Skocz do zawartości

Bartek M.

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    134
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez Bartek M.

  1. Bartek M.

    Lornetka 10x42

    Daj znać proszę jak się sprawuje pod gwiazdami i jak ostrość w polu widzenia. Szukam takiej jako turystycznej głownie z myślą, że będą też dzieci miały ją w rękach i szkoda takiej za 2k zł.
  2. Bartek M.

    Bino Newton 6 cali

    Piękne! Czy ta dźwignia na ostatnim zdjęciu, to blokada wysokości na tym wałku?
  3. Ostatnio wziąłem na niebo SQM 21,5 refraktor SW102/500 i lornetkę psią dachówkę Nikona 16x56. Aby wyrównać szanse w SW miałem swój najdłuższy okular 23mm. O ile ogólnie gromadki otwarte były lepiej rozbite z racji trochę większego powiększenia, to ogólna estetyka wyraźnie na korzyść Nikona. Na Andromedzie i M33 SW poległ zupełnie. W Nikonie widziałem je dużo wyraźniej, a to dwa obiektywy 56mm vs 1x100mm. Kontrast w SW był mdły, galaktyki słabizny, ogólnie beznadzieja. Wolałem tylko Nikona na resztę nocy.
  4. Bartek M.

    Lornetka 10x42

    Sorki, faktycznie nie doczytałem, że już pisałeś o Optriconie. Miałem nie polecać Olympusa 10x42 EXPS I, bo ma małe pole i ciężkawy, ale teraz patrzę na Aculona i szału tutaj również nie ma: masa (g) 760 vs 785 (Oly), a pozorne pole widzenia (°) tylko 55,3, czyli prawie jak ten EXPS. EXPS jest podobno o niebo lepszy od zwykłej serii DPS i kosztuje 700zł vs 450 za Aculona. Jeśli ma być koniecznie porro, to zamówiłbym tego Oly na skosztowanie i ewentualnie oddał. Osobiście także rozglądam się za 10x42, ale jednak dachówki, bo musi być mniej niż 700g. Na długie spacery biorę 8x42, która waży aż 830g i jest za ciężka na szyi. Na krótkie spacery biorę 16x56 :) i wisi jak torba przez ramię, całkiem wygodnie, ale tracę na szybkości zanim ją przyłoże do oczu.
  5. Bartek M.

    Lornetka 10x42

    A coś takiego? Optricon 8x32 z tej serii ma dobre opinie.
  6. Bartek M.

