Skocz do zawartości

Mareg

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    560
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    13

Ostatnia wygrana Mareg w dniu 13 Lutego

Użytkownicy przyznają Mareg punkty reputacji!

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Zamieszkały
    ~50°N, ~20°E
  • Interests
    fizyka, fotografia, rower

Converted

  • Miejsce zamieszkania
    ~50°N, ~20°E

Ostatnie wizyty

15 181 wyświetleń profilu

Mareg's Achievements

Kanopus

Kanopus (12/14)

  • Posting Machine Rare
  • Reacting Well
  • Very Popular Rare
  • Conversation Starter
  • Collaborator

Recent Badges

873

Reputacja

  1. I tu mógłbyś pewnie rozważyć Svobodnego zooma 3 - 8 mm. Mam takiego od paru miesięcy i męczę go w EDku 80 f/7.5 i TS-sie 102 f/11, często porównując do XW 5 i 3.5, czasem w już dość ekstremalnych powiększeniach. I jak na razie na pewno XW są wygodniejsze i mają większe pole, natomiast ostrość w środku pola, która do planet, Księżyca i podwójnych jest najważniejsza, była jak na razie podobna. Lata temu miałem zooma Baadera, i dość szybko rozstaliśmy się, natomiast ten zoom na pewno u mnie zostanie, bo obrazy daje świetne a czasem możliwość płynnej zmiany ogniskowej jest bardzo przydatna i warta mniejszego pola.
  2. Mareg

    Infografiki

    A może po prostu niepotrzebnie zaczynasz od 10-sekundowego Marsa... Wcześniej trzeba popatrzeć na Neptuna, potem na Urana, i wtedy te 10 sekund będzie dawało, względnie rzecz biorąc, prawdziwie ogromy obraz ! Ale zgadzam się, że do takich obserwacji trzeba trafić w dobry seeing, czyli trzeba często próbować, i to najlepiej różnymi aperturami, aby któraś trafiła na swój optymalny seeing. No i raczej trzeba planować takie obserwacje, aby maloty łapać jak są najwyżej jak się da nad horyzontem.
  3. Mareg

    Infografiki

    Brawo, super ! Dla mnie wszystko jest praktycznie idealne. Mi pasują i sekundy na Słońcu i Księżycu (bo wtedy rozmiary wszystkich obiektów są w tych samych jednostkach i to najlepiej oddaje ich względne rozmiary), i średnia geometryczna wielkość Marsa. 10" to rzeczywiście 2.5 razy mniej niż 25", ale przecież ~3 razy więcej niż 3.5". Wielka opozycja jest raz na ~16 lat, a na Marsa przecież patrzy się w każdym sezonie.
  4. Ja: Is it true that maksutov sky-watcher skymax 127 does not work with the full aperture of the primary mirror ? Gemini: Yes, that is true. In the amateur astronomy community, it is a well-documented and widely discussed fact that the Sky-Watcher Skymax 127 Maksutov-Cassegrain (along with its identical twin, the Orion 127 Mak) does not operate at its full advertised 127mm aperture. Through optical testing—such as using expanded laser beams and flashlight projection tests—users and reviewers have consistently measured its true effective aperture to be between 118mm and 120mm. Why Does This Happen? The loss of aperture isn't because the glass itself is too small. In fact, the front corrector plate measures right around 127mm, and the primary mirror is physically oversized (around 132mm) to try and catch the widening cone of light. The bottleneck is entirely internal: Internal Baffle Clipping: To prevent stray light from washing out your view, Maksutovs use long metal tubes (baffles) around the primary hole and the secondary mirror. In the Skymax 127, the secondary mirror baffle shroud is narrow enough that it accidentally acts as an internal aperture stop. Light Cone Truncation: It physically clips the outer edges of the incoming light cone before it can reach the primary mirror and pass through the visual back to your eyepiece. Because the system behaves as if it only has a 118–120mm opening, its true focal ratio shifts from the advertised $f/12$ to roughly $f/12.5$ or $f/13$. What This Means for Visual Use Slight Light Loss: You lose about 10% to 12% of the telescope's expected light-gathering surface area. While that sounds alarming on paper, visually, the human eye can barely perceive a 7mm drop in aperture. Increased Central Obstruction: Because the working aperture shrinks but the physical size of the secondary mirror secondary mirror baffle remains the same, the central obstruction percentage rises from the advertised 31% to around 36% to 40%. This causes a very slight reduction in contrast on planetary details, though the scope remains highly regarded for its sharpness. Ultimately, while it is technically a case of inaccurate marketing, the Skymax 127 remains one of the most popular "grab-and-go" planetary telescopes because the optical quality of the glass is excellent for the price—even if it is secretly acting like a 4.7-inch scope. To tak dla naszej edukacji... Ale, tak jak zresztą pisze też Gemini, nadal to jest bardzo fajny planetarny teleskop. Zwłaszcza pierwszy teleskop, i zwłaszcza za takie pieniążki.
  5. Tu na Forum jest porównanie Maka 127 do refraktora 102 mm f/11: https://www.forumastronomiczne.pl/index.php?/topic/76317-przeprosiny-z-makami-mak-127-f12-vs-ts-102-f11/ Na sąsiednim forum jest kilka ciekawych komentarzy do bliźniaczego wątku.
  6. Kto ma jak, niech dziś testuje seeing w okolicy Krakowa, bo może być wyjątkowo dobry.
    Przed chwilą u mnie na Jowiszu 9 stopni nad horyzontem było widać piękne pasy w 220x.

