Skocz do zawartości

daniel.s

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    87
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Ostatnia wygrana daniel.s w dniu 2 Kwietnia 2018

Użytkownicy przyznają daniel.s punkty reputacji!

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Zamieszkały
    Ożarów Maz.

Converted

  • Miejsce zamieszkania
    Ożarów Mazowiecki

Ostatnie wizyty

2564 wyświetleń profilu

daniel.s's Achievements

Betelgeza

Betelgeza (7/14)

  • Reacting Well Rare
  • Very Popular Rare
  • First Post
  • Collaborator
  • Conversation Starter

Recent Badges

223

Reputacja

  1. Śmigiełko to fajny challenge, przyznaję, że dostrzegłem je dopiero w tym roku. Zwykle kulki obserwuję w powiększeniu 120x, ceniąc sobie ostry obraz gwiazd i zapas pola wokół, jednak podczas majowej sesji ze świetnym seeingiem M13 w 12" i Morfeuszu 6.5 (~230x) pokazała się praktycznie jak na zdjęciach, a śmigło - o którym nawet zapomniałem - samo rzuciło się w oczy. Zatem i mój przypadek pokazuje, że nie jest to trudny obiekt, jednak wymaga dużego powiększenia.
  2. Po prawie trzech latach zawieszenia tego małego projektu obserwacyjnego, ostatnio postanowiłem powrócić do listy. Historia zatoczyła koło, ponieważ w międzyczasie sprzedałem sprzęt mój mobilny zestaw (SCT5+AZ4) w poszukiwaniu gotówki na wymarzone lustro, jednak po jakimś czasie tego pożałowałem i kiedy w ubiegłym roku pojawiła się szansa nabycia takiego samego setupu, nie zastanawiałem się ani chwili. Jest on wprost stworzony do takich szybkich, miejskich obserwacji gwiazd podwójnych i planet. Zmianie uległ za to zestaw okularów. Obecnie używam ESa 24 mm (52x), Morfeusza 12.5 mm (100x) i Morfeusza 6.5 mm (192x). Poniżej lista podwójnych zaobserwowanych 8 maja,. Była to moja 271 sesja obserwacyjna. Tak się złożyło, że większość z nich to łatwe i szerokie układy, jednak obserwowane w szerokim polu, charakteryzujące się często różnicami barw, są bardzo atrakcyjnymi celami dla teleskopu. Alpha Leo (Regulus) - sep. 175,2", jasność 1,4 + 8,2 mag. Lornetkowa parka, typowo do zaliczenia 😉 Gamma Leo - sep. 4,6", jasność 2,4 + 3,6 mag. Bardzo atrakcyjna para, tworzą ją składniki o zróżnicowanej jasności, ale podobnej, intensywnej żółtej barwie. Rozdzielone bez problemu w 52x, choć optymalny widok z wyraźną czarną przerwą dało powiększenie 100x. 54 Leo - sep. 6,4", jasność 4,5 + 6,3 mag. Przyjemna dla oka para gwiazd o różnych barwach, składnik A - biało-żółtej, składnik B - błękitnej. Tutaj również żonglowałem powiększeniami 52x i 100x. N Hydrae - sep. 9,4", jasność 5,6 + 5,7 mag. Ze względu na sporą, jak na powiększenia teleskopowe separację, wyraźnie rozdzielona w 52x. Lubię ten typ podwójnych, posiadających niemal identyczną jasność. Gamma Vir (Porrima) - sep. 2,9", jasność 3,5 + 3,5 mag. Absolutnie najpiękniejszy układ podwójny tej sesji. Składniki o identycznej jasności i jasnożółtej barwie. Wyraźne rozdzielenie umożliwiło powiększenie 100x, a wyraźna ciemna przerwa widoczna była w 192x, wraz z pierścieniami dyfrakcyjnymi. Alpha Cvn (Cor Caroli) - "serce króla" było jedną z moich pierwszych gwiazd podwójnych, odnotowanych w kwietniu 2007 roku podczas obserwacji refraktorkiem 60 mm. Z sentymentem spojrzałem na nią w szerokim polu ESa 24mm. Separacja to 19,2", jasność składników 2,9 + 5,5 mag. 24 Com - sep. 20,1", jasność 5,1 + 6,3". Mimo dużej separacji, świetny obiekt dla małych powiększeń. Duża różnica jasności i barw - składnik A wyraźnie żółto-pomarańczowy, B - błękitny. Stan zaawansowania listy po tej sesji: 56/100.
