Skocz do zawartości

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'lornetka 10x50' .

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Obserwujemy Wszechświat
    • Astronomia dla początkujących
    • Co obserwujemy?
    • Czym obserwujemy?
  • Utrwalamy Wszechświat
    • Astrofotografia
    • Astroszkice
  • Zaplecze sprzętowe
    • ATM
    • Sprzęt do foto
    • Testy i recenzje
    • Moje domowe obserwatorium
  • Astronomia teoretyczna i badanie kosmosu
    • Astronomia ogólna
    • Astriculus
    • Astronautyka
  • Astrospołeczność
    • Konkursy FA
    • Sprawy techniczne F.A.
    • Zloty astromiłośnicze
    • Astro-giełda
    • Serwisy i media partnerskie

Kalendarze

  • Kalendarz

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Zamieszkały


Interests


Miejsce zamieszkania

Znaleziono 3 wyniki

  1. Jeśli w złym dziale dodałem temat, to proszę o przeniesienie. Baaardzo długo wyczekiwałem na choćby kawałek czystego nieba, choćby dziurę w chmurach i wreszcie się doczekałem. Od rana widziałem za oknem tylko chmury, prognoza zapowiadała fatalne warunki, ale na radarach i zdjęciach z satelity widziałem przemieszczającą się dziurę w chmurach i po cichu liczyłem, że zahaczy o okolice mojego domu. Od miesiąca nie było u mnie pogody, frustracja narastała, szczególnie, że kupiłem sobie ostatnio lornetkę od kolegi z sąsiedniego forum i liczyłem po cichu na jej testy pod gwiazdami. Udało się, chmury na ok 40 min się rozeszły, przynajmniej te większe, bo wysoko gdzieś tam były jeszcze niewielkie chmury, ale po długiej przerwie w obserwacjach, nawet mi nie przeszkadzały. Słów kilka o lornetce. Budżetowy Praktica Toucan 10x50, ładnie leży w rękach, wygodna w obserwacji. Przyszła do mnie rozkolimowana (jak zwykle podziękowania należą się poczcie polskiej), ale po konsultacjach z poprzednim właścicielem szybko to ogarnąłem i była gotowa do obserwacji. Wyszedłem na taras po godzinie 22 i oczywistym, pierwszy celem był Messier 42. Powiem tak, WOW. Obserwacje dwuoczne są świetne, głębia, efekt niemal 3D, to coś, co miałem nadzieję zobaczyć i nie zawiodłem się. Cały Orio prezentował się świetnie. Byłem zaskoczony, że nie dokuczała aberracja chromatyczna, czego się troszkę obawiałem, kupując lornetkę nie za miliony monet. Tutaj tylko na Syriuszu można było dostrzec wyraźniejszą niebieską obwódkę, ale nie raziła ona w oczy i nie przeszkadzała w obserwacjach. Jak już byłem w okolicach Syriusza, to zerknąłem na M47 i M46. Mimo, że była nisko mgła i same gromady były nisko, to M47 zobaczyłem bez większego problemu, z M46 było gorzej. Wydawało mi się, że była mgiełka, ale pewności nie mam. Uznałem, że trzeba szukać obiektów wyżej. Powędrowałem więc w okolice Raka, gdzie w samym centrum jest M44. Mrowie gwiazd, łatwe do rozdzielenia, gromadka po prostu prezentowała się bardzo dobrze. Troszkę poniżej, była kolejna M-ka, a mianowicie M67. Tutaj już bez wodotrysków. Dosyć solidnie wyglądający obiekt, ciut więcej niż mgiełka. Jako że przemieszczałem się dalej w lewo, to zawędrowałem do gwiazdozbioru Lwa i potem Wielkiej Niedźwiedzicy. W lwie chciałem zobaczyć, czy dam radę wyłuskać jego słynny kwartet. No niestety, warunki nie te, Lew za nisko a i lornetka nie jest chyba do takiej drobnicy. W niedźwiedzicy chciałem zerknąć na kolejne M-ki, czyli M108, M97 oraz Galaktyki Bodego. No i znów niepowodzenie. Ani planetarki M97, ani galaktyk nie udało mi się dostrzec. To był moment, kiedy musiałem zejść z tarasu na trawę i odejść troszkę od domu, żeby popatrzeć na zachodnią część nieba. Zacząłem od sporej ilości gromad w Kasjopei. Po kolei dostrzegłem delikatne NGC 225, a potem na raz M103, NGC 663 i wydaje mi się, że NGC 457, ale tutaj to nie jestem pewny. Jak już byłem w tej okolicy, to nie mogłem nie spojrzeć na Gromadę Podwójną X Perseusza. Pięknie się prezentuje w lornetce z ogromną ilością gwiazd wokół siebie. Następny cel, M31. Tutaj zaskoczenia nie było, galaktyka ładnie wygląda w takich powiększeniach, zgodnie z oczekiwaniami Na koniec zostawiłem sobie najlepsze, czyli oczywiście Plejady. M45 nie zawiodły oczekiwań. Właśnie w tym celu kupiłem sobie lornetkę. Dodatkowo zerknąłem sobie na Hiady, które również prezentowały się bardzo ładnie, szczególnie z Aldebaranem na pierwszym planie, który jednak częścią Hiad nie jest. Tuż przed końcem sesji wróciłem jeszcze do Oriona, zerknąłem na mgławicę i schowałem się do domu, bo przyszły chmury. Podsumowując. Lornetka, to jest zdecydowanie wygoda w obserwacjach. Nie trzeba zawsze tachać Syntę 8", żeby zobaczyć piękne widoki na niebie. Nie do wszystkiego są potrzebne duże powiększenia. Moim pierwszym wrażeniem po obserwacjach, jest to, że lornetki są stworzone do obserwacji gromad