Skocz do zawartości

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'apm 28x110' .

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Obserwujemy Wszechświat
    • Astronomia dla początkujących
    • Co obserwujemy?
    • Czym obserwujemy?
  • Utrwalamy Wszechświat
    • Astrofotografia
    • Astroszkice
  • Zaplecze sprzętowe
    • ATM
    • Sprzęt do foto
    • Testy i recenzje
    • Moje domowe obserwatorium
  • Astronomia teoretyczna i badanie kosmosu
    • Astronomia ogólna
    • Astriculus
    • Astronautyka
  • Astrospołeczność
    • Konkursy FA
    • Sprawy techniczne F.A.
    • Zloty astromiłośnicze
    • Astro-giełda
    • Serwisy i media partnerskie

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Zamieszkały


Interests


Miejsce zamieszkania

Znaleziono 5 wyników

  1. 23.02.2022, Folwark Sulejewo Początek roku to totalna rotacja sprzętowa. Najpierw do rąk wpadła po raz kolejny lorneta APM 28x110, która tym razem została zakupiona na giełdzie niemieckiej. Egzemplarz wyjątkowo udany, bez jakichkolwiek wad, do tego idealna kolimacja. Lornetą cieszyłem się dość krótko, gdyż w międzyczasie pojawiła się na giełdzie APM 25x100 ED, o której zawsze myślałem. I tak chwilę później pod młotek powędrował cały mój posiadany sprzęt, czyli DO Extreme 15x70 ED, DO Extreme 10x50 ED z filtrami OrionUltraBlock 1,25”, APM 28x110 i statyw Slik Pro 700 DX z głowicą Benro S6. W zamian pojawiła się lorneta APM 25x100 ED, a żeby było śmieszniej dołączyła do niej APM 10x50 ED, którą udało mi się kupić na giełdzie dwa dni później. Jeśli chodzi o montaż to wybór padł na statyw Manfrotto 475b z głowicą Manfrotto 502 ah. Niestety musiało minąć trochę czasu zanim udało mi się dotrzeć pod wiejskie niebo i przetestować nowe nabytki. W końcu nastała korzystna aura i tak oto zjawiłem się na lokalnym podpoznańskim folwarku. Obserwacje opierały się w zasadzie tylko na klasykach w 25x100 ED, obcowaniu z nowym polem widzenia i odkrywaniu obiektów w innym, nieznanym dotąd powiększeniu. Do tego miałem dobrze zapisane w pamięci widoki z 28x110, więc był ciekawy punkt odniesienia. Pierwsze co urzeka w lornecie APM 25x100 ED to czystość estetyczna obrazu. Jest on bardzo kontrastowy i czuć tutaj różnicę względem APM 28x110. Pierwsze światło w stronę M42 w Orionie wywołało wewnętrzne „wow”. Jeśli chodzi o widoki gwiazd to myślę, że zarówno 25x jak i 28x pokazują je na takim samym poziomie jeśli chodzi o punktowość, czy też ogólnie opisywaną „ostrość”. Kolory są jednak nieco bardziej nasycone w wersji 25x ED. Czy jednak różnica między 25x a 28x w powiększeniu jest zauważalna? Patrząc na liczby to niby niewiele, ale w praktyce to dość sporo. Wystarczy spojrzeć na Plejady. W przypadku 25x mieszczą się one całe w polu widzenia, jest to nadal lornetkowy widok. Spoglądając na nie przez 28x nie widzimy już charakterystycznego kształtu, doświadczamy widoku bardziej teleskopowego, w którym M45 po prostu nie mieści się cała w polu widzenia. Można śmiało napisać, że lorneta 28x110 to widoki zbliżone do niewielkiego teleskopu, podczas gdy 25x100 zapewnia wciąż lornetkową perspektywę. Różnica jest też wyraźna w obserwacji planet i tutaj na korzyść