Skocz do zawartości

Ranking użytkowników

  1. megrez23

    megrez23

    Użytkownik


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      201


  2. Jacek E.

    Jacek E.

    Konkurs Heńkowy


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      20027


  3. MichalKaczan

    MichalKaczan

    Użytkownik


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      406


  4. adriansobczak@o2.pl

    [email protected]

    Użytkownik


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      208


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 31.01.2021 uwzględniając wszystkie miejsca

  1. 31.01.2021 Plan był ambitny. Miał być Zając, Jednorożec, Wielki Pies może Rufa. Księżyc miał wschodzić o 20.00 więc od 18.00 do 21.00 wpadło by prę obiektów. Niestety po godzinie adaptacji wzroku jedyny obszar czystego nieba jaki pozostał to Orion, Woźnica i Bliźnięta. Cała reszta przysłonięta została wysokimi chmurami, przez które przebijały się tylko najjaśniejsze gwiazdy. O 19.15 składałem zmrożony sprzęt. M 42, 43 Podziwiana prze ze mnie wielokrotnie. Pamiętam kiedy pierwszy raz zobaczyłem tę rozciągającą się na 30 ly mgławicę ; w małym Newtonie SW 114/500. To był piękny widok. Wydaje mi się że Bresser pokazuje ją podobnie. M 78 1600 ly to zdecydowanie za daleko dla 4 calowego sprzętu, żeby pokusić się o jakieś detale. Ale odnalezienie tych pojaśnień w Orionie nie sprawia wielkiej trudności. Zwłaszcza pod ciemnym niebem.
    7 punktów
  2. Cześć. Generalnie mam pecha, ponieważ moje drugie hobby również wymaga pogodnego nieba. Tym razem w ciągu dnia. Pozdrawiam Jarek
    6 punktów
  3. Poszukiwania trwają: NGC 1637 w Erydanie, 10.8mag, 3.3'x2.7' Obserwowałem ją kilka tygodni temu, podczas jednego z nielicznych okienek obserwacyjnych tej zimy. Podejścia robiłem kilkukrotne i nie spodziewałem się dostrzec cokolwiek, bo jest dość nisko nad horyzontem, a tu miła niespodzianka 🙂 T16", Delos 8mm(232x) i Delite5mm(370x) - Z początku widoczna jako dość sporych rozmiarów, jajowata mgiełka z niesymetrycznie położonym pojaśnieniem centralnym. Po kilkudziesięciu minutach obserwacji zaczęło przebłyskiwać cieniutkie, łukowate wcięcie ginące pod centrum. W ten sposób ujawniało się masywne ramię, o nierównomiernej jasności. Dodatkowo, raz na jakiś czas, to centrum ujawniało jasny środek i delikatne symetryczne wypustki. Piękna galaktyka, trzeba dać jej trochę czasu. Na szybko popełniłem szkic, niestety nieco ucierpiał po kontakcie z moimi bobasami (kontrast podniesiony):
    6 punktów
  4. Ja to nawet przy zachmurwionym niebie mam na nim ,,gwiazdy". Przed chwileczką z balkonu.
    4 punkty
  5. Bardzo Wam dziękuję - to dla mnie ogromne wyróżnienie i jednocześnie wielka radość, że udało się stanąć na najwyższym stopniu podium jeszcze w trakcie trwania starej edycji konkursu :) Dziękuję Ci Jacku za Twój trud i wysiłek w organizowaniu tego naszego małego astrofotograficznego "eventu" - wiem, że kosztowało to sporo pracy i czasu. Podziękowania dla wszystkich głosujących i wystawiających prace, bez Was też nie byłoby tej imprezy :) Gratulacje dla Maćka i Pawła za wywalczenie miejsc na podium. Znaleźć się tak wysoko wśród tak wielu dobrych prac i zacnych astrofotografów to ogromne wyróżnienie. Dziękuję :)
    3 punkty
  6. Kos w plątaninie gałęzi😉
    3 punkty
  7. Gratulacje dla laureatów konkursu oraz opiekuna Jacka za prowadzenie organizację.🥛
    3 punkty
