Skocz do zawartości

Mareg

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    198
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Ostatnia wygrana Mareg w dniu 13 Czerwca

Użytkownicy przyznają Mareg punkty reputacji!

O Mareg

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Zamieszkały
    ≈ 50°N, 20°E
  • Interests
    fizyka, fotografia, rower

Converted

  • Miejsce zamieszkania
    ≈ 50°N, 20°E

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Mareg's Achievements

Rigel

Rigel (9/14)

  • Reacting Well Rare
  • Very Popular Rare
  • Conversation Starter
  • First Post
  • Collaborator

Recent Badges

323

Reputacja

  1. W XWA masz pole widzenia 100* / (1500/20) = 1.33 stopnia. W ESsie pole widzenia byłoby 82* / (1500/30) = 1.64 stopnia. Czy pole większe o 23 % jest warte okularu musisz ocenić sam. Z takim okularem masz źrenice wyjściową 30 mm / (światłosiła teleskopu = 5) = 6 mm. To jest dobra źrenica pod ciemne niebo albo do ciemnych filtrów (jak np. OIII) pod średnie niebo. Właśnie z tego powodu ja mam taki okular, mimo że daje mi podobne pole jak 20 mm 100*. Co do okularu do planet, to w podobnych ogniskowych do Newtona 300/1500 mam BCO 6 mm i Pentaxa XW 5 mm. Oba dają podobną jakość obrazu, ale Pentax jest o wiele wygodniejszy w użyciu, niestety kosztem parę razy większej ceny. Ma też większe pole, co przy Dobsonie bez napędu jest sporą zaletą przy dużych powiększeniach.
  2. @Andrzej Lach, możesz powtórzyć swój test kręcąc kamerką w wyciągu tak jak niepewnym kolimatorem laserowym i zobaczysz co się będzie działo. Pewnie dobrze by było, żeby na zdjęciach było widać jakiś znacznik "kąta 0".
  3. Raczej nie masz pewności, że matryca kamery jest idealnie wyśrodkowana i wypoziomowana... Najważniejszy jest test gwiazdowy.
  4. Miałem zooma Baadera i używałem go w f/7.5 dopóki nie spojrzałem w orciaki Baadera. Jak ktoś lubi wygodę i prostotę, to taki zoom jest OK do mniejszych światłosił. Jak ktoś woli jakość obrazu kosztem wygody, to w cenie tego zooma są CZTERY okulary Baadera, trzy orciaki 6, 10 i 18 mm, i Plossl 32 mm. Wg mnie stosunek jakości obrazu do ceny nie do pobicia. Wszystkie pracują bardzo dobrze w f/5.
  5. Mareg

