-
Liczba zawartości
59 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Ostatnia wygrana Krawat w dniu 4 Sierpnia
Użytkownicy przyznają Krawat punkty reputacji!
Profile Information
-
Płeć
Mężczyzna
-
Zamieszkały
Wrocław
Converted
-
Miejsce zamieszkania
Wrocław
Krawat's Achievements
-
Cedar - tani szukacz DIY typu plate solver - pierwsze wrażenia
Krawat odpowiedział Krawat na temat - Sprzęt astronomiczny
Dzięki za relację, @kai i @stone81, super, że sprzęcik się sprawdza. A podeślecie proszę linka do tego obrazu Cypress? Brzmi zachęcająco, z ciekawością przetestuję przy najbliższej okazji! Tak, mam dokładnie te same odczucia. Sam często w przeszłości rezygnowałem z obserwacji jakiegoś obiektu, bo trudno go było znaleźć, koniec z tym nareszcie. Podobnie się ma sprawa przy nawigowaniu w okolicy zenitu - kwestia sprowadza się do mechaniki ruszania Dobsonem, a odchodzi zupełnie kwestia tego, żeby jeszcze podczas tych wygibasów robić star-hopping. -
Cześć. Ponownie witam się z Wami na forum, bo od bardzo dawna się nie udzielałem. Chciałem podzielić się raportem z kilku sesji obserwacyjnych z początku sierpnia. Łącznie spędziłem przy okularze ok. 12 godzin - motywacją do ponownych obserwacji było natknięcie się na projekt e-szukacza (osobny wątek: Cedar), który bardzo ułatwia nawigowanie po niebie (choć star-hopping ma swój urok, zjadał mi zawsze sporo czasu i bywało, że mocno frustrował). Zakupiłem też filtr UHC, i co ważniejsze, OIII. Ostatnie porządne obserwacje były u mnie 5,6 lat temu w pandemii, a wcześniej - prawie 10 lat temu, wiec jest to de facto powrót do hobby. Sprzęt: Taurus 15" f/4,3, okulary ES 24mm 82*, LVW 14mm 68*, ES 8,8mm, filtry UHC i OIII oraz lornetka 10x50. Niebo: podmiejskie - Bortle 5, w porywach może 4. Droga Mleczna widoczna, ale wyprana ze szczegółów, poza może zenitem. Miejscówka: Ostrzeszów, dom rodzinny, jedna sesja była w polu niedaleko za miastem z racji widoku na Strzelca. Technika zapisu obserwacji: dyktafon w telefonie - na bieżąco opowiadam, co widzę, a potem spisuję to w jakąś logiczną całość. Najpierw jeszcze zdjęcie poglądowe z obserwacji: A teraz przechodzimy już do opisu obiektów. Nie notowałem każdego z nich, ale starałem się robić to przy tych ciekawszych i być w miarę skrupulatnym. Mgławice planetarne NGC6886 - malutka planetarna - przy powiększeniu 380x nadal wygląda jak gwiazda. Leciutko tylko rozmyta NGC6891 - mgiełka, którą opisałem jako podobną do gromady kulistej widocznej przez lornetkę, ale bez ziarnistości. Jasne centrum i wyraźna otoczka (widoczna zwłaszcza zerkaniem), której jasność stopniowo spada. NGC6852 - widoczna przy 180x dopiero w filtrze OIII, jako okrągła mgiełeczka. Zero szczegółów. W UHC też widoczna, ale słabsza. NGC6543 (Kocie Oko) - spłaszczona, trochę przypomina Saturna. Jasna, lekko niebieskawa. NGC7027 - z Barlowem 2x i 8,8mm (~360x) bardzo jasna, wyraźnie niegwiazdowa, lekko niebieskawa, wydłużona. Zerkaniem widoczne lekkie halo. Jeden jej kraniec wydał mi się bardziej ostry, a drugi jest trochę bardziej rozmyty. Przy dłuższej krawędzi z jednej strony wcina się ciemne pasemko. NGC6781 - bardzo ciekawa planetarna, dosyć rozmyta, podobna w rozmiarach do M57 lub nieco większa, krawędzie rozmyte, ma minimalnie nieregularny kształt gdy patrzę zerkaniem. W 8,8mm (180x) z filtrem UHC dużo lepiej widoczna, fajnie wychodzi z tła. Środek ciemniejszy, wyraźnie widać to zwłaszcza zerkaniem. W OIII robi się naprawdę fajnie - bardzo duży