Skocz do zawartości

daniel.s

Użytkownik
  • Zawartość

    35
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Ostatnia wygrana daniel.s w Rankingu w dniu 2 Kwiecień 2018

daniel.s posiadał najczęściej polubioną zawartość!

Reputacja

101 Excellent

O daniel.s

  • Tytuł
    Bellatrix

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Zamieszkały
    Ożarów Maz.

Converted

  • Miejsce zamieszkania
    Ożarów Mazowiecki

Ostatnie wizyty

885 wyświetleń profilu
  1. Na przykład delta optical titanium 8x42. Używam od 2 lat i bardzo sobie chwalę. Możesz o niej poczytać tutaj: https://www.optyczne.pl/241-Test_lornetki-Delta_Optical_Titanium_8x42.html
  2. @Karol_C, @lukost dzięki za wskazówki odnośnie filtrów. Najpewniej zacznę od jakiegoś UHC, by wkrótce uzupełnić go o OIII. Patrząc na nasz rynek, od ręki dostępne są Ultrablock i Astronomik UHC. Czy rekomendujecie któregoś z nich bardziej?
  3. Dzięki Filtr jest następny na liście zakupów, ale muszę jeszcze na ten temat co nieco poczytać
  4. Po kilku tygodniach oczekiwania, weekendową noc 3/4 sierpnia udało mi się spędzić na całkiem udanych obserwacjach w rodzinnych stronach. Po bardzo dobrym 2017 i 2018 roku, obecny jest ubogi nie tylko pod względem częstotliwości obserwacji, ale też warunków na jakie trafiam. Wiosenny kilkudniowy wypad obserwacyjny był nieustanną walką z chmurami i wilgocią, a i jedyna lipcowa noc okazała się klapą za sprawą zasłony chmur wysokiego piętra. Głód obserwacyjny spotęgowany był niedawną rewolucją sprzętową, za sprawą której zamieniłem klasyczną ósemkę na dobsie na sprzęt wyraźnie większy, a zarazem zdecydowanie bardziej mobilny, jakim jest Taurus 12". Pierwsze wrażenie było takie, że człowiek chciałby odhaczyć jakieś brakujące Herszele, wyłuskać paskudztwa z serii obiekt tygodnia, a tu musi się zmagać z chęcią sprawdzenia jak wyglądają w takim lustrze oklepane Messiery. A że wyglądają kapitalnie i odkrywają masę szczegółów, to pierwsze półtorej godziny zbierałem szczękę z ziemi, robiąc ich szybki przegląd przez nową maszynę. Z drugiej strony czas ten pozwolił na oswojenie się z nowym sprzętem oraz ze skalą obrazu - postanowiłem pozostać przy podobnych wartościach źrenicy wyjściowej jak w 8", co poskutkowało wyraźnie większym powiększeniem. I tak sesję numer 241 rozpocząłem od M13 pokazującej rozbicie aż do samego centrum i M92 - też pięknej, nieco bardziej skoncentrowanej w kierunku centrum. M27 odkryła przede mną "nowe" części mgławicy po obu stronach ogryzka, a jego kształt został zarysowany wyraźniej. Pierścionek M57 był po prostu jaśniejszy, bardziej kontrastowy z subtelnym mglistym wnętrzem. Z sympatią spojrzałem też na dziką kaczkę, wyśmienicie zaserwowaną przez Morfeusza 12,5 mm i powędrowałem dalej w kierunku M16 i M17. Z orłem mam pewien problem - mam wrażenie, że gdzieś między gwiazdami gromady widać subtelną mgiełkę, ale nie jestem pewien czy nie jest to efekt świecenia kilkunastu jasnych gwiazd. Mam wrażenie, że przydałby się tu okular o dłuższej ogniskowej, może złapanie większego pola i szerszego kontekstu tła pozwoliłoby łatwiej rozpoznać pojaśnienie. Z kolei omega pokazała oprócz znanego kształtu łabędzia "farfocle" w najjaśniejszej części mgławicy, ale też dodatkowy rozległy obszar mgławicy. Będąc w temacie letnich mgławic nie mogłem odpuścić Veila. Tu również poczułem brak dłuższego okularu i w przypadku wschodniej części, można było dosłownie podróżować po różnych partiach tej subtelnej łukowatej mgławicy i podziwiać jej detal. Zachodnia część zaskoczyła mnie jasnością i kontrastem wijącego się pod gwiazdą 52 Cygni pojaśnienia (tutaj okularek 26 mm był w sam raz). Na koniec owego przeglądu postanowiłem trochę pogalaktyczyć. Pierwszą bohaterką była M51, która po chwili zerkania pokazała zarys pięknej spiralnej struktury. Później padła majestatyczna M31 ze swoim bardzo wyraźnym pasem materii - chyba