Skocz do zawartości

cxb

Użytkownik
  • Zawartość

    206
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Ostatnia wygrana cxb w Rankingu w dniu 3 Listopad

cxb posiadał najczęściej polubioną zawartość!

Reputacja

330 Excellent

O cxb

  • Tytuł
    Kapella
  • Urodziny 28.09.1985

Contact Methods

  • MSN
    cxb85@o2.pl

Profile Information

  • Płeć
    Male
  • Zamieszkały
    Ostrów Wielkopolski
  • Interests
    gwiazdy zmienne

Converted

  • Miejsce zamieszkania
    Ostrów Wielkopolski

Ostatnie wizyty

852 wyświetleń profilu
  1. Mam pytanie odnośnie fotometrii DSLR. Gwiazda porównania 6.8 mag to gwiazda HD36320. Jeśli chodzi o wyznaczenie jasności TRI-G i TRI-B nie ma z tym problemu. Natomiast nie mogę znaleźć jasności w kanale R, aby móc wyznaczyć TRI-R. W bazie SIMBAD nie ma akurat podanej tej jasności. Wie może ktoś gdzie mógłbym ją znaleźć?
  2. Obserwujmy gwiazdę wybuchową R CrB

    R CrB zdecydowanie przenosi się już na poranne niebo. Pora więc na parę słów podsumowania, odnośnie zachowania się jej w mijającym roku. W dalszym ciągu jesteśmy świadkami jej historycznego minimum blasku. Mimo, że od ponad roku jej jasność systematycznie wzrasta, w dalszym ciągu brakuje jej około 1 mag, by wróciła do stanu sprzed spadku jasności. Ogólnie w Polsce wykonaliśmy 80 ocen tej gwiazdy i na wykresie jest wyraźnie widoczna tendencja rosnąca. Ostatnie nasze oceny oscylują na poziomie około 7 mag. Poniżej wykres zmian blasku z naszych obserwacji: Przebieg zmian blasku jest zdecydowanie lepiej widoczny na krzywej zmian blasku, uzyskanej z obserwacji przesłanych do AAVSO. Widać na nim, że praktycznie do marca mieliśmy do czynienia ze wzrostem jasności. Potem przez około miesiąc jaj blask utrzymywał się na poziomie nieco mniejszym od 7.5 mag. Po czym w kwietniu i w maju widoczne są dwa niewielkie spadki jasności. Od połowy maja do połowy sierpnia obserwowaliśmy systematyczny wzrost jasności, do średniej wartości 7.3 mag. Po czym jest widoczny niewielki spadek jasności, a od połowy września notujemy ponownie niewielki, ale systematyczny wzrost jasności. Ostatnie oceny oscylują na poziomie 6.8 mag. Krótko jeszcze podsumowując, od listopada zeszłego roku jej jasność wzrosła o około 2 mag. Jeśli tendencja się utrzyma, już w połowie przyszłego roku jej blask wróci do maksimum jasności. Zobaczymy jak dalej zachowa się R CrB. Jeśli ktoś wcześniej rano wstaje to zachęcam do szybkiej oceny tej bardzo ciekawej zmiennej. Zwłaszcza, że w tym czasie, ze względu na jej niekorzystne położenie, w bazie AAVSO jest niewiele jej obserwacji. Poniżej jeszcze wykres obserwacji wizualnych przesłanych do AAVSO:
  3. Obserwujmy mirydy - chi (khi) Cygni