kontrast i mgławica odcina się świetnie z tła. W okularze 14mm i OIII chyba najlepszy widok - wyraźna różnica jasności krawędzi między dwoma stronami mgławicy. NGC6803 - potwierdzona techniką „mrugania” filtrem OIII, natomiast pozostaje gwiazdowa nawet w bardzo dużym powiększeniu. NGC6804 - z UHC dobrze wychodzi z tła, widoczna lekka nieregularność jasności mgławicy oraz gwiazdka na tle mgławicy. W OIII widok jest zbyt ciemny w 8,8mm. NGC6905 - placuszek z bardzo ładnie widoczną poszarpaną, niejednorodną strukturą w środku. Jedna z ciekawszych planetarnych właśnie ze względu na to. Dodatkowo zanotowałem, że wydaje się lekko rozciągnięta w kierunku dwóch gwiazd które są obok. Wydawało mi się, że chwilami widzę zerkaniem gwiazdkę centralną. NGC40 - lepsza w UHC niż OIII, gdzie obraz jest za ciemny. Miałem czasami wrażenie, że patrzę na galaktykę spiralną. Wyraźnie niejednorodna. Bardzo ciekawa planetarna. M76 - po eksperymentach z filtrami nie mogę się zdecydować, czy lepszy jest OIII czy UHC. W OIII i 180x obraz jest ciemniejszy, ale bardziej kontrastowy. Widać że jeden biegun mgławicy jest wyraźnie jaśniejszy. W UHC jednak, mimo mniejszego kontrastu, obraz mimo wszystko chyba ciekawszy, choćby przez większą obecność gwiazd dokoła. M27 - co tu dużo mówić, klasyk oglądany dziesiątki razy nadal robi wrażenie. Filtry dodają mu niesamowitego kontrastu, boczne „skrzydła” mgławicy są tak wyraźne, że momentami Hantle przestają być Hantlami. M57 - kolejny szlagier, tutaj podobnie jak M27 dodanie filtra OIII nadaje takiego kontrastu, że Pierścień aż kłuje w oczy i pokazuje piękne, subtelne nieregularności jasności zewnętrznej powłoki. Kompleks Welonu Welon - w 24mm bez filtrów nie widać nic. Zakładam filtr OIII i jest opad szczęki. GIGANTYCZNY wzrost kontrastu, mgławica jest nie tylko oczywista, co spektakularna. Na oglądaniu tego kompleksu spędziłem łącznie ponad godzinę. Welon zachodni (z 52 Cygni) - ostro zakończona część z wyraźnie widocznym pojaśnieniem na brzegach i ciemniejszym środkiem. Pofalowany kształt Miotły wspaniale widoczny. Część przy 52 Cygni wyraźnie ciemniejsza, później przybiera na sile i super widoczne rozdwojenie mgławicy. Przy 24mm cała mieści się w polu widzenia, widok jest genialny, dosłownie zwala z nóg. Zerkaniem widać niesamowitą, falującą, z jednej strony ostrą i jasną, a z drugiej rozdwojoną mgławicę. Coś pięknego, fantastycznego. Od ostrego końca miotły kieruję się na wschód. Zanim jeszcze docieram do Trójkąta, widać dodatkowe, oderwane strzępki mgławicy, z czego jeden całkiem jasny. Docieram do Trójkąta - początkowo widać coś jakby kolejną Miotłę, tylko słabszą i skierowaną w przeciwną stronę. Po chwili od strony 52 Cygni pokazuje się brakująca część, która jest słabsza, i nazwa Trójkąt jest już uzasadniona. Bardzo ciekawy widok jest, kiedy w jednym polu widzenia znajduje się końcówka welonu zachodniego oraz Trójkąt, widać jak mgławica „płynie” i czuć, że jest to jeden kompleks. Teraz welon wschodni - widok jest genialny. Piękna, poszarpana struktura, łuk, który wypełnia całe pole widzenia, z widocznymi poszarpaniami. Widać smużki mgławicy łączące się z główną jej częścią od wewnątrz i zewnątrz. Drugi koniec mgławicy to wyraźnie odchodzące pod kątem prostym dwa duże włókna, które łączą się jeszcze z sobą po wewnętrznej stronie kompleksu. Cały kompleks opisałem jako „uczta dla oczu” - można tu spędzić godziny, bo widok jest dosłownie fotograficzny, tyle że bez koloru. Za każdym