Ranking użytkowników
Popularna zawartość
Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 14.01.2026 uwzględniając wszystkie miejsca
-
11 punktów
-
Z wczorajszego wieczoru. Wieczór zresztą z tych "typowych", czyli gdy wyjeżdżam spod domu, niebo jest czarne i widoczność wspaniała. Gdy zajeżdżam na miejsce i rozkładam sprzęt, niebo pokrywa się pięknym mlekiem . Powrót do domu, wysiadam z samochodu, niebo czarne jak smoła. No ale jest jak jest z pogodą, dwa ujęcia które udało się zrobić częściowo przez chmury (musiałem podbić mocno gain). CC8" + ASI 462MC + Barlow x1.5 + UV/IR Cut AS3! -> WINJUPOS→ WaveSharp2 -> AstroSurface -> PS 10 x 25% z 10.000 klatek Resize 75%10 punktów
-
KONIECZNIE PRZECZYTAJ -części 1-6 Na wstępie chciałbym sprostować moje „skrótowe” zaniedbanie. Odpowiadając na pytania @stratogliderr,wspomniałem „Przy niskiej luminacji teleskopu...” Oczywiście nie jest to cecha teleskopu, lecz stan obserwacji. Prawidłowe sformułowanie powinno brzmieć:„teleskop pracujący w konfiguracji dającej niską luminancję obrazu w oku obserwatora...”. Luminancja – wielkość fotometryczna będąca miarą natężenia oświetlenia padającego w danym kierunku. Opisuje ilość światła, które przechodzi lub jest emitowane przez określoną powierzchnię i mieści się w zadanym kącie bryłowym. Jest to miara wrażenia wzrokowego, które odbiera oko ze świecącej powierzchni. Luminancja i jasność powierzchniowa są ściśle powiązane, ale nie są tym samym pojęciem. W astronomii używamy głównie jasności powierzchniowej (w mag/arcsec²), natomiast luminancja to fizyczna wielkość fotometryczna (cd/m²). Można je przeliczyć jedna na drugą, ale opisują różne rzeczy. Jasność powierzchniowa w mag/arcsec² jest logarytmicznym zapisem luminancji. W praktyce mówimy o “spadku luminancji” lub “wzroście luminancji”, a nie o zmianie jasności powierzchniowej, bo fizycznie, w oku, w okularze teleskopu, w źrenicy wyjściowej — zmienia się realna luminancja obrazu (cd/m²), a nie jego j.powierzchniawa w sensie astronomicznym. Jasność powierzchniowa obiektu astronomicznego sama z siebie się nie zmienia. Obiekty DSO mają zawsze taką samą jasność pow. bez względu na teleskop, ale "to, co trafia do oka"— już się zmienia. Dlaczego SB w mag/arcsec² się NIE ZMIENIA? Bo to cecha samego obiektu, nie tego, jak go widzimy. To trochę tak, jak temperatura gwiazdy: nigdy się nie zmienia z powodu użycia teleskopu. Ale jasność obrazu w okularze – tak. Dlatego praktycznie operujemy luminancją obrazu. Co powoduje zmiany luminancji w oku? 1. Powiększenie zmienia luminancję obrazu- większe powiększenie ściemnia obraz (spadek luminancji),mniejsze powiększenie rozjaśnia obraz (wzrost luminancji). 2.Źrenica wejściowa i wyjściowa. Jeśli źrenica wyjściowa < własna źrenica oka - tracisz światło - luminancja maleje, jeśli źrenica wyjściowa = źrenica oka - maksymalna luminancja. - 6–7 mm EP - maksymalna jasność tła - 3 mm EP - optymalny kontrast(dla małych i średnich DSO) -<1 mm - silny spadek luminancji 3.Transmisja układów optycznych, odbicia, straty. Każde zwierciadło/soczewka zmniejsza realną luminancję obrazu. Teleskop nie potrafi „zagęścić” światła tak, by obraz był jaśniejszy powierzchniowo niż w rzeczywistości. To wynika z prawa zachowania światła (światłość = stała). Kiedy zwiększasz powiększenie, jasność powierzchniowa obiektu i tła spadają tak samo. ALE — oko ludzkie nie reaguje liniowo na jasność. W praktyce, gdy tło robi się ciemniejsze, oko staje się bardziej czułe na kontrasty. Przy większym powiększeniu tło „ciemnieje” szybciej wrażeniowo niż obiekt, więc obiekt wydaje się bardziej wyodrębniony. Obiekt i tło ciemnieją podobnie, ale percepcja kontrastu rośnie, bo siatkówka oka działa bardziej wydajnie przy ciemnym tle (tryb skotopowy). Teleskop z dużą aperturą, zbiera więcej światła z całego obiektu, czyli zwiększa całkowity strumień fotonów, który wpada do oka. Ale ten strumień jest później rozkładany przez optykę i powiększenie na większy obraz w okularze. Większy teleskop = więcej fotonów - lepszy zasięg (widzisz słabsze obiekty), ale nie sprawia, że dany obiekt ma wyższą jasność powierzchniową, która jest stała niezależnie od rozmiaru apertury. Ale dzięki odpowiedniemu powiększeniu może poprawić kontrast między obiektem a tłem, co zwiększa jego widoczność. W teleskopach 14" i większych jaśniejsze galaktyki "świecą",nie sprawiają już wrażenia bladych mgiełek. Powiększenie