  8. Jako opiekun konkursu również serdecznie gratuluję laureatom VII edycji Konkursu Henia 🙂 Gratuluję wszystkim, którzy w całej historii jego trwania zgłaszali swoje Piękne prace 🙂 Życzę Wam Wszystkich czyściutkiego nieba i niezawodnego sprzętu i zgłaszajcie swe prace do nowego Otwartego Konkursu. Chciałem na zakończenie BARDZO PODZIĘKOWAĆ Łukaszowi - jolo za pomoc jakiej mi udzielał przez 7 lat trwania Konkursu 🙂 Chciałem BARDZO PRZEPROSIĆ za ewentualne wtopy i babole z mojej strony. Jeszcze raz czystego nieba i powodzenia w astrofoto 🙂
    3 punkty
  9. Gratulacje Łukasz! Ten rok w polskiej astrofotografii amatorskiej należy niewątpliwie do Ciebie! Insight Photographer, teraz tutaj wygrałeś - warto , tak jak Ty, traktować to hobby poważnie i z dużym zaangażowaniem. Jeszcze raz gratuluję!! Maciek-wessel
    3 punkty
  10. Gratuluję wszystkim Kolegom, foto roku obłędne. Łyżką dziegciu jest niestety skromna liczba głosujących.
    2 punkty
  11. Bardzo dziękuję wszystkim głosującym, zarówno na moją pracę jak i na innych uczestników konkursu. Nie spodziewałem się tak wysokiego miejsca i to do tego wśród takich sław jak Łukasz i Maciek - dwóch osób których ogromnie szanuję za to jakie robią zdjęcia ale głównie za to jakimi są ludźmi. Ukłony panowie i ogromne gratulacje 🙂
    2 punkty
  12. Michał, jak Ty to robisz, że tak długo wytrzymujesz żeby podzielić się swoimi wrażeniami?😁 Pozdrawiam Jarek
    2 punkty
  13. Gratulacje - piękne prace i piękne nagrody. Zadziwiające jest to, jak daleko i na jak wiele sposobów amatorzy sięgają w głąb kosmosu z tej niepozornej drobinki, jaką jest Ziemia.
    2 punkty
  14. Żubry z okolic Hajnówki, woj. podlaskie Mroźny niedzielny poranek 17-01-2021 Piękna pogoda, tak mało czasu od czwartku i tyle miejsc do zobaczenia zimą 🙂 Uczucie kiedy stado takich maluszków odwraca jak na zawołanie głowę w Twoją stronę... bezcenne 🙂
    2 punkty
  15. Przez cały 2020 rok przygotowywałem Taurusa 300/1500 do próby zobaczenia Syriusza B. Oczywiście nawet na torturach bym się do tego nie przyznał przed 12 stycznia 2021, bo przecież wiadomo, Newtony to nie są teleskopy o dużym kontraście, bo obstrukcja, bo pająk, itd., a składnik B jest przecież ciemniejszy od głównego dziesięć tysięcy razy i nawet fotograficznie jest to spore wyzwanie, choć wtedy można sobie Syriusza A prześwietlić, żeby wyciągnąć malutkiego B. To ma być relacja z obserwacji, ale pozwolę sobie zacząć od skrótowej prezentacji sprzętu, który był w użyciu, bo detale w tym temacie sprawiły, że Syriusza B zobaczyłem praktycznie przy pierwszym podejściu i w pięknej jakości. Zapewne to było też mega szczęście, jak duże postaram się sprawdzać na ile pogoda pozwoli. Ale na pewno wartość tych prostych i klasycznych przeróbek teleskopu została potwierdzona doświadczalnie na bardzo trudnym celu, i o tych paru ulepszeniach też chcę wspomnieć, bo może kogoś to zainspiruje. Moim marzeniem naukowca jest, żeby to co widziałem zostało niezależnie potwierdzone przez kogoś innego w jakimś Newtonie, którego przeróbki może zostały zainspirowane tym co tu piszę. Celem mojej relacji jest przede wszystkim poinformowanie fanów Syriusza B, że jego obserwacja wizualna z Polski jest być może łatwiejsza niż się powszechnie uważa, jeśli dysponuje się odpowiednio przygotowanym sprzętem, którym niekoniecznie musi być APO 200 mm w cenie samochodu, i może zachęcić do popróbowania obserwacji. To co zobaczyłem przez dwie kolejne noce przerosło moje najśmielsze oczekiwania i skłoniło do