razem, gdy patrzyłem na wschodnią część mgławicy, uznawałem że to ta lepsza część, po czym gdy przestawiałem teleskop na część zachodnią, od razu zmieniałem zdanie. To tylko pokazuje, jak niesamowicie dużo ten kompleks ma do zaoferowania. Uważam też, że gdyby sam Trójkąt przestawić w inne miejsce na niebie, to byłby sam w sobie fenomenalnym obiektem - tutaj nieco gaśnie w porównaniu z dwoma „koleżankami”. Tutaj próbowałem jeszcze z większymi powiększeniami, ale źrenica wyjściowa robi swoje i choć szczegółów jest może minimalnie więcej zerkaniem, to nie robi już tak piorunującego wrażenia jak w szerokim polu. Ciekawostka - po przyłożeniu filtra przed obiektyw lornetki 10x50 i obserwacji jednym okiem, obie części mgławicy są z łatwością widoczne. Pozostałe mgławice NGC6888 - Półksiężyc jest dużo mniej spektakularny niż Welon, ale nadal bardzo ciekawy. Oczywiście widoczny tylko z filtrem OIII. Widoczna jest wyraźnie zewnętrzna krawędź Meduzy (dużo jaśniejsza z jednej strony), oraz „żeberko” wcinające się do jej wnętrza. Zerkaniem widać całą mgławicę jako jaśniejszy od tła owal. Brak widocznej struktury. NGC7000 - z filtrem OIII i okularem 24mm widok jest przepiękny - co prawda nie ma tu włókien, ale widok Zatoki Meksykańskiej robi spore wrażenie w szerokim polu i jest to najlepsza wizualnie część tej mgławicy, bo oferuje świetny kontrast. W stronę Kanady mgławica nadal wyraźnie widoczna jako mocne pojaśnienie tła. Po przyłożeniu filtra OIII do oka, mgławica jest widoczna gołym okiem. Pelikan obok również wyraźny przez teleskop, jako jajowate, wydłużone pojaśnienie tła. IC1318 - zarówno z filtrem OIII oraz UHC i 24mm jest to całkiem ciekawy obiekt. Skrzydło mgławicy położone dalej od gwiazdy Sadr jest nieco jaśniejsza. Na zdjęciach widać oczywiście wyraźnie ciemne pasmo przechodzące ponad obłokami gazu, w wizualu natomiast mgławica prezentuje się jako dwa odrębne pojaśnienia tła - jak wspominałem, jedno jest wyraźnie jaśniejsze. IC1795 - z filtrem OIII i 24mm widoczna jako klepsydrowate pojaśnienie tła. Zerkaniem całkiem wyraźna. Sharpless 101 - jedynie filtr OIII i jedynie zerkaniem pokazuje pojaśnienie wokół luźnego skupiska kilku gwiazd. Sharpless 132 - pojaśnienie na tle gromady otwartej, widoczne wyłącznie przez filtr OIII. Zerkaniem widać „dwubiegunowość” obszaru - dwa jaśniejsze placki przedzielone ciemniejszym pasmem. NGC281 - bez filtra nie widać mgławicy, w UHC zaczyna majaczyć, natomiast widok przez filtr OIII opisałem jako „biedniejsza wersja M42” - z powodu wcinającego się ciemnego pasa sięgającego gromadki gwiazd wewnątrz mgławicy. NGC7635 - widoczna jako wyraźne zamglenie wokół jednej z gwiazd w pobliżu M52. Bez filtra nic nie widać. NGC 7023 (Irys) - widoczna tak, jakby zaparował okular - mgiełka wokół gwiazdy. Słabo reaguje na filtry. Mgławice Strzelca Mgławice Laguna (M8) i Koniczyna (M22) - w 24mm bez filtrów obraz jest po prostu słaby. Z UHC jest lepiej - w Koniczynie zaczynają być widoczne ciemniejsze pasemka. W Lagunie pojawia się ciemny pas oddzielający najjaśniejszą część mgławicy od gromady, oraz zakręcający wyżej. Natomiast dopiero OIII daje efekt wow - mocno podbity kontrast i wszystko co pojawiło się w UHC, teraz jest piękne i oczywiste. Genialnie widoczne delikatne zmiany jasności mgławicy i pofalowanie ciemnych pasemek. W Koniczynie OIII nie daje aż tyle, wręcz lepiej jest w UHC, gdzie przy 14mm ładnie widać ciemne pasemka. Mgławice Łabędż (M17) i Orzeł (M16) - w 24mm Łabędź