Skocz do zawartości

lukost

Moderator globalny
  • Zawartość

    3086
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    40

Zawartość dodana przez lukost

  1. Na głównej są tylko ostatnio zaktualizowane wątki. Jeśli chcesz dotrzeć do starszych, trzeba wejść już w konkretne działy forum. Edyta: ech, całkiem zapomniałem o przycisku nowe posty...
  2. Wiosna przyszła. Definitywnie i na całego. Na razie niebo rozświetla jeszcze Księżyc tuż po pełni, ale już za kilka dni będzie można rozpocząć galaktyczne łowy. Wielu z was zawędruje pewnie w okolice galaktycznego bieguna, do konstelacji Warkocza Bereniki. Ja też zamierzam tam dotrzeć, ale... nie tylko po to, by pogalaktyczyć. Zahaczę o kilka kulek, by ostatecznie ustrzelić jedną taką mniej znaną mgławicę planetarną. Tak, dokładnie tam, w samym środku galaktycznego bogactwa Warkocza. Kto słyszał o LoTr 5? – łapka w górę. Zgłasza się @sferoida, źródło: www.forumastronomiczne.pl/index.php?/topic/10164-ngc-4725-lotr-5-i-niespodzianka pewnie jeszcze kilku innych, ale lasu rąk raczej nie widzę. A szkoda, bo to całkiem łatwy i wdzięczny obiekt, a i sąsiedztwo ma zacne. Wystarczy 10 czy 12 cali lustra, dobry filtr OIII i długoogniskowy okular, generujący sporą źrenicę wyjściową – jakieś 5 czy 6 mm będzie w sam raz; u mnie z tego zadania doskonale wywiązuje się baaderowski Asferyk 31 mm. Z czym mamy do czynienia? Ano, w takiej konfiguracji dostrzeżemy subtelną, okrągłą mgiełkę, rozproszoną wokół jasnej, 8.8 magowej gwiazdki centralnej. Tak naprawdę wewnątrz mgławicy znajduje się układ podwójny – olbrzym typu widmowego G5 i jego niewidoczny towarzysz – gorący biały karzeł odpowiedzialny za jonizację gazu i jego świecenie (heh, za mocno powiedziane – nie świecenie, a raczej delikatny, mdły poblask, coś jak trupia poświata Minas Morgul ). Podejrzewa się istnienie jeszcze trzeciego składnika tego układu, typu widmowego M5. Wracając jednak do naszego celu - obiekt ma ok. 9', więc jest całkiem spory. Mimo to został odkryty stosunkowo późno, bo dopiero w 1980 r. przez Longmore'a i Tritton'a, w drodze analizy fotografii wykonanych przez kamerę Schmidta o średnicy 1.2 metra. O dziwo, to mgławica bipolarna, czego zupełnie nie widać w okularze. Nigdy nie udało mi się też dostrzec śladu jakiegokolwiek detalu; trudno też mówić o wyraziście zarysowanych krawędziach – całość raczej kojarzy się z nieco rozmytą mgławicą refleksyjną. Ze znalezionych w necie raportów obserwacyjnych wynika, że mgławica nienajgorzej reaguje na filtr UHC. Ciekawa jest też relacja Uwe Glahna, który zauważył, że przy (prawie) tej samej źrenicy wyjściowej, filtrze i warunkach łatwiej było dostrzec obiekt w teleskopie dwunastocalowym niż w lustrze 27”. Ciekawe, prawda? A, zapomniałbym – starhopping i otoczenie. Można nawigować od gromady Melotte 111, można od niepozornej bety Warkocza – ważne, by nie przeoczyć jasnej i efektownej NGC 4725, określanej mianem „TIE Fighter”. Skojarzenie trafne, bo obustronne, łukowate pojaśnienia wokół zatopionego w mglistym halo jasnego jądra galaktyki faktycznie upodobniają ją do imperialnego myśliwca. To jak, odpuścicie na moment Markariany i inne cuda, spróbujecie i dacie znać jak poszło? PS Jeśli kogoś wciągną obserwacje rozległych planetarek (a jest nas kilku, prawda?), to wiosenne niebo ma sporo do zaoferowania. Polecam ten artykuł: https://www.skyandtelescope.com/observing/hunting-giant-planetary-nebulae
  3. Pewnie. Tylko kup jeszcze karimatę, żebyś miał na czym klęczeć podczas obserwacji.
  4. Gdyby ktoś był zainteresowany, to można kupić aktualnie SSW 3.5 i 7 mm na wyprzedaży w Delcie po 9 stówek. W tej cenie zdecydowanie warto.
  5. Przewiozłem swego czasu SCT 8" do RPA w bagażu rejestrowanym i przeżył. Kwestia dobrego zapakowania - folia bąbelkowa i owinięty ciuchami. Lornetę, o ile mieści się w limicie wagowym, weź raczej do podręcznego, żeby się nie rozkolimowała.
  6. Paaanie, tym tematem zawstydzasz niejednego astrofociarza ze sprzętem za grube tysie....
    1. Hagen