    Brak pogody

    Potwierdzam, ze ten region jest słaby. Od początku roku byłem tylko 4 razy. Ze 2 razy miałem piękne niebo, ale nie miałem siły jechać i to było najgorsze, bo kilka tyg. wyczekiwania, a człowiek ledwo na oczy patrzy. Zauważyłem, i pisałem o tym wcześniej, że w środku nocy- jesienią i zimą- pojawia się piękne niebo do samego rana. Widziałem to wielokrotnie, bo często w nocy budzą mnie dzieci i wtedy zerkam z automatu przez okno. Jednak nie dałbym rady tak jeździć w środku nocy. Na szczęście moją dodatkową pasją jest też projektowanie i majsterkowanie, tutaj pogoda mi nie straszna, tylko zaczynam tracić sens, czy warto rozwijać kierunek astro, kiedy nie ma po co jechać. Myślę o zbudowaniu bino-newtona, koszt i praca ogromne, ale ile razy go użyję?
  7. Chciałem pochwalić się swojego rodzaju statywowym wyczynem wynikającym z potrzeby chwili. Otóż pewnego razu potrzebowałem pilnie powiesić na czymś dużą lornetkę, aby ją potestować. Pech chciał, ze montaż AZ3 zostawiłem na drugim końcu kraju. Kupienie statywu i głowicy mijało się z celem, bo nie wiedziałem, czy lornetka zostanie ze mną, a docelowy montaż miał być zupełnie inny. Musiało być zatem szybko i tanio, a najlepiej za darmo:) Podrapałem się po głowie, zaglądnąłem do piwnicy po jakieś odpady desek, ale było za mało. Po drodze mijałem kontener na odpady budowlane, pełen prawdziwych perełek ATM. Wróciłem tam i moją uwagę przyciągnęły piękne panele podłogowe... 🙂 Wyrzynarka w łapę, kilka przymiarek i po 3h gotowe. Sztywność jest ok, bo pomiędzy panelami jest długa kantówka 30x40. Do sterowania wysokością użyłem ścisku stolarskiego. Środek obrotu przysunąłem możliwie najbliżej oczu, dzięki czemu zmiana kąta nie pociągała zbyt dużej zmiany wysokości głowy. Osi obrotu azymutu oczywiście nie ma, ale w czasie obserwacji po prostu przesuwam całość nogą i ładnie obraca się 😉 Musze przyznać, że do balkonowych obserwacji jest to idealne. Statywo-stojak stoi teraz cały czas na balkonie w gotowości, bo nie zajmuje dużo miejsca w narożu i żona go akceptuje (ufff!). Siadam wygodnie i nie muszę wyginać nóg ze względu na brak nóg typowego statywu. Fakt, że do auta go nie zabiorę, bez sensu, ale na balkonie sprawuje się idealnie i kosztował mnie ok 12 zł, bo zamieniłem zacisk na mniejszy i kilka śrubek. Pod tą lornetę buduję zupełnie inny montaż, ale to na osobny temat innym razem.
  8. Dzięki, mieszkam na Zakrzowie i zazwyczaj jeżdżę tutaj: 51.295949, 17.239533 Miejscówka fajna, jak na podmiejską. Jadę 25 minut, żadnych świateł wokół i otwarte pole, ale łuna od Wrocka wciąż za mocna. Pozostałe kierunki ciemne. Ostatnio wybieram się dalej, za Oleśnicę: 51.241650, 17.620704 Niebo już ciemne, robi wrażenie po wyjściu z auta. Tylko od zachodu lekka łuna Oleśnicy. Dojazd całkiem dobry od Wrocka bo S8. Jest tam asfaltowa droga do leśniczówki (nikt nie jeździ) i żadnych świateł. Polaris, świetny opis. Chodziło mi o to, że SkySafari podpowiada mi kółeczkami różne M-ki i NGC, i to tymi wskazówkami celuję w niebo, ale akurat NGC6633 nie wyświetlała mi się. Gromadę i jej nazwę znalazłem dopiero w Stellarium, po powrocie do domu. Za to kiedy wpisałem z palca oznaczenie NGC..., to SkyS pokazało mi tą gromadkę od razu. W Nikonie 4.1 stopnia gromady wystawała lekko poza kadr, ale i tak były bajeczne razem, podsycając ten niedosyt obrazu..:)
  9. Pojawiają się cykle o 10x50, czy 25x100, więc postanowiłem dodać coś o rozmiarze 16x56 plus 8x42. Kilka dni temu zaliczyłem niezwykłe obserwacje, choć łuna od Wrocławia nad południowym niebem była mocna. Żałowałem, że nie chciało mi się jechać za Oleśnicę. Hitem wieczoru, a dla mnie nawet roku, był Veil i M110. Na Veila polowałem już kilka razy od 2 lat, bez filtrów i nie mogłem go dostrzec, aż do wczoraj. Wyłonił się dopiero, kiedy okryłem dłońmi oczy i okulary lornetki i zapadła absolutna ciemność. Co do M110, to wiele razy patrzyłem na Andromedę i nigdy tam jej nie wiedziałem. Tymczasem tej nocy musiało być super powietrze, bowiem od razu dostrzegłem mgiełkę M110 w 16x56 około 1 stopnia powyżej jądra M31. Upewniłem się w Skysafari - i rzeczywiście była dokładnie w tym miejscu - gapiłem się z wielkim bananem na twarzy, bo to mój pierwszy raz ;) Polowałem potem na NGC185, 7 stopni dalej, ale jednak była niewidoczna, a może źle szukałem, innym razem spróbuję pod ciemniejszym niebem. Coś musiało być z tym powietrzem, bo okolice Kasjopie kipiały gwiazdami jak nigdy, pięknie pokazując M103 i Różę Karoliny. Następnie zniżyłem się do Chichotek, czyli NGC884 i NGC869. Tego wieczoru dostrzegłem w nich wyraźny kształt...skorpiona, z dwoma malutkimi oczami i ogonkiem. Byłem oczarowany i po raz pierwszy w taki sposób go widziałem. Przykleiłem mu tę łatkę i pewnie zawsze będę już szukał tego kształtu 🙂 Przeskoczyłem wyżej, aby zapolować na Fireworks galaxy NGC6946, o której tu pisano wcześniej, ale myślałem, ze będzie większa i jaśniejsza, a tymczasem ledwo ją wyłapałem pośród mrowia gwiazd. Była słabsza niż M33, która tego wieczoru była łatwa nawet w 8x42. Następnie skierowałem się na niskie południowe niebo, aby szukać kilku gromad kulistych, ale celując w M14 moją uwagę całkowicie pochłonął widok, którego wcześniej nigdy nie widziałem. SkySafari nic nie podpowiada i łatwo to przeoczyć, a jest piękniejszy niż większość innych gromad otwartych - mowa o gromadzie Kapitan Hak NGC6633 i gromadzie Graffa Mel 210. Obie prawie całe mieściły się w 4 stopniach Nikona. Widok tak piękny, że minęło kilka minut zanim oderwałem się, porównując jednocześnie ujęcia z 8x42. Jednak 4 stopnie fajniej kadrowały. Jeszcze niżej pięknie paradowały kolejno mgławica Orzeł i Omega, M18 i M24, czyli Sagittarius cloud. Idealne obiekty na lornetkę 15-16x. Innych Messierów było dużo więcej w tej okolicy, ale te powyższe najbardziej przykuły moją uwagę. Zapewne z racji zaświetlenia tego obszaru łuną od Wrocławia reszta wydała się mniej efektowna. Najdłużej jednak utknąłem w zenicie, w pobliżu Deneb, gdzie trudno byłoby wbić szpilkę między gwiazdy. Przesuwałem się powoli podziwiając kipiące światełkami obszary, wciągające hipnotycznie i spowalniające czas obserwatora. Myślałem, że to tylko minutka, no dwie... a już było po pierwszej w nocy! Byłem pewnie gdzieś w pobliży czarnej dziury i trzeba było zwiewać do domu 🙂 Tej nocy mając wiele porównań widoków w 8 i 4 stopniach, wyraźnie preferowałem 16x. Potwierdzam, za wieloma już podobnymi opiniami na forach astro, że gdybym miał wybrać tylko jedną lornetkę, to byłaby to 15-16x. Nikona uwielbiam za jego kompaktowość i lekkość, bo równie dzielnie służy mi za dnia na spacerach i także dużo częściej sięgam po niego niż po 8x42.
