Skocz do zawartości

Ranking użytkowników

Popularna zawartość

Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 08.08.2022 uwzględniając wszystkie miejsca

  1. Cześć, Nie sądziłem, że w tym roku się wyrobię i uda mi się dokończyć Orła. Trochę spraw się napatoczyło, ale na szczęście znalazła się chwila na kilka nocy. Zabawna historia bo, raz musiałem walczyć z jabłonką o niego o 1 w nocy 🙂 Musiałem się wdrapać na tego krzaka i powiązać mu gałęzie żeby teleskop przez nie niego nie robił zdjęć. Musiało to komicznie wyglądać w środku nocy 🙂 No nic 🙂 Zapraszam 🙂 I opis 🙂 WO GT81 / EQ6-R PRO / QHY 163m (-20°C) / Rotator: 0° Kanały: Ha,SII,O3 po 71x300sek (gain 200, offset 100). Łączny czas: 17 godz 45 minut Zdjęcie zrobione pod Warszawą. Pogodnych nocy 😄
    14 punktów
  2. Obiekt znany, za to obróbka zupełnie nowa. Ciekawe jak Wam się spodoba. FS 128, ATIK One 6.0 nna ASA DDM 60. L:30x600, RGB: 12x300 na kolor. Bortle 3. Brok, sierpień 2022.
    14 punktów
  3. Hejka, zrobiłem to zdjęcie pod koniec lipca na Cyprze w parku narodowym Cape Greco. Przygotowując się do nocnych sesji i przeszukując park narodowy samochodem ( w 40 stopniowym upale ) żeby znaleźć jakiś fajny kadr, natknąłem się na to drzewo które całkowicie mnie zauroczyło✨✨✨. Klimat w tym miejscu pod wieczór był absolutnie unikalny a widok na drogę mleczną jak na Cypr naprawdę więcej niż przyzwoity. Mam nadzieje że choć trochę udało mi się oddać urok tego miejsca na poniższym zdjęciu😀😀😀 i że Wam się spodoba......
    13 punktów
  4. Do zeszłorocznego materiału dorobiłem więcej klatek z filtrem L-extreme i zrobiłem zupełnie nowe RGB. Canon 6d, Newton 200/1000. Materiał zebrany w czerwcu, 20 km od Warszawy.
    11 punktów
  5. Dwa ujęcia Mleczaka z OZMY - NikonD750 + Sigma art24mm F1,4 (F2,2) Pierwsze 17x30s, drugie 30x50s
    11 punktów
  6. Kolejna perełka dla dużych ogniskowych z gwiazdozbioru Łabędzia, którą prezentuję w palecie HOO- Mgławica Bańka Mydlana, czyli zwana krótko i nieromantycznie peengiesiedemdziesiątpięćkropkapięćplusjedenkropkasiedem (PN G75.5+1.7). Ta zdumiewająco symetryczna i ulotna mgławica planetarna unosi się kłębach wodoru. Starless: Ha: OIII: Opis obiektu Jest to mgławica planetarna o promieniu około 5 lat świetlnych, odległa do Ziemi o około 4000 lat świetlnych. Zakładając prędkość rozszerzania się rzędu 35 km/s, mgławica ma około 22 tysiące lat- jest to młody obiekt. Mgławica ta jest widoczna zarówno w paśmie Ha jak i OIII. Historia jej odkrycia jest bardzo ciekawa. Odkrył ją w 2008 astronom amator Dave Jurasevich. Pierwsze jej zdjęcie wykonał refraktorem AP 160 mm w paśmie Ha 19 czerwca 2007 roku. Przepisywanie całej historii nie ma sensu. Zachęcam was do przeczytania jej w oryginale, spisanej przez samego odkrywcę tutaj: "Bubble" Nebula in Cygnus (starimager.com) Czas i miejsce: Świętokrzyska wieś, Bortle 4, kilka lipcowych nocy Ekspozycja: 1. Ha- 57 x 300s. 2. OIII- 136 x 300s. Sprzęt: Teleskop: SkyWatcher Maksutov-Newtonian MN190, 190/1000 mm Kamera: ASI1600MMP, Filtry: Baader Ha 7nm, Antlia OIII 3nm, Montaż: SkyWatcher EQ6PRO Guider: SvBony 240mm, ASI120MM mini, Akcesoria: ZWO EFW, ZWO EAF, ASIAir V1 Kilka słów o obróbce Było dość ciekawie. Najpierw chciałem, żeby bańka była widoczna. Na pojedynczym subie Ha czy OIII 300s nie było po niej żadnego śladu. Gdy już ich zgromadziłem trochę to okazało się, że w paśmie OIII pojawiają się interesujące struktury w tle. Zebrałem więcej tlenu. Z wodorem nie było problemów. Po stackowaniu okazało się, że będzie ciekawiej niż się spodziewałem. Otoczenie mgławicy miało o wiele większy potencjał niż przypuszczałem. Kluczem do tego zdjęcia okazała się więc nie sama prosta bańka, ale bańka w interesującym otoczeniu. Jestem również bardzo zadowolony z kadru, stąd też crop minimalny, wymuszony przez dithering i małą rotację klatek między sesjami (wykręcałem kamerę). Ponieważ OIII miałem dość sporo a bańka była widoczna nie tylko w tym paśmie, ale także w Ha, mogłem zdecydowanie swobodniej niż w przypadku WR134 potraktować wodór. Kolorystyka zawiera więcej nasyconej czerwieni a mniej niebieskiego. Rejony różowo-fioletowo-magentowe to mieszanina wodoru i tlenu. Kolorami za bardzo nie manipulowałem w PS. Miałem także przyjemność zmierzyć się z nowymi wyzwaniami technicznymi. W przypadku tego materiału dekonwolucja czy MultiscaleMedianTransform lub inne formy wyostrzania nie wnosiły w zasadzie nic poza artefaktami (zawsze się pojawiają, ale kluczem jest ocena, kiedy korzyści przeważają nad problemami). Toteż je pominąłem. W konsekwencji zdjęcie jest „miękkie” ale sygnał był zbyt slaby a większość struktur naturalnie zbyt rozmyta, żeby cokolwiek wyostrzać. Gwiazdy w Ha były strasznie rozjechane – gdy zbierałem te dane to pochylenie wyciągu weszło w ostry konflikt z rotacją zwierciadła wtórnego. Udało mi się częściowo naprawić problem dekonwolucją z odpowiednim ustawieniem Motion Blur. Problemy widać, ale nie są szczególnie rażące w mojej ocenie. Workflow: A. Pixinsight: 1. DynamicCrop, 2. DynamicBackgroundExtraction, 3. NoiseXterminator, 4. Starnet 2 (zadziałał lepiej do usunięcia nieco rozjechanych w Ha gwiazd niż StarXterminator) 5. CloneStamp aby zamaskować artefakty po Starnet 2 6. GeneralizedHyperbolicStretch. B. Photoshop: 1. Gradient Map – czerwona na Ha, niebieska na OIII, takie same jak przy NGC6888 i WR134, 2. Mieszanie warstw poprzez Difference, 3. TopazDenoise (bez dodawania sztucznych detali, z odpowiednią dawką szumu zachowaną) 4. Kontrast, jasność, nasycenie, kolory, itp. 5. Domieszanie warstwy po HDR w Pixie. 