Skocz do zawartości

Ranking użytkowników

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 12.05.2021 uwzględniając wszystkie miejsca

  1. Długo polowałem na taką noc, czyli po prostu ciepłą 🙂 Tydzień temu także trafiła się piekna nocka, ale było tylko 2C i po godzinie obserwacji ręce marzły aż do bólu (nie wziąłem rękawiczek, bo maj...), który przebił próg moich lornetkowych emocji i musiałem zwijać sie do domu. Tym razem 16C i podmuchy cieplejszego wiatru z pól, a do tego niesamowity zapach nagle kwitnących roślin (tydzień temu tego nie było) i przeróżne odgłosy zwierząt uczyniły te obserwacje iście bajkowe. Sam wyjazd, jak pogoda w naszym kraju, był zupełnie przypadkowy i pod znakiem zapytania - Wrocław o 21.00 był w chmurach, a za Oleśnicą miało być czysto i niebo niby 21,57 SQM, więc zaryzykowałem i było warto. Jednak nie miałem żadnego planu. Kojarzyłem tylko hasło "wiosenne galaktyki" i Tryplet Lwa, no więc do akcji! Ustawiłem leżaczek i lornetki w dłoń. Na pierwszy strzał Tryplet, bo ten zblizał sie ku zachodowi, a tam biła łuna od Oleśnicy. W 16x56 wyraźnie dostrzegalne plamki M66 i M65, ale NGC3628 już ledwo ledwo. W 8x42 widziałem już tylko jedną słabą plamkę na wprost, ale trudno mi było powiedzieć, która to z galaktyk. Następnie przeszedłem do M51 w 16x56 - była bardzo wyraźna z widocznym rozróżnieniem na obie części, ale po przyłozeniu do oka 8x42 spotkało mnie wielkie zaskoczenie: nie mogłem jej namierzyć nawet zerkaniem. Zdziwiło mnie to tym mocniej, że M101 była w miarę łatwa do złapania w 8x42, a w 16x była już wielką idealnie okrągłą i jednolitą mgłą. Nawet nie wygladała na galaktykę. Słabizny Trypletu, czy cudne M81 i M82 były widoczne jako mgiełki z jaśniejszym jądrem. Natomiast M101 jest bardzo jednolita w jasności i pewnie wymaga 8 czy 10 cali, aby wydobyć z niej szczegóły. M81 i M82 były widoczne jako "galaktyki" w 8x42. Ledwo ledwo, ale można było dostrzec ich dyskową strukturę, wyraźną po przejsciu na 16x. Wprawiony w wychwytywaniu słabizn wróciłem z powrotem 8x42 w kierunku M51, ale dalej nie mogłem jej wychwycić.... 😞 Zataczałem już spore kręgi tym maleństwem i odkryciem wieczoru była...M3. Rety! Od ponad 2 lat coś tam patrzę po niebie i nigdy M3 nie rzuciła mi się w oczy, a jest w tak łatwym miejscu - sporym przedłużeniu dyszla Wielkiej Niedźwiedzicy. Chwyciłem za 16x i była piękną puchatą kulką. Oczarowany odkryciem porzuciłem galaktyki i zacząłem rozglądać się ogólnie po niebie, bo czas leciał, a do pracy rano trzeba wstać. Wiosenne to nie tylko galaktyki, ale też gromady kuliste, które położone są na komfortowych wysokosciach 40-60 od horyzontu. Po M3 przyszła pora na M13 (piękna jak poprzedniczka) i M92, już słabsza. Od wschodu wstawała cała DM i to ona ratowała moje ulubione widoki zanurzenia w mrowiu gwiazd. Tutaj króluje 8x42, bo widać w niej ciemne i jasne pasma DM pośród gwiazd. W 16x56 wprawdzie gwiazd jest więcej, ale ich tło jest niemal jednakowo ciemne. Brakuje tego smaczku mgławicowego. Jestem ciekaw czy 15x70 pokazuje te pasma lepiej, czy potrzeba do tego źrenicy 5mm, czyli coś 16x80? Może ktoś ma porównanie? Rozglądając się po niebie muszę przyznać, że wiosna jest najbardziej mało gwiazdową porą roku. DM jest najbardziej schowana i skanując powoli niebo pomiędzy M3 a M13 w polu widzenia 4,1 stopnia bywa tylko kilkanaście samotnych małych gwiazdek.. Na pewno przy >10 calach coś by tam się zaroiło i wylazło z czarnych czeluści kosmosu, ale przy 16x zionie lekka nuda i łatwo usnąć na leżaku... 😉 Bujam się od dawna z myślą o zakupie dużej lornety i choć prawie zdecydowałem się na 25x100 ED, to po tej nocy, nie wiem, czy nie będę żałował, że do słabizn nie wziąłem jednak większej 28x110. Na AS po porównaniu 28x z 25x lornetka 28x wygrała jednak lepszą szczegółowością, a 25x100 ED poszła na sprzedaż. Ehhh.. ale to temat na inny wątek. Jak kupię, to będzie kolejny wpis.
    15 punktów
  2. Był swego czasu Winter Classic, pora na jego letni odpowiednik w czasie, gdy konstelacja Woźnicy muska północny horyzont. Ktoś kiedyś powiedział, że dobry materiał sam się obrabia i to jest święta prawda - zabawa ze stackiem to całe 15 minut (poważnie). 63x140 s, 6d mod i Canon 200 mm f/3.5 Wreszcie ciepła, prawie letnia noc; gratis efektowny przelot Starlinków w ciasnym szyku ok. 2.50. Ech, gdyby to dziadostwo nie psuło nam nieba...
