Skocz do zawartości

Ranking


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 22.01.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. 3 punkty
    Dziś udało mi się co nie co nacieszyć wiosennym niebem i na uwadze cały czas miałem ten obiekt z OT. I tak o to postanowiłem w te rejony przycelować swoim GSO 12. Na start tradycyjnie rozpocząłem okularem ES 14mm na wprost nie zobaczyłem nic, lecz zerkaniem na początku pojawiła się kulista nie zbyt wyraźna mgiełka czyli NGC 2805. Więc w porządku tak jak sobie to zaplanowałem, gdy już miałem punkt odniesienia rozpocząłem próby wypatrzenia NGC 2820 i po chwili skupienia to były dosłownie ułamki sekundy, gdzie ta galaktyka NGC 2820 mi się pojawiła w okularze. Spróbowałem jeszcze w ES'ie 6.7mm, ale tu było tylko gorzej nawet NGC 2805 potrafiła "wyparowywać". W 14mm obraz miałem najlepszy i najłatwiej udawało mi się wyłuskać bohaterkę odcinka, no może na niezbyt długo, ale się udało! Co do NGC 2814 próbowałem, ale bez skutku nie byłem pewny czy dwunastką w ogóle mam szanse cokolwiek zobaczyć, ale też niezbyt mocno się starałem ją wyłuskać bo tak na oko po ponad 5 minutach powróciłem do klasyków wiosennego nieba
  2. 3 punkty
    Masz rację skrót myślowy był za duży... Duże lusto to siłą rzeczy dużą ogniskową. A to oznacza, że trudno uzyskać szerokie pole. Nawet ES 30mm 82* da w tym teleskopie 2* pola widzenia. Plejady się zmieszczą, ale jednak tracą swój urok. Mam nadzieję, że nikogo nie zraziłem do tego pięknego obiektu. Jedak uważam, że jest to gromada typowo lornetkowa. W "Binocular Highlights" Gary Seronik podziela moje zdanie, albo raczej to ja podzielam jego zdanie:
  3. 2 punkty
    Dawajcie do Ustki, do rana możecie spektroskopować ile chcecie, nawet Munia tylko 4% Podziwiam Was 😎
  4. 1 punkt
    W tym odcinku pozostaniemy przy gwiezdnych żłobkach (jak w grudniu, gdy na warsztat trafiła NGC 1579), a jednocześnie postaram się nawiązać do kapitalnego odcinka sprzed kilku lat, moim zdaniem jednego z najlepszych w historii tego cyklu. Jego autorem jest niejaki Panasmaras, odnośnie którego czekam, aż mu się w końcu odmieni i raczy wrócić do astro. Marek, długo jeszcze? Najpierw może starhopping – znów zaczynamy od litery „L” utworzonej z gwiazd Atik, Menkib i o Per, po czym odbijamy kawałeczek (ok. 3 stopnie) na wschód od tej ostatniej. Po drodze mijamy jakieś tam Barnardy z początkowymi numerami katalogowymi (Marku, widzisz, jak przydałaby się tu twoja obecność? ), o których istnieniu przekonamy się widząc (a raczej nie widząc) ponadnormatywnie mało gwiazd w okularze czy szukaczu. Warto zatrzymać się na chwilę tuż „pod”, czyli na południe od o Per, gdzie przyczaiła się malutka, lecz bardzo wyraźna gromada otwarta, powiązana z mgławicą; to zresztą też rejon gwiazdotwórczy. Nawet w małym teleskopie nie da się przeoczyć mgiełki, którą otulone są nieliczne gwiazdy. Wszystko świetnie widać także w lornecie 100 mm - choć oczywiście apertura i powiększenie są wskazane, bo nie jest to specjalnie rozległy obszar. Większa lorneta wystarcza też do namierzenie naszego aktualnego celu; NGC 1333 przy stumilimetrowych obiektywach nie wypala może oczu, ale pod w miarę sensownym niebem nie sprawia problemów. Dość ulotna i zwiewna mgiełka dotyka „doklejonej” od jej północno – wschodniego krańca gwiazdki TYC 2342-624-1 o jasności 10.6mag – i to tyle. Numer 1333 z pewnością nie jest trudniejszy do wyzerkania od NGC 1579, więc jeśli ktoś podszedł z powodzeniem do tamtej, w tym przypadku także nie powinien napotkać trudności. NGC 1333 została odkryta w 1855 roku przez Eduarda Schönfelda. Zlokalizowana jest w zachodniej części Obłoku