Ranking użytkowników
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 10.02.2026 uwzględniając wszystkie miejsca
-
Była to jedna z tych styczniowych nocy(19.01.2026), w których mróz szczypie, ale nie odstrasza — przynajmniej tutaj, w Małopolsce, gdzie trzymał się jeszcze w ryzach. Jak zwykle ruszyłem na swoją sprawdzoną miejscówkę w Zalesiu (500 m n.p.m.)*. Panowała inwersja: na miejscu termometr pokazywał −8°C, czyli o trzy stopnie cieplej niż w domu, choć tuż nad ziemią, na wysokości siedziska leżaka, mróz musiał sięgać już około −10°C.W dolinach i wzdłuż całej drogi, którą pokonałem, zalegały mgły przesiąknięte smogiem, ale na miejscu cały ten brudny syf pozostał daleko pode mną. Nad głową rozpostarło się rozgwieżdżone niebo o bardzo dobrej przejrzystości. Nawet jeśli SQM na poziomie 20,80 mag/arcsec² nie rzucał na kolana — śnieg robi swoje — było po prostu super.Wreszcie mogłem zabrać się za swój mały projekt: szkic całego Oriona, wraz z jego subtelnymi „duchami”, mgiełkami i wszystkim tym, co uda się wydobyć z tła. Do gry weszła lornetka ATM 10×60 z kołami filtrowymi, a pierwsze skrzypce zagrały filtry H-beta 5,5 nm. Po adaptacji wzroku rozpocząłem powolne skanowanie nieba — i miałem okazję po raz pierwszy naprawdę sprawdzić nowy sprzęt do szkicowania. Obserwacje rozpocząłem od prawdziwego giganta : Sh2-264. Jest to rozległa mgławica, a właściwie cały kompleks mgławic i ciemnotek otaczających gwiazdę λ Orionis, o średnicy sięgającej niemal 7°. Przy polu widzenia wynoszącym 8° konieczne było ustawienie się na jej zachodniej, najjaśniejszej krawędzi, aby w ogóle zarys obiektu stał się uchwytny. Przy lepszych warunkach nieba taki zabieg nie byłby konieczny. Poza subtelnymi różnicami w jasności struktury mgławicy pozostały w dużej mierze nieuchwytne — obiekt wyraźnie zyskuje wraz z poprawą jakości nieba. Pod ciemniejszym niebem, przy zastosowaniu filtrów H-beta, możliwe są obserwacje już lornetkami 7×50 lub 10×50, a potencjalnie także mniejszymi instrumentami ,ale z większym FOV. Sh2-276 (Pętla Barnarda) — po mgławicy „Kunia” to obiekt najczęściej obserwowany z użyciem filtrów H-beta. Najjaśniejsza jest jej część północno-wschodnia (liczne obiekty LBN), tworząca wyraźny, gruby łuk, który przy dokładnym skanowaniu ujawnia bardzo subtelną, włóknistą strukturę. Jest ona jednak trudna do uchwycenia, zwłaszcza dla mniej doświadczonych obserwatorów. Przy uważnym podążaniu na północ wzdłuż łuku można prześledzić go aż w okolice ω Orionis, gdzie tworzy delikatny pomost łączący się z kompleksem Sh2-264.Tam też "rozpada się "na dwa bardzo subtelne pasma-końcową część LBN 918 i LBN 888/889 które wystają daleko na zachód. Podobnie, rozpoczynając obserwację od najjaśniejszej części łuku i kierując się na południe, dochodzimy w rejon gwiazdy β Orionis (Rigel), gdzie Pętla Barnarda łączy się z kolejnym kompleksem mgławicowym, obejmującym między innymi mgławicę „Głowa Czarownicy”który leży już w gwiazdozbiorze Erydana LBN 959 — delikatny „kleks” widoczny kilka stopni na zachód