Skocz do zawartości

Damian P.

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    727
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    18

Ostatnia wygrana Damian P. w dniu 27 Lutego

Użytkownicy przyznają Damian P. punkty reputacji!

O Damian P.

  • Urodziny 16.06.1989

Profile Information

  • Płeć
    Male
  • Zamieszkały
    Włodawa

Converted

  • Miejsce zamieszkania
    Włodawa

Ostatnie wizyty

11 129 wyświetleń profilu

Damian P.'s Achievements

Kanopus

Kanopus (12/14)

  • Dedicated
  • Reacting Well
  • Very Popular Rare
  • Posting Machine Rare
  • Collaborator

Recent Badges

1,9 tyś

Reputacja

  1. Właśnie jedną z rzeczy, którą zauważyłem, że jest zgodna w większości opisów, to duża źrenica wyjściowa.
  2. Ja od wczoraj naczytałem się również sporo różnych wypowiedzi i raportów, co prawda też wertowałem między innymi trzy tematy na CN, ale akurat wszystkie inne, więc jak odetchnę, to może zerknę na te, które podlinkowałeś. Generalnie niby jakieś wnioski można powyciągać – niektóre wypowiedzi pokrywają się z innymi, niektóre są całkiem odmienne – jednak sprawy kolorów chyba tak do końca nie da się rozstrzygnąć, a prawda może mieć niejedno oblicze. Dzisiaj nawet znalazłem post, w którym, ktoś opisał podobny test do mojego, więc przytoczę (wyżęte z tłumaczenia google). Obserwator wpatrywał się w M42. Widział zieleń, a wokół zieleni, pomiędzy nią a szarymi zewnętrznymi częściami, dostrzegał ledwo ślady pomarańczowego. Później gość zaczął wpatrywać się w żarówkę przez 10 sekund i wrócił do teleskopu. Początkowo, jak podaje, widział na siatkówce widok "sztucznej żarówki", ale potem widok go zaskoczył. Podobno cała mgławica, gdy patrzyło się na nią bezpośrednio, była zielona. Jednak, gdy patrzył zerkaniem, co prawda było więcej szczegółów, ale wszystko było szare. To by nawet zgadzało się z tym, o czym wspomniał Panasmaras. Jak później podaje ten obserwator, po pewnym czasie pomarańczowy w końcu powrócił na krawędzie, podobnie jak szary. Ale zerkaniem nadal było szaro, choć jak wspomniał, odnosił wrażenie, że nie była całkiem szara, ale przypominała bardzo blady błękit, jak niebo nad horyzontem. Gdzieś przeczytałem także wzmiankę o planetach, które mogą dać lepszy kolor, gdy obserwuje się je w jasnych warunkach, czy z jakimiś światłami obok, co z kolei pasowałoby do wypowiedzi Polarisa (tej o kolorach gwiazd, nie o drugim po siatkówce miejscu zagęszczeniu czopków).
  3. Zaciekawił mnie wczoraj Twój post. Na tyle, że zacząłem szukać różnych informacji i przekopywać się przez raporty innych obserwatorów. A dzisiaj akurat pogoda troszkę pozwoliła na pierwsze testy pod tym kątem. Gdy wyniosłem teleskop, śmiejąc się w głos z tego, co zamierzam, i żartując, że za chwilę będę sobie oglądał M42 w kolorze, niebo nie było jeszcze całkiem ciemne. To nie miało jednak aż takiego znaczenia, bo robiłem i tak absurdalne rzeczy; zapalałem co chwilę latarkę, telefon, gapiłem się na świecący kwadrat okna w kuchni, a nawet wszedłem do domu i wyszedłem, oczywiście zapalając po drodze światło w sieni i gasząc. Jak można się domyślić, M42 nie była królową wielkości i głównie świeciła w okolicy centrum. Ale już po pierwszym spojrzeniu w okular, zacząłem śmiać się jeszcze bardziej, choć nie był to już do końca ten sam śmiech, ponieważ miałem dość silne wrażenie, że mgławica jest... bardzo subtelnie zielonkawa. Gapiłem się jednym okiem w okular, a drugim w światło z okna kuchni, ale wciąż odnosiłem wrażenie, że mgławica jest