widoczny jako jasne pasmo z ciemnym wcinającym się elementem widocznym zerkaniem, Orzeł niewidoczny. W UHC na M17 jest fajna poprawa kontrastu, ładniej się wszystko odcina od tła, zaczyna być widoczna druga część mgławicy, w formie łuku, po przeciwnej stronie od najjaśniejszej jej części. Orzeł zaczyna być widoczny, nie jakiś super jasny ale jednak. W OIII Łabędź genialny, ogromna poprawa kontrastu, łuk wspomniany wyżej świeci teraz naprawdę jasno, mgławica wyraźnie się powiększa, zaczyna być widoczne drugie ciemne pasmo przy jasnej części mgławicy, a pierwsze z nich widać już jako oderwany ciemny obłoczek, za którym wciąż jest jeszcze mgławica. W OIII Orzeł też najlepszy. Ciemne pasmo na brzegu mgławicy świetnie widoczne, zaczyna być widoczne drugie, w środku mgławicy. Gromady gwiazd Oglądałem też sporo gromad kulistych, rzecz jasna M13 (widok oczywiście powala z nóg, gwiazdy wysypują się z centrum tak wyraźnie, jak cukier rozsypany na blacie), M92 (podobnie piękna, choć mniejsza), M15 z bardzo ciekawym, skondensowanym jądrem, M2, M71 w której zwłaszcza przy większych powiększeniach wyraźnie widać, skąd przydomek Skalar, jednak dopatrzenie się tu gromady kulistej jest utrudnione. M56, bardzo słaba. Bardzo przyjemne są NGC6934 (najlepszy widok z 360x, rozbita do samego centrum, fajnie „rozsypana” promieniami od centrum, przez co przypomina nieco M13), ale też jej słabsza sąsiadka NGC7006 (wyraźnie kulista mgiełka, ale ze śladami ziarnistości, zwłaszcza gdy stuknie się w teleskop). Również NGC6712 jest całkiem ładna, choć trochę plackowata, ale widać że kulista. Na uwagę zasługuje M22 - ogromna gromada, która pomimo bardzo niskiego położenia nad horyzontem, jest wspaniała. W kilku miejscach widać coś, co rzadko występuje w innych kulistych, a co opisałem jako „gromada w gromadzie”, czyli wyraźne zagęszczenie gwiazd na mniejszym obszarze. Bardzo chciałbym zobaczyć tę kulistą kilkadziesiąt stopni nad horyzontem. Biorąc pod uwagę, że robi wielkie wrażenie tak nisko, byłaby to na pewno petarda. Jeśli chodzi o pozostałe kuliste w Strzelcu, odwiedziłem: M54 („jest, i to tyle. Mgiełka na tle mleka, nie widać w ogóle, że to gromada”), M70 (jeszcze słabsza, gwiazdy wokół są jak placki), M69 nie wyłowiłem, M54 (tutaj coś się działo, pomimo ultra niskiego kontrastu widać było ziarnistość. Gromada wyraźnie większa od poprzednich. Próbowałem naiwnie podbić kontrast filtrem UHC ale nic to nie dało). NGC6638, która jest wyżej, też słaba, ale widać, że to gromada. Całe przedsięwzięcie z tymi kulistymi w Strzelcu opisałem w połowie jego trwania jako sztuka dla sztuki, bo wrażeń wizualnych było tu jak na lekarstwo oprócz M22, do której wróciłem na koniec, i dosłownie wywaliło mnie z kapci, jak jasna i duża jest wizualnie ta gromada, pomimo marnego położenia. Będąc w okolicy Strzelca spojrzałem (po prostu, aby odhaczyć) - gromadę otwartą M7. Widać było tuzin jasnych gwiazd, niestety nic poza tym - zbyt nisko, kontrast zerowy. Dla kontrastu po tych wszystkich słabiznach spojrzałem też na wspaniałą M11, z super ciekawą jasną czerwonawą gwiazdą z boku mgławicy. Przyjemna jest też M26 - niezbyt gęsta, ale ma ładny kształt. Oglądałem też inne gromady otwarte w okolicy, jednak nie poświęciłem im tyle czasu i z racji zmęczenia nie nagrywałem już wrażeń. Podjąłem próbę obserwacji gromad Palomar 10 i 11, niestety nieudaną. Galaktyki Na nie przyjdzie jeszcze czas, aczkolwiek rzuciłem okiem na NGC7331 - piękna podłużna