  3. Też kilka razy korzystałem z serwisu Delty i mogę z czystym sumieniem polecić. Dwie lornetki kolimowalem w ramach gwarancj, ich serwis przywrócił mi też do życia wiekowego Berkuta. Co do kosztów, zawsze możesz zadzwonić bezpośrednio do serwisu, zapewne dostaniesz wstępną wycenę (przynajmniej przedział kwot).
  4. Mam wrażenie, że problemem tego montażu nie jest nośność, czy jakość wykonania, a po prostu nietrafiona konstrukcja do używania w celach astro. Miałem ten montaż przez chwilę z tubą 80/400 (czyli chyba nejmniejszym użytecznym teleskopem) i nawet ta tuba potrafiła opadać przy obserwacji obiektów położonych wyżej. Kluczem jest umiejscowienie teleskopu w osi obrotu i do obserwacji astro nieunikniony wydaje mi się montaż typu AZ4 (na alu i z wykręconą gałką obrotu w osi wysokości już nie jest źle z wagą) lub AZT6 (to ultra lekka opcja ale chyba droższa).
  5. NGC2841 obserwowałem 23.03.2020 r. podczas uzupełniania listy H400 w Wielkiej Niedźwiedzicy przez 12". Moja krótka notatka mówi: "średniej wielkości, jasna galaktyka o owalnym kształcie, z wyraśnie jaśniejszym gwiazdopodobnym jądrem." Nie dostrzegłem nierównomierności w jasności dysku galaktycznego, choć wiele wskazuje na to, że nie byłem świadomy że tego powieninem szukać.
  6. A jednak temat chwycił 😛 Najlepsza odpowiedź: to zależy. Mnie kręcą DS, a tutaj moim zdaniem zabawa zaczyna się od lustra 8" i już każde dwa cale dają dodatkowego kopa. 12" -14" w kratownicy wydaje się takim optimum, które można swobodnie przenosić i cieszyć się opadem szczęki pod ciemnym niebem.
  7. Gratuluję fajnej sesji, półmaraton przez dwie godziny to niezłe tempo 🙂 Było ciepło, więc jeśli miałeś czyste niebo, to musiała być uczta po paru miesiącach zimna i syfu na niebie. Ja wczoraj po 9 miesiącach wytachałem newtona i pojechałem godzinę na ciemną miejscówkę, by przekonać się, że całe niebo zakrywają cirrusy. Czterogodzinna operacja na nic, a za 1,5 miesiąca białe noce. To już chyba zabawa nie dla mnie.
  8. Gratuluję pomysłu i zaangażowania w chęć pokazania tego subtelnego efektu na obrazku. Ostatnio w ramach doskonalenia warsztatu przeczytałem książkę "Galaxies and how to observe them". W jednym z rozdziałów autor przedstawia m.in. tę technikę, dając kilka cennych i nowych dla mnie wskazówek. Poniżej przytoczę kilka z nich. Sam muszę je zweryfikować przy najbliższej okazji. 1. Nie trzeba nie wiadomo jak wysilać wzroku i "zezować" - wystarczy ruch oka 6-16 stopni od obiektu. Wówczas trafiamy na część siatkówki pokrytą czułymi pręcikami. 2. Pamiętajmy o "plamce ślepej", czyli miejscu pozbawionym receptorów, w którym nerw wzrokowy opuszcza gałkę oczną. Trafimy na nią patrząc lekko w lewo (prawym okiem) lub lekko w prawo (patrząc lewym okiem). Krótko mówiąc, mniej zobaczymy patrząc w kierunku nosa 🙂 3. Gdzie zerkać? Po przeciwnej stronie plamki ślepej, czyli w kierunku przeciwnym do nosa. 4. Co jeśli obserwujemy przez lornetkę? Pozostaje patrzeć w górę lub w dół, z czego według autora nieco bardziej czuły punkt leży poniżej centrum siatkówki, czyli patrzymy nieco w górę od interesującego nas obiektu. Ale to teoria, którą chciałem wzbogacić temat. Każdy musi wyczuć i dopracowywać swoją metodykę obserwacji. Generalnie technika zerkania, jak świetnie pokazałeś, bardzo podnosi wydajność obserwacji. Warto zastosować ją w parze z innymi technikami, jak delikatne szturchanie teleskopu, czy wpatrywanie się w obiekt zerkając przez dłuższy czas.
  9. To chyba już najwyższy czas, żeby zaplanować jakiś tydzień pod ciemnym niebem w okolicy kwietniowego nowiu 🙃

  10. Dopiero przeglądając wątek drugi raz, zdałem sobie sprawę, że obserwowałem tą bohaterkę przez Taurusa. Podchodziłem do niej bez żadnej wiedzy, po prostu obserwując kolejne jasne galaktyki w UMa z H400 i ku mojemu zaskoczeniu widać było wyraźny zarys detalu. Jasna część centralna, potem dwie ciemne przerwy (oddzielające dwa główne ramiona spiralne od jądra), którym niewiele brakowało aby utworzyły okrąg, i dalej dysk galaktyki w postaci raczej jednorodnej mgiełki, bez rozróżnienia poszczególnych ramion. Z pewnością zasługą dobrej widoczności było położenie blisko zenitu, na pewno do niej wrócę tej wiosny. Nie omieszkam zainspirować się tym materiałem planując kolejne sesje, a nóż coś jeszcze w 12" uda się dostrzec 😉
  11. Niestety mam to samo każej jesieni i zimy w ostatnich latach. Mając dość rozczarowań i wyjazdów na próżno, w tym roku po prostu spakowałem taurusa do szafy z założeniem, że w okresie marzec-maj rozwinie skrzydła i tyle. A trio wygląda świetnie, w zasadzie oprócz odhaczania resztek z H400, właśnie takimi grupkami najbardziej lubię się zajmować.
  12. No jak 🙂 przecież multum forumowych relacji pokazuje, że obiektywy lornetki 50mm potrafią pokazać większość Messiera. W takim achro pod średnim niebem jest jeszcze dostepnych atrakcyjnych ze 100-200 obiektów z NGC. A pod dobrym niebem z achro 4" pokazało mi najlepszą Amerykę i ciemne mgławice ever. Każdy sprzęt ma swoje przeznaczenie. Ps. Fajnie, że się dzielisz efektami obserwacji, zwłaszcza w postaci szkiców (chociaż ja wolę ołówek 😉) Lubię takie projekty obserwacyjne.
  13. No właśnie, okulary szerokokątne, nawet te z najwyższej półki też są różne. TV Delite (a wcześniej Radiany) często porównywane są do dobrych orciaków. Mając przyzwoite 62-stopniowe pole, komfortowy ER i cenę na rynku wtórnym w okolicach tysiaka, są chyba fajnym złotym środkiem na polu tych rozważań. Z recenzji wynika, że podobnie lub o włos gorzej jest w Delosach i Pentaxach XW, natomiast spotkać można opinie (nie wiem też, czy nie widziałem pomiarów?), z których wynikało że Ethosy tracą już kilka % na transmisji. Ale tu już lekko odbiegam od tematu i dywaguję, nie mając styczności z tymi okularami. Jeśli chodzi o BCO, w sumie dobrze wiedzieć, że za cenę niewiele większą niż Plossla można mieć tak dobre szkło, jeśli nie chcemy/nie możemy wydać środków na bardziej zaawansowane konstrukcje. Swoich BCO używałem z teleskopami o mniejszych aperturach i ograniczałem ich zastosowanie tylko do planet. Oj tak, zawsze miło trzymać w ręku sprzęt TV (lubię ich wykonanie i prostą estetykę wykonania), jednak TV Plossl 8 mm okazał się strasznie niewygodnym okularem ze względu na: - bardzo mały, jak to w przypadku Plossla ER - sztywną muszlę oczną, przez którą bardzo trudno było objąć całe pole widzenia - jednak lepiej aby jej w ogóle nie było, jak w klasycznych orciakach, czy starych plosslach TV. - mocno uwidaczniającą się w tej ogniskowej cechę konstrukcji Plossli TV, które same z siebie nieco winietują. W skrócie - podobno wynika to z celowego zastosowania nieco za małej soczewki (która nie oświetla w pełni całego pola widzenia), aby jej cienkie brzegi były mniej podatne na uszkodzenia mechaniczne. Kurcze, mam tak samo. Tych obiektów jest tak dużo i są tak fascynujące, że przy tak niewielkiej liczbie nocy pod ciemnym niebem jaką mam w ostatnich latach, aż mi szkoda czasu na inne obiekty.