NIE zwiększa kontrastu obiektu globalnie — ale zwiększa kontrast lokalnych struktur. To jest największe nieporozumienie w dyskusjach o percepcji. Globalny kontrast galaktyki NIE rośnie z powiększeniem. Ale: Kontrast lokalnych gradientów(różnic jasności pomiędzy składnikami -mgł, galaktyk, itp) ) ROŚNIE Z POWIĘKSZENIEM np. • krawędzie HII vs tło • pasma pyłowe vs zgrubienie centralne • zewnętrzne ramiona spiralne vs halo • cienkie włókna vs tło Dlaczego? Bo powiększenie: • rozdziela przyległe poziomy jasności • zwiększa ich separację kątową • rozciąga strome gradienty na większy obszar siatkówki, czyniąc je łatwiejszymi do wykrycia Instrumenty o dużej przepustowości(etendue) (np. f/3-f/2.7 zachowują pełną luminancję powierzchniową, a jednocześnie dają ogromny całkowity strumień światła z rozległego obiektu - lepszy sygnał, kontrast wizualny subiektywnie wyższy.Widzenie dwuoczne(lornetki, bino-newtony ,itp) realnie wzmacnia percepcję kontrastu, nawet w przypadku mniejszej luminacji. Zjawisko to jest dobrze opisane w literaturze psychofizycznej (tzw. binocular summation). Przy jasnym niebie (np. 20 mag/arcsec²) fizyczny kontrast jest najgorszy , obiekt „tonie” w tle. Potrzeba silniejszego zwiększenia percepcji kontrastu (większego powiększenia, czyli mniejszej źrenicy) żeby go wydobyć. Przy b.ciemnym (np. 22 mag/arcsec²) fizyczny kontrast jest najlepszy, więc obiekt jest łatwo widoczny w niższych powiększeniach. W przypadku obiektów progowych (<25 mag/arcsec²)jakiekolwiek zwiększenie powiększenia obniża luminancję obrazu tak bardzo, że subiektywny kontrast zaczyna spadać. Tło i obiekt ,ciemnieje, ale jeśli obiekt był tuż przy progu detekcji, to nawet niewielkie dalsze przyciemnienie "spycha" go poniżej czułości pręcików. W efekcie, mimo że geometryczny kontrast się nie zmienia, percepcyjny kontrast maleje, bo oko wchodzi w zakres „niewrażliwości” dla tak słabych sygnałów. Obiekt przestaje być widoczny. Filtry Filtry wąskopasmowe (O-III, H-β) poprawiają kontrast mgławicowy, redukując luminację tła. Filtr zwiększa kontrast poprzez redukcję luminancji tła, a NIE zwiększają luminancji mgławicy(rozjaśnia ją). Dlaczego kontrast rośnie, skoro „wszystko ciemnieje”? Bo kontrast nie zależy od jasności absolutnej, tylko od relacji obiekt–tło. Przy właściwym doborze przepustowości filtra wąskopasmowego do dominujących linii emisyjnych mgławicy, luminancja tła nocnego nieba ulega silnemu obniżeniu, podczas gdy luminancja obiektu pozostaje w przybliżeniu niezmieniona lub spada jedynie nieznacznie w wyniku strat transmisyjnych. Ciemne mgławice Ciemne mgławice (Barnard, LDN, itp.) nie emitują światła własnego, więc ich „luminacja” (w sensie jasności powierzchniowej obiektu) praktycznie nie istnieje. Istotne jest natomiast to, co zasłaniają — czyli tło nieba, pole gwiazdowe i światło Drogi Mlecznej. Dlatego w obserwacjach ciemnych mgławic luminacja tła odgrywa kluczową rolę, ale luminancja samego obiektu — już nie. Dlaczego ciemne mgławice nie mają swojej luminancji? Ponieważ są to: obłoki pyłowe nie emitujące światła, pochłaniające i blokujące światło gwiazd oraz światło rozproszone z Drogi Mlecznej. To, co widzimy, to silny lokalny spadek luminancji względem otoczenia — tzw. obiekt kontrastu negatywowego. Czym jest „kontrast negatywowy”? Kontrast negatywowy to sytuacja, w której: obiekt nie jest jaśniejszy od tła, lecz ciemniejszy od otoczenia i jest widoczny wyłącznie jako lokalny deficyt luminancji. Układ wzrokowy ,musi wykrywać różnice w ujemną stronę, co angażuje inne mechanizmy percepcyjne. Neurofizjologia kontrastu negatywowego. Siatkówka ma: komórki ON - reagują na wzrost luminancji i komórki OFF - reagują na jej spadek. Ciemne mgławice, pobudzają głównie ścieżki OFF, percepcja jest bardziej wrażliwa na: krawędzie, gradienty, asymetrie. Dlatego, ciemne mgławice rzadko są widziane jako „jednolita ciemna plama”, są widziane jako: nieregularne brzegi, pasma, zatoki i zatoki pyłowe. Wpływ luminancji nieba na ciemne mgławice, to jest absolutnie kluczowy czynnik. To jedne z najbardziej "wymagających" obiektów ,co do jakości nieba. Kiedy luminancja ma znaczenie? Nie jej wartość absolutna, lecz relacja: Kontrast ciemnej mgławicy = tło-mgławica. Mgławica sama nie świeci, więc im jaśniejsze tło, tym łatwiej ją zobaczyć, im ciemniejsze tło, tym trudniejsza obserwacja (bo tło jest zbyt ciemne, by „widać brak gwiazd”).Dlatego: ciemne mgławice są paradoksalnie najlepiej widoczne na JAŚNIEJSZYM tle (ale tylko naturalnym — Droga Mleczna!)nie na tle zanieczyszczenia świetlnego. FOV Czy przy wzroście pola widzenia ,zmienia się luminacja? Luminacja obiektu i luminacja tła NIE zależą od pola widzenia (FOV) Jeśli: powiększenie jest takie samo, źrenica wyjściowa jest taka sama, transmisja optyki taka sama, to luminacja obiektu na siatkówce jest identyczna, niezależnie od wielkości FOV okularu. To dlatego, że luminacja nie zależy od pola widzenia okularu, ale od powiększenia i EP. Szersze FOV nie zwiększa fizycznej jasności obrazu, ani obiektu, ani tła. To jest fakt wynikający z inwariancji luminancji w optyce geometrycznej. Wielkość obiektu na siatkówce oka też się NIE zmienia. Wielkość obrazu na siatkówce zależy wyłącznie od: powiększenia teleskopu, odległości ogniskowej układu wzrokowego. Ponieważ powiększenie jest stałe, obraz pada na siatkówkę zawsze tej samej wielkości, niezależnie od FOV. 1° obiekt będzie miał taką samą powierzchnię na siatkówce w okularze 50° AFOV i 100° AFOV, jedyna zmiana to ile nieba go otacza. Choć luminacja fizyczna się nie zmienia, to percepcyjna jasność i kontrast mogą się zmieniać. Dlaczego? Bo mózg wykorzystuje kontekst pola widzenia do „normalizacji” sceny. Oko + mózg(psychofizyka) integrują sygnał z większego obszaru pola. FOV nie zmienia luminacji, ale zmienia ilość dostępnego sygnału i przez to zmienia efektywny *SNR (stosunek sygnału do szumu) percepcyjny. Choć fotony padają na siatkówkę w tej samej gęstości (luminacja), to mózg: łączy sygnał z wielu sąsiednich receptorów, wyciąga korelacje przestrzenne, uśrednia szum pomiędzy "pikselami" siatkówki. To się nazywa: spatial pooling (integracja przestrzenna sygnału). Wzrost pola = wzrost ilości danych = wzrost globalnego SNR. Dlatego: obiekty słabe, duże, rozmyte - łatwiej zobaczyć przy dużym FOV. *SNR(Signal-to-Noise Ratio)- omówimy w następnym odcinku. Bibliografia 1. Blackwell, H. R. (1946). Contrast Thresholds of the Human Eye. 2. Crumey, A. (2014). Human contrast threshold and astronomical visibility. 3. Schaefer, B. E. (1990). Telescopic limiting magnitudes. 4. Hecht, S. (1934). The Visual Discrimination of Intensity and the Weber–Fechner Law 5. Clark, R. N. (1990). Visual Astronomy of the Deep Sky. 6. Garstang, R. H. (1989). Night-sky brightness at observatories and sites. 7. Sivjee, G. G., & Walterscheid, R. L. (1994). Airglow and the optical night sky. 8. Heggernes, J., & Lyga, K. (2002). Bino vision enhancement in low-light astronomy. 9. Duriscoe, D. M. (2016). Photometric measurements of night sky brightness and extinction. 10. Bennett, C. (2017). Étendue and optical throughput in telescopic systems. 11. Tousey, R. (1959). Visual threshold of the eye in starlight. 12. Buil, C. (1991). CCD Astronomy: Construction and Use of an Astronomical CCD Camera. 13. Schneider, S., & Elmegreen, B. G. (1979) Dark clouds and star formation. 14. Stutz, A. M., & Kainulainen, J. (2015)Tracing the evolution of dark clouds.10 punktów
-
9 punktów
-
8 punktów
-
8 punktów
-
7 punktów
-
7 punktów
-
Z wczorajszej sesji, mimo dobrych prognoz warunki były słabe. Jeszcze zaczął wiać lodowaty wiatr... Ale cień Europy widać. Tej zimy słabizna przy tych mrozach, zeszłego roku w styczniu/lutym lepsze obrazki wychodziły. SW ED80/600 + barlow 3x + UV/IR Cut + Canon 60D, po 20% z 6tys. klatek, PIPP, AS2, Registax6, GIMP: SW ED80/600 + barlow 3x + UV/IR Cut + Canon 60D, 4x 20% z 6tys. klatek, PIPP, AS2, Registax6, WinJUPOS, GIMP:6 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
Warto by było się wybrać z tą nową rurką na jakiś zlot, żeby popatrzeć przez różne okulary samemu. Na dzień dzisiejszy może się okazać, że przykładowo, przez nieplanetarny okular z polem widzenia ponad 70 stopni i długim odstępem źrenicy zobaczysz więcej, bo obserwacje przez 40 stopniowe ortoskopy z krótkim ER to będzie po prostu męka. Ale po kilku miesiącach doświadczenia obserwacyjnego może zostaniesz już fanem okularów ortoskopowych. Albo może nie zostaniesz, bo będziesz sobie wygodę obserwacji cenił bardziej i zamiast orto będą w walizce powoli lądowały XW. Obserwacje amatorskie mają wiele odcieni, a sama umiejętność obserwacji wymaga praktyki i ma wiele aspektów subiektywnych. Możemy Ci wskazać na co zwracać uwagę, ale czy obserwacje mają być dla Ciebie relaksem, czy wyzwaniem, czy też nauką - to musisz już ocenić sam.5 punktów