  7. Aby uniknąć zaroszenia luster teleskopu albo przynajmniej je opóźnić pomyśl o odrośnikach dla teleskopu i szukacza. Osobiście jestem wielkim fanem odrośników (np. z czarnej karimaty) i na wszystkie moje teleskopy i szukacze takie zakładam, najdłuższe jakie się da, tak aby nic nie winietowało i nie było zbyt ciężkie dla Dobsona. Do większych odrośników daję drukowane wręgi - bafle, aby były sztywniejsze, dokładniejsze mechaniczne i lepiej kolimowały wpadające światło. Masz bardzo popularny teleskop, więc w sieci powinieneś znaleźć jakieś fajne przykłady odrośników. Z odrośnikami teleskopy nigdy mi się nie roszą, więc problem wilgoci w środku jest dla mnie raczej teoretyczny, ale gdyby mi się już bardzo zarosiły lustra, to zostawiałbym wszystko maksymalnie otwarte, aby jak najszybciej wyschło. Tak suszę odrośniki. Natomiast po obserwacjach, gdy środek tuby i lustra nie mają widocznej rosy, tubę zatykam od góry i dołu materiałowymi zatyczkami na gumkach, aby po wniesieniu do ciepłego domu nie zaczęła się tam kondensacja. Dopiero jak teleskop postoi w mieszkaniu kilka godzin i ogrzeje się do temperatury pokojowej, to dopiero wtedy ściągam zatyczki, aby wszystko dobrze powysychało. Jak obserwuję przy domu, to po obserwacjach wietrzę wiatrołap, aby miał temperaturę zbliżoną do zewnętrznej, i tam zostawiam teleskopy na kilka godzin, aby w wiatrołapie powoli dochodziły do temperatury w domu. Dolna zatyczka z ortalionu jest założona cały czas podczas obserwacji, aby zabezpieczyć od wilgoci lustro główne, odciąć potencjalne lewe światło i zmniejszyć prądy termiczne w tubie. Żaden z moich teleskopów nie ma szczelnych zatyczek, aby nie zamykać wilgoci w środku. Newtony mają materiałowe zatyczki "na gumce", a drukowana pokrywa lustra głównego jest zrobiona na bazie tektury, aby ewentualna wilgoć miała jak się wydostać. Oryginalne zatyczki refraktorów zamieniłem na drukowane, z wieloma dziurami przykrytymi materiałem, aby wilgoć mogła się wydostać a kurz był blokowany. Nigdy nie miałem Dobsona z płyty wiórowej (lakierowana sklejka albo aluminium), ale gdybym taką miał, na pewno bym ją polakierował czymś odpornym na wilgoć. Co do okularów, to moja strategia działania jest podobna jak z teleskopami: jak się zaroszą, to suszę otwarte, a jeśli nie, to zakładam zatyczki, ogrzewam do temperatury pokojowej i wtedy odkrywam zatyczki do dokładnego wyschnięcia. W samochodzie wożę małą suszarkę do włączenia do gniazda zapalniczki i w razie zaparowania okularów lub obiektywów lornetek po prostu je suszę suszarką.
