Skocz do zawartości

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'm44' .

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Obserwujemy Wszechświat
    • Astronomia dla początkujących
    • Co obserwujemy?
    • Czym obserwujemy?
  • Utrwalamy Wszechświat
    • Astrofotografia
    • Astroszkice
  • Zaplecze sprzętowe
    • ATM
    • Sprzęt do foto
    • Testy i recenzje
    • Moje domowe obserwatorium
  • Astronomia teoretyczna i badanie kosmosu
    • Astronomia ogólna
    • Astriculus
    • Astronautyka
  • Astrospołeczność
    • Konkursy FA
    • Sprawy techniczne F.A.
    • Zloty astromiłośnicze
    • Astro-giełda
    • Serwisy i media partnerskie

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Zamieszkały


Interests


Miejsce zamieszkania

Znaleziono 6 wyników

  1. Po prawie roku, od kiedy umieściłem na forum moją pierwszą gromadkę, też M44 (https://www.forumastronomiczne.pl/index.php?/topic/21368-m44-moja-zabawa-z-gromadami-i-walka-z-księżycem/), przeszedłem długą drogę M44 to gromada otwarta w gwiazdozbiorze Raka, mająca kilka popularnych nazw, takich jak Żłobek, Gromada Ul, Pszczółka czy Praesepe. Messier dodał ją do swojego katalogu 4 marca 1769 roku. Jest oddalona od ziemi o ok 577 lat świetlnych a jej średnica wynosi mniej więcej 16 lat świetlnych. Żłobek uznawany jest za młodą gromadę, bo jej wiek szacowany jest na niewiele ponad 700ml lat. W skład gromady wchodzi ok 350 gwiazd z czego jest kilka czerwonych olbrzymów, oraz kilkadziesiąt białych karłów. Dla wielbicieli gwiazd wielokrotnych i zmiennych jest tutaj kilka gwiazd potrójnych oraz przynajmniej kilka gwiazd zmiennych typu Delta Scuti. Mamy tutaj też gwiazdę podwójną, zaćmieniową TX Cancri. Z dodatkowych ciekawostek, to w M44 zaobserwowano pierwsze dwie planety, okrążające gwiazdy podobne do słońca, które znajdują się w gromadzie otwartej. Co ciekawe, obie są tzw. gorącymi Jowiszami. Naukowcy do tej pory nie znają mechanizmu powstawania tego typu planet, wg. teorii, która jest najbardziej prawdopodobna, takie planety powstają dalej od gwiazdy i migrują w kierunku gwiazdy, zgarniając przy okazji po drodze napotkaną materię. Przypuszczenia były jednak takie, że czas, potrzebny na migrację, to ponad 1mld lat. W przypadku M44, wyraźnie widać, że proces ten musi postępować o wiele szybciej. Gdyby ktoś powiedział mi, że gdzieś są w tej gromadzie planety, to pewnie bym szukał przy jakiejś średniej wielkości gwieździe itd. ale tutaj się okazuje, że to nie takie proste W M44 niemal wszystkie najbardziej masywne gwiazdy znajdują się blisko centrum, natomiast gwiazdy podobne do słońca, są od tego centrum oddalone. Położenie wyżej wspomnianych gwiazd , przy których znajdują się znalezione planety, możecie zobaczyć na obrazku poniżej. Gdyby kogoś interesowało, to podpinam link do publikacji naukowej, opublikowanej w "The Astrophysical Journal" na temat ww. planet: https://iopscience.iop.org/article/10.1088/2041-8205/756/2/L33 Dodaje jeszcze widok ze sztucznymi "spajkami" i chciałbym się spytać, czy tak wam się bardziej podoba, oraz negatyw.
