Skocz do zawartości

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'merkurego' .

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Obserwujemy Wszechświat
    • Astronomia dla początkujących
    • Co obserwujemy?
    • Czym obserwujemy?
  • Utrwalamy Wszechświat
    • Astrofotografia
    • Astroszkice
  • Zaplecze sprzętowe
    • ATM
    • Sprzęt do foto
    • Testy i recenzje
    • Moje domowe obserwatorium
  • Astronomia teoretyczna i badanie kosmosu
    • Astronomia ogólna
    • Astriculus
    • Astronautyka
  • Astrospołeczność
    • Konkursy FA
    • Sprawy techniczne F.A.
    • Zloty astromiłośnicze
    • Astro-giełda
    • Serwisy i media partnerskie

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Zamieszkały


Interests


Miejsce zamieszkania

Znaleziono 8 wyników

  1. Przypominam o tym doniosłym zjawisku. Niżej przygotowałem dla Was filmik z programu SKYSafari pro zarejestrowany w androidzie programem REC. Jest w ponad 100 krotnym przyśpieszeniu. Macie dokładne koordynaty oraz czas dla miasta Poznań. Przejście Merkurego na tle tarczy Słońca, tranzyt Merkurego – zjawisko astronomiczne zachodzące wtedy, kiedy planeta Merkury znajduje się między Ziemią i Słońcem i jest widoczna na tle tarczy słonecznej. Obserwacje tranzytu umożliwiają wyznaczenie średnicy kątowej planety oraz określenie jej dokładnych współrzędnych na niebie. Tranzyty Merkurego są znacznie częstsze niż tranzyty Wenus – zdarzają się średnio jedenaście razy w ciągu stulecia. Mogą mieć miejsce około 8 maja (w odstępach 7, 13 lub 33 lat) i około 10 listopada (w odstępach 13 lub 33 lat). W maju Merkury jest bliski swojego aphelium i ma rozmiar kątowy 12". W listopadzie jest bliski peryhelium, a jego rozmiar kątowy to 10". (Wikipedia) UWAGA: Przyrządem optycznym obserwujemy tylko przez specjalne filtry słoneczne, nieprawidłowa obserwacja grozi nieodwracalną ślepotą łącznie z wypaleniem źrenicy oka.
  2. Witam. Szkic z tranzytu Merkurego na tle Słońca. W dzień tranzytu w Zgorzelcu nieziemsko wiał wiatr, choć czytając relacje z tranzytu, to nie tylko w Zgorzelcu tak pizgało wiatrem Jest to mój debiutancki szkic, więc proszę o wyrozumiałość. Wszelkie uwagi miel widziane Pozdrawiam. Mateusz.
  3. Witam Chciałem zaprezentować Wam kilka moich zdjęć wykonanych podczas pokazu tranzytu Merkurego w Kielcach 09.05.2016 r. Wszystkie z nich są wykonane telefonem komórkowym z różnych teleskopów.
  4. Trochę późno, ale wklejam swoją relację z tranzytu :). Wielki dzień nadszedł To już dziś, tranzyt Merkurego. Pobudka o 9:30, no 3 "drzemki" w komórce, wstałem ok 10:00. Spacer z psem, zakupy jakieś, śniadanie (w zasadzie to było jak obiad, ale trzeba się było najeść). Potem monitoring obrazu z sat24 - niestety ok. 11.00 zaczęły się tworzyć cumulusy, stawało się oczywiste, że do początku tranzytu (po 13) mogą pokryć całe niebo. Tak było dzień wcześniej. Wtedy morze hamowało ich rozwój i północna część nieba była czysta. Stwierdziłem, że trzeba było jechać na północ nad morze. 3-4 rundy do samochodu - część rzeczy się i tak nie przydało, ale zabrałem prawie cały sprzęt astro - teleskopy, obiektywy, filtry, aparaty, przejściówki. Trochę po 12:30 wreszcie wyjechałem. Jedziemy na tranzyt. W pogoni za pierwszym kontaktem Zakładając, że nad morzem będzie czysto założyłem, że może wystarczy do jeziora Jamno - dojechałem do Łabusza- niestety cumulusy zajmowały wschodnią część nieba i nie były aż tak daleko od Słońca. Trzeba było jechać prosto do Mielna. Więc zawróciłem - godzina już nie była tak różowa - zbliżała się 13:00, samochody przede mną się wlokły, co się dało się wyprzedziło, nie do końca stosując się od przepisowych prędkości, ale trudno. Dojechałem do Mielna, godzina 13:00. Myślicie, że chmury