      Hagen

      Wiadomo, święta tuż tuż to dla jaj pewnie to zrobione zostało!:))

    2. Jacek E.

      Jacek E.

      Takie informacje w opisie to przecież oszustwo, które w państwie prawa powinno być ścigane i karane z urzędu. A dodatkową karą powinno być sprostowanie/wyjaśnienie na wszystkich płatnych portalach informacyjnych.
      Gnoje przez Wielkie G - to bardzo łagodnie napisane.

  7. Kapitalne dziś niebo. Tylko po co ten Księżyc...

    1. Pokaż poprzednie komentarze  2 więcej
    2. MichalKaczan

      MichalKaczan

      Eh, to sport dla cierpliwych. Ale jak już się trafi kumulacje pogoda+nów+weekend, to wtedy smakuje jeszcze bardziej😀

    3. Hagen

      Hagen

      Ładnie napisane, pogoda- nów- weekend. To wtedy zawsze coś się spierdzieli!

    4. lukost

      lukost

      No i Łysol ucieka szybko z wieczornego nieba. Dziś godzinka z lornetą (chyba nigdy nie przestanie mnie dziwić, ile potrafi wyciągnąć 100 mm apertury), jutro w planach dwie godzinki z Taurusem.  :)

  8. lukost

    Fotografia kosmity

    To ostatni wizualowiec na forum, zaraz się rzuci w odmęty... Wziąłbyś się, kurde, za obserwacje i coś napisał - jak dawniej, a nie plaża i mewy, kurde, no...
  9. Była pogoda w okolicy nowiu, był zlot - też z pogodą. Ktoś, coś?
  10. Hmm, to ciekawe, że wątki z galaktycznym astrofoto zbaczają u nas w stronę wizuala, podczas gdy u sąsiadów w tych samych tematach górę bierze onanizm sprzętowo - obróbkowy. ;)

    1. Pokaż poprzednie komentarze  8 więcej
    2. wessel

      wessel

      Dla mnie to fajne. Zauważcie że w temacie "Obiekt tygodnia" - typowo wizualnym - ludziska wstawiają fotki i jakoś nikt nie protestuje. Bardzo mi się taka interferencja podoba. W końcu każdy z nas postrzega niebo tak jak lubi i tak jak lubi pokazuje je innym astrowalniętym ( bez urazy proszę)  - albo opisem, albo szkicem, albo fotką.

    3. wessel

      wessel

      A co do idealnych fotek : nie ma takich :)  ale nie warto się za bardzo rozwodzić nad jakością bo tracimy wiele...szkoła astrofoto to coś innego - po to ona jest żeby punktować błędy!

    4. lukost

      lukost

      Otóż to. Podoba mi się gdy wizual i astrofoto się przenikają, to w końcu dwie strony tej samej monety. No i właśnie - czy nie czas na kolejną odsłonę foto - wizual czelendżu???

  11. W wizualu przypomina imperialny myśliwiec i tak bywa nazywana na anglojęzycznych forach (TIE Fighter). Ładnie widać jasne centrum i dwa symetryczne, łukowate pojaśnienia po obwodzie.
  12. Hmm, a co robi w tym zestawieniu Hypcio? Do f/4.5? Oszczędź mu tego. Tych ESów 62* nie miałem nigdy w wyciągu, ale to ponoć konstrukcja bazująca na superplosslach Meade serii 5000 - a to były bdb szkła, nawet w f/5.
  13. W dwunastce tych obszarów nie widziałem. Spróbuję jeszcze z filtrem UHC, może coś wyciągnie.
  14. lukost

    Teleskop Perceptor i kamera

    No nie chcę cię martwić, ale tym teleskopem to niewiele da się zobaczyć. W zasadzie to chyba tylko Księżyc w miarę akceptowanie będzie wyglądał. To po prostu słaba optyka I jeszcze gorszy, chwiejny, drgający montaż.
  15. I równie rzadko obserwowany. Sam pierwszy raz łapałem ją rok temu; straszna słabizna, nawet w niutku 300 mm to tylko spore pojaśnienie o trudnych do zdefiniowania granicach.
  16. Tak z czystej ciekawości - czyj jest Taurus?
  17. Ponoć miśki w górach już się obudziły, ponoć widziano na błotnistych, częściowo jeszcze zaśnieżonych szlakach ślady niedźwiedzich łap. Nie potwierdzam, nie sprawdzałem, bo zdecydowanie wolę włóczyć się po Gorcach latem i wczesną jesienią. Wiem natomiast, gdzie można znaleźć galaktyczną Łapę Niedźwiedzia; co więcej, kilkakrotnie odwiedzałem ostatnio ten zakątek nieboskłonu. Droga dojścia może być nieco upierdliwa, szczególnie dla początkujących astroamatorów. Dodatkowym utrudnieniem jest aktualne położenie obiektu, który wieczorami wisi sobie niedaleko zenitu. Remedium na tą bolączkę (szczególnie odczuwalną w okolicy karku) może stać się zakup szukacza kątowego – osobiście nie wyobrażam sobie już astrożywota bez tej zabaweczki. Starhopping w kierunku Łapy warto zacząć od – nomen omen - przednich łap Wielkiej Niedźwiedzicy, czyli gwiazd Talitha i Talitha Australis, traktując je jako drogowskaz w kierunku gwiazdozbioru Rysia, a konkretnie gwiazdy 31 Lyncis – niepozornej błyskotki czwartej wielkości. Pozory jednak mylą - faktycznie to odległy od Ziemi o 390 lat świetlnych olbrzym typu widmowego K7, znacznie masywniejszy i jaśniejszy od Słońca. Gwiazda znajduje się w zaawansowanym stadium ewolucji i jest szansa, że jacyś pra, pra, prawnukowie piszącego te słowa zobaczą tam kiedyś piękną mgławicę planetarną. Co ciekawe, 31 Lyn jest jedyną gwiazdą w mocno, hmm, nienachalnej konstelacji Rysia mającą nazwę własną, a nie tylko oznaczenie liczbowe czy literowe. Słowo Alsciaukat oznacza po arabsku „cierń”. Dlaczego nosi akurat takie miano – pojęcia nie mam. Warto też dodać, że pod względem parametrów fizycznych to prawie bliźniaczka alfy Rysia (równie nienachalnej jak cała reszta konstelacji ). Ale o czym to ja miałem? Acha, następnie trzeba jeszcze odbić jakieś trzy stopnie na północy zachód i jesteśmy w domu – pardon, w gawrze. źródło: www.sky-map.org NGC 2537 to zwarta, karłowata galaktyka spiralna z poprzeczką (SBm), określana też mianem magellanicznej; nie jest ona demonem jasności – ani całkowitej, ani powierzchniowej. Niemniej, przy jasności nieco poniżej 12 magnitudo i rozmiarach kątowych 1.7’x1.5’ spokojnie można ją namierzyć w ośmiu calach, nawet jeśli niebo nie jest idealnie ciemne. Niestety, nie miałem dotychczas przyjemności obserwować tego engieca niczym większym od dwunastocalowa – a szkoda, bo w sporych aperturach robi się nadzwyczaj ciekawie. Z raportów obserwatorów korzystających z 16 czy 18 cali wynika, że można dostrzec półkoliste pojaśnienie biegnące po obwodzie galaktyki i jaśniejszy „węzeł”w jej wnętrzu. W mojej dwunastce tego nie zobaczyłem, co oczywiście nie znaczy, że 300 mm lustra nie ma nic interesującego do zaoferowania; przeciwnie, przy dużych powiększeniach (nieco pond 200x, które wygenerował Pentax XL 7 mm*) zaczynają nieśmiało ujawniać się pewne nieregularności – zerkaniem widać, że jasność galaktyki nie jest równomierna na całej powierzchni, a wewnątrz czają się o ton ciemniejsze, trudno uchwytne struktury. To bardzo subtelny i nieoczywisty detal – absolutnie nie tak efektowny jak chociażby „podbite oko” Messiera 64. O spowodowanie nietypowego kształtu galaktyki (notabene, skatalogowanej w zestawieniu galaktycznych osobliwości H. Arpa pod numerem 6) przez długi czas podejrzewano sąsiednią IC 2233. Ta też jest ciekawa w wizualu – ustawiona krawędzią w naszym kierunku, piekielnie wąska spiralka. W przeciwieństwie jednak do wielu galaktycznych „igiełek”, kompletnie pozbawiona jest pasma pyłowego, przecinającego płaszczyznę dysku galaktycznego (a ile uroku dodaje ono choćby Igle - NGC 4565 czy jesiennej NGC 891). Próżno też dopatrywać się śladów centralnego zgrubienia. Zresztą, o czym mowa – za sukces można już sobie poczytać samo wypatrzenie galaktyki. Niewielka jasność (12.3mag), a przede wszystkim niezwykle mała „szerokość” (zaledwie 0.58’) czynią z niej dość trudny cel. Nigdy nie obserwowałem jej w niczym poniżej 12 cali, bo to chyba nie miałoby większego sensu. Jeśli się mylę, z niecierpliwością czekam na raporty obserwacyjne z mniejszych apertur. Ostatecznie, w wyniku pomiarów przeprowadzonych z użyciem radioteleskopów VLA (Very Large Array) ustalono, że obie galaktyki są na tyle odlegle w przestrzeni, że raczej nie może być mowy o wzajemnych oddziaływaniach. Jeśli przypadkiem zabłądzicie z teleskopem w ubogi w gwiazdy rejon konstelacji Rysia, koniecznie spróbujcie odnaleźć odcisk Niedźwiedziej Łapy i dajcie znać jak poszło! * - musiałem pochwalić się nowym nabytkiem, a co! Kontrast i transmisja na naprawdę dobrym poziomie plus komfortowy ER; moim zdaniem wygląda to porównywalnie do następcy, czyli Pentaxa XW – czerń nieba jest czarna, a subtelne detale galaktyk czy brzegowe partie gromad kulistych pięknie wyciągnięte z tła. Jeśli ktoś będzie miał okazję nabycia tego „zabytku” – szczerze polecam.
  18. Zanim zaczniecie wieszać psy na nowo zakupionym okularze - sprawdźcie, czy LW nie zaparowało. :)