  2. 20.01.2021 (godz. 21:00), Mosina Nie od dziś wiadomo, że najlepsze obserwacje to te, których nie planujemy. Tak było i tym razem. Pomimo dobrych prognoz na weekend ostatni wypad okazał się wielką klapą - mgła wymieszana ze smogiem, temperatura w okolicach -15 stopni i wilgoć, przez którą zamarzały obiektywy. Tym razem nikt nie zapowiadał bezchmurnej nocy, pogodne niebo pojawiło się nagle, bez zaproszenia i zapewniło jedne z lepszych obserwacji w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Tego wieczoru obecność Księżyca nie przeszkadzała ani trochę, obiekty wpadały do oka bez konieczności zerkania. One po prostu tam czekały, jeden za drugim. Wyposażony w lornetkę Delta Optical Extreme 15x70 ED na statywie Slik Pro 700 DX z głowicą Benro S6 spoglądałem bez najmniejszych problemów na wszystko co było w zasięgu. I przyznam szczerze - nie pamiętam kiedy ostatni raz przerosła mnie ilość dostępnych obiektów - można było obserwować z zachwytem do samego rana. Pomimo miejskiego nieba, gdzie niezbyt często widać gołym okiem Drogę Mleczną tym razem można było dostrzec nie tylko M31, ale także M44, czy NGC 869 i NGC 884 w Perseuszu. Jak na taką lokalizację to naprawdę bardzo dobre warunki. Zacząłem od typowych zimowych obiektów, kolejno obserwacje M41 i M50 w okolicy Syriusza. Obydwie gromady pięknie rozbite na gwiazdki z czego pierwsza z nich zdecydowanie lepiej - bardzo wyraźne i krystalicznie widoczne składniki. Następnie przepiękna para M46 i M47 w Rufie - obiekty widoczne w jednym polu widzenia. Pierwszy z nich bardzo delikatny, drugi wypełniony sporą ilością dostrzegalnych gwiazd. Rys. 1. M46 i M46 widoczne w polu widzenia 4,4° - lornetka 15x70 - wizualizacja. Źródło: Opracowanie własne na podstawie aplikacji Stellarium. Lecimy trochę niżej - tam niewielka NGC 2362, a wyżej styczniowy klasyk - Zimowe Albireo, czyli 145 CMa - jaskrawa i pięknie ubarwiona para. Przesuwam się bardziej na lewo i pomimo dość niewielkiej wysokości bez problemu widoczna M93. Czas na przejście nieco wyżej do myśliwego. Orion już czeka, a z nim M42 i M43. Widok mgławicy był po prostu obłędny. Jeszcze nigdy nie miałem okazji zobaczyć tego obiektu dwuocznie w takiej jakości i detalu. Lornetka 15x70 pokazała przepięknie mgławicę, jej charakterystyczne przyciemnienie po lewej stronie i ?wąsy? rozciągające się na boki. Rys. 2. M42 widoczna w polu widzenia 4,4° - lornetka 15x70 - wizualizacja. Źródło: Opracowanie własne na podstawie aplikacji Stellarium. Nieco wyżej widoczny obiekt NGC 1981. Następnie przyszła pora na Pas Oriona, czyli Cr 70. Szybki przeskok do M78 leżącej nieopodal, potem dalej do Cr 69 i jeszcze wyżej do bardzo rozległej gromady otwartej Cr 65. Będąc już przy gwiazdozbiorze Byka zaczaiłem się na M1. Mgławica Kraba widoczna bez żadnego problemu i to wyraźnie jako puchata kulka. Obiekt bardzo łatwy do zlokalizowania. Rys. 3. M1 widoczna w polu widzenia 4,4° - lornetka 15x70 - wizualizacja. Źródło: Opracowanie własne na podstawie aplikacji Stellarium. Pozostając w tej okolicy trzeba było odwiedzić urokliwe Hiady, czyli Mel 25 