nie doszły do morza ? Doszły. Już jadąc nad morze Słońce zaczęły cumulusy przykrywać, znalazłem polną drogę przed Mielnem do wjazdu- wjechałem, ale Słońce był już za Chmurą - nerwy człowieka wzięły - jechałem przez tą polną trasę szybciej niż powinienem, dobrze, że zawieszenia nie zgubiłem - wszystko aby wyjechać z tej cholernej chmury. W końcu wyjechałem na asfalt- czasowo byłem już okolicach 1 kontaktu - trzeba było przyspieszyć, minąć samochody przede mną i zatrzymać się w najbliższym możliwym miejscu. Po chwili znalazłem małe miejsce tuż przy drodze, u tuż przed chmurą, szybko wyciągnąłem Syntę, filtr, jakiś okular, namierzyłem i... nie zdążyłem chmura z którą się ścigałem naszła na Słońce, I kicha. Parę minut czekania - dziura, no może nie dziura, ale prześwit między chmurami. Coś tam zobaczyłem plama i czarna okrągła plamka wyraźnie kawałek od krawędzi tarczy - to musiał być Merkury, chociaż większy niż mi wydawało. Zdjęcia nie zdążyłem już zrobić, chmura nalazła na dobre. Wejście planety na tarczę stracone. Spakowałem sprzęt do samochodu - wracamy, na tarczy, po nieudanym kontakcie chciałem już wrócić do domu, walnąć sobie parę piw i iść spać. Na szczęście zachowałem jeszcze resztki zdrowego rozsądku - dobrze, bo po przebudzeniu byłby kac większy niż po beczce spirytusu ;). Nadal zdołowany niepowodzeniem pojechałem na swoją miejscówkę blisko Koszalina, ignorując nawet nie najgorszą miejscówkę przy większej dziurze w chmurach. Dojechawszy na miejsce docelowe zastał mnie mało perspektywiczny widok. Wielkie cumulusy, przykrywały prawie całe niebo, trzeba by było z 2 godzin zanim by się coś rozwiało. Nie miałem ochoty stać 2 godziny i czekać na dziurę w chmurach, i nawet się nie rozstawiając wsiadłem z powrotem do samochodu i ruszyłem dalej. Przynajmniej sobie pojeżdżę ;). W końcu obserwacje Teraz (uwaga, uwaga) bardziej optymistyczna część opowieści (nie spodziewaliście się , co ;)). Wyjechałem ze swojej miejscówki na trasę z której dopiero co wróciłem, ale pojechałem główną szosą w kierunku Kołobrzegu, niebo robiło się coraz lepsze, zjechałem w końcu w jakiś zjazd - była tam pętla autobusowa i sporo asfaltu gdzie można było spokojnie stanąć z pewnej odległości od głównej szosy i na spokojnie rozłożyć się ze sprzętem. Rozstawiłem Syntę 8" z folią i PST. Można było w końcu spokojnie obserwować. Merkury jak wcześniej wspomniałem był większy niż się spodziewałem, spokojnie i 40mm PST go uchwyciło jako wyraźną tarczę. Sama planeta była kruczoczarna w odróżnieniu od sporej plamy na środku tarczy. W dużym powiększeniu tarcza już była niezbyt ostra w porównaniu do powierzchni Słońca (może przez ruch na tarczy ?) Obserwacje i foto trwały do ponad 17:00 (z przerwami na większe chmury), wtedy skończyła mi się pamięć w Canonie i miałem spotkać się z kumplem na obserwacjach. Canon 350D + Synta z folią (1 i 3 stacki, 2 jednoklatkowe) Z 1 i 2 barlowami (po 1 klatce) Canon + PST (po 3 klatki składane w gimpie) Kolejna podróż, polowanie na 3 kontakt, i znowu problem z zachmurzeniem Wracając do Koszalina spodziewałem się już prawie bezchmurnego nieba (z takiego wyjeżdżałem). Tymczasem zachmurzenie było duże, wszedłem do domu, zgrałem zdjęcia, pojechałem po kumpla, po czym ruszyliśmy nad morze. Rozstawiliśmy się na wydmach - była gdzieś 19:00, ale niestety siadła chmura. Jedyna duża na całe niebo i akurat na Słońce - było widać chmurę wystające przez nią promienie w górę i w dół. Pewnie ciekawi jesteście co było dalej. Otóż nic, zupełnie nic. Chmura dalej wisiała, a promienie wystawały w górę i w dół, nawet nie było wiadomo, czy Słońce wychyli się nad chmurami czy pod nimi... Widzę, że czytacie dalej, a tu ciągle nic, chmura - stratocumulus, ciągłe wisiała. Wydawało