igiełka, oraz Kwintet Stephana - tu niestety rozczarowanie, ledwie jeden składnik widoczny. W M33 najciekawsza była nie sama galaktyka, co NGC604, pięknie reagująca na filtr OIII. NGC185 - rozmyta ale łatwa. NGC278 - bardziej zwarta, jaśniejsza, jakby z lekką strukturą. Podsumowanie Zaliczyłem świetny powrót do hobby po latach - e-szukacz zmniejsza frustrację, a filtry (zwłaszcza OIII) są zbawieniem przy obserwacji mgławic. Mam mocne postanowienie, żeby od teraz znów częściej obserwować! Natomiast potrzebuję suwaka filtrowego, bo wkręcanie i wykręcanie filtrów celem porównania obrazu to udręka. To temat na DIY na kolejne tygodnie. Pozdrawiam, Radek
-
Dzisiaj spoglądałem na Perseidy głównie w przerwach od patrzenia przez okular - ale bardzo mnie pozytywnie zaskoczył podwójny Perseid z 23:34 - od Łabędzia do Wężownika, i kilka sekund później drugi, taki sam tylko kawałek dalej. Na koniec obserwacji poświęciłem 20 minut tylko na Perseidy i wciąż naprawdę spora aktywność.
-
Ja jestem również po bardzo udanych obserwacjach, spod nieba ok. Bortle 5. Naprawdę spora ilość Perseidów, nie liczyłem dokładnie ale oceniam, że w ciągu 1,5 godziny (między 23 a 00:30) widziałem ok. 30. Do tego 3 sztuki nie-Perseidów. Większość to była raczej drobnica, ale kilka w zenicie wywołało okrzyki zgromadzonych. Wracając już do auta, widziałem jeszcze dwa bardzo jasne Perseidy nisko nad południowo-zachodnim horyzontem, w odstępnie kilkunastu sekund.
-
Cześć - odświeżę może temat, bo trudno mi trochę uwierzyć, że na forum nie ma aktywnych astromiłośników z Wrocławia. Ja mieszkam tutaj od dawna, ale cały swój sprzęt trzymam od lat u rodziców w Wielkopolsce, gdzie jest ciemniejsze niebo, bo niestety we Wrocławiu obserwować DSów się nie da, a miejscówek w okolicach nie znam. Chętnie wybrałbym się z Wrocławia na obserwacje w jakieś ciemniejsze miejsce, pewnie nawet i Taurusa bym przywiózł do miasta gdyby tu mógł łapać fotony a nie kurz. Może nawet właśnie kolega @bikfisz byłby wciąż zainteresowany? Radek
-
Cedar - tani szukacz DIY typu plate solver - pierwsze wrażenia
Krawat odpowiedział Krawat na temat - Sprzęt astronomiczny
Jestem po pierwszej sesji obserwacyjnej z Cedarem. Oczekiwania były duże, ale z przyjemnością stwierdzam, że szukacz je spełnił a nawet przewyższył! Dzisiejszy sprzęt to Taurus 380 który pierwszy raz ma na sobie elektronikę: Do celi z lustrem wtórnym przymocowałem też mały power bank który wystarczył na 3 godziny obserwacji (szukacz cały czas działał) i jeszcze miał ok. 40% zapasu na koniec. O ile w warunkach domowych szukacz wyraźnie się grzeje to na zewnątrz nie czuć wcale ciepła. A jak z dokładnością? Jest genialnie. Po wstępnej kalibracji nic nie musiałem zmieniać przez całą sesję - właściwie cały czas miałem w wyciągu okular ES 8,5mm 82* który daje mi powiększenie ok 180x - wyobraźcie sobie moją radość, gdy kolejne DSy po namierzeniu w Stellarium znajdowały się dokładnie w centrum pola widzenia. Czestotliwosc odświeżania w Stellarium jest bardzo dobra, przy szybszych ruchach teleskopem około 1 odświeżenie na sekundę, ale jak jedziemy wolniej to jest praktycznie w czasie rzeczywistym i widać nawet najmniejsze ruchy teleskopem! Bardzo przydaje się w końcowej fazie kiedy centrujemy. Poniżej filmik który to pokazuje: ScreenRecording_08-07-2026 23-39-53_1.mov Z minusów: - jak zgasimy na chwilę telefon (przynajmniej u mnie na iPhone tak jest) to Stellarium traci połączenie z szukaczem i trzeba poczekać czasem ok 