otwartych, bo te po prostu prezentują się świetnie w takich powiększeniach. Minusem jest jednak stabilność takich obserwacji, szczególnie obiektów, które są wysoko. Mocno przeszkadza, że wszystko się trzęsie, bo niby trzymasz ręce sztywno, lornetka nie jest jakaś ciężka i duża i wydaje się, że powinno być ok, to przy 10x powiększeniu, gwiazdki po prostu latają. Na pewno pomógł stół na tarasie, na którym mogłem oprzeć ręce i prowadzić obserwacje, ale nie nadaje się on, jak obiekt jest wysoko, wtedy jedynym wyjściem jest chyba się położyć na leżaku, lub po prostu na kocu, no ale zimą to nie najlepszy pomysł To by było na tyle z pierwszych wrażeń Liczę że pogoda w tym roku pozwoli jeszcze popatrzeć w niebo, mimo, że prognozy nie są najbardziej optymistyczne.
  2. Obserwacje rozpocząłem po godzinie 22.10. Zabrałem ze sobą atlas oraz latarkę a na zewnątrz czekał na mnie już zawieszony na żurawiu Nikon 10x50. Na samym początku chciałem zmierzyć się z gwiazda Barnarda ponieważ szczegółową mapę miałem na telefonie w formie zdjęcia. Znalazłem gwiazdę Cyg 66 i powoli zacząłem upewniać się co do układu gwiazd. Było widać 3 gwiazdki na dole a u góry kształt przypominający trapez. Jasność tych słońc waha się w przedziale od 7,6 mag do 9 mag. Ogólnie dojście do celu nie jest trudne. Teraz najtrudniejsze – gwiazda Barnarda o jasności 9,54 mag (według CdC). Wyostrzyłem dobrze gwiazdki 9 mag i patrze kątem oka. Po około 7 sekundach wyskoczyła mi ona z tła jako dość jasny obiekt. Jestem zadowolony, że jednak potwierdza się mój pomiar zasięgu lornetki 10x50 na takiej NGC 457. W okolicach celu widziałem gołym okiem gwiazdy do około 5 mag. Spojrzałem również na pobliską gromadę otwartą IC 4665. Gromada jak gromada. Pamiętałem jednak o obiekcie tygodnia i odszukałem IC 4756 i NGC 6633. Przyznam, że ładne gromadki. IC-ek to kilka jasnych gwiazd na tle mrowia innych słabszych a eNGCiec to znów zwarta gromadka z chyba nie należącymi do niej gwiazdami ciągnącymi się w górę, trochę jak gwieździsty dym. Po tych obiektach strasznie zgłodniałem, więc położyłem się na leżaku. Lornetkę skierowałem na NGC 7000, która była bardzo słaba a na jej kraniec zasłaniała B352. Potem przesunąłem się na wschód do Cyg 52 z oczywistych powodów ;) Trochę wpatrywania się i widzę sporych rozmiarów łuk – velia (NGC 6695 i 6692). Obiekt jest dość słaby ale ładnie się odcina od tła nieba a miałem słabą przejrzystość więc i słaby kontrast. Po za tym u dołu było widać, że szerszy niż u góry :) Byłem ciekaw jeszcze galaktyk. Pierwszą była M51. Po 5-10s pojawia się mgiełka a z upływem czasu dość wyraźnie odcina się od nieba. Kolejna to wiadomo – M31 ale tym razem próbowałem wyzerkać jej towarzyszkę – M110. Powiem szczerze, że widać bo widać ale jako bardzo słabą poświatę. I tak upłynęło 1,5 godziny czasu. Noc słaba, nie udało mi się zobaczyć M13 a temperatura niemiłosierna. Wróciłem do lornetki i powiem, że jednak widać w niej naprawdę dużo. Pozdrawiam i życzę pogodnych ale nie aż tak upalnych nocy !
  3. Witam wszystkich ! Z racji że jestem zaczynającym przygodę z Astronomią na początek zakupiłem lornetkę Delta Optical Silver 10x50 doradzoną mi na forum. Przejdę do recenzji będzie ona krótka ponieważ jest to moja pierwsza lorneta w życiu i nie mam jeszcze umiejętności opiniowania tego typu sprzętu, jeszcze nie poznałem jej możliwości tak jak się należy.(wybaczcie za jakość zdjęć robione były kompaktem) Pierwsze wrażenie jakie na mnie wywiodła lorneta to była obudowa tzn. wykonanie.Dobrze przylega do dłoni jest zrobiona w miejscu gdzie chwytamy z gumy na której dłonie nie ześlizgują się. Co do optyki daję 7/10 Za nieostrość pojawiającą się w trochę dalszym przybliżeniu przy oglądaniu gwiazd. Posiada w prawym okularze regulację ostrości oraz w głównym pokrętle(bardzo łatwe do wyregulowania ostrości). Odwzorowanie bieli na poziomie (dzisiaj oglądałem Księżyc i byłem zdumiony dobrą ostrością było widać bardzo dobrze kratery i ogółem całość). Oglądałem dzisiaj Jowisza było widać 3 jego Księżyce. Po dzisiejszej obserwacji po zobaczeniu że soczewki okryła rosa myślałem że coś się stanie jak od razu z dworu przejdzie w ciepło, po parunastu minutach wszystko ładnie odparowało. Lornetka bardzo dobrze sprawuję się na statywie ale to opisze już w innym temacie. Ogólnie polecam bo jestem zadowolony jak na początkujący sprzęt że to był dobry wybór dla osoby z budżetem do 400zl. Wiem że nie tylko będzie przydawać się do oglądania nieba lecz do dziennych obserwacji. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć że ten model Delty wywarł na mnie bardzo dobre wrażenie jak na początkującego i jest warty swojej ceny. Pozdrawiam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.