Ranking użytkowników
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 20.01.2026 uwzględniając wszystkie miejsca
-
11 punktów
-
9 punktów
-
8 punktów
-
7 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Zorza nad Polską zaskoczyła mnie po raz kolejny. Tak jak w maju 2024 roku nie spodziewałam się zobaczyć czerwieni z centrum Krakowa, tak tym razem nie podejrzewałam, że polarne światła zatańczą ponad moją głową na południu naszego kraju. Sytuację zorzową obserwowałam od ok. 20, jednak dopiero bliżej 22 pojawiła się większa szansa, żeby było sens jechać poza Kraków. Filip akurat wybrał się, żeby odłączyć auto od ładowania, ale gdy tylko wrócił 20 minut później - od razu wyruszyliśmy, by uciec nieco od krakowskiej łuny. W międzyczasie dotarły nas informacje co do pojawienia się rozległego IPA (Isolated Proton Aurora). Nie mieliśmy ustalonej konkretnej miejscówki i ostatecznie zatrzymaliśmy się na jakiejś nieoświetlonej latarniami ulicy w Modlnicy. Płonące czerwienią północne niebo zobaczyliśmy jeszcze z wnętrza samochodu, a zaraz po wysiądnięciu, Filip patrząc w górę rzucił: To chyba nie chmura. W rzeczy samej nie była to chmura. Ponad naszymi głowami pulsowały plamy zielonego światła przepływające pomiędzy wschodem a zachodem! Ciemniały na chwilę i znów jaśniały, zmieniając jednocześnie kształt, a ich ruch kojarzył mi się nieco z poruszaniem się gąsienicy. Mimo, że główny spektakl IPA zakończył się w kilka minut od naszego przybycia, byliśmy oniemieni, zresztą północne niebo wciąż rozświetlała czerwona kurtyna, w której tańczyły jaśniejsze filary, a poniżej malował się pas zieleni. Spędziliśmy tak jeszcze ponad 20 minut, aż chwilę po 23 słupy światła zaczęły się powoli rozmywać, a Bz wskoczyło na mocno dodatnie wartości i nie zapowiadało się, by coś miało to zmienić. Zresztą czekała nas pobudka przed 7, a Filip musiał się wyspać przed jazdą autem na Śląsk. Super była ta zorza, trochę taka budżetowa wersja Islandii. O tyle zabawnie jeszcze, że w przyszłym tygodniu będzie rok od naszej pierwszej islandzkiej zorzy (i zaręczyn pod nią), więc Słońce miało wyczucie. 😄 Untitled design.mp4 (zdjęcia i krótki timelapse z telefonu Pixel 8 )3 punkty
-
Tak, to w tej zorzy było najlepsze - chwilę po tym jak skończyliśmy rozmawiać, zatrzymałem auto trochę wcześniej, w okolicy Przecławia. Przez dobrych kilka minut siedziałem na masce i po prostu podziwiałem zorzę na całym niebie. Nawet przez moment myślałem, by nie rozstawiać w ogóle aparatu, bo i tak będzie mnóstwo zdjęć na Forum i w sieci... 😄 Na miejscu zorzę widziałem nieprzerwanie przez prawie 3 godziny - szkoda tylko, że Bz nie zanurkowało wcześniej, bo pewnie spektakl trwałby do samego rana 😉3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
2 punkty
-
Przydało się zdecydowanie, głównie w kwestii napędu do dachu. Zastosowałem te same rozwiązanie. Super wygląda ta Twoja budka😉 Moja niestety mniej estetycznie bo na drzewie z odzysku, ale spełnia swoją funkcję. Na wiosnę planuje dodać jeszcze listewki na rogach i łączeniach aby przynajmniej z zewnątrz jako tako się prezentowała. Fajnie by było jeszcze tą klapkę jakoś zautomatyzować by sama wracała na swoje miejsce. Jak narazie zostawiłem otwór wentylacyjny😜 Tak są lokatorzy co roku😉 Powodzenia w realizacji, trzymam kciuki, wiadomo rodzina to priorytet, ale jak już jest materiał to zapewne za niedługo zobaczymy wpis o kolejnej astrobudce😉 A tak na marginesie, pierwsza sesja w warunkach roboczych zaliczona:2 punkty
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Krosno, Droga polna w kierunku Borkowic. Światła na horyzoncie, to Borkowice. Drzewo w oddali, między żółtymi światłami, (skrajne lewe światła), na horyzoncie, to, to samo, które masz na zdjęciu z zorzą, z wczoraj. 😉 Ten widok. z poniższego zdjęcia powinieneś znać... To samo drzewo, które masz z zorzą, ale spojrzenie w przeciwnym kierunku 😉 Na dołączonym zdj. sat, zaznaczyłem drzewo, o które pytasz. 😉 ******************************** ps, No, a ja właśnie miałem zamiar wybrać się na obrzeża miasta.... a mówisz, że lipa....1 punkt
-
No, oki nie będę polemizować. z wieloletnim doświadczeniem 🙂 Zresztą nie mam fotki, w zachodnim kierunku, do tego, co na dotychczasowych 2 zdjęciach. Po prostu nic tam ciekawego na niebie nie było. Ale, jak jakaś kometa będzie znów fruwać, to jest, to fajne miejsce. Może faktycznie, ta poświata, którą widziałem na "zachód" od kadrów, to już Grzybno. No, a z tym pierwszym planem, to faktycznie słabo, by coś znaleźć. Więc na przyszłość berdzie trzeba sobie samemu, jakiś "pierwszy plan" zorganizować.... Auto, rower...., albo w ostateczności własne sylwetki 😉 co tam będzie , z braku laku. Dziś wypalę gdzieś na tę ewentualną zorzę. Będzie to nadal Poznań, ale z wieży widokowej (Szachty).... Do postu, z pozdrowieniami dołączam obrazek ze znanej okolicy, 😉1 punkt
-
Super to wygląda. Może ciut za dużo szumu jak dla mnie ale fajnie środek mgławicy nie przepalony widać. Pozdrawiam, Stefan1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Gratuluję!!!😍 A, ja bylem w Krośnie tylko, że akurat do niedzieli..., No, co za pechozol 😛 Z zorzą, zawsze mam pod górkę Jak mogę być za miastem, to jej niema 😛 , a jak jest, to zaraz po moim powrocie do Poznania 😄 😛1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt