Skocz do zawartości

Ranking użytkowników

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 20.06.2022 uwzględniając wszystkie miejsca

  1. No dobra to się pochwalę szczęściem amatora ? Bielik z ogniskowej 300 mm. Zwykły fart, ale cieszy ?
    5 punktów
  2. No i jest. Świeże opisy takiego samego zjawiska w newsletter ALPO publikowanym na CN. Od strony 17 jest artykuł o obserwacjach Plato i jest tam też opis tego co ja widziałem. Polecam Waszej lekturze. https://www.cloudynights.com/topic/826132-june-2022-alpo-the-lunar-observer-available/ I plik pdf: http://www.alpo-astronomy.org/gallery3/var/albums/Lunar/The-Lunar-Observer/2022/tlo202206.pdf?m=1654043316
    4 punkty
  3. Dziś obserwowałem pozaosiowym Newtonem 110 mm f/13.2 i EDkiem 80 mm f/7.5 ustawionymi obok siebie: Na elipsę dziś był za słaby seeing i także chciałem się skupić najpierw na prostszym przypadku. Z posiadanego szkła udało mi się zrobić dwie podobne konfiguracje, gdzie oba teleskopy miały zbliżone źrenice wyjściowe i powiększenia: EDek: XW 5 + Barlow TV 2x -> x240, źr. 0.33 PONK (PozaOsiowy Newton z przysłoną Kołową): BCO 6 -> x250, źr. 0.44 EDek: BCO + Barlow TV 2x -> x200, źr. 0.4 PONK: XW 5 -> x300, źr. 0.36 Bardzo chciałem uniknąć sytuacji, gdzie z jednym okularem biegam od jednego teleskopu do drugiego. Tak mogłem patrzeć przez oba jeden po drugim i raz na czas zamieniałem okulary. Niestety moje okulary nie są optymalizowane na f/13.2 i stąd skończyło się na malutkich źrenicach nie dlatego że tak chciałem, ale dlatego że tak wyszło. Z drugiej strony może takie skrajne parametry obserwacji są dobre do porównań. Najpierw zająłem się tematem kolorów, podniesionym na sąsiednim Forum. Tę fundamentalną sprawę badałem najpierw na Izarze i Albireo, a jak wylazły planety, to na Saturnie, Jowiszu i Marsie. Moje wnioski są takie, że to raczej EDek zażółca a obrazy z PONKa są bliższe klasycznym kolorom widywanym na zdjęciach. I szczerze to bardziej podobają mi się kolory z PONKa, nawet niezależnie które są bardziej prawdziwe, i dotyczy to nawet Księżyca. Także EDek o wiele bardziej cierpiał na aberację atmosferyczną, w PONKu była dostrzegalna tylko jak planety były nisko nad horyzontem. Zgaduję, że tu przewagę daje mniejsza światłosiła. Co ciekawe, w PONKu zawsze tło wydawało mi się sporo jaśniejsze pomimo dość zbliżonych źrenic wyjściowych. Także detal i odporność na seeing były po stronie PONKa na wszystkich celach. Najfajniejszy test był na Jowiszu, bo trafił mi się tranzyt Ganimedesa. Czarna kropeczka była widoczna w obu teleskopach, ale w PONKu była wyraźniejsza i stabilniejsza. Pod koniec obserwacji, gdzieś już koło 4:30, jak Jowisz był już wysoko na niebie, to pokazało się wiele pasów, a te brunatne przybiegunowe były już fajnie postrzępione i ładnie kontrastowały z najszerszym białym. W porywach lepszego seeingu były przebłyski jakichś większych owali. Jakby ktoś znalazł EDKa 80 na śmietniku, to może to być ten mój. Także zająłem się sprawą astygmatyzmu od pochylonej płaszczyzny ostrości. Ten astygmatyzm było widać na obrazie interferencyjnym Wegi jako wydłużenie krążka Airy'ego przed i za ogniskiem, przy czym wydłużenia były do siebie prostopadłe. Dokładnie tak opisał to Sacek. Wydłużenie było widoczne tylko w bliskim sąsiedztwie ogniska, bo dalszym odjechaniu prążki były okrągłe. Przy bardzo dobrym seeingu astygmatyzm będzie powiększał krążek Airy'ego, więc spróbuję się tego astygmatyzmu pozbyć. Rozrysowując sobie PONKa wyznaczyłem to pochylenie płaszczyzny ostrości a 3.3 stopnia i tak będę próbował przerobić adapter 2/1.25". Pomysł jest taki, że zewnętrzną średnicę adaptera przetoczy się na 38 mm i do tego wydrukuję cylinder 2" z pochylonym otworem środkowym, bo wytoczenie czegoś takiego byłoby chyba bardzo karkołomne. Jak plastikowy prototyp znacząco poprawi jakość obrazu to będę się wtedy zastanawiał nad wersją metalową. Pochylenie płaszczyzny ostrości widziałem też obserwacyjnie jako przesuwanie się obrazu w polu widzenia przy kręceniu wyciągiem. Wykorzystując to, zrobiłem zdjęcia i zmierzyłem ile przesuwa mi się obraz Księżyca rzucony na półprzezroczystą zatyczkę 1.25" przejeżdżając cały zakres wyciągu: Używając suwmiarki i licząc piksele na zdjęciach wyszedł mi kąt 2.6 stopnia, co na taką prymitywną technikę dla mnie bardzo dobrze zgadza się z rysunkami. Przy okazji rzutowania obrazu Księżyca dowiedziałem się, że płaszczyzna ogniska jest odsunięta od czoła całkowicie wsuniętego wyciągu o 20 mm, co pozwoliło mi dokładniej określić ogniskową lustra na 1455 mm, czyli jest ono f/4.85 a nie f/5.0. Dzięki temu uściśliłem rysunki całego teleskopu.
    3 punkty
  4. Widzę, że lornetka trafiła już na giełdę. Czyżby jednak nie była tak idealna? ? https://astropolis.pl/topic/84584-lornetka-deltaoptical-starlight-15x70-plus-gratis-środek-czyszczący/
    3 punkty
  5. Chciałbym podzielić się z Wami zdjęciem które wykonałem w październiku 2021 w Bieszczadach. Ponieważ umiejętności związane z obróbką nie pozwoliły mi wtedy wyciągnąć z materiału pożądanego efektu postanowiłem wrócić do obróbki i spróbować jeszcze raz z odrobinę większym doświadczeniem ? Chciałbym też podkreślić że to tylko 2 godziny materiału no i Canon700D. Jestem też przekonany że wrócę do tego kadru jeszcze w tym roku z moją pełną klatką czyli Canonem 6D i na pewno zbiorę trochę więcej materiału. Tak czy inaczej różnica między obróbką z października 2021 a obecną jest ogromna i wspominam o tym tylko i wyłącznie dlatego żeby podkreślić jak ważna jest sama obróbka materiału. Choć pewnie niektórzy z Was wyciągneli by z tego jeszcze więcej to ja muszę przyznać że jestem naprawdę zadowolony z obecnego rezultatu. Mam nadzieje że Wam również się spodoba ?. Zdjęcie wykonane Canonem700Dmod, teleskop ZS73 na HEQ5PRO. Pierwsze zdjęcie to obecna obróbka. Drugie zdjęcie obróbka z zeszłego roku.
    2 punkty
  6. @Lunatyk_101 da się, całkiem niedawno facet na CN pokazywał foty i opisywał podobne zjawiska. https://www.cloudynights.com/topic/816772-anomaly-in-plato-unidentified-light/?p=11785087
    2 punkty
  7. Jak widać Newton to teleskop w pełni uniwersalny, który możemy konfigurować w zależności od potrzeb. Jedyną jego wadą jest to, że nie mieści się na każdym balkonie. Wyposażony w platformę paralaktyczną to już full - wypas. Jak już kiedyś wspominałam to przejaw prawdziwego geniuszu genialnego naukowca. Pozdrawiam Jarek PS. Jeśli to ma być w miarę uniwersalne to minimum 12 cali plus dodatki.