nieco zielona. Wkurzyło mnie to. Walnąłem sobie latarką prosto w oczy. M42 momentalnie się skurczyła na chwilę, podobnie jak ślimak chowa rogi, jednak wrażenie bardzo leciutkiej zieleni nie znikło. Okej, nie twierdzę, że to był naprawdę kolor, ponieważ było to odczucie dość subtelne, jednak nie mogłem też jednoznacznie stwierdzić, że na pewno tego leciutkiego koloru nie ma. Może mózg podświadomie jakoś to przygotował. A jeśli była lekko zielona, możliwe, że to było złudzenie, jak napisałem osobiście kilka postów wyżej w odpowiedzi dla Shuwar. Jednak będę przy okazji jeszcze sprawdzał, czy to się powtórzy. Złudzenie czy nie, przyznaję, że temat mnie na chwilę od wczoraj pochłonął i raportów o zieloności mgławicy znalazłem mnóstwo. A sprawa, jak się okazuje, jest nieco bardziej złożona, ponieważ nie dość, że jest sporo rzeczy z tym związanych, to jeszcze same postrzeganie barw może być rzeczą trochę indywidualną, w szczególności przy widzeniu mezopowym, gdzie można na przykład ulec zjawisku Purkiniego. Osobiście skłaniam się jak na razie ku temu, że to wrażenie, to było raczej jakieś zafałszowanie barwy, ponieważ kiedy obserwowałem zawsze M42 w dobrych warunkach i z lepiej zaadaptowanym wzrokiem, zwykle była ona szara. Może kiedyś odnosiłem raz jakieś wrażenie kolorów, ale nie mam pewności i musiałbym poszukać, czy gdzieś o tym wspominałem. Z drugiej strony, M42 jest na tyle jasna, że pod ciemnym niebem prawdopodobnie psuje adaptację oka, tym samym mogąc pobudzić odpowiednie czopki. Jednak wiele osób podaje, że nie widziało koloru nawet w 16" teleskopie, z kolei niektórzy raportują kolor w mniejszej aperturze. Zastanawiam się również nad samym opisem tego koloru; czy cała mgławica widoczna w danej chwili jest jakby zielonkawa, czy tylko pewien fragment. Bo u mnie było wrażenie, że całość, co przemawia do mnie bardziej za złudzeniem. A jeśli ktoś widzi i opisuje poszczególne fragmenty, a czasem i kolory, co chyba częściej się spotyka z raportami dotyczącymi dobrych warunków, przemawia jakoś jednak za prawdziwymi kolorami mgławicy.
  4. Noo, jak w okolicy pełni opadła szczęka, to strach myśleć, co się stanie podczas nowiu (wypadnie?). A tak poważniej, po pierwsze zapoluj na M42, jak na niebie nie będzie Księżyca. Teraz będzie wstawał coraz później, więc po zapadnięciu zmroku można będzie przed jego wschodem próbować. Po drugie, pamiętaj o adaptacji wzroku do ciemności. Zaczaj się tam, gdzie w zasięgu wzroku nie będzie bezpośrednio widać lamp i świateł domów i nie używaj telefonu. Po kilkunastu minutach w ciemności, będzie największy skok przyzwyczajenia oczu (jeśli chodzi o szybką różnicę), ale to dopiero początek i wzrok może adaptować się nawet godzinę i dłużej. Jedno spojrzenie w telefon i tracisz w jednej chwili cenną adaptację. Jeśli wydawało Ci się, że mgławice dostępne są jedynie w astrofotografii, to poprzeglądaj w necie szkice z różnych teleskopów i lornetek, oraz poczytaj jakieś opisy obserwacji innych ludzi. Oprócz M42 na niebie jest tysiące obiektów. Te najjaśniejsze z reguły są spisane w katalogu Messiera, ale nie tylko, bo i wiele obiektów NGC bywa podobnie jasnych lub jaśniejszych i ciekawszych. Szkice teleskopowe znajdziesz sobie sam, ale celowo chcę tutaj zalinkować przykłady widoków, jakie można zobaczyć już w lornetkach. Zerknij w ten link. Szczególnie polecam zobaczyć M8. No i ten błękitny kolor w mgławicy, to na pewno było złudzenie. Co prawda można zobaczyć w M42 kolory, ale potrzeba do tego ciemnego nieba, braku