Skocz do zawartości

Grzesiek

Użytkownik
  • Zawartość

    294
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Ostatnia wygrana Grzesiek w Rankingu w dniu 5 Styczeń 2016

Grzesiek posiadał najczęściej polubioną zawartość!

Reputacja

415 Excellent

O Grzesiek

  • Tytuł
    Kapella

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Zamieszkały
    świętokrzyskie
  • Interests
    astronomia, technika, książki

Ostatnie wizyty

2724 wyświetleń profilu
  1. Obiekt tygodnia 1.10.2017 NGC 147/185

    Bardzo fajne galaktyki. Dwoma soczewkami jeszcze nie próbowałem, ale jedną większą i owszem. A z moich zapisków wynika że: w 6" achromacie numer 185 padł od razu, ale 147 trochę krwi mi napsuła, pamiętam że jest mocno "rozmyta". Przy okazji warto też spróbować z trzecią, odległą zaledwie o ok. 2,5 stopnia NGC 278 - ta dla odmiany jest malutka, ale dość mocno skondensowana.
  2. Pięć bieszczadzkich nocy

    Pięknie opisałeś zaobserwowane obiekty i atmosferę spotkania! Miło było Cię poznać i do zobaczenia! A co do M24, pewnie że jest tych ciemnotek od cholery, ale nie ma sensownych atlasów identyfikujących je! A szkoda, mnie na przykład, nawet kiedy coś tam zdołam wyłapać, zniechęca totalny brak ich wyróżnień we wszelkiej maści atlasach. Widzę, potrafiłbym wyłuskać więcej, a brak odniesienia - to frustrujące.
  3. Nikon WX - nowe dachówki z (bardzo) szerokim polem

    Łoo matko! Ale to jest dziwaczny kolos z tymi długimi okularami! Ale czy brzydka? Może jednak nie. Swoją drogą, za taką cenę można chyba i wyznaczać trendy. Chciałbym kiedyś przez nią zerknąć. Piękna recenzja.
  4. Bieszczadzki minizlot FA 2017 17-20.08.2017

    Fajnie! Witamy na FA
  5. Bieszczadzki minizlot FA 2017 17-20.08.2017

    Jakkolwiek dziwnie wygląda to pytanie, zaryzykuję : to myśmy dzielili pokój ostatniej nocki?
  6. Krótka relacja z końca świata.

    Dla wartości merytorycznej to nie jest rewolucja, ale edytowałem tekst. Wczoraj wyskoczyłem na chwilę na moją zwyczajową miejscówkę i ...byłem "trochę" zniesmaczony spoglądając na namiastkę tego co było w Roztokach Górnych. Trza było siedzieć w domu .
  7. Bieszczadzki minizlot FA 2017 17-20.08.2017

    Południowy kierunek jest trochę przysłonięty przez drzewa. Gospodarz jest miły, ale lepiej się 2 razy upewnić co do rezerwacji, bo ogólnie ma dość lekkie podejście do wszystkiego .
  8. Krótka relacja z końca świata.

