Skocz do zawartości

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'ogon...' .

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Obserwujemy Wszechświat
    • Astronomia dla początkujących
    • Co obserwujemy?
    • Czym obserwujemy?
  • Utrwalamy Wszechświat
    • Astrofotografia
    • Astroszkice
  • Zaplecze sprzętowe
    • ATM
    • Sprzęt do foto
    • Testy i recenzje
    • Moje domowe obserwatorium
  • Astronomia teoretyczna i badanie kosmosu
    • Astronomia ogólna
    • Astriculus
    • Astronautyka
  • Astrospołeczność
    • Konkursy FA
    • Sprawy techniczne F.A.
    • Zloty astromiłośnicze
    • Astro-giełda
    • Serwisy i media partnerskie

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Zamieszkały


Interests


Miejsce zamieszkania

Znaleziono 1 wynik

  1. Od Autora: Pierwsza relacja w tym roku – mogłaby być lepsza. W sumie może nie relacja ale sesja. Ale z drugiej strony biorąc pod uwagę, że pierwszy kwartał upłynął pod znakiem kompletnej niepogody to i tak jestem zadowolony, że udało mi się zrealizować chociaż jedną sesję obserwacyjną. Tym razem oprócz opisów samych obserwacji znajdziecie również garść opisów sprzętowych i technikaliów. Wszystkie mapy nieba wygenerowałem za pomocą programu Nocny Obserwator autorstwa Janusza Wilanda. „Dziesięć srok za ogon…” Styczeń zaczął się pięknie, kilkoma pogodnymi dniami. A potem się zaczęło… w sumie to skończyło. Skończyła się pogoda i zaczął się chmurowy horror. I jak na niszowy horror klasy B przystało wlókł się przez kilka odsłon i sequeli aż do początku marca. No i w końcu nadszedł 6 marca. Dzień niesprzyjający – bo niedziela. Następnego dnia przed 8 trzeba się stawić w pracy więc pozostaje perspektywa krótkiej sesji obserwacyjnej albo zarwanej nocki i porannego koszmaru pobudkowego. Tak czy siak, tego dnia wszystko wyglądało naprawdę nieźle. Już po południu było bezchmurnie i sat24 pokazywał, że tak ma pozostać na nieco dłużej. Nieśmiało pojawiłem się więc w drzwiach pokoju i rzuciłem do drugiej połówki: - Dzisiaj będzie pogoda, wyskoczę po 21 na podwórko ze sprzętem. - Chcesz to idź, nie musisz ciągle pytać. Ze względów pogodowych wcześniej nie spędzałem dużo czasu na obserwacjach więc tym razem negocjacje nie były potrzebne ;) Wytachałem więc celę LG na płozach i celę LW i wstawiłem do samochodu żeby się chłodziły. Dlaczego do samochodu? Od września 2015 mamy nowego lokatora – suczkę owczarka długowłosego której głównym zajęciem jest zjadanie małych drzewek oraz dewastowanie każdego plastikowego elementu działki który można wziąć w pysk. Postanowiłem więc nie sprawdzać co potrafiłaby zrobić z drewnianym Dobsonem. Popołudnie minęło szybko, dzieci zostały wykąpane i położone do łóżek. Nadeszła godzina 21 więc pobiegłem rozstawiać sprzęt. Plan na wieczór był prosty: avikowanie Jowisza, obserwacje galaktyk z okolic Panny i Lwa oraz próby avikowana DSów. Przez chwilę zaczęła mi się kołatać po głowie myśl: - Może za dużo próbujesz na raz. Zamiast kilku po łebkach zrób jedną rzecz porządnie. Po co łapać dziesięć srok za ogon… Neee, szybko odegnałem te myśli – Kto nie ryzykuje ten nic nie zyskuje – wymruczałem i w tym duchu rozpocząłem rozstawianie sprzętu. Procedura ta sama: ustawienie platformy paralaktycznej (poziomowanie + kierunek na biegun północny), skręcenie Dobson i kolimacja. Całość – około 20 minut. Ostatnio przekonałem się, że kolimacja jest baaardzo ważna - dlatego przed każdym avikowaniem, zaraz po skręceniu wszystkich elementów dobsa, ustawiam teleskop na Jowisza i kolimuję w pozycji dokładnie takiej w jakiej będę później fotografował. Tak więc skolimowałem – LW ustawione idealnie, znaczniki na LG – wszystko idealnie. Więc można było zaczynać. Jowisz w polu widzenia. Szybki wizual z powiększeniem około 350x – doskonale widoczne pasy i tranzytująca WCP. Seeing był niezły i w porywach było widać trochę niejednorodności w pasach, zwłaszcza w pobliżu WCP. Ale tego wieczoru ciągnęło mnie bardzo do czegoś innego. Chciałem w końcu pod ciemnym niebem przetestować astrofoto kamerką planetarną w ultrakrótkich czasach rzędu max kilku sekund. Dlatego też przerwałem zerkanie na Jowisza i skierowałem teleskop w okolice zenitu gdzie znajdował się w tym czasie duet M81 i M82. W tym konkretnym wypadku chodziło mi oczywiście o Cygaro które jest dość jasną galaktyką o dość sporej jasności powierzchniowej. To czyni ją doskonałym obiektem na pierwsze próby avikowania DSów. Zacząłem błądzić w okolicy gdzie powinna być galaktyka – w szukaczu była widoczna bez problemu ale trafić w nią mikrym polem kamerki nie było już tak łatwo. W końcu się udało – nie będę opisywał procesu focenia – to nie ten dział. Zamieszczę tylko fotkę z tej sesji i szkic który zrobiłem kilka lat temu – w wizualu prezentowała się bardzo podobnie jak na tej fotce – podłużny jasny kształt poprzetykany ciemnymi nitkami pyłu. Bardzo wdzięczny obiekt dla dużej apertury (tydzień później 13 marca wróciłem jeszcze raz do tego obiektu wizualnie i fotograficznie – wizualnie bez zmian, fotograficznie dorobiłem kolor w RGB). Na pewno ta przygoda będzie miała ciąg dalszy. Przy dużych powiększeniach i dużej skali odwzorowania kamery nieceniony stał się wynalazek który zaimplementowałem dość niedawno w moim sprzęcie – mam tu na myśli drugą oś platformy paralaktycznej. Zasada działania jest dość prosta – jedna z nóg teleskopu znajduje się na ruchomym trzpieniu i dzięki temu możemy podnosić tą nogę do góry i wprowadzać korekty w osi „deklinacji” (nie jest to typowa oś deklinacji jak w paralaktyku ale na potrzeby opisu zastosujmy ten skrót myślowy :) ). Dodatkowo mam pilota który pozwala mi sterować obiema osiami platformy podobnie jak w montażu paralaktycznym i dzięki temu ustawiać precyzyjnie obiekt w polu widzenia oraz korygować ewentualne ustawienie podczas avikowania. No dobra – ale wróćmy do obserwacji. Po odwiedzeniu parki M81/M82 skierowałem teleskop w stronę Panny – a dokładniej w stronę Messiera 61. Dość łatwo tam trafić – wystarczy pokierować się dwoma jasnymi gwiazdami z gwiazdozbioru Panny – deltą i gammą czyli Porrimą i Auvą. I wyobrazić sobie coś na kształt lekko wyciągniętego trójkąta równoramiennego z M61 na czubku. Sama galaktyka w powiększeniu około 130x ukazuje się nam na początku jako dość wyraźna oczywista mgiełka. Jednak już po 2-3 minutach wpatrywania się właściciele dużych 14-16’’ teleskopów powinni bez problemu zauważyć lekko wirującą strukturę – ja wyłuskałem dwa ramiona dość mocno zakręcone ale nie udało mi się jednoznacznie potwierdzić