Skocz do zawartości

Mareg

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    179
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Zawartość dodana przez Mareg

  1. Przy okazji porównawczego testowania optyki ostatnio w EDku 80/600 zjechałem przy rozdzielaniu Izara do nowej źrenicy 0.23 mm. Przy powiększeniu x340 (4.3 D) doskonale było widać że słabszy składnik jest niebieskawy. Zdziwiony jakością obrazu sprawdziłem jak w takich warunkach prezentuje się Kocie Oko. I mimo pełni otoczka była dobrze widoczna. Muszę to kiedyś powtórzyć bez Księżyca. W wyciągu był pryzmat Baadera BBHS i Pentax XW 3.5 z Barlowem TV 2x. Dla testu Barlow został zamieniony na GSO ED i wtedy z pięknego obrazu Izara została tęcza jak z pryzmatu, w której ginął nawet główny składnik. Po lekturze tego wątku przy podobnych testach następnym razem wyceluję też w M13 lub M3.
  2. Może po prostu zrobić jakąś prostą prowizoryczną ławę optyczną i jakimiś podkładkami, podpórkami, wspornikami ustawić obiektywy i okulary mniej więcej osiowo. Tak możesz doświadczalnie sprawdzić w jakich odległościach okularu masz ostry obraz obiektów oddalonych o metry i kilometry. Po takich testach możesz być pewien jakie wymiary powinien mieć tubus.
  3. Do "wstępnego" celowania używam red-dota. Zaczynałem od wskaźnika laserowego, ale: Czasem nad moją wsią latają samoloty na niskich wysokościach. Nie chcę, żeby cała okolica wiedziała, że właśnie obserwuję. Przy niskich temperaturach jasność lasera znacznie spadała. Red-dot załatwił wszystkie te problemy.
  4. Piękna robota, świetna dokukentacja, wielkie dzięki !
  5. @Bartek M., mógłbyś wrzucić jakieś zdjęcie na którym widać jak te filtry mocujesz do tej 25x100 ?
  6. Super fotka @wessel i bardzo inspirująca, bo od razu człowiek się zastanawia, czy jest szansa zobaczyć ten dżecik wizualnie. Tu są informacje o takich obserwacjach w SCT 16" oraz Dobsonie 12.5". Dziś w nocy nawet zrobiłem małe rozpoznanie w 12" i w x250 jądro jest dalej dobrze widoczne. Na więcej był za słaby seeing dla wysokości M87 i na dodatek przejrzystość była słaba. Spróbowałem też UHC licząc na uwypuklenie niebieskiego, który pojawia się na fotkach tego dźetu i dalej coś tam było widać, ale warunki nie pozwalały na walkę o szczegóły. Ale temat wydaje mi się bardzo pasjonujący. Może ktoś się jeszcze skusi na ten dżecik, zwłaszcza z większym sprzętem i dobrym niebem... Jakby był jakiś zalew relacji, to zrobimy osobny wątek do wizualnych obserwacji M87.
  7. Cóż, tak pisać może tylko Artysta ... Do takiego opisu jedynie jestem w stanie dodać, że były w użyciu jeszcze inne wykrzykniki. Lustra w Taurusie wymyte, kolimacja na autokolimatorze zrobiona, wyczernienia poprawione, nowiusieńki Lumicon UHC Gen 3 czeka. Serdecznie zapraszamy !
  8. @mstek, astroamatorzy z Twojej okolicy mają wątek tu na Forum, a tu jest u Sąsiadów. Możesz dołączyć się do jakichś obserwacji, osobiście poznać ludzi i zobaczyć sprzęt w akcji.
  9. @mstek, czy ta oferta jest jeszcze aktualna ? Piękny sprzęt i praktycznie nowy... Zastanów się czy większa waga 10" nie jest problemem. Poza tym 10" to f/5, tzn. stożek światła jest bardziej zbieżny niż w f/6 i przez to taki teleskop jest bardziej wymagający co do jakości okularów. Ale na pewno na wsi w 10" zobaczysz więcej niż w 8"...
  10. @kjacek dobrze Ci radzi. Przy ograniczonym budżecie i do obserwacji na wsi nic nie przebije możliwości i uniwersalności Dobsona 8" f/6. Na razie skup się na teleskopie, bo z nim są zawsze jakieś okulary, więc od razu będziesz mógł zacząć obserwować. Potem pomału skompletujesz sobie resztę.
  11. Mareg

    Bombkowa sztuczna gwiazda

    Światłosiła wpływa na "głębię ostrości". Im większa światlosiła tym dokładniej trzeba symulować ostrzenie na nieskończoność i tym większa powinna być odległość do sztucznej gwiazdy.