Molekularnego Perseusza i aktualnie uznawana za obszar najbardziej aktywny pod względem gwiazdotwórczym w tymże obłoku. Mgławicy towarzyszy ciemny Barnard 205. Masa materii skondensowanej w rejonie NGC 1333 szacowana jest na ok. 450 mas Słońca. Wewnątrz mgławicy (odległej o jakieś 1000 lat świetlnych od Ziemi) znajdują się liczne nowopowstałe gwiazdy, zgrupowane w dwóch klastrach. Rzecz jasna, ich blask w widzialnej części widma jest blokowany przez obszary pyłowe, jednak od czego mamy podczerwień i kosmiczny teleskop Spitzera: źródło: http://www.spitzer.caltech.edu/images/1523-ssc2005-24a1-NGC-1333-in-the-Infrared Generalnie, sporo się tam dzieje, przy czym jak dla mnie najciekawsze są obiekty Herbiga – Haro, będące zjawiskiem zarówno spektakularnym, jak i bardzo krótkotrwałym w kosmicznej skali czasu. Czym są obiekty HH już kiedyś wspominaliśmy, zatem wracamy do przywołanego na wstępie odcinka OT. Od siebie dodam tylko, że obiekt HH został zidentyfikowany po raz pierwszy w XIX stuleciu przez Amerykanina S.W. Burnhama podczas obserwacji gwiazdy T Tauri, jednak ich prawdziwą naturę odkryto dopiero kilkadziesiąt lat później, dzięki badaniom panów George'a Herbiga i Guillermo Haro. Tak widzi je teleskop Hubble'a (w podlinkowanym artykule podano nieco informacji odnośnie HH 7 do 11): źródło: http://www.sci-news.com/astronomy/hubble-herbig-haro-objects-ngc-1333-06773.html Dobra, pora na wrażenia z obserwacji średniodużym, czternastocalowym lustrem. W małych powerkach (50-70x) widać tylko mgiełkę, dość jednolitą - jeno znacznie wyraźniej niż w przypadku lornety. Nie umiałem dostrzec w niej żadnych niejednorodności. Dopiero wzrost powiększenia do stu kilkudziesięciu (APM 12.5 mm), a najlepiej ponad dwustu razy (Pentax XL 7 mm) pozwala ogłosić jakiś tam sukces przedsięwzięcia, a mianowicie pojawienie się detalu. Z góry zaznaczam, że pod moim podmiejsko – kiepskowiejskim niebem za cholerę nie da się wyzerkać tego, czego pożądałem najbardziej, a mianowicie obiektów Herbiga – Haro oznaczonych numerami 7-11 (kompleks) i 12. Z tego co wyczytałem jest to możliwe w teleskopach 16-20” (choć widać je dość słabo), więc będę jeszcze próbował w lepszych warunkach (Bieszczady lub Beskid Niski). Przy powiększeniu dwustukrotnym (źrenica wyjściowa 1.7 mm) w okularze robi się ciemnawo, a sam obszar mgławicowy przestaje być oczywisty, natomiast w rejonie jego południowo – zachodniego krańca wyłazi jedno dość słabe, ale wyraźne pojaśnienie z zatopioną w nim słabiutką gwiazdką; kolejne pojaśnienie, baaardzo malutkie i jeszcze bardziej ulotne, również z towarzyszącą mu gwiazdką (nieco jaśniejszą od poprzedniczki) odnajdziemy bliżej TYC 2342-624-1. Najjaśniejsza wizualnie część mgławicy, owalna, choć o nieco eliptycznym kształcie (rozmiar to jakieś 9x6'), rozciąga się na południowy – zachód od wspomnianej na wstępie gwiazdki 10.6 mag, w kierunku gwiazdy TYC 2342- 234-1 o jasności ok. 10 magnitudo. Filtry w żaden sposób nie pomagają, a wręcz przeciwnie – taki Astronomik UHC na przykład „zarżnął” obraz, no ale tego w przypadku mgławicy refleksyjnej raczej się spodziewałem. Na poniższej focie zaznaczyłem żółtą strzałką to, co udało się wyłuskać, zaś w czarnych ramkach są obiekty HH, których niestety nie zaliczyłem. źródło: www.sky-map.org To jak, spróbujecie i dacie znać jak poszło? Szczególnie zainteresowany byłbym raportami obserwatorów dysponujących lustrami w okolicy dwudziestu cali. Wiem, że takowi są, szkoda, że się ukrywają i rzadko kiedy coś napiszą... Sam przymierzałem się ostatnio do lusterka 500 mm, ale niestety – wyjazdowo raczej bym tego nie ogarnął. Co innego gdyby zamieszkać gdzieś na wsi...