poprzeczki w tej galaktyce – w sumie jak później doczytałem jest ona dość subtelna i mocno zlewa się w wizualu z ramionami i jasnym jądrem. Tak czy inaczej bardzo wdzięczny jasny obiekt, ukazujący swoje piękno w dużych apreturach. Po naszkicowaniu M61 przesunąłem się nieco wyżej żeby postudiować parę minut Łańcuch Markariana który akurat górował na niebie. W wyciągu wylądował Nagler 22mm co dało mi pole około 1 stopnia. W związku z tym musiałem oglądać łańcuszek na raty ponieważ żeby objąć całość od M84 do NGC 4477 potrzeba około 2 stopni pola. Zacząłem od odnalezienia M84 i M86 czyli najjaśniejszych mgiełek które prezentowały się jako bardzo jasne ciapki z wyraźnie jaśniejszym jądrem. Nad M86 świeciła podłużna galaktyka NGC4402 oraz pod nią druga „kreska” czyli NGC4388. W pobliżu „engieca” 4388 majaczyły też słabo widoczne ale jednak oczywiste NGC 4387, 4413 oraz 4425. Idąc dalej wzdłuż łańcucha napotkałem „Galaktykę Oczy” czyli parkę NGC 4435 i 4438 które prezentowały się jako wyraźne mgiełki ale bez detalu. Ciekawi mnie czy pod naprawdę ciemnym niebem ( w trakcie sesji miałem NELM około 6,3mag) jest do wypatrzenia detal w tej parze galaktyk. Zmierzając dalej po łuku łańcucha trafiamy na dwie mniej wyraźne, leżące obok siebie NGC 4458 i NGC 4461 a na koniec dochodzimy do jasnej galaktyki eliptycznej NGC4473 i galaktyki soczewkowatej NGC4477 – obserwując tą ostatnią, miałem wrażenie że widzę jasne jądro otoczone jakby pierścieniem, takim halo ale wyraźnie oddzielonym od jądra. Pewnie pod lepszym niebem da się ten detal zauważyć w bardziej oczywisty sposób. Podsumowując – świetny obiekt dla większych apertur – na pewno na dłuższe posiedzenie. Na najbliższym zlocie w Zatomiu pewnie pokuszę się o szkic tego obszaru który w pełni odda piękno tego obiektu. Łańcucha Markariana należy szukać w połowie drogi pomiędzy betą Lwa (Denebola) a epsilonem Panny (Vindemiatrix) Na koniec sesji obserwacyjnej postanowiłem zerknąć jeszcze na trio Lwa – M65, M66, NGC 3628. Podobnie jak kilka lat temu bez problemu zaobserwowałem zawijasowaty (takie mocno kopnięte „S”) kształt obu emek oraz „kanapkowatą” strukturę engieca 3628. Jako referencja mój szkic z 2012 roku. Tym razem widok miałem bardzo zbliżony. Na tym zakończyłem obserwacje. Ale jeszcze nie zwinąłem sprzętu. W wyciągu ponownie wylądowała kamerka PG Chemeleon 3 z kołem filtrowym RGB. Ponowna kolimacja , Jowisz w polu widzenia i kilka pożegnalnych avików. Warunki były średnie ale nie tragiczne. O ile w przypadku obserwacji DSów seeing praktycznie nie miał znaczenia o tyle przy planetach, a szczególnie przy ich fotografii w dużej skali, gra on pierwsze skrzypce i decyduje o sukcesie bądź porażce całej sesji. I tak po godzinie 2 w nocy zacząłem zwijać sprzęt a po 3 byłem w łóżku. Można powiedzieć, że zrealizowałem cały plan obserwacyjno-fotograficzny. Łapanie „kilku srok za ogon” zakończyło się sukcesem jednak wszystko było na styk. W przyszłości chyba jednak warto bardziej roztropnie planować sesje i skupiać się tylko na jednej aktywności. Wstałem przed 7 rano. Niech za komentarz do tej sytuacji posłuży ten obrazek… (źródło: http://www.zbierak.pl/static/img/gotowe/8a86a80767133ad173190cd1bcdc8a10.jpgg)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.