pierwszy raz pomyślałem, że nie musi to być obiekt tylko lornetkowy. Wcześniej przez 8” podczas lepszych nocy udawało się wyłapać pas, ale nigdy nie był tak oczywisty. Na szczęście prognozy mówiące o nadchodzących po północy chmurach nie sprawdziły się i wystarczyło mi czasu na kilka nowych obiektów, które upatrzyłem sobie w okolicach Orła i Strzały, przeglądając TNSOG. Pierwszym z nich była znajdująca się w Tarczy średniej wielkości kulka NGC6712, pozostająca bez rozbicia, lecz z widoczną "granulowatością" i średnią koncentracją w kierunku centrum. Uroku dodała jej znajdująca się jakieś pół stopnia na wschód mgławica planetarna IC1295, widoczna razem z kulistą w jednym polu widzenia Morfeusza. Obiekt ten jednak wymagał chwili skupienia, gdy wyskoczył z tła jako słaby, owalny kleks. Obserwacja par różnego rodzaju DSów, położonych w różnej odległości od układu słonecznego, w jednym polu widzenia zawsze robi na mnie duże wrażenie. Działa pobudzająco na wyobraźnię jak zbudowana jest nasza galaktyka, dając coś w stylu efektu 3D. Będąc w okolicy, spojrzałem też na otwartą NGC6664 ujętą w katalogu H400. Pokazała 15-20 podobnej jasności, nieregularnie rozmieszczonych gwiazd. Następnie skierowałem Taurusa w kierunku konstelacji Orła, by namierzyć kilka nieznanych mi mgławic planetarnych. Pierwszą była NGC6751, ujawniająca się jako obiekt gwiazdopodobny w morfeuszu 12,5, a dopiero w ESie 6,7 mm nabrałem przekonania jakiego rodzaju obiekt oglądam. Mgławiczka jest nieduża, ale jasna, widoczna jako dysk, bez zalążka jakichkolwiek struktur. Bardzo podobnym obiektem była NGC6778, choć wydawała się nieco słabsza, a kształt (zbliżony do dysku) był trochę mniej wyraźnie zarysowany. Kolejnym obiektem była NGC6772 - planetarka zupełnie inna niż poprzednie. Zaprezentowała się jako owalne, jednorodne i subtelne pojaśnienie tła, bardziej przypominając słabą galaktykę niż mgławicę planetarną. Jest dosyć słaba, ale widoczna bez problemu - wyskoczyła akurat w obszarze ubogim w gwiazdy. Na końcu padła NGC6781, która szybko stała się jedną z moich ulubionych planetarek. Na pierwszy rzut oka ten średniej wielkości szary dysk ujawnia detal w postaci lekko rozmytej północnej krawędzi, kontrastującej z ostro zarysowaną południową krawedzią, a także zarys struktury (nieregularne pociemnienia) w środkowej części. Trudno jednak opisać ich kształt i wielkość, bo miałem wrażenie, że patrząc pod różnym kątem jej wygląd dynamicznie się zmieniał, pokazując z różną intensywnością opisane wyżej szczegóły. Tak minęły 3 godziny obserwacji, dających sporą satysfakcję, choć jakość nieba pozostawiała wiele do życzenia. Mimo braku jakichkolwiek lokalnych źródeł światła, odległe o kilkanaście kilometrów miasta (Sochaczew, Łowicz) dają LP na kilkanaście stopni nad wschodnim i południowym horyzontem. Niemniej jednak nawet takie mazowieckie niebo i lustro 12" gwarantują przednią zabawę i pozostaje czekać na kolejny nów, a w dłuższej perspektywie także wyjazd pod lepsze niebo.
  5. Jakiś czas temu również zamieniłem swoją 10x50 na mniejszy model, tj. 8x42 i nawet przez chwilę nie żałowałem. O ile jaśniejsze gromady otwarte faktycznie są mniej rozbite, to większe pole widzenia i przede wszystkim stabilność obrazu (to był główny powód zmiany) powodują, że obraz jest przyjemniejszy w odbiorze. Veila widzę przez nią pod dobrym niebem bez problemu, jednak myślę że jego widoczność w aperturze 32 mm to już coś. Ale też byłem zaskoczony liczbą dostępnych obiektów i pamiętam, że największym "odkryciem" dla mnie było odnalezienie kilku ciemnych mgławic, z których moja ulubiona "E Bernarda" w szerokim polu i na tle drogi mlecznej robi świetne wrażenie.
  6. Warunki słabe, ale niemal po miesiącu od zakupu pierwsze światło Taurusa zaliczone :) Kapitalny sprzęt pod każdym względem - mobilność, zasięg, a do tego estetyka i jakość wykonania na najwyższym poziomie.