6. Domieszanie warstwy po akcji Local Contrast Enhancement z pakietu Astronomy Toolls. 4. Resize 70%. C. Gwiazdy: Gwiazdy niby-RGB zrobiłem z Ha i OIII wybierając po 10 subów o najmniejszym FWHM i ekscentryczności, stakując je i wyrównując Ha do OIII za pomocą LinearFit. Następnie je połączyłem w PixelMath wzorem: R=Ha, G=.8xO+.2xHa, B=O. PhotometricColorCalibration nie zadziałała dobrze w tym wypadku- dodawała za dużo czerwieni więc lekko skorygowałem kolory za pomocą Curves. Gwiazdy wyekstrahowałem za pomocą StarXterminator i przeszedłem do rozciągania. Gwiazdy rozciągałem z użyciem GHS, do momentu dostatecznego rozciągnięcia najjaśniejszych. Wtedy zrobiłem maskę na nie (ekstracja L, binarize, MorphologicalTransform - Dilation, aby je rozszerzyć, Convolution) i odrobinkę rozciągnąłem mniejsze za pomocą HistogramTransformation. Następnie potraktowałem osobno Convolution duże i małe, z użyciem w/w maski do uzyskania rozsądnego rezultatu (kilkakrotnie wrzucałem je do Photoshopa i sprawdzałem, jak wyglądają z głównym zdjęciem). Gwiazdy dodałem w PS poprzez Screen i nie używałem Levels -> Clipping Mask aby je dalej dostosować. Moim zdaniem redukcja gwiazd za pomocą Levels w ten sposób zbyt obcina ich mniej jasne obrzeża, co skutkuje „wklejonym” wyglądem. Komplet materiałów od surówki po gotowy tiff z warstwami do pobrania tutaj: https://1drv.ms/u/s!AjNBHKkQrQLmhOQHngesADNgRMoiYQ?e=iVad8A
    10 punktów
  7. Księżyc świeci ,widoczność kryształ, DS z głowy.....tak sobie pomyślałem wrzucę coś z lipcowych obserwacji....z kilku sesji,już po zakończeniu "białych nocy" (11VII) refraktor 152/760 25x + H beta 18nm /5.5nm Bartuś 4 przejrzystość 10!/10 złożenie kilku pól M 14 M 10 i M12 M23 SZKICE PRZEDSTAWIAJĄ ,WSZYSTKIE PAPROCHY JAKIE UDAŁO SIĘ WYŁAPAĆ, NIE POKAZUJĄ REALNEGO WIDOKU W OKULARZE. Pozdrawiam Irek
    10 punktów
  8. Marzyło mi się takie ujęcie burzy i dziś przed chwilą się udało Panoramy robione dronem DJI Air2.
    8 punktów
  9. ASI1600MM + REDCAT 51 na CEM26 Długo robiłem to zdjęcie (od początku maja) i dużo miałem z nim rozmaitych wyjazdowych perturbacji mimo że materiału wcale nie ma dużo. 5h Ha + 7,5 OIII. Niebo tradycyjnie roztoczańskie. Wszelkie uwagi mile widziane.
    8 punktów
  10. Od czasu do czasu do głosu trzeba dopuścić niuciorka C8-N. Dziś z rana.
    8 punktów
  11. Mała, prawie niewidoczna mgławica Gyulbudaghian's GM1-29 dała tytuł mojej pracy pokazującej morze pyłów Cefeusza tuż obok NGC 7023. Setup muzealny: FSQ 106N, SBIG STL 11000 na Takahashi EM-11Z. L: 24x600 sekund, RGB 12x300 na kolor. Filtry LRGB Baader Planetarium. Nebo Bortle 3. Brok nad Bugiem. Sierpień 2022. Opis
    7 punktów
  12. Tak, to już czas - otwieram sezon. ;) Do materiału z ubiegłego roku doświeciłem jeszcze trochę, poskładałem i obrobiłem na nowo. Myślę, że około sezonu 2025 roku będę całkowicie zadowolony z efektu. Na razie jest (chyba) w miarę akceptowalnie, niemniej uwagi wciąż mile widziane. A skąd ta menda w tytule wątku? Ano, obróbka tego jasnego pozornie łatwego obiektu wcale najprostsza nie jest, szczególnie w kontekście jasnego centrum galaktyki i jej satelitów. No i cały czas zaskakuje mnie jej rozmiar - galaktyczne peryferia sięgają naprawdę daleko, co starałem się wydobyć. 6d mod, apo 65q, cosik koło 90 klatek trzy-i czterominutowych.
    7 punktów
  13. Dziękujemy wszystkim uczestnikom XXVI OZMA za stworzenie fantastycznej atmosfery podczas zlotu. Wkrótce fotorelacja oraz sprawozdanie z OZMA. A na razie zdjęcie grupowe. Na stronie http://www.ppsae.pl duży plik do pobrania. Foto: Piotr Wieczorek
    7 punktów
  14. Północne Apeniny oraz krater Archimedes. Zdjęcie z 05.08.22 godz 20:15 🙂 Zdjęcie robione Sky Watcher 254/1200, barlow x2, asi120mm, kanał R, 25% klatek z 1000. Dziś kupiłem Asi178mm i już nie mogę się doczekać efektów 😄
    7 punktów
  15. czyli jedna z najbardziej wyrazistych ciemnotek w północnej części Łabędzia. Fajny cel lornetkowy, opisany swego czasu w ramach niestety martwego już cyklu OT przez Panasa 2,5 h w klatkach po 3 minuty, 6d mod, apo 65q. Plus wersja opisana w astrometry.net Zaintrygowała mnie różowawa plamka poniżej IC 1369, której nie zidentyfikowała strona astrometry.net. Okazuje się, że to bipolarna mgławica planetarna Sh 1-89 zwana Ćmą (Moth). Przeca ja to kiedyś obserwowałem - mega ulotny i trudny obiekt, ale w zasięgu nastocalowego dobsa z dobrym filtrem OIII.
    6 punktów
  16. Złapały się 3 ale jedna i to jaśniejsza mi "uciekła". Komórka HW P30.
    6 punktów
  17. Księżyc z 10.08.22, prawie pełnia (oświetlony w 97,2%), Stack 2500 klatek, teleskop Sky-Watcher Evostar 72, barlow 2x, kamera T7C Astro.
    6 punktów
  18. Kilka fotek z pola z pierwszej nocy. Klimat jak zawsze niesamowity! Dziękuję za kolejną wyśmienitą OZME.
    6 punktów
  19. 23 godzin wodoru z warszawskiego balkonu. Zbinowałem ASI294 do bin1 - rozdzielczość to ponad 8k x 5k - waga jednego pliku ponad 90mb. Później zachciało mi się przetestować ASI2600mm - doszło 3 godziny materiału. Złożyłem całość w APP. Na koniec resize o połowę czyli wynikowe zdjęcie mamy w takiej rozdzielczości jaką oferuje kamera ASI294 po wyjęciu z pudełka. Lekko przycięte. W sumie 26 godzin.