zaczęcia dokumentowania obserwacji szkicami, bo przy wyjątkowych okazjach mogą one mieć pewnie jakąś wartość naukową. Stąd parotygodniowa zwłoka w mojej relacji, bo musiałem się wyposażyć w jakiś sprzęt i ogarnąć szkicowanie. To co tu wrzucam jest moim pierwszym szkicem w życiu na podstawie tego co nabazgrałem na brudno podczas obserwacji, więc proszę o wyrozumiałość. Żadnego szkicowania w ogóle nie planowałem, ale jak Syriusz B stał mi przed oczami pewnie w sumie przez jakąś godzinę, po porządnym napatrzeniu się, jak emocje już trochę opadły, w przypływie trzeźwego myślenia pobiegłem do domu po jakąś kartkę i ołówek, i wyciąłem prowizoryczną podkładkę z pierwszego kawałka tektury, który wpadł mi w ręce. Wróciłem do okularu, zacząłem szkicować i notować, czego nigdy wcześniej nie robiłem. Owszem, robiłem notatki z obserwacji, ale zawsze jak już byłem w domu, w ciepełku, jedynie wspierane jakimiś zrzutami ekranu z telefonu. Tyle tytułem wstępu. Teraz o Taurusie 300/1500 i jego udoskonaleniach. W tej relacji o tym będzie skrótowo. Jak znajdę trochę czasu, spróbuję zapodać więcej szczegółów, może z przykładowymi wydrukami 3D, już w dziale ATM. Wtedy też pewnie coś napiszę, dlaczego wg mnie konstrukcje takie jak Taurus nadają się do tjuningowania w kierunku lepszego kontrastu. Tak wyglądał sprzęt po ładnych paru godzinach na 5-stopniowym mrozie. Pierwsza widoczna rzecz, oprócz platformy Eclitpica Pro, to 40-centymetrowa baflowana osłona, która bardzo dobrze radzi sobie też jako odrośnik, tak że lustra mi jeszcze nigdy nie zaparowały bez żadnego grzania. Drugą jej rolą jest kolimacja światła zaraz na wejściu do teleskopu, tak żeby maksymalnie ograniczyć wpadające światło, które nie bierze udziału w formowaniu obrazu, a tylko się rozprasza i podbija tło w okularze. Jest to tym bardziej istotne, że najczęściej obserwuję spod domu, pod niebem ≈ 20.0 mag/arcsec2, z lampami w okolicy. Tak wygląda ta osłona w środku, razem z resztą teleskopu. Widoczne są też dalsze uprawnienia, które będę opisywał w kolejności tak jak biegnie światło. Nad lustrem wtórnym (70 mm, obstrukcja 23 %) jest daszek 3D, z samoprzylepnym welurem nieco wystającym poza wydruk 3D, żeby kontur obcinający światło był jak najcieńszy. Tak robię gdziekolwiek się da, bo cieniej niż welur jest trudno. Na zdjęciu widać też zaawansowany technologicznie, redundantny system mocowania daszku na gumkach-recepturkach. Zewnętrzne 2.5 mm lustra głównego jest przysłonięte, żeby zakryć fazowanie jego rantu, które tak pięknie zrobili spece z Orion Optics UK. Stożek światła jest ograniczony przez LG i ten rant odbijałby je już nie w stronę LW i część z niego mogłaby mieć swój wkład w tło w okularze. Te 2.5 mm wystarcza, żeby całkowicie zakryć trzy „trzymadełka” LG, tak że z tą przysłoną jest 300 - 5 mm apertury, która odbija światło w bardziej kontrolowany sposób. I na koniec światło przechodzi przez osłonę na czoło wyciągu. Ta osłona była pierwszym dodatkiem do teleskopu, którą zrobiłem, jak tylko zobaczyłem jak to czoło się świeci przy teleskopie wycelowanym w Księżyc bliski pełni. Nie ma siły, żeby część tego światła nie wracała do LW a potem do okularu. Tyle o teleskopie, teraz obserwacje. Prognoza na poniedziałek 11 stycznia była dobra, więc teleskop wystawiłem pod zadaszenie przed wejściem do domu późnym popołudniem, jak tylko temperatura zaczęła się obniżać. Koło 19-tej postawiłem teleskop na platformie i zacząłem się rozglądać, żeby sprawdzić w jakim stanie jest teleskop i jakie zapowiadają się warunki. Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się nie wiadomo czego, bo w powietrzu wisiała lekka mgiełka. Było to widać też na gwiazdach, które miały lekkie halo. Pomimo tego, że telep od paru godzin był na zewnątrz, po załadowaniu Pentaxa XW 5 (x300) i wycelowaniu w Marsa było widać wyraźnie prądy w tubie. Pogapiłem się jeszcze trochę, upewniłem, że kolimacja jest nadal wzorowa i wróciłem do domu, zostawiając teleskop na platformie, żeby się jeszcze trochę „poprzyzwyczajał” do lekkiego mroziku, który właśnie się zaczynał. Jak wróciłem do teleskopu już po kolacji z rodzinką i porządnie ubrany, było już dużo lepiej: dało się oglądać Urana z XW 3.5 (x430). Na Syriusza trzeba było jeszcze czekać, więc jechałem po klasykach. Jedynym wyjątkiem była malutka planetarka Minkowski 1-4 w Perseuszu (10”, 13.6 mag), do której jeszcze nigdy nie podchodziłem. Tu było trochę walki, żeby znaleźć to maleństwo, ale na końcu w x430 było toto wyraźnie widać. Bez szczegółów, jednak było oczywiste, że to nie jakaś gwiazdka, nawet pod moim kiepskim niebem. Jak Orion się wspiął wyżej, zacząłem sprawdzać jak się ma atmosfera na takich wysokościach, i niestety, było troszkę gorzej niż dzień wcześniej: Trapez 6 składników ale nie zawsze, tak jak w niedzielę. Spróbowałem, czy filtr LongPass 610 nm Baadera coś pomoże, ale niestety nie, bo z nim zostało tylko 4 jasne składniki. Potem następny test: Alnitak A i B (1.9 i 3.7 mag, 2.2”). Oba składniki rozdzielone w x430, ale gorzej i nie cały czas jak w niedzielę. No i w końcu Rigel (0.3 i 6.8 mag), żeby sobie przypomnieć jak wygląda 9” separacji w XW 3.5, bo Syriusze A i B są w podobnej odległości (11”, -1.4 i 8.5 mag). Tu jeszcze raz zakręciłem filtr 610 nm, żeby zobaczyć, czy coś pomaga na kontrast, ale tylko bardzo przyciemnił składnik B, w zamian nie dając nic znaczącego. W międzyczasie od czasu do czasu patrzyłem na Syriusza, ale się jeszcze wszystko gotowało. Dopiero po 23-ciej zaczęło się poprawiać, już po jego górowaniu (22:55). O dziwo nie było praktycznie wcale widać aberki atmosferycznej. Tylko po odjechaniu z ogniska robiło się lekko żółto, ale na tym koniec. I wtedy zaczęło się dziać. Obraz pająka miałem rozłożony na godzinach 2, 4, 6, 8, 10 i 12 i poniżej tego na 2-giej zaczęła majaczyć jakby kropeczka. Przestawiłem platformę na maksa na początek, żeby zyskać na odległości od pająka i zamieszałem okularami: XW 5, XW 3.5 i BCO 6. No i w XW 3.5 w powiększeniu 430 i polu widzenia 10’ ta kropeczka była pięknie widoczna, CAŁY CZAS, na wprost, tak że ta jakość obrazu mnie całkowicie zdezorientowała. Parę chwil studiowania okolic Syriusza w Stellarium+ na telefonie i już byłem pewien, że to on, bo Syriusz B leży praktycznie na odcinku łączącym główny składnik z „Gwiazdą Wskazującą”, o której jeszcze za chwilę. W XW 5 (x300) składnik B też był widoczny, ale już nie cały czas, bo czasem dopadały go „flary” od składnika głównego. W BCO 6 było jeszcze gorzej, myślę, że przez jeszcze mniejsze powiększenie (x250), ale Syriusz B był nadal widoczny, pewnie przez jakieś 50 % czasu, a przez resztę pogrążał się we flarach. Za to obraz był bardzo wyraźny i kontrastowy. Potem się zastanawiałem, któremu okularowi należą się większe brawa: czy BCO, że za 1/8 ceny może podskakiwać XW, czy XW, że przy większym polu i o wiele bardziej skomplikowanej budowie daje na tak ekstremalnym celu obrazy nie gorsze niż dobry orciak. Teleskop