  5. 1 punkt
    Nie spiesz się. Poczekaj i uzbieraj do 82deg. ESy 82deg to takie minimum do F5. Żal nie mieć okularu minimum 82 stopnie przy tej światłosile. Jeśli uzbierasz do 100st, to zupełny odlot. Mam na myśli dokładnie te 24mm o których pisał wyżej @lukost. Achro F5 to sprzęt do małych i średnich powiększeń.
  6. 1 punkt
    Miałem takiego w wersji 32 mm i gorszego okularu nie widziałem 10% pola ostre, reszta to komety przy F/4.
  7. 1 punkt
    Luminosa i Asferyka sobie podaruj, korekcja kuleje przy tej światłosile, choć z drugiej strony Asferyk ma fajną transmisję i lubię z niego korzystać. Nie bierz też nic zbyt długiego, utrzymaj źrenice w granicach 4-5 mm. Idealny będzie ES 24 mm (seria 82* stopnie) lub Maxvision o tej samej ogniskowej (ale te są dostępne tylko na rynku wtórnym i to dość rzadko). Rozważ jeszcze okular 20 mm w wersji 100* - taki William Optics XWA na przyklad pracuje świetnie w tym sprzęcie.
  8. 1 punkt
    It's alive! Teraz hamulce
  9. 1 punkt
    Obecnie obok "chichotek" (2 gromady gwiazd na granicy Perseusza/Kasiopei) znajduje się kometa C/2017 T2 Panstarrs o jasności 9.5 mag - https://heavens-above.com/comet.aspx?cid=C%2F2017 T2&lat=50.0216&lng=19.9424&loc=Unspecified&alt=238&tz=CET
  10. 1 punkt
    Dzięki. Pytałem bo lubię liczyć "na piechotę" i wychodzi mi 48,4 mm w miejscu załamania toru optycznego. Do tego dochodzi jeszcze "plamka" więc te 58 mm będzie dobre choć, jeśli się nie mylę to pole oświetlone na 100% wyniesie ~0,5° (0,5° na odległość 550 mm czyli krawędzi LG do tuby daje wiązkę odchyloną o 5 mm, x2+48 mm=58mm). To tylko taka moja uwaga w kwestii LW.