    5 punktów
  20. Tymczasem wracam do zdjęć zrobionych z Meadziem, z którym będę się chyba rozstawał w poszukiwaniu czegoś większego. Meadzio trafił na giełdę - nie wiem czy będę miał jeszcze okazję nacelować go na Księżyc, więc pozostaje mi obrabianie materiału, który wspólnie zebraliśmy. Tutaj jeszcze kolejny kadr z 9 maja:
    5 punktów
  21. Na wstępie nad mienie(chociaż już to chyba kiedyś pisałem),sukces detekcji takich słabizn(nie które trudno zarejestrować amatorskimi kamerami CCD)nie zapewnią żadne filtry. Droga do sukcesu to maksymalne pole widzenia(z doświadczenia )nie mniej niż 3*,źrenica wyjściowa min.6mm ,najlepiej 7mm lub więcej, całkowita adaptacja oka, kryształowa przejrzystość, niebo NELM min.6mag,(czytałem pozytywne raporty z 5.5mag!). Oczywiście im słabsze niebo/przejrzystość, tym trudniejsza detekcja(więcej artefaktów) Stosuję H-bety(SvB +/- 18nm i Baader CCD 5,5nm) o różnej szerokości pasma, dla pewniejszej identyfikacji paprochów, które można wziąć omyłkowo za artefakty ,lub odblaski, które znowu trzeba odfiltrować od rzeczywistego widoku, do czego potrzebuję przynajmniej dwóch podobnych filtrów, gdzie jeden potwierdza/zaprzecza działanie drugiego. Na odblaski kaptur na łeb. Potem nanoszę to wszystko na wcześniej wydrukowany fragment obserwowanego obszaru(w moim przypadku Deep-Sky -Hunter Atlas).Jest to jedyny sposób udokumentowania obiektów, które udało się dostrzec lub nie.Po obserwacji porównuję do zdjęć nieba z ALADIN(najczęściej w filtrze niebieskim lub/ i w czerwonym).Nie robiąc takiego graficznego malowidła, nie ma najmniejszej możliwości potwierdzenia swojej obserwacji. Zdecydowana większość tych słabizn pokazuję sie na raty, przy czym nie wszystkie są jakoś ekstremalnie trudne, ale biorąc pod uwagę ich wielkość i rozrzut, nie jesteśmy w stanie zapamiętać co widzieliśmy. Ale się rozpisałem ,a teraz już na temat.....która jest lepsza do danego obiektu możemy sprawdzić jedynie doświadczalnie, nie ma reguł , chociaż mogę stwierdzić( być może zbyt pochopnie)IFN-interferencyjny CCD blue, ISM -H-beta ? Przy ostatniej detekcji LBN ,Sharplessów i innych w Lisku(Vulpeculae)najlepszym filtrem który wymiatał wszytko okazał się....OIII 3gen...Na zakończenie dodam że mam już sporą kolekcję takich bazgrołów (ok.30-40)i wszystkie w 99% pokrywają się ze zdjęciami. Jest radocha!
    5 punktów
  22. Jowisz w baaaaaardzo szerokim ujęciu obejmującym Kallisto, która to królewna usiłowała czmychnąć z kadru w prawym górnym rogu. Ale żeśmy ją z Meadziem cupnęli w ostatniej chwili...
    5 punktów
  23. TS ED 125mm+ Barlow x2.25. Kamera Svbony 305.
    5 punktów
  24. Z polowania na Księżyc z soboty, oświetlenie tarczy 4%. Nikon d750, Sigma 150-600 @600 Tutaj 0.5 stopnia nad horyzontem: I z niedzieli, faza 8% @150 mm
    5 punktów
  25. Kiedy przeglądałem niedokończone kadry z maja trafiłem na to zdjęcie i przez moment ucieszyłem się, że udało mi się zrobić całkiem dobre zdjęcie Kallisto. Niestety - okazało się że to nasz własny Księżyc. Ale w sumie lepszy własny - niż żaden!
    4 punkty
  26. 4 punkty
  27. Piątkowy wschód Łysego. Przy kolorystyce nic nie kombinowałem, taka krwista czerwień i "słup" światła nad Księżycem były widoczne także wizualnie. 6d mod, apo 65q PS zauważyłem, że jest mnóstwo wątków skąd wyparowały zdjęcia i grafiki, zapewne przy migracji na inny serwer. Szkoda, takie okaleczone tematy straszą jak swego czasu słynny wieżowiec "szkieletor" w Krakowie.
    3 punkty
  28. A mnie się podobają planety oglądane przez lornetkę. Nie są duże, ale dla mnie mają swój urok. Lornetek mam już cały arsenał, ale najczęściej obserwuję przez celestrona skymaster 25x70, zakupionego pół roku temu. Merkurego i Wenus jeszcze przez nią nie oglądałem. Mars - jaskrawo świecąca ruda tarczka, oczywiście bez szczegółów, ale jakby lekko ścięta z prawej strony. Jowisz widoczny jako wyraźna tarcza, bez szczegółów, za to w czasie moich obserwacji zawsze w towarzystwie przynajmniej trzech jasnych gwiazdek - jego satelitów. Saturn - żółta kulka z pierścieniem, lepiej widocznym jako rozdzielony od planet, gdy nie jest jeszcze całkiem ciemno. Uran - zielonkawo niebieska kropka. Neptun - oglądany tylko raz przez celestrona, ale w kiepskich warunkach i bez możliwości stwierdzenia, jakiej jest barwy. Co ciekawe, gdy oglądałem go nieraz przez 10x50, barwę można było wyraźnie zobaczyć, porównując jego blask z okolicznymi gwiazdami.
    3 punkty
  29. Przygotowałem drugą wersję. Nieco zmieniona kolorystyka, gwiazdy są bardziej gwiazdami, mniej przepalony środek mgławicy oraz poprawiona mydło na niektórych elementach.
    3 punkty
  30. Zapewne nad ranem byłoby lepiej ale Io ma swój własny "rozkład jazdy" i tak akurat wyszło 😉 Udało mi się poskładać animację z nagranego materiału, nagrywane między 23:48 a 00:19, jest plama, jest cień, nawet chyba majaczy przesuwający się po dolnym pasie Io, ledwo, ledwo ale coś tam widać. Fajna sprawa, oby przy następnej takiej okazji była pogoda i lepsze warunki 🙂
    3 punkty
  31. Wczoraj Io przechodził po tarczy Jowisza rzucając cień, wystawiłem sprzęt z nadzieją, że coś może uda mi się aparatem zarejestrować, Oczywiście już na starcie cios w łeb, warunki fatalne, Jowisz po 23 nisko, u mnie nad dachami, obraz gotował się niemiłosiernie. Dopiero gdzieś w końcówce zjawiska zrobiło się ciut lepiej koło północy. Nagrałem kilka avików, tak na szybko sprawdziłem jeden, udało się, coś tam widać. Wieczorem sprawdzę pozostałe, może któryś będzie lepszy. ED80+barlow 2x, C60D, 6% z 5700 klatek, PIPP, AS!3, Registax6, RawTherapee:
