Skocz do zawartości

Setaarius

Użytkownik
  • Zawartość

    372
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Ostatnia wygrana Setaarius w Rankingu w dniu 2 Październik

Setaarius posiadał najczęściej polubioną zawartość!

Reputacja

400 Excellent

O Setaarius

  • Tytuł
    Wega

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Zamieszkały
    Bielsko-Biała

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Setaarius

    Nie wiem...

    U mnie w bagażniku już jeździ stolik, krzesło, skrzynka z różnościami, atlasy nieba, przewodniki, lornetka, suszarka.. więc w takim wypadku i tak musiałbym robić 2 tury bo nie mam miejsca w bagażniku żeby tam trzymać cokolwiek więcej nie ryzykując uszkodzenia. A w walizce poza szkiełkami, dwa szukacze plus montaż do nich, miernik, laser, czapka, rękawiczki, śrubokręt, klucze imbusowe itd...
  2. Setaarius

    Nie wiem...

    Aż mi się wierzyć nie chce, że bierzecie całego Taurusa na jeden raz. Ciężki nie jest, ale klatka górna, dolna, podstawa, płozy, rurki, osłona, szukacze, do tego walizka z osprzętem...ekstra sprawa.
  3. Setaarius

    Nie wiem...

    😂 Nie sprawia mi to problemu😉
  4. Setaarius

    Nie wiem...

    Dla mnie Flex 10 jest bardziej mobilny od trussa w transporcie do samochodu i to w zdecydowany sposób. Przede wszystkim biorę 10-tke w całości na jedno przejście plus walizka na plecy i mogę jechać. Z trussem 14-tką robiłem 3 kursy. Można spróbować na 2-kursy i się obładować. A mam około 70 metrów do samochodu z klatki plus na drugie piętro. Dobija to zwłaszcza w nocy jak wracam z obserwacji i nie chcę sprzętu zostawiać na parkingu. A 10-tka Flex hop i jestem w mieszkaniu 😄 Co nie zmienia faktu, że tęsknię za mocą 14-tki... Pewnie jak się pojawi 12 Flex na giełdzie to będę rozważał...
  5. Setaarius

    Nie wiem...

    Dokładnie tak. Porównywaliśmy kiedyś krótko newtona SW 150/750 z Orionem VX6 1/10 PV. Niewielkie różnice były na planetach natomiast na DS nie mogliśmy się niczego dopatrzeć, ale test był krótki i pod niebem około 21,00 mag/arc sec2 więc ciężko wyrokować, ale za to różnica w cenie kosmiczna...😁 14 cali według mnie to maksimum co można komfortowo obsłużyć w pojedynkę.
  6. Ja może od strony obserwacyjnej, ale dla mnie świetny jest SkySafari 6 plus. Dużo informacji o obiekcie i świetna wyszukiwarka rozbudowana o domyślne funkcje jak na przykład po kliknięciu w Search masz możliwość kliknąć na przykład w opcję Brightest Comets gdzie masz ustawione komety według jasności oraz krótko gdzie się znajduje i godziny wschodu oraz zachodu komety, wybierasz kometę i dostajesz garść dodatkowych informacji, a potem naciskasz Center i prowadzi Cię do komety. PS - oglądałem ją ostatnio w 10-tce. Dość słaba, ale warunki też mieliśmy słabe. SQM-L wskazywał około 21,20 mag
  7. Sorry, taki mamy klimat 😄 Córka oglądała wczoraj Władcę i tak mi wyszło 🙃
  8. Teraz jeździmy samochodem kumpla... jego kolej na awarię 😀
  9. ...powiedziała wilgoć do blasku ognia gwiazd...you shall not pass...powtarzała z uporem przez całą noc... ...a wszystko zaczęło się pewnego wieczoru, który poprzedzał deszczowy dzień… Dwóch wytrwałych łowców nocnych skarbów, w swym stalowym rumaku pędziło w kierunku szczytu zapomnianej Smerekowskiej osady położonej wysoko w górach Beskidów. Osada znajdowała się na dużym wypłaszczeniu górskim i niemalże dorównywała położeniem okolicznym szczytom górskim. I chociaż ich serca były częściowo wypełnione wątpliwościami związanymi z kłębami czarnych chmur przemierzającymi nieboskłon jednak wiara we wróżby czarownika KIM-a (Krajowy Instytut Meteo) oraz ich zamiłowanie do przygód i ryzyka wzięły górę. Zmierzch zapadał coraz mocniej, a łowcy zmierzali do siedziby władcy osady, który zaprosił ich tej nocy co by jadłem i piciem ugościć. Po przedarciu się na szczyt poprzez ostępy leśne z oddali ujrzeli ciepło ogniska swojego gospodarza i jego samego witającego ich czerwoną pochodnią. Biesiada u gospodarza trwała już w najlepsze, a nasi bohaterowie dołączyli doń. Gospodarz nie szczędził napitku, a i jedzenia było tyle, że nie sposób przejeść. Dwóch uczestników biesiady postanowiło udać się na spoczynek, a gospodarz wraz z naszymi łowcami rozpoczęli przygotowania do bliższego przyjrzenia się nocnym ognistym bestiom. Gospodarz i tutaj okazał się człowiekiem prawym i godnym, gdy wytoczył trzy armaty w tym jedną 16 calową. 10-calowe działo naszych bohaterów prezentowało się dość skromnie, w porównaniu do armaty gospodarza i sytuacji nie uratował kolejny woj, który przywiózł 8-calową armatę. Mieliśmy zatem 5 dział do bezpośrednich ataków oraz jeżeli pamięć ma nie jest zawodna cztery automatyczne kusze, które śledziły wybrane cele przez całą noc. W międzyczasie nadciągnął kolejny bohater i nasza drużyna gwiezdnego pierścienia była w komplecie. Po zagaszeniu ognia i pochodni oczom ich ujrzało się czyste sklepienie niebieskie pełne ognistych kul. Rozpoczęły się łowy… …w ruch od razu poszło największe działo i prawie całą noc przy nim spędziliśmy, sporadycznie jeno kierując swoje kroki ku pozostałym. Wtem, już na samym początku jakaś zła moc wypełniła osadę i pokryła czymś na wzór zaklęcia Pary Wodnej całą okolicę… …You Shall Not Pass!!! Rozbrzmiewał złowieszczy wicher roznoszący wilgoć po okolicy, a całe uzbrojenie naszych bohaterów pokryło się wodą. Pomimo, iż chmury utrzymywały się z dala od osady to patrząc ku niebu widzieli, że znajdują się w samym centrum rzuconego uroku. Na szczęście gospodarz tu i ówdzie ratował częściowo sytuację rzucając zaklęcie Ciepłego Wichru na spowite wilgocią LW i magiczne oczy ES. Co jakiś czas rzucaliśmy również zaklęcie Przejrzystości, ale jego moc tej nocy wskazywała zaledwie 21,20 - 21,30 mag/arcsecond² co potwierdzało działanie złowieszczych mocy. Pomimo tych przeciwności losu nasi bohaterowie dzielnie przemierzali okolice rozświetlających przestrzeń ognistych kul, a rozpoczęli swą wędrówkę od Andromedy zwanej M31. Piękna królowa wspinała się z każdą chwilą ku najwyższemu zenitalnemu tronowi, a jej