Skocz do zawartości

Mareg

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    132
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Zawartość dodana przez Mareg

  1. Patrzyłeś na obiektyw teleskopu, czy nie był oświetlony przez Słońce ? Miałeś odrośnik ? Odrośnik przyzwoicie wyczerniony ? Czy odblask był zawsze w centrum, czy przesuwał się przy zmianie położenia teleskopu ? Może jakieś zdjęcia jak ten zaawansowany system optyczny wygląda ?
  2. Zachęcam do poeksperymentowania aby lepiej poznać swoje oczy i mózg. Z lornetki możesz zrobić sobie teleskop zamykając jedno oko i sama oceń ile tracisz. Potem koniecznie powtórz z drugim okiem, bo może być inaczej (u mnie jest sporo inaczej). Efekt pewnie będzie różny na gwiazdach i na obiektach rozległych. Tu jest wątek w tym temacie na CN, z linkami do jeszcze innych wątków. Pierwiastek z dwóch pojawia się tam bardzo często. Co do minimalnych apertur w jakich można dany obiekt zobaczyć, to na pewno takie cyfry trzeba traktować z dużym dystansem. Przecież dużo zależy np. od wzroku, doświadczenia i determinacji obserwatora.
  3. Poszedł przelew, dzięki za akcję.
  4. Mareg

    Lornetka 10x42

    Z tego co wyczytałem, to niestety, Vortex Viper HD od 2018 jest w nowej wersji. Piszę niestety, bo według wyników testów polepszyło się właściwie tylko pole, natomiast znacznie spadła transmisja i wzrosła dystorsja. Zrobiłem sobie nawet taką tabelkę: Vortex Viper HD 10x42 wersja 2011 (?) Vortex Viper HD 10x42 wersja 2018 Pole widzenia 5.98 +\- 0.04 6.65 ±0.04 stopnia Sprawność optyczna 89.4+/- 1.5% 81.4+/- 1% Aberracja chromatyczna W centrum mała, na brzegu w okolicach średniej W centrum mała, na brzegu ciut większa od średniej Astygmatyzm Bardzo mały Znikomy Dystorsja Pierwszej zakrzywiona linia: 86% +\- 3% Pierwsza zakrzywiona linia: 46% ±3% Koma Pojawia się 70-75% od centrum, na brzegu troszkę większa od średniej Pojawia się 75% od centrum, na brzegu troszkę większa od średniej Nieostrość obrazu Nieostrość od 96.5% +\- 3% od centrum pola Nieostrość od 89% ±3% od centrum pola Pociemnienie brzegowe Bardzo małe Bardzo małe Odwzorowanie bieli Bardzo dobre Delikatny pomarańczowy zafarb Kolimacja osi Idealna Idealna Wewnętrzne odblaski Znikome, dość ciemno Jasne łuki w okolicy źrenicy wyjściowej Wyczernienie i kurz wewnątrz tubusa Czarno ale połyskliwie. Trochę drobinek kurzu. Tubusy intensywnie karbowane, ciemne i rozsądnie zmatowione. Bardzo czysto! Waga 686 g 705 g Wygląda mi na to, że ten "upgrade" miał też na celu zrobienie miejsca na wyższe modele Vortexów. Porównanie do Vanguarda z linka wyżej dotyczy niestety jeszcze tej starszej, niedostępnej już wersji.
  5. Ciekawe, że będąc po raz pierwszy na rodzinnym urlopie w tamtej okolicy wylądowałem dokładnie w tym samym miejscu na oglądanie Perseidów. A miejsce wybrałem tylko po małym studiowaniu map drogowych i zaświetlenia. Pewnie z półtorej godziny spędziłem tam na gołoocznym gapieniu się w Drogę Mleczną i wypatrywaniu meteorów (3 były jaśniejsze od Jowisza i zostawiły dymiącą smugę) a przez następne półtorej poszły w ruch lornetki 7x35 do ręki i 15x70 na żurawiu. Tymi lornetkami błądziłem po niebie, głównie po Drodze Mlecznej i klasykach, które nie za często mam okazję oglądać na takim fajnym niebie. Wspomnianą tu M110 dostrzegłem w 15x70 od razu, za to musiałem popatrzeć na mapę, żeby na pewno zidentyfikować M32. A M33 widziałem chyba wyraźniej niż przez 12" spod domu.
