Skocz do zawartości

Damian P.

Użytkownik
  • Zawartość

    331
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Ostatnia wygrana Damian P. w Rankingu w dniu 12 Grudzień 2017

Damian P. posiadał najczęściej polubioną zawartość!

Reputacja

644 Excellent

O Damian P.

  • Tytuł
    Kapella
  • Urodziny 16.06.1989

Profile Information

  • Płeć
    Male
  • Zamieszkały
    Włodawa

Converted

  • Miejsce zamieszkania
    Włodawa

Ostatnie wizyty

1527 wyświetleń profilu
  1. Hej, coś mi się pochrzaniło z komputerem i od dłuższego czasu nie mogłem pisać na forum postów, statusów, ani się z niego wylogować. Póki mogę pisać (może chwilowo) - informuję, czemu ciągle byłem zalogowany. A z wydarzeń astro: Zaćmienie Księżyca zaliczone, a ostatnio widziałem też wielkiego Marsa w moim 12" - niestety bez szczegółów na powierzchni. Było słabe wychłodzenie i nie sprawdzana od dawna kolimacja. Przy okazji padła też M13 przy Księżycu i bez adaptacji wzroku, ale po wielu miesiącach braku obserwacji, intrygująca, taka zawieszona w pustce i milcząca, jak opuszczone miasto. Pozdrawiam forumowiczów;)

    1. Karol_C

      Karol_C

      Nadrabiaj zaległości. I witaj wśród żywych :P 

    2. jolo

      jolo

      Możesz wyczyścić ciasteczka - jeśli używasz Chrome to kliknij na Bezpieczna obok kłódki w pasku adresu, wybierz Pliki cookie, zaznacz w okienku wszystkie pozycje i usuń (Delete). Potem się na nowo będziesz musiał zalogować. 

  2. Damian P.

    40 nocy, 118, 181

    Bardzo fajny tekst, niejednokrotnie się uśmiechałem podczas czytania;)
  3. Damian P.

    Atlas nieba

    Jeśli ktoś bardzo pilnie by chciał i nie znalazł dostępnego w sieci, to mam Triatlas C w częściach w pdf na kompie. Tylko coś mi świta, że czytałem kiedyś opinię, iż w plenerze taki atlas może być trudny i niepraktyczny - chyba ze względu na ilość gwiazd, ale nie pamiętam już. Sam też opinii żadnej nie mam, bo nigdy nie obserwowałem z żadnymi mapkami.
  4. Damian P.