    3 punkty
  32. No to teraz chłop się dopiero zniechęci.
    3 punkty
  33. Lorneta 25x100 to nie jest idealny sprzęt do Księżyca i planet, ale często to jest największe co mam przy sobie, dlatego zrobiłem sobie takie przysłony, żeby przyciemnić obraz: Puszki mają otwory o średnicy 50 mm, co redukuje źrenicę wyjściową z 4 do 2 mm. Tak dobrze ogląda mi się Księżyc przy mniejszej fazie. Do pełniejszego Księżyca i planet wkładam do puszek od środka dodatkowe krążki z otworem 25 mm, dające 1-milimetrową źrenicę: Z otworami 25 mm obraz Saturna i zwłaszcza Jowisza jest nadal jasny, ale już do wytrzymania i zaczynam dostrzegać jakieś szczegóły. Dalszej redukcji otworów się już trochę obawiam ze względu na i tak sporo obciętą zdolność rozdzielczą ale i tak spróbuję, bo Jowisz nadal wydaje mi się sporo za jasny. Przy moim sporym astygmatyzmie przycięcie źrenicy wyjściowej daje też bardzo duże wyostrzenie obrazu. Wykorzystuję to także przy obserwacji gwiazd podwójnych. Dla moich oczu zmniejszenie źrenicy z 4 do 1 mm zmienia dwa placki Albireo na piękne punkciki, których nie powstydziłby się żaden APO. Puszka ma wzmocnione wycięcie na pasek zatyczki lornety i przypory usztywniające konstrukcję a krążek trzy "dystansowniki", które ułatwiają ich wkładanie i ewentualną regulację wymiarów papierem ściernym: Puszka ma wewnętrzną średnicę większą o około milimetr od tubusów lornety na pomieszczenie tolerancji. Luz jest skasowany paskami samoprzylepnego weluru (jeden widoczny na zdjęciu) tak że puszka nasuwa się z wyraźnym oporem, co daje bardzo pewne trzymanie. Wydruk jest zrobiony z czarnego PLA HD. Powierzchnie przysłon są zmatowione papierem ściernym dla redukcji ewentualnych odblasków. Jedna osoba z Forum już prosiła mnie o pliki do wydruków, dlatego tym bardziej wrzucam je poniżej. Projekt jest zrobiony dla APM 25x100 ED. Przed drukiem z poniższych plików bez żadnej korekcji wymiarów koniecznie proszę sprawdzić, czy średnica tubusów innego egzemplarza APM 25x100 ED ma 120.7 mm tak jak u mnie (mierzone dużą suwmiarką). Projekt jest zrobiony w OpenSCAD i wszystkie wymiary są podawane jako parametry, tak że może pliki przydadzą się komuś też do innej lornetki. Konstrukcja wydrukowana w PLA HD jest bardzo solidna. Przy wydruku w PLA dobrze byłoby przeglądnąć moje wymiary. Jakby ktoś ulepszał pliki lub przerabiał je do innych lornetek, może wrzućcie je na Forum "pro publico bono". Projekt puszki: APM25x100ED_can_diafragm_50mm_b1.scad Projekt krążka przysłony: APM25x100ED_disc_diafragm_25mm_b1.scad
    3 punkty
  34. Dla mnie osobiście te obserwacje były bardzo udane. Po pierwsze świetna atmosfera po drugie zjawiska temu towarzyszące. Ta chmura, która pojawiła się na początku sesji przypominała mi gwiezdny niszczyciel z Star Wars. Zachodzący Księżyc w koronach drzew zjawisko bajeczne. Wtedy dopiero widać jak szybko nasza Ziemia się obraca. Warto wspomnieć, że tej nocy Księżycowi towarzyszyła gwiazda Delta Scropii układ podwójny - jedna z jaśniejszych gwiazd nie licząc Antaresa w gwiazdozbiorze Skorpiona. Tym razem zabralem ze sobą ED 80 i Newtona 10" dzięki któremu mogłem znów głębiej spojrzeć w kosmos. Widok gwiazd i EMek w bino z dwoma Morpheuszami 17,5mm kolejny już raz mnie zachwycił. Pod koniec sesji krótko przed drugą gdy już wszyscy się rozjechali samotnie podziwialem niebo przeczesując je swoją podręczną lornetką Vixena 8x42. Odgłosy nocy i skowyt lisa dodawały tylko kolorytu. 😉
    3 punkty
  35. Jeden z tych fragmentów nieba, do których często wracam, zwykle lornetkowo, bo z teleskopem można tam podziałać jedynie na gromadce otwartej NGC 6802. Na zdjęciu kwintesencja pasa DM - pola gwiezdne, pyły, delikatne błękitne refleksy. Czego chcieć więcej? No może tego, by Kosa jednak weszła w kadr w całości. 😉 6d mod, apo 65q, 50x4 minuty.
    3 punkty
  36. 6 sierpnia, jasność księżyców trochę podkręcona żeby było widać cośkolwiek:
    3 punkty
  37. Jeszcze lipcowe mleko z okolic Przełęczy nad Łapszanką. D600 mod, Sigma 28/1.4, SWSA, 18x120s, f/2.8, iso800.
    2 punkty
  38. UFO nad Słupskiem 🤣.
    2 punkty
  39. 27.07.2022, Folwark Sulejewo Końcówka lipca minęła wyjątkowo pozytywnie. Trzy sesje obserwacyjne w niewielkich odstępach, przy czym ostatnia z nich nadzwyczaj dobra. Po pierwsze dlatego, że na Folwarku była widoczna Droga Mleczna w jakości jakiej jeszcze nigdy nie widziałem. Po drugie udało mi się w pełnej klasie dostrzec nisko położone gromady otwarte M6 i M7. A po trzecie - zaliczyłem Crescenta w 10x50 z filtrami. Ale wróćmy do początku. Prognozy na środę były bardzo obiecujące. Obserwacje w tygodniu mają niestety tą wadę, że niewiele osób może sobie na nie pozwolić. W Sulejewie pojawiłem się jako ostatni, na miejscu był już Thomas i Acidtea. Po spojrzeniu w górę od razu zauważyłem, że jest lepiej niż poprzednio. Przejrzystość była prawie idealna, do tego po horyzont czysto bez grama chmur. Czym prędzej wycelowałem lornetą w stronę Strzelca i odbiłem do M7. Rozległa gromada otwarta, zwana także Gromadą Ptolemeusza, którą rok wcześniej zaliczyłem w 28x110 pod średnim niebem. Tym razem użyłem lornety APM 25x100 ED i z niedowierzaniem patrzyłem na to skupisko gwiazd. Jedyne co ograniczało jakość obrazu to po prostu niskie położenie obiektu. Na innej szerokości geograficznej widok jest zapewne bogatszy w składniki. Mimo to widoczne gwiazdy były lśniące, wyraźne i ostre jak szpilki. Obrazem podzieliłem się z pozostałymi osobami na miejscu, po czym stwierdziliśmy, że gromada swoim układem mocno przypomina miniaturową wersję konstelacji Łabędzia, a w środku można dostrzec jeszcze malutki Krzyż Południa, czyli łącznie dwie konstelacje w jednej gromadzie. Ze względu na swoje położenie obiekt z każdą chwilą zbliżał się do linii horyzontu, aż po kilku minutach w jednym polu widzenia mogłem zaobserwować pobliską ścianę lasu z gromadą M7 w tle - widok