    Problem z teleskopem

    Obraz wygląda na rozogniskowany - musisz kręcić gałką wyciągu aż obraz będzie ostry na Księżycu czy planetach. Jak ogniskujesz na gwieździe, to obraz musi być jak najmniejszy. Jak wszystko dobrze działa, to kręcąc gałką w jedną stronę powinno być zawsze nie ostro - ostro - nie ostro.
  6. Zupełnie się z Tobą zgadzam ! Ale jak dla mnie nawet przybliżone porównanie czy pomiar jest lepsze niż nic albo i super dokładne teoretyzowanie. To że 110 mm pokaże więcej niż 80 mm raczej nie dziwi, ale to że jest przy tym bardziej odporne na seeing to już jest dość ciekawe. I to jest chyba najważniejszy wniosek z tego porównania.
  7. Dziś obserwowałem pozaosiowym Newtonem 110 mm f/13.2 i EDkiem 80 mm f/7.5 ustawionymi obok siebie: Na elipsę dziś był za słaby seeing i także chciałem się skupić najpierw na prostszym przypadku. Z posiadanego szkła udało mi się zrobić dwie podobne konfiguracje, gdzie oba teleskopy miały zbliżone źrenice wyjściowe i powiększenia: EDek: XW 5 + Barlow TV 2x -> x240, źr. 0.33 PONK (PozaOsiowy Newton z przysłoną Kołową): BCO 6 -> x250, źr. 0.44 EDek: BCO + Barlow TV 2x -> x200, źr. 0.4 PONK: XW 5 -> x300, źr. 0.36 Bardzo chciałem uniknąć sytuacji, gdzie z jednym okularem biegam od jednego teleskopu do drugiego. Tak mogłem patrzeć przez oba jeden po drugim i raz na czas zamieniałem okulary. Niestety moje okulary nie są optymalizowane na f/13.2 i stąd skończyło się na malutkich źrenicach nie dlatego że tak chciałem, ale dlatego że tak wyszło. Z drugiej strony może takie skrajne parametry obserwacji są dobre do porównań. Najpierw zająłem się tematem kolorów, podniesionym na sąsiednim Forum. Tę fundamentalną sprawę badałem najpierw na Izarze i Albireo, a jak wylazły planety, to na Saturnie, Jowiszu i Marsie. Moje wnioski są takie, że to raczej EDek zażółca a obrazy z PONKa są bliższe klasycznym kolorom widywanym na zdjęciach. I szczerze to bardziej podobają mi się kolory z PONKa, nawet niezależnie które są bardziej prawdziwe, i dotyczy to nawet Księżyca. Także EDek o wiele bardziej cierpiał na aberację atmosferyczną, w PONKu była dostrzegalna tylko jak planety były nisko nad horyzontem. Zgaduję, że tu przewagę daje mniejsza światłosiła. Co ciekawe, w PONKu zawsze tło wydawało mi się sporo jaśniejsze pomimo dość zbliżonych źrenic wyjściowych. Także detal i odporność na seeing były po stronie PONKa na wszystkich celach. Najfajniejszy test był na Jowiszu, bo trafił mi się tranzyt Ganimedesa. Czarna kropeczka była widoczna w obu teleskopach, ale w PONKu była wyraźniejsza i stabilniejsza. Pod koniec obserwacji, gdzieś już koło 4:30, jak Jowisz był już wysoko na niebie, to pokazało się wiele pasów, a te brunatne przybiegunowe były już fajnie postrzępione i ładnie kontrastowały z najszerszym białym. W porywach lepszego seeingu były przebłyski jakichś większych owali. Jakby ktoś znalazł EDKa 80 na śmietniku, to może to być ten mój. Także zająłem się sprawą astygmatyzmu od pochylonej płaszczyzny ostrości. Ten astygmatyzm było widać na obrazie interferencyjnym Wegi jako wydłużenie krążka Airy'ego przed i za ogniskiem, przy czym wydłużenia były do siebie prostopadłe. Dokładnie tak opisał to Sacek. Wydłużenie było widoczne tylko w bliskim sąsiedztwie ogniska, bo dalszym odjechaniu prążki były okrągłe. Przy bardzo dobrym seeingu astygmatyzm będzie powiększał krążek Airy'ego, więc spróbuję się tego astygmatyzmu pozbyć. Rozrysowując sobie PONKa wyznaczyłem to pochylenie płaszczyzny ostrości a 3.3 stopnia i tak będę próbował przerobić adapter 2/1.25". Pomysł jest taki, że zewnętrzną średnicę adaptera przetoczy się na 38 mm i do tego wydrukuję cylinder 2" z pochylonym otworem środkowym, bo wytoczenie czegoś takiego byłoby chyba bardzo karkołomne. Jak