    10 punktów
  3. Moją pierwszą tubą był SW 120/600. Szerokie pole to coś co tygryski lubią najbardziej, ale niestety aberracja chromatyczna świeciła kolorami jak deska rozdzielcza Renault Laguna II. Przyszedł czas na zmiany – to musiał być refraktor, ale tym razem na znacznie lepszym szkle. Po długich poszukiwaniach, przeczytaniu połowy internetu oraz dwukrotnym zwiększeniu zakładanego budżetu wybór padł na refraktor Altair Astro Starwave 102 ED-R. Refraktor zamawiałem w sklepie producenta, na przesyłkę z Wielkiej Brytanii czekałem 3 dni, a przy otwieraniu cieszyłem się jak dziecko! Na początek trochę szczegółów technicznych. Jest to dublet złożony ze szkła FPL-53 oraz krona lantanowego. Nie chcę się tu rozpisywać na temat szkła, bo to temat na osobną dyskusję, ale do dziś nie żałuję wyboru FPL-53 zamiast FPL-51. Cela jest w pełni kolimowalna i podobno ma jakiś system kompensacji zmian temperatury. Nie mam pojęcia jak to działa i czy to standard, ale takich rzeczy się dowiedziałem i takie informacje Wam przekazuję. Apertura 102 mm, ogniskowa 714 mm, światłosiła f/7. Tubus wykonany jest z aluminium podobnie jak odrośnik i pokrywa. Odrośnik jest zsuwany i pracuje płynnie z bardzo przyjemnym i oporem. Soczewka skryta jest pod metalową pokrywą, która wchodzi gładko na wcisk dzięki welurowi w środku. Wiem, że niektóre refraktory mają pokrywę z gwintem, co wydaje się być lepszym rozwiązaniem, ponieważ już kilka razy przy zsuwaniu odrośnika do transportu nadciśnienie w odrośniku strąciło pokrywę. Upadek na płytki balkonu skończył się odpryskiem lakieru… Do tuby oczywiście dołączone solidne obejmy CNC oraz szyna w standardzie Vixen. Tuba jest nieźle wywarzona - w przeciwieństwie do SW 120/600 nie jest dużo cięższa w okolicach celi, dlatego łatwiej ją wywarzyć na AZ4. Po zmianie łożysk w AZ4 i perfekcyjnym ustawieniu wszystko chodzi na pych paluszkiem. Wyciąg w systemie rack&pinion z microfocuserem 1:10. Pokrętło microfocusera posiada osłonę z plastiku wyłożoną w środku welurem! Wyciąg pracuje bardzo płynnie – wcześniej używałem wyciąg GSO na łożyskach liniowych i szczerze powiedziawszy nie widzę większych różnic między nimi. Wyciąg w nowej tubie ma za to ciekawe rozwiązane gwinty – końcówkę można wykręcić i mamy gwint żeński 2,5 cala w korpusie rury wyciągu. Następnie mamy 2” clamping ring w systemie twist lock – w środku jest plastik, więc nie niszczą się akcesoria. Następnie redukcja z 2” na 1,25” również w systemie twist lock, ale ring w środku jest z metalu. Całość razem z obejmami i szyną waży ok. 4,1 kg. Długość tuby ze schowanym odrośnikiem to 61 cm. Patrząc na to subiektywnie tuba wykonana jest z niesamowitą starannością – ten teleskop jest po prostu piękny, a to złote pokrętło microfocusera sprawia, że przynajmniej raz dziennie jak nie ma pogody muszę sobie nim pokręcić. Do tuby jest jeszcze szukacz kątowy z obrazem ziemskim nieodwróconym. Szukacz w standardzie 10x60 mm. Optyka pokryta powłoką antyodblaskową. W środku baffle i niezłe wyczernienie. Śruby na obejmach mają końcówki z tworzywa, dzięki czemu nie rysują tubusu, ale to już chyba standard. Wyciąg helikalny ma jeden mankament - mianowicie plastikowy pierścień na wyciągu ma pewien luz i jak nie złapie się mocno to obraca się tylko ten pierścień. Zaślepka wykonana jest z czarnej gumy zamiast plastiku. Do szukacza dołączony był okular z krzyżem w standardzie 1,25" o ogniskowej 23 mm. Okular ma 50 stopni pola widzenia. Krzyż jest dobrze widoczny, podświetlenie hula aż miło. Szukacz jak szukacz - jest dobrze wykonany i tak też działa. Mars (18”). W wyciągu ląduje ES 4,7 mm i po omacku szukam szczęki w trawie, bo oko jest wręcz przyklejone do okularu. Obserwując jeszcze przez SW 120/600 nigdy nie widziałem takiego szczegółu. Ach ta czapa polarna! Niesamowity kontrast między ciemniejszymi a jaśniejszymi regionami powierzchni Marsa. Szybka zmiana rurki na 120/600 w celu porównania i… I nie ma co porównywać. To samo Jowisz (44”) – pasy nasycone kolorami, słabsze pasy widoczne bez zerkania. Tranzyt WCP widziany przez nowe szkło to coś niesamowitego! Plama waliła po oczach aż miło. Generalnie na planetach jest cud miód i orzeszki. ε¹ Lyr oraz ε² Lyr. Bez problemu rozdzielone zarówno w 102 ED-R oraz SW 120/600, ale nowa tuba to nowa jakość. Wszystkie składniki jak szpilki. Albireo słynie z pięknych kolorów obu składników. SW 120/600 nie pozwoliło mi się nimi w pełni cieszyć przez aberrację chromatyczną. W nowej tubie widać niebieskozielony oraz złoty kolor składników. Stock 2 w szerokim polu wygląda niesamowicie. Mam do niej sentyment, bo to jedna z pierwszych gromad otwartych jaką widziałem. W szerokim polu SW 120/600 mieści się więcej gwiazd, ale to kontrast i punktowość 102 ED-R biorą górę. To samo w przypadku M7 – nowa tuba nieporównywalnie lepiej oddaje kolory oraz punktowość gwiazd. Jedynie M45 lepiej wyglądają w SW, bo mieszczą się całe, a właśnie tak powinno podziwiać się Plejady. W pełnej okazałości. Wszelkie obiekty DS (M42, M51, M104, NGC7000, NGC4565, M8) wyglądają lepiej w SW120/600. Apertury niestety nie da się przeskoczyć. Może to tylko 2 cm różnicy, ale dzięki nim można wyłapać więcej szczegółów, a obiekty są po prostu jaśniejsze. Słońce w nowym refraktorze wygląda lepiej. Nie jest takie „mleczne”, granule są lepiej widoczne, plamy lepiej kontrastują i jakoś tak lepiej mi złapać ostrość. Na Księżycu nie ma nawet krzty aberracji chromatycznej. W dużym powiększeniu okolice terminatora są bardziej szczegółowe i kontrastowe. Obraz z SW 12/600 jest taki "mleczny" podobnie jak w przypadku Słońca. Podsumowując jest to kawał dobrego sprzętu. Celowałem w SW 80ED a widzicie co z tego wyszło. Na pewno nie żałuję zakupu, ponieważ teleskop daje świetne obrazy oraz jest lekki i mobilny. Obserwuję głównie gwiazdy, dlatego zależało mi na jak najlepszej punktowości, kontraście i braku aberracji chromatycznej. W sieci spotkałem się również z podobnym modelem TecnoSky APO SLD 102/714, który miał tubus z "przedłużką". Normalnie w dłuższej wersji można obserwować jednoocznie, natomiast po wykręceniu tej przedłużki binonasadka pracuje z teleskopem bez soczewki Barlowa. Przydatne, bo nie trzeba ciąć tubusu. Z takim patentem mamy super maszynę do dowolnej konfiguracji! Reszta teleskopu jest w zasadzie taka sama jak moja tuba - ten sam wyciąg i to samo szkło. Niestety znaleziony jak moja tuba już przyszła, a może bym się skusił... Jeżeli macie jakieś pytania to zapraszam do dyskusji. Sam przed zakupem miałem mnóstwo dylematów, bo sprzęt tego producenta w Polsce jest praktycznie niespotykany.