niesamowity. Przestrzenność i efekt 3D dla jakiego warto posiadać dużą lornetę. Po chwili odbiłem do M6, kolejnej gromady otwartej, ale już nie tak dużej. Tutaj również widok nieskazitelny. Gromada prezentowała swoje główne składniki na wyciągnięcie ręki, ale pomimo wdzięcznej nazwy jaką posiada - Gromada Motyl - swoim kształtem nie przypominała mi żadnego latającego owada. Warunki tej nocy były wyśmienite. Pokreślę to raz jeszcze - po sam horyzont nie było widać żadnych chmur, nawet wiszących zazwyczaj w tym miejscu cirrusów tworzących kołderkę. Nie zwlekając ani chwili dłużej skierowałem się w stronę gromady kulistej M4 w Skorpionie. Gromada dość spora, dobrze widoczna. Następnie M80 i kilka gwiazd z podwójną Ro Ophuci na czele. Była też gwiazda wielokrotna Jabbach i układ podwójny Acrab. Same skarby w tej okolicy. Udało się także zaliczyć gromady otwarte M62 i M19 w pobliżu. Potem przeskoczyłem do konstelacji Orła, gdzie udało mi się wyłapać słynną ciemną Mgławicę E, czyli Barnard 142 i Barnard 143. Następnie był Veil wschodni bez filtrów, podwójna Albireo i kolejno M39, NGC 7086, NGC 7209. Nagle pole widzenia przecięła mi dość spora ciemna mgławica Barnard 168. Przyznam szczerze, że wolę ten obiekt w mniejszej lornetce. W 25x100 po prostu nie mieści się w polu widzenia. Nie mniej jednak mgławica ta jest bardzo dobrze widoczna, niczym ciemna wstęga na sporym kawałku nocnego nieba. Mgławica Kokon IC 5146 powiedziała pas - więcej w tym rejonie nie zobaczysz. Przeskoczyłem do kolejnych klasyków, trochę zapomnianych przeze mnie w tym sezonie. Mowa o konstelacji Herkulesa i M13, czy też M92. Dwie gromady kuliste stanowiące prosty cel dla każdego początkującego. W dużej lornecie Gromada Herkulesa M13 jest już pokaźnym obiektem, można dostrzec rozbicie gromady na krawędziach. Skoro o zapomnianych obiektach mowa, to przyszedł czas, aby odwiedzić jeszcze inne perełki. M51 - Galaktyka Wir widoczna jako pojaśnienie, przy której można było zauważyć także NGC 5195. M101 - Galaktyka Wiatraczek, rozległa plama, nie tak oczywista, mniej kontrastowa, ale rzucająca się od razu w oczy w tym rejonie nieba, nie sposób jej pomylić. M32 - Gromada Andromedy wypełniała w 25x100 spory obszar pola widzenia. Była bardzo jasna, wręcz świecąca. Szczerze to już nie pamiętam kiedy się jej przyglądałem przez dłuższy czas. W międzyczasie był jeszcze szereg obiektów w Strzelcu. Nie będę się już rozpisywał nad każdym z nich jak w poprzedniej relacji, jedyne co warto zaznaczyć to fakt, że przy M8, M20, M17 i M16 widoczna była mgławicowa mgiełka. O ile przy Mgławicy Laguna to nic niezwykłego, tak przy Mgławicy Orzeł konieczne są już naprawdę dobre warunki, żeby zobaczyć bez filtrów coś więcej niż kilka gwiazd. Tak właśnie było tej nocy. Obserwacje z APM 25x100 ED zakończyłem na obiektach położonych zdecydowanie bliżej i to w sensie dosłownym. Najpierw kometa C/2017 K2, a potem planety - Jowisz i Saturn. Przy pierwszej z nich ładnie widoczne księżyce galileuszowe Kallisto, Io, Europa i Ganimedes, natomiast przy drugiej poza pierścieniami można było dostrzec wyraźnie księżyce Tytan, Rhea i chyba nieco dalej Japetus. Nim się obejrzałem było po północy. Spojrzałem na Drogę Mleczną, która była wręcz poszarpana na różne obszary, w pewnych miejscach ciemniejsza, w innych jaśniejsza. Niektóre fragmenty były wręcz wyrwane od głównej wstęgi, inne poprzecinane wyraźnymi ciemnymi pasami. Widok niecodzienny. Tak kontrastowej letniej Drogi Mlecznej na Folwarku jeszcze nie widziałem, kto wie czy w ogóle kiedykolwiek i gdziekolwiek indziej. Spojrzałem nieuzbrojonym okiem w stronę Łabędzia i przy Deneb od razu rzucił mi się jasny fragment przecięty ciemniejszym małym paskiem. Nie dowierzając zacząłem podejrzewać, że być może to widoczna Mgławica Ameryka Północna. Chwilę później leżałem już oparty na aucie z lornetką APM 10x50 uzbrojoną w filtry Orion UltraBlock i delektowałem się w odpowiednim powiększeniu mgławicą Ameryka NGC 7000. Tak, była widoczna gołym okiem. Tak, w lornetce wyglądała jak wielka chmura, bardzo kontrastowa. Kształt Zatoki Meksykańskiej świetnie rzucał się w oczy, filtry robiły tutaj robotę wyciągając z nieba wszystko co najlepsze. Pelikan również majaczył. Chwilę później przeskok do Veila. Widoczny fragment wschodni, zachodni i Trójkąt Pickeringa. Tutaj bez niespodzianek, jakkolwiek dziwnie to zabrzmi - spodziewałem się właśnie takiego widoku. Wyzwaniem tej nocy był zupełnie inny obiekt. Malutka Mgławica Crescent, czy też Rożek NGC 6888. Najpierw spojrzenie na dokładne rozmieszczenie gwiazd w SkySafari i polowanie rozpoczęte. Już po chwili w oczy rzuciła mi się delikatna plamka, dość owalna, raczej nie półksiężyc w takiej skali. Zlewała się w jedną całość na tle kilku gwiazdek położonych obok siebie układających się w kształt rombu. Szczerze to sam się zdziwiłem, że ją ujrzałem. Zakładałem raczej, że to niemożliwe dla lornetki 10x50, jednak odpowiednie warunki i filtry wiele pomogły. Na zakończenie rzuciłem okiem jeszcze na Mgławicę Pacman oraz Serce i Dusza. Kolejny letni sezon tylko potwierdził, że obiekty te są w zasięgu dobrej niewielkiej lornetki z filtrami. Obserwacje w środku tygodnia okazały się nadzwyczaj owocne, szczególnie jeśli chodzi o walory estetyczne w postaci Drogi Mlecznej. Widok, który zapadł w pamięci na dobre i który stał się nowym odnośnikiem co do oceny jakości nieba. Po takiej sesji obserwacyjnej wymagania niebezpiecznie wzrastają, żeby nie powiedzieć - w mieście zanika chęć do wyciągania sprzętu. Z jednej strony to niebezpieczne, ale z drugiej motywujące. Nie ma lepszego bodźca, aby na obserwacje jeździć po prostu pod ciemne niebo. Wtedy to i nawet bez sprzętu będzie na co popatrzeć. Do następnego razu! Pozdrawiam, Paweł : - ) ps. jeśli przeczytałeś wpis zostaw jakąś reakcję lub komentarz - to naprawdę motywuje do pisania kolejnych relacji 🙂 Z góry dziękuję!