    O kurde! Łukasz - to prawda? Pochrzaniło mi się?
  9. Chcących poczytać o Nibiru i końcu świata właśnie w takim ujęciu, z góry przepraszam za rozczarowanie. Dla mnie koniec świata to niektóre miejsca w Bieszczadach, a że spędziłem tam niedawno 2 noce na gapieniu się w niebo, to znów o tym ponudzę. Z każdym kilometrem bliżej końca świata niebo obiecywało coraz więcej. Kiedy wyjeżdżałem z domu przed południem, ciężkie deszczowe chmury wisiały nad całym widnokręgiem. Na granicy świętokrzyskiego i podkarpackiego walka pomiędzy kolorem szaroburym a błękitnym wyglądała na wyrównaną, a niebo u podnóża Bieszczad zdobiły już tylko pojedyncze niskie chmury, powoli sunące za czysty horyzont. Prognoza okazała się bardzo dokładna i pierwszy wieczór obserwacyjny rozpoczęliśmy jakoś po godzinie 21. Jeśli chodzi o jakość nieba, to najprawdopodobniej nie ma ciemniejszego w granicach Rzeczpospolitej. Koniec kropka. Z tym faktem wiąże się niestety mój „syndrom Bieszczadzki”, mianowicie chodzi o to, że oszołomiony takimi warunkami, odchodzę od wszelkich ambitniejszych planów obserwacyjnych na rzecz klasyków, które po prostu już nie mogą wyglądać lepiej. A co zrobić jeśli do tego obok stoi 12 calowe lustro? A co jeśli to lustro wyewoluowało do lornety? Taurus Łukasza i nasadka bino wraz z parką Panopticów 24mm użyczone przez Dominika rozbiły bank, a rozbijając M 13 dostarczyły mi widoku numer 1 podczas tego spotkania. Niesamowite poczucie przestrzenności i wygoda patrzenia obojgiem oczu plus czerń bieszczadzkiego nieba nikogo nie pozostawiły obojętnym. To samo z M 27 – przepiękny „ogryzek” z ogromem detalu. Był oczywiście i Veil, była M 57 i parę słabszych obiektów, jak np. Róża Karoliny (NGC 7789), była moja ulubiona M 11 (choć tu musi być większe pole) i wiele innych. Już nie pamiętam czy z pomocą nasadki, czy też nie, ale obiekty takie jak Crescent (NGC 6888), niewielka NGC 6520 wraz z Barnardem 86 (Ink Spot), czy Kokon (IC 5146) padały jeden po drugim. Do ideału brakowało tylko suchego powietrza. Niestety, przez całą noc walczyliśmy z wilgocią, która przychodziła jakby falami. Zenit był idealny, ale obiekty tuż nad horyzontem – mocno przygaszone. Przypuszczam, że udając się trochę wyżej nie byłoby tego problemu, ale oprócz gapienia się w niebo lubię czasami piwo w dobrym towarzystwie, więc nie byłem już mobilny. Oczywiście miałem też moją TS 22x85, a obok stała „seta” lukosta. Muszę przyznać, że te 15mm różnicy w aperturze wyraźnie przekładało się na zasięg. A w lornetach podziwialiśmy… mgławice planetarne. Powiedzmy sobie szczerze, większość tych obiektów w lornetce to słabe, co najwyżej gwiazdopodobne obiekty do odhaczenia, ale jest pewna ich grupa oferująca więcej. Taki na przykład Ślimak (NGC 7293), najpierw 100mm i nie dało się jej przeoczyć, piękny duży bąbel z kilkoma gwiazdkami w środku, to samo w 85mm, choć tu obraz troszkę ciemniejszy. No to dalej. Spojrzenie przez dachówkę 12x56 i mgławica widoczna od razu. Lornetka Vortex 10x42 była ostatnim, już najmniejszym przyrządem, jakim dysponowaliśmy, w którym Ślimak był widoczny, bo gdybyśmy mieli mniejszą, to też nie zawahałbym się jej użyć. Mgławica Czaszka (NGC 246) w Wielorybie, to kolejna z listy planetarek dostępnych dla lornetek. Da się ją zidentyfikować już w 15x70, a stumilimetrowe obiektywy pokazały nam wyraźną okrągłą mgiełkę i z tego co pamiętam nawet jakieś gwiazdki na jej tle. Jako następna padła NGC 6781 w konstelacji Orła. Była niewiele mniejsza od poprzedniej i chyba trochę trudniejsza w dostrzeżeniu, ale jej widoczność w TS Marine 22x85 ciągle nie pozostawiała wątpliwości. Mgławica znajduje się powyżej 2 niezbyt jasnych gromadek otwartych NGC 6759 i NGC 6755, które idealnie pasują do trzystopniowego pola lornety. Będąc w tym rejonie nieba, koniecznie zerknijcie na odległą jakieś 7 stopni na zachód przepiękną gromadę IC 4756 oraz nie mniej zjawiskową NGC 6633 – jeszcze ok. 3 stopnie na zachód. Najbardziej podoba mi się w nich zróżnicowanie jasności i kolorów gwiazd. W mojej lornecie dopadłem też wreszcie Galaktykę Barnarda (NGC 6822), której nigdy wcześniej nie widziałem. Resztę nocy spędziłem na gapieniu się na ciemne obłoki w Orle i Łabędziu, których na moim niebie normalnie nie widać aż w takiej okazałości, a także na porównaniach klasyków widzianych w różnym sprzęcie. Zdjęcie z Wielkiej Rawki, najlepiej oddające ducha w jakim upłynął kolejny dzień w Bieszczadach. Prognozy na dugą noc nie były już tak piękne. I rzeczywiście, wysokie chmury – jak na zdjęciu powyżej snuły się przez cały dzień i kiedy zapadała ciemność wciąż nie ustępowały. Wieczorem przysiadłem przy ognisku rozpalonym przez Ignisa i jeszcze przed jedenastą stwierdziłem, że jest jednak lepiej niż jeszcze 2 godziny wcześniej. Rozstawienie się z lornetką zajęło mi mniej niż 2 minuty. To ogromna zaleta tego sprzętu. M 22 zadziwiała ogromem, ponadto upolowałem też kilka innych kulek, które nie są już tak oczywiste lub nawet niedostrzegalne pod moim podkieleckim niebem. Sporo tego było, oprócz oczywistych eMek m.in. NGC 6638, NGC 6642, NGC 6624 a następnie skarby Strzelca, o których można by napisać dużo, ale i ciężko to zrobić bez wyświechtanych frazesów, więc po prostu napiszę, że największe wrażenie wywarły na mnie M17 i Chmura Gwiazd Strzelca a poza tym, to zrobiło mi się po prostu źle na myśl o tym ile zazwyczaj tracę przez LP. Toż to w ogóle inny świat! W Tarczy widziałem wszystkie 6 gromadek gwiazd wyszczególnionych w moim atlasie i spędziłem może 20 minut studiując otoczenie M 11; ciemne niewielkie farfocle na wschód od niej i potężną granicę pomiędzy światłem i ciemnością na zachodzie. Niebo wprost gotowało się w tym rejonie. Żaden teleskop tego nie pokaże w taki sposób. Później był Łabędź i szlagiery oraz mniej znane cele, na przykład NGC 6866, czyli gromada przypominająca obwarzanek, czy NGC 6819. Nieco poniżej od Veila jest chyba trochę zapomniana a naprawdę spora i bogata gromadka otwarta NGC 6940. Warto ją zobaczyć i wcale nie trzeba mieć do niej bieszczadzkich warunków. Barnard 168, i pobliska M 39 to również jeden z moich ulubionych kawałków tego, co latem ponad głową. Gdzieś w okolicach Jaszczurki czy Cefeusza, zamieniłem lornetę na lornetkę i usiadłszy wygodnie na przenośnym krzesełku skierowanym na wschód z puszką czegoś dobrego obok, nadal wędrowałem wzdłuż Drogi Mlecznej. Prawie leżąca pozycja i Vortex Viper HD 10x42 w rękach skierowany w stronę konstelacji niemal doskonałej – Kasjopiei. To było to! Esencja relaksu. Wilgoć nie dokuczała aż tak bardzo jak w podczas pierwszej nocy. Już nawet nie zaglądałem do atlasu. Nieskończona ilość gromad otwartych przewijała się aż do momentu oderwania oczu od sprzętu – raz na jakiś czas – tylko aby sprawdzić dokąd dopłynąłem i skorygować kurs. Ostatnim co pamiętam przed zapadnięciem w drzemkę, były eMki Woźnicy. Kiedy się ocknąłem, Betelgeza wisiała już nad świerkami. Wziąłem łyk wygazowanego trunku i poszedłem do swojego pokoju. Czystego nieba!
  10. Bieszczadzki minizlot FA 2017 17-20.08.2017