    8 punktów
  4. W celu uporządkowania moich relacji obserwacyjnych otwieram temat , do którego będą trafiały wszystkie "lornetkowe poczynania". Lornetki do obserwacji używam zdecydowanie rzadziej niż teleskopu, ale od kiedy mam sprzęt , który mogę wyostrzyć na gwiazdach poznałem zupełnie inny sposób zachwycania się pięknem wszechświata. 11.05.2021 - N Cas 2021 ( nowa w Kasjopei ) Dla kogoś kto nie interesuje się astronomią byłaby to zwykła gwiazda jakich wiele. Ja siedząc sobie przy otwartych drzwiach balkonowych podziwiałem efekt niewyobrażalnej eksplozji. Wciągającym zajęciem jest próba oceny jasności nowej. Analiza otaczających ją gwiazd w programie Stellarium to lepsze niż jakiś serial w Netflix 🙂
    7 punktów
  5. 11-12 maja 2021. Do "bólu" przyglądam się parze galaktyk oddalonych od nas 25 milionów lat świetlnych i znajdujących się w gwiazdozbiorze Psów Gończych. Jest to NGC 4490, którą zniekształciło bliskie spotkanie z towarzyszącą jej galaktyką NGC 4485. Korzystam z powiększeń 214 x /Pentax XL7/ oraz 250 x /BCO6/. To co udało się wyłuskać próbuję oddać na poniższym rysunku. Zachęcam dokładniejszemu przyjrzeniu się tej parze w okularze teleskopu. To co uda nam się zobaczyć może Nas zaskoczyć! Nie oglądałem żadnych zdjęć przed szkicowaniem, a detale które widziałem rzeczywiście istnieją.
    7 punktów
  6. Mam zaszczyt poinformować, że jubileuszowy XXV Zlot Miłośników Astronomii OZMA 2021 odbędzie się w dniach 12-15 sierpnia 2021 r w Obserwatorium Astronomicznym w Niedźwiadach. Szczegóły zapisów oraz więcej informacji wkrótce na stronie www.ppsae.pl
    4 punkty
  7. Efekt wyprawy polno-leśnej. FSQ106, NIKON 810A, 31x2min, (f=530mm).
    4 punkty
  8. Tulipanowe Tapetki
    3 punkty
  9. Albo zbyt małe doświadczenie obserwacyjne i zbyt duże oczekiwania co do widoków.
    3 punkty
  10. 11 maja 2021 r. Dwadzieścia kilka klatek po 90 sekund na SWSA. Nikon D5200, kit 18 mm, F3.5, ISO 1250. Sequator i PS.
    3 punkty
  11. Ostatnio przejrzystość powietrza jest wyśmienita Też 10 minut od domu przy wsparciu lornetki 20x Gerlach Krywań nad masztem na Gubałówce
    3 punkty
  12. 8-9 maja 2021. Kolejna pogodna majowa noc z soboty na niedzielę. Wracam do galaktyki NGC 4656 przypominającą swoim wyglądem kij hokejowy, którą próbowałem rysować poprzedniej nocy, ale awaria latarki pokrzyżowała mi plany. Obiekt posiada charakterystyczną jasną zakrzywioną część, skatalogowaną jako NGC 4657, ponieważ dawniej sądzono, że to osobny obiekt. Odkształcenie jest spowodowane prawdopodobnie oddziaływaniem galaktyki NGC 4631, zwaną „galaktyką wieloryb”. Obiekt podziwiałem w trzech powiększeniach przez około 40 minut. To co udało mi się dostrzec poniżej. Na drugim szkicu próbuję oddać piękno Galaktyki Czarne Oko, M64, NGC 4826 z charakterystycznym pasem pyłu wokół jądra. Za każdym razem, kiedy zerkam na M64 mam wrażenie, że dostrzegam delikatny zarys ramion spiralnych.
    3 punkty
  13. Cześć, otwieram nowy temat, w którym w miarę wolnego czasu będę zamieszczał szkice i opisy obiektów obserwowanych Nawtonem GSO 12 cali. Tytuł tematu wybrany zgodnie z tym co zamierzam tutaj prezentować, czyli mgławice Drogi mlecznej oraz galaktyki. Nie będzie tutaj opisów sesji obserwacyjnych oraz opisów poszczególnych obiektów, tylko szkice wraz z krótkimi uwagami. Myślę, że uda mi się wykonać jeden lub "góra" dwa rysunki z sesji obserwacyjnej , ponieważ studiowanie obiektów DSO wymaga co najmniej 30-40 minut w kilku powiększeniach. Lepiej mniej, a dokładniej, chociaż już po pierwszych próbach czuję niedosyt. Miejsce obserwacji to Rudze koło Zatora w Małopolsce. Niebo w skali Bortle'a oceniam na 4. Ruszamy..., to będzie dla mnie poznawanie po latach na nowo starych znajomych, a z czasem na pewno pojawią się nowe obiekty na liście. Na początek dwie, a nawet trzy galaktyki z sesji, która odbyła się z 7-8 maja 2021. Pierwsza to tzw. Galaktyka wieloryb przypominająca na pierwszy "rzut oka" wrzeciono. Przy uważniejszym zerkaniu można dojrzeć bez trudu jaśniejsze obszary w dysku. Na skraju środkowego pojaśnienia widoczne jasne, gwiazdopodobne pojaśnienie. Kolejna to galaktyka igła, prezentująca w swoim dysku pas ciemnego pyłu oraz jasne jądro.
