiększenie 12x ukazuje już nie tylko największe kratery, lecz sporo innych szczegółów. Wyłaniają się i rosną łańcuchy górskie. Przy powiększeniu 15x można poszukać trudniejszych obiektów. Powiększenie 20x wywoła okrzyk zachwytu u każdego patrzącego po raz pierwszy. Wielki glob usiany misami kraterów, graniami gór i płaszczyznami mórz wisi nad naszą głową a my nawet o tym nie wiedzieliśmy. Teminator – granica między częścią oświetloną a zacienioną wędruje poprzez tarczę. Dzięki bocznemu oświetleniu i cieniom rzucanym przez wzniesienia, teren w jego pobliżu jest najciekawszy do obserwacji. W kolejne wieczory w pobliżu terminatora pojawiają się nowe szczegóły a te obserwowane poprzednio spłaszczają się i znikają. Niekiedy poza terminatorem daje się dostrzec zarys zacienionej części tarczy. To światło popielate pochodzące od Ziemi. Czasem na popielatej części tarczy da się wypatrzyć zarysy mórz lub kraterów. Linia terminatora jest piłkowana. Nawet już poza nią świecą wierzchołki gór i skarpy kraterów. Na samych krańcach sierpa przybierają one postać łańcuszka świateł na czarnym tle. W okolicach pełni rzeźba terenu księżycowego ulega spłaszczeniu. Teraz główną rolę odgrywają barwy i odcienie powierzchni. Widać ciemne plamy mórz i jasne kratery z okalającymi układami promieni. Barwy wschodzącej tarczy są szczególnie wyraźne i szybko ewoluują w miarę wspinania się na nieboskłon. Pełnia jest okresem raczej wrażeń estetycznych niż obserwacji obiektów. W obserwacjach Księżyca potrzebna będzie czytelna mapa. Bardzo pomocne są także zestawienia obiektów widocznych w poszczególne noce cyklu księżycowego. Jakie obiekty zdołamy wypatrzyć, zależy od powiększenia lornetki, doświadczenia i cierpliwości obserwatora. Apertura sprzętu odgrywa mniejszą rolę, światła jest aż za dużo. Dobrze jest obserwować o zmierzchu lub o świcie, gdy kontrast jasności nie jest zbyt wielki i blask nie razi w oczy. Obserwacje w dzień są mniej skuteczne, bo rzeźba powierzchni jest zatarta i widać mało szczegółów. Jednak białawy, zwiewny obraz ma specyficzny urok i warto na niego od czasu do czasu popatrzeć na różnej wysokości nad horyzontem i w różne dni cyklu. Warto też próbować wychwycić podążający za zachodzącym Słońcem wąziutki rąbek sierpa w pierwszym i drugim dniu po nowiu. W późniejszych dniach najłatwiej rozpoznawać morza księżycowe. Trzeba je umieć nazwać, bo względem nich umiejscawia się mniejsze obiekty. Już wtedy pojawiają się pierwsze wyzwania – wychwycenie mórz znajdujących się na skraju tarczy, jak Morze Skrajne (Mare Marginis), M. Smytha (M. Smythii) czy M. Wschodnie (M. Orientale). Zatoki mórz bywają łatwe do rozpoznania, jak Zatoka Tęczy (Sinus Iridum). Inne jednak są mniej znane, niewielkie i możliwe do zauważenia tylko w pojedyncze dni cyklu, jak Z. Miłości (S. Amoris) czy Z. Sukcesu (S. Successus). Na pozornie gładkiej powierzchni księżycowych mórz da się wypatrzyć dość subtelne linie. Na początku II kwadry, gdy warunki oświetleniowe są najkorzystniejsze, na obszarze Morza Jasności (M. Serenitatis) delikatnie rysuje się Wężowy Grzbiet (Serpentine Ridge). To system skarp ułożonych na kształt niedoskonałej sinusoidy, Istnieją także nizinne obszary zwane jeziorami i bagnami, wszystkie w zasięgu średnich lornetek a jednak rzadko obserwowane. Warto je odnaleźć na mapie a potem poszukiwać podczas obserwacji. Tylko pozornie jest to takie proste. Największe wrażenie w lornetowym obrazie Księżyca robią jednak wielkie łańcuchy górskie. Gdy terminator je przekracza, widać piłę poszarpanych grani i szczyty rzucające długie cienia na przyległy teren. Wierzchołki poza terminatorem chwytają blask słoneczny i świecą zawieszone w ciemności. Nie wszystkie góry mają postać łańcuchów. Karpaty leżące na północny zachód od centralnego krateru Kopernik są widoczne jako masyw górski. Góry Teneryfa (Montes Teneriffe) to zbiorowisko szczytów wyrastających z dna na północy M. Deszczow (M. Imbrium). Bardziej na południowy wschód można wypatrzyć pojedyncze góry Pico i Piton. Między bardzo jasnym kraterem Arystach i towarzyszącym mu ciemnym Herodotem widać potężny wał wraz z enigmatyczną, zagiętą Doliną Schroetera. Doliny księżycowe są rzadkimi i niełatwymi obiektami. Oprócz wspomnianej powyżej Dol. Schroetera (Vallis Schröteri) poszukajmy po przeciwnej, południowo wschodniej stronie tarczy innej wielkiej doliny – Rheita. W rzeczywistości jest to łańcuch zlewających się kraterów. Trudniejszą doliną jest Dol. Alpejska (V. Alpes), wymagająca powiększenia przynajmniej 15x. Jej idealnie prosta kreska przecina poprzecznie łańcuch Alp niedaleko krateru Platon. To właśnie kratery są najliczniejszymi i najbardziej charakterystycznymi obiektami księżycowymi. Pochodzą z różnych okresów i znacznie różnią się od siebie. Te stare, często zatarte i zauważalne tylko w określone dni są też największymi. Tak naprawdę to księżycowe morza z otaczającymi górami też są zalanymi lawą superkraterami powstałymi w wyniku najstarszych gigantycznych katastrof. Popatrzmy na M. Wilgoci (M. Humorum) – okrągłe, z zachowanymi fragmentami skarp na obwodzie. Także półkolista Zatoka Tęczy z Górami Jura to przecież połówka gigantycznego krateru. Inne naprawdę wielkie kratery znajdziemy na obwodzie tarczy, zarówno na południowym zachodzie (Humboldt i Petavius) jak i wschodzie (Bailly i Schickard). Szukajmy ich wieczorem na początku pierwszej i pod koniec drugiej kwadry. Bardziej znane olbrzymy na południu, Clavius i Maginus, są od nich dwa razy mniejsze. Niektóre kratery mają podobnie jak morza ciemne, gładkie dno wylane lawą. Pokazowym przykładem jest Platon na samym północnym skraju Morza Deszczów. Jednak w większości kraterów dno nie było zalane lawą i w wielu zachowało się centralne wzniesienie – góra a niekiedy masyw złożony z kilku wierzchołków. Przy odpowiednim oświetleniu w pobliżu terminatora utwory te widać przez lornetkę w młodych dużych kraterach jak Kopernik, Tycho czy Theophillus. Niekiedy, gdy duży krater jest przecięty terminatorem, świecący wierzchołek i sierp krawędzi wiszą już poza oświetloną resztą tarczy. Większe lornetki pokażą, że wewnętrzne ściany kraterów nie są gładkie, lecz widać na nich karby tarasów. I wreszcie to, co intryguje najbardziej. W okolicach pełni widać biegun południowy Księżyca z siecią południków. Przynajmniej tak dla mnie wygląda krater Tycho ze swoimi promieniami obejmującymi pół tarczy. Znacznie krótsze promienie Kopernika i Keplera widać jako, zwężające się ku końcom wypustki, co przypomina ośmiornicę rozciągniętą na piasku lub mikroskopowe zdjęcie komórki nerwowej. Niezbyt duży krater Proclus na skraju Morza Przesileń widać przez wiele dni cyklu jako trójramienną gwiazdę. Z białego Arystacha wyrasta ku południowemu zachodowi pojedyncza biała linia promienia. Spośród wielkich uskoków księżycowego gruntu, średnie i duże lornetki ukażą Prostą Ścianę (Rupes Recta). Jeśli wyczekamy na odpowiedni dzień, zobaczymy linię oddzielającą powierzchnię jaśniejszą od ciemniejszej między niewielkimi kraterami Thebit i Birt na wschodnim skraju Morza Chmur (M. Nubium). Obiekt ten raz rozpoznany staje się łatwy do znalezienia, jednak pierwszy raz może nastręczać nieco trudności. Najbardziej chyba egzotyczny obiekt na Księżycu, Reiner Gamma, jest łatwy do znalezienia. Ta jasna plama leży na przedłużeniu linii Kopernik-Kepler, za niewielkim kraterem Reiner. Nie jest to ani krater ani inna formacja wypukła czy wklęsła. Od otoczenia różni się jasnością - zdolnością odbijania światła (albedo), dzięki czemu jest tak dobrze widoczna. Wykazuje ponadto wyraźne właściwości magnetyczne - wytwarza całkiem silne i rozległe pole, "rozganiające" wiatr słoneczny. Istnieją przypuszczenia, że obiekt ten, podobnie jak kilka zbliżonych, powstał w wyniku zaburzeń sejsmicznych wywołanych potężnym impaktem dokładnie po przeciwnej stronie księżycowego globu. W przypadku Reiner Gamma po przeciwnej stronie Księżyca znajduje się gigantyczny krater Ciołkowski. Gdy znajdziemy tę formację niedługo przed pełnią, pomyślmy, ile to jeszcze innych tajemniczych obiektów i krajobrazów godnych zobaczenia kryje ten nasz poczciwy satelita, często tak lekceważony a nawet przeklinany przez astroamatorów. A oto niedrogie, łatwo dostępne i godne polecenia „pomoce naukowe” do obserwacji naszego satelity: http://teleskopy.pl/product_info.php?products_id=2308&gclid=CNy05tyqk88CFWF5cgodX3kNvA https://sklep.pta.edu.pl/ksiazki/139-atlas-księżyca.html http://www.shopatsky.com/sky-and-telescope-field-map-of-the-moon Słowniczek łacińskich nazw formacji terenowych Dorsa - grzbiet Lactus – jezioro Mare – morze Mons (Montes) – góra (góry) Palus – bagno Rupes – ściana Rima – wąwóz, rów Sinus – zatoka Vallis - dolina
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy pliki cookies w Twoim systemie by zwęszyć funkcjonalność strony. Możesz przeczytać i zmienić ustawienia ciasteczek , lub możesz kontynuować, jeśli uznajesz stan obecny za satysfakcjonujący.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2019)