oraz NGC 1647 i NGC 1746 - klasyki lornetkowe tego obszaru. Kieruję lornetkę w stronę gwiazdozbioru Bliźniąt, a tam wyraźna M35. Widok bajeczny, gromada ta należy do mojej tzw. checklisty podczas obserwacji o tej porze roku. Ze względu na swoją powierzchnię i jasność stanowi idealny kąsek dla fanów lornetek. Żeby dopełnić zimowego klimatu poleciałem w stronę gwiazdozbioru Jednorożca do NGC 2264, czyli wdzięczny obiekt o nazwie Gromada Choinka. Kawałek dalej NGC 2244 razem z NGC 2238. Czy widziałem Mgławicę Rozetę? I tak i nie. Zapewne bardzo doświadczony obserwator bez najmniejszego problemu tego dnia wyłapałby subtelną różnicę w jasności tła. W mojej ocenie była ona na pograniczu dostrzegalności, bardziej widoczna po prawej stronie co przekonuje mnie, że mogłem ją faktycznie dostrzec. Wymagało to jednak skupienia i wpatrywania się przez dłuższą chwilę. Zachęcony tym widokiem pokierowałem się w stronę IC2177. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy w tym rejonie to gromada NGC 2343 i bardzo jasne gwiazdy w najbliższym otoczeniu. Czy tutaj udało mi się dostrzec Mewę? Wydaje mi się, że podobnie jak w przypadku Rozety tak i tutaj obiekt był na pograniczu dostrzegalności - aczkolwiek moje doświadczenie jest w przypadku tego obiektu bardzo małe i przyjmuję, że zadziałała bardziej wyobraźnia niż realny obraz. Widziałem delikatne pojaśnienie przy V700 Mon, co może sugerować Głowę Mewy. Jednak czy lornetka 70 mm jest faktycznie w stanie pokazać ten obiekt? Trzeba będzie zweryfikować ponownie przy najbliższej okazji. Niedaleko obok zostały zaliczone kolejno obiekty NGC 2353, a także NGC 2345. Nadszedł czas na inną partię nieba. Przeszedłem kilkadziesiąt metrów ze sprzętem, aby zaczaić się w mniej zaświetlonym miejscu. Warto było. Najpierw M45. Plejady naprawdę nie potrafią się znudzić. W lornetce 15x70 prezentują się chyba najlepiej. Następnie M37, M36 i M38 wraz Kotem z Cheshire. Chyba każdy przyzna, że to M36 jest najbardziej urokliwą gromadą w Woźnicy jeśli chodzi o lornetkowe pole widzenia. Tej nocy każda z tych gromad była wyraźnie rozbita na gwiazdy. Do tego w szerokim otoczeniu z urokliwym zapasem. Rys. 4. M36 widoczna w polu widzenia 4,4° - lornetka 15x70 - wizualizacja. Źródło: Opracowanie własne na podstawie aplikacji Stellarium. W międzyczasie zaliczyłem też M31 i M110, a następnie M33, NGC 752 i już byłem w Perseuszu przy Alpha Persei Cluster, czyli Mel 20. Rzut okiem na pobliską Głowę Demona. Gwiazda Algol tego dnia rozświetlona i bez skazy. Następnie NGC 1342 i powrót do M34 - gromada jarząca się gwiazdami, żywa i kryształowa. Do NGC 1499 nawet nie podchodziłem. Mgławica Kalifornia ostatnio mnie zniechęciła i nie dałem jej tym razem nawet szansy. Pozostając w Perseuszu odwiedziłem dwa położone obok siebie obiekty NGC 1545 i NGC 1528. Mieszczą się ładnie w jednym polu widzenia w otoczeniu jasnych gwiazd konstelacji Perseusza. Czas na przelot do matki Andromedy i żony Cefeusza, czyli Kasjopei. Po drodze minąłem niewielki obiekt Tr2 i zatrzymałem się przy NGC 884 i NGC 869. Chichotki jak zwykle