wspaniały welon utkany pyłem w 16 calowym dziale budował wrażenie niesamowitej głębi. Żadne magiczne oko, które posiadali tej nocy zarówno ES 30mm 82 stopnie, jak też ES 20mm 100 stopni nie był w stanie pokazać jej w pełnej okazałości. Jak na królową przystało miała u boku dwie urodziwe służki M32 i M110, z których właśnie tą drugą szczególnie sobie upodobałem. Za każdym razem gdy spoglądam w jej oblicze zachwycam się intensywnością tego piękna. Skoro jesteśmy u pięknej królewny to jak podczas każdej wyprawy wybieram moją faworytę, którą zabieram ze sobą w pamięci tak też tej nocy moją królową była NGC 891. Ilekroć patrzę na jej piękne oblicze przecięte pasmem pyłu przypomina mi lepszą wersję Sombrero Galaxy tylko takiej trochę spłaszczonej. Nasi niestrudzeni wędrowcy skierowali swe kroki ku Kasjopei i jej rycerzowi NGC 281, który przyjął przydomek Pacman Nebula. Wspierani czarami UHC i OIII czarodzieja Lumicona na zmianę rzucali je w kierunku Pacmana, ale też kolejnych później odwiedzonych mgławic. NGC 281 wspaniale wypełniła znaczną część ES 20mm ukazując coś na wzór kłębów zdecydowanie różniących się blaskiem. Zachęceni sukcesami wyruszyli ku dalszym podbojom i postanowili zapolować na Łabędzia. Ich oczom ukazała się miotła, ale nie byle jaka, a Miotła Wiedźmy znana jako West Veil Nebula. Z całą pewnością była odpowiedzialna za czar, który spowijał okolicę, a z którym toczyli nierówną walkę przez całą noc. Strzępy miotły zdawały się nie mieć końca rozchodząc się w tak wielu kierunkach i w subtelny sposób zanikając. Zdawało się, iż każde włosie ma swoje przeznaczenie i kieruje się w obranym z góry celu. W pobliżu Miotły Wiedźmy znajduje się piękna pajęczyna zwana Network Nebula czyli East Veil Nebula. W 16 calowej armacie i przy wykorzystaniu czaru OIII włókna pajęczyny tworzyły wzory niczym nici plecione przy użyciu wrzeciona. Było jeszcze piękniej i jeszcze intensywniej niż w przypadku Miotły Wiedźmy, a poszczególne włókna zostały poprzecinane mocnymi powrozami. Cały Veil sprawiał wrażenie jakby posiadał swoją głębię, taką drugą przestrzeń…Na dłuższą chwilę postanowiliśmy się oddać podziwianiu jego piękna by następnie zobaczyć jak Łabędź mruga do nas swoim okiem NGC 6826 jednak efekt jest piękniejszy w mniejszych armatach. Ścieżka prowadziła dalej ku centrum Łabędzia, gdzie napotkali kawałek księżyca, na szczęście Półksiężyca, zaledwie Rożek czyli NGC 6888. Mgławica dawała wrażenie lekkiej przestrzeni, a przy spojrzeniu przez magiczne 100 stopniowe 14mm oko ES budowała krabie ramiona wypełnione majestatyczną pajęczyną…a skoro magicznie został przywołany Krab to M1 w 16 calach wyglądała bardzo intensywnie jednak pamięć mą okala wspomnienie z 20-cali i tego nie da się wymazać, gdzie struktury majaczyły budując wrażenia jak z oglądanych zdjęć. Ogniste kule na nieboskłonie grupowały się w charakterystyczne skupiska wysyłając nas kolejno do h+χ Persei, która sprawiała wrażenie Rękojeści Miecza, a następnie do Siedmiu Sióstr spowitych delikatnie swoimi mgławicami niczym zasnute w ulotnej aksamitnej mgle. Kwintesencją było spojrzenie w rozbite centrum M15, które dla mnie jednak buduje odrobinę więcej uroku w małych powiększeniach. Warunki niestety nie pozwalały na wyprawę ku Pease 1, a ociekające wilgocią działa skierowały nas do Wodnika gdzie bardzo intensywnie budująca swój blask mgławica Ślimak składała się z obszarów o różnej jasności. Po przemierzeniu ogromnych gwiezdnych przestrzeni udaliśmy się w magiczne galaktyczne wyspy podróżując do: NGC 2403 pełnej intensywnych przesłaniających ją gwiazd, które otacza swoimi ramionami, M81 i M82 z których ta druga była majestatycznie przecięta na połowy mieczem pyłowo-gazowym, a na prawie całej strukturze było widać wyszczerbione kłębiące się opiłki tego uderzenia; M33 z szeregiem błyszczących obszarów wodorowych rozrzuconych po jej ramionach niczym wyspy wśród wód oceanu. Noc wciąż nie ustępowała, a czar nie tracił na intensywności. Nasi wędrowcy pomyśleli, że przyda im się wsparcie i wezwali na pomoc Bliźnięta które wystawiły do walki okrutną Jellyfish Nebula czyli IC 443. Meduza przystąpiła do natarcia jednak jej słaba intensywność sprawiała, iż efekty czarów które