  6. W poszukiwaniu idealnej czołówki do obserwacji astronomicznych kupiłem Orion RedBeam LED Motion Sensing Headlamp za 59 złotych. Brak białego światła wydaje się być dużą zaletą, żeby przypadkowo nie zepsuć sobie adaptacji. No i zainteresował mnie ten tryb włączania i wyłączania machaniem ręką, co czasem może się przydać. Pierwsze wrażenie spoko: wygląda solidnie, pasek dobrze trzyma, jeden duży hermetyczny przycisk. Pierwszy minus: fabryka nie daje baterii 3 x AAA. Pierwszy plus łagodzący pierwszy minus: jest uszczelka pod klapką baterii. Drugi minus: 100 % jest mega jasne: patrząc nawet nie na wprost w dzień miałem mroczki przed oczami przez dobre parę minut. Dalej jest 50 %, 10% i 5% jasności. Trzeci minus: tryb włącz/wyłącz machaniem rękę działa TYLKO z jasnością 100 % !!! W instrukcji jest to czarno na białym. Nie wiem, jak można tak spieprzyć taką potencjalnie fajną funkcję. I nie wiem, co w ten sposób zyskali lub uprościli. Najprawdopodobniej nikt z projektantów tej czołówki nigdy jej sam nie używał podczas obserwacji. Czwarty minus: całkowicie wyłączyć można dopiero po przejściu przez 100 % jasności. Drugi lekki plus łagodzący czwarty minus: przechodząc przez tryb machania można wyłączyć światło bez przechodzenia przez 100 % (2 s przytrzymać i jeszcze raz krótko). Żeby od razu było jasne, co da się łatwo poprawić, zaraz latarkę rozkręciłem (4 śrubki, wszystko fajnie się rozkłada i składa). I tu miłe zaskoczenie: prawdziwa dwustronna płytka drukowana z przelotkami, z zabezpieczającym lakierem. Główne elementy na płytce: roboczy LED podczerwony LED i fotodioda do automatyki dwa tranzystory: klucz do głównego LEDa i wzmacniacz do fotodiody główny układ sterujący w obudowie SO-8, bez żadnych oznaczeń (sprawdzałem pod lupą). Wygląda na prosty mikrokontroler. Wnioski: łatwo da się zmienić tylko jasność świecenia. Ulepszenia: Czołówka działa tak samo na dwóch zamiast trzech bateriach (włącznie z machaniem ręką), ale jasności świecenia są już bardziej akceptowalne. Zamiast trzeciej (środkowej) baterii włożyłem zworę w postaci sprężynki o średnicy zbliżonej do baterii. Użyłem typowego miedzianego drutu instalacyjnego fi 1.5 mm w izolacji. Prąd roboczego LEDa jest ograniczony rezystorem 10 omów w rozmiarze 1206. Trzeba go będzie sobie dobrać do własnych preferencji. Będę celował w taką jasność, żeby było dobrze przy 100 % jasności, gdzie działa machanie ręką. Jak dobiorę rezystor, napiszę tu, co mi wyszło. Podsumowując, czołówka Orion RedBeam nie jest idealna, ale pewnie będzie lepsza od tej, którą używam teraz, to jest Energizer Vision HD+ 350. A na pewno jest warta 59 złotych.
  7. Mareg

    Mapa nieba

    Podstawowa wersja Stellarium na Androida jest darmowa.