-
4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
Dziś pogoda dopisała i po wielu latach spróbowalem zavikować Słońce. APO 72/432 + Nikon D5100 + focal converter 3x, stack z ok. 3400 klatek. Musiałem ręcznie wybierać klatki, bo akurat w trakcie sesji miałem zmasowany przelot ptactwa. Lekka obróbka w Gimp. Fajna zabawa, ale czasochłonna. Wyniki wyraźnie lepsze niż z pojedynczych klatek.4 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Zorza nad Polską zaskoczyła mnie po raz kolejny. Tak jak w maju 2024 roku nie spodziewałam się zobaczyć czerwieni z centrum Krakowa, tak tym razem nie podejrzewałam, że polarne światła zatańczą ponad moją głową na południu naszego kraju. Sytuację zorzową obserwowałam od ok. 20, jednak dopiero bliżej 22 pojawiła się większa szansa, żeby było sens jechać poza Kraków. Filip akurat wybrał się, żeby odłączyć auto od ładowania, ale gdy tylko wrócił 20 minut później - od razu wyruszyliśmy, by uciec nieco od krakowskiej łuny. W międzyczasie dotarły nas informacje co do pojawienia się rozległego IPA (Isolated Proton Aurora). Nie mieliśmy ustalonej konkretnej miejscówki i ostatecznie zatrzymaliśmy się na jakiejś nieoświetlonej latarniami ulicy w Modlnicy. Płonące czerwienią północne niebo zobaczyliśmy jeszcze z wnętrza samochodu, a zaraz po wysiądnięciu, Filip patrząc w górę rzucił: To chyba nie chmura. W rzeczy samej nie była to chmura. Ponad naszymi głowami pulsowały plamy zielonego światła przepływające pomiędzy wschodem a zachodem! Ciemniały na chwilę i znów jaśniały, zmieniając jednocześnie kształt, a ich ruch kojarzył mi się nieco z poruszaniem się gąsienicy. Mimo, że główny spektakl IPA zakończył się w kilka minut od naszego przybycia, byliśmy oniemieni, zresztą północne niebo wciąż rozświetlała czerwona kurtyna, w której tańczyły jaśniejsze filary, a poniżej malował się pas zieleni. Spędziliśmy tak jeszcze ponad 20 minut, aż chwilę po 23 słupy światła zaczęły się powoli rozmywać, a Bz wskoczyło na mocno dodatnie wartości i nie zapowiadało się, by coś miało to zmienić. Zresztą czekała nas pobudka przed 7, a Filip musiał się wyspać przed jazdą autem na Śląsk. Super była ta zorza, trochę taka budżetowa wersja Islandii. O tyle zabawnie jeszcze, że w przyszłym tygodniu będzie rok od naszej pierwszej islandzkiej zorzy (i zaręczyn pod nią), więc Słońce miało wyczucie. 😄 Untitled design.mp4 (zdjęcia i krótki timelapse z telefonu Pixel 8 )3 punkty
-
Tak, to w tej zorzy było najlepsze - chwilę po tym jak skończyliśmy rozmawiać, zatrzymałem auto trochę wcześniej, w okolicy Przecławia. Przez dobrych kilka minut siedziałem na masce i po prostu podziwiałem zorzę na całym niebie. Nawet przez moment myślałem, by nie rozstawiać w ogóle aparatu, bo i tak będzie mnóstwo zdjęć na Forum i w sieci... 😄 Na miejscu zorzę widziałem nieprzerwanie przez prawie 3 godziny - szkoda tylko, że Bz nie zanurkowało wcześniej, bo pewnie spektakl trwałby do samego rana 😉3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
To nie jest anomalia pogodowa tylko prognozowa. Im bliżej terminu tym będzie gorzej, a dobre prognozy będą się przesuwały na kolejne dni. Standardowa zagrywka, żeby nas tylko podjarać a potem wk****ć.3 punkty
-
Od dłuższego czasu nie miałam zbytnich możliwości obserwacji - albo przez niekorzystną pogodę, albo znajdowanie się akurat w nieodpowiednim miejscu w odpowiednim czasie (czyt. w Krakowie i bez opcji wyjazdu, gdy akurat było bezchmurnie). Może trochę mnie poświrowało, ale bawiłam się ostatnio w podziwianie astronomicznych obiektów choinkowych - o tyle dobrze, że gołym okiem, a nie z rozstawioną przed choinką lornetką 😆 Przedstawiam kilka zdjęć telefonem, o dwóch pierwszych usłyszałam już porównania do wybuchu atomówki w "Oppenheimerze" Nolana 🤪 Ps Do oglądania tych obiektów nie potrzeba żadnych filtrów Charona!3 punkty
-
2 punkty
-
Przydało się zdecydowanie, głównie w kwestii napędu do dachu. Zastosowałem te same rozwiązanie. Super wygląda ta Twoja budka😉 Moja niestety mniej estetycznie bo na drzewie z odzysku, ale spełnia swoją funkcję. Na wiosnę planuje dodać jeszcze listewki na rogach i łączeniach aby przynajmniej z zewnątrz jako tako się prezentowała. Fajnie by było jeszcze tą klapkę jakoś zautomatyzować by sama wracała na swoje miejsce. Jak narazie zostawiłem otwór wentylacyjny😜 Tak są lokatorzy co roku😉 Powodzenia w realizacji, trzymam kciuki, wiadomo rodzina to priorytet, ale jak już jest materiał to zapewne za niedługo zobaczymy wpis o kolejnej astrobudce😉 A tak na marginesie, pierwsza sesja w warunkach roboczych zaliczona:2 punkty
-
No przez moment mieliśmy dziś Islandię, petarda, zgrywam foty 😄2 punkty
-
Tak, moja żona bardzo go lubi. Ciekawie wyszło z tym w ogóle, bo kupiłem te bilety w prezencie jakoś na początku grudnia i wręczyłem najlepszej z żon na gwiazdkę, ale potem trochę mi się o tym zapomniało. W sobotę żona mnie pyta, czy cieszę się na niedzielny wieczór. Ja oczywiście (w głowie tylko wyjazd na Folwark), że tak, zawsze mnie cieszą takie wieczory, szczególnie po długiej przerwie... Żona na to, że rzeczywiście już dawno nie byliśmy na koncercie 😄 I mnie olśniło! Nerwowo rzuciłem się do telefonu sprawdzić czy bilety zamawiałem na godz. 17 czy na ten drugi koncert o 20, co by oznaczało, że na Folwark dotarłbym baaaardzo późno 😄 Na szczęście to był ten wcześniejszy termin. Koncert OK, choć jazz to nie do końca moje klimaty. Nie wiedziałem, że z Kuby taki żartowniś. Czas szybko minął i ani razu nie zerknąłem na zegarek zastanawiając się jak wysoko już jest Jowisz 🤣2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Krótka relacja z wczorajszych obserwacji. Na Folwark dotarłem krótko po 21, niemalże bezpośrednio z koncertu w Sali Ziemi (ale udało mi się zmienić outfit na mniej "galowy", w tym m.in. skarpety na te z wełny marynosa 😄). Na szczęście sprzęt był już spakowany do drugiego auta, więc po zmianie ciuchów zostało tylko przygotowanie herbaty do termosu (przydała się). Tym razem zabrałem na Folwark SCT8, z dwoma planami - przetestowania nowego Morfeusza 12,5mm na Jowiszu i kulistych oraz przetestowania nowego (używanego) Pentaxa XW 40mm na mgławicach i gromadach otwartych. Pierwszy test udał się średnio (patrz post powyżej), drugi znakomicie. A już rozważałem sprzedaż tego Schmidta! Okazuje się jednak, że z 40mm okularem (power 50, źrenica wyjściowa 5mm, a mam jeszcze reduktor 0,63, którego wczoraj akurat nie używałem) ten teleskop naprawdę robi się uniwersalny. Do tej pory okularem z najdłuższą ogniskową, który w nim wykorzystywałem był jeden z moich ulubionych okularów, czyli ES 24mm (1,25", 68DEG)). @Paweł Sz. dojechał kilka minut po mnie i szybko rozłożył swoją nową (większą) lornetę kątową. Rozstawiając sprzęt pogadaliśmy trochę o planach wyjazdowych, w tym zaćmieniowych (ja już mam rezerwację w Hiszpanii) i o sprzęcie (nawet o piankach w walizkach). Pierwsza moja wczorajsza wtopa: zapomniałem laseru, więc ustawienie na Polarną trwało dłużej niż zwykle. Drugi problem dotyczył lunetki guidującej, którą wykorzystuję również w wizualu, bo tak jest wygodniej 😎. Jasne, że po ustawieniu na Polarną mogę sterować montażem (AM5) z pilota, ale wolę z mapy przez ASI air mini. Wymaga to jednak podpięcia kamerki do lunetki od guidingu i idealnego wyjustowania/skalibrowania obydwu tub, a coś mi się podczas transportu rozregulowało, więc kolejne kilkanaście minut poświęciłem w trakcie obserwacji na justowanie lunetki. Swoją drogą to nigdy chyba się nie wprawię w regulowaniu trzema śrubami położenia w czterech kierunkach. Dodatkowo obraz z kamerki w lunetce był odwrócony góra-dół, a to co widziałem w okularze w SCT z kątówką było też odwrócone, ale prawo-lewo, co nie ułatwiało justowania w nocy na gwiazdach. Ostatecznie jakoś się wszystko udało. Tak jak pisałem wcześniej, z nowym Morfeuszem na Jowiszu dużej zabawy nie było, ale Pentax zrobił swoje. Mieliśmy z Pawłem dobre porównanie, bo przy podobnym powiększeniu mogliśmy porównywać obiekty w jego lornecie i SCT8 z 40mm okularem. Apertura jednak dawała dużo - to było widoczne m.in. na szczegółach M42. Pobawiłem się trochę filtrami, m.in. wycinając trzy z czterech gwiazdek trapezu filterm OIII 😉 (ciekawe doświadczenie, ale nie polecam). Potem wygrzebałem gdzieś z walizki filtr CLS (który też już dawno miałem sprzedać) i ten się zdecydowanie lepiej sprawdził. Co ciekawe udało nam się z nim zaobserwować (baaardzo delikatne) zarysy Mgławicy Płomień (bez szans bez filtra). Tego się po SCT8 nie spodziewałem... Potem zaliczyłem jeszcze trochę gromad kulistych i otwartych, w tym M46 z planetarką, ale tu widok z Pawła lornetki był zdecydowanie przyjemniejszy, bo po pierwsze było też wyraźnie widać planetarkę w M46, ale w polu były obie gromady, z M47 (Paweł wymienił w międzyczasie okulary na dłuższą ogniskową). Tak więc z wczorajszego wyjazdu i wcześniejszych zakupów jestem zadowolony. Trochę zmarzliśmy (wiało, szczególnie przez pierwszą godzinę). Nie było dużo wilgoci - sprzęt tuż przed północą pakowaliśmy praktycznie suchy. Kable miałem jednak sztywne jak druty. Do następnego razu (dziś raczej nie dam rady - pewnie tylko z coś do focenia wystawię dziś na ogrodzie).2 punkty
-
2 punkty
-
EP - exit pupil czyli źrenica wyjściowa. Stosunek średnicy obiektywu do powiększenia. Decyduje przede wszystkim o tym, jak szeroki strumień światła wpadnie Ci do oka, a to przekłada się na odbieraną jasność obserwowanego obiektu oraz kilka innych rzeczy, jak choćby na korekcję bądź uwypuklenie wad optycznych...samego oka. Dlatego dobór okularów i ich ogniskowych to bardzo subiektywna kwestia. Co do mojej preferencji Pentaxa XW nad Morpheusem - obrazki z Pentaxa bardziej mi się podobają, są jakby mniej "matowe". Oba szkiełka rysują podobnie ostro, ale Morpheus jest jakby bardziej "zgaszony". Nie wiem czemu, to jest subiektywne odczucie. Poza tym 10 mm Pentaxa jest po prostu świetny, a kolejny to już 7 mm, co dla mnie jest idealnym krokiem ogniskowych, bo można wtedy dopalić 5-ką z pominięciem 6-tki. Mój setup DSO to głównie 24, 13, 10. Planetki to głównie połączenie Ortho z okularami SvBony/SWA. 9, 7(6) i 5 mm. Ortho dają obrazy żyletka, ale są niewygodne i parują/brudzą się. SW SWA (SvBony 68/TMB/i podobne klony) są słabo korygowane, ale mają długi ER I tam gdzie są ostre (u mnie około 2/3 pola) - są ostre jak brzytwa, rozdzielcze i "żywe" - mają mało cieniutkiego szkła i dobre, choć delikatne powłoki. I są tanie. Mało tego, 9mm SvBony z barlowem rozjechał LVW 5 mm, i Pentaxa 10 mm z tym samym barlowem. A kosztował ułamek ich ceny. Bez barlowa 9mm SvBony jest natomiast mocno kiepski w f5. W przypadku krótkich ogniskowych różnica nawet "tylko" 1 mm ma wpływ na obrazek. Przy tych powiększeniach zaczynają odgrywać rolę nawet te bardzo "subtelne" różnice. 1 mm w okularze 25 mm to 4% różnicy ogniskowej. 1 mm w przypadku okularu 4 mm to już 25% różnicy ogniskowej. To jest duża różnica. A mamy jeszcze ten wredny seeing. Stąd sugerowane 5 mm a nie 4 mm. Widzisz, temat jest skomplikowany, słusznie subiektywny i ciekawy. Dlatego przerzucamy wiele okularów i znajdujemy najlepsze dla siebie. Niekoniecznie zawsze najdroższe. A coś co dla mnie będzie w punkt dla Ciebie może być mocno przeciętne, bo każdy ma inne właściwości optyczne oka i preferencje, co do powiększeń.2 punkty
-
Hmm myślałem że mówimy tu o okularach do planet tylko , jeśli jednak ogólnie o doborze okularów do teleskopu do zastosowań zarówno US i DS to temat się poszerza a nie wiemy nawet przynajmniej w tym momencie czy poruszamy się wyłącznie w standardzie 1,25 czy jednak będzie też 2 " bo nie powiedziałeś nam o tym w poprzednim wątku. Okulary to temat rzeka . Ogólnie rzecz biorąc postulował bym nie schodzic poniżej poziomu Morfeusz ,Pentax ale niewiemy też jaki budżet, sądząc po teleskopie zakładałem ze specjalnie niski nie jest to raz a dwa że dobrze by było jednak kupować to co jakością przystaje do teleskopu. Ostatecznie F7,5 takie znowu wymagające nie jest i również i tańsze okulary nieźle sobie poradzą i będą dobrze skorygowane w większości pola. Jeśli już miałby być jeden z Pentax ów do planet to zdecydowanie ogniskowa 5 a nie 3,5 mm . Nie chodzi o to czy teleskop wytrzyma tylko o warunki seeingowe. Napęd w jednej osi to must have do planet w montażu EQ i raczej żadnych z nim problemów nie słyszałem by ktoś miał, ja również nie . Nie znam okularów Stella lyra niestety O SLV pisałem już wyżej.2 punkty
-
Myślę , mogłeś śmiało kontynuować tamten wątek i poprosić o zmianę tytuły na np dobór akcesoriów do tytulowego teleskopu bo tytuł okulary planetarne to szeroki termin a tu jednak rozpatrywać będziemy okulary pod konkretny teleskop o konkretnej ogniskowej i średnicy , ale to tak tylko tytułem wstępu, nie jestem moderatorem. Mówisz okulary ortoskopowe , tak to bdb często polecane okulary do obserwacji planet, ALE dość charakterystyczne , krótki ER ,male pole, łatwo zaparowuja zimą, przez wielu uważane za bardzo przez to niewygodne ale i mają wielu zwolenników. Im krótsza ogniskowa tym krótszy ER a przy ogniskowej twojego teleskopu potrzebne właśnie będą krótkie ogniskowe od 7 mm w dół. Zanim więc pójdziemy w kierunku okularów orto odpowiedz na pytanie Czy masz napęd do swojego montażu? Komfort okularów orto zbliżony jest do okularów ploosl , czy używałeś kiedyś przez dłuższy czas okularów o małym polu i ER ? Być może Twój okular 6 mm o którym piszesz to ploosl ? Jeśli tak to co powiesz o komforcie ? Hyperiony czy esy o których piszesz to zupełnie nie planetarne okulary , porzuć tę drogę , TMB to też absolutnie za niski poziom nie pasujący zupełnie do potencjału teleskopu. Celestrony x cell też bym tu odrzucił , kompletuj może i wolniej ale okulary które nie będą hamować możliwości teleskopu. Także tak , możesz pójść w okulary orto np fujijama czy inne wyspecjalizowane okulary jak np Takahashi TOE ale jak pisałem wyżej , musisz mocno rozważyć ich wygodę użytkowania najlepiej przekonując się osobiście biorąc np na próbę jeden taki okular, możesz jednak też pójść w okulary oferujące obraz niemalże jak w orto ale z komfortowym użytkowaniem i tu chciałbym mocno rekomendować Ci okulary z serii Pentax XW . Ich ogniskowe 7mm , 5 mm i 3,5 mm świetnie wypełniają paletę powiększeń planetarnych w twoim teleskopie. Vixeny SLV o których piszesz wg opinii nie są już, tak dobre , tu trzeba by szukać na rynku wtórnym ich poprzedników, najlepiej serii LV produkowanych w Japonii, ale to może być kłopotliwe . Tyle ode mnie na razie2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Krosno, Droga polna w kierunku Borkowic. Światła na horyzoncie, to Borkowice. Drzewo w oddali, między żółtymi światłami, (skrajne lewe światła), na horyzoncie, to, to samo, które masz na zdjęciu z zorzą, z wczoraj. 😉 Ten widok. z poniższego zdjęcia powinieneś znać... To samo drzewo, które masz z zorzą, ale spojrzenie w przeciwnym kierunku 😉 Na dołączonym zdj. sat, zaznaczyłem drzewo, o które pytasz. 😉 ******************************** ps, No, a ja właśnie miałem zamiar wybrać się na obrzeża miasta.... a mówisz, że lipa....1 punkt
-
@taffik No moja też go bardzo lubi i też byliśmy na 17, więc się pewnie gdzieś minęliśmy 🙂 Mi koncert się podobał, kulturalnie i profesjonalnie było. Aż kupiliśmy na marzec bilety na kolejny jego koncert.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Przejrzystość i jakość nieba, odgrywają kluczową rolę w obserwacjach DS. Na niebie o bardzo dobrej jakości, ale o słabej przejrzystości, możemy nie dostrzec niektórych obiektów, które pokarze nam gorsze niebo z kryształową przejrzystością. Za poziom przezroczystości, odpowiedzialna jest atmosfera Ziemi ,ponieważ pochłania i rozprasza światło, powodując, że słabe obiekty wydają się jeszcze słabsze, niż są w rzeczywistości. Biorąc pod uwagę, jak gęsta jest atmosfera, to cud, że w ogóle możemy zobaczyć gwiazdy. Gdyby całe powietrze miało się skroplić w ciecz tak gęstą jak woda, pokryłoby naszą planetę na głębokość 10 metrów. Redukcja(wygaszanie) pozornej jasności obiektu niebieskiego, gdy jego światło przechodzi przez atmosferę. Zależy to od trzech czynników: Przezroczystości (klarowności) powietrza. Wysokości nad poziomem morza. Wysokości nad horyzontem obiektu niebieskiego. Ekstynkcja składa się z dwóch komponentów: absorpcji, gdzie światło jest blokowane w swoim torze, oraz rozpraszania, gdzie światło jest rozpraszane z dala od swojego pierwotnego źródła. Cienka mgła rozprasza światło, a dym je pochłania. Rozpraszanie jest bardziej szkodliwe, ponieważ nie tylko przyciemnia obserwowany obiekt, ale także zmniejsza kontrast poprzez rozjaśnienie tła nieba. Nasza atmosfera pochłania większość promieniowania podczerwonego i ultrafioletowego, które na nią trafia.Dopóki powietrze jest czyste, reszta atmosfery prawie w ogóle nie pochłania światła widzialnego. To nie przypadek: nasze oczy ewoluowały, aby maksymalnie wykorzystać dość wąski zakres długości fal, które przenikają przez atmosferę. Rys.1 Ale nawet idealnie czyste powietrze rozprasza całkiem sporo światła poprzez proces zwany rozpraszaniem Rayleigha(Rys.1). Efekt ten jest znacznie silniejszy w przypadku światła niebieskiego niż czerwonego, dlatego niebo w ciągu dnia jest niebieskie. Bez rozpraszania niebo wydawałoby się czarne nawet w południe. Rozpraszanie niebieskozielonej długości fali, na którą ludzkie oko jest najbardziej wrażliwe, ma największe znaczenie dla obserwatorów głębokiego nieba. Całkowite wygaszenie na poziomie morza wynosi około 0,16 magnitudo dla gwiazdy w zenicie, jeśli powietrze nie zawiera żadnych zanieczyszczeń. Na większych wysokościach ekstynkcja zmniejsza się o ok.0,03mag na każde 2000m.npm. Im bliżej horyzontu, tym przez grubszą masę powietrza patrzymy ,przez co widok znacznie się pogarsza. Ilość powietrza w zenicie oznacza się jako, jedną masą powietrza.