    Chi Cyg już pomału słabnie po maksimum. Wczoraj niebo rozpogodziło mi się na dosłownie kilkadziesiąt minut i udało mi się ją ocenić na 4.9 mag. A poniżej fotka z wczorajszego wieczoru:
  4. To ja będę jak drugi 2. 28/29.09.2017 Wielki finał z H 400 + flara UV Cet
  5. Również gratuluje a wybór był trudny, wszystkie prace wyglądały świetnie
  6. A tak przy okazji zapytam, w którym miejscu w Munwinie można zrobić takie uśrednienie? W sumie od jakiś paru tygodniu zaznajamiam się z tym programem. Jak na razie już bez większych problemów robię fotomerię, ale do tej opcji z uśrednieniem jeszcze nie doszedłem. Jak najbardziej jestem za
  7. To i tak Adamie ładna dokładność jak na początek. Z moich obserwacji jak na razie oceny wychodzą z dokładnością 0.3 mag, a raz nawet z 0.1 mag, tak że na chwilę obecną praktycznie do niczego się nie nadawają. Powiedz mi, jak stackujesz zdjęcia, to robisz to plikami RAW otrzymanymi aparatem, czy najpierw rozdzielasz je na pojedyncze kolory, i stackujesz same pliki z kanału zielonego? Ja na razie fotometrię DSLR robię maksymalnie budżetowo. Dokupiłem co prawda obiektyw 17-85 mm, żeby ciut słabsze gwiazdy sięgnąć niż standardowym kitem. Tak jak pisałem, czekam za jakąś lepszą nocką, by porobić co nieco zdjęć i móc się potem pobawić z analizą. Mam nadzieję w przyszłym roku rozwinąć się bardziej w tym kierunku, takim moim celem byłyby gwiazdy o niewielkich zmianach jasności, rzędu 0.1 mag, takie które nie nadawają się do obserwacji wizualnych.
  8. Dziękuje wszystkim Co do fotometrii dslr to jeszcze sporo pracy mnie czeka. Przydałoby się trochę ładnej pogody, by móc porobić sensowne zdjęcia. Bo jak na tą chwilę, moja dokładność pozostawia jeszcze wiele do życzenia.
  9. W sumie od obserwacji minął już ponad miesiąc, ale lepiej późno niż wcale. Ostatnimi czasy dość sporo poświęciłem zapoznaniu się z fotometrią DSLR, przez to ten czas jakoś tak niezauważenie umykał. Przejdźmy jednak do opisu tej wyjątkowo udanej sesji obserwacyjnej. Cały wrzesień praktycznie nie mogłem trafić z pogodą na obserwacje, już myślałem, że wrześniowy nów przepadnie, bo z dnia na dzień Księżyc zachodził co raz później, ale tej nocy wreszcie się udało. Zależało mi na niej bo ledwie 5 obiektów brakowało mi by skompletować całą listę H 400 .Do końca praktycznie nie było wiadomo, czy uda mi się dotrzeć na miejsce. Na szczęście około północy byłem już na miejscówce, nie daleko wsi Daniszyn, 14 km od Ostrowa Wielkopolskiego. Niebo przejrzyste, że aż miło było popatrzeć, temperatura też względna, 8°C tylko ten przenikliwy wiatr psuł wszystko. Jego plusem było to, że przynajmniej żadna wilgoć nie osiadało się na sprzęcie. Obserwacje jak zwykle rozpocząłem od przyjrzeniu się kilku gwiazdą zmiennym. Na pierwszy ogień poszły leżące po sąsiedzku miry, R Aql i X Oph. R Aql był już dość sporo jaśniejsza od gwiazdy 7.5 mag. A poniżej moje tegoroczne obserwacje X Oph: Nieco wyżej na niebie do maksimum zbliża się chi Cyg, jedna z najpopularniejszy gwiazd zmiennych typu Mira Ceti, świeciła nieco słabiej od 4.7 mag i bez problemu widoczna była gołym okiem na tle błyszczącej Drogi Mlecznej. Po drugiej stronie nieba słabła po maksimum S UMa, którą oceniłem na 8.7 mag. W fazie spadkowej była też R Tri, której jasność zbliżała się z kolei do 7.7 mag. Nisko nad horyzontem świeciła z blaskiem 10.2 mag moja ulubiona mira R Aqr. Dopiero w najbliższych latach będziemy mogli ponownie obserwować ją w maksimach blasku. Spośród kilku zmiennych gołoocznych zaskoczyła mnie Beta Per, zmienna zaćmieniowa, która akurat dziś była w minimum blasku. Nie mogłem przegapić takiej okazji i przez całą sesję śledziłem zmiany jej jasności. Co prawda, o kolejnej ocenie przypomniało mi się po godzinie, ale potem już starałem się ją oceniać co 20 minut. Tym sposobem o godzinie 3:12 oceniając Algola wykonałem swoją 11000 ocenę, od początku mojej przygody ze zmiennymi. Powyżej krzywa zmian blasku Beta Per z dzisiejszych obserwacji: Po przywitaniu ze światem zmiennych przyszła pora na DSy. W Rybach przyczaiły mi się 2 galaktyki należące do listy H 400, które po krótkiej walce wyłapałem, wśród słabych gwiazd tego gwiazdozbioru NGC 488, ładna i dość jasna mgiełka, wydawała się nieco podłużna, z trochę jaśniejszym centrum. Leżała w dość atrakcyjnym otoczeniu gwiazdowym. NGC 524 zdecydowanie słabsza od poprzedniczki. W Scoposie 30 mm widoczna dopiero po chwili wpatrywania