Skocz do zawartości

Setaarius

Użytkownik
  • Zawartość

    341
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Ostatnia wygrana Setaarius w Rankingu w dniu 27 Lipiec

Setaarius posiadał najczęściej polubioną zawartość!

Reputacja

358 Excellent

O Setaarius

  • Tytuł
    Kapella

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Zamieszkały
    Bielsko-Biała

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Ewentualnie SCT 6 na AZ4. 1kg cięższy i około 7 cm dłuższy, ale w DS-ach całkiem przyzwoicie sobie radzi. Też możesz go posadzić na AZ4 jednak za 1500 to kupisz samą używaną tubę, a do tego jeszcze potrzebujesz AZ4, kątowkę i zestaw szkiełek więc szykuj wtedy około 2500. Może być też newton 150/750, który dasz w torbie na plecy i montaż AZ4 do ręki i to jest najtańsza opcja, a sięgniesz dużo DS jednak rozmiar trochę rośnie. Taki zestaw to około 12-13 kg w sumie.
  2. Ano tak, tak jak i Veil tylko wciąż jeszcze go nie kupiłem...
  3. …no właśnie ani to, ani to tylko co…? …do Złatnej dotarliśmy około 21.10. Tym razem było nas troje, po za mną jeszcze Patryk i Wojtek (to był jego pierwszy raz w Złatnej i być może nie ostatni…) Wyjazd dość spontaniczny jak wiele naszych wypraw, ale warto było i tym razem. Pogoda dopisała i przez całą noc przyplątało się może kilka chmurek, które oderwały nas od obserwacji jednak w sumie nie dłużej niż na kilka minut. W pozostałym czasie 99% nieba było bezchmurne, a na Słowacji jak zwykle mieli burzę Pomiary SQM-L w okolicach północy, gdy przeszkadzała Droga Mleczna wahały się w okolicach 21,35 do 21,40 mag/arcsecond², ale gdy zaczęła trochę uciekać podskoczyły do 21,50 mag/arcsecond² Wojtek przytargał 8 calową Sunię, ja moją 10 calową Sunię, a Patryk narzekał, że nie ma czym robić zdjęć bo wziął tylko 3 aparaty Dodatkowo mieliśmy lornetki 15x70 i 10x50. Na początku trochę poplotkowaliśmy o sprzęcie i około 22.30 zabraliśmy się za obserwacje chociaż jeszcze biła łuna od Słońca. Wycieczkę rozpoczęliśmy od M13…tak pomyślicie nuuuda, ale chcieliśmy sprawdzić jak Synta 8 poradzi sobie ze śmigłem, no i poradziła sobie. Nie było to żadne wyzwanie. Oczywiście nie jest ono tak oczywistym obiektem jak w 10 calach, ale mimo wszystko w Pentaxie 7mm nie wymagało to jakiejś gimnastyki ocznej Potwierdza się stara reguła, że dobry sprzęt plus dobre niebo=dobre obserwacje. Następnie szybkie spojrzenie na M92 i około 23-ciej pierwsze próby złapania Veila w lornetce 10x50. Niestety było ciężko bo Wojtkowa lornetka jest zdecydowanie budżetowa i rozkolimowana, ale przede wszystkim było jeszcze za jasno. Powtórzyliśmy tą operację około godziny 02.00 i wtedy nie było najmniejszego problemu. W 15x70 widok jest już naprawdę ciekawy, jednak dopieściliśmy Veila w 10 calach z filtrem UB i jak zwykle wszyscy podnosiliśmy swoje szczęki z ziemi Potem nasze ręczne Go-To poleciało w stronę E.T. i jak zwykle uśmiechnęliśmy się na jego widok. W tym momencie doszliśmy do wniosku, że warto sprawdzić czy wszystkie ważniejsze obiekty są na miejscu i któraś z żarówek umieszczonych na kopule niebieskiej przez hamerykanów nie została pominięta przy wieczornym odpalaniu, albo może się przepaliła… :lol:. W ten sposób odwiedziliśmy Andromedę i M32 oraz M110, które w Pentaxie 7mm prezentowały się bardzo okazale. Będące już dość nisko M81 i M82 