    2 punkty
  40. Przygodę z amatorską astronomią rozpocząłem na poważnie w roku 2019 oczywiście od tarasowych obserwacji wizualnych. Szybko nastąpiło zderzenie ze ścianą i oczywisty wniosek: obiektów głębokiego nieba to z podmiejskiego nieba praktycznie w moim teleskopie nie widać. Częste wyjazdy pod ciemne niebo z przyczyn osobistych odpadają, więc jedyna słuszna decyzja: kupno detektora (kamery) + filtry do Light Pollution i zabawa w astrofotografię. Na zdjęciach już było lepiej "widać" ciemne obiekty mgławicowe, a używanie do mgławic emisyjnych w warunkach pod-Warszawskich wielogodzinnych ekspozycji SHO było nawet znośne 🙂 Będąc osobą z zainteresowaniami naukowymi (z wykształcenia jestem fizyk teoretyk) pewien "głód" jednak pozostał, ponieważ nawet na najpiękniejszych zdjęciach nie widać wszystkiego. I tu pojawił się pomysł na spektroskopię 🙂 Dla osób, które zasmakowały astrofotografii spektroskopia może mieć jedną wadę. Mianowicie nie daje ślicznych, kolorowych i efektownych obrazów nieba. Co więcej prezentując swoje widma dla szerszej "widowni" w przeciwieństwie do astrofotografii prawdopodobnie nie wszyscy będą w stanie docenić to na co patrzą. A być może nawet część "widowni" zwyczajnie tego nie zrozumie. Natomiast jak już się z tym pogodzimy to dalej jest tylko lepiej 🙂 Zalet spektroskopii jest wiele, ale wymienię tu tylko trzy: Po pierwsze zbieranie widm jest mniej wymagające sprzętowo w tym sensie, że nie potrzebujemy drogiej optyki z super płaskim polem aż po brzegi. Po drugie spektroskopię można z powodzeniem uprawiać w warunkach pod-miejskich, a nawet miejskich. Np. zanieczyszczenie światłem miejsca gdzie mieszkam praktycznie wyklucza fotografowanie ciemnych mgławic w LRGB. Do wielu zastosowań spektroskopowych natomiast nie stanowi poważnej przeszkody. Dla osób mało mobilnych z jasnym niebem pod domem jest to ogromna zaleta. Po trzecie na widmach "widać" rzeczy, których nie zobaczymy żadnym innym sposobem, a w niektórych przypadkach materiał może nawet mieć wartość naukową. Przechodząc do zagadnień sprzętowych można zaobserwować, iż zazwyczaj rozpoczynając przygodę z widmami amatorzy wybierają produkt Star Analyser SA-100 lub SA-200 w kształcie filtra 1,25. Zalety: jest to rozwiązanie łatwe, szybkie i niskie kosztowo. Wady: relatywnie niska zdolność rozdzielcza. Pewnie podążyłbym za tłumem i także wybrał takie rozwiązanie, gdyby nie kolega Astrojolo 🙂 Łukasz zainspirował mnie do wskoczenia na głębszą wodę, głównie tym bardzo ciekawym wątkiem z forum: https://www.forumastronomiczne.pl/index.php?/topic/20050-widma-małe-i-duże-od-astrojolo/ Łukasz w powyższym wątku używał samodzielnie wydrukowanego spektroskopu "Low Spec 2.0". Ja zdecydowałem się na samodzielne złożenie bardzo podobnego "Low Spec 3.0". Różnice między nimi są raczej niewielkie, ale jak cyferki sugerują wersja 3.0 jest nowsza. Czy jest lepsza? Nie wiem 🙂 Dokumentację oraz pliki do wydruku 3D można znaleźć tu: https://www.thingiverse.com/thing:2455390 Zasady działania nie będę tu omawiał, bo można dobre opisy znaleźć w intrenecie. Główne elementy, których potrzebujemy to "puszka" gdzie to wszystko zamocujemy, lusterka, soczewki, szczelinę i oczywiście siatka dyfrakcyjna. Oczywiście nie wszystkie elementy można wydrukować. Soczewki, siatkę dyfrakcyjną oraz elementy optyczne kupujemy oddzielnie. Wszystkie części zamawiałem w lutym i marcu 2022 i zasadniczo wszystko było dostępne. Z zamawianiem niektórych elementów były jednak wyzwania. Np. dysk ze szczelinami był dostępny tylko we Francji, a strona internetowa nie miała wersji EN. Na szczęście w korespondencji ze sprzedawcą przydatny był tłumacz Google oraz 4 lata nauki języka francuskiego w liceum, więc jakoś się dogadałem 🙂 Dużo czasu zeszło mi też na małe sprężynki przy pomocy których ustawia się kąt nachylenia siatki dyfrakcyjnej. Nigdzie nie znalazłem gotowej sprężynki o odpowiedniej długości, grubości i ilości zwojów. Skończyło się więc na szukaniu firmy, która zrobi taką na zamówienie i to tylko kilka sztuk (potrzebna jest jedna + max 2 na zapas) a nie 1000 egzemplarzy 🙂 Pozostałe śrubki, śruby, nakrętki, etc. kupiłem w marketach budowlanych. Gdy wreszcie miałem na stole wszystkie potrzebne elementy należało je "tylko" złożyć w całość. Zabrało mi to w sumie dobre kilkanaście długich wieczorów. Największym wyzwaniem przy składaniu są niedoskonałości wydruku 3D i potrzeba dopasowania do siebie wielu elementów. Używałem do tego zwykłego pilniczka modelarskiego, który dobrze ale bardzo mozolnie spełniał swoją rolę. Po złożeniu należało jeszcze ustawić prosto tor optyczny od szczeliny do kamery (coś w stylu kolimacji), dobrać właściwy back-focus od obudowy do matrycy kamery i ustawić ostrość. Złożone urządzenie wygląda tak (bez pokrywy): Na zdjęciu widać lustra, soczewki, siatkę dyfrakcyjną wraz z pokrętełkiem (do ustawiania położenia widma na matrycy) oraz kamerkę ASI 120 mm, która obrazuje to, co się dzieje na szczelnie (takie kółko z cyferkami, do którego zamontowany jest dysk ze szczelinami). Urządzenie gotowe do pracy wygląda tak: Widmo zbierane jest przez kamerę ASI 1600mm. Obecnie w środku zamontowana jest siatka dyfrakcyjna 300 l/mm co sprawia, że wielkość takiego widma całkowicie mieści się na matrycy 4/3 aż po bliską podczerwień (nie biorąc pod uwagę czułości matrycy w tym paśmie). Defaultowo soczewki do urządzenia Low Spec 3.0 są optymalizowane do tuby o światło-sile F10, choć zdaje się, że można wybrać inne soczewki bardziej nadające się do jaśniejszych tub. Funkcję tuby do zbierania widm pełni u mnie teleskop Meade 10, czyli 250mm SCT F10. Całość zamontowana jest na montażu EQ6 i podpięta do Astrolinka 4. Wygląda tak (wersja bez kabli): Waga całości przekracza 16kg co jest już dość sporym ciężarem dla EQ6 i może sprawiać trudności w guidingu, ale i tu są pewne sztuczki typowe dla spektroskopii które sprawiają, że błędy w prowadzeniu dla osi RA nie są krytyczne. Setup posiada w sumie trzy kamerki. Kamerka guidująca w małej tubie o ogniskowej 328 mm, ASI 120 mm do podglądu obrazu na szczelinie oraz wspomniany wcześniej detektor zbierający widmo: ASI 1600mm. To tyle odnośnie strony czysto sprzętowej. Przechodząc do najciekawszego, czyli widm... Po wielu dniach (czy raczej tygodniach) poświęconych na: składanie, dopasowanie, ustawianie, czytanie, testowanie, etc. przyszedł czas na zebranie pierwszego widma. Jaki obiekt wybrać? Wybór mógł być tylko jeden, mianowicie Słońce 🙂 Pierwsze poprawne widmo wyszło tak: Nie ukrywam, że otrzymanie powyższego obrazka sprawiło mi ogromnie wiele radości 🙂 Samodzielnie zbudowany Low Spec działa! Ufffff! Co prawda potem udało mi się jeszcze poprawić obraz i rozdzielczość widma, ale to już tylko techniczne szczegóły. O widmach lampy w salonie, świetlówki kuchennej oraz latarki w smartfonie nie będę już pisał, radocha na całego 🙂 Najważniejsze jednak, że można było przejść do analizowania materiału oraz także co najciekawsze, do zbierania widm obiektów głębokiego kosmosu..... ps. Chciałbym bardzo podziękować Łukaszowi Astrojolo za wsparcie sprzętowe oraz bezcenną pomoc merytoryczną. Dzięki Łukasz! 🙂
    2 punkty
  41. Zrobiłem jeszcze małe porównanie, w porannej sesji nagrałem też Jowisza Canonem przez CC6, tak samo w trybie kadrowania 640x480, 50 klatek/s. Po lewej Jowisz z ED80 nagrany z barlowem dającym ok. 2,5x a więc ogniskowa w okolicach 1500mm, po prawej z CC6, ogniskowa 1848mm. Czyli jakbym użył z ED80 barlowa 3x to uzyskałbym mniej więcej takiej wielkości tarczę jak z CC6.