  10. Bartolini z forum pokazał mi jak zrobić, taka nakładkę właśnie z pianki do ćwiczeń za parę zł. Nie mogę pokazać teraz, bo dzieci ją dopadły i muszę zrobić nową. Może dziś znajdę chwilę, to zademonstruję.
  11. Wczoraj polowałem na Veila z 8x42 i Nikonem 16x56 i udało się bez filtrów w 16x. Też dostrzegłem taką strukturę jak na Twoim obrazku. Co do nakładki bino bandit, to taki wynalazek bardzo pomaga, nawet jak nie ma żadnych źródeł światła wokół, tylko lekkie pojaśnienia od łuny na horyzoncie. Oko z boku i okulary jakoś je wyłapują i pogarszają znacząco widok. Wystarczy tylko zakryć okulary dłońmi wokół i obraz w lornetce nabiera ciemności i kontrastu. Dopiero wtedy wyłażą te mgiełki.
  12. Mnie męty dopadły w prawym oku. Kiedyś czasem pojawiały się małe, ale znikały. Od 2 dni mam wyraźne i wkurzające. Nawet lekko zaczęła mi ostrość siadać. Zmartwiło mnie to mocno i idę do okulisty niebawem. Tyle lat miałem dobry wzrok, a jak zacząłem lornetkować i teleskopować, to nagle siada.. Co do śniegu, to miałem to jak byłem mały, teraz jakoś już nie.
  13. Zakupiłem taką samą i opcja włączania i wyłączania na przemian TYLKO czerwonego światła jednym przyciskiem jest naprawdę super. Polecam! Jak ktoś nerwowy i się zapomni, to następne naciśnięcie zaraz po pierwszym zapala już białe światło, ale kto się śpieszy przy celowaniu w gwiazdy.. 😉 Jeszcze wiosną kosztowała 39 zł, ale teraz przez sezon wakacyjny już musiałem dać 49, ale przynajmniej 3 baterie w zestawie. Pasek na czoło miły w dotyku i dość dobrze świeci białym z kilkoma regulacjami, za tę kasę jestem zadowolony.
  14. Pomysł Lukosta jest super. Nie byłem nigdy w Zatomiu, ale faktycznie tabliczka czy coś w tym stylu, może nie do końca odpowiadać właścicielowi, czy turystom. Na pewno najpierw z właścicielem trzeba pogadać.
  15. Do tej pory rzadko oglądałem Księżyc, bo tylko przez SW105/500 na jedno oko i nie lubiłem się wtedy długo wpatrywać. Wczoraj wieczorem wyszedłem na balkon, zobaczyłem połówkę łysego i poleciałem po lornetkę 16x56 na statywie. Małe powiększenie, ale co tam... 3 noc z rzędu bez chmur i dwuoczne patrzenie pozwalało mi się delektować długo Księżycem i przesuwającym się powoli terminatorem, ilość szczegółów zaskoczyła mnie. Mam tę lornetkę ponad rok i czemu wcześniej tego nie zrobiłem?! W odstępie 3h zdołałem chyba dostrzec nieznaczne przesunięcie cienia po lekkim rozjaśnieniu jakiś gór. Nie wiem, czy to możliwe w 3h, czy tylko wydawało mi się :) Okolica Archimedesa była tym bardziej ciekawa, że testowałem zdolność rozdzielczą lornetki i zdołałem bez problemu dojrzeć 3 obiekty wokół. Pozwoliłem sobie pożyczyć fotkę Andrzeja Lacha z posta powyżej i zaznaczyłem te fragmenty. Aż mi się buzia uśmiechnęła, jak okazało się, że to struktury o rozmiarach ok. 15 km, widziane z 366 tys km. Mniamm! A to tylko lornetka 16x. Przy 30-40x to bym zleciał z balkonu oszołomiony nadmiarem kraterów i wrażeń :) W każdym razie widoki są zacne, a przesuwanie terminatora, to jak oczekiwanie na odcinek wciągającego serialu. Wczoraj wyłonił się z ciemności Copernicus i zaćmił wszystko swoją monumentalnością, ale to już historia na kolejny wątek, bo temat był o alpejskiej dolinie.