10s az sie ono wznowi. - Stellarium mi kilka razy zcrashowało ale to pewnie problem aplikacji a nie szukacza - adaptacja nieco cierpi bo jednak patrzymy w telefon - problem jest głównie jak telefon się zablokuje bo ekran blokady nie ma czerwonego trybu tak jak Stellarium. W samej apce było całkiem ok - pewnie wezmę jutro drugi powerbank i będę miał telefon gdzieś obok ale cały czas otwarty na Stellarium. Ogólnie rzecz biorąc - jestem zachwycony tym urządzonkiem. Nie pamiętam kiedy ostatnio tak dobrze się bawiłem na obserwacjach - obejrzałem przez 3h dziesiątki DSów i przez ogromną większość tego czasu patrzyłem w okular patrząc na obiekty a nie ich szukając - i to mi się najbardziej podoba. -
Cedar - tani szukacz DIY typu plate solver - pierwsze wrażenia
Krawat odpowiedział Krawat na temat - Sprzęt astronomiczny
OK, rozumiem obawy 🙂 Jeśli chodzi o podzespoły to ja kupiłem Raspberry Pi w sklepie Botland bo było najtaniej. A kamerkę na Amazonie. Tutaj już trzeba trochę uważać bo najpierw kupiłem niby podobny model ale czegoś tam nie obsługiwała i nie działało. Wklejam od razu dla potomnych jaki to model: https://www.amazon.pl/InnoMaker-Przemyslowy-Raspberry-wszystkich-obsluguje/dp/B0B9BJZ8FR?th=1 - Innomaker STARVIS IMX462 Oraz obiektyw 25mm (potrzebny jest taki, żeby kamerka miała pole widzenia ok. 10 stopni) - https://botland.com.pl/obiektywy-do-kamer-do-raspberry-pi/22483-obiektyw-gj-m12-25ir5mp-3-m12-25mm-5mpx-do-kamery-raspberry-pi.html OK, tutaj sprawa jest dość prosta - ze strony projektu pobierasz plik .zip z całym oprogramowaniem (obraz systemu), ściągasz program Raspberry Pi Imager, a następnie wybierasz w tym programie że chcesz ten obraz systemu zainstalować na karcie pamięci. I to tyle. Przypomniało mi się też, że trzeba nadpisać jeden plik konfiguracyjny, dopisując tam model wybranej przez nas kamery - można to zrobić po prostu edytując ten plik, gdy karta jest podłączona do komputera, czyli np. po zakończeniu wgrywania na nią obrazu systemu. Można też to zrobić później, jak karta jest już w Raspberry - łącząc się z Raspberry Pi przez SSH (piszę to tylko gwoli ścisłości, dla osób które mają do czynienia z szeroko pojętą informatyką nie będzie to jakaś nowa informacja 🙂 ). -
Cedar - tani szukacz DIY typu plate solver - pierwsze wrażenia
Krawat odpowiedział Krawat na temat - Sprzęt astronomiczny
Regulacja jest w aplikacji webowej, którą serwuje Cedar w swojej sieci lokalnej, za każdym razem gdy podłączamy urządzenie do prądu. Odbywa się to tak: Łączymy się z siecią tworzoną przez urządzenie Wchodzimy na 192.168.4.1 Pojawia się informacja o procesie "setupu" Celujemy zestawem w niebo, w pierwszym kroku ustawiamy ostrość (najlepiej wycelować w jasną, izolowaną gwiazdę) i zatwierdzamy W drugim kroku ustawiamy teleskop tak, aby celował dokładnie w naszą gwiazdę, a na ekranie telefonu klikamy, w którym miejscu w polu widzenia kamery Cedara ta gwiazda się znajduje. Zatwierdzamy i system jest gotowy do użytku. Ma to tę zaletę, że nie trzeba dokładnie wyrównywać osi optycznych teleskopu i Cedara - po prostu, jeśli gwiazda jest gdzieś z boku pola widzenia kamerki, to system automatycznie będzie rozpoznawać, że teleskop celuje kawałek obok i skompensuje. Jeżeli w trakcie obserwacji trącimy przez przypadek kamerkę, to można wejść w menu Cedara z poziomu telefonu i poprawić kalibrację. Całość zajmuje kilkadziesiąt sekund, a jak już raz ustawimy ostrość (co robi się poprzez pokręcenie obiektywem), to kilkanaście. To prawda, aczkolwiek ja rzadko mam okazję wyjechać pod tak ciemne niebo, żeby miało to większe znaczenie, a już dawno przerzuciłem się z atlasu i latareczki na telefon, więc dla mnie osobiście to niewielka zmiana. Czerwony tryb w Stellarium jest całkiem niezły. Autor tego projektu sprzedaje komercyjny produkt bazujący na tej samej zasadzie, który nazywa się Hopper. Wszystko jest tam podobno dopieszczone, i do urządzenia jest dedykowana aplikacja która od razu ma wbudowaną bazę obiektów i wskazówki Push-To. W przypadku Cedara trzeba się jednak posiłkować zewnętrzną aplikacją (Stellarium/SkySafari). Innym, podobnym projektem, jest PiFinder. Tam wszystko jest zintegrowane w jedno urządzenie i nie potrzeba nawet telefonu - instrukcje Push-To są wyświetlane na ekranie Hopper - 350USD: https://www.cs-astro.com/store/p/hopper-ep PiFinder - 640USD: https://www.pifinder.io/shop-pifinder/p/pifinder-rev4 Cena jest dość zaporowa, Hopper to 1300PLN w porównaniu do ~400PLN za DIY Cedara - mimo wygody chyba wystarczy mi wersja "zrób to sam". Co ciekawe, PiFinder też jest open-source, i można sobie samemu zmontować, ale jest to o wiele bardziej skomplikowane niż Cedar, bo trzeba lutować elementy. Powiem tak - gdybyś bardzo chciał, to może byśmy się dogadali... A tak zapytam - czy czegoś konkretnie się obawiasz, że nie chcesz podjąć się samodzielnego złożenia? Bo myślę, że powinno to być wykonalne nawet dla osoby, która nie miała nigdy styczności z elektroniką. -
Cześć, nie widziałem w polskim internecie zbyt wielu informacji na temat szukaczy typu plate solver do wizuala, a właśnie się w taki zaopatrzyłem i chciałbym opisać swoje pierwsze wrażenia - może komuś się przyda. Na początek może krótkie wyjaśnienie jak działa taki szukacz: otóż celujemy w niebo, a urządzenie oblicza dokładnie, gdzie celujemy, na podstawie robionych zdjęć nieba, a nie informacji z żyroskopów czy enkoderów. Informacje te można potem wykorzystać dla rozwiązań typu Push-To czy Go-To. Są na rynku komercyjne rozwiązania wykorzystujące ten mechanizm, np. Celestron StarSense. Jako, że nie mam już tyle czasu co kiedyś na szukanie DSów, a mniejsza ilość czasu spędzanego przy teleskopie skutkuje słabszą znajomością nieba, stwierdziłem, że chciałbym maksymalizować pozostały czas na patrzeniu przez okular na obiekty, a nie na żmudnym czasami star-hoppingu. Dowiedziałem się niedawno o ciekawym projekcie szukacza plate-solvingowego bazującym na popularnym Raspberry Pi - projekcie Cedar - i postanowiłem sprawdzić, co potrafi. Spoiler: jestem po pierwszych testach, działa to fenomenalnie! Najpierw opiszę, jak przebiegł test, a później, jak złożyłem urządzenie i ile mnie to kosztowało. Test szukacza Cedar Jako, że nie mam w mieście teleskopu pod ręką, do testu posłużyłem się aparatem z teleobiektywem 600mm zamontowanym na statywie, do którego przymocowałem szukacz: Jak widzicie, szukacz można zasilić z power banka - ogromna zaleta w terenie. Po włączeniu urządzenia łączymy się z siecią Wi-Fi którą Cedar tworzy. Wchodzimy na stronę kalibracyjną w sieci lokalnej, ustawiamy ostrość, i kalibrujemy ustawienie tak, żeby teleskop i szukacz patrzyły w to samo miejsce. I gotowe. Cedar robi zdjęcia nieba i analizuje je, obliczając współrzędne: Cedar działa w sieci lokalnej podając koordynaty do aplikacji takich jak Stellarium czy Sky Safari. Dzięki temu na telefonie mamy podgląd, gdzie dokładnie celuje teleskop (tutaj zrzut ekranu ze Stellarium