Skocz do zawartości

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'm48' .

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Obserwujemy Wszechświat
    • Astronomia dla początkujących
    • Co obserwujemy?
    • Czym obserwujemy?
  • Utrwalamy Wszechświat
    • Astrofotografia
    • Astroszkice
  • Zaplecze sprzętowe
    • ATM
    • Sprzęt do foto
    • Testy i recenzje
    • Moje domowe obserwatorium
  • Astronomia teoretyczna i badanie kosmosu
    • Astronomia ogólna
    • Astriculus
    • Astronautyka
  • Astrospołeczność
    • Konkursy FA
    • Sprawy techniczne F.A.
    • Zloty astromiłośnicze
    • Astro-giełda
    • Serwisy i media partnerskie

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Zamieszkały


Interests


Miejsce zamieszkania

Znaleziono 4 wyniki

  1. 04.04.2021 (godz. 22:00), Mosina Film „Kontakt” na bazie powieści Carla Sagana o tym samym tytule traktuje kosmos i nieodkryte dla nas światy jako miejsce, w którym ludzka duchowość osiąga zupełnie inny, metafizyczny stan. Nie będę ukrywał - film ten kilkanaście lat temu był dla mnie mocnym i istotnym bodźcem, który pchnął mnie jeszcze bardziej w fascynujący świat astronomii. Możliwości istnienia innych światów, życia, czy nawet życia po życiu w zupełnie nieznanym metafizycznym dla nas stanie to tylko niektóre tematy, dzięki którym ogień ciekawości i głód wiedzy nigdy nie wygasł. Tego dnia moje obserwacje miały właśnie taki charakter - łapanie fotonów migoczących punktów, ulotnych mgiełek i myśli - czy tam coś jest? Czy tam ktoś jest? Czy kiedyś się dowiemy? A może tam trafimy? Wszystkie prognozy zapowiadały na wieczór pogodne niebo i tak też się stało. Tym razem nie udałem się do Sulejewa, a zaryzykowałem obserwacje z własnego podwórka. Było warto. Nie planowałem długiej listy obiektów, zaledwie kilka podstawowych, bez większego wyzwania. Zaopatrzony w lornetkę 10x50 do ręki i 15x70 na statywie wycelowałem od razu w wiosenne konstelacje. Najpierw skierowałem obiektywy w stronę Warkocza Bereniki. Tam czekał już na mnie majestatyczny obiekt Mel 111. Gromada otwarta składająca się z kilkudziesięciu gwiazd. Swój urok pokazuje dopiero w małych lornetkach. Pole w 15x70 jest zbyt ciasne, zdecydowanie lepiej gromada wygląda w 10x50. Po chwilowej adaptacji wzroku obiekt mogłem bez problemu obserwować nieuzbrojonym okiem. Ilość wylewających się gwiazd powodowała nostalgiczne wspomnienia, przebłyski z ubiegłych lat, powrót do młodzieńczych czasów kiedy to w ciepłą wiosenną noc obserwowałem niebo przy jeziorze leżąc na pomoście bez większego zastanawiania się co właściwie obserwuję. Rys. 1. Mel 111 widoczne w polu widzenia 6,5° - lornetka 10x50 - wizualizacja. Źródło: Opracowanie własne na podstawie aplikacji Stellarium. Operując lornetką 15x70 na statywie zawróciłem do Arktura i odbiłem nieco w górę, aby przyjrzeć się puchatej kulce M3 - widoczna niczym zimowa śnieżka na rozgwieżdżonym nieboskłonie. Następnie powróciłem znów do Warkocza Bereniki, aby zobaczyć M53 - tutaj oczywiście bez niespodzianek, obiekt widoczny bardzo wyraźnie w pięknym otoczeniu rozmaitych gwiazd. Wykonując delikatny ruch w górę zapolowałem na M64. Galaktyka zwana Czarne Oko poddała się od razu - widoczne bardzo wyraźnie pojaśnienie. Skoro tak ładnie widać ten obiekt to może uda się zobaczyć coś trudniejszego? Niestety z NGC 4725 nie miałem szans, także kaliber tego formatu już tego wieczoru odpuściłem. Rys. 2. M3 widoczne w polu widzenia 4,4° - lornetka 15x70 - wizualizacja. Źródło: Opracowanie własne na podstawie aplikacji Stellarium. Rys. 3. M53 widoczne w polu widzenia 4,4° - lornetka 15x70 - wizualizacja. Źródło: Opracowanie własne na podstawie aplikacji Stellarium. W pełni okazały Lew zaprezentował pięknie M65 i M66. W tych warunkach trzeciego składnika z Tripletu Lwa, czyli NGC 3628 nie dojrzałem. Przypomniał