został na Syriuszu, a ja przy okularze, kartce i ołówku, aż Syriusz schował się za dach domu. Przez calusieńki ten czas składnik B był pięknie i stabilnie widoczny. Niestety, nie było sensu się przestawiać, bo aby dalej patrzeć na Syriusza musiałbym się wystawić na najbardziej upierdliwą lampę przy ulicy. Tak więc trzeba było się pożegnać, mam nadzieję, że nie na długo. W międzyczasie ładnie wylazł Lew, więc tam spędziłem jeszcze z dwie godzinki, zanim całkiem przemarzłem. Teraz obiecany szkic. Zrobiłem go na podstawie moich bazgrołów i zapisków zrobionych podczas obserwacji. Pole widoczne w okularze było 10’, ale platforma nie była idealnie ustawiona i wymagała korekcji co parę minut, więc widziałem trochę więcej i tak to naszkicowałem. Obserwacjom towarzyszyły spore emocje i mam nadzieję, że niczego bardzo nie pokręciłem. Oczywiście to co udało mi się naszkicować jest tylko jakimś przybliżeniem tego, co widziałem i niestety jest tam na pewno spora dawka „wizji artystycznej autora”. Na pewno szkic nie oddaje ani trochę skali jasności i w ogóle dynamiki obrazu, bo główny składnik się pięknie gotował, z flarami strzelającymi we wszystkie strony. A na takim dynamicznym tle nieruchoma kropeczka, której te flary już nie były w stanie zakłócić, ale tylko w XW 3.5, bo w pozostałych dwóch okularach to się zdarzało. Mam nadzieję, że będą jeszcze kiedyś okazje aby szkic uściślić. Jako „wsparcie szkiców” wyliczam to co starałem się oddać ołówkiem a niekoniecznie mi to wyszło, i przepisuję moje notatki: Syriusz B leży na odcinku łączącym składnik główny ze wspomnianą „Gwiazdą Wskazującą”, na szkicu na godzinie 3, o jasności 11.1 mag. Jest ona już na tyle odległa od Syriusza, że była bardzo wyraźna w okularze. Gdyby ktoś próbował szczęścia, ta gwiazda wskaże dokładnie kierunek poszukiwań. Najjaśniejsza gwiazda na szkicu, ta na godzinie 10 o jasności 8.6 mag, też może pomóc w orientacji. Poświata generowana przez Syriusza była wyraźnie widoczna mniej więcej do połowy pola, czyli pewnie trochę dalej niż na moim szkicu. Jasność składnika B na tle generowanym przez składnik A odbierałem podobnie jak gwiazdkę na godzinie 7 o jasność 11.4 mag względem jej tła. Nie było widać żadnych prążków interferencyjnych, które najpewniej zostały „wymieszane” przez atmosferę. Widok Syriusza A miał wyraźnie trzy strefy, o stopniowo zmniejszającej się jasności, co próbuję pokazać na szkicu „zoom” z polem około 1’. Nic nie było prześwietlone, czego nigdy jeszcze nie widziałem na żadnym zdjęciu, z całym szacunkiem dla kolegów astrofotografów. Zresztą w tym sławnym niebieskim zdjęciu Syriusza B z HST też brakuje dynamiki, żeby się wszystko ładnie zmieściło. Oczywiście szkic też nie jest w stanie oddać jak dobrze logarytmiczna charakterystyka oka pozwala dostrzec w jednym polu widzenia Syriusza A i gwiazdkę 12.4 mag (ta na 15:30), różniących się o prawie o 14 magnitudo, co odpowiada stosunkowi 400000 : 1. Nie było żadnych podbarwień nawet w najjaśniejszych częściach obrazu, wszystko śnieżno-białe, co po patrzeniu na Syriusza EDkiem 80 było dla mnie totalnym zaskoczeniem. Po relacji z nocy z poniedziałku na wtorek mogę już wspomnieć, co działo się noc wcześniej. Wtedy prognoza była słaba, więc Taurusa nie wystawiałem na zapas, bo szkoda żeby ciągną wilgoć bez poważniejszych szans na obserwacje. Na takie okazje mam EDka, który w zimie bywa na zewnątrz dużo częściej niż Taurus. Ale pod wieczór się przejaśniło i Newtona wystawiłem, pierwszy