będzie 28x, która pozwoli wyłuskać już więcej detalu i struktury na tarczy planety. Podobnie jeśli chodzi o Księżyc - to w 28x zobaczymy nieco więcej szczegółów, jednak kosztem aberracji chromatycznej, która na krawędziach będzie już zauważalna. Jako ciekawostkę dodam, że jakiś czas wcześniej udało mi się śledzić w APM 28x110 przelatującą ISS - powiększenie było już fajne, niestety jasność stacji spowodowała, że widziałem wyłącznie przelatujący fioletowy placek. Do tego typu obiektów zdecydowanie lepiej sięgnąć po lornetę ED. Gabarytowo lorneta APM 25x100 ED jest wciąż zgrabna i poręczna, czyli po prostu mobilna na zasadzie „grab & go”. Bardzo łatwo i szybko zamontujemy ją na statywie. Co innego APM 28x110 - to już mały potwór i przez zdecydowanie większe tubusy jej rozmiar robi wrażenie. Co prawda daleko jej do słynnej TS Marine 28x110, ale to wciąż duża lorneta. Co ciekawe wagowo wersja 25x100 ED waży podobnie co jej większa koleżanka APM 28x110. Wersja 25x100 bez ED jest zdecydowanie lżejsza. Kilka słów o montażu. Manfrotto 475b to już pewien luksus. Po pierwsze - wysokość. Blisko 190 cm po rozłożeniu pozwala na stojąco obserwować obiekty na dowolnej wysokości. Po drugie - korba. W końcu nie trzeba ręcznie podnosić, czy też obniżać kolumny centralnej, aby zmienić wysokość położenia lornety. O ile z małym gabarytem typu 10x50 sprawa jest bezproblemowa, tak z wagą 25x100 robi się mała siłownia. Dopełnieniem zestawu jest głowica Manfrotto 502 ah - żadnych luzów, drgań, czy też przeciążenia. Lorneta leży pewnie i stabilnie, operuje się płynnie w dowolnym kierunku, co stanowi niezastąpiony komfort podczas obserwacji. Wracając do obserwacji - jak już wspominałem podczas tej sesji obracałem się głównie po klasykach sprawdzając możliwości sprzętu. Plejady, gromady w Woźnicy, skarby Oriona, gromady w Perseuszu, czy też Kasjopei - to tylko niektóre obszary, po których dane mi było wędrować. Na poszczególne opisy obiektów przyjdzie jeszcze pora. Tym razem po prostu nabywałem wprawy w manewrowaniu i sprawnym celowaniu w obiekty. Tej nocy utwierdziłem się w przekonaniu, że wymiana lornetek Delty Optical Extreme ED na APM ED to był dobry krok na przód. W zasadzie lorneta APM 25x100 ED to już wisienka na torcie i „chyba” na chwilę obecną w pewien sposób sprzęt docelowy jeśli chodzi o lornety proste. Bo co jak co, ale lepszej jakościowo 25x100 na rynku chyba już nie ma? Do następnego razu! Pozdrawiam, Paweł : - )
  2. 19.08.2021, Mosina Tego dnia pogoda była dość kapryśna, ale na wieczornym niebie pomiędzy pędzącymi chmurami pojawiały się co chwilę skrawki przyzwoitego nieba. Zachęcony przepięknym widokiem Księżyca i planet wystawiłem na taras lornetę APM 28x110. Na DSy nie liczyłem, Księżyc wystarczająco rozświetlał niebo, a do tego lokalizacja obserwacji raczej typowo pod obiekty US. Wycelowałem w „łysego”. Mieścił się cały przepięknie w polu widzenia. Wzdłuż linii terminatora niezliczone formacje, do tego kratery, a dalej pasma górskie - można było studiować najróżniejsze detale. Księżyc w lornecie 28x110 to prawdziwa poezja, trójwymiar jakiego nie można doświadczyć przy obserwacjach jednym okiem w okularze teleskopu. Silny wiatr