-
Liczba zawartości
1 960 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
28
Odpowiedzi dodane przez Janko
-
-
👍✌️💙💛
Nie wiem, jak Wy, ale ja na cel tak godny potrząsam kiesą. Nie może tak być, żeby draństwo triumfowało.
-
2
-
-
Miałem ją w rękach, co prawda tylko w sklepie, ale całkiem mi się podobała. Niewielka i lekka, jak na swoje parametry. Obraz dzienny wydawał się bez większych zarzutów.
Zaś sam posiadam Kowę Prominar 12x56.
-
To prawda. Dlatego, pomimo że skonstruowałem coś zbliżonego, częściej po prostu siadam na foteliku ustawionym na krążku z płyty. Plastikowe zakończenia nóżek umożliwiają obrócenie fotelika bez wstawania a podłokietniki w miarę stabilizują ręce z lornetką.
-
Zamiast statywu i nadwyrężania karku można sprawić sobie fotelik-leżak z odchylanym oparciem i podłokietnikami. Nie jest to dobre rozwiązanie do obserwacji gwiazd podwójnych czy planet, jednak do wszelkich obiektów rozciągłych - jak najbardziej. Zaś taki fotelik postawiony na gładkiej powierzchni (np. kawałek płyty laminowanej itp.) to już niemal fotel obrotowy.
-
Jako sprzęt w miarę uniwersalny (przyroda i nocne niebo) zawsze polecam lornetki z obiektywem 56 mm, np. 12x56 albo nawet 15-16×56. W dodatku dachówki. Wybór jest duży, na różnych półkach cenowych. Oczywiście do astro ze statywem, lecz do innych zastosowań niekoniecznie.
-
Protestuję! Kalmary nie mają szczypiec, tylko ramiona. Od biedy, mógłbyś napissć "macki" 😉
-
2
-
-
Podczas treningu odważnikiem kettlebell na skwerku pod blokiem miałem okazję widzieć "rogal" poprzez naturalny filtr - chmury. Nie jest to godny polecenia sposób, bo potem przez pewien czas widziałem białe przedmioty na liliowo 🙂
Po powrocie do domu wystawiłem lornetę z filtrem na balkon i korzystałem z króciutkich luk między chmurami. Krótkie one były, ale com zobaczył, to moje. Gorzej było z rodziną, bo zanim ktoś podszedł, to chmura hyc, i zasłoniła.
-
4
-
-
W klasztorze odkryto fragment zaginionego pierwszego katalogu gwiazd
Katalog Gwiazd Hipparchosa z Nikei jest pierwszym w dziejach ludzkości spisem koordynat wielu obiektów niebieskich. To słynne dzieło jest nam jednak nieznane, zaginęło. O jego istnieniu wiemy z przekazów, m.in. Klaudiusza Ptolemeusza (100 r. – 168 r.). Naukowcy z francuskiego Narodowego Centrum Badań Naukowych (CNRS), Uniwersytetu Sorbońskiego i brytyjskiego Tyndale House donieśli właśnie o dokonaniu niezwykłego odkrycia. Jeden ze średniowiecznych palimpsestów z najstarszego wciąż istniejącego klasztoru chrześcijańskiego, klasztoru św. Katarzyny na Półwyspie Synaj, skrywa pod chrześcijańskim tekstem fragment Katalogu Hipparchosa. Przed 5 laty w tym samym klasztorze odkryto nieznany manuskrypt, zawierający m.in. fragmenty pism Hipokratesa.
-
Buki moje, buki…
Wszechświat jaki jest, każdy widzi. Powstał w rozbłysku Wielkiego Wybuchu, miażdży materię siłami grawitacji aż do rozpętania reakcji termojądrowych i powstania gwiazd, te zaś płoną, wybuchają, potem zapadają się rozbłyskując śmiercionośnym promieniowaniem. Z takiego odwiecznego przelewania się materii, energii i pól, gdzieś w zakątku Kosmosu wyłoniły się samopodtrzymujące reakcje chemiczne. Powstawały coraz bardziej złożone substancje, jakieś aminokwasy, nukleotydy, cukry, wreszcie kwasy nukleinowe i białka. No i mamy życie. Też okrutne, walczące o przetrwanie kosztem innych podobnych sobie istot. Drapieżnik rozrywa żywą ofiarę, pasożyt lęgnie się w jej ciele, drobnoustrój traktuje jako pożywkę do własnego wzrostu. Lecz układ nerwowy żywych istot rozrasta się i komplikuje. Więzi i współpraca między osobnikami gwarantują przeżycie, lepsze życie, rozwój. Więc to już nie tylko ślepa siła, okrucieństwo i bezwzględność, lecz także świadomość, przyjaźń i miłość. Fragment Wszechświata zaczął kochać, myśleć i poznawać. Jesteśmy tą częścią Kosmosu, która bada sama siebie – samopoznającym Wszechświatem.