    2 punkty
  14. Ostatnio jakaś moda na obiekty Arp, dlatego w tym odcinku OT postanowiłem również takiego "paskudnika"przedstawić ,oto on... Arp 299 to obiekt oddalony od nas o jakieś 140 milionów lat. W jego skład wchodzą dwie łączące się ze sobą galaktyki, NGC 3690A/B. Jest jedym z najintensywniej gwiazdotwórczych systemów pobliskiego Wszechświata. Po części jest to spowodowane samym łączeniem się obu galaktyk,które wywołuje kolejne fale procesów gwiazdotwórczych. Powstawanie bardzo masywnych układów podwójnych jest naturalnym skutkiem takiego intensywnego procesu gwiazdotwórczego. Najnowsze dane z Chandry pokazały 25 jasnych źródeł rentgenowskich wewnątrz łączących się galaktyk. Czternaście z tych źródeł silnie emituje promieniowanie rentgenowski .Najprawdopodobniej to układy podwójne, w których gwiazda neutronowa lub czarna dziura ściąga materię ze swojego gwiezdnego towarzysza dużo masywniejszego niż Słońce. Tego typu układy podwójne nazywa się bardzo masywnymi rentgenowskimi układami podwójnymi .W pobliżu zderzających się galaktyk, znajduje się eliptyczna IC 694, błędnie uwzględniona w katalogu, jako trzeci składnik Arpa299. Jak widać obiekt jest naprawdę warty obserwacji. Znajduje się w gwiazdozbiorze Wielkiej Niedźwiedzicy, a dokładnie w jej tułowiu, czyli Wielkim Wozie. Star hopping zaczynamy od gwiazdy Dubhe,i poruszając się wzdłuż linii tworzącej ,górną krawędź "wozu" trafiamy na dwie jasne gwiazdy(HD100203 i HD99747), następnie skręcamy w środek "wozu" znajdując kolejną jasną gwiazdę HD 100054.W odległości równej dystansowi, pomiędzy HD100203 a HD 100054,prawie na linii ich położenia znajdujemy Arp 299 Jasność wizualną różne źródła podają 11mag-12mag.Wysoka jasność powierzchniowa, pozwala dostrzec obiekt już 4"teleskopem w dobrych warunkach, ale trzeba pamiętać że ma on niewielkie rozmiary ok. 2,5',i musimy użyć tutaj powiększenia ,przynajmniej 40x-60x.Możliwe że duża lorneta pozwoli nam również wyciągnąć obiekt z tła.6"-8"zwierciadło,przy powerze 120x-150x,powinno ukazać kształt Arpa i jasne jądro, jednej z galaktyk. Teleskopy 12" i większe ,bez problemu pozwolą dostrzec, jaśniejsze(jadro) i nieco słabszy region( gwiazdotwórczy?,chyba to nie jadro drugiego składnika)powiększenie przynajmniej 200x.Pierwszy raz obserwowałem go w latach 2001/2002r,9.5" newtonem, przy powiększeniu 160x, do zerkałem sie kształtu ,jądra i regionu gwiazdotwórczego? W 14" odkrywa już swoje tajemnice przy177x, ale dopiero 300x pokazuje to wszystko w sposób oczywisty. Charakterystyczne zakrzywienie(ramię?),i pojaśnienie pod jądrem wyskoczyło mi parę razy tylko przy 480x(szkic)Towarzyszącej galaktyki eliptycznej IC 694, jak i pobliskiej PGC35345 nie zauważyłem, skupiałem się wyłącznie na detalu samego Arpa ,ale prawdopodobnie jest szansa na ich detekcję . Pamiętaj żeby, przed obserwacją poświęcić 90minut( ok 45 min rozszerza się źrenica, drugie tyle trwają procesy chemiczne ,zapewniające max. czułość ) na całkowitą adaptacje oka. Spróbuj i daj znać ,jak poszło!
    2 punkty
  15. I ja wczoraj widziałem ten obiekt w 12". Miałem jeszcze słabo zaadaptowany wzrok i widać było na początku jedynie słabą plamkę, ale z czasem pojawił się w jednej części jaśniejszy punkt, a potem cały obiekt stawał się coraz bardziej nieregularny, jak gdyby trójkątny. Maksymalne powiększenie, jakiego użyłem wynosiło 107 razy. Nie przyjrzałem się zbyt wnikliwie, bo obserwacje były nieco luźniejsze, nieco w charakterze poszukiwań, i Arp 299 był wczoraj w sumie jedną z 31 galaktyk, jakie znalazłem w kwadracie Wielkiego Wozu.
    2 punkty
  16. Jeśli oczekujesz jakichkolwiek wskazówek co zrobić, żeby zobaczyć więcej na planetach, trzeba napisać parę szczegółów dotyczących Twoich obserwacji: jaki teleskop, okular, jak wysoko były planety nad horyzontem, jaki był seeing i co tam jeszcze przyjdzie Ci do głowy. A przede wszystkim należy próbować dalej licząc na lepsze warunki. Żeby wygrać trzeba grać. Tu możesz poczytać co niektórym już udało się zobaczyć w tym roku na Jowiszu i Saturnie.
    2 punkty
  17. Też wczoraj patrzyłem, widoczny trochę nieregularny kształt i mocno wybijające się jądro tej jaśniejszej. Brakowało mi apertury żeby wyłowić obraz taki jak na szkicu. Teleskop GSO 10".
