Skocz do zawartości

lukost

Użytkownik+
  • Liczba zawartości

    4 522
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    159

Zawartość dodana przez lukost

  1. I ja miałem farta. Krótka, trzygodzinna raptem dziura w chmurach pojawiła się zgodnie z prognozami koło 3 nad ranem. czyli już po zachodzie Łysego. W Nikonie 10x70 kometa zaprezentował się zacnie, choć nie nazbyt spektakularnie - spora, puchata kula z wyraźnie jaśniejszym centrum. Udało się też naświetlić co nieco - na razie wrzucę pojedynczą klatkę z Askara 400 i C 6d. Fajnie było po tak długim czasie posuchy wyrwać się pod niebo i odetchnąć mroźnym powietrzem. A swoją drogą, wiosna idzie - Skorpion powoli wyłazi już spod horyzontu.
  2. Pojedynczy szczał między chmurami, Canon 1100d, Canon 400 mm f/5.6, 1/400 s, ISO 100, na statywie. I sam moment kontaktu, niestety już przez dość gęste chmury, więc foto wygląda jak wygląda.
  3. Dzięki. Troszkę kombinowałem odnośnie kadru, ale niżej jest spora łuna od Zakopanego. Niestety nie wyłączają tam oświetlenia na noc, pewnie boją się o nawalone towarzystwo na Krupówkach. 😉
  4. Wrzucam rezultat listopadowego cudu pogodowego na Podhalu. Kadr tak dobrany, by zmieścić też Messiera 50. Wygląda to jakby ptaszysko goniło za jakimś łakomym kąskiem. 😉 Dla mnie dość trudny temat, bo obiekt wisi nisko nad horyzontem. Pewnie będę jeszcze dopalał wąskie pasma, ale kiedy - diabli wiedzą. Canon 6d mod, Askar FRA 400, ok. 3.5 h materiału w klatkach po 150 i 180s.
  5. Świetna praca, a obiekt mi nieznany. Rzadziej ostatnio zaglądam na FA, bo po prawdzie nie bardzo jest po co, ale ten wątek to prawdziwa perełka. 😉
  6. Obiekt oklepany, ale na czymś trzeba było wypróbować Askara FRA 400 bez reduktora, za to z filtrem dualband i bez niego. A tak się akurat złożyło, że kilka nocy temu Amelican znalazł się po przeciwnej stronie nieboskłonu niż wschodzący Łysy niedługo po pełni. Na fotkę składa się 4h materiału z filtrem duoband STC (klatki po 300s) i 2h RGB (klatki po 150s). Jako detektor posłużył Canon 6d mod. Koledzy na AP trochę kręcili nosem na nazbyt dominujące gwiazdki, ale mi się tak podoba. No cóż, one tam po prostu są, w dużej ilości w dodatku, więc niech se świecą. 😉
  7. Ameryką z przyległościami zaczynałem sezon, tym samym obiektem go zakończę. Zmieniła się tylko optyka - teraz jest to Askar FRA 400. Na razie półprodukt, mam nadzieję dopalić jeszcze kapkę RGB w tym roku i wkleję gwiazdki. 6d mod, Askar FRA 400, STC dualband. Niestety filtr minimalnie się przekrzywił w body aparatu, co wygenerowało niefajne odblaski; ślady ich usuwania widać niestety, ale mam nadzieję, że nie zaburzają zbytnio odbioru.
  8. Dopaliłem temu Diabełu trochę wąskich pasm z filtra dualband w tzw. międzyczasie. Rezultat dodany do pierwszego posta.
  9. Posklejałem i obrobiłem na nowo com tam miał, znaczy dwa panele, na które składają się materiał RGB i zebrany z filtrem dualband. Obiekty dobrze znane - czyli Prosię (nie wiedzieć czemu zwane Duszą) i Kutas (niesłusznie zwany Sercem). 😉 Robione TS apo 65q i Canonem 6d mod.
  10. Zanim zaprzęgnę Askara do bardziej wymagającej (i bardziej długoczasowej) roboty, robię to, co lubię - szybkie RGB i rundkę po najbardziej urokliwych rejonach Drogi Mlecznej. Nie wiem jak Wy, ale podczas sesji na zimowym niebie, jak już nacieszę oczy Orionem, Plejadami i Woźnicą to niemal zawsze kieruję się ku pograniczu Bliźniąt i rzeczonego Oriona. Fajnie tam jest - bogate pola gwiezdne, gromadki i mgławice na tzw. kupie to jest to! Głowę Małpy (NGC 2174) widać już w lornetce 12x56 (sprawdzone kilka nocy temu), M35 - wiadomo, zaś IC 443 to zabawa dla posiadaczy newtonów nastocalowych i filtrów OIII, ale nie taka znów ekstremalna. Najjaśniejszą, łukowato wygiętą część kompleksu bezproblemowo wyłuskiwałem w czternastu calach pod niebem 4 w skali Bertle'a. 6d mod, Askar FRA 400 z reduktorem 0,7x, 70x150s. Miłego oglądania.
  11. Wpadałem latem nad ranem z szybkim RGB, czemu by nie powtórzyć tego jesienią, skoro po mocno niefajnym dniu pracy i tak spać nie mogłem. Zanim nadszedł cirrus udało się złapać trzy godzinki Oriona w klatkach po 2.5 minuty. Askar FRA400 z reduktorem i C6d mod. Plus wersja opisana w astrometry.net. Sporo się dzieje na tym obszarze, także dla dla wyznawców wizuala. Tym razem miałem z sobą jedynie lornetkę 12x56, z pomocą której byłam w stanie zidentyfikować Płomień i M78. Co do Konika i Pętli Barnarda w przyzwoitych warunkach można je łapać już w soczewce 150 mm, oczywiście z dobrym filtrem h-beta na pokładzie (ja akurat korzystam z Lumicona - polecam.