    1. Pokaż poprzednie komentarze  1 więcej
    2. astrobonq

      astrobonq

      Który Taurusek? T330?

    3. daniel.s

      daniel.s

      T300 😊 

    4. astrobonq

      astrobonq

      Tego nie znam. No ale jak 12" waży jakieś 15kg to wiedz, że coś się dzieje :)

  7. Optymalnym rozwiązaniem w tej sytuacji jest szukacz kątowy. Umiejscowiony jest nadal trochę niżej niż okular, ale zagląda się do niego od góry, wiec jest wygodnie.
  8. daniel.s

    Wyprzedaż

    Pozostała tuba SCT 5" w cenie 1000 zł + wysyłka.
  9. daniel.s

    Wyprzedaż

    Poz. 1 i 4 - sprzedane
  10. daniel.s

    Wyprzedaż

    Mały update: 1. GSO 8" - Rezerwacja 2. SCT5" - 1100 zł 4. Meade Plossl 14 mm - 260 zł
  11. daniel.s

    Wyprzedaż

    Ponieważ uznałem, że duże lustro jest tym, czego mi trzeba w dalszym rozwijaniu pasji, wystawiam na sprzedać większość mojego zestawu do obserwacji. 1. GSO 8" w wersji dla Delta Optical - bez kitowych okularów. Oczywiście znajdą się powierzchowne ślady użytkowania, na optyce nie ma żadnego uszczerbku. Cena: 850 zł 2. SCT 5" w pomarańczowej wersji - z zestawem jaki dała fabryka (czyli szukacz 6x30, kątówka pryzmatyczna 90 stopni oraz kellner 12,5 mm). Bardzo mobilny teleskop o wszechstronnych możliwościach. Cena 1200 zł 3. Montaż AZ4 na aluminiowych nogach. Bardzo lekki i niesamowicie wygodny z małymi tubami - dobrze współgrał z powyższym SCT. Cena 450 zł 4. Okular Meade Super Plossl 5000 14 mm - bardzo fajne szkiełko z polem 60 stopni i wykręcaną muszlą oczną Cena: 290 zł Dołączam poglądowe zdjęcia, więcej mogę przesłać na życzenie. Do cen należy doliczyć koszty wysyłki, z tym że w przypadku GSO w grę wchodzi odbiór osobity.
  12. Każdy inaczej postrzega mobilność. Generalnie jednak jako lekki i poręczny teleskop, który można z montażem zabrać na raz i szybko rozłożyć, widziałbym (w zależności od tego, na jakie obiekty chcesz postawić)) newtona 150/750, krótki refraktor 102/500 lub 120/600 albo katadioptryka 5" lub 6" na montażu AZ4. Myślę, że nic więcej nie ma tu do odkrycia Jeśli chcesz oglądać i planety i DSy (których jest całe bogactwo, w przeciwieństwem do planet), to jestem za newtonem 150/750. Pokaże podstawowe detale na planetach, a średnica 6" zaczyna pokazywać szczegóły w jasnych DSach. Uważam, że lepiej wydać cały lub prawie cały budżet na teleskop. Tak naprawdę lepszy okular nie pokaże Ci znacznie więcej w danym obiekcie, ale owszem - może dać dużo większy komfort poprzez szerokie pole widzenia i smaczek w postaci punktowych gwiazd w większej części pola widzenia. Ale ja taką potrzebę poczułem dopiero, gdy spojrzałem przez klasowe szkła. Gdybyś postawił na tego 150/750, można ewentualnie dokupić okular do planet o ogniskowej w okolicach 5 mm (na przykład wspomniany tani orciak 6mm), aby sięgnąć do nieco większych, planetarnych powiększeń.
  13. Potwierdzam, że duecik jest do złapania w 8". Zaliczyłem go podczas majówkowego wyjazdu, pod niezłym niebem między Augustowem a Suwałkami. Galaktyka NGC 5560 należy do łatwych obiektów, jej gwiazdopodobne jądro natychmiast rzuciło się w oczy. Sąsiadka (NCG 5566) przeciwnie, wyskoczyła z tła po chwili wpatrywania się w okolice, jest znacznie mniejsza i dużo słabsza. Podczas tej sesji odwiedziłem też wspomniany w wątku triplecik NGC 5574, 5576, 5577. Tutaj również główna bohaterka (5576) była bezproblemowa, ale towarzyszki były już na granicy możliwości lustra 8" w tych warunkach.
  14. Hej, fajnie że dajesz znać. A w których miejscach obserwujesz? Ostatecznie osiadłem w Ożarowie Mazowieckim, jednak tu niebo jest fatalne, więc i tak na obserwacje ruszam w kierunku Sochaczewa. Słyszałem, że niektórzy z Warszawy ruszają do miejscówki w Granicy. Jak tam jest z jakością nieba?
  15. Dzięki za wskazówki. Korzystając z czystego nieba postanowiłem od razu zweryfikować. Wynik jest taki, że przy oddaleniu 20, czy nawet 30 cm nadal widzę gwiazdę. Jednak zamykając na zmianę raz jedno, raz drugie oko widać nieznaczne przesunięcie. Zwłaszcza gdy gwiazdę ustawi się bliżej krawędzi pola widzenia - w jednym okularze jest ostra, w drugim już lekko pojechana. Czyli najwyraźniej kolimacja jest do małej poprawki.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy pliki cookies w Twoim systemie by zwęszyć funkcjonalność strony. Możesz przeczytać i zmienić ustawienia ciasteczek , lub możesz kontynuować, jeśli uznajesz stan obecny za satysfakcjonujący.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2019)