  8. Mogę pożyczyć SQM-L, dla dobra nauki na cały czas trwania pomiarów. Szczegóły w PW.
  9. Ja też rozumiem tekst dokładnie tak jak Ty, tyle że niechlujnie napisałem o ograniczeniu apertury, mając na myśli ograniczenie jej zdolności rozdzielczej. Tekst już poprawiłem. Wielkie dzięki za czujność !
  10. Zmobilizowany przez @JSC, kolejny raz czytałem o seeingu na wspaniałej stronie autorstwa Bruce'a MacEvoy'a. Dla mnie z całej jej zawartości najbardziej szokujący jest taki oto wykresik: Na osi poziomej mamy "parametr seeingowy Frieda" r0, który określa wielkość komórki seeingowej załamującej światło w tym samym kierunku, zaś na pionowej prawdopodobieństwo r0 o danej wartości zebrane podczas czterech lat przy teleskopie Williama Herschela (4.2 m) na Kanarach. r0 jest często traktowane jako wartość graniczna rozdzielczości apertury teleskopu którą zaczyna ograniczać seeing. Na wykresie widzimy, że mediana wypada w okolicy 14 cm, to znaczy, że średnio tylko co drugą noc seeing nie ogranicza rozdzielczości apertury powyżej 14 cm i to w miejscu, które zostało wybrane ze względu na jego bardzo dobre warunki seeingowe! Z wykresu wynika też, że seeing nie ogranicza rozdzielczości do wartości odpowiadającej aperturze 250 mm tylko przez średnio jedną noc na dziesięć. Wszystkich zainteresowanych zagadnieniami seeingu gorąco zachęcam do poczytania podlinkowanej strony. Gość pisze tam także o tym, że w małych i dużych aperturach wpływ seeingu objawia się inaczej. Czy po kolejnym poczytaniu sobie o ograniczeniach seeingu zamierzam natychmiast sprzedać swojego Newtona 300 mm ? Zdecydowanie nie, bo z pod domu pod kiepskim niebem 20 mag/arcsec^2 przedwczoraj oglądałem np. Veila, gwiazdkę centralną w M27 i szaroniebieską tarczę Neptuna, która ma teraz 2.3", a takich rzeczy mi mój drugi "szybki i wygodny" teleskop nigdy nie pokaże. Choć seeing często blokuje maksymalną rozdzielczość, to jednak ilość światła w dużej mierze determinuje co i jak można zobaczyć. No i raz na parę miesięcy zdarza się taki seeing, że widoki z 300 mm zapamiętują się same na lata. Jeśli chodzi o moje doświadczenia z aperturami 80 mm f/7.5 i 300 mm f/5 w dziedzinie szczegółów obserwacji planetarnych, to na wszystkich obiektach Newton 300 mm daaaaleko wyprzedził EDka 80. Może jakąś miarą tej różnicy jest widoczność drobniutkich kraterków w Plato, gdzie rekord EDkiem jest jakieś trzy i pół, zaś Newtonem z 10. Na pewno duże znaczenie ma tu fakt, że ten Newton ma lustro 1/10 λ ze Strehl 0.991 i obserwuję na wsi, z najwyższego wzniesienia w promieniu kilkudziesięciu kilometrów. Niebo jest słabe, ale seeing jest często bardzo dobry, dlatego uwielbiam obserwować spod domu. Oczywiście EDek 80 f/7.5 to nie jest jakaś wyjątkowa optyka i bardzo ciekawe byłoby porównanie mojego Taurusa 300 do jakiegoś prawdziwie planetarnego sprzętu operowanego przez prawdziwego i doświadczonego planeciarza. Bardzo chętnie spojrzałbym w EDka 102 mm f/11 kolegi @JSC i usłyszał co on widzi w moim Newtonie f/5. Wygląda na to, że seeing u mnie może być lepszy niż na północy Polski, więc może @JSC wpadłby do mnie pod Kraków na parę dni na wspólne obserwacje. W każdym razie serdecznie zapraszam.