  8. Nad ranem Saturn jest już jakieś 10 stopni nad horyzontem i można próbować szczęścia do seeingu. Około 4-tej rano było już na tyle jasno, że Saturna gołym okiem nie znalazłem, więc wstępnie namierzyłem go lornetką wspomagając się kompasem i współrzędnymi ze SkySafarii. Potem obserwowałem z pół godziny TS-em 102 f/11, stopniowo zwiększając powiększenie przy wznoszeniu się planety, kręcąc "swobodnym" zoomem 3 - 8 mm. Przez te parę miesięcy, które minęły od moich ostatnich obserwacji Saturna jego pierścienie wyraźnie zwiększyły pochylenie. Obecnie widok pierścieni pięknie sąsiaduje z jasnym pasem równikowym.
  9. @hh453, jeśli lustra nie są jakoś bardzo brudne, a ze zdjęcia wygląda, że nie są, i jesteś początkujący, to nic nie ruszaj tylko obserwuj tym co jest. Nieumiejętne mycie jest gorsze niż najgrubsze warstwy kurzu... A po każdym myciu musi być zrobiona gruntowna kolimacja. Wszystkie śmieci na lustrze głównym, pająki i co tam jeszcze jest, jeśli w sumie zajmują znacznie mniejszą powierzchnię niż powierzchnia lustra wtórnego, to ich wpływ na typowe obserwacje jest zwykle pomijalny.
  10. @Wodaa, witamy na Forum ! Mak 127 to klasyka na balkon, więc tu powinieneś być zadowolony. Co do montażu, do ogniskowej 1.5 m i planetarnych powiększeń AZ4 bym odradzał, bo tu pasuje już mieć mikroruchy. Miałem AZ5 i to nie jest niestety szczyt stabilności. Teraz jako alternatywę rozważyłbym jego nowocześniejszą i sztywniejszą wersję Svbony SV225, o której dużo dobrego słyszałem i czytałem. A jak już mowa o Svbony, to nie tak dawno wypuścili swojego Maka 127, któremu też bym się przyglądną, gdybym myślał o Maku na balkon. O montażach z napędem się nie wypowiem, bo nie używam. Cóż, mój post przynosi Ci chyba więcej pytań, niż odpowiedzi, ale przy wyborze pierwszego teleskopu tak chyba musi być na początku, gdy chce się dokonać tzw. "świadomego wyboru".
  11. Z perspektywy niektórych to może wyglądać zupełnie odwrotnie: Z dalszym rozwojem Seestarów i Dwarfów kiedyś tam pewnie prawie wszyscy będą robili bardzo podobne zdjęcia, za wyjątkiem garstki prawdziwych zapaleńców z grubszymi portfelami, którzy będą cały czas kupować topowe kamery i oprogramowanie, które przecież cały czas będzie się rozwijać. I chyba jest tylko kwestią czasu, kiedy te nowe "kombajny astrofotograficzne" będą wspierane przez AI posiłkującą się dostępnymi zasobami internetów, tak że "wszyscy będą robili bardzo podobne zdjęcia" powyżej zawiera także ten aspekt. Ale zgadzam się, że to może być nadal super fajne hobby. Tyle że nie dla wszystkich, bo niektórzy będą nadal woleli stać przy okularze i słuchać chrumkających w pobliżu dzików niż spędzać jeszcze więcej czasu przy kompie obrabiając gigabajty uzbieranego materiału. Też rozumiem, że to także może być pasjonujące, tyle, że znowu nie dla wszystkich.
  12. Mareg