Księżyca na niebie i raczej większego teleskopu. Odnośnie Plejad, można dostrzec tam mgławicę Merope, ale to bardzo trudny obiekt jak na początek obserwacji, więc nawet jeśli skierowałbyś tam teleskop czy lornetkę w bezksiężycową noc, wcale nie byłoby dziwne, gdybyś napisał, że wciąż niczego tam nie ma. A Plejady wraz z mgławicą Merope znajdziesz także w powyższym linku z widokami z lornetek. W obserwacjach obiektów DS, brak Księżyca na niebie to podstawa. Można oczywiście patrzeć jak jest mały i gdzieś za plecami, ale najlepiej jak jest pod horyzontem. Wszelkie latarnie, okna domów, światła samochodów i telefony, wymiatają skutecznie obiekty z nieba (a łysol to taka naturalna latarnia). Dlatego ludzie, którzy mieszkają w dużych miastach, nie widzą prawie w nocy gwiazd.
  5. U mnie w sumie jest trochę podobnie z tym odchyleniem patrząc z góry, ale wydaje mi się, że tu już wina może po części leżeć w samym uchwycie łapiącym okular. Tylko jak próbuję naprostować cały adapter z telefonem, to jeszcze bardziej ucieka mi pole widzenia, które i tak ledwo łapie (lub prawie). Odnośnie luzu przy szynie oddalającej telefon od okularu, u mnie był chyba ten sam problem co w filmie. Wymieniłem śrubkę na dłuższą, dokręciłem nieco mocniej i w miejscu tej szyny jest teraz znacznie sztywniej (ale regulacja chodzi już troszkę ciężko). Ale czy pomogło to na całe odchylenie telefonu, hmm... sam nie wiem:) Cóż, pozostaje tylko coś zrobić, żeby łapało mi całe pole widzenia i tyle.
  6. Chyba znalazłem rozwiązanie problemu luźnej szyny w adapterze, która powoduje ugięcia. Okazuje się, że inni również mieli podobny kłopot, jak na przykład pan z filmiku na youtube pod tym linkiem. Swój problem omawia dokładnie od 12.20 minuty filmu. Z tego, co zrozumiałem po włączeniu tłumaczenia tekstu, skontaktował on się z Celestronem, który polecił mu zapoznanie się z jakąś bardziej szczegółową instrukcją, której nie ma w zestawie. Instrukcja ta znajduje się tutaj. W skrócie, wyjaśnia on, że trzeba dokręcić bardzo delikatnie śrubki, które popychają pewien klin dociskający szynę. Zdaje się, że jedna ze śrubek okazała się zbyt krótka i musiał ją zastąpić dłuższą, niemniej procedura zdaje się pomagać i, jak widać na filmie, adapter się usztywnia. Trzeba jednak zachować ostrożność ze względu na materiał oraz nie przesadzić, aby nie zablokować regulacji, która będzie chodziła pewnie trochę ciężej. No i ze względu na gwarancję, więc jest z tym zabiegiem pewne ryzyko. Przyznam szczerze, że już na początku przyglądałem się tym śrubkom, ale pomyślałem, że nic tam się na zrobić. Być może i u mnie jest jedna za krótka.
  7. Sebastian.M, dzięki za odpowiedź. Mój tel. w etui, czyli tak, jak go wsadzałem do adaptera, ma około 80mm, a bez 76,68mm. Spróbuję jeszcze bez etui, jeśli złapię obraz, to zawsze będzie to jakaś opcja, chociaż wolałbym, żeby siedział sobie w "ubranku", więc pewnie pokombinuję z jakąś wkładką przy uchwycie okularu. Co do odchyłu, to być może jest jak piszesz i tak jest zbudowany. Szyny są plastikowe, więc może po prostu zbyt wiele od nich wymagam. Ogólnie, mimo tej nieosiowości, obraz wydaje się łapać normalnie, choć ciekawi mnie, czy ma ona jakiś wpływ (na przykład na ostrość). Jeśli nie ma, to chyba pozostanie zapomnieć o sprawie. Wczoraj przyjrzałem się adapterowi skrupulatnie i raczej trudno, żeby miał jakąś wadę. Szkoda tylko, że nie ma jeszcze jakiejś regulacji do korygowania tego ugięcia pod wpływem wagi, albo po prostu ta część, po której chodzi