wciąż znajdują się tam gdzie powinny, podobnie jak M51, a każdy z tych obiektów był widoczny w szukaczu. M33 bardzo delikatnie majaczyła swoimi ramieniami, a będąca poniżej NGC 672 również prezentowała się przyzwoicie. NGC 6503 czyli Lost In Space Galaxy urzekło mnie swoją intensywnością i budującym się delikatnym zarysem pyłu…taka mini spłaszczona Andromeda. Odwiedziliśmy też pobliskie Kocie Oko, a skoro weszliśmy już z galaktyk w mgławice to nadszedł czas na NGC 650/651 (M76, Mgławica Małe Hantle, Little Dumbbell Nebula, mgławica Korek, mgławica Motyl, mgławica Sztanga). Prezentowała się pięknie zwłaszcza w dużych powiększeniach dając wrażenie naprawdę pomniejszonej M27. Odkrywała subtelnie zarysy struktury przypominając faktycznie uszy słonia. Po małych czas na duże czyli M27 z filtrem UB jak też bez, a następnie rewelacyjnie prezentujący się tej nocy pierścionek. Dawał fantastyczny szczegół przypominając mini Helixa, którego notabene też namierzyliśmy w międzyczasie, ale czekamy na niego do początku jesieni. Zerknęliśmy również na wspaniałe Lagunę, Orła, Kończynę oraz Omegę. Co dziwne tak się zapędziliśmy w zdobywaniu kolejnych obiektów, że pominęliśmy Jowisza i Saturna używając ich tylko do ustawienia szukaczy na początku obserwacji jednak odbiliśmy to sobie zdobywając Urana. …no ale, ale co z tym Półksiężycem i Rożkiem, właśnie nie przypominała ani tego, ani tego…10 calowa Sunia złapała tyle światła przy wsparciu filtra UB, że NGC 6888 (Crescent Nebula, Mgławica Półksiężyc, Mgławica Rożek) była widoczna niemal w całości. Wyglądała jak duża fasola z bardzo delikatnie majaczącym częściowo środkiem. Budowała delikatny zarys włókien skąpanych w gwiazdach. To był mój pierwszy raz z tym obiektem, ale jego widok naprawdę urzeka. Nawet nie ośmielam się zastanawiać jak musi wspaniale wyglądać w 20 calach…pewnie przypomina widok ze zdjęć pomijając kolory… Każdej nocy mam jakiś ulubiony obiekt, jakąś Queen of The Night i tej nocy była to właśnie mgławica Crescent. Muszę do niej wrócić któregoś lata używając większego sprzętu…
  4. Dzięki za ciekawą relację. Jasność była skopana przez Drogę Mleczną w zenicie, gdyby nie to, to spokojnie pomiary skoczyłyby zdecydowanie wyżej w okolice wskazań z map LP. Droga Mleczna fałszowała rzeczywisty potencjał tej nocy.
  5. Nie byłem tam. Był tam Patryk, ale zrobić tylko przegląd w dzień i podobno drogi dość wyboiste dla osobówki. Nie wiemy też czy gdzieś w dole nie będą przeszkadzać jakieś światła. Musiałbyś sobie tam podjechać i to najlepiej w dzień, a później w nocy bo nam jakoś tak schodzi, że nie byliśmy. Jakość nieba będzie jak w Smerekowie tylko może niżej na południe uda się sięgnąć, jeżeli odpowiednio wysoko się wdrapiesz autem. Miejscówka w Złatnej ma niepowtarzalny klimat 😉 Trafić tam można dość łatwo bo ustawiasz nawigację na budynek Złatna 130 czyli Pokoje Gościnne Pod Lipką i zaraz za budynkiem zjeżdżasz w prawo na parking gruntowy, który w lewej górnej części ma wjazd w formie drogi pożarowej. Jedziesz nią dokładnie 2 km (warto wyzerować licznik wjeżdżając na nią, a zwłaszcza w nocy) samym lasem, aż do poszerzenia drogi, gdzie prawdopodobnie było składowane drewno podczas jej budowy i cieszysz się brakiem jakiegokolwiek sztucznego oświetlenia...jak okiem sięgnąć nie ma światła żadnej latarni czy domu.
  6. To z tego co wiem podobno syn sołtysowej, ale mamy już alternatywę kawałek dalej przy stodole. Po za tym zazwyczaj tam ludzie dość wcześnie idą spać i są dość sympatyczni, a problemem są turyści i budujący się ludzie przy grubszej kasie bo robią w nocy"dyskotekę" z okolic swojego domu 😭 Generalnie mamy miejscówkę w Złatnej gdzie nie ma opcji, żeby ktoś się wybudował i raczej nie zobaczymy tam w pobliżu żadnego sztucznego światła tylko, że horyzont jest trochę ograniczony dookoła, a po za tym nawet świeczki nie uświadczysz jak okiem sięgnąć, a niebo jakości tego na Smerekowie https://www.astropoludnie.pl/viewtopic.php?f=33&t=12
  7. ...,a było ich troje przemierzających burzowe podboje! Dotarliśmy z Krzyśkiem na miejsce około 20.40, a chwilę później tuż po 21-wszej dojechał Patryk. Początkiem wieczoru przelatywało trochę małych chmur, ale szybko ustąpiły i tylko delikatnie mieliśmy nieczysty horyzont tuż przy południowym kierunku. W okolicach 22-giej kiedy zaczęło zmierzchać zastanawialiśmy się czy w Słowacji nie ma jakichś imprez plenerowych z fajerwerkami i okazało się, że faktycznie były...impreza burzowa przez całą noc! U nas było bezchmurnie, a tam dosłownie co kilka sekund uderzenia piorunów. Czegoś takiego nie pamiętam. Nieprzerwanie do godziny 1-wszej kiedy to zaczęliśmy się zbierać nieustannie pioruny rozświetlały południowy horyzont w formie filarów i pięknych łuków świetlnych. Na szczęście zjawiska były na tyle nisko, że nie przeszkadzały w obserwacjach. Niestety trochę bruździli ludzie i można było odczuć, że jest to piątek i nie idą do pracy. Jednak w weekend najlepiej schować się w Złatnej daleko od wszelkiej cywilizacji. To była luźna noc przeplatana światłami w okolicznych domach. Mieliśmy ze sobą Flexa 10 i nowy nabytek Krzyśka przebrandowionego Levenhuka 12x45 (o którym bliżej i obserwacjach nim mam nadzieje, że skrobnie coś właściciel ). Tej nocy nie było tragedii, ale brakło też weny do trudniejszych wyzwań. W sumie dość udana noc ze standardami takimi jak: - M13 ze swoim pięknym śmigłem - M31 z pięknym pyłem, urzekające swoją intensywnością M32 i M110 - mrugająca NGC 6826, która chyba nie szybko mi się znudzi... - M27, która w UB Oriona robi niesamowite wrażenie intensywności, ale i bez niego jest pięknym obiektem przebogatym w mrugające gwizdki przebijające się przez strukturę - M57, na której szczególnie mocno było widać, że pożegnaliśmy na dobre białe noce, a zarys szczegółów struktury naprawdę prezentował się pięknie w Naglerze 9mm i powiększeniu 139x. W związku ze sprzyjającymi warunkami poszliśmy też mocniej w górę i założyłem Pentaxa XW 7mm wraz z Powermate 2,5x co dało powiększenie 446x. Prowadzenie wymagało trochę precyzji, ale prezentowała się całkiem nieźle - Jowisz i Saturn zaliczyły krótkie spojrzenie z naszej strony ponieważ trochę utrudniały obserwacje południowe nieczystości przemykające przy horyzoncie - M15 ze swoim intensywnym jądrem w mniejszych powiększeniach robiąca naprawdę piękne wrażenie - M51 z naprawdę ładną spiralą i rozróżnieniem intensywności w poszczególnych jej częściach - M101, która zaskoczyła trochę jakością i dość pięknymi ramionami. W 10 calach jeszcze tak dobrze jej nie widziałem chociaż nie ma porównania do widoku z 14 cali, gdzie wspaniałe sierpy dosłownie przecinają niebo... - M33 chociaż