  12. Odrośniki są wyklejone welurem plus paski bawełnianej taśmy izolacyjnej. W paru miejscach podmalowywałem Black 3.0. Odrośniki na pewno pomagają w sąsiedztwie latarni i sztucznych świateł. Tyle że lornetki to jest mój wyjazdowy sprzęt i wtedy mam przyzwoite miejscówki bez żadnych lamp a zaświetlenie jest spowodowane odległymi łunami miejskimi.
  13. Ja zawsze robię sobie "domki z rąk" w ogół okularów.
  14. W obserwacjach dziennych odrośników nie testowałem, tylko przysłony. Ale jeśli w nocy nie pomagają na kontrast, bardzo zdziwiłbym się, gdyby w dzień było inaczej. Ale na pewno to przy okazji sprawdzę.
  15. Na razie trwa zbieranie danych obserwacyjnych 😁... Wstępne wnioski: w obserwacjach dziennych przysłanianie ma o wiele mniejsze znaczenie, jeśli w ogóle, bo oko samo przycina oryginalną źrenicę wyjściową.
  16. Zdecydowanie tak. Pewnie miało na to wpływ i przyciemnienie obrazu, i redukcja wad optycznych przez zmniejszenie światłosiły lornetki (f/3.7 !!!), i mniejszy wpływ mojego astygmatyzmu dla mniejszych źrenic wyjściowych.
  17. Sam próbuję sobie odpowiedzieć na tytułowe pytanie ale bardzo chętnie dowiem się, czy kogoś takie pytanie już kiedyś nurtowało i czy ktoś robił w tym kierunku jakieś testy. Ze swej strony mogę napisać, że zrobiłem odrośniki do APM 25x100 ED, takie jak na poniższych zdjęciach, i nie zauważyłem poprawy kontrastu obrazów. Z podzieleniem się moimi wnioskami czekałem na obserwacje przy Księżycu, który wczoraj miał fazę około 50 %. Mimo takiego Księżyca i miejscówki ≈20.7 mag/arcsec2 udało mi się zlokalizować namiastki M33 i całkiem wyraźnie M97, jednak nie było różnicy czy z odrośnikami, czy bez. Także testowałem odrośniki z takim samym wynikiem na jaśniejszych obiektach jak M42 czy M31. Moim głównym celem zabawy w odrośniki była właśnie nadzieja na poprawę kontrastu obrazu przez blokowanie światła które nie bierze udziału w formowaniu obrazu a tylko rozprasza się w środku tubusów, bo generalnie nie mam problemów z roszeniem się obiektywów, a tylko okularów od wilgoci z załzawionych na zimnie i wietrze oczu (prace nad grzałkami trwają). Ale najwyraźniej ta lornetka nie ma problemów z rozpraszaniem pasożytniczego światła, więc nie ma sensu wożenia ze sobą takich ogromnych i przyciężkawych odrośników. Za to na pewno wydrukuję sobie odchudzone "bazy odrośników", które nasuwają się na tubusy (dopasowanie i kasowanie luzów na paskach weluru), a które w obecnych odrośnikach używam do mocowania księżycowo-planetarych przysłon na obiektywy, takich jak tu założonych do obserwacji Księżyca: Mam dwa komplety takich przysłon, z otworami 50 i 25 mm (na zdjęciu), które redukują mi pełną źrenicę wyjściową 4 mm do 2 mm i 1 mm, a które są bardzo pomocne przy obserwacjach Księżyca, jasnych planet czy gwiazdek podwójnych. Z przysłonami obraz nie tylko nie wypala oczu, ale także dramatycznie wzrasta punktowość gwiazdek, przynajmniej dla moich oczu z astygmatyzmem. Z taką przysłoną po raz pierwszy widziałem tą lornetką przerwę między Saturnem a jego pierścieniami.
  18. Witamy na Forum ! Może nie możesz dodać zdjęcia, bo jesteś za nowy. Spróbuj wrzucić gdzieś zdjęcia a tu dać nam do niego link.
  19. Budżet jest fajny, więc można rozważyć mobilny refraktorek do miasta i większy "stacjonarny" Dobson na działkę. Przy rozważnym kompletowaniu okularów mogą one dobrze służyć w obu teleskopach. Jak dla mnie to byłoby o wiele lepsze zagospodarowanie budżetu niż GoTo. Ale napęd to już pożyteczna rzecz, zwłaszcza przy większych powiększeniach, bo można się skupić na obiekcie. Z napędem też łatwiej wyszukiwać obiekty.
  20. Na wakacjach obserwowałem z Rozdroża pod Sulicą, przy drodze na przełęcz Okraj, SQM 21.4 mag/arcsec2. Z Karpacza to pewnie jakieś 20 km i 30 min, ale nie wiem, jak z dojazdem tam w zimie. Tu są dwa opisy na naszym Forum obserwacji z tego miejsca.