się. Owalna, niewielka dość jednolita mgiełka. W ES 14 mm wydawała się delikatnie słabsza na obrzeżach. Tuż obok zerkaniem dostrzegłem jeszcze niepozorną galaktyczkę NGC 532. Po tych lekkich zmaganiach przyszła pora na coś bardziej konkretnego, a mianowicie królową wszystkich galaktyk na naszym niebie, wspaniała Galaktykę Andromedy. Do tej pory nie doceniałem tej galaktyki, ot spora mgiełka z jaśniejszym centrum. Tak było to tej nocy. Spojrzałem na nią przez Scoposa 30 mm i zachwyciłem się. Nie mieściła się polu widzenia. Okazała się dużo, dużo większa niż bym przypuszczał. Zmieniłem okular na ES 14 mm, nie mogłem oderwać od niej oczu. Mgiełka tworząca halo galaktyczne ciągła się i ciągła, raz po raz zerkałem na mapę by upewnić się, że faktyczne w tym miejscu jeszcze jest galaktyka Andromedy. Po dłuższym poszukiwaniu udało mi się dostrzec na niej pojaśnienie, NGC 206. Jest to chmura gwiazd wchodząca w skład M 31, leżąca na przecięciu się jej ramion i co najważniejsze widoczna z Ziemi. Do jej odnalezienia bardzo pomocna była M 32. Swoją drogą bardzo pięknie wyglądająca w towarzystwie M 31 i M 110. Na zakończenie spotkania udało mi się jeszcze dostrzec 2 ciemniejsze, ciągnące się obszary, stanowiące pasy pyłowe naszej sąsiadki. Dobre 20 minut zachwycałem się tymi widokami, raz po raz zmieniając okular na Scoposa 30 mm. Parę nocy później miałem przyjemność poobserwować to towarzystwo przez Syntę 12’’, w której NGC 206 była obiektem bardzo łatwym i praktycznie widocznym od pierwszego spojrzenia. Skierowałem teleskop nieco niżej, w kierunku gwiazdozbioru Trójkąta. Tam przyczajona była M 33, którą jeśli mnie pamięć nie myli, jeszcze do tej pory nie podziwiałem przez Syntę 8’’. Już w Scoposie 30 mm przepięknie wyglądała. ES 14 mm pokazał znacznie więcej szczegółów. Już po chwili wpatrywani się, pojawia się delikatny zarys ramion spiralnych. Jądro wyraźnie wyróżnia się z tła, jedno z ramion, to wyraźniejsze i grubsze, wydaje się wychodzić bezpośrednio z niego. Drugie ramię jest znacznie słabsze i bardzie ulotne, mimo wszystko jednak zaznacza swoją obecność. Po tym spotkaniu z klasykami kolejne 15 minut zachwycałem się widokami jesiennego nieba, delektując się kawą i słuchając grającej mi na obserwacji muzyki. Było w tym coś nieziemskiego, oczu nie szło oderwać od nieba i chciało by się, żeby ta chwila trwała wiecznie. Do tego wyraźna woń jesieni. Po prostu bajka. Mapa gwiazdozbioru Wieloryba z zaznaczoną zmienną UV Cet. Źródło CdC Po tej małej przerwie, przyszedł czas na kolejnego konkretnego zwierza, gwiazda UV Cet. Gwiazda ta jest najbardziej znaną przedstawicielką gwiazd zmiennych rozbłyskowych. Są to czerwone karły, charakteryzujące się nagłymi, nieprzewidywalnymi wzrostami jasności, mogącymi trwać od kilku sekund do nawet kilku godzin. Spadki jasności po rozbłyskach są równie nieprzewidywalne, czasami gwiazdy te tracą jasność powoli, a czasami szybko i nagle. Takie rozbłyski nazywane są flarami. Czas trwania flary jak i jej jasność mogą być różne dla poszczególnych rozbłysków, dodatkowo zdarza się, że czasami kilka flar nachodzi na siebie. Na dzień dzisiejszy mechanizm tych rozbłysków jest już bardzo dobrze poznany. Kilkadziesiąt lat temu zmienne typu UV Cet były także celem obserwacji AAVSO. Obecnie obserwacje amatorskie tych gwiazd nie mają praktycznie wartości naukowej, ale zawsze na nie można spojrzeć po prostu dla czystego hobby i przyjemności obserwowania. UV Ceti odnajdziemy 2° na południowy zachód od gwiazdy tau Ceti, świecącej z jasnością 3.5 mag. UV Cet normalnie świeci z jasnością poniżej 12 mag, a w maksimum potrafi osiągać 6.8 mag, jednak takie coś zdarza się bardzo rzadko, a do tego trzeba mieć jeszcze sporo szczęścia by akurat trafić na flarę. Na dodatek ujemna deklinacja i widoczność w dość paskudnej porze roku sprawiają , że jest do dość trudny obiekt do obserwacji. Sprawy też nie ułatwia niewielka jasność i brak odpowiednich gwiazd porównania w pobliżu na mapach AAVSO. Po raz pierwszy przyczaiłam się na tą zmienną w ubiegłym roku. Niestety gwiazda nie wykazała wtedy aktywności, otrzymałem oto taką po prostu linię prostą. O ile dobrze pamiętam dość mocno wywiało mnie wtedy na tej obserwacji, do tego mapkę miałem odwrotnie zorientowaną i musiałem uznać swoją porażkę. Poniżej obserwacje UV Cet z 2016r: Tej nocy było jednak inaczej. Tym razem bardzo dobrze się przygotowałem. Znałem już rejony tej zmiennej, co ułatwiło mi