    2 punkty
  42. Krótka animacja z 6.08.2022
    2 punkty
  43. Dzisiejszy z rana, ED80+barlow 2x (ok. 2,5x z aparatem), C60D, 6% z ok. 10tys. klatek, PIPP, AS2, Registax6, RawTherapee:
    2 punkty
  44. Jeszcze jeden kadr z 3 sierpnia - kilka wpisów wyżej pokazywałem już jedno ujęcie z tego ranka. Widać dość dużą różnicę w kolorystyce. Skąd się wzięła? Otóż ostrząc obraz łatwo stwierdzić, że jest on na oko dość podobnej jakości na całkiem sporym odcinku. Przesuwając się w tych ramach przechodzimy przez ogniska dla kolejnych długości fal, co ma wpływ na kolorystykę obrazu nawet w teleskopach SCT, akcentując elementy zielono-żółte, purpurowe lub błękitne. Pozornie jest to bez znaczenia, bo większość z nas walczy o jakość detalu, jednak miejsce w którym zatrzymamy ostrzenie ma wpływ nie tylko na kolorystykę, ale wydaje mi się że również na sam detal. O jego jakości decyduje chyba głównie składnik czerwony...
    2 punkty
  45. Koniec nowiu z wczoraj.
    2 punkty
  46. Jeszcze jeden obrazek o znośnej jakości z tej samej sesji:
    2 punkty
  47. 2 punkty
  48. Na stronie www.ppsae.pl została opublikowana relacja z XXVI OZMA wraz z dużą ilością zdjęć. Miłego oglądania.
    1 punkt
  49. 7.3 Sterowanie teleskopem (Settings/Telescope/Setup i menu Scope) Ostatnia część rozdziału "sprzętowego" dotyczyć będzie podłączania montażu (lub jego emulatora) i sterowania teleskopem z mapy. 7.3.1 Wybór posiadanego montażu i konfiguracja połączeń Zaczynamy od przeprowadzenia konfiguracji montażu. Aby tam się dostać, po uruchomieniu aplikacji SkySafari przechodzimy do menu głównego Settings na dole ekranu: fot. 1 Następnie z przedostatniej grupy ustawień o nazwie Telescope wybieramy Setup: fot. 2 Oto dostępne możliwości wywołanej zakładki Scope Setup, tj. wyboru producenta i typu prowadzenia a także sparowania komunikacji montażu z aplikacją: fot. 3 UWAGA: Celowo nie tłumaczę na powyższym screenie słowo-w-słowo z angielskiego. Starałem się przetłumaczyć faktyczne działanie poszczególnych opcji a nie widoczne w oryginale wyrazy/skróty. Konfigurację rozpoczynamy od wyboru producenta (bądź standardu) naszego montażu: fot. 4 Pierwszy z dostępnych montaży to przykładowy montaż "DEMO Interfejs", który w aplikacji działa podobnie jak ASCOM Simulator pod EQMODem. Osobom, które nie posiadają swojego skomputeryzowanego montażu albo chcą tylko przetestować sterowanie w aplikacji bez podłączania kabli proponuję wybór tego właśnie montażu zwanego dalej "DEMO". Umożliwi on w kolejnej opcji wybór dowolnego typu sterowania: EQ GOTO, ALT-AZ GOTO, PUSH-TO, PUSH-TO Z PLATFORMĄ, itd. do zasymulowania działania na mapie SkySafari. fot. 5 Ja będę dalszą część przewodnika opisywał krok-po-kroku na podstawie użytkowania systemu DSC (PUSH-TO) a następnie analogicznie użytkowania i podłączania różnymi metodami popularnych montaży paralaktycznych i azymutalnych SkyWatcher "SynScan". Taki sposób prezentacji wybrałem ze względu na większą przydatność sterowania przez SkySafari Plus/Pro dla użytkowników DSC niż montaży sterowanych najczęściej przez platformę ASCOM z komputera. Podłączamy DSC do teleskopu i wybieramy - UWAGA - Basic Encoder System (osoby nie posiadające DSC wybierają j.w. DEMO Interface): fot. 6 Wracamy do poprzedniego menu androidowym przyciskiem cofnij. Nie używamy "X" w prawym górnym rogu gdyż służy on do powrotu bezpośrednio na mapę. Następnie wybieramy rodzaj prowadzenia przyciskiem Mount Type: fot. 7 W przypadku DSC mamy właściwie dwie podstawowe opcje do wyboru: fot. 8 Pierwsza z zaznaczonych możliwości dotyczy działania systemu DSC z teleskopem posadowionym na platformie paralaktycznej. Druga - częściej spotykana - opcja to rozwiązanie PUSH-TO bez prowadzenia, czyli np. klasyczny dobson, który ręcznie będzie "popychany" tracąc wraz z ruchem obrotowym Ziemi zadaną pozycję. Nie należy się obawiać gdyż w przypadku wyboru opcji bez prowadzenia, aplikacja z naprowadzającym DSC będzie na bieżąco pokazywać na mapie utratę pozycji - w związku z czym powrót dobsonem do wybranego obiektu będzie wygodny i w mgnieniu oka! Ustawienie "encoder steps" umożliwia wprowadzenie dokładności/rozdzielczości enkoderów. W moim przypadku są to enkodery 16k ticks, czyli już bardzo precyzyjne. Jak widać w osi DEC wartość mam wprowadzoną z minusem ponieważ enkoder pokazywał ruch na mapie odwrotnie i w takim przypadku należy zmienić na "minus". Aby zakończyć ustawienia systemu DSC wracamy do poprzedniego menu i wybieramy: fot. 9 Następnie aplikacja wyświetla androidowe menu wyboru wykrytych (bądź wcześniej parowanych) urządzeń bluetooth. Popularny w Polsce system DSC domyślnie posiada oznaczenie HC-06: fot. 10 Jak widać na powyższym screenie z aplikacji, potwierdzenie połączenia wyświetlane jest poprzez dodanie do przycisku Connect via Bluetooth nazwy połączenia (HC-06, HEQ5, itd.). Na tym kończymy ustawienia prowadzenia w menu Scope/Setup. Możemy przejść do mapy przyciskiem "X" w prawym górnym rogu. 7.3.2 Nawiązanie połączenia z teleskopem i sposoby alignacji goto/dsc Zwieńczeniem wszystkich dokonanych ustawień sprzętowych w SkySafari jest możliwość podłączenia prawdziwego teleskopu i wykorzystania posiadanego GOTO lub naprowadzania "ręcznego" na obiekt poprzez PUSH-TO (DSC). Przypominam, że osoby, które nie