    2 punkty
  8. Od jakiegoś czasu eksperymentuję sobie z pozaosiową przysłoną o średnicy 110 mm na Newtona 300/1500 z trójramiennym pająkiem. Z taką przysłoną jak na poniższym zdjęciu Newton f/5 z obstrukcją 24% staje się bezobstrukcyjnym teleskopem f/13.6. Mniejsze apertura i światłosiła pokazały swoje zalety przy słabszym seeingu, zwłaszcza na jasnych obiektach, gdzie apertura nie jest najważniejsza. Najfajniej tu wypadały gwiazdy podwójne. Parę razy porównywałem 110 mm f/13.6 do EDka 80 mm f/7.5 i nie pamiętam, żeby EDek kiedykolwiek wygrał. Zachęcony takimi rezultatami zacząłem kombinować, jakby tu zwiększyć te 110 mm. Pierwszą próbą było zrobienie TRZECH apertur 110 mm "? la maska Hartmanna", co nieco zostało obdyskutowane na sąsiednim Forum [1]. I rzeczywiście, światła było więcej i fajnie się ogniskowało, nakładając trzy obrazy w jeden, ale tu zalety się kończyły. Niestety, każda z tych apertur żyła sobie swoim własnym życiem seeingowym i nie zauważyłem żadnej poprawy odporności na seeing w stodunku do pełnej apertury. A światła było mniej, więc taka przysłona nie ma żadnych "seeingowych" zalet w stosunku do pełnej apertury. Natomiast na pewno nie żałuję czasu na zrobienie takiej maski, bo widok trzech obrazów dyfrakcyjnych gwiazdy, każdy gotujący się inaczej i drgający względem pozostałych jest doskonałą demonstracją wpływu atmosfery i jej seeingowych komórek turbulencyjnych [2]. No i tak dotarłem do przysłony eliptycznej 110 mm na 185 mm, bo taka mieści się pomiędzy obrysy lustra głównego, wtórnego i dwóch ramion pająka, plus parumilimetrowe marginesy. Na Taurusie taka przysłona eliptyczna wygląda tak jak na poniższym zdjęciu. Pole takiej elipsy jest równe kołu o średnicy około 143 mm, co daje z ogniskową 1500 mm światosiłę f/10.5. Oczywiście zanim zrobiłem sobie porządną przysłonę eliptyczną, sprawdziłem internety, czy takie coś już było używane. I okazuje się, że było, i to nawet w prawdziwych badaniach naukowych [3]. Oczywiście taka przysłona eliptyczna powoduje, że rozdzielczość dyfrakcyjna teleskopu jest inna w obu osiach elipsy. Fajnie to widać na klasycznym teście gwiazdowym. Przy sporym rozogniskowaniu widzimy elipsę przysłony. Jak dochodzimy do ogniska, to w pewnym momencie w osi gdzie był większy obraz, staje się on mniejszy. W ognisku prążki dyfrakcyjne są znów eliptyczne, ale krótsza oś odpowiada dłuższej osi przysłony. O moich zabawach z przysłonami zdecydowałem się napisać dopiero po testach na planetach, które w końcu udało mi się zrobić wczoraj nad ranem na Saturnie, Jowiszu i Marsie. Przed zabraniem się za planety sprawdziłem seeing na Wedze w zenicie i był taki sobie: prążki bardzo żywe, ale wyraźnie zdefiniowane i bez przerw. Ale właśnie taki średni seeing był mi potrzebny na zabawę trzema aperturami w tym samym teleskopie i przy tym samym okularze. Obserwowałem z półtorej godziny, pomiędzy 3-cią a 4:30. Zmieniałem tylko apertury a w wyciągu był cały czas Pentax XW 3.5, co daje powiększenie 430. Telep stał na platformie, która bardzo dobrze utrzymywała mi obraz w 10-minutowym polu widzenia. Z kołową przysłoną 110 mm źrenica wyjściowa była tylko 0.25 mm. Pomimo tego właśnie z tą przysłoną widziałem najlepszego Marsa: czapa polarna była bardzo wyraźna i dało się wypatrzeć nieregularne pociemnienie w centrum tarczy Marsa obciętej fazą 87 %. Szczerze mówiąc taki wyraźny obraz Marsa, który ma teraz tylko niecałe 7 sekund i był nad horyzontem maksymalnie 20 stopni, bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Z przysłoną eliptyczną obraz był mniej stabilny, bardziej rozmazany przez aberkę atmosferyczną, ale