    Co kryje Wielki Pies

    Dziękuje wam za dobre słowa:) Powiem szczerze, że dawno mi się nie pisało tak okropnie relacji, dlatego też postanowiłem wrzucić tylko suchy opis, prawie z szybkich notatek. Co do Sh2-301, to fakt, warunki były już słabe (to był chyba 4 Marca); w pewnym momencie - było to pod koniec sesji, kiedy celowałem między innymi w Sh2-301 - nagle spostrzegłem, że tło zrobiło się jaśniejsze i niebo zbladło. Poczułem na sobie to uczucie, jakby czyjś wzrok. Obejrzałem się przez ramię i go zobaczyłem. Wstawał powoli, przyczajony i 90-procentowy. Prawdę mówiąc zastanawiało mnie nie raz, czy dałoby się z powodzeniem wycisnąć nieco tej drobnicy lornetką. Pamiętam, że podchodziłem próbnie w 15/70 do Tombaugh 1 i w pewnym momencie miałem wrażenie, że widziałem poświatę, ale to było bardzo niepewne. Szczerze to sam nie miałem zapału na nic w tym roku, ale tego Psa, to już sobie obiecałem przeczesać - ostatkami górowania i szczątkami pogody się zmusiłem. Wiosenne galaktyki w tym roku przejdą chyba nietknięte.
  5. Gdy na zimowym niebie, niezbyt wysoko nad południowo-wschodnim horyzontem, ujrzysz bardzo jasną gwiazdę, będzie to znak, że nadchodzi Wielki Pies. Ale nie obawiaj się. Nie musisz się rozglądać dookoła siebie, wypatrując nieproszonego czworonoga, choć jak to bywa na odludziu, nigdy nic nie wiadomo, prawda? Zrobiłem jakiś czas temu trzy podejścia teleskopem 12” do Wielkiego Psa, celem wyłowienia jak największej ilości obiektów. Za każdym razem silny mróz obezwładniał mi dłonie swym lodowym uściskiem i chowałem się co chwilę w samochodzie, wciskając palce w kratki nawiewu. Warunki nie pozwalały wykorzystać maksimum możliwości, a przejrzystość mogła być lepsza. Wrzucam to co udało mi się zobaczyć w Lutym i Marcu. Tak, wiem, że teraz praży Słońce, a ja wyjeżdżam tutaj z mrozem i ogrzewaniem sztywnych palców, ale pomyślałem, że podzielę się tym, co widziałem w tak trudnym dla nas, obserwatorów z Polski, gwiazdozbiorze. Trochę z opóźnieniem, bo nie miałem głowy do niczego – także do pisania. Stąd też będzie sucho, sztywno, szorstko i nudno - takie trochę poprawione notatki. W zasadzie ograniczę się do minimum i za wszelkie niedoskonałości i błędy wybaczcie. Umówmy się jeszcze, że większość to gromady otwarte i nie będę o tym wspominał. Jeśli będzie mowa o jakiejś mgławicy albo galaktyce, wtedy to podkreślę. NGC 2204. Obserwowałem ją dwukrotnie i od niej zaczynałem, więc adaptacja była jeszcze słaba. Wieczorem, 6-7 Lutego, zapisałem to tak: Widać zagęszczenie gwiazd, trochę mgliste i podłużne w osi północ - południe. W 107-krotnym powiększeniu widać ją lepiej niż w 60 razy. Natomiast 4 Marca tak: W 25mm widać gwiazdki, lekkie pojaśnienie, łańcuszek gwiazd, składniki układają się podłużnie - czyli w obu przypadkach podobnie. Ogólnie niezbyt wyraźna gromada, choć jak wspomniałem wzrok jeszcze był słabo zaadaptowany. W 14mm większa, podłużna, plus ogólne pojaśnienie i może więcej składników. NGC 2207 i IC 2163 – para galaktyk. Pierwsza i jaśniejsza widoczna w okularze 25mm. Co do przylegającej sąsiadki, to nie byłem jej wówczas pewny. W okularze 14mm NGC 2207 to słaba, lecz ewidentna mgiełka. IC 2163 niby się pojawiła, jako bardzo słabe, rozciągnięte pojaśnienie, choć potem nie byłem już jej taki pewny. Tombaugh 1. Bardzo fajna gromadka przy parce jaśniejszych gwiazd. Rozbija się już w 60-krotnym powiększeniu. W 14mm widać trochę więcej gwiazd. Tombaugh 2. W 60 razy widać słabe, okrągławe pojaśnienie, na którym czasem przebłyskują chyba jakieś gwiazdki. W 107 razy widać, jakby bardziej ochoczo, że jednak tam są. Ruprecht 11. Widać stadko kilku, kilkunastu gwiazd - nie do przeoczenia. Ruprecht 10. Nieco podobnie jak u poprzedniczki, choć trochę mniej się rzuca w oczy. Ot grupka gwiazd. Auner 1. Do poprawki. W żadnym powiększeniu się nie upewniłem czy coś widać, niemniej czasem odnosiłem wrażenie, że tuż przy gwieździe pojawia bardzo słabe i prawie punktowe pojaśnienie. Zielone kółka na screenie poniżej to pozycja Tombaugh 1 i Tombaugh 2. Ruprecht 5. W delikatnej mgiełce drobinka 2-3 słońc. Poniżej leży inna grupka z pięciu gwiazd, zbita w stadko i na którą wskazuję skymaporg, lecz