  14. Dzięki za odzew 🙂 Czyli dla jednych gra jest warta świeczki, inni nie zobaczą różnicy. Posiadałem kiedyś kilka takich okularów: BGO9, TV Plossl 8, BCO 10 i 6, super plossla Meade 5000 26, ale z mniejszymi teleskopami i używałem ich stricte do zastosowań planetarnych, z wyjątkiem tego ostatniego. Zdecydowałem o przesiadce na okulary szerokokątne, a moją motywacją był przede wszystkim komfort, jaki daje duże pole i irytacja parującą soczewką okularu o małym ER. Wróciłem do przemyśleń właśnie pod wpływem kilku relacji i dyskusji na CN, w tym opinii Alvina Hueya, którą przytoczył @Setaarius. Mam jednak takie odczucia, że może gdyby inne czynniki, z jakimi trzeba się zmagać podczas obserwacji byłyby ograniczone do minimum (LP, wilgoć, marna przejrzystość, zmęczenie, rozpraszające zainteresowanie przejeżdżających obok miejscówki) i gra toczyłaby się tylko o podniesienie wydajności sprzętu, wtedy rzeczywiście warto by było powalczyć o każdy foton. @JSC - oczywiście, DSy to rozległa kategoria, od ciemnych mgławic, które fajnie widać w lornetkowych powiększeniach, po planetarki na których spokojnie można pakować powiększenia kilkaset razy. Podejmując te rozważania, miałem na myśli wyciąganie drobnego detalu (widocznego czasem po wielu minutach wypatrywania) z mgławic planetarnych, galaktyk, czy też wyłuskiwanie galaktyk z ciasnych grup (Kwintet Stefana, Septet Copelanda) przy źrenicy wyjściowej 1-2 mm. Czyli estetyka i otoczenie idzie w kąt, skupiamy się na detalu pojedynczego obiektu. W domyśle moje rozważania dotyczą średniej wielkości newtona na dobsie, niemniej jednak większe achromaty i lornety kątowe to też przecież super narzędzia do DS, w których można używać takich okularków.
  15. Cześć, chciałbym poddać dyskusji taki temat. Czy okulary o prostej konstrukcji (mała liczba elementów, w konsekwencji małe pole i krótki ER) znajdują u Was zastosowanie w obserwacji obiektów DS? Po pierwsze, mam na myśli okulary takie jak RKE, japońskie ortho, plossle TV, monocentryki, czy chociażby dobre i tanie BCO. Po drugie - o jakie obserwacje chodzi? O wyciskanie ostatnich soków podczas długotrwałej obserwacji danego obiektu DS - na przykład galaktycznej drobnicy, w której próbuję dopatrzeć się różnic jasności, śladu struktury spiralnej, czy też ulotnego detalu mgławic planetarnych. W wątkach dotyczących okularów zwykle przewijają się, w zależności od zasobności portfela Delosy, Pentaxy, Morpheusze, ESy, czyli generalnie nowoczesne konstrukcje, dające dobry komfort obserwacji. Wiem jednak, że mamy kilku miłośników klasycznych konstrukcji na forum, a o wysokiej przydatności takich szkieł w wyłapywaniu mgiełek wypowiedział się także Alvin Huey. Trudno mi uwierzyć, że różnice na poziomie 2-3% transmisji są dostrzegalne, ale może czasem to w nich tkwi sukces? Myślę w dłuższej perspektywie o uzupełnieniu szklarni o dwie ogniskowe, w okolicach 17 mm o 9 mm. Rozważam właśnie, czy pójść obraną wcześniej ścieżką, czy jednak zrobić mały eksperyment i kupić dwa wysokiej klasy okulary o małej liczbie elementów. Co o tym myślicie?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2020)