na nas rzucała były wyjątkowo słabe i nie mogły równać się z zaklęciami Miotły Wiedźmy. Jednak nie poddając się wezwaliśmy na pomoc myśliwego Oriona, który początkowo rozniecił Płomień (NGC 2024), w naszych sercach delikatnie rysując jego zewnętrzne krawędzie i chociaż brakowało mu kształtem dużo do widoku ogniska, palącego się na początku nocy nieopodal chałupy naszego gospodarza to delikatny zarys przypominał otaczające naszych bohaterów iglaste świerki. Znów tutaj w pamięci mam jego widok z 20-cali i to było niezapomniane przeżycie, a wewnętrzne struktury budowały się majestatycznie. Orion jednak nie zamierzał się poddać i czarem Przywołania Zwierzęcego Towarzysza wezwał do walki Monkey Head Nebula czyli NGC 2174. Wyglądała naprawdę urodziwie, taka wypełniona subtelnymi cieniami i blaskami iskrząc się morzem gwiazd. Na sam koniec wyciągnął swój miecz składający się z M42, M43, NGC 1977, NGC 1975, NGC 1973, NGC 1980, NGC 1981 i spowodował, iż cała noc nabrała blasku, a wspaniałe skrzydła mgławicy pełne wrażenia trójwymiarowości i niezliczonych nici okalały magiczne oko ES 20mm…czy jest to najpiękniejszy widok nocnego nieba…niech to rozstrzygną bardowie w swych pieśniach…natomiast rekomendacją niech będzie, iż oglądając ją w przeszłości, w 20-calówce i Naglerze 20mm postanowiłem wymienić moje okulary na TeleVue… To była magiczna noc i pierwsza, która sprawiła nam problemy z wilgocią w osadzie Smerekowskiej. Tym razem wygrał czar You Shall not Pass, ale w przyszłości również nie poddamy się i będziemy dzielnie stawiać opór przeważającym siłom ciemnych mocy
  10. Dokładnie tak. Pod koniec lipca oglądaliśmy w 12x45, a to jeszcze były resztki białych nocy o ile dobrze pamiętam.
  11. Oczywiście. Nie ma problemu. Jeżeli chodzi o Smereków lub Złatną to śledź forum AstroPołudnie. https://www.astropoludnie.pl/viewforum.php?f=22 Natomiast na Słowację to będzie spontan bo planujemy tam weekend, gdy będzie piękna pogoda. Decyzja zapadnie pewnie w czwartek lub piątek i kolejnego dnia wyjazd na dwie noce. Czekamy na weekend pewnej pogody w okolicach nowiu. Wyślę Ci za chwilę tel. do mnie.
  12. Ależ ja tego nie negowałem. Źle mnie zrozumiałeś. Zgadzam się z Tobą zupełnie. To bardzo dobre niebo. Nie wiedziałem, że jeździsz w Bieszczady. Po prostu chciałem zasugerować, żeby przebić Rysy to musisz jechać na przykład w wymienione przeze mnie miejsca.
  13. Według mapy niebo tam jest w granicach 21,70 mag. Zatem dla lepszego nieba to pozostają Ci okolice Bieszczad lub na przykład https://maps.app.goo.gl/GNr9bqtj32qujcwN6 Planujemy tam się wybrać bo niebo 21,87 mag, a dojazd 3h
  14. W Złatnej i Smerekowie macie jeszcze lepsze niebo, z tym że na Smerekowie będzie lepiej na zloty ponieważ jest tam dużo domków do wynajęcia, inaczej dużą grupą nie będzie gdzie się rozbić. Jednej nocy tej wiosny SQM-L wskoczył mi tam na 21,71 mag z pomiarem. Pamiętam jak na jednym forum odradzano mi kiedyś tamte rejony, że mogę wrócić bez sprzętu lub nawet w ogóle :) Tymczasem są tam naprawdę świetni ludzie.Nie ma w tamtej okolicy lepszych miejsc jeżeli chodzi o niebo i możliwość wjazdu samochodem. Po za tym, po co jechać do Niegowej jak w okolicach Szczekocin jest dużo lepsze niebo. Niestety te okolice są dość nisko położone i większe ryzyko mgieł, smogu i pewnie też wilgoci.
  15. W okolicach Katowic to ciężko chociaż nie mój teren. Wydaje się, że musiałbyś jechać w okolice Szczekocin, a wtedy już lepiej do nas w góry. Wysokość ma swoje plusy. Odcinamy się od smogu, zazwyczaj od mgły i jeszcze się nam nie zdarzyło, żeby sprzęt złapał wilgoć. Zerknij na mapy LP. W Wiśle nie bardzo jest się gdzie schować dobrze od świateł. Ja jeżdżę do Złatnej i Smerekowa Wielkiego, ale jestem z Bielska. Niebo lepsze niż w Wiśle i okolicach. Mamy też kolegę Danon, który jeździ z Katowic. Może się dogadacie. Tu się umawiamy https://www.astropoludnie.pl/viewforum.php?f=22
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy pliki cookies w Twoim systemie by zwęszyć funkcjonalność strony. Możesz przeczytać i zmienić ustawienia ciasteczek , lub możesz kontynuować, jeśli uznajesz stan obecny za satysfakcjonujący.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2019)