więcej źródeł podaje grupkę powyżej – przykładowo Aladinlite. NGC 2243. Niestety nie udało się jej odnaleźć przez niesprzyjające warunki. Obiekt leży dość nisko, ale myślę, że z pewnością jest możliwa do zobaczenia z naszego kraju. Ruprecht 1. Banalny, od razu rzucił się w oczy. Widać go jako niewielką, zamgloną kupkę gwiazd. W zasadzie widać wyraźnie, że to jakaś gromada w 25mm. W 14mm naliczyłem około tuzina gwiazd. Ruprecht 2. Widoczny razem w jednym polu z Ruprechtem 3. W 25mm Ruprecht 2 ujawnia 2-3 składniki. W okularze 14mm 3 składniki są już wyraźne. Ruprecht 3. Widoczne 4-5 słońc - ogólnie trochę większy od sąsiadki. W 14mm widać około 6 składników. Błądzenie w okolicy Ruprechta numer 2 i 3 przypominało pływanie w jakiejś brudnej sadzawce. PK 242-11.1 – mgławica planetarna. W 60-krotnym powiększeniu widać było słabiutko maleńki punkt światła. W 107 razy znacznie lepiej i pewniej. W 319 razy była to wciąż gwiazdopodobna ciapka. Było już nisko i obraz był mocno zdegradowany. Cr 140. Obserwowane lornetką. Kilka luźnych jasnych gwiazd. Cr 132. Podobnie jak w przypadku Cr 140. Przyznaje, że nie skupiłem się na tych gromadach przez zimno. Haffner 7. Nie upewniłem się, co do widoczności – tło pod Aludrą było bardzo mętne. Ruprecht 20. W okularze 14mm widać kilka luźnych słabych składników wokół jaśniejszego słońca. Ruprecht 150. W 14mm widoczny, jako trójkącik z gwiazd, z czego jeden wierzchołek przypominał przecinek tworzony z dwóch słońc, ale nie wiem czy jest to gwiazda podwójna. Ruprecht 14. W miejscu gromady dostrzegłem tylko jedną gwiazdkę - być może składnik grupy. Obiekt już dosyć nisko. Cr 121. Sporo gwiazd porozrzucanych po całym polu widzenia, wokół pomarańczowej Omirkon 1. Obiekt obserwowałem także lornetką i być może był to lepszy wybór. Mnie trochę kojarzy się z Collinderem 62 z Woźnicy. Nie w sensie jakiegoś szczególnego podobieństwa, ale trochę może rodzaju gromady – nijak określić, które składniki doń należą i gdzie gromada się kończy. Ruprecht 149. W 14mm widać tyci zlepek 2-3, może 4, bardzo słabych słońc blisko siebie. Słabiutka. W 25mm bardzo słaby, mglisty punkcik. W okolicy jest także ładna para gwiazd, która może kojarzyć się trochę z Epsilonami w Lutni. Mowa o HIP 32744 A i HIP 32741 (Sama HIP 32744 A ma także towarzysza HIP 32744 B, lecz nie pamiętam bym go widział) oraz HIP 32729 plus sąsiadka, której numeru nie znam. W skymaporg ma oznaczenie TYC 6521-3599-1. Obie pary bardzo podobne - mają po jednym składniku jaśniejszym i słabszym. Berkeley 75. Niestety nie udało mi się go dostrzec, choć momentami odnosiłem wrażenie, że coś się pojawia w odpowiednim miejscu. W pewnym momencie przeleciał tam tylko bardzo słabiutki satelita, grubo poniżej 10 mag. NGC 2354. Duża i rozsypana polana gwiazd. W 14mm już dość mocno rozrzucona. Ruprecht 18. Pojaśnienie plus jakieś słońca w 25mm. W 14mm widać wyraźnie, że jest tam skupisko gwiazd. Widać około tuzina słońc otoczonych mgiełką. Trumpler 7 (Cr 146). Gromada leży już na terytorium Rufy, ale okazyjnie, jako para z Tr 6, uwzględniłem ją w obserwacjach. W 25mm całkiem przyjemna - niewielkie skupisko, ale wyraźne układające się w kątownik. Gwiazdy układają się rządkiem, plus jedna jaśniejsza, która skręca na południowy zachód. Dłuższe ramie literki L skręca na południe, gdzie gwiazdy dalej idą sznurkiem. W 107-krotnym powiększeniu literka L zmieniła się nieco, bo dwa słońca okazały się w rzeczywistości ciasnymi parkami gwiazd. Trumpler 6 (Cr 145). W 25mm grupka dużo słabszych gwiazd niż w przypadku Tr 7, otoczonych mgiełką. W 14mm kilka słońc zatopionych w mgiełce, wyraźniej widocznych niż w 25mm. Ruprecht 17. Zlepek 2-3 słońc, jakaś parka, trójka i może coś jeszcze. Ogólnie bardzo słaba widowiskowo. NGC 2362. Po tych wszystkich tycich gromadkach, to była uczta dla oka. Zerkaniem Tau CMa, jakby się roztapia i wydziela fajną mglistą otoczkę. Stado składników wokół niej bardzo ładnie widoczne. Piękna tym razem, zarówno w 25, jak i 14mm. Źródło: https://www.skypixels.at/ngc2362_info.html 145 Cma – piękna podwójna. Pomarańczowy składnik plus drugi, który średnio bym nazwał niebieskim – bardziej taki żółtawy, białawy, ale to może