    2 punkty
  18. Zerknąłem wczoraj na tego Arpa. Mimo, że gwiazdozbiór kiedyś dosyć dokładnie oglądnąłem achromatem 102/500 to nie przypominam sobie, żebym go obserwował. W każdym razie w niekorzystnych warunkach- białe noce, słaby seeing, ciepły wiatr szarpiący teleskopem, syfek w powietrzu świecący nad horyzontem - obiekt banalnie łatwy ale jakże piękny. Pamiętając mapkę z pierwszego postu trafiłem tam od razu w punkt szukaczem. W powerze 50x (GSO 30mm) widać dwie, jasne i kłębiące się plamki światła z "gwiezdnymi" jądrami. W miarę wzrostu powiększenia aż do 250x (Celestron 6mm) galaktyki rosną, są jasne ale i tło coraz ciemniejsze. Wyglądało to dokładnie jak na szkicu @Erik68 Bez problemu widoczny zawijas oraz pojaśnienie aczkolwiek trzeba było wytężyć wzrok i poczekać na uspokojenie się szalejącej atmosfery. Naprawdę urokliwy obiekt i warto tam zajrzeć. Nieco automatycznie (patrząc na te galaktyki) przypomina się Arp244 (Anteny) 🙂
    2 punkty
  19. Poranny kurs przed 3 jest też ciekawy bo satelity lecą bliżej siebie niż wieczorem. Zakładam, że to dwie różne partie. Wygląda to może i fajnie ale sam temat jest kontrowersyjny: 1. Po co komu Internet na Saharze? 2. Tak duża ilość świecącego żelastwa na orbicie może utrudnić uprawianie astronomii naukowej oraz astrofotografii amatorskiej.
    2 punkty
  20. Witam forumowiczów! Dochodzi już prawie połowa maja, za niedługo zaczną się białe noce, a gwiazdozbiory wiosenne zaczynają ustępować miejsca letnim. Postanowiłem więc wykorzystać wczorajszą piękną pogodę i przyjrzeć się kilku ciekawym galaktykom. Uzbrojony w 6 cali lustra i okulary: Es 14mm (85x), Hyperion 31mm (38x) udałem się pod ciemne niebo na stałą miejscówkę. Dodatkowo sporządziłem kilka szkiców. M104 - poszedł na pierwszy ogień, jako że Kruk idealnie wysunął się spośród drzew. Niestety jego niskie położenie nad horyzontem skutkuje niemiłą ingerencją łun od pobliskich miast. Najlepiej prezentował się w esie 14 jako podłużna kreska nieco grubsza w środku. Bardzo dobrze widoczne było halo galaktyczne. Następnie wycelowałem w Melotte 111 i przesuwałem się stopniowo do góry aż do Wielkiej Niedźwiedzicy zahaczając o najjaśniejsze galaktyki. NGC 4494 - galaktyka eliptyczna o jasności 9,7 mag. Nie wyróżnia się na tle innych galaktyk, ale stoi na drodze do NGC 4565 przez co stanowi obowiązkowy punkt obserwacji. Dosyć jasna okrągła mgiełka. NGC 4565 – słynna igiełka. W powiększeniu 38x wyraźnie widać jaśniejsze jądro o eliptycznym kształcie z słabszym ramionami. W 85x całość staje się gęstsza i bardziej rozciągła. NGC 4631, 4656 – ładna para podłużnych galaktyk. NGC 4631 delikatnie wybrzuszona w kierunku zachodnim (być może przez obecność NGC 4627). NGC 4656 znacząco ciemniejsza od towarzyszki, ale widoczna zerkaniem. NGC 4244 – kolejna „igła”, tyle że ledwie widoczna (tylko zerkaniem), co przysporzyło mi wielu kłopotów w zlokalizowaniu jej. W porównaniu do NGC 4565 cieńsza i dłuższa. Nieco poniżej niej znajduje się NGC 4214, znacznie jaśniejsza o okrągłym kształcie. NGC 4490,4485 – najfajniejszy obiekt tamtych obserwacji. Już patrząc na wprost wyłania się większa NGC 4490 jako lekko rozciągnięta jasna mgiełka. Zerkając wyskakuje przyczepiona do niej NGC 4485, dużo mniejsza i ciemniejsza. Razem tworzą urokliwy duet. NGC 4449 – galaktyka karłowata. Stosunkowo niewielka, więc w użyciu był es 14. Ma nietypowy, nieregularny kształt. M106 – klasyka gatunku. Umiarkowanie jasna, o charakterystycznym zarysie elipsy. M51 – w powiększeniu 85x zajmuje sporą część kadru. 6 cali to jednak za mało by wypatrzeć ramiona spiralne, aczkolwiek miałem nieodparte wrażenie, że ma „krągłą konsystencję”. M81,82 – w Hyperionie widok zapiera dech w piersi. Fantastycznie widać różnicę w fakturze obu galaktyk, M81 jest gładka a M82 bardziej chropowata. W kadrze ledwo mieści się jeszcze NGC 3077. Z Es 14mm w M82 zerkaniem chwilami trochę poniżej środka galaktyki majaczył ciemniejszy fragment przecinający ją prostopadle. Na końcu powziąłem sobie za zadanie odnaleźć nową w Kasjopeji. Mam jednak poważne wątpliwość czy odszukana przeze mnie gwiazda to ta właściwa. Koniecznie muszę podejść do niej jeszcze raz z dokładniejszą mapką.
    2 punkty
  21. Dzięki panowie za wczorajsze wspólne obserwacje. Nowa tuba optyczna ma za sobą pierwsze światło. Trzeba ją jeszcze podregulować. Widać, że trzeba wyważyć montaż (przeciwwaga trochę za lekka) stąd Hickson 44 poszedł do kosza. Ale M51 czyli zenit poszedł jak na raptem 30 minut samego lighta bez flata (a o niego aż się prosi) pokazuje, że da się nią robić fotki na szybko, co przy naszej pogodzie daje nadzieje 🙂 Załączam crop z centrum kadru. 10x180s kolor, ASI 533, Optolong L-Pro, TS HNT 6", guided
    2 punkty
  22. Miałem tylko kilka minut by zrobić zdjęcie bo czas naglił. Ale miejscówka 10 minut od domu więc na pewno tam zajrzę jeszcze. Mam pomysł na lepszy kadr 🙂 10 maja 2021
    2 punkty
  23. Małe podsumowanie kilku zaćmień Słońca oraz Księżyca, które udało mi się ustrzelić, zebrane w krótki film. Milego oglądania.