  12. Zanim Podhale zasnuła sakramencka mgła, przerywając brutalnie całkiem sympatyczną sesję, udało mi się zebrać niecałe 4 godzinki testowego materiału Askarem Fra 400 z fabrycznym reduktorem. Zestaw ten daje mi ogniskową 280 mm, f/3.9 i całkiem spore pole widzenia z pełną klatką. Szkoda tylko, że fota robiona pod niebem "czwórką" w skali Bortle'a, bo pyły otaczające zewsząd mgławicę wyszły dość niemrawo. Niemniej, dość słaby "ogonek" odchodzący od zasadniczej części zarejestrował się całkiem ładnie. Askar FRA 400, red. 0,7, C 6d, 80 klatek po 2,5 i 3 minuty.
  13. Ceny nośników energii zwariowały, więc podczas najbliższej zimy w zainteresowaniu polskich miłośników astro będzie pewnie Płomień i Płonąca Gwiazda. Niestety (Północny) Worek Węgla w Łabędziu powoli schodzi z nieboskłonu, a ten właściwy, południowy - no cóż, media trąbią jakiej jakości opał importujemy z drugiej półkuli. 😉 Do ubiegłorocznego RGB (cosik koło 5 godzin) dodałem szczyptę wąskich pasm z dualbanda (25x6 minut), zmiksowałem i wyszło jakoś tak. 6d mod, TS apo 65q
  14. Wytłumacz mi, bom chyba kompletnie już niekumaty w temacie wizuala - o co chodzi?
  15. Na AP było prezentowane swego czasu wąskopasmowe, zlotowe Prosię roztoczańskie, ja zrobiłem podhalańskie, z pewnością znacznie mniej wysublimowane. ? W dodatku latają wokół niego jakieś owady, pewnie gzy. RGB 40x4, STC dualband 50x5 minut, C 6d mod, TS apo 65q. plus półprodukt
  16. Wrzucam efekt dwóch sesji foto uskutecznionych o chorej godzinie.... Gdy jechałem na miejscówkę przed 2 towarzyszyła mi tylko tzw. dzika przyroda - sowy, zając i coś co przypominało (z daleka) borsuka. Gdy wracałem koło 5.30 pojawiali się już przedstawiciele homo sapiens w postaci dostawców pieczywa i inszych specjałów. Jak można się domyślić , w pracy nie byłem ostatnio tytanem wydajności. ? Pierwsza nocka z delikatnym cirrusem (co widać) i ujemną temperaturą, druga z silnym wiatrem niosącym ciepłe masy powietrza i fatalnym seeingiem (guiding wariował). Prezentuję co mam, bo cholera wie kiedy będzie kolejna okazja by coś tam doświecić. TS apo 65q, C6d mod, 80x210s. PS Wizualnie widziałem to raz w życiu, w RPA we wrześniu nad ranem, gdy Orion i Erydan wisiały ok. 60 stopni nad horyzontem. W Polsce nigdy, nawet z Bieszczad.
  17. Ano, wąskie pasma zdecydowanie robią dobrze fotografii z udziałem obszarów mgławicowych. Troszkę zastanawia mnie transmisja mojego egzemplarza (STC dualband) w paśmie zjonizowanego tlenu, bo zdecydowanie dominuje wodorowa czerwień. Pasowałoby przetestować cosik pokroju Optolonga L - Extreme i porównać rezultaty.
  18. Nie będę mnożył bytów ponad miarę, więc wrzucam do tego wątku sklejkę dwupanelową z Sercem (którego kształt kojarzy mi się z nieco innym, lecz równie istotnym organem) i Duszą, przypominającą z kolei spasione prosię na krótkich nóżkach. Czyste RGB - kadr z prosięciem czeka na dopalenie wąskich pasm. Kiedy się doczeka - cholera wie, pogoda na Podhalu taka, że tylko się wieszać... Prosię to 40 klatek po 4 minuty, 6d mod, TS 65q
  19. i najbardziej znana część kompleksu, czyli Słoń Trąbalski. Widać to z filtrem UHC w dużym newtonie, choć słabo. Wymagane małe pow. i duża źrenica wyjściowa. Do zebranego późną wiosną materiału z dualbandem dopaliłem wczoraj nieco ponad dwie godzinki RGB i połączyłem jak umiałem. ? TS apo 65q, 6d mod, 40x4 minuty z filtrem i 42x3 minuty bez. Na więcej niestety nie pozwoliła pogoda, ale dobre i to...
  20. Z tym ubogim tłem jest też taki problem, że wyłażą wszelkiego rodzaju artefakty. Gęstwina gwiazd DM, przy takiej Lagunie choćby, skutecznie je maskuje.
  21. czyli Ślimak. Fotka bez większych aspiracji - zrobiłem bo lubię to obserwować, poza tym to jedna z niewielu planetarek o rozmiarach kątowych pozwalających na sensowne zdjęcie z ogniskowej 420 mm. Raczej trudny cel z naszych szerokości, bo ślizga się nisko nad horyzontem. Problem wszechobecnego LP po części rozwiązał filtr CLS, ale zdecydowanie przydałoby się lepsze niebo. Niemniej, pokazać chyba można. 65x210s, 6d mod, TS apo 65q, CLS Astronomik.
  22. Co prawda na żaden zlot się nie wybieram, ale też o tym intensywnie myślę w kontekście aktualnej inflacji.
  23. Fota całkiem udana, ale co to się stanęło z M 32? Wygląda dość dziwnie, jak jakaś przerośnięta planetarka.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.