wina teleskopu. Haffner 5. W miejscu gromady widziałem 2-3 słońca, ale nie jestem pewny, czy należały do grupy, która na zdjęciach jest trochę bogatsza, choć wydaje się dość słaba. NGC 2367. W 25mm nieduże skupisko gwiazd, na miarę Trumplerów i Ruprechtów, ale dość jasna. Najjaśniejsze cztery gwiazdy układają się w prawie prostokątny trójkąt. Tuż obok, oddzielone od trójkąta, widoczne słabsze składniki. PK 235-03.1 – mgławica planetarna. Obiekt widoczny, jako słaba gwiazdka. Na poniższym zdjęciu w prawym górnym rogu. Źródło: http://www.astrophoton.com/NGC2367.htm NGC 2384. Jaśniejsza z „gromady podwójnej”. Jest jakby złożona z dwóch członów. Jeden człon przypominał bumerang - wygiętą literę L z 4-5 gwiazd, podobną trochę do Tr 7. Drugi człon gromady to 2-3 słońca. NGC 2383. Tuż obok poprzedniczki. Widać dwie, trzy jasne gwiazdki – niedaleko kolejna. Pomiędzy nimi widoczna mgiełka, w której pojawiają się zerkaniem jakieś słabe słońca - widać trochę takie „mrowienie”. W 14mm widać już zwyczajnie rozbicie w owej mgiełce. Ruprecht 15. Mała grupka gwiazd. Zapisałem, że widoczna jako trójkącik. Sh2-301 – mgławica emisyjna. Nie udało mi się niestety nic dostrzec – warunki nie dały szansy. Źródło: https://www.cloudynights.com/gallery/image/35705-sh2-301/ PK 232-04.1 – mgławica planetarna. Widoczna jako bardzo słaba gwiazdka w idealnej pozycji, niemal pośrodku linii otaczającej ją pary słońc. PK 232-01.1 – mgławica planetarna. Widoczna już w powiększeniu 60 razy, jako maleńka słaba gwiazdka. W 107 razy dostajemy potwierdzenie, że to jest obiekt, którego szukamy; choć nieco inny, wciąż jest maleńki. W 319 razy widać było wyraźnie już, że to planetarka – mała szara kulka i choć zdawała się być większa od gwiazd, iskrzenie czasem w tym przeszkadzało. NGC 2358. Jest tam taki klinek z gwiazd, obok jakaś parka, jeszcze dalej 4-5 gwiazdek. Luźno tu ogólnie i ciężko się połapać. Nie wiadomo co jest gromadą a co nie. Haffner 23. Ogólnie gęstsze zagęszczenie gwiazd nad parą słońc. Haffner 8. Całkiem wyraźne skupisko gwiazd na północ od asteryzmu przypominającego trochę krzesło lub owal z dwoma dodatkowymi słońcami. NGC 2360. Nie będę tu się rozpisywał. Bogata, bardzo ładna i duża gromada otwarta opisana w OT. Haffner 4. Widać drobne gwiazdki w kupie pomiędzy parą jaśniejszych słońc. Basel 11A. Całkiem przyjemna gromadka, z której wybijają się dwie gwiazdki, otoczone słabszym stadkiem i wyraźną poświatą – o ile nie parował mi okular. NGC 2359 – mgławica Hełm Thora. Widoczna bardzo ładnie - w kierunku południowo-zachodnim wyraźnie wyciągnięty róg Hełmu, co razem z resztą widocznej mgławicy przypominało trochę ślimaka z muszlą. Haffner 6. Coś niby tam było - jakby pojaśnienie - może próbowały się nawet przebijać gwiazdki, lecz obiekt do poprawki. Berkeley 36. Nie udało mi się go dostrzec - może kolejnej Zimy. IC 2165. Mgławica planetarna. Stosunkowo jasna, gwiazdopodobna. I właściwie nic poza tym. To tyle co udało mi się zobaczyć. Ze wszystkich obiektów da się wycisnąć z pewnością dużo więcej w lepszych warunkach. Trochę późno się zabrałem za Wielkiego Psa i nie zdążyłem odnaleźć wszystkich zaplanowanych obiektów z mojej listy. Poniżej obiekty, które były jeszcze na liście, na którą w sumie składało się niemal 70 celów. Planowanie i nauka położenia na pamięć z pomocą Stellarium oraz skymaporg, to było bardzo przyjemne doświadczenie, choć same obserwacje do najprzyjemniejszych już nie należały ze względu na mróz. Chciałbym kiedyś przeszukać podobnie Rufę. Źródła niepodpisanych kadrów: Skymaporg, Stellarium oraz Aladinlite. PS. Na Boga, zapomniałem obserwować M41... --------------------------------------------------------- WIELKI PIES ------------------------------------------------------------- NGC 2374 Gromada otwarta NGC 2345 Gromada otwarta Ruprecht 7 Gromada otwarta Ruprecht 6 Gromada otwarta Ruprecht 8 Gromada otwarta NGC 2318 Gromada otwarta PK 225-02.1 oraz Berkeley 76 Berkeley 25 NGC 2217 Galaktyka NGC 2280 Galaktyka NGC 2272 Galaktyka NGC 2292,2293,2295 Galaktyki NGC 2263 Galaktyka NGC 2271 Galaktyka Ruprecht 19 Gromada otwarta Ruprecht 16 Gromada otwarta Waterl 007 Gromada otwarta
  6. Damian P.