raz od kilku tygodni. Scenariusz obserwacji był podobny jak dzień później, tylko że seeing był jeszcze lepszy. Za Syriusza zabrałem się koło 22-giej z XW 5 (x300) i od razu zaczęła majaczyć jakaś kropeczka koło pajaka na 2-giej godzinie, ale bardzo blisko, i przez to niewyraźnie. Wtedy nie podniecałem się za bardzo, bo to było moje pierwsze w życiu podejście Taurusem do Syriusza B, a przecież niemożliwe, żeby się udało za pierwszym razem. Zamierzałem czekać aż Ziemia zrobi mi „rotacja pola” i jak zaczynało się robić naprawdę ciekawie, to obraz zaczął mi ciemnieć, bo w momencie pojawiły się @%#$^&! chmury. W akcie desperacji dalej patrzyłem mimo chmur i ta kropeczka dalej tam majaczyła! Wszystko było ciemniejsze, ale nadal na wprost można było ją wypatrzeć, niestety ciągle blisko pająka. Odpuściłem dopiero jak gęste chmury zakryły wszystko tak, że Syriusza nie było już widać gołym okiem. Pewnie jakby chmury dały mi jeszcze z 15 minut na jakieś ochłonięcie, tak, żebym zrobił „rotację pola” przesuwając platformę i zapakował w wyciąg XW 3.5, to może widok byłby podobny jak dzień później. Wtedy jedynie mogłem podejrzewać, że to był Syriusz B, bo nie miałem czasu na potwierdzenie jego pozycji w telefonie. Ale po tym, co widziałem następnego dnia jestem pewien, że to był on. I tak nareszcie zbliżamy się do końca mojej relacji, która jakoś strasznie długa mi wyszła. Rozpisałem się pewnie też dlatego, że w pewnym momencie tą relację zacząłem uważać za jakąś „pracę końcową” na zakończenie terminowania jako początkujący obserwator, przynajmniej jeśli chodzi o gwiazdy podwójne, po trzech latach od zakupu najpierwszego teleskopu w postaci EDka 80 i półtora roku obserwowania Taurusem. Ta relacja ma być pamiątką tych dwóch niesamowitych nocy, choć pewnie i tak ich nigdy nie zapomnę. Na sam koniec mogę dodać, że będę próbował wracać do Syriusza jak tylko pogoda i czas będą pozwalały, bo nadal mnie bardzo nurtuje, czy w te dwie noce były jakieś wyjątkowe warunki. Z tego co udało mi się wywnioskować obserwując moje standardowe „zimowe testery seeingu”, to seeing był dobry, ale u mnie na górce, już ponad krakowskim smogiem, podobne warunki nie są aż taką rzadkością. Może za jakiś czas uda mi się coś dodać w tym temacie. W każdym razie szkice sobie już wydrukowałem, żeby w razie czego można było już tym razem tylko nanosić poprawki. Czystego nieba dla wszystkich, a w szczególności dla wielbicieli i oby przyszłych obserwatorów Syriusza B !!! Serdecznie pozdrawiam, Marek
    1 punkt
  16. Galaktyki spiralne to jest to, co fascynowało mnie od dziecka. Właściwie mogę powiedzieć, że tak zaczęła się moja przygoda z astronomią: pamiętam, że nikt nie umiał mi odpowiedzieć czym jest wir widziany podczas jakiegoś programu popularno naukowego, na czarno-białym jeszcze telewizorze. Nie było innego sposobu jak dowiedzieć się samemu i tak mnie wciągnęło Od tego czasu widziałem trochę spiralek, głównie w Messierach (M31,M33,M51,M61,M65,M99,M100,M101,Ngc2903,7479). Ale ostatnia bytność na górskich miejscówkach uświadomiła mi, że może spróbować w innych katalogach i na mniej znanych obiektach. Przeciwnik jest dość wymagający, potrzebne są noce o możliwie najlepszej przejrzystości i ciemnym niebie. Poza tym chłopaki mają jakieś projekty obserwacyjne, to gorszy nie będę Pojechałem ostatnio na obserwacje obczaić nową miejscówkę koło miejscowości Zawiść. Mapa LP podaje 21.62mag, a na południu jest 15 km lasu, mimo to łuna od