znacznie jej poszukiwanie. Miałem też sporo czasu, nigdzie dziś mi się nie spieszyło, mogłem spokojnie poświęcić jej nawet parę godzin. Pogoda także dziś sprzyjała. Szybko zlokalizowałem zmienną. Pierwsze oceny, na razie spokój, jej jasność utrzymuje się na poziomie 12.5 mag. Piąta ocena, patrzę coś wyraźnie się zmieniło, w ciągu ostatnich 30 sekund od poprzedniej oceny jej jasność wzrosła do 12.0 mag. W ciągu nie całych 2 minut utrzymywała się na tym poziomie, pod koniec drugiej minuty jeszcze delikatnie pojaśniała do 11.9 mag. 34 sekundy po tej ocenie jej jasność spadła już do 12.3 mag, a półtora minuty później wróciła do początkowego stanu, czyli 12.5 mag. Jest sukces, UV Ceti moja. Jeśli się nie mylę to chyba pierwsza amatorska obserwacja flary tej gwiazdy w naszym kraju. Jeszcze chwilę pooceniałem ją, ale już nie wykazywała oznak zmienności. Skierowałem więc teleskop ciut wyżej, na królową zmiennych typu Mira Ceti. Dość szybko ją znalazłem, świeciła akurat w rejonach minimum swojego blasku. Oceniłem ją na 9.6 mag. Powyżej krzywa zmian blasku z rozbłysku UV Cet Po tym sukcesie kolejna przerwa na kawę i rozkoszowanie się urokami nocy. Podziwiałem między innymi Plejady, eMki z Woźnicy, a najdłużej zatrzymałem się na przepięknej M 42. Urzekła mnie swoim widokiem. Musiałem jeszcze trochę zaczekać, aż gwiazdozbiór Rysia wzniesie się odpowiednio wysoko. Zająłem się więc galaktykami leżącymi na pograniczu gwiazdozbioru Ryb i Andromedy. Przesiedziałem przy nich około półtorej godziny. W większości były tak słabe, że dopiero po dłuższym wpatrywaniu się w ES 14 mm na moment wyskakiwały z tła. Małe ulotne mgiełki. Wg kolejności padły NGC o numerach: 410, 407,403, 447, 507, 504,499, 496, 517, 528, 537, 512. Z czego ta ostatnia, chyba była dla mnie najtrudniejszym ze wszystkich obiektów. Wyskoczyła dopiero po dłuższej chwili, a w notatniku obok niej nie bez powodu napisałem „Masakra”. Ogólnie wszystkie te galaktyki oceniam jako obiekty trudne i bardzo trudne. Jedynie NGC 499 okazała się w miarę łatwą i przyjemną, owalną mgiełką. Nic, na zegarze zrobiła się już godzina 4. Zmarzłem już konkretnie. Na wschodzie już stosunkowo wysoko na niebie pomykał Ryś. Zostały mi w nim 3 ostatnie obiekty z listy H 400. Pierwsza padła NGC 2419, gromada kulista, zwana Międzygalaktycznym Wędrowcem. Znalezienie jej było stosunkowo łatwe. W Scoposie 30 mm widoczna jako owalna mgiełka. Znacznie lepiej prezentowała się w ES 14 mm, mimo że dalej wyglądała jak owalna mgiełka. Kolejne dwa obiekty sprawiły mi nieco problemu, gdyż trochę ciężko było zidentyfikować jaśniejsza gwiazdę z gwiazdozbioru Rysia, zaznaczoną na mapie. Jednakże już po chwili byłem we właściwym rejonie nieba i odnalazłem NGC 2782, galaktykę spiralną z poprzeczką, ledwo co widoczna w Scoposie 30 mm. W ES 14 mm prezentowała się jako blada, zlewająca się z tłem mgiełka. Ostatni celem była NGC 2683, kolejna galaktyka spiralna. Bardzo dobrze widoczna, zdaje się być ustawiona bokiem do nas. Na zakończenie oceniłem jeszcze jedną popularną mirydę, R Leo, świecącą z blaskiem 9.3 mag. Pożegnałem się z niebem odwiedzając na szybko raz jeszcze M 42, M 45 i Mgławicę Płomień. Zmarznięty wróciłem do domu, temperatura spadła już do 6°C. Parę minut po 5 byłem już na swoim podwórku w Ostrowie Wielkopolskim i raz jeszcze oceniłem Algola, wychodzącego z minimum. Dzisiejsza sesja obserwacyjna o numerze 841, była ostatnią finałową z listą H400. W ciągu 16 miesięcy udało mi się skompletować wszystkie obiekty z tej listy. Była to naprawdę fascynująca i bardzo ciekawa przygoda, godna polecenia każdemu miłośnikowi nieba. Chociaż przy tej jednej galaktyce z Hydry, ciśnienie się bardzo mocno podnosiło i nie jedno niecenzuralne słowo cisnęło się na usta. Inne obiekty jednak z nawiązką wynagradzały ten trud. Teraz ciut odpoczywam i zastanawiam się co dalej. Czy dalej kompletować H 400 II? a może fotometria DSLR? Albo jedno i drugie po trochu, tak jak to obecnie robię. Zobaczymy. Poniżej jeszcze krzywa zmian blasku zmiennej R Tri z moich obserwacji z tego sezonu obserwacyjnego:
  10. Jeszcze do swojej listy dorzuć śmiało M36 M 37 i M 39 z Wożnicy. Dość łatwe cele a do tego bardzo przyjemna okolica na niebie. Po drugiej stronie nieba jeszcze w Łabędziu proponuje M 39 i M 29, a do tego gwiazdę beta Cyg, Albiero chyba jeden z najbardziej atrakcyjnych układów podwójnych na niebie.
  11. Obserwujmy mirydy - chi (khi) Cygni