    Obiekt tygodnia 22.04.2018 NGC 4217 (grupa M106)

    Jakieś dwa lata temu widziałem NGC 4217 w moim 12" teleskopie. Poniżej moja notatka z relacji wraz z okolicznymi galaktykami. "Tym razem Messier 106 i sąsiedzi. Miałem tutaj zaplanowanych siedem galaktyk i wszystkie posłusznie ukazały się w okularze teleskopu. Położona najbliżej M-ki NGC 4248 widoczna była jako podłużne niewielkie pojaśnienie. Wyraźna i ładnie wkomponowana w gwiazdki była NGC 4217, ale ciemnego pasma na jej tle, nie udało mi się wypatrzeć. Tuż obok, bez większego trudu dało się dostrzec maleńką galaktykę NGC 4226. Trochę dalej od M106 świeciła jasna NGC 4346, która wyglądała, jakby miała dwa grube spajki po przeciwnych stronach jądra, zaś po przeciwnej stronie, było widać dość podobną do niej NGC 4220. Wielkich trudności nie miałem także z wypatrzeniem parki maleńkich galaktyk, związanych ze sobą grawitacyjnie - NGC 4231 i NGC 4232." Źródło: http://rosada.net23.net/pagesdyn/bigdeepskym.htm
  7. Samą NGC 4216 widziałem cztery lata temu w lornetce 15/70, natomiast wszystkie trzy galaktyki padły w teleskopie 12" dwa lata temu. Może mój opis nie jest zbyt szczegółowy, ale wrzucę: "Choć następne kandydatki nie świecą jak Cygaro czy Wir, poświęciłem im chwilę, by zobaczyć różnicę jasności tria iglastych galaktyk NGC 4216, 4206 i 4222. Najjaśniejsza, NGC 4216, była wyraźną podłużną krechą, której nie w sposób nie zauważyć. NGC 4206 była dużo słabsza i mniejsza, z kolei NGC 4222 potrzebowała odrobinę skupienia i można było ją nawet przeoczyć, choć sama w sobie nie była trudnym celem. Dwie pierwsze leżą w Pannie, jednak NGC 4222 to już Warkocz Bereniki."
  8. Damian P.