  11. Dla wszystkich miłośników i obserwatorów mgławic planetarnych wrzucam link do listy 800 najjaśniejszych planetarek posortowanych po konstelacjach: https://www.uv.es/jrtorres/index6.html. Dziś przypadkiem wpadłem na tę listę i bardzo mnie ona ucieszyła, bo na pewno usprawni mi przygotowywanie się do obserwacji. Może jeszcze ktoś skorzysta...
  12. Mareg

    Mapa nieba

    Zwykle ustawiam zasięg gwiazdowy w SkySafari i Stellarium+ tak aby ilość gwiazd na telefonie była zbliżona do tego, co widzę w szukaczu lub okularze. Wtedy najłatwiej mi poruszać się po niebie i identyfikować co jest co. Od jakiegoś czasu podczas obserwacji używam też apki Twilight (tu dyskusja na ten temat) do wyczerwienienia wszystkiego co wyświetla telefon i do kontroli jego jasności a właściwie ciemności. Teraz nie wyobrażam sobie obserwacji bez Twilight. Wszystkim użytkownikom map na telefonie gorąco polecam przynajmniej wypróbować Twilight, którego podstawowa wersja jest darmowa.
  13. Wątpię, że możemy Ci bardzo pomóc... Która strategia jest lepsza dowiadujemy się niestety dopiero po jakimś czasie. Najważniejsze jest to, jak bardzo hobby "chwyci". Może porozmawiaj z mężem, niespodzianki nie będzie ale razem może lepiej wybierzecie. Który teleskop jest lepszy a który gorszy zależy też od tego co się nim zamierza obserwować, skąd i jak bardzo jesteśmy zdeterminowani żyć z niedogodnościami jego użytkowania. Ja pierwszy teleskop kupiłem od razu taki, który widziałem w stopkach "starych wyg", czyli porządny mały refraktor, ale nie kosztujący majątku. Obserwowałem nim z dwa lata, nauczyłem się nieba, przekonałem się, że to hobby mnie rzeczywiście kręci i dopiero wtedy dokupiłem drugi już znacznie droższy, duży Newton. Oba moje teleskopy się doskonale uzupełniają i cały czas jestem z nich bardzo zadowolony. Tak jak pisze @JSC, na wieś standardową sugestią jest Newton na Dobsonie, z lustrem 200 - 300 mm, w zależności od siły i determinacji jego użytkownika. Taki teleskop ma też najlepszy stosunek możliwości do ceny i wg mnie jest najbardziej uniwersalną konstrukcją do obserwacji wizualnych, jeśli tylko jego gabaryty i waga są do zaakceptowania. Cokolwiek zdecydujesz, może napisz tu parę słów jak sprawa się skończyła, ku nauce innych kupowaczy pierwszych teleskopów.
  14. Mój ma pewnie z dwa lata, więc miejmy nadzieję, że sprzedają już tylko te bez wycięcia. Bez wycięcia jest też tańszy w produkcji, więc zgaduję, że producentowi też brak wycięcia jest na rękę. Gratuluję wyboru, to jest super okular, jestem z niego bardzo zadowolony. Używany jest w Newtonie 300/1500 i EDku 80/600.
  15. Mój nie ma wycięcia i za to go lubię jeszcze bardziej. Zgaduję, że wersja z wycięciem jest starsza, bez wycięcia nowsza.
  16. @luka, oba moje teleskopy przy zakupie miały na wyposażeniu redukcję z 2" na 1.25" z gwintem filtrowym. Dodatkowo dokupywałem takie redukcje 2/1.25" GSO z gwintem filtrowym 2" dostępne teraz za 49 zł. Morfeuszy nie miałem, więc tu nie pomogę.