    1. Windforce

      Windforce

      Na długo zanim na powierzchni lustra pojawi się widoczny kondensat, para wodna w zasadzie od dawna skrapla już się na mikronierównościach i działających higroskopijnie zabrudzeniach, powodując znaczny wzrost tych ostatnich w wymiarach dziesiątki a może i setki razy. To powoduje, że nawet wizualnie niezaparowane lusterko (i szkło) nie posiada już takiego kontrastu, rozdzielczości i ostrości jaką powinno mieć. To z tego powodu te wilgotne noce nie są takie ostre jak suche. Nie dlatego że "coś" wisi w powietrzu, tylko że "coś" niewidzialnego już osiada na optyce. Najlepiej po prostu grzać. nawet 1-2 stopnie powyżej temperatury powietrza, ale po prostu grzać...

  19. O, czyżby znów lampy nie byly wyłączone?
  20. Polecam lekturę do poduszki: i jeszcze to Obserwować trzeba się nauczyć, a nie zwalać na sprzęt, że niby nie widać.
  21. Astronomicznych, znaczy takich 70-100 mm i pow. 15-25x? A czego się spodziewasz po mniejszej aperturze i powerku?
  22. Bzdury piszesz. Nadaje się jak prawie* każda inna, całkiem miło ją wspominam jako były posiadacz. Jak nie widziałeś M42 to wina warunków (cirrus czy inny syf), a nie lornetki. * nie licząc chłamu z rubinowym powłokami za parędziesiąt pln
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy pliki cookies w Twoim systemie by zwęszyć funkcjonalność strony. Możesz przeczytać i zmienić ustawienia ciasteczek , lub możesz kontynuować, jeśli uznajesz stan obecny za satysfakcjonujący.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2019)