czapa dalej jakoś tam się przebijała. W pełnej aperturze była tylko kolorowa, trzęsąca się plama. Najfajniejsze obrazy dawał Saturn, mimo tego, że Jowisz był nawet wyżej. Mieszając przysłonami można było sobie wybrać, czy chcemy bardzo stabilnie i ciemno, jasno i trzęsąco czy coś pośrodku. W zależności od tego, jak Saturn piął się ponad horyzont i zmieniał się seeing, optymalna konfiguracja się zmieniała, ale pełna apertura nie była chyba nigdy najlepsza. Były momenty, że Cassioni był pięknie i stabilnie widoczny 100 % czasu. Super też wyglądał na planecie czarny cień pierścieni, który wg mnie jest atrakcją tego sezonu. Jowisz był jedynym obiektem, który pod koniec obserwacji najlepiej wyglądał w pełnej aperturze. Przez największą jasność obrazu pokazały się cieniutkie pasy "w strefach umiarkowanych" i pojawiały się jakieś szczegóły na pasach równikowych. Momentami było widać piękny brunatny kolor tych pasów i ich "postrzępienie". Z przysłonami obraz był ciemniejszy, niektóre szczegóły ginęły w mrokach malutkiej źrenicy wyjściowej, ale obraz był stabilniejszy a księżyce Jowisza bardziej punktowe. Do testu przysłon koniecznie chciałem używać tego samego okularu, ale generalnie obraz można było rozjaśnić używając okularów o dłuższej ogniskowej. Kilka uwag co do samych przysłon: Z uwagi na offset, najwięcej miejsca na przysłonę jest na wprost wyciągu, dlatego przysłony umieszczam właśnie tam. Aby zachować precyzję mocowania, kartonowe przysłony są osadzone na wydrukowanych obręczach, a obręcze są "spasowane" do górnej klatki na kawałkach weluru. Takie mocowanie jest też bardzo praktyczne przy wielokrotnych zakładaniach i ściąganiach przysłon podczas obserwacji. Otwory przysłon są wycięte w kartonach z 5-milimetrowym zapasem. Dokładne wymiary przysłon są zrobione w czarnym brystolu. "Od środka" przysłony są wyczernione. Piszę o tych przysłonach tutaj po pierwsze dlatego, że nieładnie jest mieć samemu dobrą zabawę i nie podzielić się tym z innymi, którzy może też chcieliby się pobawić. Po drugie, chciałbym poczytać, jak takie przysłony eliptyczne działają w innych aperturach. I nie chodzi mi tylko o 16", ale chętnie poczytałbym co wnoszą przysłony eliptyczna i kołowa do obserwacji klasyczną Syntą 8". [1] Dlaczego potrójna pozaosiowa przysłona na Newtona nie poprawia kontrastu ? [2] Astronomical seeing [3] Optical vortex coronagraphy with an elliptical aperture
    1 punkt
  9. Parafrazując, No bo cały w tym ambaras aby wszystko grało naraz ?
    1 punkt
  10. Przy następnej okazji wyceluję tam i nagram parę aviów w trybie kadrowania, może coś się złapie. Tylko kiedy to będzie żeby razem "zagrała" pogoda, warunki, wysokość i faza Księżyca...
    1 punkt
  11. Kolega lubi eksperymentować i tyle. Czasami na złość sobie sam robi i nie słucha rad kolegów? Ciekawi mnie co ostatecznie wybierze? Potrzeby są jasno zdefiniowane, lornetka o jak najszerszym użytecznym polu, nieprzekłamująca kolorów gwiazd. Ja czytuję czasami jego raporty z obserwacji gwiazd zmiennych. Moim zdaniem jest w tym bardzo dobry. Zazdroszczę mu wytrwałości. I życzę zakupu bardzo dobrej lornetki! Co prawda miał już takie dwie (Silvery 10x50 i 7x50), ale ma duszę odkrywcy więc chciał posmakować czegoś innego.
    1 punkt
  12. Dzięki Maciek za ten link do pdf.Myślę że czas wrócić do wnikliwej obserwacji Księżyca ?
    1 punkt
  13. Mam rozumieć że na giełdę trafiają tylko wybrakowane egzemplarze lornetek ? ?
    1 punkt
  14. Uważam zupełnie tak samo.... Odporność na seeing może wynikać z bardzo małej światłosiły f/13.2,oczywiście zupełnie teoretycznie..być może się mylę.....
    1 punkt
  15. Wszytko ładnie i może się czepiam ale 80mm apertury ,to nie 110mm. To jak porównywać okulary 8mm z 11mm..... Sorry .ale dla mnie , nie jest to miarodajne
    1 punkt
  16. To nie będzie recenzja i nawet nie obszerna relacja. Będzie to po prostu wstęp do nowego? Ci którzy mnie znają wiedzą, że jestem Newtoniarzem ? Nigdy nie splamiłem ? się posiadaniem żadnego innego teleskopu (nie widziałem owali ?) nie licząc szukaczy optycznych ? Moją przygodę z astro zacząłem od niebieskiego U-Boota kupionego dla teścia jako kompletny laik jednak temat spoglądania, w górę był mi zawsze bliski. W ten sposób zagościła u mnie poczciwa 8-calowa Synta około 13-14 lat temu jeżeli dobrze pamiętam. Od tamtego czasu miałem wiele teleskopów, ale zawsze były to Newtony. Owszem przez te lata zdarzyło mi się spojrzeć przez Maki, SCT czy też Refraktory, ale były to tylko chwilowe zbłądzenia ? Około 10-12 lat temu w wyniku ?naczytania się for astronomicznych ?zakupiłem moją pierwszą lornetkę czyli poczciwego SkyMastera 15x70. Lornetka jeszcze ze starego rzutu jak sądzę ponieważ od tamtego czasu jeździła ze mną cały czas w bagażniku samochodu trzymając w miarę kolimację, a co za tym idzie na pewno pokonała odległość większą niż Ziemia-Księżyc ? Służyła mi wiernie przez te lata jako alarmowy sprzęt dla szybkich zachwytów niejednokrotnie zatrzymując się w szczerych polach podczas delegacji, żeby popatrzeć w górę. W międzyczasie zakupiłem Lidletkę Bresser 10x50, która leżała w szafie przez cały ten czas i chyba była ze mną na obserwacjach tak może dwukrotnie. Nie mniej jednak SkyMaster ratował moje obserwacyjne życie parę razy podczas zmian sprzętowych, a najdłużej wiernie wspierał mnie przez około półtorej roku oczekiwania na 14 calowego Newtona podczas jego budowy. Spędziłem z nim wiele dobrych nocy łuskając DS. Na pewien okres zagościł u mnie też SkyMaster Pro 20x80, ale to nie było to?po prostu, napotkał mnie dość, nie dawno na swojej drodze, a ja miałem już wzrok ?zepsuty? przez okulary typu Delos, Ethos, Pentax XW a na samym końcu przez mój ulubiony Nikon NAV-17HW to zmuszony byłem rozstać się ze SkyMasterem Pro. Nie zrozumcie mnie źle, to nie jest zła lornetka, ale dla mnie to nie było już to? Jako zadeklarowany wielbiciel łowienia małych DS, miałem swoją mroczną stronę w postaci wspomnień tego pięknego półtorarocznego okresu oczekiwania na 14 cali kiedy to łuskałem DS-y moją standardową SM15x70. Nie jest to lornetka idealna, ale łatwiej w takim sprzęcie było mi zaakceptować wady niż w kilkukrotnie droższym 20x80. Tak to był wspaniały okres odkrywania nowego i do tamtego czasu wracałem z utęsknieniem wspomnieniami. Właśnie pierwszą próbą był SkyMaster Pro 20x80, żeby spotkać znowu tamten czas na swojej drodze. Lornetki zatem, gdzieś tam ciągle leżały mi na sercu, ale teraz wiedziałem że nie mogę iść w półśrodki stąd założyłem wątek o zakupie lornetki 70mm do DS na kilku forach i zbierałem opinie. Założenie padło na 70mm jako max z czym mogę spędzać czas, jak ze SkyMasterem kompletnie bez używania statywu. Lubię wyzwania, a duża lornetka w rękach to jednak trochę wyzwanie, więc takie było główne założenie. Pojawiało się szereg propozycji co warto zakupić, ale pierwsza myśl, która mi towarzyszyła podczas zakładania wątku to z tyłu głowy siedziały mi APM ED. Taka też propozycja zakupu pojawiła się na PW jako pierwsza, chociaż nie był to wątek zakupowy, to zagościła tam APM 16x80 ED. Wiem miało być 70mm, ale nie