Skocz do zawartości

Krater

Użytkownik
  • Zawartość

    138
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

163 Excellent

O Krater

  • Tytuł
    Deneb

Profile Information

  • Płeć
    Not Telling
  • Zamieszkały
    Kraków
  1. Nasadka kątowa z lustrem uchylnym

    Tak romkurze55 to ten. (Przed zakupem nie wiedziałem jak koncepcja "wizual & kamera na flip mirrorze" zda egzamin, nikt w moim otoczeniu nie używał takiej konfiguracji więc nie chciałem inwestować grubej kasy w niesprawdzony kierunek. Dlatego poszedłem po taniości. Dla ścisłości u mnie współpracuje to z SCT Meade ACF 8")
  2. Nasadka kątowa z lustrem uchylnym

    Chyba mnie przeceniłeś . Co do ostrzenia z ED80 to chociaż takiego refraktora nie posiadam przypuszczam (z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością), że z ostrością nie będzie problemów. Długość torów optycznych flip mirrorów jest podobna jak w zwykłych nasadkach kątowych 2". Jeżeli więc stosowałeś z ED kątówkę (co jest raczej normalne) i układ ostrzył to i z flip mirrorem nie powinno być problemów. W kwestii przelotu nie pomogę ponieważ z flip mirrorem stosuję wyłącznie okulary 1,25" (i krótkie) oraz kamery z małymi matrycami (największa to IMX178) więc wiedziałem, że przelot nie będzie mnie ograniczał. Na rynku jest kilka rodzajów flip mirrorów więc sprawdź a priori co by było odpowiedniego względem przelotu i ceny i taki kupuj. (tak na szybko nie udało mi się znaleźć takiej informacji dla omawianego Omegona i mojego Vixena) Ps. Mój Vixen ma wlot 2", ponadto odkręciłem przedłużki na wylotach tak, że wyciągi helikalne są przykręcone bezpośrednio do pudełka.
  3. Nasadka kątowa z lustrem uchylnym

    romkur55 ta cudowność nie jest tak do końca oraz wymaga zachowania pewnych zasad, o których nie wspomniano.. Stosuje flip mirror (mam Vixena) w taki sposób, że od góry montuję okular do obserwacji wizualnych i pomiarów astrometrycznych a na wprost zamontowana jest kamera. W moim Vixenie nie miałem wyciągu helikalnego więc zakupiłem i zamontowałem od razu dwa wyciągi helikalne na obu torach optycznych. Tym sposobem mam łącznie ok. 10 mm na ustawienie ostrzenia w kamerze i wybranym okularze. Niestety, tak jak wymiana okularów w teleskopie wymaga przeostrzenia (o ile nie są one parafokalne), tak i tutaj idealne ustawienie zrobisz sobie na konkretnej kamerze z konkretnym okularem. (być może, że stosując okulary parafokalne da się korzystać z kilku bez przeostrzania). Tak czy owak nie jest to problemem, po prostu po jednorazowym zgraniu jakiegoś okularu z kamerą, obserwujesz obiekt czym chcesz byle nie kręcić ustawionym uprzednio wyciągiem helikalnym tzn. ostrość ustawiasz do obserwacji lustrem lub ogólnym wyciągiem. Na koniec umieszczasz w nasadce zgrany wcześniej okular, ustawiasz ostrość lustrem (lub wyciągiem ogólnym), kontrolujesz ostrość wizualnie np. maską Bahtinowa i powinieneś teoretycznie wrócić do ostrości na matrycy. To jeżeli chodzi o ostrość, co do centrowania to też może nie być tak idealnie jak instrukcja podaje. Przy długiej ogniskowej teleskopu i małej matrycy pomoże okular z krzyżem (najlepiej podświetlany), wtedy wyczujesz jaki obszar łapie kamera ale niekoniecznie będzie to środek krzyża.
  4. Podwójne z miasta, czyli nowy plan na nowy rok

    Danielu, fajne relacje a przede wszystkim bardzo fajny kierunek astro hobby. Wiedz też, że w obserwacjach podwójnych nie jesteś tutaj samotny, chociaż udzielających się nie ma wielu. Przepraszam za to co teraz napiszę ale jesteś też żywym przykładem na to, że podobne okoliczności nakierowują rozwój, w tym wypadku zainteresowań, w stronę takich samych albo bardzo zbliżonych rozwiązań. Podobnie jak Ty, nieco poważniej zainteresowałem się podwójnymi właśnie z powodu posiadania letniaka na weekendowe wyjazdy niedaleko od miasta. Podwójne „odkryłem” dzięki Liście Wimmera. Od razu zauroczyły mnie układy, które umieścił tam Olek (Wimmer) no i odkryłem dużą ich odporność na LP i obecność Księżyca (w pewnych granicach oczywiści). Aktualnie do tych kluczowych zalet doszła cała lista nowych powodów, dla których przyssałem się do podwójnych, chociaż innymi obiektami też nie gardzę. „Listy 100”, którą zalinkowałeś nie znałem (biorę na celownik), w zamian podaję (albo raczej odświeżam) fantastyczne dla mnie narzędzie: http://www.virtualcolony.com/sac/star_search.html Otóż jest to link do prostej wyszukiwarki podwójnych. Najczęściej nie mam czasu na wcześniejsze planowanie obserwacji (ileż planów poległo przez brak pogody..) więc ta wyszukiwarka to dla mnie prawie podstawa . Dopiero kiedy jestem już ze sprzętem pod niebem, widzę co mam „nad głową”. Wtedy wyszukiwarką generuję listę układów wg zadanych kryteriów czyli dostępnych na niebie na tą chwilę i stosownie do warunków i instrumentów. (Wygenerowane obiekty odnajduję najczęściej przy pomocy programu SkySafari w tablecie). Poza obserwacjami wizualnymi zainteresowałem się i także zamierzam realizować pomiary podwójnych. Wizualnie już to robię (przy pomocy okularów astrometrycznych) oraz przygotowuje się do pomiarów metodą astro-fotografii. (coś tam już też poavikowałem) Gdybyś był cokolwiek takimi pomiarami zainteresowany to tutaj znajdziesz więcej informacji: https://www.forumastronomiczne.pl/index.php?/topic/14047-pomiary-uk%C5%82ad%C3%B3w-gwiazd-podw%C3%B3jnych-i-wielokrotnych/ Na koniec mam prośbę abyś relacjonował kolejne swoje obserwacje i przypadkiem nie zniechęcał się skromnym odzewem. (To trochę jak w sporcie, wysila się jeden zawodnik a kibicują tysiące).
  5. No to muszę się zapoznać także z REDUCEM i jego możliwościami. Nie chce się wypowiadać bez zgłębienia tego programu ale to co wydaje (mi) się, że jest kluczowe to operacja "plate solve". Reszta też jest ważna ale orientacja i skala to fundament.
  6. Łukasz oprócz frajdy i tego, że zmiany pozycji stają się przy dzisiejszej technice widoczne (dla śmiertelników) to wykonując takie pomiary, czy to wizualnie czy fotograficznie można mieć swój wkład w aktualizację dostępnych baz danych i katalogów układów wielokrotnych. Wystarczy na wzór raportowania obserwacji komet wysyłać swoje pomiary do organizacji, które się tym zajmują. Ja się tym zaraziłem po przeczytaniu artykułu pt. „Niesławne gwiazdy” autorstwa Marcina Biskupskiego opublikowanego w Astronomii Nr 36 z czerwca 2015 roku. Istnieje nawet określenie „zaniedbane podwójne” (neglected doubles), które odnosi się do układów, których ostatnie aktualizacje pochodzą jeszcze z XIX wieku. A teraz mamy nowe wspaniałe możliwości w postaci softu ( wymieniony AstroImageJ) no i inne fantastyczne narzędzia.
  7. Łukasz, wielkie dzięki ! Technologia pomiarów, którą opisałeś to dla mnie strzał w dziesiątkę i przełom metodologiczny dla realizacji tego co najbardziej chcę robić w astro.
  8. Lornetka 8x42

    Majecha Sprawa nie jest oczywista ponieważ dla mnie wcale nie jest oczywiste Twoje rozumienie „przeglądu nieba”. Głównym powodem zakupu 8x40 DPS I w moim wypadku była potrzeba wzbogacenia wyjazdowego zestawu obserwacyjnego o lornetkę wspomagającą nawigowanie teleskopem. Przy parametrach 8x40 ma ona podobną skalę jak posiadane szukacze przy czym szerszy obraz kapitalnie wspomaga umiejscawianie wszystkiego w co się celuje lub obserwuje. W tej roli ta lornetka spisuje się świetnie i lepiej niż wożony wcześniej Nikon 10x50 EX. Z kolei jeżeli szukasz lornetki do zagłębienia się w nocne niebo czyli głęboko (ale mniej szeroko) a jednocześnie z przewagą obserwacji z ręki to jej możliwości są znacząco mniejsze niż wymienionego Nikona 10x50. Na kilka sesji zabrałem równocześnie obie te lornetki i porównywałem. Przedmiotami porównania były przede wszystkim komety ale też gromady. Przy „analitycznych” obserwacjach przewaga parametru 10x50 stała się wyraźnie widoczna. To co w 8x40 było widoczne na granicy lub ledwo w 10x50 dawało się pooglądać znacząco lepiej. W drugą stronę bywało, że coś co jeszcze dostrzegałem w 10x50 w 8x40 już znikało. (jako „analityczne” rozumie takie obserwacje, przy których najbardziej liczy się zasięg, niekiedy także zdolność rozdzielcza.) Więc jeżeli lornetka będzie w Twoich obserwacjach odgrywała główną albo przynajmniej dużą rolę i stawiasz na szerokie pola to proponuję 8x, jeżeli akcent kładziesz na zasięg to radzę 10x. Zastanawiasz się nad jasnością - jasności względne (oraz źrenice wyjściowe) lornetek 8x40 i 10x50 są literalnie takie same. Napisałem o zasięgu bo dla mnie zasięg oraz pole widzenia są najbardziej istotne przy doborze lornetki, dlatego to proponuje rozważyć najpierw. W ogóle kpiłem Olympusa po przeczytaniu gdzieś wcześniejszej pozytywnej opinii Panasmarasa. Lornetka spełniła moje oczekiwania no i przy swojej cenie nie żal mieć ją zawsze ze sobą.
  9. Kupno pierwszej lornetki - 10x50

    Marek, jeżeli krzesło zapewnia podparcie pod głowę to Twój patent ujdzie w tłoku, jeżeli nie zapewnia to mówimy o innej lidze . Poza tym z tym "znacznie mobilniejsze i tańsze" to też kwestia co się kupi i co to znaczy mobilność. Polecam taki lub analogiczny fotelik : www.olx.pl/oferta/regulowane-krzeslo-plazowe-ikea-CID628-IDnkSHK.html#7fbd2437bc Tego typu krzesła zapewniają już oparcie głowy. Z kolei za cenę w miarę dobrego statywu spokojnie da się zmajstrować żuraw. Pozostaje kwestia mobilności, ja zakładam obserwacje "ogrodowe" lub użycie samochodu chociaż cały mój zestaw nie jest ciężki i zajmuje (po złożeniu) niewiele miejsca. O pieszych wędrówkach nie dyskutuję bo raczej nikt na nie nie zabiera więcej niż lornetkę i statyw. (ale i tak trzeba dojść do krzesła ).
  10. Kupno pierwszej lornetki - 10x50

    Da się. Nie zaprzeczam, że żuraw jest bardzo użyteczny (sam wieszam swoją 10x50 na żurawiu), ale i bez tego da się. I tak, mówię o dostępie do zenitu. Marku, pozwól, że doprecyzuję to co miałem na myśli. Otóż (jak wiadomo) dla sukcesu pewnych obserwacji trzeba niekiedy dosyć długo łapać fotony (albo czekać na właściwy moment) naszym okiem / oczami przy okularze lub okularach bino czy lornetki. W moim wypadku nie raz było to ok. 15 minut a sporadycznie zapewne dłużej. Takich (trudnych) obiektów możemy mieć w planie na jedną noc więcej a nawet dużo więcej. Noc to czasem 8 godzin obserwacji. Dlatego bez leżaka dla mnie byłyby tego typu obserwacje niewykonalne. Żurawia z kolei forsuje bo jeszcze nie widziałem takiego statywu, który mi pod oczy podstawi (i utrzyma) lornetkę w dowolnej pozycji jaką mogę przyjąć na leżaku (o regulowanym oparciu). W zasadzie lornetka jest tu najmniej krytyczna ale też z każdą jest tak samo. Większa apertura zwiększa zasięg czyli przesuwa granice obserwacji ale ta granica zawsze jest. Co więc proponujesz przy założeniu, że obiekt jest w zenicie a do jego zobaczenia potrzeba 15 min. zbierania fotonów daną lornetką? (i nie będzie to położenie się na glebie....) I tak z kolejnymi obiektami przez całą noc?
  11. Kupno pierwszej lornetki - 10x50

    Wega, chętnie obejrzę ale link nie działa.
  12. Kupno pierwszej lornetki - 10x50

    Dla mnie największą zaletą żurawia jest możliwość prowadzenia obserwacji z leżaka, krzesła a nawet łóżka polowego. (Zazwyczaj statyw nie oferuje takich opcji). Taka kombinacja (lornetka, żuraw, leżak) to po prostu inny wymiar obserwacji lornetkowych. (W tym kontekście statyw to jakieś absolutne i jak dla mnie niewystarczające minimum). Bez takiego zestawu nie da się w pełni wykorzystać możliwości posiadanej lornetki (jaka by nie była) i nie dziwi mnie słabe wykorzystanie lornetek oraz opinie właścicieli porządnych szkieł niejako zawiedzionych rezultatami obserwacji. Dlatego jeżeli lornetka ma być sprzętem obserwacyjnym a nie tylko pomocą nawigacyjną (dla obserwacji teleskopowych) to żuraw jest niezbędny a przy jego wyborze (do zakupu lub samodzielnego wykonania) proponuję wziąć pod uwagę to jak żuraw będzie współpracował z leżakiem obserwacyjnym.
  13. Zrazu nie zaskoczyłem bo nie jednemu psu Burek no i nie mam fotograficznej pamięci jak niektórzy Koledzy tutaj aby na przykład po lokalizacji wiedzieć, że Łukasza Muchomor to ten sam obiekt, który umieścił Wimmer na swojej Liście. Po "odkryciu", że tak właśnie jest przyznaję się, że obserwowałem Muchomora nie jeden raz (chociaż trudno mi powiedzieć ile dokładnie) ponieważ "Lista Wimmera" była moim elementarzem i przy jej pomocy stawiałem pierwsze samodzielne kroki obserwacyjne. (Poza tym lubię Delfina). Natomiast faktów, które przytoczył lukost o Muchomorze i NGC 7025 nie znałem, Łukasz - dzięki. Co do NGC 7025 to z pewnością świadomie jeszcze jej nie obserwowałem. Ale postaram się o niej pamiętać przy najbliższych gościnnych obserwacjach Taurusem 13", chociaż z opisu wygląda, że o ile w ogóle uda mi się ją zobaczyć to zachwycony nie będę.
  14. Z racji tego, że może to dotknąć każdego z nas, bardzo by się tutaj przydał fachowiec (okulista) od tych sztucznych soczewek. Gdyby nie stibur nie wiedziałbym, że jest tyle możliwości. W optymalny dobór przez lekarza a zwłaszcza przez NFZ nie za bardzo wierzę. (tam będzie jedno kryterium, wstawić najtańszą z możliwych a do tego rok czekania, sprawdzone w najbliższej Rodzinie kilka lat temu). Więc dobrze byłoby wiedzieć czego chcieć w podobnej sytuacji.
  15. Teleskop Heider

    Co do obrotowej mapy nieba to tylko na jedną rzecz trzeba zwrócić uwagę, rysunki konstelacji oraz wszystkie obiekty maja być białe, żółte względnie czerwone na niebieskim tle i im wieksza tym lepsza. Mapki z czarnymi kreskami same się dyskwalifikują ponieważ w świetle czerwonej latarki stają się one niewidzialne. (i, bez wstydu niech Ci ktoś pokaże jak się operuje obrotówką bo to wcale nie jest oczywiste) W ogóle aby więcej widzieć na nocnym niebie należy przyzwyczaić oczy do ciemności i nie chcąc tego efektu popsuć stosujemy czerwone światło. Dlatego pomyśl też o czerwonej latarce najlepiej z regulacją siły świecenia. Atlas wystarczy tymczasem jakikolwiek abyście mogli odnaleźć na niebie wybrane obiekty, których nie zawiera obrotówka. Ale zawsze sprawdzaj czy masz szanse dany obiekt zaobserwować. (ze względu na zasięg względnie godzinę i porę roku) Dobrą opcją jest nauka nieba na sucho w programie Stellarium a pod niebo polecam program SkySafari na urządzenia przenośne z Androidem na pokładzie. (grozi to psuciem adaptacji oczu ale potężnych możliwości programu nie przebije żaden papierowy atlas).
×
© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2018)