    Damian P.

  9. Damian P.

    Obiekt tygodnia 9.03.2018 NGC 2539

    Nie tak dawno (20 lutego) polowałem akurat na NGC 2539, którą poprzedziłem właśnie NGC 2506. Niestety pech chciał, że Rufę spowijały wówczas jakieś chmury i NGC 2539 - zarówno w 10/50 jak i 15/70 - była tylko całkiem sporym pojaśnieniem, przylegającym do jasnej gwiazdy od północnego zachodu, które raz się nasilało, a raz zanikało niemal całkowicie. Co do NGC 2506 w Jednorożcu, to ciut wyżej niebo było już nieco czystsze i gromada, choć słabsza, padła o wiele łatwiej od sąsiadki, ale nie przypominam sobie nic więcej oprócz mglistej plamki w 10/50. Do NGC 2539 chcę koniecznie wrócić, bo to było niezbyt udane podejście.
  10. Damian P.

    Obiekt tygodnia 17.02.2018 r. Melotte 71

    To ja też dorzucę swoją wzmiankę z obserwacji NGC 2301 lornetką 10/50 - było to jakiś rok temu. Teleskopem widziałem ją trzy lata temu, ale mam w opisie tylko to, że była całkiem ładna. "Ruszyłem kadrem gdzieś ku północy i natrafiłem na pewne skupisko gwiazd o podłużnym trzonie. Patrząc nań wprost, widziałem wężykowaty w pionie klejnot i zacząłem go śledzić od dołu do góry. Najpierw popatrzyłem na dolną gwiazdę a potem już kolejne powyżej. Następna była lekko w lewo, kolejna nad nią do góry, jeszcze jedna lekko w prawo i powiedzmy, że ostatnia, na jaką przykułem uwagę, leżała znowu trochę w lewo. Zerknąwszy z boku obiektu, zygzak gwiazd w pewnym miejscu rozmywał się zdradzając naturę gromady. Przemknęło mi w głowię wtedy, że przypadkiem ją kiedyś pewno widziałem. Jak potem sprawdziłem – była nią NGC 2301."
  11. Damian P.