plastikowy prototyp znacząco poprawi jakość obrazu to będę się wtedy zastanawiał nad wersją metalową. Pochylenie płaszczyzny ostrości widziałem też obserwacyjnie jako przesuwanie się obrazu w polu widzenia przy kręceniu wyciągiem. Wykorzystując to, zrobiłem zdjęcia i zmierzyłem ile przesuwa mi się obraz Księżyca rzucony na półprzezroczystą zatyczkę 1.25" przejeżdżając cały zakres wyciągu: Używając suwmiarki i licząc piksele na zdjęciach wyszedł mi kąt 2.6 stopnia, co na taką prymitywną technikę dla mnie bardzo dobrze zgadza się z rysunkami. Przy okazji rzutowania obrazu Księżyca dowiedziałem się, że płaszczyzna ogniska jest odsunięta od czoła całkowicie wsuniętego wyciągu o 20 mm, co pozwoliło mi dokładniej określić ogniskową lustra na 1455 mm, czyli jest ono f/4.85 a nie f/5.0. Dzięki temu uściśliłem rysunki całego teleskopu.
  8. Ostatnio przerobiłem AZ5 tak, że ramię jest odchylone od pionu o 30 stopni zamiast fabrycznego 60, co znacznie poprawia wyważenie a wciąż można celować w zenit: Do skręcania użyłem metrycznych śrub M6x30: Żeby europejskie łby weszły w amerykańskie gniazda w ramieniu trzeba było dół łbów troszkę przyszlifować na stożki. Chyba producenci w końcu też zauważyli, że te 30 stopni to jest dobry pomysł i nowsze wersje AZ5 można tak ustawiać używając fabrycznych otworów.
  9. @Xele, witamy na Forum ! Jak widać tu na mapie zanieczyszczenia światłem, koło Ciebie jest rzeczywiście jasno i bez podjechania gdzieś dalej od Warszawy raczej jesteś skazany na obiekty Układu Słonecznego, gwiazdy podwójne i może najjaśniejsze obiekty głębokiego nieba, typu Wielka Mgławica w Orionie. Co do smartfona, to można sobie zrobić pamiątkową fotkę Księżyca przystawiając obiektyw aparatu do okularu w dowolnym teleskopie. Jak poszukasz tu na Forum, na pewno znajdziesz sporo zdjęć, które pokażą Ci co da się taką najprostszą metodą zrobić. Natomiast w sprawie teleskopu to ciężko Ci coś doradzić nie wiedząc, ile masz miejsca na teleskop, czy chcesz obserwować z balkonu, czy z ogródka, czy jak będzie większy, to będziesz go miał gdzie przechować, czy ma też być ładny, aby przyozdobić salon, i tak dalej. Mamy tu na Forum dział "Pierwszy teleskop", więc może poczytaj nieco to co już tam przez lata się nazbierało i wróć do nas z troszkę bardziej konkretnymi pytaniami, np. "czy na balkon to lepiej teleskop A czy B", "czy C pokarze lepiej Jowisza czy raczej D". Wtedy pewnie będziemy w stanie bardziej Ci coś doradzić.
  10. Zaletą przysłony pozaosiowej jest to, że pozbywamy się obstrukcji centralnej i obraz robi się "refraktorowy", z większym kontrastem. Wadą takich przysłon jest konieczność drastycznego obcięcia apertury, żeby się zmieściła pomiędzy obrysy luster i ramiona pająka. Jednak jak pokazuje praktyka, często nawet takie zupełnie mniejsze apertury są już i tak ograniczone warunkami seeingowymi, więc warto walczyć o kontrast zamiast ilość światła. Będę czekał na wieści jak działają przysłony pozaosiowe w 16".
  11. Od jakiegoś czasu eksperymentuję sobie z pozaosiową przysłoną o średnicy 110 mm na Newtona 300/1500 z trójramiennym pająkiem. Z taką przysłoną jak na poniższym zdjęciu Newton f/5 z obstrukcją 24% staje się bezobstrukcyjnym teleskopem f/13.6. Mniejsze apertura i światłosiła pokazały swoje zalety przy słabszym seeingu, zwłaszcza na jasnych obiektach, gdzie apertura nie jest najważniejsza. Najfajniej tu wypadały gwiazdy podwójne. Parę razy porównywałem 110 mm f/13.6 do EDka 80 mm f/7.5 i nie pamiętam, żeby EDek kiedykolwiek wygrał. Zachęcony takimi rezultatami zacząłem kombinować, jakby tu zwiększyć te 110 mm. Pierwszą próbą było zrobienie TRZECH apertur 110 mm "à la maska Hartmanna", co nieco zostało obdyskutowane na sąsiednim Forum [1]. I rzeczywiście, światła