mi się natomiast obiekt tygodnia NGC 2903, którego wcześniej nigdy nie obserwowałem. Przesunąłem lornetką w okolice głowy króla zwierząt, potem krótki star hopping i jest. Mgiełka, ulotna, lecz widoczna. Potem na chwilę odwiedziłem Hydrę z gromadą M48. Pomimo niskiej lokalizacji nad horyzontem gromada bardzo wyraźna. Rys. 4. M48 widoczne w polu widzenia 4,4° - lornetka 15x70 - wizualizacja. Źródło: Opracowanie własne na podstawie aplikacji Stellarium. Później były klasyki. M44, M67, czy też pożegnanie z zimowymi konstelacjami z M42 i Plejadami na czele. O tej porze roku lubię spoglądać na Bliźnięta i Woźnicę. Pod względem obserwacji przy pomocy lornetki konstelacje te są wówczas idealnie ustawione, a do tego w mojej lokalizacji tło stanowi wyłącznie ciemne niebo bez żadnej poświaty pobliskich miast. Przy M35 po prostu się rozpływam. Gwiazdy same wysypują się ze środka gromady. Przypominają o sobie co chwilę nawołując i wręcz krzycząc „delektuj się chwilą”. Jednak niezapomnianym widokiem tego dnia był inny obiekt, a w zasadzie 2+1. M36, M38 i asteryzm Kot z Cheshire w jednym polu widzenia. W takim powiększeniu i horyzontalnym, wygodnym położeniu to po prostu klasa sama w sobie. Rys. 5. M36, M38 i kot z Cheshire widoczne w polu widzenia 4,4° - lornetka 15x70 - wizualizacja. Źródło: Opracowanie własne na podstawie aplikacji Stellarium. To widok przy którym można nabrać zupełnie innej perspektywy do otaczającego nas świata, problemów, błahostek. Człowiek zaczyna po prostu zdawać sobie sprawę, jak niewielkim okruchem jest w tym całym kosmicznym spektaklu. Jak nieznaczącym pikselem próbującym odegrać jakąś niby istotną rolę próbuje być. Z drugiej strony zaczynamy się zastanawiać, czy te migoczące punkty, inne odległe i nieznane nam światy to czyjeś miejsce? Czy ktoś lub coś spogląda gdziekolwiek na nas w taki sam sposób jak my? Czasami warto puścić wodze fantazji, zanurzyć się w niemożliwych scenariuszach niczym dziecko. I poza wszelkimi regułami. Poza prawami płynącymi z fizyki i innych nauk - pomarzyć. Ot tak, po prostu. Do następnego razu! Pozdrawiam, Paweł : - )
  2. Witam. Jestem na etapie kompletowania zestawu do fotografii DS. Kilka dni temu dotarła jeszcze pachnąca Państwem Środka kamera QHY 168C, a dzisiaj zakupiłem od kolegi @tranox teleskop SW Equinox 80 na HEQ5 wraz z flattenerem TeleVue TRF-2008 (x0,8). I tu pojawił się zgryz, ponieważ (w gorącej wodzie kąpany) nie sprawdziłem w jaki gwint wyposażona jest kamera. Okazuje się, że jest to M54x0,75, a flattener ma gwint M42x0,75. Kolejnym problemem jest fakt, że w ciągu kilku najbliższych dni mam zamiar dokupić do tego filtr Hutech IDAS LPS-D1 z gwintem M48. Ostatnim problemem jest odległość flattenera od matrycy, która, wg producenta powinna wynosić 55mm. I tu pytanie do Szanownych Kolegów i Koleżanek: czy istnieje jakieś gotowe rozwiązanie, żeby to połączyć zgodnie ze sztuką (zachowując oczywiście wymagany dystans flattener - matryca), czy skazany jestem na poszukiwania tokarza, który zrobi mi takie ustrojstwo? Oczywiście nie wątpię w kunszt rodzimych rzemieślników, ale kupując coś gotowego towar na pewno szybko dotrze, będę miał pewność, że wszystko pasuje i uniknę tłumaczeń, nieporozumień itd. Z góry dziękuję. Ps. Sorki za pogodę
  3. Zimowe niebo, ze swym bogactwem gromad otwartych ucieka coraz szybciej. Przy pewnej dozie szczęścia mamy jednak jeszcze szanse poszaleć w zagłębiu lornetkowym i „ufedrować” nieco ze skarbów tam występujących. Myślę o M-kach głównie z serii czterdzieści – od górującego wieczorem Żłóbka (M44) w Raku po świetne gromady w Rufie (M46 i 47). Większość tych obiektów, poza niedaleką, choć z odmiennym numerem gromadą M67 (także w Raku) nie była dotychczas opisywana w ramach „Obiektu tygodnia”. Postanowiłem zająć się dzisiaj leżącą gdzieś pośrodku tego obszaru okazałą gromadą