  11. 1 punkt
    @Karol_C Parametr 425 mm w programie odpowiada rozstawowi luster, od LG do LW jest 508 mm, później 182 mm między LW a kątówką i dalej już do okularu. Program na podstawie danych wylicza procentowo oświetlenie pola iluminacji dla różnych okularów i na tej podstawie można dobrać odpowiednie lustro wtórne Kolejne elementy układanki trafiają na swoje miejsce. Do wytoczenia zostały jedynie hamulce oraz cztery pokrętła radełkowane - dwa do blokowania osi oraz dwa do hamulców. Zamówiłem również śruby nierdzewne, tak więc wszystkie zostaną wymienione na docelowe A teraz skończyłem pracę przy słupie, zabezpieczyłem jego wnętrze odpowiednim lakierem, przykręciłem tuleje ustalające wałek głowicy i zabieram go z powrotem do malowania
  12. 1 punkt
    Dziś w nocy udało się zdjąć kilka widm, i operacja Prostowanie Soczewki Guidera, można powiedzieć, zakończyła się sukcesem Odbicia od jasnych gwiazd są wciąż widoczne, ale są do opanowania. Najważniejsze jest to, że można w końcu ustawić dokładnie ostrość w środku pola widzenia i precyzyjnie umieścić gwiazdkę na szczelinie. Im dalej od środka pola widzenia, tym większe kalafiory są z gwiazdek, no ale to w końcu achromat f/2.4. A PHD nie ma z tym problemu, i guiduje ze średnim błędem RMS 0.6-0.7" (na starym EQ6). Przykładowe obrazy z guidera - mgławica Eskimos (po lewej), gwiazda Wolfa Rayeta WR4 (po prawej) Akwizycja widma gwiazdy WR4 w Maximie Surowy stack widma Aldebarana 10x5s (u góry) i obraz widma wstępnie skalibrowany w programie BASSProject (poniżej) Wyliczenia arkusza SimSpec jeśli chodzi o SNR dla podanego magnitudo wydają się prawidłowe i można na nich się opierać przy doborze parametrów. Oczywiście obiekty rozciągłe jak mgławice czy komety będą wymagały wydłużenia czasu naświetlania. Jako kamera guidująca pracuje teraz ASI290MM. Przy czasach ekspozycji 2-3s można guidować na gwiazdach 11-12mag. Przy zbieraniu widma do M1 musiałem guidować na gwiazdce 14mag z czasem 10s, ale zestaw dawał radę, jedynie błąd prowadzenia RMS wzrósł do 0.9".
  13. 1 punkt
    Widok Hełmu Thora zachwycił mnie dziś, jak rzadko który. Pomimo niskiego położenia na niebie, spaskudzonym na dodatek dymami z kominów (fakt, trochę rozwiewanymi przez dość silny wiatr), teleskoo 12" i okular 21mm wspomożony filtrem NBP Omega naprawdę zaszalały! Piękny detal mgławicy, widoczne "rogi" z dwóch stron, niejednorodna jasność centralnej części, przebłyskujące przez mgiełkę słabe gwiazdki. Miodny widok! Polecam, skierujcie teleskopy na pogranicze Wielkiego Psa i Rufy, wkręćcie w okular filtr OIII albo UHC (albo rzeczony NBP, jeżeli macie) i nacieszcie oko, pięknie jest!
  14. 1 punkt
    Jutro Sylwester, zatem wypadałoby przedstawić w ramach tego cyklu jakiś wystrzałowy obiekt. Myślałem o NGC 6946 (zwanej „Fireworks Galaxy”), ale najlepszy czas do jej obserwacji już niestety minął... Co w zamian? Hmm, nie byłbym sobą, gdybym w końcu nie zaproponował czegoś z katalogu George'a Abella. I tak długo wytrzymałem... :P W konstelacji Bliźniąt odnajdziemy kilka ciekawych i efektownych mgławic planetarnych (wśród których najbardziej znany jest chyba Eskimos), ale Abell 21 (alternatywnie Sh 2-274, PK 205+14. 1) ma w sobie to “coś”, stanowiąc dla mnie od pewnego czasu obowiązkowy przystanek podczas obserwacji zimowego nieba. Starhopping w kierunku mgławicy jest nieskomplikowany – wystarczy wyobrazić sobie równoboczny (z grubsza) trójkąt, utworzony przez jasnego Procjona, Gomeisę, z naszym celem jako trzecim, północnym jego wierzchołkiem. Zresztą, najlepiej pokażą to poniższe mapki. Mapy wygenerowane przy pomocy CdC (by Rokita) Zanim przejdę do sedna, przypomnę w skrócie genezę katalogu – mianowicie w latach 1949-1958 przeprowadzono przegląd nieba Palomar Observatory