Ponoć Wszechświat się rozszerza i to coraz szybciej. Mój Wszechświat Równoległy zaczął się jednak kurczyć. Pandemia przerwała wyjazdy górskie, czas coraz bardziej wpływa na składniki i reakcje chemiczne organizmu. Chrząstki tracą sprężystość, kości wytrzymałość, mięśnie siłę. Jednak upływ czasu podarował mi coś wspaniałego. Mogę wyruszać kiedy chcę i na tak długo, jak chcę. Bardzo zaś chciałem wyruszać w góry jesienią. Gdy dawniej była ona czasem wytężonej pracy a złote drzewa widywałem głównie z okien domu lub auta, dziś jest porą wolności nie tylko od obowiązków, lecz także od uciążliwości lata. A więc w góry jesienią, bez pośpiechu, upału, tłumów. W Tatrach już pośnieżyło i oblodziło, zginęli pierwsi nierozważni turyści. Lecz w niższych górach, Beskidzie Wyspowym i Gorcach, złota jesień. Rdzawe buki i żółte klony kontrastują z ciemną zielenią jodeł. Otwierają się widoki na odleglejsze pasma – Beskid Sądecki, Pieniny, Tatry. Można brodzić w opadłych liściach, oddychać rześkim powietrzem, podziwiać widoki ze szczytów i polan. Jesień nie jest smutna. Ona jest piękna.
Chajjamie, jeśli cię wino upoi, ciesz się,
i dziewczyną o licach jak tulipan ciesz się;
skoro ostateczną rzeczą świata jest nicość,
pomyśl sobie, że nie jesteś, i gdy jesteś, ciesz się.
-
4
-
1
-
-
-
Szczerze mówiąc, odkąd interesuję się obserwacjami lornetkowymi nieba (dobre kilkanaście lat), to Jowisz nigdy nie był źle widoczny. ?
-
2
-
-
-
@Panasmaras dobrze pisze - zimną lornetkę zamknąć możliwie szczelnie w etui lub torbie foliowej i dopiero wnosić do cieplejszego pomieszczenia. Patrz też tutaj.
Najniższa temperatura, przy jakiej obserwowałem, to -24 stopnie C. Nie było żadnych problemów z lornetkami.
-
-
Raczej tak ?
-
-
My tu gadu gadu a wiewiórka śliwki rwie.
-
-
5 godzin temu, Panasmaras napisał:
Nie wiem, kto odkupi stary sprzęt, ale wiem, kto Cię wyciągnie pod ciemne niebo ?
To się zobaczy ?
-
Cokolwiek, byle pod rozsądnie ciemnym niebem. I jeszcze ktoś, kto mnie wyciągnie za uszy pod takowe, bo na własny zapał już przestałem liczyć.
Na zapał najlepsz byłby nowy sprzęt. Tylko kto kupi ode mnie ten stary?
-
Podejrzewam, że diabeł może tkwić w jakości optyki. Nie bez powodu najlepsze firmy produkujące lornetki nie śrubują powiększeń przy małych obiektywach. Te marniejsze firmy czasem to robią, z opłakanymi wynikami.
-
-
3 godziny temu, Charon_X napisał:
Gdyby nie te winietowanie i pojechane gwiazdki na zdjeciach byłaby super relacja ? .
1 godzinę temu, polaris napisał:No faktycznie, słabo to wygląda.
?
Malkontenci! ?
-
1
-
-
8 godzin temu, Foton napisał:
... można to robić na chucha ...
Chuch najmocniejszy jest "the day after".
Zaś na poważnie: ten rozpowszechniony sposób nie jest do końca bezpieczny. Lustro w domu tak czyszczę, ale powlekanej optyki już lepiej tak nie traktować. Ww "chuch" zawiera oprócz pary wodnej mnóstwo innych substancji. Swarka ani Zeissa na pewno bym tak nie potraktował (gdybym je miał). Posiadanych: Vortexa Kowy, Miyauchi i in. też nie traktuję wyziewami swojego wnętrza ?
W pogoni za marzeniami czyli 6 nocy w krainie lodu, ognia i aurory.
w Układ Słoneczny
Napisano
Czy ofiary były w ludziach? Bo ja, jak bym się wybierał, to mam kogoś upatrzonego.