  16. Spoczywaj w pokoju. Nie zdążyłem Ciebie poznać osobiście, choć pochodziliśmy z tego samego miasta. Wpadałem tylko tam jako turysta na chwilę, a to coś....a to innym razem spotkamy się. A innego razu już nie będzie... Wyrazy współczucia dla rodziny.
  17. Trudno mi powiedzieć, czy ta AC będzie akceptowalna czy nie, bo nie widziałem takich odpowiedników na żywo. Zatem ten APM z ED powinien być lepszy i dać praktycznie brak AC? Czytałem opinie o tym refraktorze i są pełne zachwytu. Sporo osób na CN ma je w swoim posiadaniu, więc może warto dopłacić i mieć coś docelowego (i mniejszego rozmiarami jednocześnie).
  18. Naczytałem się o pięknym obrazach z takich achromatów, a że lubię majsterkować, to postanowiłem sam zrobić taki refraktorek. Potrzebuję do gromad kulistych, planet, Księżyca. Gdzie kupić dobrą optykę w rozsądnej cenie? Najlepszy chyba stosunek ceny do jakości to Istar za 885 USD + VAT i wysyłka, to prawie 4800 zł. Jest też APM 152/F7,9 ED za 1690 EUR, ale trochę dużo (prawie 8000zł). Jednak gotowiec z tubą to 3000 E, a do tego jeszcze trzeba kupić/zrobić montaż. Robi się kosmicznie drogo, że cena za gotowca zachęca do ATM. Są też tanie chińskie wynalazki, za około 3000 zł z celą, ale boję się jakości optyki, bo na reklamację i zwrot raczej trudno będzie liczyć;) Znane są jakieś inne opcje, może ktoś w EU produkuje? Ostatecznie może być też coś trochę mniejszego ok 130 mm, jeśli cena jest dużo niższa, a optyka super.
  19. Było jak w horrorze. Wrocław. Od 10 naszły chmury i zaczęło padać. Pochmurno wszędzie aż do 12.30. Nagle na horyzoncie czyste niebo, które zbliżało się wyraźnie. Wg tabelki Charona_X Tmax na Wrocław miał być na 12.45. I dokładnie o tej godzinie (prawie co do sekundy) wyszło Słońce zza chmury!!! :) Wow, jaka precyzja! Z kolegami z pracy przygotowaliśmy zestaw obserwacyjny: znalezione stare dwie dyskietki FFD. Po tylu latach leżenia w szafie przydały się:) To były czasy...! A dziś to sobie przez pendriva popatrz :P Jakimś kompaktem Canona z zoomem zrobiliśmy pamiątkową fotkę z maksymalnego zakrycia. Wrocław 2021 zaliczone!
  20. Zaskroniec 10m od plaży, u ujścia małej rzeczki do morza. Dzieci były zachwycone.
  21. Dziś w Ustce na plaży zimno, ale spotkaliśmy piękny parasol przeciwsłoneczny na środku plaży..:)
  22. Wczoraj wieczorem nad Wrocławiem. Widok był zacny i niesamowicie przestrzenny. Tutaj płaskie zdjęcie absolutnie tego nie oddaje, aż wstyd na forum wrzucać 😉 Przy okazji test nowego telefonu w prezencie dla żony:) Obiektyw szerokokątny 123 stopnie daje radę. 12 lat temu do lustrzanki zapłaciłem osobno ponad 2000 zł, aby mieć takie ujęcie. A dziś wszystko w kieszeni za pół ceny i jeszcze można zadzwonić 😉 W ciekawych czasach żyjemy...