nisko to dość ładnie widoczna jednak w pamięci mam wciąż widok z 20 cali…powinno się zabronić używać ludziom teleskopów większych niż te, które akurat posiadają bo niedosyt jest naprawdę znaczny… - NGC 891 ze swoją niską jasnością powierzchniową nie powalała tej nocy jednak warta odnalezienia - piękną spiralną gromadę otwartą M34 przypominającą M51 tylko ułożoną z gwiazdek i pozbawionej kąpieli w mgiełce… - Ducha Mirach ładnie odcinającego się od pobliskiej gwiazdy zwłaszcza w Naglerze 9mm. Tutaj warto stosować dość duże powiększenia i wesprzeć się wypchnięciem Mirach po za pole widzenia okularu chociaż nie jest to konieczne - wspaniałego Veila, który zarówno w UB jak też bez był bardzo intensywny, włóknisty i trochę przypominający zewnętrzne struktury M1 ze zdjęć (nadal nie mam OIII, inwestycje, inwestycje, inwestycje co za hobby ) - i na koniec oglądaną chyba pierwszy raz przeze mnie Helix Nebula (czemu ja ją wcześniej zaniedbałem...), którą filtr UB wspaniale wyjął z tła chociaż sezon na nią najlepszy jest początkiem jesieni zatem wrócimy w te okolice, może w 20-calach na Słowacji… https://www.google.com/maps/@48.7455665 ... 704!8i4352 Na koniec słów kilka o nowym nabytku Krzyśka czyli lornetce Levenhuk chociaż tak jak wspomniałem liczę na jego opis ponieważ poświęcił jej dużo czasu poprzedniej nocy… Z tego co Krzysiek mówił jest to przebrandowiona rosyjska produkcja na Levenhuka. Model 12x45 prezentuje się całkiem solidnie w rękach i trochę waży chociaż specjalistą od lornetek zupełnie nie jestem co ja mówię w ogóle nie jestem . Powiększenie lepsze byłoby 10 lub 8, ale nie jest źle chociaż trochę się trzęsie w rękach... Jak dla mnie regulacja ostrości chodzi trochę za lekko, ale to często jest rzecz gustu, za to gwiazdki punktuje pięknie. Co ciekawe zanim jeszcze zapadła całkowita ciemność to w okolicach 23-ciej bez problemu wyłapaliśmy w niej Veila, a już po północy Helixa (który nie był zbyt wysoko, a to tylko 45mm)! Ładnie widoczna tarczka Jowisza z Księżycami i uszy Saturna. Zaobserwowaliśmy, w niej oczywiście większość obiektów, które oglądaliśmy tej nocy, ale zazwyczaj lecieliśmy po standardach nie mniej jednak większość początkujących obserwatorów zdecydowanie nie docenia mocy lornetek… Czystego nieba…
  8. Była okazja jak go sprzedawałem po kosztach...
  9. Setaarius

    Tkanina na flexa

    Skontaktuj się z kolegą Mareksem. Zrobi Ci osłonę taką jak sobie zażyczysz, bardzo dobrej jakości.
  10. Setaarius

    Montaż EQ3-2

    Sprzedane. Proszę o zamknięcie tematu. Dziękuję.
  11. Ja w każdym razie mam właśnie w koszulkach i drukowany w kolorze na zamiennikach w domowej drukarce. Koszt całości szacuję wraz z materiałami na około 15-17 zł
  12. Owszem... jeżeli kosztuje 50zł, a nie 500 zł. Mi poprostu byłoby szkoda...
  13. A koszty... Laminowanie jest dość drogie...
  14. Nie wiem czy wypada to pisać na głos , ale można by tak zrobić sobie ksero na własny użytek i włożyć w segregator oraz koszulki A oryginał zostaje bezpieczny na półce
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy pliki cookies w Twoim systemie by zwęszyć funkcjonalność strony. Możesz przeczytać i zmienić ustawienia ciasteczek , lub możesz kontynuować, jeśli uznajesz stan obecny za satysfakcjonujący.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2019)