wspomniana szyna, nie jest już zrobiona pod odpowiednim kątem, minimalnie ostrym, który prostuje się po włożeniu tel. PS Zauważyłem, że na tej dolnej półeczce, na której "stoi" tel., jest trochę miejsca na grubsze telefony. Jak na razie, z takich szybkich sposobów na wyprostowanie aparatu względem okularu, wsadziłem z tyłu na dole, za plecy telefonu, trochę tekturki z pudełka na próbę, i wydaje się to pomagać, telefon dużo lepiej jest ustawiony względem okularu. Trzeba tylko uważać, żeby nie dać za grubo, żeby nie wypadał z uchwytu, oraz za wysoko, żeby cały się nie odchylał, a jedynie na dole. Edit: Jam napisał: "Być może zamiast "poduszki" czy czegoś w rodzaju "półksiężyca", kitowiec będzie dostawał jakieś ubranko, które go pogrubi." Właśnie dopiero teraz zainteresowałem się bliżej pewnymi dodatkami, które były razem z adapterem, czyli dwoma okrągłymi nakładkami. Wcześniej myślałem, że służą do czegoś innego, ale wygląda na to, że to są właśnie swego rodzaju "pogrubiające ubranka" na wąskie okulary🙃 I rzeczywiście jedna pasuje na kitowca 25mm, chociaż na razie, po sprawdzeniu w domu, nie jestem pewien, czy wystarczy.
  8. Mam dwa pytania do posiadaczy, oraz byłych posiadaczy, NexYZ. Przyszedł dzisiaj do mnie taki adapter z Delty i jestem po pierwszych testach. Urządzenie wydaje się bardzo fajne, a co najlepsze ma wygodną regulację w trzech osiach. Jednak zauważyłem, że telefon, a co za tym idzie aparat, nie jest ustawiony osiowo i równo względem okularu. Ugięcie powstaje na szynie, która odpowiada za zbliżanie i oddalanie telefonu od okularu; jest tam w zasadzie pewien luz. Nie wydaje się, aby coś trzeba było dokręcić, ale może się mylę? Więc pytanie, czy to normalne w tym uchwycie ( może mogę jakoś to poprawić?), czy może trafił mi się jakiś wadliwy egzemplarz? Pierwsze zdjęcie pokazuje położenie telefonu względem okularu, czyli wspomnianą nieosiowość. Nie robiłem już dodatkowego zdjęcia, ale gdy uniesie się odrobinę ręką telefon na wspomnianym "luzie", można go ustawić równo, a co za tym idzie, lepiej dopasować obraz. Na drugim zdjęciu zaznaczyłem miejsce, gdzie tworzy się luz i ugięcie. Drugą sprawą, o którą chciałem zapytać, jest trochę za krótka regulacja położenia w osi "prawo-lewo" czy też poziomej (za pomocą tego bardziej schowanego pokrętła) na okularze kitowym 25mm. Później sprawdzałem ES 14mm i tutaj regulacja wydaje się łapać pole okularu, choć zapas w drugą stronę jest dosyć malutki (ale jest). Nie sprawdzałem innych okularów, bo kitowca też będę pewnie używał często. W związku z tym, że nic chyba już nie da się tam wyregulować, bo regulacja blokuje się na śrubkach, jedyne co mi przychodzi do głowy to to, że mój telefon jest zły, bo ma aparaty położone centralnie, a nie na boku. Edit: coby nie tworzyć postu pod postem. Posiedziałem trochę nad adapterem i jeśli chodzi o drugą sprawę, czyli minimalny brak regulacji dla kitowca 25mm (i być może innych wąskich okularów) z moim telefonem, mam już pomysł jak to rozwiązać. Nie chcę grzebać przy regulacji, ani zabezpieczeniu, o które blokują się śrubki, więc pozostało zerknąć na miejsce, gdzie uchwyt łapie okular. I tak sobie wymyśliłem, że zrobię coś w rodzaju poduszki dystansowej, którą będę umieszczał z jednej strony okularu przy uchwycie. "Przesunie" ona okular kawałek w bok, co pozwoli sięgnąć regulacji swobodnie do pola widzenia. Być może zamiast "poduszki" czy czegoś w rodzaju "półksiężyca", kitowiec będzie dostawał jakieś ubranko, które go pogrubi.
  9. Damian P.