    Obiekt tygodnia 17.02.2018 r. Melotte 71

    Byłem niedawno na obserwacji. Warunki trochę słabe - snuły się jakieś chmury i czasem obiekty bledły i słabły - niemniej byłem ponad 11km od Włodawy, co ratowało trochę sprawę. Nisko nad horyzontem nie było najlepiej, ale takie gromady jak NGC 2354, NGC 2367, NGC 2384 i NGC 2383 w Wielkim Psie były widoczne w 10/50, jak i również mgławica Hełm Thora, czy bardzo wyraźna mgławica NGC 2467 w Rufie. Miałem ze sobą trzy lornetki: budżetowe 7/35 i 15/70 oraz Nikona 10/50 EX. Ze względu na niepewne warunki nie brałem teleskopu. Gromadę Melotte 71 wyłapałem jeszcze pod domem, spacerując z Nikonem i wahając się, czy jechać gdzieś dalej; wówczas w 10/50, całkowicie z ręki, była tylko bladą (ale oczywistą) plamką na tle słabego nieba i ze słabą adaptacją wzroku. Potem, już na wyjeździe, obserwowałem z fotela opierając łokcie o poręcze. Mel 71 padła bez problemu już w 7/35 i była obiektem oczywistym, widocznym jako słabe, okrągłe i niewielkie pojaśnienie. W Nikonie tym razem było o wiele lepiej i poświata była wyraźna, a od strony południowo zachodniej rzucały się w oczy dwie gwiazdki - jedna jakby jeszcze na krawędzi gromady, a druga trochę dalej w kierunku południowym. W Nikonie, razem z tymi gwiazdkami, ta gromada przypominała odrobinę gromadę NGC 2423, mieszczącą się bez problemu w jednym polu. Oczywiście NGC 2423 jest trochę inna, ale w małej lornetce obie były czasem podobne, przy czym Melotte 71 wydawała się odrobinę słabsza. W SM 15/70 oczywiście gromada urosła i była obiektem bardzo wyraźnym. Zauważyłem także, że w miejscu, gdzie była jedna z gwiazdek - ta ciut wyżej i na krawędzi klastra - teraz było widać dwa słońca obok siebie. Sama poświata, rozciągająca się od tych słońc ku północnemu wschodowi, sprawiała wrażenie jakby nieco intensywniejszej w środku. Nie upewniłem się co do jakiegokolwiek rozbicia i nie było także "mrowienia" czy wrażenia "szumu", ale być może jakaś słaba gwiazdka była widoczna po wschodniej stronie poświaty, niekoniecznie powiązana. Musiałbym wrócić w lepszych warunkach. Jako że lubię wyzwania pokusiłem się także o wyłapanie w SM 15/70 innej gromady, oddalonej tylko o niecałe półtora stopnia na północ od Mel 71 i już w Jednorożcu. A wypatrywałem tam Melotte 72 - dużo mniejszej i o wiele słabszej niż OT. Gromada ma jasność 10.1 mag i była obiektem niesłychanie trudnym. Musiałem przeczekać w pewnym momencie trochę czasu na przejście jakichś słabo widocznych chmur i kiedy zrobiło się trochę lepiej, wówczas dopiero wtedy nabrałem pewności, że w miejscu, gdzie powinna być Mel 72, istotnie jest bardzo słaba, niewielka poświata, widoczna dość często zerkaniem, tuż pod parą poziomo leżących gwiazd siódmej oraz dziesiątej wielkości, tworząc z nimi trójkąt. Obie gromady Melotte mieściły się w jednym polu 15/70. Przez chwilę wydawało mi się, że Mel 72 była widoczna również w Nikonie 10/50, ale to wrażenie było na tyle słabe, że mogło być złudzeniem i tego się trzymam. Ale podczas idealnych warunków powinno być to możliwe.
  12. Właśnie wróciłem z obserwów. Strasznie zimno było - mróz wygrał jednogłośnie - ale niebo bardzo dobre i klarowne. Powtórzyłem obserwacje w SM 15/70 i Nikonie oparłszy je o dach samochodu. Odludzie i warunki zrobiły swoje. Tym razem w SM ewidentnie zerkaniem wybijały się ze trzy słońca, zaś poniżej, w kierunku południowo wschodnim, rozciągała się piękna siwa poświata od nierozbitych słońc. I w Nikonie 10/50 było lepiej niż ostatnio. Co prawda nie stwierdziłem jednoznacznie osobnych członków gromady, ale tam gdzie w większej dwururce było je widać, w mniejszej były jaśniejsze, mgliste punkty. Niestety nie mogłem się skupić przez zimno i dach samochodu. Pojechałem z teleskopem, więc skierowałem na NGC 2360 duży kaliber. W moim 12", w powiększeniu 60-krotnym, gromada wyglądała przepięknie. Była rozgromiona na mnóstwo gwiazd. Po łepkach liczyłem składniki, ale przy pięćdziesięciu się pogubiłem i uznawszy, że nie ma to zbytnio sensu tym razem, przestałem liczyć dalej. W 107 razy gromada też była niczego sobie, ale mniejsze powiększenie wygrało jednoznacznie. Naprawdę warto tam skierować teleskop.
  13. Damian P.