    1 punkt
  24. Dzisiaj na tej apce aurora wyskoczyła mi 7 tylko ciekawe czy z centralnej Polski coś by było widać
    1 punkt
  25. W nieco mniejszym sprzęcie (SW 120/600) z przysłoniętą aperturą i okularem ES 82° 4,7 mm (pow. ~128x) widywałem świetne widoki Saturna. Bez problemu widoczna przerwa Cassiniego oraz pasy na powierzchni planety. Cierpliwości - tak jak wspominali przedmówcy, poczekaj aż planety będą wyżej, aż przyjdzie lepszy seeing i nie nastawiaj się na takie obrazy jak na załączonym przez Ciebie zdjęciu. Ćwicz zerkanie, bo zerkaniem można wyłapać więcej szczegółów. Odnośnie wysokości obiektu nad horyzontem to może mój szybki szkic wyjaśni Ci więcej. Jak zauważysz im niżej obiekt się znajduje, tym dłuższą drogę światło od niego musi przebyć w atmosferze do obserwatora. Refrakcja i ekstynkcja atmosferyczna, ruchy powietrza, zmiany temperatury, mgła, zapylenie itd. robią swoje. Dlatego seeing i wysokość obiektu nad horyzontem są takie ważne w obserwacjach astronomicznych.
    1 punkt
  26. Przy samych korzystnych elementach to bliżej tego:
    1 punkt
  27. Przede wszystkim za nisko nad horyzontem, a potem za jasno. Poczekaj az będą przynajmniej 15... 20 stopni nad horyzontem (sierpień, wrzesień) i powietrze będzie bez turbulencji.
    1 punkt
  28. Kometa szybko przesuwa się na tle gwiazdozbioru Orła, co jest pewnym wyzwaniem dla fotografujących, ale zaczyna rozwijać warkocz i z dnia na dzień jej jasność rośnie. Kompozycja 30x1min. RASA11" f2.2, ZWO ASI 2600 C Pro. 040217-Color-BIN1-E-060-001_r_ulrg.mp4
    1 punkt
  29. Hej, chciałabym prosić o wypełnienie ankiety niezbędnej do pracy licencjackiej na temat turystyki astronomicznej. Ankieta nie powinna zająć więcej jak 5 minut. Będę bardzo wdzięczna za pomoc ☺️ https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSeYkPqnQvpe3VWBWqRrEpcxZ6-zeLgYv047Q9zT6Yof_-QG8w/viewform
    1 punkt
  30. Skoro wiosenne i w 6 calach, to dołączę do wątku wczorajszy widoczek M51 z 6" tuby 🙂
    1 punkt
  31. Protuberancja z 9 maja.
    1 punkt
  32. Dotarliśmy na miejsce wraz z Patrykiem około 19.30. Marcin już był, ale czekał na nas z rozkładaniem Grubej Berty (T600) 😃 Po chwili rozmowy rozpoczęliśmy rozkładanie działa. Najpierw Patryk ustawił jednak aparat do nowej koncepcji timelapsa, a potem ruszyliśmy do działania. W międzyczasie dotarł również do nas Wojtek wspierając w budowie. Poszło trochę sprawniej niż ostatnio, praktyka czyni mistrza, ale jeszcze potrzeba trochę praktyki do perfekcji. Po jakimś czasie działo było gotowe, a Patryk z Marcinem rozpoczęli rozstawianie łapaczy nocnych fotonów. Dodatkowo Patryk rozstawił do oglądania TS 115mm, a Wojtek Dobsona 8 cali. Były też lornetki. Około 21.30 dotarły jeszcze 3 osoby, ale niebo było dość zachmurzone jednak, w końcu wyczyściło się całkowicie i około 23-ciej zgodnie z prognozami mogliśmy przystąpić do obserwacji. Na rozgrzewkę poszła M13, która niewątpliwie zachwyciła całe grono, a zwłaszcza tych dla których był to pierwszy raz. W Ethosie 21mm i powiększeniu x142 była wielka, piękna i pełna iskrzących szpilek. Kolejnym strzałem trafiliśmy w Kocie Oko. Takiego nasycenia zieleni jeszcze w nim nie widziałem. Intensywny środek z delikatną otoczką, i jasną szpilką gwiazdy centralnej wspaniale kontrastowały z tłem nieba. Najlepiej wyglądała w Ethosie 21mm i powiększeniu x142 chociaż spróbowaliśmy też Ethosa 13mm (x230) i 6mm (x500) jednak zbytnio się „rozmywała”. W lecie koniecznie musimy zrobić jednej nocy maraton po planetarkach jak rok temu tylko tym razem w 24-calach, wyprawa zapowiada się smakowicie 😃 Lubię takie tematyczne wieczory. To świetny sposób na nowe doświadczenia i wyzwania. Uciekający już Triplet Lwa nie mieścił się w Ethosie 21mm, nie wiele jednak mu brakowało. Galaktyki były piękne, szczegółowe, z wyraźnym pyłem. Odwiedziliśmy też będącą niestety nisko i w łunie piękną parę NGC 4038 i NGC 4039 (Ring-Tail Galaxy, Antennae Galaxy). Dość nieregularna, delikatna struktura, niestety bez „wąsów”. Jeszcze kiedyś trzeba będzie do nich powrócić. Następnym celem była piękna i majestatyczna Igła (NGC 4565). Wygląda jak na czarno-białych fotografiach z szerokim i poszarpanym pasmem pyłowym. Długa, sprawiająca wrażenie jakby niemalże przecinała cały okular Ethos 21mm. Zachwytom nie było końca… W okolicach północy wybraliśmy się w kierunku zaplanowanego na tę noc wyzwania czyli Gyulbudaghian's Nebula (nazywaną przez nas potocznie Galapadnanana, Galanapaldana, Galpalampapa, Głantanamo itd. 😃 ze względu na łatwość w zapamiętaniu i wymowie 😃 ) http://www.poyntsource.com/Richard/diap ... cephei.htm https://observing.skyhound.com/archives ... _1-29.html https://www.forumastronomiczne.pl/index ... ent-268006 Leciałem od pięknie widocznego Irysa, naprawdę pokazał ładne kłęby pomimo, iż nie eksperymentowałem z żadnymi filtrami, żeby próbować wyciągnąć więcej, gdyż śpieszyłem się do celu. Teraz z perspektywy wczorajszej nocy żałuję, że nie poświęciłem Irysowi więcej czasu. Dzisiaj sprawdzając relacje ze starych obserwacji okazało się, że nigdy wcześniej go nie obserwowałem. Trochę zaniedbany obiekt w obserwacjach, ale w małych teleskopach pewnie dość trudny do wyciągnięcia. Wracając do celu głównego to trochę trwało wyszukanie go, gdyż nie mam jeszcze wprawy w operowaniu tym kolosem, a star hopping jest trochę utrudniony przy tej ilości gwiazd, ale w końcu się udało i nie udało... Namierzyłem miejsce gdzie powinna być i przez chwilę coś mi zamajaczyło w okularze podczas szukania, ale bez żadnej pewności. Nie odważę się stwierdzić jednoznacznie, iż to było to, czy tylko chęć dojrzenia czegoś w tamtym miejscu. Majaczyły gwiazdki w okolicach 16,5mag, ale samej mgławicy raczej nie udało się dostrzec. Po za mną próbowały jeszcze 3 osoby i niczego nie stwierdziły. Niebo dochodziło w SQM-L do 21,55 mag jednak tło wydawało się dość jasne. Próbowałem w okolicach północy. Być może gdyby była bliżej zenitu to mogłoby się jednak udać, ale szukanie w zenicie jest jeszcze cięższe tym bydlakiem. Spróbuję jeszcze kiedyś do niej powrócić... Próbowałem w Ethosie 21mm - x142 i Ethosie 13mm - x230 Możliwe, że była jednak nie do ustrzelenia obecnie https://britastro.org/node/24757 https://britastro.org/node/24540 Czas na przerwę od wyzwania i powrót do pary, która niezmiennie mnie urzeka, a mianowicie NGC 5005 i NGC 5033 (Waterbug Galaxy). Lubię ją zwłaszcza w szerszych polach (za intensywność i układ), tutaj niestety nie mieściła się w jednym kadrze 😃 Waterbug pokazała ładne ramiona, a 5005 nieregularności, w strukturze. Chętnie do nich wracam. Nadszedł czas wybrać się w kierunku jednej z najpiękniejszych par (par podwójnych-podwójnych 😃) czyli Wieloryb (Śledź) i Kij hokejowy (Łom, Hak, Koliber). Niestety również nie mieściły się w Ethosie 21mm, ale wspaniale prezentowały się każda z osobna. Wieloryb był duży, intensywny, ze strukturą pyłową, wspaniale odcinał się od sąsiadki NGC 4627. Druga para czyli Kij Hokejowy składająca się z NGC 4656 i NGC 4657 sprawiała niesamowite wrażenie, ale ciekawe było to jak mocno widać dalsze obszary NGC 4656 będące przedłużeniem mijanej po drodze ponad NGC 4657. M64 (NGC 4826, Black Eye Galaxy, Evil Eye Galaxy, Sleeping Beauty Galaxy) prezentowała się wprost zjawiskowo. Oczywiście nawet w niedużym teleskopie dostrzeżenie „Oka” nie stanowi problemu jednak tutaj było tak wyraźne, otaczające co najmniej połowę jądra, z kontrastującymi poniżej poszarpanymi ramionami. Jeden z najładniejszych obiektów tamtej nocy. M51 – hmmm, obejrzyjcie sobie zdjęcia 😃, nie ma co opisywać, struktury pyłowe pomiędzy ramionami robią robotę, struktury w sąsiadce wspaniale się wybijają, a ramiona były gęste, postrzępione, szczegółowe. Cała zapiera dech!!! Oglądaliśmy wcześniej tego wieczoru będącą nisko M57, ale powróciliśmy do niej około 2.30, żeby nacieszyć się jej pięknem i upolować gwiazdę centralną. Niestety ponownie nie udało się tego dokonać…nie powiedziałem jednak jeszcze ostatniego słowa i powrócę do niej w lepszych warunkach. Kolejny obiekt wyglądający jak ze zdjęć to Veil. Jest tego tam tak wiele i tak rozbudowane, że ciężko ująć słowami tą poezję struktury, ten taniec włókien…i chociaż do najlepszego czasu obserwacji Veila jeszcze trochę pozostało to już powala i zachwyca. Ciężko mi sobie wyobrazić co będzie jak zbliży się do zenitu. Hantle jak zawsze urzekją pięknem, teleskop zbiera tyle światła, że tracą swój pierwotny kształt przekształcając się w „jajko”. Natomiast ja zawsze uwielbiam podziwiać przebłyskujące przez mgławicę gwiazdki tworzące klimat błyskających diamentów we mgle. Uważam, że fajnym wyzwaniem obserwacyjnym może być liczenie ile ich możemy dostrzec. Na sam koniec nisko nad horyzontem, przy wstającym Księżycu i podnoszącym się świcie odwiedziliśmy Orła, Omegę, Lagunę i Trójlistną. Ilość szczegółów pomimo ich niskiego położenia przytłaczała. Powrócimy tam w lecie… Noc upłynęła pod cieszeniem się klasykami, kiedyś w przyszłości przyjdzie czas na więcej wyzwań jak już „naodkrywamy” się od nowa najpiękniejszych obiektów…a obiektem wieczoru dla mnie zostaje przypadek czyli Irys 😃
    1 punkt
  33. Ale nawet w małym teleskopie, widoki są niezwykle satysfakcjonujące (szczególnie pod dobrym niebem).
    1 punkt
  34. Galaktyka Wir 11.03.2021 Teleskop: Sky-Watcher 150/750 PDS Montaż: EQ5 + napęd dwuosiowy Guiding: Szukacz GSO 8x50, kamera T7m, czerwony pilot, Kiano SlimStick 1.0 Sensor: Canon 600D Ekspozycja: 57x120s + kalibracyjne ISO: 1600 Soczewki: Korektor komy Baader MPCC II Filtr: svBony Moon Filter Apki: SirilIC, Photoshop, Topaz DeNoise AI, PHD2, BackyardEOS Księżyc: 6%
    1 punkt
  35. 1 punkt
  36. Grupa plam 2822 z 9 maja 2021 bliżej.
    1 punkt
  37. Mona porwała mnie wczoraj nad Jezioro Powidzkie. Pogoda piękna, miło było poszwędać się by naładować baterie.. Jezioro Powidzkie, EOS 760D, Sigma 17-50 F2.8/7.1, filtr polaryzacyjny kukułka zwyczajna vel gżegżółka, EOS 760D, Tamron 70-300 F7.1 Jaszczurka zwinka, EOS 760D, Tamron 70-300 F7.1
    1 punkt
  38. Próba uwiecznienia komety na tle gromady galaktyk, 14x90s, RASA 11", f2.2, ZWO ASI 2600 (Mayhill, USA).
    1 punkt
  39. Prawie 2 miesiące od odkrycia wiosenna nowa V1405 Cas chyba prze do maksimum w-g obserwacji AAVSO - krzywa blasku poniżej. Ciekawa ta nowa. Może nawet niedługo będzie widzialna gołym okiem (?) U mnie chmury zasuwają chwilami po niebie, ale trzeba obserwować. . Teleskopy, kamery, aparaty, oczy na pokład (... tzn. pod niebo) 🙂 Aż chce się obserwować!