było więcej i fajnie się ogniskowało, nakładając trzy obrazy w jeden, ale tu zalety się kończyły. Niestety, każda z tych apertur żyła sobie swoim własnym życiem seeingowym i nie zauważyłem żadnej poprawy odporności na seeing w stodunku do pełnej apertury. A światła było mniej, więc taka przysłona nie ma żadnych "seeingowych" zalet w stosunku do pełnej apertury. Natomiast na pewno nie żałuję czasu na zrobienie takiej maski, bo widok trzech obrazów dyfrakcyjnych gwiazdy, każdy gotujący się inaczej i drgający względem pozostałych jest doskonałą demonstracją wpływu atmosfery i jej seeingowych komórek turbulencyjnych [2]. No i tak dotarłem do przysłony eliptycznej 110 mm na 185 mm, bo taka mieści się pomiędzy obrysy lustra głównego, wtórnego i dwóch ramion pająka, plus parumilimetrowe marginesy. Na Taurusie taka przysłona eliptyczna wygląda tak jak na poniższym zdjęciu. Pole takiej elipsy jest równe kołu o średnicy około 143 mm, co daje z ogniskową 1500 mm światosiłę f/10.5. Oczywiście zanim zrobiłem sobie porządną przysłonę eliptyczną, sprawdziłem internety, czy takie coś już było używane. I okazuje się, że było, i to nawet w prawdziwych badaniach naukowych [3]. Oczywiście taka przysłona eliptyczna powoduje, że rozdzielczość dyfrakcyjna teleskopu jest inna w obu osiach elipsy. Fajnie to widać na klasycznym teście gwiazdowym. Przy sporym rozogniskowaniu widzimy elipsę przysłony. Jak dochodzimy do ogniska, to w pewnym momencie w osi gdzie był większy obraz, staje się on mniejszy. W ognisku prążki dyfrakcyjne są znów eliptyczne, ale krótsza oś odpowiada dłuższej osi przysłony. O moich zabawach z przysłonami zdecydowałem się napisać dopiero po testach na planetach, które w końcu udało mi się zrobić wczoraj nad ranem na Saturnie, Jowiszu i Marsie. Przed zabraniem się za planety sprawdziłem seeing na Wedze w zenicie i był taki sobie: prążki bardzo żywe, ale wyraźnie zdefiniowane i bez przerw. Ale właśnie taki średni seeing był mi potrzebny na zabawę trzema aperturami w tym samym teleskopie i przy tym samym okularze. Obserwowałem z półtorej godziny, pomiędzy 3-cią a 4:30. Zmieniałem tylko apertury a w wyciągu był cały czas Pentax XW 3.5, co daje powiększenie 430. Telep stał na platformie, która bardzo dobrze utrzymywała mi obraz w 10-minutowym polu widzenia. Z kołową przysłoną 110 mm źrenica wyjściowa była tylko 0.25 mm. Pomimo tego właśnie z tą przysłoną widziałem najlepszego Marsa: czapa polarna była bardzo wyraźna i dało się wypatrzeć nieregularne pociemnienie w centrum tarczy Marsa obciętej fazą 87 %. Szczerze mówiąc taki wyraźny obraz Marsa, który ma teraz tylko niecałe 7 sekund i był nad horyzontem maksymalnie 20 stopni, bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Z przysłoną eliptyczną obraz był mniej stabilny, bardziej rozmazany przez aberkę atmosferyczną, ale czapa dalej jakoś tam się przebijała. W pełnej aperturze była tylko kolorowa, trzęsąca się plama. Najfajniejsze obrazy dawał Saturn, mimo tego, że Jowisz był nawet wyżej. Mieszając przysłonami można było sobie wybrać, czy chcemy bardzo stabilnie i ciemno, jasno i trzęsąco czy coś pośrodku. W zależności od tego, jak Saturn piął się ponad horyzont i zmieniał się seeing, optymalna konfiguracja się zmieniała, ale pełna apertura nie była chyba nigdy najlepsza. Były momenty, że Cassioni był pięknie i stabilnie widoczny 100 % czasu. Super też wyglądał na planecie czarny cień pierścieni, który wg mnie jest atrakcją tego sezonu. Jowisz był jedynym obiektem, który pod koniec obserwacji najlepiej wyglądał w pełnej aperturze. Przez największą jasność obrazu pokazały się cieniutkie pasy "w strefach umiarkowanych" i pojawiały się jakieś szczegóły na pasach równikowych. Momentami było widać piękny brunatny