jedna dobra 70mm waży podobnie do APM 16x80 ED, a jednak ta jak sądzę da mi trochę więcej. Kolejna ważna dla mnie kwestia to ?jakość? obrazu więc musiałem mierzyć w raczej mocną średnią półkę stąd jako minimum rozważałem standardowe BA8. Całość zaowocowała zakupem APM 16x80 ED od @GKG i powiem Wam z perspektywy jednej nocy, że to był udany zakup. Teraz kilka słów o samej lornetce z punktu widzenia laika ponieważ moje doświadczenie z lornetkami jak wcześniej można było przeczytać jest praktycznie zerowe. Lornetka jest naprawdę dobrze wykonana, nic nie odstaje, nie ma śladów klejenia czy innych mankamentów. Mam również wrażenie, że jest lepiej wyważona niż SM 20x80, ale może idealizuję, natomiast jest od niej trochę krótsza, a co za tym idzie w mojej opinii bardziej poręczna, na tyle na ile można tak powiedzieć o nie małej już lornetce i to być może wpływa na wrażenie lepszego wyważenia. Wyczernienie wnętrza oceniam bardzo dobrze i nie mam w tej kwestii żadnych uwag. Cała jest pokryta dobrej jakości materiałem i pewnie leży w rękach. Jedyne czego mi brakuje to faktu, że w komplecie z takim sprzętem nie dają walizki jak też nie ma gwintów filtrowych, ale z tym problemem można sobie poradzić, gdyż widywałem już na forach rozwiązania kwestii gwintowej, aczkolwiek została zakupiona do łowienia ?mniejszych? DS, a nie zachwycania się szerokim polem czyli jednym z głównych zastosowań lornetek ? Tak, na szeroko będzie też wykorzystywana, ale to nie jest przeznaczenie, które dla niej zaplanowałem, więc musi je trochę ?oszukać?? Kiedyś być może nastąpi bardziej rozbudowana ocena jej technicznej strony łącznie z być może jakimś testem i innymi tego typu uwagami zbliżającymi się do recenzji, a na razie w pierwszą dziewiczą noc wkroczyła jako element szeroko pojętej ?frajdy? ? Nie miała idealnie ustawionej pode mnie ostrości, nie chciało mi się nawet tego dłużej dopieszczać, pomijając fakt jak ciężko to zrobić trzymając w jednej ręce tego rozmiaru lornetkę, a drugą walcząc z regulacją ostrości na poszczególnych okularach. Trochę wspomagałem się dachem samochodu, ale nadal nie wyszło idealnie więc poszedłem w bój bo Księżyc wstawał w okolicach 00.30, a o 23 jak zabraliśmy się za obserwacje wciąż biła poświata słoneczna znad zachodu. Było nas czworo tej nocy i mieliśmy do dyspozycje 12-calową Franię, 6-calowego malucha na AZ4, DO Starlight 15x70, APM 16x80 ED, Lidletkę 10x50 i made in cccp 8x30. Franią głównie męczyliśmy tej nocy różne mgławice jak Veil, Crescent, Orzeł, Omega, Trójlistna, Laguna, Hantle itp?wpadła też jakaś standardowa galaktyka typu M51, M101 itp?, które również pojawiły się w małym 6 calowym GSO na AZ4 i to by było na tyle, w tej kwestii czyli głównie standardy ponieważ dawno nie obserwowaliśmy tak małymi teleskopami, gdyż zazwyczaj jest to przekrój od 16 do 24 cale. Pewnie było tego więcej, ale ja poświęcałem czas przede wszystkim mojemu nowemu maleństwu, które czasami zabierali mi z rąk inni obecni na obserwacjach ? Krótko o jakości obrazu ponieważ, w tej materii lornetkowej również raczkuję i być może kiedyś skrobnę coś bliższego do recenzji, a na razie dwie kwestie. Po pierwsze ogólna jakość obrazu to jest to czego szukałem. Zdecydowanie lepiej pod każdym względem, w stosunku do SM20x80. Ogólna prezentacja obrazu w mojej opinii jest bardziej naturalna. Kolory zdecydowanie bardziej rzeczywiste, a cały obraz nie jest ?mdły? i ?zażółcony?. Po drugie, gwiazdki pomimo nie idealnego ustawienia ostrości