i mknące przez niebo chmury dodawały klimatu i dramaturgii. Niewielka lornetka to nie jest sprzęt do obserwacji planet, co innego lorneta o parametrach 28x110. Choć daleko jej do wyłuskania detali jakie możemy ujrzeć przy teleskopowych powiększeniach rzędu x200, to zastany tej nocy widok zapamiętam na całe życie. Wycelowałem w Saturna. Widoczny w centrum jako przestrzenna kula, z wyraźnymi pierścieniami, a tuż obok jego księżyc Tytan. Widok, który widziałem niejednokrotnie, ale nigdy w takim kadrze. „Gwiezdny” wszechświat na około, a do tego przelatujące gęste chmury - raz z jednej raz z drugiej strony, które od czasu do czasu muskały i przysłaniały delikatnie Saturna. Księżyc oświetlał je od dołu dodając niesamowitego efektu, jakby ktoś oświetlał całą scenerię reflektorem. Wyglądało to bajecznie - jakbym spoglądał na planetę zza kurtyny, wśród gór które stanowiły Cumulusy. Czułem się jak w scenie z filmu science-fiction. Niestety trudno jest odzwierciedlić zapamiętany widok, nie mniej jednak niech poniższa wizualizacja odda choć ułamek tamtego klimatu. Potem był jeszcze Jowisz. Kolejny gazowy olbrzym, zdecydowanie bardziej majestatyczny wraz ze swoimi czterema księżycami galileuszowymi. Tej nocy seeing był naprawdę przyzwoity. Patrząc idealnie osiowo byłem w stanie wyłuskać przez lornetę przynajmniej dwa wyraźne pasy. Gdyby zastosować jakiś rodzaj przysłony na obiektywy to efekt byłby jeszcze lepszy - powiększenie 28x było już wystarczające, żeby ucieszyć wzrok. Podobnie jak w przypadku Saturna tak i tutaj widoki były niesamowite. Zupełnie jakbym odbywał lot w kierunku Jowisza, niczym David Bowman na pokładzie statku Discovery jak to przedstawił A. C. Clarke w swojej powieści Odyseja Kosmiczna. Sytuacja losowa sprawiła, że były to moje ostatnie obserwacje z APM 28x110. Po długim namyśle lorneta trafiła do nowego właściciela zostawiając dobre wspomnienia na lata. Dawanymi obrazami udowodniła, że można przy jej użyciu zaliczyć także ciekawe obserwacje obiektów z Układu Słonecznego. Do następnego razu! Pozdrawiam, Paweł : - )
  3. 10.08.2021, Folwark Sulejewo W końcu się pojawiła, długo wyczekiwana bezchmurna noc bez oślepiającego Księżyca. Co prawda przypadła w środku tygodnia, ale na astronomicznym głodzie nie miało to większego znaczenia. Wakacyjne rozjazdy dobiegły już końca, więc można było na spokojnie wybrać się na letnie obserwacje. Na miejscu było już kilka osób, rozstawiłem statyw Slik Pro 700 DX, a na nim osadziłem lornetę APM 28x110 MS. Rzutem na taśmę w tym sezonie udało mi się końcu zobaczyć gromadę M7 i M6. Niestety położone były już bardzo nisko, przez co jakość obrazu pozostawiała wiele do życzenia. Nie mniej jednak obiekty były widoczne, przynajmniej ich najjaśniejsze składniki. Pierwsza z gromad wypełniała dość spory kawałek pola widzenia, ale gdyby znajdowała się nieco wyżej to widok byłby naprawdę spektakularny. Mimo wszystko i tak się cieszę ze zdobyczy, gdyż w tym sezonie te obiekty ujrzałem po raz pierwszy i zapewne ostatni. Następnie skakałem trochę po nocnych klasykach. Były obiekty w Strzelcu, gromady w Wężowniku, a potem wyłonił się Perseusz ze swoimi skarbami. Od razu skierowałem lornetę w