się, że jest wieczna, kumpel zrobił jej zdjęcie, ja nie chciałem ;). W końcu (uwaga niespodzianka !) Słońce wyszło za chmury, a w zasadzie pod nią. Niestety straciliśmy na tym godzinę, była już 20:00 i Słońce już chyliło się ku zachodowi. Tarcza była już spłaszczona i mocno falowała. To oczywiście postępowało, w końcu pojawił się problem z zarejestrowaniem choćby wzrokiem Merkurego. Ostatni raz widziałem go gdzieś ok 3 kontaktu, potem już obraz stał się ciemny i tak falował, że nic nie można już było na nim zobaczyć. Podobnie ze zdjęciami. Słońce w postaci czerwonej zgniecionej piłki chyliło się nad horyzontem, po czym dość długo znikało. A wraz z nim Merkury, który pewnie opuścił już tarczę. Żegnamy zjawisko - to już historia, co wyszło to wyszło, co nie wyszło to nie wyszło, zawsze mógł wejść wielki front i nic by nie było, trzeba uczyć się pozytywnego myślenia ;D. Mimo wszystko udało się coś zobaczyć i zarejestrować. Na koniec jeszcze obejrzeliśmy cienki sierp Księżyca. Canon + Synta, już Słońce zachodzące, jeszcze udało się zarejestrować Merkurego Ciag dalszy zachodu, już warunki za słabe do złapania Merkurego Dla jaj już bez filtra ( na minimalnym czasie, wizualnie lepiej nie próbować, wciąż jest groźne promieniowanie) Zachód Słońca nad morzem I pożegnalny sierp Księżyca
  5. Witam. Moja pierwsza przygoda z Virtuoso. Materiał maskowałem w Adobe After Effects ,żeby wyczyścić go z zanieczyszczeń na matrycy aparatu( jak myślę). pozdrawiam
  6. Obserwacja nr. 205 9 maja 2016 r. godź. 12:30 - 20:02 CEST Mystków k. Nowego Sącza Teleskop SW 114/900 EQ1, refraktor 50x500 Na początek trochę wspomnień. Był gdzieś rok 2010 i dopiero zaczynałem interesować się astronomią. Prenumerowałem wtedy jakieś czasopismo astronomiczne z modelem Układu Słonecznego i jeden z numerów poświęcony był Merkuremu. Na ostatniej stronie znalazłem zdjęcie tranzytu Merkurego przed Tarczą Słoneczną, a pod nim rozpiskę z jego najbliższymi tranzytami. Dla mnie wtedy, zobaczenie tranzytu Merkurego to był dosłownie kosmos. 6 lat oczekiwania również trochę zniechęcało. Jednak podjąłem sobie wtedy za cel zobaczenie kiedyś tego zjawiska. I tak nadszedł w końcu długo wyczekiwany moment. Był poranek 9 maja 2016 roku. Niebo było całkowicie zachmurzone, a na dodatek wszędzie wokół zalegała gęsta mgła. Prognozy jednak dawały szanse na rozpogodzenie na czas trwania zjawiska. Około południa, zza chmur wyjrzało Słońce. Zrobiło się naprawdę przyjemnie i ciepło. Przed domem rozstawiłem cały sprzęt. Teleskop SW 114/900 był zaopatrzony w filtr słoneczny z folii mylarowej ND-5, natomiast mniejszym refraktorem planowałem rzutować obraz Słońca na biały ekran. Okolice Słońca, kilkadziesiąt minut przed początkiem tranzytu. Wszystko miałem przygotowane. Jednak przed oczami miałem obraz dnia tranzytu Wenus z 2012 r. Wtedy mimo, że również byłem przygotowany na obserwacje tego zjawiska, plany zniweczyła pogoda. Ale byłem mimo wszystko pełen optymizmu. Zbliżała się godzina 13:00, zerwał się wiatr i na niebie zaczęło przybywać chmur. Chwilę przed planowany początkiem zjawiska Słońce zasłoniła duża chmura, ale miałem nadzieję że przed rozpoczęciem tranzytu znów zaświeci Słońce. I tak o 13:09 Słońce znów mocno świeciło, a ja zacząłem wypatrywać oznak początku zjawiska. Jest godzina 13:12 patrze i jest! W prawym dolnym rogu tarczy Słońca pojawiła się czarna tarcza Merkurego. Co za widok! I akurat w tym momencie Słońce znów przysłoniła chmura, która nie zamierzała szybko odejść. Jak pech to pech, drugiego kontaktu nie zobaczyłem. Ale już kilka minut później Słońce nareszcie wyszło zza chmur i mogłem dokładniej przyjrzeć się Merkuremu. Idealnie okrągły, czarny punkt na tle jasnego Słońca. Wykonałem jeszcze szkice, by mieć jakąś