    Galaktyki i co dalej?

    Zgoda Lornetka, jako sprzęt w pełni obserwacyjny, jest wymagająca - trudno o to, by ktoś ją tak traktował. Dla większości to sprzęt stricte przeglądowy i nawet 15/70 daje duży niedosyt. Ja miałem początki z bardzo kiepskim sprzętem i wiele obiektów było dla mnie widowiskowych na zasadzie czym są i że je w ogóle dostrzegam. To była dla mnie ogromna frajda i jestem teraz bardzo wdzięczny swojej starej lornetce za te początki Gdy kupiłem swoją pierwszą lornetkę (15/70), miałem wrażenie, że to jakiś teleskop jest:P
  14. Damian P.

    Galaktyki i co dalej?

    No właśnie, to zależy jak na to spojrzeć Lornetką pustki są niemal wszędzie. Średnim teleskopem wygląda to już inaczej. A takim ogromnym teleskopem jeszcze inaczej. Ostatnio akurat patrzyłem sobie, jak to wygląda w Stellarium. Galaktyki do 11.25mag, czyli w dobrych warunkach dostępne dla dobrych lornetek 15/70. Galaktyki do 13mag Galaktyki do 14mag. Galaktyki bez ograniczenia w Stellarium. Stellarium czasem nie pokazuje idealnie jasności i na przykład dla lornetki bywa tego czasami odrobinę więcej. Niestety im niżej, tym więcej umyka. Wiele galaktyk NGC w Pannie i Warkoczu naprawdę nie jest trudnych dla średniej lornetki. Inna sprawa, że mało kto urządza sobie tego typu polowanie. Poza tym, bardzo lubię sprawdzać możliwości lornetkowe Od samego początku, kiedy zacząłem obserwować niebo, zawsze fascynowało mnie to, ile widać Kosmosu w lornetce. Lornetka zwykle kojarzy się ze zwykłym sprzętem, jaki mogą mieć w domu ludzie nie związani z Astronomią i nie mający pojęcia, co przez to widać na niebie. Między innymi w tym, po części, tkwi niejako magia lornetki, choć czarów nie ma w tym ani trochę.
  15. Bardzo możliwe. Prognoza na sat wskazywała wczoraj przez cały wieczór jakieś chmury. Mimo że nie było ich widać bezpośrednio, jakaś powłoka mogła się snuć. Przejrzystość na pewno nie była bardzo dobra. No i śniegu trochę leży.
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy pliki cookies w Twoim systemie by zwęszyć funkcjonalność strony. Możesz przeczytać i zmienić ustawienia ciasteczek , lub możesz kontynuować, jeśli uznajesz stan obecny za satysfakcjonujący.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2018)