otwartą M48. Okolice M 48; mapę wytworzył kol. Rokita w oparciu o katalog SAC 8.1. Jej lokalizacja nie jest oczywista. Znajduje się na zachodnim skraju wielkiego gwiazdozbioru Hydry, tuż za granicą Jednorożca. Sam Messier pomylił się i błędnie zapisał jej położenie, przez co uchodziła za zaginioną. Dopiero oko Karoliny i ręka Williama Herschelów prawidłowo umiejscowiły i starannie opisały gromadę znaną później jako NGC 2548, co pozwoliło utożsamić ją z enigmatyczną M48. Niemal na samej wschodniej krawędzi Jednorożca świeci ζ Mon, tworząca wraz z 27 i 28 Mon równoboczny trójkąt białych gwiazd, odległych od siebie o 2°. Tylko 3° po lewo (na wschód) od ζ Mon znajdziemy trójkę gwiazd leżących ukośnie tuż obok siebie na linii długości ok. 20’. To 1, C i 2 Hya, znajdujące się już poza skrajem Jednorożca w gwiazdozbiorze Hydry. Pomiędzy C Hya a ζ Mon i nieco poniżej, w odległości 3° od każdej z nich, zobaczyć można jasną, naprawdę rozległą i liczną gromadę otwartą M48 (5,5 mag, 54’ średnicy, 80 gwiazd). Tak przedstawił ją na szkicu kol. Stardust: Źródło: http://stardust-astroszkice.blogspot.com/2015_02_01_archive.html Zaś tak M48 prezentuje się na fotografii Marcina Paciorka: Źródło: http://www.astromarcin.pl/open.html Praktycznie w każdej lornetce można dostrzec przynajmniej kilkanaście jej gwiazd na tle rozległej mgiełki słabszych, zaś w średniej, o powiększeniu 12-15x, widać ich mrowie. Najjaśniejsza osiąga 8 mag zaś aż 50 jest jaśniejsze od 13 mag. Centralna część tej dobrze wyodrębnionej z tła i zagęszczającej się ku środkowi gromady przypomina klin lub literę A złożoną ze stosunkowo jasnych gwiazd. Widok całości przypomina niektórym Gromadę Żłóbek (M44). M48 jest odległa o 1500 lat świetlnych i ma wiek około 300 milionów lat. To niewiele, stąd większość jej gwiazd jest białoniebieska, typu widmowego B. Poświęćmy więcej czasu tej wspaniałej gromadzie i wracajmy do niej wielokrotnie podczas sesji obserwacyjnej, w miarę jak będzie się wznosiła na nieboskłonie. Zauważymy wtedy jak rozjaśnia się i rośnie, a także przybywa w niej dających się dostrzec gwiazd. Przez lornetkę o polu widzenia powyżej 5° warto też obejrzeć położony kilkanaście stopni wyżej od M48 (na północny wschód) wielki asteryzm stanowiący łeb Hydry. Głowa tego morskiego potwora rozmieszczona jest pod gwiazdozbiorem Raka, poniżej α i β Cnc na obszarze 3°x 5°. Znajdują się tam dwie gwiazdy o jasności ok. 3,5 mag, trzy ok. 4,5 mag i dodatkowe osiem powyżej 7 mag. Razem tworzą owalny asteryzm najlepiej wyglądający w lornetce o niewielkim powiększeniu i szerokim polu widzenia, obejmującym wszystkie zgromadzone gwiazdy. Przez lornetkę o polu widzenia ponad 6° zauważymy jak głowa przechodzi na wschodnim skraju w szyję. Większość gwiazd tej grupy jest pomarańczowa lub czerwona, co dodaje urody widokowi. Można go obserwować nawet z miasta, oczywiście jeżeli wszechobecne w tym roku chmury nieco się rozstąpią. Więc jeśli zdarzy się coś takiego, patroluj obszar od Raka do Rufy, zaś a o tym, jak poszło – konieczne daj znać pozostałym astro-forumowiczom. PS Ogólniejsza refleksja: Wygląda na to, że „bohaterowie są zmęczeni”. Po prostu, już trochę wyczerpaliśmy nasze moce twórcze. Bywają trudności z systematycznym zamieszczaniem kolejnych obiektów tygodnia. Sam czuję, że zaczynam powtarzać pewne zwroty i schematy a czasem powątpiewać w sens „misji”, słowem gorzknieć. Jednak ciekawych obiektów nie brakuje, nawet tych znanych i okazałych. Tyle tylko, że „żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało”. Istnieje realne niebezpieczeństwo, że owi nieliczni robotnicy nie podołają dłużej trudom żniwa bez dodatkowej pomocy. Więc niniejszym pytam: koleżanki i koledzy, pomożecie?
  4. zasnuty mgłą zatomską, walcząc z PHD, ustrzeliłem M48 [ LRGB 12:12:12:12 min]
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2020)