przepiękne. Efekt przestrzenności i trójwymiarowości tej gromady podwójnej w lornetce jest niesamowity. Spoglądałem przez dłuższą chwilę na NGC 869 i jej centralną, jaśniejącą blaskiem część. Następnie skierowałem się obok do gromady otwartej Stock 2, aby dotrzeć w końcu do celu, czyli gwiazdozbioru Kasjopei. Zacząłem od NGC 7789 - delikatnej i subtelnej gromady otwartej. Róża Karoliny to odkryty przez Caroline Herschel wdzięczny obiekt położony między gwiazdami Sigma i Rhio Cassiopeiai. Dzięki temu bardzo łatwo go namierzyć, choć czasami nieco trudniej dostrzec. Rys. 5. NGC 7789 widoczna w polu widzenia 4,4° - lornetka 15x70 - wizualizacja. Źródło: Opracowanie własne na podstawie aplikacji Stellarium. Odbiłem na moment kawałek dalej, aby przy okazji zobaczyć M52 - oczywiście obiekt widoczny bez problemu. Powracamy do Kasjopei. Najpierw NGC 457 - Gromad Sowa lub ET jak kto woli. Dla mnie zdecydowanie to pierwsze określenie, zawsze widzę tutaj nadlatującego ptaka z wielkimi oczami. Rys. 6. NGC 457 widoczna w polu widzenia 4,4° - lornetka 15x70 - wizualizacja. Źródło: Opracowanie własne na podstawie aplikacji Stellarium. Następnie rzucająca się w oczy gromada M103 i NGC 663. Obszar ten to znakomity punkt startowy do delikatnego gwiazdozbioru Żyrafy, a dokładniej do dwóch ciekawych asteryzmów. Pierwszy z nich to Kaskada Kemble?a - 20 gwiazd ułożonych w linii prostej z gromadą NGC 1502 na samym końcu. Rys. 7. Kaskada Kemble?a widoczna w polu widzenia 4,4° - lornetka 15x70 - wizualizacja. Źródło: Opracowanie własne na podstawie aplikacji Stellarium. Drugi z nich to mniej popularny tzw. Latawiec Kemble?a - oczywisty i niedwuznaczny obiekt w kształcie latającego płótna ze sznurkiem na zakończeniu. Naprawdę warto poświęcić chwilę i odszukać te dwa asteryzmy. Rys. 8. Latawiec Kemble?a widoczny w polu widzenia 4,4° - lornetka 15x70 - wizualizacja. Źródło: Opracowanie własne na podstawie aplikacji Stellarium. Na zakończenie zajrzałem do wspomnianego już na początku gwiazdozbioru Raka. Gromada M44 była tej nocy widoczna nieuzbrojonym okiem. Gromada Ul lub jak kto woli Żłobek w lornetce 15x70 pokazała swoją bogatą strukturę niezliczonych gwiazd. Będąc w tej okolicy nie zapomnijcie spojrzeć jeszcze na M67 - również widoczna gromada, chociaż już nie tak spektakularna jak jej poprzedniczka. Rys. 9. M44 widoczna w polu widzenia 4,4° - lornetka 15x70 - wizualizacja. Źródło: Opracowanie własne na podstawie aplikacji Stellarium. Zrobiło się dość późno, niebo było nadal krystalicznie przejrzyste, a z żadnej ze stron nie nadciągało zachmurzenie. Jak na styczeń przystało chłód zaczął doskwierać, więc uznałem, że na dziś wystarczy - tym bardziej, że zobaczyłem więcej niż mógłbym się spodziewać. Czy ktoś jeszcze mi powie, że lornetka nie nadaje się do obserwacji astronomicznych? Do następnego razu! Pozdrawiam, Paweł : - ) ps. tego dnia była także koniunkcja Marsa i Urana - oczywiście również zaliczona : ) Zdj. 1. Obserwacje astronomiczne - lornetka Delta Optical Extreme 15x70 ED + statyw Slik Pro 700 DX z głowicą Benro S6. Źródło: Zdjęcie własne.