kierunku Gromady Podwójnej. Widok „chichot” przy takim powiększeniu to po prostu westchnienie z podziwu, gromada jest wręcz trójwymiarowa. Gwiazdy wylewały się z każdej strony, lśniły i błyszczały niczym diamenty. Mogę śmiało napisać, że ten obiekt jest wręcz stworzony dla lornetek. Potem przez dłuższy czas delektowałem się niebem bez żadnego sprzętu, a jako że byliśmy w okolicy maksimum Perseidów to udało mi się dostrzec około dziesięciu „spadających gwiazd”. W międzyczasie w stojącym obok Newtonie 10” na Dobsonie zobaczyłem Trójkąt Pickeringa w Mgławicy Welon, a Polaris przejął na chwilę lornetę i wycelował w galaktykę spiralną NGC 6946 zlokalizowaną w Cefeuszu. Mieści się ona w jednym polu widzenia razem z gromadą NGC 6939, która znajduje się już w naszej galaktyce - kiedy uzmysłowimy sobie takie zestawienie to głowa zaczyna naprawdę mocniej pracować. Przecież patrzymy na obiekty oddalone względem siebie o niewyobrażalne odległości i mamy możliwość spoglądania na oba z nich w tej samej chwili. Niestety z każdą minutą sprzęt pochłaniała coraz bardziej wilgoć i nadszedł czas powrotu. Obserwacyjna noc udana, a kolejne widoki dodane do bagażu doświadczeń. Do następnego razu! Pozdrawiam, Paweł : - )
  4. 20.07.2021, Folwark Sulejewo Nocna wyprawa na obserwacje w pobliżu pełni to czyste szaleństwo. Nie dość, że pole rozświetlone jak reflektorem, to jeszcze brak perspektyw na jakiekolwiek DSy. Skarby nocnego nieba to jednak nie tylko gromady i galaktyki. Tym razem postanowiłem zapolować na gwiazdy podwójne, a przy okazji popatrzeć na „łysego” w pełnej okazałości. Księżyc w lornecie 28x110 to po prostu trójwymiar. Linia terminatora i formacje na wyciągnięcie ręki. Skala, plastyczność, przestrzenność obrazu i detale to efekt nie gorszy niż w teleskopie. Nie przeszkadzała tutaj nawet aberracja chromatyczna na krawędziach obiektu. Pochłonięty tym widokiem po prostu delektowałem się ile mogłem. Obraz mogę śmiało porównać do widoku z teleskopu Mak 127 razem nasadką bino i parą okularów 32 mm. Pomimo, że lorneta dała mniejsze powiększenie to odbiór nie ustępował maczkowi, którego miałem na stanie jeszcze rok temu. Po obserwacjach Księżyca przyszedł czas na gwiazdy podwójne i inne ciekawe układy. Na pierwszy ogień Albireo, przepiękna kolorowa gwiazda podwójna w Łabędziu. W polu widzenia lornety 28x110 to istny majstersztyk. Po drugiej stronie konstelacji czekały już omikrony, czyli nietuzinkowa para ο1 Cyg i o2 Cyg, która zachwyca kolorami i swoim ułożeniem. Nieco dalej kolejna para ω1 Cyg i ω2 Cyg, już nie tak wielka jak poprzedni układ, ale równie spektakularna. Skanując te obszary nieba nie trudno o ból głowy - niebo aż kipi niezliczoną ilością gwiazd. Następnie za poradą kolegi wycelowałem w 61 Cyg, jedną z najbliższych gwiazd podwójnych odkrytą przez Jana Heweliusza, znaną także pod nazwą „Piazzi's Flying Star”. Jej pozycja na niebie zmienia się w niezwykle szybkim tempie, bo aż o około 5 sekund łuku w ciągu roku. Potem był Herkules z gwiazdą podwójną 100 Her, a na deser kilka podwójnych w konstelacji Delfina. Na zakończenie sesji odwiedziłem δ1 Lyr i δ2 Lyr, czyli ciekawą gromadę otwartą Stephenson 1 w Lutni. Jej składniki w powiększeniu 28x prezentowały się zjawiskowo, można powiedzieć że o wiele lepiej niż znane epsilony krok obok. Jak widać obserwacje w pobliżu pełni również mają sens, trzeba tylko się nastawić na zupełnie inne obiekty, na które być może podczas nowiu nawet nie zwracamy uwagi. Gwiazdy podwójne to prawdziwe skarby nocnego nieba, które zasługują na ich odkrywanie przy każdej możliwej okazji. Do następnego razu! Pozdrawiam, Paweł : - )
  5. 28.06.2021 (godz. 23:30), Maksymilianów Tej nocy zupełnie niespodziewanie znalazłem się w innej niż dotychczas lokalizacji jeśli chodzi o obserwacje astronomiczne. Na giełdzie pojawiła się lorneta APM 28x110, a że znajdowała się w tym samym województwie udało mi się spotkać z Tomkiem (jej ówczesnym właścicielem) mniej więcej w połowie trasy, aby na własne oczy przekonać się co może pokazać taka dwururka. Na spotkanie jechałem bez żadnego konkretnego nastawienia, chciałem po prostu spojrzeć przez parametr, który dla lornetki prostej jest już powiększeniem w zasadzie maksymalnym. Wieczór był wyjątkowo ciepły, a na niebie spektakularnie towarzyszyły nam przez cały czas obłoki srebrzyste. Rozstawiliśmy się przy bocznej drodze. W zasięgu wzroku było kilka zabudowań, ale nie chcieliśmy tracić więcej czasu na poszukiwania lepszego miejsca. Zresztą mapa wskazywała SQM na wartość około 21.32, także były to już naprawdę przyzwoite warunki. Na obserwacje wybrałem się przede wszystkim z ciekawości, wiedziałem, że to dość kapryśna lorneta i może miewać swoje nastroje jeśli chodzi o kolimację. Jednak urzekła mnie ona już od pierwszego spojrzenia. Widok mgławic w Strzelcu w zasadzie przesądził o decyzji. Ku mojemu zdziwieniu sprzęt dawał piękny nierozdwojony obraz, wystarczyło tylko odpowiednio ustawić okulary pod swój rozstaw oczu i delektować się widokiem. Mgławica Laguna, Trójlistna Koniczyna, Omega, Orzeł, M13 w Herkulesie, M11 Dzika Kaczka, czy też Chichoty w Perseuszu - to tylko niektóre klasyki, które tej nocy odegrały pierwsze skrzypce. Gwiazdy były punktowe jak szpilki, a kolory Albireo w Łabędziu po prostu iskrzyły jak soczyste owoce z ulotki. Lornetę męczyłem przez ponad dwie godziny. Czułem, że rzuciła na mnie swój urok, dawała widoki zbliżone do refraktora SW 120/600, tylko że dwuocznie. Można powiedzieć, że to niewielki teleskop spakowany do formatu lornetki, wymiatacz DSów podczas spontanicznych wypadów o każdej porze roku. Na deser delektowaliśmy się widokiem wschodzącego Księżyca, Saturna oraz Jowisza. Gazowe olbrzymy prezentowały się w zupełnie innej perspektywie. Nie były to już tylko jasne lornetkowe punkty, lecz planety, na których można było z łatwością dostrzec pierścienie, czy też pasy. Podejrzewam, że przy dobrych warunkach można będzie się pokusić o jakiś większy detal. Noc trwała w najlepsze, zegar pokazywał już wtorek, ale powrót tym razem nie był najkrótszą trasą. Po krótkiej negocjacji zupełnie nieplanowanie lorneta wróciła ze mną do domu dopełniając jako brakujące ogniwo lornetkowy zestaw do obserwacji astronomicznych. Czuję, że parametr 28x110 zostanie ze mną na dłużej. Do następnego razu! Pozdrawiam, Paweł : - )
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2020)