    Parę godzin temu, pośród szalejącego Grzesia oceniłem chi Cyg na 4.4 mag, wydaje się, że w tym cyklu jaśniejsza już nie będzie. Swoją drogą przepięknie pomarańczowo świeciła na tle ciemnego, wolnego od pyłu nieba, a pobliski Albiero zapierał dech w piersiach. Nieco poniżej w maksimum świeci dość jasno także R Aql, którą oceniłem na 6.1 mag. Warto spojrzeć na obie miry, gdyż są to dwie najjaśniejsze na tą chwile mirydy na naszym niebie.
  12. Niestety z galaktykami już tak jest, że zdecydowanie wolą ciemne wiejskie niebo. Galaktyka Andromedy zbyt wiele ci nie pokaże. Dopiero pod przyzwoitym niebem będziesz w stanie dostrzec pasy pyłowe oraz NGC 206, ale to musisz znacznie dłużej się jej przyglądać. O strukturze spiralnej zapomnij przy niej. Jeśli chcesz zobaczyć galaktykę spiralną w pełnej klasie wraz z ramionami musisz spróbować w najbliższym czasie nad ranem z galaktyką M 51. Na początek może spróbuj z gromadami otwartymi, dość sporo ciekawych tego typu obiektów jest na niebie o tej porze, m.in chichotki w Perseuszu, czy też Plejady, albo eMki z Woźnicy. Jeśli chcesz wylukać jakąś fajną mgławicę to proponuje M 27 w Lisie, duży i łatwy obiekt. I na koniec jeszcze jedna ważna sprawa. Jeśli chcesz podziwiać niebo nie możesz używać telefonu. Lepiej wydrukuj sobie mapki i używaj czerwonego światła.
  13. Po prostu super! z zapartym tchem przeczytałem całość moje gratulacje!!!! Życzę dalszych sukcesów Jeszcze raz wielkie brawa
  14. Obserwujmy mirydy - chi (khi) Cygni

    Na miesiąc przed przewidywanym maksimum, chi Cyg świeci nieco jaśniej niż 5 mag. Poniżej wstawiam fotkę jaką udało mi się wczorajszej nocy zrobić, z zaznaczoną mirydą:
  15. Obserwujmy mirydy - o Cet (Mira)

    Parę nocy temu udało mi się ocenić Cudowną na 9.6 mag, tak więc wydaje się, że tegoroczne minimum jest poniżej średnich wartości
×
© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2017)