    1 punkt
  40. Myślę że nie ma obawy, na pewno Facebook przejmie trochę ruchu szczególnie wśród początkujących ale bez przesady 😉 To jest dość mało dynamiczne hobby i zależne od wielu czynników, a pisanie np. relacji to dodatkowo umiejętność opowiadania, nie każdy umie. Po tym temacie pojawiło się bardzo dużo fajnych relacji, które czytałem z wielką przyjemnością, dzięki!
    1 punkt
  41. Moje wizualne obserwacje nowej.
    1 punkt
  42. W sobote widziałem pierwszy raz tą Nową. Zrobiłem foto - C 50 D + Sonnar 135mm, crop:
    1 punkt
  43. Wersja finalna w układzie, który jest standardowy dla "moich" komet. Sprzęt: SW 200/1000; Canon EOS 800d; HEQ5 Pro - belt mod.; Parametry akwizycji: 105x45 sek; ISO 400; dithering; klatki kalibracyjne.
    1 punkt
  44. C/2020 R4 Atlas - wersja robocza ("mocno" robocza - będzie złożenie z drugim stackiem z tła itd.). Sprzęt: SW 200/1000; Canon EOS 800d; HEQ5 Pro - belt mod.; Parametry akwizycji: 105x45 sek; ISO 400; dithering; klatki kalibracyjne (chociaż jak widać coś jest nie tak jak należy z darkami). W każdym razie jest kolejna, szósta do kolekcji 😄
    1 punkt
  45. Ostatnio jasność N Cas 20212 nie spada - wręcz rośnie. Od początku tą nowa obserwuje spektroskopowo Mariusz Bajer (vel Bajastro) i na sąsiednim forum umieszcza widma ze swoich obserwacji. Z ciekawości pozwoliłem sobie umieścić Jego widma w tym wątku jedno pod drugim, by zobaczyć jak zmieniło się widmo nowej w ciągu ostatniego miesiąca (... osłabienie linie He I + pojawienie się linii Fe 5169A z profilem P Cyg). 20 marca 2021 r. 22 kwietnia 2021 r.
    1 punkt
  46. Czyżby to była nowa o płaskim maksimum? Z ponad miesięcznych obserwacji wyłania się obraz dość nietypowej nowej N Cas 2021 (V1405 Cas). Zwykle jasność szybko maleje. Natomiast w przypadku tej nowej po osiągnięciu maksimum około 7.6 V około 20 marca br. jasność oscyluje w niewielkim zakresie 7.9-8.1V, a ostatnio nawet rośnie do około 7.7V. Poniżej pokazano krzywą blasku uzyskaną za pomocą LCG na podstawie niektórych obserwacji z bazy AAVSO (średnia 1-dniowa z obserwacji wizualnych + obserwacje w filtrze V i lustrzankowych TG). W publikacji-katalogu krzywych blasku nowych z 2010 roku krzywa blasku N Cas 2021 chyba najbardziej pasuje to typu F o płaskim maksimum (ang. flat -top). Dla tego typu nowych (przykłady: DO Aql, V849 Oph, BT MOn, V2295 Oph) praktycznie stała jasność w maksimum może trwać 2-8 miesięcy.
    1 punkt
  47. Jezioro Rychnowskie z ostatniej nocy. Około 50 klatek po 12 sekund z Nikona D5200 na kitowym 18 mm, F3.5, ISO 1250.
    1 punkt
  48. Do tej pory nową obserwowałem przez 8 wieczorów przez kilkadziesiąt minut za każdym razem. Poniżej widać krzywą blasku AAVSO z moimi obserwacjami (pomarańczowe krzyżyki) TB/TG na tle uśrednionych obserwacji V (zielona ciągła linia), B (niebieskie gwiazdki) i TB (niebieskie koła z białymi gwiazdkami). Jeszcze dwóch obserwatorów z Polski obserwuje tą nowa lustrzankowo - szczegóły poniżej: Natomiast sporo (aktualnie 7!!!) obserwatorów z Polski obserwuje wizualnie N Cas 2021. Poniżej widać uśrednioną krzywą blasku AAVSO po jasnościach wizualnych na tle obserwacji w dżonsonowskim filtrze astronomicznym "V". Wygląda na to, że Nova Cas 2021 jest znacznie wolniejsza niż ostatnia jasna nowa widoczna u nas w 2013 roku (N Del 2013). W ciągu trzech pierwszych tygodni jasność tej pierwszej spadła o około 1 mag, a tej drugiej aż o około 3 mag. Ilustrują to poniższe krzywe blasku z bazy danych AAVSO. I na koniec przykładowe zbiorcze zdjęcie N Cas 2021 uzyskane z moich obserwacji fotometrycznych w dn. 21 marca 2021r. Pozycję nowej zaznaczono kreskami. Jest to zdjęcie uśrednione na godz. 21:50 (stack - jak niektórzy mówią "stertowane") i złożone z serii 60 zdjęć naświetlanych przez 30 sekund każde do celów fotometrii DSLR (TB, TG,TR). Zdjęcia zostały wykonane zestawem APO F/7 o aperturze 102 mm z lustrzanką Canon 400 na montażu EQ3-2 z napędem. Pole widzenia około 1st50' x 1st12'.
    1 punkt
  49. Teleskop przetestowany na Księżycu wysoko nad horyzontem ? Daje dobre obrazy z tymi okularami ? Sprawdzałeś kolimację teleskopu na jakiejś jasnej gwieździe ? Może być tak, że zanim uderzysz w planety, które są bardzo wymagające dla optyki, trzeba będzie najpierw ogarnąć sprzęt.
    0 punktów
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2020)