    Taurus

    Najlepiej chyba zapytać bezpośrednio u producenta, bo źródeł optyki może być więcej i to może także ewoluować w czasie. Spodziewam się, że nadal można uzgadniać na jakiej optyce ma być zamawiany Taurus. Mój kupiony już parę lat temu jest np. na lustrach od Orion Optics UK.
  13. Trzeba liczyć na to że z biegiem czasu świadomość w narodzie wzrośnie i będzie więcej zwolenników regulacj prawnych dotyczących zanieczyszczenia światłem, i wtedy może zmieni się prawo, co jest jedyną szansą na jakąś poprawę obecnej sytuacji. Tak mniej więcej stało się we Francji i już widać realną poprawę jak jedzie się w nocy poza miastem. Np. od kilku lat już nie było można montować lamp "typu kula", a teraz to już chyba muszą być wymienione nawet te zainstalowane kiedyś. Są też regulacje dotyczące czasu działania oświetlenia zewnętrznego w firmach, które już nie może świecić się bez sensu całą noc, tylko musi być wyłączane (chyba) po godzinie od zamknięcia. Wyłączanie latarni po którejś godzinie też staje się powszechne. I to nie dotyczy tylko wiosek, bo widziałem także wyłączone latarnie przy głownej czteropasmowej drodze na peryferiach miasta, które kiedyś jarały w najlepsze. Więc nadzieja jest.
  14. Rozważałem aluminium, ale tu byłoby o wiele drożej i byłbym zależny od czasu i dobrej woli innych ludzi. Wytrzymałość PET-G do takiego zastosowania (wg mnie) jest zupełnie wystarczająca, bo znaczną część sztywności zapewniają stalowe obejmy na okrągłej tubie. Jeśli szukałbym innego materiału to ze względu na współczynnik rozszerzalności termicznej, aby był bliższy aluminium, bo PET-G ma tak trzy razy większy. Wątpię aby to miało większe znaczenie, ale nie mam pewności. Czas i obserwacje na mrozie pokażą. Nie wykluczam ulepszeń w nowocześniejszych materiałach gdyby PET-G nie całkiem się sprawdził. Projekt wydruków już jest, a to było pewnie z 80 % całej roboty. Będę czekał na wieści na temat wzmacianych filamentów.
  15. Powoli kończę mój (bardzo) długi projekt ATM polegający na przystosowaniu do normalnego użytku sklepowego Newtona VX10 (10” f/4.8) na aluminiowej tubie produkcji Orion Optics UK. Zakres koniecznych przeróbek zdecydowanie przekroczył moje wstępne szacowania, ale z drugiej strony uzyskany efekt także przerósł moje oczekiwania. Z uzyskanych wyników jestem bardzo zadowolony i dlatego chciałbym pokazać tu na Forum to co udało się osiągnąć głównie za pomocą druku 3D w PET-G i pięciu nierdzewnych opasek. Może to komuś w czymś pomoże, może zainspiruje, a może nawet ktoś pokusi się o dalsze ulepszenia. Mój VX10 jest do obserwacji wizualnych i na Dobsonie, ale zgaduję, że Koledzy Astrofotografowie może też mogą znaleźć w projekcie coś interesującego. To co tu pokazuję na przykładzie VX10 pewnie można zastosować także do poprawy innych sklepowych Newtonów, dlatego w tytule nie wspominam o VX10. Tyle wstępu. Jedno zdjęcie mówi więcej niż strony opisów, więc teraz będą tylko zdjęcia, z króciutkimi opisami. Po nich jest jeszcze trochę zwięzłej pisaniny dla bardziej zainteresowanych. 1. "Widok ogólny" 2. Widok "co 90 stopni" 3. Usztywnienie dołu tuby i mocowania celi 4. Mocowanie celi, z pancernym usztywnieniem od spodu, które niestety powoduje, że celę trzeba włożyć do tuby przed założeniem obejm. Jest troszkę gimnastyki, ale "da się". 5. Usztywnienia góry tuby, widok od strony wyciągu 6. Usztywnienia góry tuby, widok od "drugiej strony". Widać łączenia wszystkich trzech obejm. 7. Trójramienny pająk z ulepszonym mocowaniem, które wreszcie pozwala na normalną kolimację. Górna obejma usztywnia górę tuby, robi za "pierwszy bafel" i jest bazą do zamocowanie odrośnika. 8. Fabryczny solidny Dobson, bardzo dobry bez żadnych przeróbek. Świetnie działa też hamulec z tymi dwoma kółeczkami teflonowymi, który pozwala na regulację oporu Dobsona w osi elewacji. 