od Rigela (β Orionis). Sprawia wrażenie przedłużenia mgławicy „Głowa Czarownicy” która stanowi najjaśniejszą część tego kompleksu. LBN 923 — położona na północ od „Czarownicy”, dość ulotna i słabo odcinająca się od tła, przynajmniej przy takich warunkach nieba. IC 2118 – Mgławica Głowa Czarownicy (Witch Head) — obiekt dość kontrowersyjny, przez niektórych uznawany wręcz za „niemożliwy”. Oprócz odpowiednio ciemnego nieba i filtrów H-beta kluczowe znaczenie ma tu szerokie pole widzenia (FOV). W tych warunkach była, jak wspominałem, dość wyraźna — oczywiście jedynie jako delikatnie wygięta struktura, bez uchwytnych detali, ale jednak bardziej kontrastowa niż otaczające ją „duchy”. Trzy powyższe obiekty formalnie należą już do Erydanu, jednak obserwacyjnie tworzą spójną całość z mgławicami Oriona.W samym Pasie Oriona, oprócz klasyków — „Kunia” i „Płomienia” (ten ostatni był widoczny nawet bez filtrów) — można dostrzec również LBN 950 oraz trudniejszą w detekcji LBN 940. W ogóle od rejonu Końskiego Łba aż po Mgławicę Oriona i dalej, w postaci jej przedłużenia, ciągnie się rozległy most mgławicowy. Na południe od M42/43 formuje on subtelną LBN 997, „przyklejoną” do południowej krawędzi Pętli Barnarda. Obiekt ten jest trudny do wyłuskania, ponieważ wchodzi w skład większego kompleksu, a gradienty jasności są bardzo niewielkie. Kilka stopni na zachód od M42, mniej więcej na linii Rigela, znajduje się jeszcze niewielka, ale w miarę „łatwa” do wychwycenia Sh2-278. W planach były jeszcze pyły w Byku — konkretnie w rejonie Hiad i dalej — jednak pod sam koniec obserwacji i szkicowania (około 1,5 godziny) niebo zaczęło wyraźnie jaśnieć. Przejrzystość pozostała bez zmian, co było doskonale widoczne… więc co się właściwie działo?W efekcie most CO 132/134*, SIMG* B 192 oraz VdB 36 — obiekty, które wcześniej udawało mi się obserwować przy lepszym niebie — tym razem nie dały się „złowić”. Z ciekawości wykonałem kilka pomiarów i średnia wartość SQM spadła do 20,60. Jak się później okazało, była to zapowiedź zjawiska, które było na tyle widowiskowe, że w drodze powrotnej, około 100 metrów poniżej miejsca obserwacji, zatrzymałem samochód… dosłownie na środku drogi. Przy zgaszonych światłach, stałem z rozdziawioną gębą i patrzyłem w górę — piękna, cudownie draperiowa, wielobarwna zorza polarna, tańczyła na niebie! * We wcześniejszej relacji podawałem 600mnpm,ale tyle ma szczyt góry, a ja obserwuje z południowego stoku poniżej, czyli ok 500mnpm *CO -oznacza -obłok molekularny, region gwiazdotwórczy. Nie ma jednego spujnego katalogu CO,nazwa może pochodzić z - "Galactic CO Survey"lub/i katalogów obłoków molekularnych (Dame, Solomon, Clemens itd.) *SIMG-oznacza - słabo skatalogowany obłok międzygwiazdowy, fragment większej mgławicy,struktura pyłowa z przeglądu IR/optical, obiekt bez klasycznej nazwy,i jest prefiksem wygenerowanym przez bazę danych SIMBAD POZDRAWIAM IREK!5 punktów
-
I to jest najlepsza odpowiedź na wątek "Czy obserwacje wizualne powoli tracą sens".3 punkty
-