(Rys.2) .Rzeczywista ilość powietrza w jednej masie zmienia się w zależności od wysokości nad poziomem morza. Zazwyczaj 0,2-0,6 mag./masę powietrza. Miejsca na dużych wysokościach mogą osiągnąć nawet 0,15, wartość dla przeciętnego miejsca wynosi 0,3. Rys.2 W przypadku gwiazdy 30° nad horyzontem patrzymy przez dwie masy powietrza. Przy 10°, 5,6 mas powietrza, a dla obiektu na horyzoncie, 40 mas powietrza. Wygaszenie jest zwykle mierzone w wielkościach na masę powietrza. Na przykład, powiedzmy, że wygaszenie wynosi 0,16 mag. na masę powietrza, co jest najlepszym wynikiem na poziomie morza. Wtedy gwiazda w zenicie wydaje się o 0,16 mag. słabsza , niż jest w rzeczywistości, gwiazda 30° nad horyzontem, wydaje się o 0,32 mag. słabsza, a gwiazda 10° nad horyzontem o 0,90 mag. słabsza. Na tym przykładzie widać, dlaczego tak ważne jest oglądanie obiektów, gdy znajdują się one jak najwyżej nad horyzontem. W praktyce powietrze nigdy nie jest idealnie czyste. Naturalne zanieczyszczenia, takie jak kurz i dym z pożarów lasów, para wodna lub emitowane: smog, odgrywają kluczową rolę w przejrzystości (klarowności nieba).Zanieczyszczenia nazywane są aerozolami: mikroskopijnymi stałymi lub ciekłymi cząsteczkami zawieszonymi w atmosferze(pyły zawieszone-PM 2.5 i 10). Zmniejszenie widoczności z powodu aerozoli nazywa się głębokością optyczną aerozolu (AOD).Pyły zawieszone PM 2,5- to wszystkie aerozole atmosferyczne o wielkości cząstek 2,5 mikrometra lub mniejszej, w skład których wchodzą związki organiczne i nieorganiczne,PM10-wszystkie cząstki o wielkości 10 mikrometrów lub mniejszej, w skład których wchodzą zwykle stosunkowo obojętne chemicznie związki takie jak krzemionka i tlenki metali. Zdecydowanie większy wpływ na klarowność nieba mają te mniejsze(PM2,5).Znaczny wzrost pyłów zawieszonych w Polsce, notowany jest w okresie zimowym, podczas wyżowej, bezwietrznej pogody ,najczęściej przy frontach wschodnich, w dużych miastach i ich okolicach, a także przy autostradach i drogach ekspresowych, przy wzmożonym ruchu samochodowym. W Polsce najlepszą przejrzystością charakteryzuje się N/W front arktyczny. Najgorszą ,przeważnie ,wilgotny ,zapylony front S/E ,przy którym często tworzą się mgły, nawet podczas wiatru .Kierunki frontów atmosferycznych w Polsce(Rys.3) Rys.3 Bardzo dobrą przejrzystość mamy najczęściej z kierunków ,zaznaczonych na niebiesko,ale zdarza się że fronty S lub S/W ,niosą ze sobą masy powietrza, zapylone piaskiem saharyjskim. Z kierunków E, docierają do nas zapylone masy suchego powietrza kontynentalnego, co sprawia że przejrzystość nie jest tak dobra. W roku 1994r. panował u mnie(małopolska) potężny ,rozbudowany front E ,i pomimo bardzo suchego powietrza, i trwającej 3 tygodnie bezchmurnej aury (susza), nawet w górach powyżej 1000m.npm.horyzont był mocno "przydymiony", przymglony. Przejrzystość można ocenić już w dzień, obserwując kolor nieba. Głęboki błękit( wysoko w górach może być lekko granatowy) w zenicie , schodzący aż do horyzontów, mówi nam o bardzo dobrej przejrzystości, czym niebo bardziej "wyprane" z koloru, blade lub wpadające w szary ,tym gorzej. Oczywiście może sie to zmienić w miarę upływu dnia, i noc będzie lepsza lub gorsza. W nocy bardzo dobra przejrzystość objawia się punktowością źródeł światła ,brak halo, nawet w najmniejszym stopniu. Kryształowe niebo zdarza się również po przejściu frontu z mocnym wiatrem i opadami(przelane, przewiane) W miarę wzrostu doświadczenia obserwacyjnego, nauczymy się określać przejrzystość ,po wyglądzie samego gwieździstego nieba. Przejrzystość jest słabo skorelowana ze wskazaniami mierników SQM ,a sam pomiar niewiele nam o niej mówi. Przejrzystość zmienia się w ciągu nocy z rożną częstotliwością, a bardzo szybkie zmiany( od kilku do 1 sekundy),tworzące *"komórki superprzejrzystości" nazywamy :scyntylacją. Temat rozwinę w 4 części. *termin stworzony dla lepszego zrozumienia zagadnienia. PS. Dane dotyczące: stężenia pyłów PM, areozoli ,można sprawdzać na Windy.com. Stężenie pary wodnej(które nie zawsze pokrywa sie z zachmurzeniem) tutaj- https://meteo.imgw.pl/dyn/#group=sat¶m=clouds-with-background-day&loc=52,19,7 , SATELITA zakładka "para wodna"1 punkt