były zdecydowanie bardziej punktowe niż w SM20x80, a dostępne pole w takiej jakości utrzymane do około 80-85%, gdzie w SM nawet środek niestety mi się nie podobał, nawet podczas wykorzystania do niego statywu. Na pewno muszę powalczyć w niej z ostrością i być może to ten jeden, jedyny raz kiedy wesprę się ?kalając? ją statywem ? ale na razie będę próbował dopieścić tą kwestię z ręki ponieważ taka jest geneza tego projektu? Przechodząc do samych obserwacji to przyznaję, że jest efekt ?WOW?. Już od pierwszych chwil czystość i jakość prezentowanego obrazu naprawdę mi się spodobała, a miałem z tyłu głowy największe obawy w tej kwestii, ze względu na to, że miała dość wysoko postawioną poprzeczkę z racji używanych okularów w teleskopach jak też mając, w pamięci zapewne częściowo już zatarte i być może trochę wyidealizowane obrazy, z krótkiego patrzenia przez rewelacyjnego Fujinona @jutomi chyba w 2017 roku, jak też nie pamiętam z jakiego okresu, ale spoglądałem kiedyś przez DO Extreme. Wracając do obserwacji to parokrotnie tej nocy wracałem do mgławic Veil, Orzeł, Omega, Trójlistna, Laguna, Hantle. Wspomniane mgławice dosłownie świeciły, a najtrudniejszym celem okazała się Miotła Wiedźmy, która zaledwie delikatnie majaczyła, w swojej najbardziej intensywnej części. Niestety to nie była pora jak też warunki na ten obiekt. Lepiej od Miotły był widoczny Pac-Man znaczy jego również najbardziej intensywna część. Obok Pac-Mana odwiedziłem moją ulubioną gromadę E.T. i tutaj pojawił się kolejny problem z lornetką w stosunku do Newtona?czemu ona nie odwraca obrazu ?Kosmita stoi na głowie, o co tutaj chodzi ? Udałem się kolejno do M103 i NGC 663, żeby popędzić do tripletu Cygaro, Body i Wianek. O ile nie byłem zaskoczony widokiem Cygaro i Bodego w ładnym otoczeniu gwiezdnym to nie sądziłem , że mały Wianek również się ukaże. Jego wielkość gwiazdowa według Stellarium to 10.14 mag, a jasność powierzchniowa to 12.00 mag, ale sądziłem, że większą barierą będzie rozmiar w okolicach trochę ponad 2-ch minut łuku. Jednak nie stanowiła problemu pojawiając się tuż za jasną gwiazdą SAO 15054. Oczywiście podczas pierwszego spojrzenia nastąpiła konsternacja i powrót problemu?chwila, jak te galaktyki są ustawione, przecież nie są na swoich miejscach?aha syndrom Newtona ? Kolejno odwiedziłem M51 i M101, która pomimo przebywania w okolicach południowo-zachodniej części nieba była zaskakująco dobrze widoczna w lornetce. Stojący obok 6-calowy newton nie poradził sobie tak dobrze. Tym czasem spokojnie, w okolicach zenitu przemieszczała się M13, szybkie spojrzenie i znowu efekt ?WOW?, czy widziałem delikatną ziarnistość?pewnie mózg płatał mi figle, ale była naprawdę duża i piękna. Nie zapominając o jej sąsiadce, która swoje skrzydła rozwija w co najmniej 16-calowych newtonach i powiększeniach minimum 200x czyli M92 udałem się do niej i bez problemu odnalazłem także i ją. Kolejnym celem padła bardzo dobrze widoczna M57 i w jej przypadku, będę kiedyś w lepszych warunkach walczył o środek, chociaż nie wiem czy to jest możliwe? Niektórzy z Was zapewne zauważą, że będąc w Kasjopei nie spojrzałem w gromadę podwójną Perseusza, ale to lornetka do małych DS, a nie jakichś tam wielkich gromad?? Oczywiście żartuję i chociaż Marek wspominał mi o niej to zachwycony skanowaniem nieba zwyczajnie i przypadkowo ją pominąłem? Za to nie zapominałem o galaktyce Andromedy i była to jedna z najpiękniejszych Andromed jakie w życiu widziałem. W końcu miała