Zerknąłem wczoraj w 12" na NGC 1999. Już w niewielkim powiększeniu dostrzegłem rozmyty, malutki obiekt, choć obraz nie był zbyt dobry. Zmieniłem potem na 107x, a następnie 214x i dopiero w tym powiększeniu zacząłem odnosić wrażenie, że z jednej strony (chyba mniej więcej północno zachodniej) pojawia się coś, co może być dziurką od klucza. Na początku było to bardzo słabe wrażenie, z upływem czasu przechodziło bardziej w odczucie niemal pewności. Postanowiłem wrócić do 107-krotnego powiększenia, gdzie teraz i tu jakby w zamgleniu gwiazdy widniała słabiutka, niewielka, ciemniejsza przestrzeń. Ostatecznie nie wiem, czy to było to. Warunki były dosyć słabe i nawet mgławica Płomień nie bardzo chciała się zapalić. Zrobiłem telefonem fotkę nieba nad polami i różnica w jasności względem innego zdjęcia o tym samych parametrach i gdy nie było śniegu, była dosyć spora.2 punkty
-
2 punkty
-
Ohoho widzę wybór lornetki już nam nieźle wyewoluował 😅 @mar85 mówiłeś na początku o nauce nieba tam x8 jest jak najbardziej OK najlepiej z jak największym polem, a jak mają jednak być obserwacje wtedy słusznie iść w większe powiększenia i średnicę ALE wtedy właśnie po pierwsze nie pogodzisz gór i astro jedną lornetką a po drugie dochodzi zakup statywu. Wybór sprzętu to nie taka łatwa sprawa ale zawsze powtarzam, kluczem jest dobre określenie potrzeb oraz ciężko odrazu kupic docelowe, po jakimś czasie twoje spojrzenie na sytuację może być zupełnie inne.2 punkty
-
Obie propozycje są dobre i na pewno nadadzą się do astro i turystyki. Jednak z moich doświadczeń, powiększenie 10× da na niebie więcej frajdy. Coś tam na Księżycu da się rozpoznać, większe gromady kuliste będą kulkami a nie nieostrymi gwiazdkami, gromady otwarte urosną, itp. Wiem, to może być "rzecz gustu", jednak piszę to co myślę 😉2 punkty
-
Ja również poszedłbym w dachówkę 8x42 lub max 10x42. Może poniższa lektura pomoże w decyzji. www.astronoce.pl/recenzje.php?id=122 www.astronoce.pl/recenzje.php?id=132 Teraz na czasie jest seria SRBC. Może ten kierunek?1 punkt
-
Zatem patrzyłbym na dachówki 8x42 ED lub DO Chase 10x42 ED mała, lekka, fajne pole widzenia. Porropryzmaty są cięższe stąd też trudniej utrzymać stabilny obraz.1 punkt
-
Dziękuję wszystkim za pomoc, pomyślę nad tym na spokojnie i postaram się wybrać dobrze 😉1 punkt
-
Tak teoretycznie, bo żadnego z tych urządzeń niestety nie miałem, to SeeStar S30 Pro ma większe pole widzenia oraz większy rozmiar piksela (2.9 vs 2.0) przy tej samej rozdzielczości matrycy. Matryca imx 585 ma większą czułość słabych warunkach świetlnych, niż imx 678 właśnie ze względu na wielkość piksela. Ma też znacznie głębszą studnię potencjału, czyli trudniej przepalić gwiazdki, choć, być może, to akurat nie jest aż tak istotne, ponieważ na obu urządzeniach nie da się robić fotek szczególnie długoczasowych. Patrząc jednak na rozwój aplikacji ZWO, jest wysoce prawdopodobne, że wkrótce będą tam możliwe znacznie dłuższe czasy naświetlania niż 30 sekund. Jako że oba urządzenia nie za bardzo nadają się do planet, natomiast porównując matryce, do fotografii DS lepiej będzie spisywać się imx 585, a także to, że w recenzjach aplikacja ZWO wypada lepiej niż Dwarf jeśli chodzi o możliwości, to SeeStar S30 Pro wydaje się ciekawszy. Jest co prawda o 300 g cięższy i o parę stówek droższy, a w dodatku w tej chwili jeszcze niedostępny, bo cały czas jest wyłącznie w przedsprzedaży, ale moim zdaniem wydaje się ogólnie nieco ciekawszy.1 punkt