Opola była dość spora. Wogóle napradę ciemne były okolice zenitu i w dodatku bardzo przejrzyste jak na niziny. Szybkie spojrzenie na M81 - widoczne dobrze jedno ramię, drugiego muszę się domyślać, później M65 - widać może z jedną trzecią galaktyki. A więc szybka decyzja, dziś trzymam się blisko zenitu, czyli przede mną skarby Wielkiej Niedźwiedzicy. Sesja 25.03.2020, tuż przed ogłoszeniem kwarantanny, chciałem zdążyć przed 24.00, bo nie wiedziałem, czy wolno jeździć, czy nie. Jak się później okazało niepotrzebnie zwijałem się szybciej. Taurus 16" f 4.6 NGC 4088, 10.6mag ,7.0'x2.' Pierwszy rzut oka w okular przeglądowy ES24mm (77x) - bardzo jasna łezka światła o dość równomiernej jasności. Zakładam Delosa 8mm (232x) i to jest to, odpowiedni stosunek jasności do detalu. Galaktyka wypełnia sporą część pola widzenia. Jasność nie jest jednorodna, lecz cętkowana. Teaz zerkanie i szukanie najlepszej pozycji dla oka. Raz na jakiś czas, wzdłuż góry i dołu wyskakują dwa ciemne pasma oddzielające cielsko galaktyki od ramion. Same ramiona widoczne jako dość cienkie pasemka światła. Galaktyka przypomina ducha z dwoma rękami ułożonymi wzdłuż ciała. Piękna! NGC 3893, 9.9mag , 2.7'x1.4' Pierwszy rzut oka - jasne centrum i owalne halo. Zmiana na okular 8mm i to jest to! Widoczne zerkaniem ramię spiralne wychodzące z lewej strony centralnego zagęszczenia i zakręcające w prawo. Dolne ramię znacznie krótsze i subtelniejsze. Dla takich chwil warto taszczyć ten cały złom kilkadziesiąt kilometrów Długo podziwiam ten wspaniały widok! NGC 3726, 10.4mag ,6.2'x4.3' W okularze przeglądowym widoczna jako jasna i owalna mgiełka z bardzo jasnym centrum. Najlepszy widok w Delite 11mm, jednak spiralna struktura bardzo trudna i ulotna, nie jestem pewien, czy nie ulegam złudzeniu. NGC 4051, 10.07mag, 4.9'x4.3' Galaktyka płożona tuż obok dość jasnej gwiazdy 11mag. Tutaj poszalałem z powiększeniem. W użyciu Delos 8mm i Delite 11mm z barlowem 1.8x (300x). Galaktyka podłużna i cętkowana. Końce galaktyki są zagięte, ale lepiej widać to z lewej strony. Ładny kadr z tą gwiazdką 11mag. NGC 3718, 10.58mag, 4.7'x2.3' Piękny kadr w ES24mm: podłużna NGC 3718, okręgła NGC 3729 i cienkie pasemko Hicksona 56. Koncentruję się na 3718. Delite 11mm i barlow 1.8x (300x) obraz ostry, seeing dopisuje. Próbuję doszukać się ramion, ale poza podłużnym kształtem galaktyki nie udaje mi się ich dostrzec. Pasmo pyłu jest bardzo trudne i widoczne przy 300x tylko w okolicy jądra galaktyki. Nie pomyślałem o jakiejś większej źrenicy, a przecież w walizce leżały orciaki 18mm i 25mm. Samo jądro ma trójkątny kształt i tam właśnie widziałem dwa ciemniejsze, krótkie pasemka rozchodzące się w przeciwne strony. NGC3631, 10.1mag, 3.7'x3.1' Jasne jądro otoczone dość sporym halo. Tu mam zagwozdkę: nie jestem w stanie wyłuskać ramion spiralnych i powiedzieć gdzie się zaczynają i którędy przebiegają. Widzę natomiast to, w którą stronę galaktyka się kręci. Gra pojaśnień pociemnień? Nie jestem pewien. cdn a wszystkie zdjęcia pochodzą z Alladina: https://aladin.u-strasbg.fr/
    1 punkt
  17. Hej hej. Chciałem się podzielić z Wami moim pierwszym zdjęciem 😊 Miesiąc temu kupiłem Canona 600d, dobrałem do niego 50mm f1.4 i ustawiłem na pożyczonym kitowym statywie. Niecałe 50 klatek z balkonu w bloku w Zabrzu, przy księżycu i tragicznym light pollution. Po 10 darków i biasów. Naświetlanie po 8 sekund, iso 800, przysłona 2.5. Jestem totalnym amatorem, to mój pierwszy aparat jak i nigdy nie miałem doczynienia z obróbką zdjęć poza paintem. Depp sky tracker, gimp i ps, wyrównanie tła w fitsworku. Wiem, że droga długa, ale jaram się na potęgę 😀 https://ibb.co/WVPqgJZ edit: teraz widzę, że dodane foto nie przeszło przez gimpa w którym oszukiwałem aberrację.
    1 punkt
  18. Nie lubię, nie lubię. Mam takiego jednego na parapecie, wygląda jak kiełbasa krakowska. Ostatni potrąciłem i odruchowo wyciągnąłem rękę żeby złapać. I złapałem 🥴
    1 punkt
  19. Gratulacje dla laureatów! 😀 Podziękowania dla pozostałych którzy wystawili wspaniałe prace! może bez nagród ale za to jest na co popatrzeć!
    1 punkt
  20. Nic nie mówiłeś, że dzieci pomagają ci przy szkicach......no tak młode oczy to i zasięg większy.😀 A tak serio, to wreszcie się doczekałem ..,, ale wiadomo, jak jest sajgon w domu to nawet 28 godzinna doba nie pomaga..😄 Krótko zwięźle i na temat ,szkic super!
    1 punkt
  21. Pamiętajcie, że dzisiaj finał WOŚP, zdecydowanie trzeba wspomóc. Jeżeli masz wątpliwości, to jeśli kiedykolwiek uda Ci się trafić do szpitala, zobacz co jest naklejone na najważniejszych maszynach, szczególnie tych podtrzymujących życie dzieci, Moje dziecko też żyję, dzięki maszynie ufundowanej przez WOŚP 19 lat temu. Zapal jasne światło. www.wosp.org.pl
    1 punkt
  22. TiltingSun, jest to program pokazujący orientację tarczy słonecznej dokładnie tak, jak jest ona widoczna przez dowolny typ teleskopu słonecznego, niezależnie od sposobu montażu, w dowolnym czasie i dniu, z dowolnego miejscu na Ziemi. Program ma bardzo intuicyjny interface, i dostępny jest opis co i jak, w menu "Help".
    1 punkt
  23. No i doczekaliśmy się pierwszej pełni w tym roku a pogoda stanęła na wysokości zadania.
    1 punkt
  24. Ostatnio napatoczyłem się na ciekawą poranną konfigurację z 13 listopada 2020. Kto rano wstaje temu niebo daje... popatrzeć na Księżyc w doborowym towarzystwie. Od lewej: Merkury, Wenus i Spica.
    1 punkt
  25. Z dzisiejszego mroźnego poranka, gdy tylko wstałem z łóżka i spojrzałem przez okno - o mało co się przez ten widok nie spóźniłem do pracy
    1 punkt
  26. Złapałem dziś taki Księżyc pożyczoną lustrzanką. Miło się zaskoczyłem, gdy okazało się, że pasuje do mojego samoróbczego żurawia, na którym wieszam lornetkę:) Pierwsze zdjęcie przez otwarte okno i z krzesła z ubraniami, drugie już z żurawia na dworze.
    1 punkt
  27. Odrobina zimy jakbyście zapomnieli za okno wyjrzeć 😄
    1 punkt
  28. Mroźny rogalik 21% 😉 W ognisku Synty 8".
    1 punkt
  29. Pierwszy złapany w tym roku z Canonka 550D z kiciakiem. 397804 km od nas i oświetlony 21% 🙂
    1 punkt
  30. Ten piękny ptak jest obserwowany z pełnym poszanowaniem 🙂 żadnego straszenia czy gonienia. Czasem w puszczy przebywam 3h z czego 1h go szukam, 2h45min obserwacja lornetkowa i kilkanaście minut na kilka/kilkanaście klatek. Jest 7-8 par w puszczy, na terenie, który ja "patroluję" są dwie. Zwykle jedna para zajmuje ok. 1km kwadratowego i trzyma się tego terenu. Kolejne obserwacje: 25 grudnia 2020: 30 grudnia 2020: 31 grudnia 2020: 05 stycznia 2021: 07 stycznia 2020: hu hu 🙂
    1 punkt
  31. Jeszcze Księżyc z 19.12.2020. Małe APO ale daje radę 🙂
    1 punkt
  32. Początek nowego 2021 roku powitał mnie chmurami... to ja mu na to tak.
    1 punkt
  33. Przyszedł czas na efekt wczorajszych testów:) Jestem naprawdę zadowolony i zaskoczony, bo nie spodziewałem się takich efektów:)
    1 punkt
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2020)