Sky Survey (POSS I) przy użyciu 48-calowego teleskopu Schmidta, umieszczonego w słynnym obserwatorium na górze Palomar w Stanach Zjednoczonych. W kolejnych latach amerykański astronom George Abell wraz ze współpracownikami (m. in. R. Minkowskim - skądinąd również znanym badaczem mgławic) skatalogował mgławice planetarne zarejestrowane na wykonanych wówczas płytach fotograficznych, ujmując w swym spisie łącznie 86 pozycji. Praca została ukończona w 1966 roku. Z czasem okazało się jednak, że pięć obiektów zostało sklasyfikowanych błędnie, bądź też w ogóle nie istnieje. Większość „Abelli” to ulotne twory o niewielkiej jasności, nic zatem dziwnego, że - z nielicznymi wyjątkami - zostały pominięte we wcześniejszych katalogach NGC oraz IC. Powodem małej jasności tych mgiełek jest zwykle ich zaawansowany wiek - wyrzucona przez umierającą gwiazdę gazowa otoczka, pobudzana do świecenie przez promieniowanie gorącej gwiazdy centralnej, z czasem coraz bardziej rozszerza się i rozrzedza w ośrodku międzygwiazdowym. Zwykle już po upływie 15-20 tysięcy lat gaz staje się na tyle rozproszony, że mgławica przestaje być w ogóle widoczna. Abell 21 zalicza się do tego typu „staruszek” (jej wiek szacowany jest na ponad 25 tys. lat), a mimo to można bez większego trudu zobaczyć ją już w... lornetce, ale o tym za moment. Do początku lat osiemdziesiątych XX w. mgławica była uważana za pozostałość po supernowej. Obiekt znajduje się w odległości około 1500 lat świetlnych od Ziemi, a jego rozmiary są szacowane na 4 lata świetlne. źródło: http://apod.nasa.gov/apod/ap121025.html Abell 21 ma jasność 10,2mag, przy rozmiarach kątowych ok. 12'x9'. Wartość podawana przez Wikipedię (15,99mag) jest wzięta z... - sam nie wiem skąd ;) . Mgławica jest obiektem o stosunkowo niskiej jasności powierzchniowej, lecz nadal to jeden z najłatwiejszych planetarnych Abelli. Pod alpejskim niebem, w perfekcyjnych warunkach do jej dostrzeżenia wystarczył podobno teleskop o średnicy 70 mm! Zdaniem deesowego “wyjadacza” Uwe Glahna, obiekt powinien być do wyłapania nawet w lornetce o średnicy 50 mm, o ile zaopatrzymy ją w dobrej klasy filtry mglawicowe. Aż tak ambitny nie jestem, a i moje niebo nie umywa się do alpejskiego, ale połączenie dwóch obiektywów 110 mm (lorneta 28x110) okazało się całkowicie wystarczające. Z użyciem tej dwururki, bez użycia jakichkolwiek filtrów, dostrzegłem spore, subtelnie zarysowane, lecz zerkaniem oczywiste, półkoliste pojaśnienie, z widocznymi na jego tle słabymi gwiazdkami. Filtr UHC–s nieco pomógł, podnosząc kontrast. Z upływem czasu Abell wydawał mi się coraz wyraźniejszy. Przy pierwszej okazji (może na zimowym astrozlocie w Zawadce Rymanowskiej?) zamierzam zasadzić się na niego z moją Deltą 15x70. W newtonie o średnicy lustra 150 mm mgławica wyskoczyła z tła natychmiast – rozległa, zerkaniem oczywista, po chwili można było ją podziwiać patrząc na wprost. Obserwowałem ją też przy użyciu teleskopu o średnicy 330 mm. W takiej aperturze jej kształt i „konsystencję” świetnie oddaje zwyczajowa nazwa – „Meduza”. W długoogniskowym okularze dostrzeżemy wyraźny półokrąg, wypełniony delikatnym, mglistym blaskiem, przypominający nieco znaną mgławicę Crescent (NGC 6888) w Łabędziu. Tak prezentuje na szkicu sporządzonym przez Uwe Glahna (z wykorzystaniem szesnastocalowego teleskopu i filtra OIII). Jako ciekawostkę podam, że Abell 21 został opisany na deepskyforum niecały rok temu, w ramach "oryginalnego" cyklu "Object of the Week" Polecam tę lekturę - chłopaki piszą o wyłapywaniu nadzwyczaj słabej, północno – zachodniej części mgławicy. ale to już zabawy dla prawdziwych twardzieli... O ile pogoda okaże się łaskawa, to w któryś mroźny, styczniowy wieczór odwiedź Bliżnięta, spróbuj i daj znać, jak poszło!