  17. Na moim naddomowym niebie 20 mag/arcsec^2 śmigło widziałem w 12" od powiększeń x250 (BCO 6) do x430 (XW 3.5). Testowałem też widoczność tego obiektu na moim 15-letnim synu, który jest okazjonalnym obserwatorem. Po objaśnieniu czego szukamy, śmigło wypatrzył praktycznie od razu. Niedawno też wpatrywałem się EDkiem 80 w M13 jak było blisko zenitu. W x120 (XW 5) przebłyskiwały co jaśniejsze gwiazdki i wydaje mi się, że część śmigła bliska centrum M13 pojawiała się zerkaniem. W x170 (XW 3.5) było już za ciemno. Trzeba zobaczyć co się uda dostrzec EDkiem w M13 jak się skończą białe noce.
  18. OT można znaleźć w SkySafari 6 Plus po wpisaniu GJ725. Co ciekawe, pokazana jest też orbita. Przewijając lata można się dowiedzieć, że koło roku 2190 będzie minimum separacji 2.8". Natomiast w Stellarium+ nie udało mi się znaleźć, mimo prób pod kilkoma nazwami.
  19. Jak filtr 2" jest w redukcj 2/1.25" a okulary są 1.25" to nawet lepiej, bo przy zmianie okularów nie trzeba za każdym razem przekręcać filtra.
  20. Dziś warunki na Jowiszu i Saturnie miałem chyba najlepsze w tym roku. Jak seeing się uspokajał, to widziałem jakieś detale na WCP i pasy przed nią. Brunatne pociemnienia na pomarańczowym północnym pasie równikowym też czasami stawały się wyraźne. O 4:12 Io wchodził w cień Jowisza i fajnie się "wygasił" w ciągu paru minut. A wcześniej był Saturn. Dziś przerwa Cassiniego chwilami była czarniutka i było widać, że pierścienie po jej zewnętrznej stronie są ciemniejsze niż te po wewnętrznej. Udało mi się też pierwszy raz w życiu wyzerkać Hiperiona z jego 14.5 mag według Stellarium. Żeby się upewnić, wsadziłem w wyciąg XW 3.5 (x300 -> x430), bo przy większym powiększeniu nieco wzrasta zasięg. Sprawdziłem też na mapach i w jego okolicy nie widzę nic, z czym można by go pomylić. Na pewno pomogło mi, że zabrałem się za Saturna już po dłuższych obserwacjach, z wychłodzonym teleskopem i zaadaptowanym wzrokiem. Także na wlocie Taurusa miałem wybaflowaną i wyflokowaną osłonę poprawiającą kontrast, przysłonięte 5 mm obwodu lustra i "czapeczkę" na lustro wtórne (zdjęcia tych przeróbek są w tym wątku). No i kluczowa sprawa, warunki dopisały. Przy obecnych krótkich i jasnych nocach Jowisz i Saturn stają się coraz fajniejszymi obiektami do obserwacji i focenia. Nic tylko nastawiać budziki i działać.