Mobile, którego ja używam): Nakładka pokazująca gdzie celujemy przesuwa się po ekranie w miarę przesuwania teleskopu. Na nie do końca ciemnym jeszcze, miejskim niebie, szukacz nie pomylił się ani razu, gdy celowałem po kolejnych Mkach i robiłem testowe zdjęcia, sprawdzając, czy trafiłem. Działa to wręcz bajecznie, jestem wręcz w lekkim szoku. Koszty i budowa szukacza Raspberry Pi 4 1GB RAM - 168PLN kamera IMX462 - 130PLN obiektyw 25mm z gwintem M12 - 90PLN Do tego trzeba dołożyć rzeczy, które pewnie część osób ma w domu, jak zasilacz lub power bank i karta pamięci >32GB. Pudełko można wydrukować w 3D (koszt online ok. 60zł, ja posłużyłem się znajomym, który ma drukarkę), lub samemu coś wykombinować. Jeśli chodzi o samo zbudowanie szukacza, to jest to bardzo proste - kamerkę podłączamy do Raspberry Pi, na kartę pamięci wrzucamy gotowy obraz systemu, pakujemy do pudełka... i to tyle. Przydatne linki Wątek autora projektu na Cloudynights z wieloma informacjami: https://www.cloudynights.com/forums/topic/927634-introducing-the-cedar-e-finder/ Strona projektu na GitHub z wszelkimi instrukcjami i dokumentacją: https://github.com/smroid/cedar-server Projekt pudełka do druku 3D: https://www.thingiverse.com/thing:6995142 Podsumowanie Ja od dzisiaj rezygnuję z tradycyjnego szukacza i przerzucam się na Cedara. Jestem pod dużym wrażeniem, jak dobrze to działa.
-
Cześć, Chciałbym się zaopatrzyć w filtry UHC i OIII do obserwacji, ale bardzo nie lubię w czasie sesji wkręcać i wykręcać filtrów z okularów. Czy ktoś używa może do wizuala koła filtrowego albo suwaka filtrowego? Jak mogę sprawdzić czy będą jakieś problemy z ostrzeniem w przypadku koła filtrowego? Mam wyciąg Moonlite Dual Rate CR2. Myślałem o czymś takim: https://www.astroshop.pl/kola-i-suwaki-filtrowe/omegon-kolo-filtrowe-2-/p,33142 Są też takie suwaki: http://newmoontelescopes.com/product/moonlite-filter-slide-with-dew-heater/, aczkolwiek koło filtrowe jakoś bardziej do mnie przemawia, bo filtry są cały czas zamknięte. Nie wiem też czy mógłbym to zamontować w swoim Taurusie, bo cela z lustrem wtórnym to w zasadzie dwie obręcze z kilkoma rurkami między nimi, nie byłoby chyba do czego przykręcić tego suwaka. Radek
-
Ja też zgłosiłem chęć kupna po cenie zlotowej, dostałem dane do przelewu, ale uzgodniłem ze sprzedającym że on da znać kiedy urządzenie będzie gotowe i wtedy przeleję. I od tej pory śledzę wątek w nadziei na dalsze informacje.
- 168 odpowiedzi
-
- sky luminance meter
- SLM
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Swoją drogą, czy ponowne napylenie lustra likwiduje lekkie ryski? Rozumiem, że warstwa odblaskowa jest usuwana i nanoszona całkowicie na nowo? W moim Taurusie jest ich trochę na kilkunastoletnim lustrze, może pod koniec roku też bym napylił, tak dla konserwacji i spokoju ducha :)
-
Jak dla mnie to teleskop kratownicowy to jest kwintesencja mobilności. Miałem długo Syntę 8" i musiałem przewozić tubę na tylnym siedzeniu a montaż w bagażniku. Teraz mam 15" Taurusa- wchodzi cały do bagażnika, a jest miejsce jeszcze na np. torbę. O widokach DSów nawet nie wspominam :)
-
Kolega, który założył temat, nic nie pisze o swojej znajomości/nieznajomości nieba. Nigdzie też nie napisał, że nie wykorzystał 8". Temat dotyczy zakupu 12-calowego teleskopu.
-
NGC604 jest do wyrwania w wizualu bez problemu, 595 też. 592 i 588 podejrzewam że również, sprawdzę przy najbliższej okazji :) Jeśli chodzi o "DSy w innych DSach", to są takie też np. w M101.