    Brak pogody

    Ja również nie jestem fanem Księżyca i kiedy tylko jest okazja, to go obrażam, zwłaszcza im bliżej pełni, której chmury zadziwiająco jakby nie lubiły, ale muszę przyznać, że dziś, po raz pierwszy odkąd mam teleskop, Księżyc zmiażdżył mnie detalem w 319-krotnym powiększeniu. Początkowo chyba nie liczyłem się z wychłodzeniem lustra, bo pewne miejsca widoczne były, jakby Księżyc wpadał w wibracje. Nie miałem pewności, czy widzę omamy, czy próbują pojawić się jakieś szczegóły i obraz nie był zadowalający także w mniejszych powiększeniach. Potem obserwowałem trochę Jowisza i sporo czasu gromadę Trapez, jednak gdy wróciłem po jakimś czasie do Księżyca, po prostu byłem zdumiony.
  10. Zacytuję sam siebie, ale właśnie mam teleskop na dworze i widziałem niedawno bardzo wyraźnie oba składniki E i F. Były widoczne na tyle doskonale, że poleciałem do domu sprawdzić położenie innych, słabszych składników, niestety one będą już chyba wymagały lepszego zasięgu podczas ciemniejszych nocy.
  11. Wczoraj popatrzyłem trochę na Księżyc przez teleskop i lornetkę 10x50. W lornetce dodatkową atrakcją było towarzystwo Plejad, jednak przez teleskop udało się zrobić Księżycowi kilka fotek telefonem oraz nagrać krótki filmik. Muszę sobie kupić uchwyt do telefonu na takie proste zdjęcia, bo musiałem trzymać go w ręku. Złapałem również nieudolnie gwiazdkę HIP 17776, która po chwili zniknęła w słabym świetle popielatym, a po pewnym czasie wyłoniła się zza oświetlonej tarczy Księżyca. Synta 12" (107x). 60x. Wspomniana gwiazda. Jeszcze takie dwa kadry z filmiku.
  12. Damian P.

    Brak pogody

    Udało się. Chmura przeszła i wyniosłem nie tylko dobsona, ale cały teleskop. Rzeczywiście, świetny widok w 10x50, u mnie czasem z lekkimi wąsami chmur. W teleskopie Plejady były już trochę za daleko na jedno pole, jednak Warkocz Alcyone, przyćmiony blaskiem, dało się zobaczyć z kawałkiem Księżyca. Trafiłem nawet przypadkiem na zakrycie jakiejś gwiazdki, a po około 20 minutach na odkrycie, jak się okazało chyba tej samej: HIP 17776.
  13. Damian P.

    Brak pogody

    Zapowiadało się całkiem nieźle. Z głodu obserwacyjnego postanowiłem, że poobserwuję Księżyc i Jowisza. Zdążyłem wynieść tylko samego Dobsona. Dobson wrócił do domu. Chyba umyję lustro.
  14. Damian P.

    12P/Pons-Brooks

    Jest u mnie troszkę nieba z Księżycem, więc chciałem sprawdzić, czy uda mi się upolować ponownie kometę 12P/Pons-Brooks, lecz tym razem w niewielkiej lornetce Tasco 7x35, którą kiedyś dał mi brat. Mimo obecnego Księżyca, chyba nie dość czystego nieba i słabej adaptacji wzroku, kometa okazała się stosunkowo łatwym celem, niemniej była obiektem dość słabym. Tuż obok znajduje się teraz gwiazdka 8.75mag, ale nie mogłem się upewnić, czy ją widzę. Jednak nieco powyżej, gwiazda 8.65mag czasem była widoczna, a z innej strony nieba, w pobliżu gwiazdy Tianguan, dostrzegałem słabo gwiazdę 8.70mag, która pomogła mi też w lokalizacji mgławicy Krab. Byłem ciekawy, czy dostrzegę M1 w 7x35 pomimo warunków, na dodatek nie pamiętałem dokładnie, gdzie się znajduje. Po chwili mogłem zerkaniem wielokrotnie dostrzec pewien mglisty, malutki obiekt nieopodal, jednak, żeby się upewnić, poszedłem po lornetkę 10x50. Nikon raz dwa potwierdził mgławicę Krab, pokazał bardzo wyraźnie mglistą kometę i gwiazdkę obok. Rozogniskowałem z ciekawości obraz, choć nie umiem oceniać jasności komet. Widziałem jedynie, że jest słabsza niż gwiazda 6.90mag i trochę podobna jasnością do gwiazdy 7.65mag.
  15. Myślałem, że mnie w nocy zastanie pogoda i chciałem się jakoś przygotować😉 Na pierścień mi kasy nie szkoda, jednak okazało się, że pasuje to na tyle idealnie, że na razie raczej zostanie, chyba że odkryje na polu jakieś minusy. A niebo... tak, jak przypuszczałem; przyszło, jak już było widno.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

© Robert Twarogal * forumastronomiczne.pl * (2010-2023)