  3. 30.IV.17 / SO1 Stało się, pierwsza sesja za mną Wczoraj pod wieczór się rozpogodziło i zgodnie z prognozą do około północy miało być ok. Księżyc troszkę przeszkadzał, ale faza jeszcze do zaakceptowania. Do teleskopu doczepione 31mm i około 20-tej spojrzałem na Księżyc. Wow! W ponad dwustopniowym polu widzenia wczorajsza faza prezentowała się przepięknie. Obraz ostry od brzegu do brzegu, linia terminatora ładnie podkreślała rzeźbę terenu. Po kilkunastu minutach przerwa. Czekam na mrok. Do ogrodu wróciłem o 22.00 i wycelowałem w Jowisza. Seeing zadowalający, bardzo ładnie było widać pasy na gazowym olbrzymie jak również WCP. Po kilku minutach skierowałem oko do Raka i gromady otwartej M44 (577ly, 95', 3.7mag). Ach, cóż to za widok. Dziesiątki brylancików zawieszonych w próżni o jasności większej niż 10mag nieco odbiegające barwą od otoczenia. W miarę równomierne rozłożenie gwiazd w całym polu widzenia. Gdyby nie stosunkowa bliskość Księżyca widok byłby zapewne bardziej komfortowy. Po kwadransie z tą piękną gromadą czas na coś ambitniejszego dla nowicjusza. M3 w Psach Gończych (33900ly, 18', 6.2mag). Poszukiwania tej gromady kulistej zaczynam od Arktura przechodząc dalej do Muphrida i nieco na północ do HD120539 w Wolarzu. Potrzebuję chwilę by odnaleźć HD120064 następnie HR5145 już w docelowym gwiazdozbiorze. Niemal natychmiast dostrzegam lekko rozmytą plamkę czyli poszukiwaną gromadę M3. Kilkuminutowa obserwacja nie pozwoliła na zaobserwowanie szczegółów w tej jasnej gromadzie poza wyraźnie jasnym centrum. Kolejnym celem była ponownie gromada kulista, M53 (58000ly, 12.6', 7.6mag) w Warkoczu Bereniki. Jej poszukiwanie ponownie zacząłem od Arktura i Muphrida kierując się od tej drugiej gwiazdy do podwójnej gwiazdy Diadem. Około 1 stopień na północny zachód niemal natychmiast dostrzegam M53. Podobnie jak w przypadku M3 widzę rozmytą okrągłą plamkę, mniejszą jednak niż poprzedniczka. Wiedząc, że w polu widzenia mam NGC5053 staram się ją wyłuskać z tła, ale bezskutecznie. Po kilkunastu minutach już z nieco bolącym kręgosłupem (brak szukacza z nasadką kątową daje się we znaki) czas na M94 (14mly, 7.8x6.8arcmin, 8mag) czy galaktykę spiralną w Psach Gończych. Jej odnalezienie nie sprawia mi (o dziwo!) większych problemów. Po namierzeniu Cor Caroli (2.89mag) niemal natychmiast trafiam na mglistą plamkę. Wow! Po dwóch minutach niestety chmury zasłaniają mi widok. Chwila oczekiwania i ponownie mam ją w okularze. Widząc jednak na wschodnim horyzoncie masę chmur wiem, że więcej dzisiaj nie zobaczę. Jeszcze kilkuminutowa obserwacja tej galaktyki i chowam sprzęt. Idąc do domu rzucam okiem na Księżyc zmieniający powoli barwę na delikatnie czerwoną, wyglądający jak grilowany chowając się powoli za odległe drzewa blisko horyzontu. Wnioski na gorąco: muszę do wizuala mieć szukacz z nasadką kątową (plecy czuję do teraz ) i koniecznie trzeba dorobić przeciwwagę do synty dla okularu. Do usłyszenia!
  4. Jak już wziąłem się za odgrzebywanie materiału to lecę dalej. Kolejny klasyczny kard, czyli Plejady i Kalifornia ze 100mm. Canon 5D mkII unmod, Canon 100mm f/2 na f/4, 162x60s, ISO 2000.
  5. Po łyżce dziegciu ( http://www.forumastronomiczne.pl/index.php?/topic/3057-lyzka-dziegciu/ ) licznik emek się zatrzymał, moim zdaniem szkoda. Zastanawiałem się czy podłączyć się do istniejącego tematu np. Jacka -> http://www.forumastronomiczne.pl/index.php?/topic/3496-m44/ (nie moja liga), czy też spróbować pociągnąć temat Katalogu Messiera w pigułce. Wybierając drugie rozwiązanie wstawiam pamiątkę z mglistego Zatomia - gromada otwarta Żłóbek jako mój obiekt do testowania flattenera [LRGB 20:10:15:15 min]
  6. Taki piękny spektakl się rozgrywa na porannym niebie, a fotek na forum brak. Jutro nad ranem nastąpi maksymalne zbliżenie. Z dzisiejszego poranka Canonem podpiętym do Jupitera 135mm. Stack 22 klatek z czasem 2s; 11 z ISO 800, 11 z ISO 1600. Kolorki wyszły jakieś dziwne, wrzucam również wersję BW.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.