-
Na sąsiednim forum @dobrychemikprezentuje już pierwsze efekty S30Pro. @taffikjak kupisz któregoś z w/w chętnie obwącham 😉1 punkt
-
Jedyne co mogę powiedzieć na powyższe, to żebyś od razu myślał o statywie lub żurawiu do lornetki. Natomiast podstawową niewiadomą dla nas obu pozostaje to, czy i jak długo wytrwasz w astrohobby. Dlatego nie szukaj na razie sprzętu docelowego, lecz takiego, który przydać się może do różnych celów. Poza tym nie wiem, czy znasz takie powiedzenie: pierwszy sprzęt kupuje się dla wroga, drugi - dla przyjaciela, dopiero trzeci - dla siebie. Proponuję ominąć punkt pierwszy 😀. O trzecim na razie nie warto myśleć.1 punkt
-
Moim zdaniem spajki nie dyskwalifikują sprzętu. Najbardziej przeszkadzają przy obserwacjach Księżyca, ale do tego ogólnie lornetka jest nieoptymalna. Podobnie przeszkadzałyby przy planetach w dużym powiększeniu, ale to nie w typowej lornetce, o jakiej tu rozmawiamy.1 punkt
-
1 punkt
-
Troszkę lepiej od 10x50 wypada Chase 10x42 ED, teraz w DO po 949zł. Tu jest test, można też porównać z testem chase 10x50 ED.😉1 punkt
-
Niedawno pomagałem koleżance z podobnym zakupem. Miała być możliwie mała i lekka lornetka do łażenia po górach (Alpach) z namiotem i oglądania nieba. Kilka opcji było rozważanych, a ostatecznie znalazłem używaną DO Chase ED 10x50 w stanie idealnym za 1000 zł i na tym stanęło. Ogólnie dużo zależy od tego pod jakim niebem chcesz obserwować i jak dużą masę możesz zaakceptować. Skoro mają być obserwacje nocnego nieba, to ja bym nie schodził poniżej źrenicy wyjściowej 5 mm. Może być 8x42, może być 10x50 - oba warianty dość uniwersalne. Warto pamiętać, że lornetki z pryzmatami dachowymi potrafią dawać 'spajki' od jasnych źródeł światła, co może przeszkadzać podczas obserwacji nocnych. Ze znanych mi Chase ED ma wyraźne, Nikony M7 nie mają, Sky Rover Banner Cloud nie ma, Kowy BD-II mają. Nie uniemożliwia to obserwacji, ale czasami pogarsza wrażenia.1 punkt
-
Trudne pytanie. Ja przepuściłem przez ręce parędziesiąt lornetek a posiadałem paręnaście. Jestem więc starym wyjadaczem, dosłownie🧙♂️. Nie mam też pojęcia o Twoim stanie finansowym, wieku, miejscu zamieszkania itp. Jednak skoro pytasz - odpowiem intuicyjnie: DO Titanium 12×56 ROH. Ale może zanim to zrobisz, poczytaj sobie to:1 punkt
-
1 punkt
-
Też myślę o Dwarfie 3. Ale na razie dość luźno.1 punkt
-
1 punkt
-