9. Stare dziury po stopce oryginalnego szukacza. Wygięcia w tubie od takiego niepozornego obciążenia dobrze pokazują wiotkość tuby. Ciągle nie wiem, co zrobić, aby nie szpeciły takiego pięknego teleskopu. Od środka jest welur, tak że chodzi tylko o estetykę. 10. Wersja fabryczna, przed przeróbkami, podczas testowania pierwszej kolimacji na "odległych obiektach naziemnych". Dlaczego VX10: Certyfikowane lustro główne PV ~1/10 i Strehl 0.994. Sprawne i trwałe powłoki HiLux. Przyzwoita cela lustra głównego. Lekka tuba aluminiowa. Obejmy na tubie, pozwalające łatwo wyważać teleskop i orientować wyciąg. Przyzwoity metalowy Dobson, który do dłuższego wyjazdu można sprawnie rozkręcić na płaskie profile dla optymalizacji bagażu. Największe pozytywne zaskoczenia: Mały ciężar. Łatwość przenoszenia i manewrowania całą tubą trzymając za „koła Dobsona” na obejmach. Solidność Dobsona. Największe negatywne zaskoczenia: Wiotkość tuby, którą przed montażem przeróbek musiałem prostować w okolicy przepustów śrub. Niepraktyczny, słaby i ciężki wyciąg. Skrajna prymitywność kolimacji lusterka wtórnego. Lista zmian, mniej więcej w kolejności ważności: Usztywnienie tuby w okolicy celi. Tuba aluminiowa o grubości ~ 1 mm nie ma szans pewnie trzymać na trzech śrubach celę z lustrem, ważące w sumie pewnie z 5 kg. Mocowania celi po montażu w fabryce miały luz, aby przy ich przykręcaniu do tuby nie za bardzo ją pogiąć, więc cela nie była sztywno przymocowana do tuby. Obawiam się, że cela kiwałaby się przy manewrowaniu teleskopem podczas obserwacji. Z biegiem czasu też pewnie otwory w tubie wyrobiłyby się na większe. Usztywnienie celi w okolicy wyciągu. Już przy lekkim osiowym nacisku na wyciąg było wyraźnie widać, jak się wszystko ugina. Usztywnienie tuby w okolicy pająka. Wiotka tuba nie pozwalała na jakikolwiek sensowy naciąg ramion pająka i pewne ustalenie pozycji lusterka wtórnego. Wymiana pająka na trójramienny, bo czteroramienny nie pozwalał na prawidłową kolimację z sensownym kształtem ramion. Przy okazji przeróbki usprawniające kolimację lusterka wtórnego, która w wersji fabrycznej była tragiczna. Wymiana fabrycznego wyciągu z tzw. „smoothlock”, który do unieruchomienia okularów wymaga DWÓCH rąk (jedna kręci OSIOWYM zaciskiem okularu, a druga trzyma za wyciąg, aby nie ruszać całym teleskopem !), więc brakuje trzeciej ręki, aby trzymać dokręcany okular. Poza tym wyciąg nie trzymał pewnie i prosto nawet małych okularów, pomimo swojej prawie kilogramowej wagi. Przystosowanie wlotu tuby do mocowania odrośnika. Sklejenie niedoróbki zgrzewu na wejściu tuby. Wyklejenie tuby welurem. Wyczernienie brzegów lusterka wtórnego. Usztywnienie mocowania szukacza. Dołożenie drugiej stopki na „zgrubny” szukacz "red-dot". Efekty przeróbek: Nic nie jest przykręcone bezpośrednio do wiotkiej aluminiowej tuby. Tuba ma tylko 3 otwory przepustowe na śruby trzymające celę i 3 na ramiona pająka. Wszystko jest mocowane do drukowanych obejm. Nic się nie ugina ani nie kiwa. Teleskop można dokładnie i (w miarę) przyjemnie skolimować. Kolimacja bardzo dobrze trzyma przy manewrowaniu teleskopem. Zobaczymy, jak będzie przy transporcie. Normalny wyciąg, z normalnym clamping ringiem, który można docisnąć kręcąc małą śrubką, co wymaga małej siły i dwóch paluszków (a nie dwóch rąk). Kompletne i porządne wyczernienie. Lista rzeczy do dokończenia: Drukowana maska na czoło wyciągu (proste kółko z weluru nie trzyma się). Drukowany daszek nad uchwyt lusterka wtórnego (uchwyt ma już gwinty na śruby mocujące). Drukowana przysłona nad fazowaniem lustra głównego. Odrośnik z czarnej karimaty, z trzema drukowanymi wręgami - baflami. Torba transportowa z twardą pianką PE i usztywnieniem z cienkiej sklejki. Dalsze szczegóły zostawiam na ewentualne pytania.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.