kolor tych pasów i ich "postrzępienie". Z przysłonami obraz był ciemniejszy, niektóre szczegóły ginęły w mrokach malutkiej źrenicy wyjściowej, ale obraz był stabilniejszy a księżyce Jowisza bardziej punktowe. Do testu przysłon koniecznie chciałem używać tego samego okularu, ale generalnie obraz można było rozjaśnić używając okularów o dłuższej ogniskowej. Kilka uwag co do samych przysłon: Z uwagi na offset, najwięcej miejsca na przysłonę jest na wprost wyciągu, dlatego przysłony umieszczam właśnie tam. Aby zachować precyzję mocowania, kartonowe przysłony są osadzone na wydrukowanych obręczach, a obręcze są "spasowane" do górnej klatki na kawałkach weluru. Takie mocowanie jest też bardzo praktyczne przy wielokrotnych zakładaniach i ściąganiach przysłon podczas obserwacji. Otwory przysłon są wycięte w kartonach z 5-milimetrowym zapasem. Dokładne wymiary przysłon są zrobione w czarnym brystolu. "Od środka" przysłony są wyczernione. Piszę o tych przysłonach tutaj po pierwsze dlatego, że nieładnie jest mieć samemu dobrą zabawę i nie podzielić się tym z innymi, którzy może też chcieliby się pobawić. Po drugie, chciałbym poczytać, jak takie przysłony eliptyczne działają w innych aperturach. I nie chodzi mi tylko o 16", ale chętnie poczytałbym co wnoszą przysłony eliptyczna i kołowa do obserwacji klasyczną Syntą 8". [1] Dlaczego potrójna pozaosiowa przysłona na Newtona nie poprawia kontrastu ? [2] Astronomical seeing [3] Optical vortex coronagraphy with an elliptical aperture
  12. Powierzchnia ostrości okularu nie musi być płaska, bo oko jest w stanie się dostosować, dlatego okulary nie muszą być projektowane na płaskie pole i nie są. Dlatego w projekcji okularowej nie należy się spodziewać ostrości całego pola okularu. Może jakieś okulary są tu lepsze niż inne, ale idealnie raczej nie będzie. Barlow może pomóc wypłaszczyć powierzchnię ostrości, ale pewnie to będzie mniej więcej tyle razy ile zmniejszy się pole całego toru.
  13. @Potato696, odrośnik nie wymaga precyzji wykonania, byle się jakoś trzymał, za bardzo nie kiwał i na pewno będzie działał. Reszta to przede wszystkim sprawa estetyki. Ja najpierw ćwiczyłem na szukaczu 50 mm, bo tak mniej karimaty się marnuje na kolejne iteracje. Jak byłem tu zadowolony, dopiero wziąłem się za odrośnik na teleskop. Najlepiej poproś kogoś o pomoc, żeby dwie części do sklejenia taśmą przytrzymał Ci dociśnięte to stołu, podłogi, "na płasko", a Ty wtedy kleisz, po kolei z obu stron. To jest właściwie jedyna krytyczna operacja. Zaletą taśmy jest to, że można ją odklejać i poprawiać ile razy się chce.
  14. Możesz spokojnie sobie sam zrobić odrośnik "na wymiar", poniżej przykład na EDku 80. Potrzebujesz kawałek karimaty, najlepiej czarnej, i "taśmę elektryka". Część, która się nie nasuwa jest dodatkowo wyklejona od spodu czarnym welurem, żeby zmniejszyć odblaski. Podobny odrośnik zakładam też na szukacz. Woda aż się czasem leje po karimacie, a optyka mi się nigdy nie zarosiła.
  15. Ograniczenia zoomu Baadera 8-24 mm Mark IV widać już w f/7.5. Jeśli chodzi o budżet, to w bardzo zbliżonych pieniążkach można kupić cztery BCO o ogniskowych od 6 do 32 mm i w sumie podobnym polu. W większych światłosiłach stałoogniskowe Baadery dają zdecydowanie ostrzejsze obrazy niż ten zoom, który na dodatek wprowadza żółty zafarb. A zoom rzeczywiście jest bardzo wygodny i ma dużą wartość edukacyjną, bo doskonale nadaje się do demonstracji zależności powiększenie - jasność obiektu i tła. Może w małych światłosiłąch to jest rzeczywiście jakiś pomysł na początek hobby ale na pewno ten zoom nie nadaje się do refraktorów ED, do których potrzeba dobrych okularów aby w pełni wykorzystać potencjał obiektywu.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2020)