To kwestia kasy. Zakładając "środkowy zakres stanów średnich" polecić można np. https://sklep.deltaoptical.pl/lornetka-nikon-monarch-5-16x56 Z tańszych np. https://fotorimex.pl/pl/p/Lornetka-Vortex-Diamondback-HD-15x56/3072?utm_source=ceneo&utm_medium=referral&ceneo_cid=a9cb7c17-a8e2-1805-0788-c98eb8be5721 Gdybyś wycofał się z zakupu dwoch lornetek, to polecałbym powiększenie 12×, nadal dość umiwersalne i ciekawe zarówno do astro jak i np. ornitologii czy turystyki nieekstremalnej. Tu ciekawa jest oferta Delty https://beafoto.pl/pl/p/Delta-Optical-Lornetka-Titanium-12x56-ROH-DO-1409/7381?utm_source=ceneo&utm_medium=referral&ceneo_cid=2e8d4d77-5403-a6d9-5e38-c307e3c0320e1 punkt
-
No to wtedy wal w 15x56, lub nawet w siedemdziesiątkę. Tylko że ta ostatnia może być mało użyteczna, jeśli nie wytrwasz w astrohobby 😉1 punkt
-
https://deltaoptical.pl/lornetka-delta-optical-chase-10x42-ed Powiększenia 8× i 10× tylko nieznacznie różnią się ciężarem. Jednak faktem jest, że lornetka w góry powinna być lekka. No ale jeśli ma być także do astro, to trzeba wypośrodkować.1 punkt
-
Mam jeszcze pytanie, czy ktoś z Was ma jakieś doświadczenia z Dwarf3? Na ten moment rozważam już tylko wybór pomiędzy S30 Pro a właśnie tym maluchem.1 punkt
-
Niby dlaczego? No tak, pole widzenia będzie ciut mniejsze. Jednak patrzysz raczej na odległe szczegóły, nie na panoramy. To też rzecz gustu, ale nawet jako typową lornetkę turystyczną wybrałem Pentaxa 9x28, nie mniejszą 🙂1 punkt
-
Jeśli interesuje Cię lornetka 8x42 to polecam Delta Forest 8x42 Gen.3 Kosztuje 849 złotych w Delta Optical I jako użytkownik FA masz jeszcze 10% zniżki z kodem. Mam tą lornetkę i naprawdę daje super obraz. Jest ostra, bez myślenia, dobry kontrast i ma bardzo minimalną aberracje prawie nie do zauważenia.1 punkt
-
Witamy, Na początek i do nauki nieba nada się niemal wszytko co jest powiedzmy jako tako przyzwoitej jakości , ale jeśli budżet puszcza to można i pokusić się o coś lepszego, jeśli dodatkowo ma być na góry spacery i inne plenery to kompaktowa dachowka jest dobrą drogą. Model jaki planujesz kupić cieszy się dobrymi opiniami wśród użytkowników także myślę ,że jej jakość Cię zadowoli. Reasumując do nauki nieba i w góry tą lornetka nada się bdb .1 punkt
-
1 punkt
-
Byłem zeszłej wiosny z teleskopem na Lubelszczyźnie, Roztocze. Syn się pyta po północy: Tato czemu tu tak jasno. Spróbuję jeszcze w Bieszczadach.1 punkt
-
Cześć, Ja obserwuję niecały rok przez mały teleskop, głównie pod domem we Wrocławiu. Odnośnie dni na obserwację to w kwietniu było nieźle a maj był bardzo dobry. Po wakacjach wrzesień rewelacja, październik był dobry i nawet początek listopada był niezły. Potem pogoda się pogorszyła codziennie chmury, mgła i smog. W grudniu obserwowałem 1 dzień na mrozie ale szybko zrezygnowałem. Nie licząc tych kilku dni w styczniu to cały okres zimowy od połowy listopada do teraz nie obserwowałem. Często jest też tak, że dobry dzień na obserwację wypada w środku tygodnia. Jednak się nie zniechęcam i czekam już na wiosnę a potem na zlot w Zatomiu. Przez ten rok mimo niewielkiej aparatury udało się zaobserwować Księżyc, Marsa, Jowisza, Saturna, kometę Lemmon, gwiazdy podwójne i około 20 obiektów z katalogu Messiera.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt