Skocz do zawartości

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'barntracker' .

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Obserwujemy Wszechświat
    • Astronomia dla początkujących
    • Co obserwujemy?
    • Czym obserwujemy?
  • Utrwalamy Wszechświat
    • Astrofotografia
    • Astroszkice
    • Foto-obserwacje czyli EAA
  • Zaplecze sprzętowe
    • ATM
    • Sprzęt do foto
    • Testy i recenzje
    • Moje domowe obserwatorium
  • Astronomia teoretyczna i badanie kosmosu
    • Astronomia ogólna
    • Astriculus
    • Astronautyka
  • Astrospołeczność
    • Zloty astromiłośnicze
    • Konkursy FA
    • Sprawy techniczne F.A.
    • Astro-giełda
    • Serwisy i media partnerskie

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Zamieszkały


Interests


Miejsce zamieszkania

Znaleziono 1 wynik

  1. Witam wszystkich, Nazywam się Bartek to mój pierwszy wpis tutaj więc tutułem wstępu: Przygodę z astronomią i astrofotografią zacząłem wiele lat temu w Polsce, po krótce: były to zabytkowe refraktory USSR (Horizon50x50), nasz swojski Uniwersal 90mm, bogactwo lornetek zza wschodu, aparat Zenit i kolekcja cieżkiego szkła na M42 od 28 do 400mm. Prowadziłem jeszcze za czasów licealnych gazetkę astrofizyczną w szkole, byłem członkiem PTMA w Lublinie. Kilka osiągnięć foto to komety Hale-Bopp i Hyakutake, zdjęcia projekcyjne zaćmienia slońca i księzyca. Potem z okazji wyprowadzki do dużej rozległem metropolii za granicą hobby odłożyłem na półkę bo miałem 200km do najbliższego ciemnego nieba. Obecnie hobby zostało odkopane po latach w związku z przeprowadzką i odkrycia ciekawego nieba półkuli południowej. Mieszkam pod Auckland w Nowej Zelandii i mam niezłe ciemne niebo za progiem, a najbliższe dobre warunki w promieniu 30-50km. Wyposażyłem się w końcu w poważny teleskop (Skywatcher 205mm, dobson), w warsztacie zacząłem przymiarki do platformy EQ ale pierwszym wcieleniem tego projektu jest tracker do fotografii nieba wprost z aparatu. Używam Olympusa OMD-5 M.II z przejściówkami do bagnetu minolty i M42: na Rokkor'a 50mm 1:1.2, Komura 135 1:2.8, fisheye San-cośtam 1:2.8, jakiś kitowy zoom oraz Ricoh Theta S i w planach może próby z gopro6. Teraz o trackerze: Zdjęcia konstrukcji: https://photos.app.goo.gl/wyT9j7k5epZ3jxXF2 https://photos.app.goo.gl/5UPcjJJL3x8iBHXL2 https://photos.app.goo.gl/HykZleJnGV2tgsZx1 https://photos.app.goo.gl/cATrLQOIbsvjuGtT2 (jak widać po breloku aparat podkradam żonie:)) Pierwsza generacja wykorzystywała zawias od furtki który był z natury zbyt luźny i obecnie wykorzystałem tylko jego płaskowniki donitowując do innego większego dobrej jakości. Zrezygnowałem też z umieszcznia trackera na statywie z uwagi na problemy z celowaniem w biegun (o tym później). Więc zrobiłem sklejkowo-laminowany trójnóg z regulowanymi podporami do poziomowania. Kąt przechyłu ustalony jest na 53.2 stopnia co wyszło mi z wyliczeń do mojej pozycji geograficznej. Po wypoziomowaniu zostaje tylko ustalenie osi południowej i jak wiadomo nie jest to łatwe po tej stronie ziemi z uwagi na brak dobrego naturalnego znacznika. Sam tracker jest na silniczku krokowym sterowanym arduino gdzie szybkość impulsów steruję potencjometrem, przekładnia 25:38 to trybiki ze starej drukarki. Pręt gwintowany wyginany ręcznie i wielokrotnie - ma lekkie zwichrowania co może powodować problemy powyżej powiedzmy 10min naświetlania. Naświetlam testowo wszystko na 60 sekund. Sporo kleju na sprzęcie - to tylko prototyp kilka razy już przerabiany. Próbowałem do kalibracji na biegun: wykorzystać kompas w telefonie - dryfuje mimo kalibracji jak dziki..., wykorzystać podglądy live view z programach astro na komórce - jeszcze gorzej. Więc stanęło na mozolnym celowaniu na 4.5 długości krzyża południa. Sam mechanizm dostał dodatkową śrubę na pręcie by zmniejszyć luzy, kontakt z panewką jest wypolerowany na błysk, pręt uczciwie smarowany. Rezulataty są niestety bardzo kiepskie. Zdjecie testowe bez prowadzenia (100mm na Canopus): https://photos.app.goo.gl/mCdmjIyfb7CXwiow2 Ten sam obszar pierwsza próba z prowadzeniem: https://photos.app.goo.gl/pVlu8Xh9iEtLtRGm1 Po korekcie celowania na biegun: https://photos.app.goo.gl/Rcst4WUBi1bFs5Ot1 Orion to już niestety jedna tragedia: https://photos.app.goo.gl/cjNBGgaDJX5y9I2k2 Mam szlaczki i wężyki. Próbowałem zmiejszyć drgania wyzwalania zdjęcia - samowyzwalacz 12sek, odsłanianie obiektywu po zaprzestaniu drgań. Pomogło minimalnie. Co może być przyczyną szlaczków? - Drgania statywu lub silnika podczas pracy? - celowanie na biegun (nie mam żadnej metody na zrobienie tego powtarzalnie) może dobry stary kompas?? - szybkość korekcji - ustawione jest obrót na 1 minutę. - Zbyt wąski obiektyw w użyciu? Może powinienem zacząć mniej ambitnie od 28mm kitowego? Może w domowej konstrukcji nie mam szans na taką precyzję? Dzieki z góry za komentarze i rady. Pozdrawiam Bartek
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.