    Też dzięki Łukasz i M.! Chłopaki Alice, Astrohornet, Miron, Grzesiola, Dominik no i miłościwie nam panujący Ignis - fajnie było Was poznać! Przepraszam jeśli kogoś pominąłem, ale nie do końca pamiętam powiązania imion z nickami :). Ogólnie jak lukost wspomniał, było trochę chaosu, ale ogólnie super. Napiszę coś jeszcze więcej.
  11. Lornetka 22x85

    Generalnie, im większe powiększenie lornetki, tym dokładniej musi być skolimowana. Żeby sprawdzić czy lornetka nie daje 2 obrazów zamiast jednego, trzeba ją koniecznie mieć na statywie. Najlepiej obrać sobie za cel jakiś słup, komin czy wieżę, a w nocy gwiazdę. Następnie trzeba po prostu dokonać oceny stopniowo oddalając oczy od okularów. Czy obraz zaczyna się rozdwajać? Dla mnie mała, prawidłowo wyjustowana lornetka daje jeden obraz z odległości na wysunięcie ramienia. Aha, ja nie zakładam, że w sklepach wszystkie te lornetki są sprzedawane już "kopinięte". Twierdzę tylko, że to się zdarza, a sprzedający mają duże pole tolerancji.
  12. Bieszczadzki minizlot FA 2017 17-20.08.2017

    Komórkę (przynajmniej moją) można tam było po prostu schować i o niej zapomnieć, bo przez 2 dni nie było ani jednej kreski zasięgu. Postaram się skrobnąć kilka słów, bo niebo dopisało; na przykład "Ślimak" w 10x42? - proszę bardzo
  13. Lornetka 22x85

    Cześć, mam tę TS-kę teraz i jestem zadowolony z obrazów. Kupiłem używaną i poprawiłem kolimację, bo granice tolerancji tej wady przez sprzedających (zarówno sklepowych jak i używanych egzemplarzy) są dla mnie dość zadziwiające. Zwróć na to uwagę i będzie OK .
  14. Forum wygląda źle!

    Chyba za dużo czasu spędziłem na FA, bo ten nowy układ mi się w ogóle nie podoba. Najbardziej doskwiera mi teraz brak najnowszych tematów w bloku po prawej stronie. Teraz są w centralnej części strony, ale czy jest jakiś inny sposób na odczytanie ostatniego wpisu w danym wątku niż tylko kliknięcie w niego (co prowadzi do pierwszego wpisu). To strasznie irytujące. Tak, wiem, wszystkim nie można dogodzić , ale było przecież dobrze..
×
© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2017)