posiadają sprzętu GOTO ani DSC mogą przetestować jak działają te funkcjonalności - wybierając w Settings/Setup/ScopeType emulowany montaż "DEMO INTERFACE": fot. 5 Po powrocie do menu głównego zaczynamy od sparowania montażu z mapą SkySafari. Aby tam się dostać, po uruchomieniu aplikacji SkySafari przechodzimy do menu głównego Scope i z wyświetlonych przycisków wybieramy Connect: fot. 11 Następnie proponuję zostawić w spokoju mapę i bez względu na rodzaj posiadanego sterowania/naprowadzania, wycelować okular bądź kamerę w znany obiekt na niebie, np. jasną gwiazdę albo planetę: - w przypadku DSC "popychamy" ręcznie montaż telepa aż obiekt będzie widoczny w centrum okularu/kamery; - w przypadku GOTO kierujemy widocznymi na poniższym screenie strzałkami - góra/dół, lewo/prawo: fot. 12 Jeśli widziany w okularze/kamerze obiekt na niebie nie jest widoczny w obrębie mapy, to przesuwamy palcem po ekranie aż mapa obróci się na właściwy obszar nieba. Oczywiście w przypadku DSC nie będzie na ekranie strzałek sterowania ani suwaka prędkości obrotu GOTO. Następnie wybieramy na mapie widoczny w teleskopie obiekt i wciskamy przycisk Align. Pokaże się takie pole wyboru: fot. 13 W tym momencie mamy zrobioną alignację na 1 obiekt. Do szybkiego lukania może wystarczyć ale proponuję dodać alignację z kolejną gwiazdą (jako "slave align") aby zwiększyć precyzję celowania. Zwracam uwagę, że możliwość wycelowania w pierwsze obiekty i dostosowania do nich mapy jest o wiele wygodniejsza niż w pilotach Synscan/Autostar gdzie najpierw wybiera się z listy obiekt a dopiero później szuka się go na niebie. Jest to najbardziej przydatne i najszybsze w użytkowaniu przy poprawianiu alignacji, gdy mając już jakiś kolejny z rzędu obiekt, np. DS-a, można na nim dokonywać korekt. Dla przykładu robimy alignację na Capelli i Vedze, po czym przechodzimy na mgławicę Pierścień, powtarzając alignację na tym DS-ie, co w stosunku do niedalekich obiektów zwiększy precyzję. Korektę alignacji można wykonywać zarówno na pierwszym obiekcie "master" i drugim "slave". W przypadku zabawy emulowanym montażem "demo" SkySafari pozwala na alignację tylko jednego obiektu ("master"). W przypadku DSC powyższa metoda korygowania alignacji jest naprawdę efektywna, szczególnie w przypadku bardzo słabych i trudnych do odnalezienia obiektów DS. W tym momencie - dla przykładu - możemy wybrać sobie z mapy dowolny obiekt i zadać aplikacji wycelowanie teleskopu: fot. 14 W przypadku DSC wygląda to nieco inaczej: fot. 15 Jak widać powyżej, teleskop nie będzie się automatycznie przesuwał na obiekt wraz z celownikiem na mapie. Zamiast tego jest wyraźna strzałka, która prowadzi nas wraz z ręcznym "popychaniem" montażu. Co ciekawe, w przypadku montażu AZ na platformie paralaktycznej, wskazanie na mapie będzie automatycznie korygować się o obrót platformy. Oczywiście, precyzja wskazań będzie zachowana wyłącznie w przypadku poprawnej orientacji platformy. Jeśli platforma wykazuje błąd, to konieczne jest korygowanie co jakiś czas alignacji. Przy częstej zmianie obiektu w wizualu DS, nie stanowi ta wygodna korekta żadnego problemu. Naciśnięcie przycisku "stop" wstrzymuje obrót GOTO i wyświetlanie strzałki PUSH-TO. Ostatnim "bajerem" do sterowania teleskopem z mapy jest przycisk lock/unlock: fot. 16 Funkcja działa tak, że jeżeli LOCK jest wciśnięty to wybrany obiekt zawsze będzie pokazywany w środku mapy a w przypadku wykonywania obrotu, mapa będzie się przesuwać wraz z teleskopem. Jeżeli wybierzemy UNLOCK, to nasz obiekt - oznaczony dodatkowo celownikiem wokół - będzie się przemieszczał na mapie wraz z ruchem obrotowym Ziemi a zamiast ruchu mapy będzie się zmieniać pozycja celownika na nieruchomej mapie. Tą opcję docenią szczególnie użytkownicy DSC, którym obiekt będzie uciekał z pola widzenia a celownik pozwoli "w ciemno" powrócić do właściwej pozycji. Dodatek do rozdziału VII 7.3.4 Wykorzystanie montaży SkyWatcher bez pilota - instalacja i konfiguracja niezbędnego oprogramowania dodatkowego (tylko Android) Posiadając: - moduł EQDIR-BT - moduł TrekWifi możemy w wersji androidowej połączyć się ze SkySafari bez pilota SynScan. Poniżej przedstawiam instrukcję wykorzystania popularnego (szczególnie wśród użytkowników EQMODa) modułu EQDIR-BT: fot. 17a Ten sposób działa wyłącznie pod Androidem. iOS wymaga sparowania przez Wifi. Zaczynamy poza aplikacją SkySafari od sparowania modułu ze smartfonem/tabletem: fot. 10 Po wpisaniu hasła parującego (najczęściej 1234) przechodzimy do SkySafari (menu Settings/Setup): fot. 9 Następnie ze sklepu "Play" instalujemy PŁATNĄ aplikację Virtuoso App: https://play.google.com/store/apps/details?id=com.armazemdotelescopio.virtuosoapp&hl=pl i uruchamiamy: fot. 17 Z zakładek aplikacji wybieramy Mount/Connection: fot. 18 Połączenia bluetooth, TAK: fot. 19 Wybieramy właściwe urządzenie BT i akceptujemy: fot. 20 W tym momencie mamy przypisany właściwy montaż, który właśnie rozpoczął pracę z aplikacją: fot. 21 Trick polega na zalignowaniu montażu w aplikacji Virtuoso i uruchomieniu w SkySafari emulowanego przez Virtuoso SkyFi. Bez powyższego zabiegu każda próba uruchomienia sparowanego modułu EQDIR-BT pod SkySafari skończy się takim oto komunikatem: fot. 22
    1 punkt
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2020)