piękny ?owalny?? kształt i przypominała siebie ze zdjęć. Piękne centrum i słabsze halo, doprawdy urzekający widok. Kręcąc się dookoła zawitałem do Galaktyki Słonecznik z dobrze widocznym jądrem i delikatnym halo obejmującym gwiazdę SAO 44530. Idąc dalej zawitałem do M3, M53 i Czarnego Oka, które niestety nie pokazało swojego Oka, ale to nie to powiększenie i być może nie wystarczająca ilość cali. Przeskanowałem ponownie Gromady i mgławice Strzelca na koniec zaliczając wschodzącego znad gór Saturna, a wraz z nim witając poświatę wstającego Księżyca i to by było na tyle z mojej pierwszej nocy 80mm szaleństw. Podsumowując na ten moment jestem zauroczony? PS ? dla osób, które nie wiedzą o co chodzi z ?owalnym? wstawkami załączam linki ? https://www.astropoludnie.pl/viewtopic.php?f=34&t=1655 https://www.astropoludnie.pl/viewtopic.php?f=34&t=1658 https://www.astropoludnie.pl/viewtopic.php?f=34&t=1668 https://www.astropoludnie.pl/viewtopic.php?f=34&t=1660
    1 punkt
  17. Świetnie opracowana i zebrana w jedno miejsce wiedza o kolimacji RC! Przyda się pewnie wielu śmiałkom ? Nie taki diabeł straszny, ważne żeby wiedzieć co się robi. Dopowiedzenie z ta odległością luster, żeby środkową śrubę na LW ruszać tylko wtedy kiedy chcemy te odległość między lustrami zmienić z jakiegoś poważnego powodu (Ronchi, wiemy że jest zła), bo może kusić żeby nią kręcić ? Z tymi metodami organoleptycznymi też jest taki "problem" że różne rzeczy widać w różnych teleskopach, zależy jakie są bafle zamontowane it'd. Wstępnie można ustawić ale bez rozbierania teleskopu może się nie udać do końca. W moim RC6 ewidentnie przeszkadza mi to ustawieniu LG kolimatorem z TS. Dlatego to DSI na gwiazdach chyba w tym sensie najbardziej uniwersalne i jak widać po fotkach skuteczne.
    1 punkt
  18. Już ostatni materiał z zebranych klatek.
    1 punkt
  19. Na pamiątkę z superpełni 13 i 14 czerwca zestawienie kilku fotek. Pierwszego dnia rozstawiłem teleskop ale Księżyc był tak nisko, że miałem tylko chwilę żeby pstryknąć parę klatek w wąskim okienku między drzewami tam gdzie akurat nie ma blisko budynków. Tarcza dosłownie się gotowała - po lewej klatka z EDa i Canona, po prawej dwie klatki z 14-tego pstryknięte już kompaktem SL1000 z okna, było jeszcze gorzej bo przez chmury.
    1 punkt
  20. No taki wydruk wymaga obróbki, nie ma cudów! A na razie...... Model Victory zakończony po .....4 latach ..uff. Oczywiście z przerwami ! Na olinowanie poszło 60 metrów linki w trzech rozmiarach !
    1 punkt
  21. Kręcenie wyblinek jest mocno upierdliwe. Ja na razie mam strajk w stoczni do jesieni. A tymczasem mój HMS Wolf w budowie prezentuje się tak:
    1 punkt
  22. Jest już maszt z olinowaniem na Victory ?
    1 punkt
  23. 1 punkt
  24. Red-dot i szukacz kątowy zamontowane na stopce podwójnej, lub potrójnej. Taki zestaw bardzo pomaga i skraca czas wyszukiwania obiektów. Dobrze żeby szukacz miał obraz ziemski nieodwrócony.
    1 punkt
  25. Szukacz red-dot to podstawa, koledzy właśnie odpowiedzieli. Red-dot pokazuje właśnie czerwoną kropką punkt w który celuje teleskop.
    1 punkt
  26. Do "wstępnego" celowania używam red-dota. Zaczynałem od wskaźnika laserowego, ale: Czasem nad moją wsią latają samoloty na niskich wysokościach. Nie chcę, żeby cała okolica wiedziała, że właśnie obserwuję. Przy niskich temperaturach jasność lasera znacznie spadała. Red-dot załatwił wszystkie te problemy.
    1 punkt
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.