  15. 1 punkt
    Nic bardziej mylnego. Zdrowie nie pozwala mi prowadzić samochodu jak narazie. Śledzę każdy wpis. Po prostu nie na każdy będę odpowiadał. Jak tylko będę mógł to pojawię się na jednym ze spotkań.
  16. 1 punkt
    Nie ma to jak szykować się niemal dwie godziny, zapakować samochód prawie po sam dach (z przodu, na siedzeniu, leżą jeszcze trzy lornetki), a gdy wszystko gotowe, wyjść z domu i spojrzeć na to cudownie zachmurzone niebo, które chwilę wcześniej wręcz kipiało od nadmiaru gwiazd, przy zachodzącej Wenus.
  17. 1 punkt
    Dzisiaj wieczorem głowica już powinna zawisnąć na pierze Jak dotąd mam pięć wytoczonych elementów - tuleje łożysk osi RA i DEC oraz główny element osadczy wałka głowicy, montowany w słupie Brakuje mi jeszcze dwóch hamulców oraz jednej przelotowej tulei ustalającej, montowanej na samej górze słupa. Czas na zakup tulei brązowej na hamulce i dźwigni nastawnych. Nie zwracajcie uwagi na stan piera, jest przygotowany do malowania ostatniej, wykańczającej warstwy farby.
  18. 1 punkt
    Dzisiejsza Wenus: SCT 8" +Chameleon 2. Wersja normalna i drizzle 1,5x I pierwszy test z Baaderem U (sprzęt ten sam). Coś tam widać, ale wyszło dopiero w obróbce w ImPPG - trzeba było dość znacząco przesunąć dekonwulsje - mam nadzieję tylko, że to nie są artefakty. W surowym stacku nie widać prawie nic. O dziwo Chameleon radzi sobie z nagrywaniem lepiej niż się spodziewałem, nie trzeba ustawiać wysokiego gainu, ani długich ekspozycji, nagrywanie idzie dość sprawnie. Problem jest za to z ustawianiem ostrości, dużo gorzej niż w świetle białym i wciąż była niepewność czy na pewno jest dobrze.
  19. 1 punkt
    Dzisiaj bawiłem się z pierem - wierciłem otwory pod tuleje i przygotowywałem go pod kolejną warstwę farby. Złożyłem też całość i prezentuje się następująco
  20. 1 punkt
    Do osi dospawałem już konkretną płytę mocującą i nagwintowałem w niej otwory. Niestety projekt wymaga tego, że dovetail będzie przykręcony na stałe do montażu, a na niego dopiero będzie nasadzana lorneta i przykręcana za pomocą dwóch pokręteł. Za 3 dni będzie rocznica rozpoczęcia projektu
  21. 1 punkt
    A tak wygląda " okiem " mojego Veloce. Niestety, miałem za mało czasu i jest sporo szumu.
  22. 1 punkt
    Tak jak kolega @pmochocki radzi. Jeżeli dobrze widzę jesteś z Pszczyny zatem możecie kiedyś podjechać do nas na obserwacje. Jeździmy w okolice Soblówki lub Złatnej https://www.astropoludnie.pl/viewforum.php?f=22 Są u nas ludzie, którzy obserwują, są tacy którzy robią foto to możecie podpytać.
  23. 1 punkt
    Chyba pierwszy raz taki konkretnie teleskop 150/750 pokazał się na rynku... Zdarzały się zabawki lidliwe, ale ten można napisać klasyk i dla obserwatorów i astrofotografów to chyba pierwszy raz....
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy pliki cookies w Twoim systemie by zwęszyć funkcjonalność strony. Możesz przeczytać i zmienić ustawienia ciasteczek , lub możesz kontynuować, jeśli uznajesz stan obecny za satysfakcjonujący.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2019)