  21. Wszystkim fanom Iny polecam tę stronkę do przejrzenia.
  22. Takiego czegoś właśnie szukałem od dawna ! To do jakiej rozdzielczości można zjechać jest niesamowite. Wielkie dzięki !
  23. Przez ostanie dwa, trzy lata zużyłem pewnie z 4 m2 weluru, na małe i większe powierzchnie i jak dotąd nic mi nie odlazło. Może używam welurów lepszej jakości. Zapasy trzymam szczelnie zawinięte folią, żeby welur nie wysychał. Przed przyklejaniem odtłuszczam oklejane powierzchnie ściereczkami z alkoholem, do czyszczenia okien lub okularów. Nigdy nie próbowałem oklejania "na ciepło".
  24. Długi brak pogody zmusił mnie do zajęcia się dłubaniem, przy okazji którego zrobiłem proste porównanie materiałów do wyczerniania naszego sprzętu. Poniższe porównania są streszczeniem tego wątku na sąsiednim forum, które wrzucam także tutaj dla tych, którzy tam nie zaglądają, a zdarza im się czasem coś wyczerniać. Porównanie #1: dwa welury i cztery farby: Referencyjny pasek jest z samoprzylepnego weluru. Ma nadruk "d-c-fix.com" i "Germany" i kupuję go od paru lat tu. Dalej są numerowane od lewej: Welur do wyklejania samochodów, cieńszy i z kanalikami ułatwiającymi "bezbombelkowe" wyklejanie większych powierzchni. Ma mniejszy stosunek wagi do powierzchni od referencyjnego i używam go tam, gdzie bardzo chcę zredukować wagę. Nie ma żadnych firmowych nadruków. Kupiłem go tutaj. Black 3.0 Humbrol Enamel 33 MAT Humbrol Acrylic Spray 33 MAT 3V3 "Farba do metalu bezpośrednio na rdzę", czarny 650, efekt matowy. To zostało mi polecone w markecie budowlanym jako najbardziej matowa nieakrylowa farba. Jestem mile zaskoczony rezultatem. Podkład to czarna płyta modelarska. W lewym dolnym rogu są napisy zrobione czarnymi cienkopisami Sakura Pigma Micron i Stanley Fine Tip, numerowanie farb jest czarnym (!) długopisem. Wszystkie zdjęcia są robione smartfonem S7 z redukcją do 800x600 w Paint. Powyższe zdjęcie było zrobione przy naturalnym oświetleniu przez chmury. Poniższe dwa są zrobione przy dwóch różnych ostrych kątach oświetlenia, przy odrobinie Słońca przez chmury: A to z lampą, niestety nierównomiernie oświetlającą "obszar testowy": Osobiście gdzie tylko mogę, używam tego "weluru referencyjnego" a jak trzeba redukować wagę (np. duży odrośnik do Dobsona) to ten "welur samochodowy". Używając weluru koniecznie trzeba go przygotować do zastosowań optycznych i wyczyścić go z kłaczków po produkcji i naszym cięciu. Do tego używam szerokiej taśmy samoprzylepnej. Tak samo czyszczę welur jak się przykurzy. Co daje takie czyszczenie widać na poniższym zdjęciu: Po takim czyszczeniu welur już się nie sypie. Mam nawet teorię, że welur może elektrostatycznie przyciągać kurz, dzięki czemu będzie go mniej na optyce. Porównanie #2: Black 3.0 (po lewej) i Musou Black (po prawej): Wygląda na to, że Musou jest gęstsze i lepiej kryje niż Black, dlatego Blacka dałem dwie warstwy, bo w jednej były lekkie prześwity. Na górze jest pasek referencyjnego weluru "d-c-fix". A teraz troszkę gorsze wieści. Obie farby zostały poddane próbie tarcia moich paluchów, po 10 przejechań bez jakiegoś naciskania, i wtedy zaczęły wyglądać tak: Na dodatek przy nieumiejętnym malowaniu Black 3.0 daje białe smugi po pomalowaniu drugiej warstwy: Aby smug nie było, trzeba odczekać aż pierwsza warstwa dokładnie wyschnie i nie nakładać farby grubo. Smugi udało mi się zamalować trzecią warstwą. Dla porównania ten ciemniejszy prostokąt jest pomalowany Musou. I następna zła wiadomość: i Black 3.0, i Musou, nie są odporne na wodę: Farbami pomalowałem sklejkę i pierwszy raz zmoczyłem je i potarłem palcem po paru godzinach. Obie farby w podobnym stopniu dawały się rozmazać. Taki sam test zrobiłem po kilku dniach i odporność na wodę była niestety bardzo podobna. Jak dotąd moje