  23. Długo polowałem na taką noc, czyli po prostu ciepłą 🙂 Tydzień temu także trafiła się piekna nocka, ale było tylko 2C i po godzinie obserwacji ręce marzły aż do bólu (nie wziąłem rękawiczek, bo maj...), który przebił próg moich lornetkowych emocji i musiałem zwijać sie do domu. Tym razem 16C i podmuchy cieplejszego wiatru z pól, a do tego niesamowity zapach nagle kwitnących roślin (tydzień temu tego nie było) i przeróżne odgłosy zwierząt uczyniły te obserwacje iście bajkowe. Sam wyjazd, jak pogoda w naszym kraju, był zupełnie przypadkowy i pod znakiem zapytania - Wrocław o 21.00 był w chmurach, a za Oleśnicą miało być czysto i niebo niby 21,57 SQM, więc zaryzykowałem i było warto. Jednak nie miałem żadnego planu. Kojarzyłem tylko hasło "wiosenne galaktyki" i Tryplet Lwa, no więc do akcji! Ustawiłem leżaczek i lornetki w dłoń. Na pierwszy strzał Tryplet, bo ten zblizał sie ku zachodowi, a tam biła łuna od Oleśnicy. W 16x56 wyraźnie dostrzegalne plamki M66 i M65, ale NGC3628 już ledwo ledwo. W 8x42 widziałem już tylko jedną słabą plamkę na wprost, ale trudno mi było powiedzieć, która to z galaktyk. Następnie przeszedłem do M51 w 16x56 - była bardzo wyraźna z widocznym rozróżnieniem na obie części, ale po przyłozeniu do oka 8x42 spotkało mnie wielkie zaskoczenie: nie mogłem jej namierzyć nawet zerkaniem. Zdziwiło mnie to tym mocniej, że M101 była w miarę łatwa do złapania w 8x42, a w 16x była już wielką idealnie okrągłą i jednolitą mgłą. Nawet nie wygladała na galaktykę. Słabizny Trypletu, czy cudne M81 i M82 były widoczne jako mgiełki z jaśniejszym jądrem. Natomiast M101 jest bardzo jednolita w jasności i pewnie wymaga 8 czy 10 cali, aby wydobyć z niej szczegóły. M81 i M82 były widoczne jako "galaktyki" w 8x42. Ledwo ledwo, ale można było dostrzec ich dyskową strukturę, wyraźną po przejsciu na 16x. Wprawiony w wychwytywaniu słabizn wróciłem z powrotem 8x42 w kierunku M51, ale dalej nie mogłem jej wychwycić.... 😞 Zataczałem już spore kręgi tym maleństwem i odkryciem wieczoru była...M3. Rety! Od ponad 2 lat coś tam patrzę po niebie i nigdy M3 nie rzuciła mi się w oczy, a jest w tak łatwym miejscu - sporym przedłużeniu dyszla Wielkiej Niedźwiedzicy. Chwyciłem za 16x i była piękną puchatą kulką. Oczarowany odkryciem porzuciłem galaktyki i zacząłem rozglądać się ogólnie po niebie, bo czas leciał, a do pracy rano trzeba wstać. Wiosenne to nie tylko galaktyki, ale też gromady kuliste, które położone są na komfortowych wysokosciach 40-60 od horyzontu. Po M3 przyszła pora na M13 (piękna jak poprzedniczka) i M92, już słabsza. Od wschodu wstawała cała DM i to ona ratowała moje ulubione widoki zanurzenia w mrowiu gwiazd. Tutaj króluje 8x42, bo widać w niej ciemne i jasne pasma DM pośród gwiazd. W 16x56 wprawdzie gwiazd jest więcej, ale ich tło jest niemal jednakowo ciemne. Brakuje tego smaczku mgławicowego. Jestem ciekaw czy 15x70 pokazuje te pasma lepiej, czy potrzeba do tego źrenicy 5mm, czyli coś 16x80? Może ktoś ma porównanie? Rozglądając się po niebie muszę przyznać, że wiosna jest najbardziej mało gwiazdową porą roku. DM jest najbardziej schowana i skanując powoli niebo pomiędzy M3 a M13 w polu widzenia 4,1 stopnia bywa tylko kilkanaście samotnych małych gwiazdek.. Na pewno przy >10 calach coś by tam się zaroiło i wylazło z czarnych czeluści kosmosu, ale przy 16x zionie lekka nuda i łatwo usnąć na leżaku... 😉 Bujam się od dawna z myślą o zakupie dużej lornety i choć prawie zdecydowałem się na 25x100 ED, to po tej nocy, nie wiem, czy nie będę żałował, że do słabizn nie wziąłem jednak większej 28x110. Na AS po porównaniu 28x z 25x lornetka 28x wygrała jednak lepszą szczegółowością, a 25x100 ED poszła na sprzedaż. Ehhh.. ale to temat na inny wątek. Jak kupię, to będzie kolejny wpis.