  21. No i w końcu udało się zrobić pierwsze w tym roku obserwacje planetarne prawdziwie planetarnym sprzętem! Taurusa 300/1500 wystawiłem na zewnątrz jeszcze wieczorem (pod zadaszenie, żeby nie zamókł od rosy) a rozstawiłem się koło 3-ciej. Telep stał na platformie i obserwowałem praktycznie cały czas z XW 5 mm, x300, pole 14’, źrenica 1 mm. Po niebie walało się parę chmurek i sporo cirrusów, ale Saturn i Jowisz były widoczne a między nimi z za drzew biła łuna od wschodzącego Księżyca. Temperatura była taka, że w ten piękny czerwcowy świt nie trzeba było mieć ani czapki, ani rękawiczek, a wystarczała po prostu gruba puchowa kurtka. Zacząłem od wyżej położonego Saturna. Seeing na początku był dość kiepski i ciężko było wyostrzyć na Saturnie czy jego księżycach, a było ich widać cztery: Tytan (9.1 mag), Rea (10.3), Tethys (10.9 mag) i Dione (11.1 mag). Ostrość pewnie ustawiłem dopiero na sporo wyżej położonym Altairze. Na szczęście seeing miał okresy znacznej poprawy i było widać jaśniejsze obszary równikowe i dość szczątkową przerwę Cassiniego. Kontury planety i pierścieni jednak cały czas falowały, ale pierwszy obraz Saturna w tym roku z 300 mm dobrego lustra i tak bardzo cieszył. Ale gęba mi się jeszcze bardziej uśmiechnęła (i pewnie poszło parę wykrzykników) jak spojrzałem na Jowisza. Po paru chwilach czekania na porywy lepszego seeingu okazało się, że dopisało mi szczęście i na Jowiszu się troszkę dzieje: Wielka Czerwona Plama była od dobrej strony, Europa rzucała cień na tarczę Jowisza a jak poczekam wystarczająco długo, to pewnie sama zacznie przechodzić na tle tarczy. I to wszystko dawało się spokojnie wypatrzeć ! Seeing się poprawiał i pogarszał, tło jaśniało ale Jowisz był coraz wyżej i to wszystko kompensowało. W porywach dobrego seeingu cień Europy był bardzo wyraźną czarną kropeczką, ciężko było zliczyć wszystkie pasy i tylko WCP ani razu nie była jakaś bardzo wyraźna. W ogóle wzdłuż południków dużo się zmieniało na tarczy Jowisza, natomiast po równoleżnikach malutko: tylko blada WCP, „lokalne” pociemnienia brunatno-czerwonego północnego pasa równikowego i może jakieś pociemnienie w okolicy WCP. Pewnie gdzieś do 4-tej przeskakiwałem pomiędzy obiema planetami, ale przy którymś razie nie odnalazłem już Saturna i zostałem cały czas przy Jowiszu, który był jaśniejszy o 3 magnitudo (liniowo jakieś 16 razy). I tak na gapieniu się na Jowisza zeszło mi aż do 5-tej, bo koniecznie chciałem zobaczyć jak Europa wejdzie na tarczę Jowisza (parę razy zerknąłem na Księżyc żeby zobaczyć jak się on ma i ewentualnie skorygować ostrość). I w końcu widziałem Europę po jednej stronie tarczy Jowisza a jej cień po drugiej, choć było trochę strachu, bo brakło mi platformy i musiałem ją przestawić i wrócić do Jowisza już w pełnym świetle dnia. Ale szybko mi się to udało, bo w szukaczu 9x50 Jowisz był nadal dość dobrze widoczny (gołym okiem już go nie byłem w stanie odnaleźć). Co ciekawe, do samiusieńkiego końca księżyce Galileuszowe były widoczne w okularze na wprost, z najsłabszą Kallisto o jasności 6.6 mag. O 5-tej Jowisz był 26° nad horyzontem a Słońce 3°. Na domie widziałem wyraźne cienie drzew i po oderwaniu oka od okularu czuło się oślepienie. Wrzucam pamiątkową fotkę Jowisza zrobioną koło 4:30 telefonem przyłożonym do okularu (oczywiście wizualnie obraz był często znacznie lepszy).