wnioski są takie, że po tych porównaniach jeszcze mniej lubię farby, a jeszcze bardziej welur. Wg mnie problemy ścierania i wrażliwości na wodę dyskwalifikują te dwie farby do poważnych zastosowań w sprzęcie astro, jak wyczernianie całych tub. Moim ulubionym materiałem do wyczernień nadal pozostaje welur, a farby czym mniej, tym lepiej. Poniższe zdjęcie pokazuje przykład łączenia weluru i farby. Tam gdzie da się użyć welur, jest welur: A często wystarczy tylko welur, nawet jak jest ciasno: Porównanie #3: Lakier do paznokci i cztery pisaki: Kolejno od lewej: A1 = czarny lakier do paznokci "Golden Rose Matte", jedna warstwa A2 = ten sam "Golden Rose Matte", dwie warstwy B = Edding 300, permanent marker C = Edding 790, paint marker D = Toma TO-440, paint marker E = Black 3.0, farba akrylowa F = Pigma Micron, archival ink Zdjęcie zrobione w pełnym Słońcu. Poniżej zdjęcia pod innymi kątami, także w Słońcu: A teraz pięć próbek na chromowanej rurce, już nie w pełnym Słońcu, bo rurka za bardzo odbijała. Kolejność jak poprzednio, tyle że bez Black 3.0: lakier do paznokci "Golden Rose Matte" Edding 300, permanent marker Edding 790, paint marker Toma paint marker Pigma Micron, archival ink Sprawdziłem trwałość wyczernień pocierając je palcem i, jak widać, tylko Pigma Micron się rozmazała. Osobiście bardzo dobrze oceniam ten lakier do paznokci, z tym, że aby powłoka była matowa, musi być cienka. Po powtórnym malowaniu powierzchnia robi się bardziej odblaskowa. Także pisak Toma mi się spodobał. Jest mniej czarny od lakieru, ale dość matowy i przez to, że to jest pisak, można nim precyzyjnie operować. Na dodatek jest do dostania przynajmniej w dwóch wersjach, z końcówkami 2.5 i 1.5 mm. Porównanie #4: Jeszcze jeden welur i jeszcze dwa lakiery do paznokci: Kolejno od lewej: (a) welur "samochodowy" z porównania #1 (b) NOWOŚĆ: welur "Gekkofix 10011". (c) lakier "Golden Rose Matte" z poprzedniego porównania (d) NOWOŚĆ: czarny lakier do paznokci "Inglot Matte 706" (e) NOWOŚĆ: czarny lakier do paznokci "Vipera Husky 03" (f) Black 3.0 A teraz fotki pod kątem, tak jak powyższe zrobione w naturalnym świetle: I lakiery + Black na chromowanej rurce, przy sztucznym oświetleniu (żarówki LED), w kolejności od lewej (c), (d), (e), (f): Moje wnioski z tego porównania: Welur "Gekkofix 10011" jest prawdziwym czarnym koniem całego wątku. Jest sporo droższy niż dwa pozostałe i mniej odporny na przedarcie, ale ta czerń jest naprawdę zabójcza ! Wszystkie blaki i musy wymiękają... Dwa nowe lakiery idą od razu do moich Dziewczyn, bo ten pierwszy "Golden Rose Matte" jest lepszy do wyczernień. Test #5: Fabryczna "EDkowa" farba i Black 3.0: Zdjęcie zrobione z lampą pokazuje oryginalny wyciąg EDka 80/600 z podmalowywaniami Black 3.0. Black to te popielate podmalowywania, czarny to oryginalna farba. Na zdjęciu tego nie widać, ale Black daje trochę mniejsze odblaski. Jakość oryginalnej farby bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła i w końcu podmalowałem tylko powierzchnie prostopadłe do osi wyciągu. Przy okazji można zobaczyć na czole rury wyciągu "bafla" wyciętego z weluru i welur w środku tej rury. Do wyczernienia w środku podchodziłem parę razy, bo rura jest dość długa i wykleja się ją bardzo niewygodnie. Najlepszy wynik, i w sumie najszybszy, uzyskałem po prostu zwijając welur w rurkę i wpychając w wyciąg. Prawie cały welur ma zostawiony papierowy podkład, a tylko jego końcówka była usunięta, tak aby rurkę skleić, bez przyklejania weluru do wnętrza wyciągu. Tym sposobem karbowana powierzchnia nie jest spaprana klejem weluru i zawsze tę rurkę można po prostu wyciągnąć. Sorry za przydługą treść,. Mam nadzieję, że może komuś się coś z tych porównań przyda.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2020)