  24. Dzięki za namiar na program, właśnie zainstalowałem i rewelacja! Wg niego u mnie we Wrocku sezon kończę 18 maja 🙂 Mój osobisty dramat obserwacyjny rozegrał sie wczoraj, bo miałem przepiękne niebo i 22 C ciepła, a byłem potwornie zmęczony i nie dałem rady jechać. Na takie warunki czekałem pół roku. Nadmienię, że tydzień temu byłem na obserwacjach i było tylko 2 C. Po godzinie obserwacji lornetkowych ręce zmarzły niemiłosiernie. Oczywiście rękawiczek nie miałem - no bo jak, w maju ??? 😉 Na początku czerwca będę w mojej rodzinnej Ustce i z dziećmi będę podziwiał białe noce. Zawsze uwielbiałem ten czas i chodziłem na plażę po 23 podziwiać łunę.
  25. Jako posiadacz 8x42 i 16x56 zamarzyłem o wielkiej lornetce i jestem bliski kupna APM25x100 lub 28x100, jednak nagle pojawiło się trochę więcej kasy i chęci jej wykorzystania na szczytne cele 😉 I tak pomyślałem o lornecie kątowej, bo widziałem, że za 1900 euro można kupić APM 120mm semi-apo z wymiennymi obiektywami czy egzotyczną Ibis 120 HD Co lubię oglądać? Interesują mnie tylko obserwacje dwuoczne. Bardzo lubię ogólnie przeglądać niebo na leżaczku, czasem bez planu i świadomości na co ja paczę..... 16x bywa wtedy za dużym powiększeniem! Jednak kiedy zatrzymuję się na gromadach to powera brakuje. Co ważne, zależy mi na tym, aby zbyt nie powiększać obiektu. Najlepiej jak gromada wypełnia tylko 50 % pola widzenia, co daje takie piękne zanurzenie w kosmosie. Lubię połapać mgiełki galaktyk i fajnie, aby były trochę większe i wyraźniejsze, dlatego właśnie myślę o 120mm i powiększeniach 50-80x. Więcej nie ma sensu, bo to nie Dobson 10 cali. Zdaję sobie z tego sprawę. Księżyc wolę obserwować lornetką 16x, niż jednym okiem przez refraktor 50x i mam wrażenie, że widzę więcej kraterów w lornetce. Nie wspominając o plastyczności obrazu. Jak dorwę go dwuocznie przy pow. 70-80x to czuję, że oszaleję i kilka lat mi zajmie zanim każdy krater pooglądam 😉 Obserwacje planet aż tak mnie nie wciągają. Mogę zatem stale operować poniżej 80x. Wydaje mi się, ze najczęściej będe operował pow 30x (jak da radę to mniejszym nawet) i przeskakiwał na 40-50x przy detalach. Jakość obrazu - lubię gwiazdy szpileczki na środku pola (refraktor bije tu moje lornetki), ale powyżej 70% pola widzenia mogą się już się już rozmazywać. AC- jak leciutką ją widać, to mi nie przeszkadza, przywykłem w SW 102/500. Ważne, aby nie zaburzała ostrości na kraterach, czy jasnych gwiazdach. Mobilność. - po górach nie będę z tym łaził. Zawsze podjeżdżam autem i 10 m dalej rozbijam się. 10 kg lorneta + 10 kg montaż jest ok. Czas - To najważniejsze. Przy dwójce dzieci nigdy go nie ma. Jak jest, to jadę na miejscówke 20 min - 1-2h obserwacji i wracam do domu. Te 20 min jazdy to czas na wystudzenie lornetek po drodze i max 10-15 min aby sprzęt ustawić i jazda do obserwacji. I teraz pytanie: czy takie 120mm semi-apo to idealny kierunek, czy może są jakieś inne sprzęty, które jako dwuoczne, dadzą mi lepszy przegląd szerokich pól gwiezdnych, ale też pozwolą lepiej dostrzec zarysy galaktyk, czy gromad kulistych?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2020)