  22. Wczoraj niespodziewanie pogoda dopisała i jak zacząłem od Wenus około 20-tej to, z małymi przerwami, skończyłem na Jowiszu i Saturnie o 3:30... Obserwowałem EDkiem 80/600, głównie z XW 3.5 mm i troszkę XW 5 mm. Od północy seeing był bardzo dobry, zero wilgoci na teleskopie, ale wciąż zimno. Nie planowałem tak długich obserwacji, bo rano do roboty, ale koło 2-giej Saturn wylazł ponad drzewa i jak zobaczyłem, że światła oddalonych o parę kilometrów świateł tylko lekko falują, to pojawiła się spora nadzieja, że seeing nad horyzontem powinien też być dobry. I był dobry jak na obiekt paręnaście stopni nad horyzontem: ostre kontury Saturna, widoczne pojaśnienie stref równikowych, równiutkie pierścienie. Niestety, przerwy Cassiniego się nie dopatrzyłem. Cały czas na wprost było widać Tytana (9.2 mag) i Reę (10.3 mag). Pewnie gdzieś po półgodzinie nad drzewami był i Jowisz. Tu też był jak dotąd najlepszy widok w tym roku: stabilne kontury, tylko lekkie podkolorowanie od aberacji atmosferycznej, wyraźny układ pasów, z najlepiej widocznym czerwono-brunatnym północnym pasem równikowym. Wszystkie księżyce Galileuszowe były bardzo wyraźnie widoczne. Koło 3-ciej byłem już dość dobrze zziębnięty pomimo puchowej kurtki z kapturem, więc wszedłem do domu się troszkę zagrzać i poczekać, aż planety będą wyżej. Po 15 minutach wróciłem i planety rzeczywiście były troszkę wyżej, ale seeing się sporo pogorszył i kontury planet zaczęły falować. Sprawdziłem co taki seeing pozwala zobaczyć na Księżycu, który był pomiędzy Jowiszem i Saturnem, i tam jeszcze można by mieć frajdę w takich warunkach. Ale długo nie musiałem się zastanawiać, czy dla takiego seeingu dalej warto marznąć, bo chmury zasłoniły i Saturna, i Jowisza, i można było z czystym sumieniem zwinąć sprzęt i iść na ekspresowe spanie. Myślę, że to była pierwsza sesja w tym roku, podczas której większa apertura pokazałaby sporo więcej na planetach niż EDek 80. Może powiększenia nie byłyby dużo większe, ale byłoby jaśniej i łatwiej byłoby wyłowić jakieś detale. Ale i tak nocka była bardzo udana, a większym sprzętem trzeba popróbować następnym razem.
  23. Mareg

    Forum się zwija?

    W ubiegłym roku na wiosnę prawie umarłem z braku snu, bo w Krakowie pogoda tak dopisywała, że szkoda było marnować nocek obserwacyjnych a do roboty trzeba było wstawać. W tym roku ciężko żyć, bo przez kiepską pogodę obserwacji jak na lekarstwo. Ale ten rok jest jakoś wyjątkowo marny nie tylko w Polsce. Przez robotę mam też miejscówkę 1600 km od domu i tam wcale nie jest lepiej, co jest też sporą anomalią jak na tę porę roku. Jak już zupełnie nie mogę wytrzymać tej nieastronomicznej pogody to wtedy myślę o moim koledze z roboty, Szkocie pochodzącym z małej wyspy, który powiedział mi kiedyś że u nich normalne jest jak pada i że pewnego roku mieli tylko 18 dni bez deszczu. I wtedy trochę łatwiej przychodzi mi czekanie na jakąś bardziej sensowną pogodę, bo przecież u nas ona musi się kiedyś w końcu poprawić.
  24. Wpisałem "inżynieria kosmiczna" w Googla i wydaje mi się, że na samej górze listy wyników jest parę linków odpowiadających przynajmniej częściowo na Twoje pytania. Może warto od tego zacząć, czekając aż ktoś już pracujący w branży napisze nam tutaj wyczerpujące odpowiedzi. Możesz także wypożyczyć lub kupić np. książkę "Wprowadzenie do astronautyki - inżynierski punkt widzenia" i przeglądnąć, co ewentualnie by Cię czekało. Wg mnie nie chodzi o to, żebyś zrozumiał wszystko co tam jest napisane, ale bardziej czy zawarte tam zagadnienia są dla Ciebie na tyle interesujące, że miałbyś motywację zająć się fizyką i matematyką na poziome używanym w tej książce. BTW: Książkę kupiłem po informacji wrzuconej przez jej autora na forum obok.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2020)