pamiątkę z obserwacji zjawiska. Ze wschodu napływały kolejne chmury. Przed godziną 14 Słońce znikło za chmurami, a z daleka było słychać odgłosy zbliżającej się burzy. Chwilę później zaczęło kropić i szybko musiałem schować cały sprzęt pod dach. Deszcz padał przez kolejną godzinę. Po godzinie 15:00, dosłownie na kilka minut wyjrzało Słońce ale i tym razem nie nacieszyłem się widokiem. Chmury znów przysłoniły mi widok. Rozpętała się burza, padał silny deszcz. Gorzej być chyba nie mogło. Patrząc na sat24 widziałem nadchodzące od wschodu rozpogodzenie. Nie traciłem jeszcze nadziei. Około godziny 17, zaczęło się przejaśniać, kilka minut później chmury nareszcie ustąpiły. Słońce znów oślepiało swoim blaskiem. Trwała już wtedy druga połowa zjawiska. Od tego momentu do końca nic już mi nie przeszkodziło w obserwacjach. Wykonywałem kolejne szkice, robiłem zdjęcia, notatki. Czas leciał i Słońce powoli zbliżało się do horyzontu. Po godzinie 19, musiałem przenieść się z teleskopem w inne miejsce, gdyż Słońce zachodziło za las. Przeniosłem więc cały sprzęt kilkanaście metrów dalej, gdzie miałem cały zachodni horyzont odsłonięty. Obserwując Słońce, zauważyłem że jego tarcza ulega stopniowemu spłaszczeniu, przyjmując jeszcze do tego ciemno pomarańczowy kolor. Jeszcze ostatni szkic, ostatnie zdjęcia i zjawisko powoli dobiegało końca. Zdjęcia tranzytu Merkurego zrobione telefonem O godzinie 19:51 Słońce będąc już tylko kilka stopni nad horyzontem, zaszło za znajdującą się tam chmurę. Odczekałem jeszcze kilka minut, podziwiając chmury które były oświetlone jeszcze przez zachodzące Słońca po czym zabrałem się w drogę powrotną do domu. Byłem bardzo szczęśliwy, że udało mi się spełnić marzenie sprzed 6 lat. Mimo wielu przeszkód, udało mi się zobaczyć to niezwykłe zjawisko. Pierwszy tranzyt planety na tle Słońca zaliczony. Kolejna okazja: tranzyt Merkurego w 2019 roku. Poniżej kilka zdjęć z dziennika: Pozdrawiam Kuba
  7. W dniu dzisiejszym odbyły się w Żganiu pokazy przejścia (tranzytu) Merkurego na tle tarczy Słońca. Pokazy zorganizowała Sekcja Astronomiczna działająca przy Centrum Kultury w tym mieście. Do obserwacji wykorzystano teleskop SkyWatcher 900mm a do rejestracji zjawiska kamerę CCD DMK21
  8. Zbliża się ważne astronomiczne wydarzenie - przejście Merkurego przed słoneczną tarczą. Już 9-go maja, w poniedziałek, od ok. 13:12 do zachodu Słońca. Mam kontakt z człowiekiem, który chce urządzić publiczny pokaz tego zjawiska w Zabrzu, w jeszcze nie otwartym parku edukacyjnym "Park 12C". Poszukiwani chętni, którzy mogliby przyjechać ze swoim sprzętem, bezpiecznie (!) pokazać Słońce, tranzyt, plamy, opowiedzieć trochę o zjawisku i teleskopie. W razie niepogody (chmury) można np. pokazywać przez teleskop jakieś obiekty naziemne - obraz będzie obrócony, ale to też jest jakiś aspekt edukacyjny :) Jeżeli będzie padać, to pewnie nikt nie przyjdzie, ale gdyby jednak ktoś przyszedł, trzeba mieć jakiś zapasowy program, np. jakąś pogadankę, zabawę, może jakiś filmik edukacyjny (o ile będzie do dyspozycji sala), może pokaz transmisji online - nad tym można się zastanowić. Pomysł jest bardzo świeży i nie ma na razie gotowego, sztywnego scenariusza. Sam chciałbym się tym zająć, ale wczoraj miałem mały wypadek i mam spore problemy z poruszaniem się, więc nie mogę się odpowiedzialnie zadeklarować na 100%. Mam nadzieję, że się wykuruję i będę mógł też w tym wydarzeniu uczestniczyć. Tak czy inaczej, fajnie by było zebrać parę osób. Jeżeli jakaś organizacja astronomiczna chciałaby mieć tam swoje stoisko, to nie powinno być problemów. Chętnych do wsparcia tej akcji swoją obecnością i sprzętem proszę o kontakt albo w tym wątku, albo na PW.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2020)