Skocz do zawartości

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'orion ultrablock' .

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Obserwujemy Wszechświat
    • Astronomia dla początkujących
    • Co obserwujemy?
    • Czym obserwujemy?
  • Utrwalamy Wszechświat
    • Astrofotografia
    • Astroszkice
    • Foto-obserwacje czyli EAA
  • Zaplecze sprzętowe
    • ATM
    • Sprzęt do foto
    • Testy i recenzje
    • Moje domowe obserwatorium
  • Astronomia teoretyczna i badanie kosmosu
    • Astronomia ogólna
    • Astriculus
    • Astronautyka
  • Astrospołeczność
    • Zloty astromiłośnicze
    • Konkursy FA
    • Sprawy techniczne F.A.
    • Astro-giełda
    • Serwisy i media partnerskie

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Zamieszkały


Interests


Miejsce zamieszkania

Znaleziono 2 wyniki

  1. 10.09.2021, Folwark Sulejewo Kolejny piątek z idealną pogodą - lepiej być nie może. Jak tylko dostałem informacje od chłopaków, że na miejscu jest ?igła? zacząłem pakowanie sprzętu. Na miejscu pojawiłem się ostatni i od razu pojawił się problem z zaparkowaniem, gdyż tej nocy było nas na polu naprawdę sporo. Znakomita przejrzystość podpowiedziała mi jedno - czas na noc z 10x50 i filtrami Orion UltraBlock. Lornetki 15x70 nawet nie zabrałem, chciałem na spokojnie pomęczyć przede wszystkim obiekty mgławicowe. Ciepła wrześniowa noc, zero wilgoci i rozgwieżdżone niebo - połączenie wyborne. Zanim zamontowałem filtry spojrzałem na ciemną mgławicę E, czyli Barnard 142 i Barnard 143. Zarys litery był bez problemu widoczny, a lśniący obok Altair dodawał uroku. Potem Barnard 168 w Łabędziu. Widok jeszcze lepszy, mgławica zdecydowanie rzucała się w oczy, a jej podłużny kształt wypełniał spory obszar pola widzenia. Po zamontowaniu filtrów zerknąłem w kierunku NGC 281 i? Wow. Oddałem pokłony pogodzie, dopiero tej nocy zobaczyłem co potrafią filtry w sprzyjających warunkach. Ostatnio również widziałem Pacmana, ale teraz on po prostu świecił. Potem przelot w kierunku IC 1805 i IC 1848. Serce i Dusza widoczne lepiej niż podczas ostatniej sesji - teraz ta para była jeszcze bardziej wyraźna, wręcz oczywista. Chciałem spróbować sił z mgławicą Kalifornia, ale to jednak jeszcze nie ta wysokość na niebie - będę wracać w te okolice w ciągu najbliższych kilku miesięcy, trzeba uzbroić się w cierpliwość. Przyszła pora na mgławicę Welon, ale jej położenie praktycznie w zenicie nie sprzyjało obserwacjom przy pomocy lornetki. Pomęczyłem się chwilę ze statywem, kręgosłup prawie odmówił posłuszeństwa, aż w końcu obecny na miejscu Tomek wpadł na pomysł, aby wykorzystać jego turystyczne krzesełko. Ku mojemu zaskoczeniu podczas siedzenia miało ono zbliżony format do leżaka? Jak zmienił się komfort obserwacji możecie się tylko domyślać. W pozycji pół leżącej spojrzałem na Veila i? O kurde. Czy ja na pewno widzę cały kompleks mgławicy? Pętla Łabędzia w jednym polu widzenia podczas obserwacji wizualnych to dla mnie rzadkość, a raczej coś niespotykanego. Tymczasem poza częścią wschodnią widziałem wyraźne pojaśnienie w centralnej części, a zachodni fragment świecił jako delikatna podłużna nić zahaczająca o gwiazdę 52 Cyg. Trójkąt Pickeringa, czyli centralny obszar mgławicy widziałem jakiś czas temu w Newtonie 8?, także dostrzeżenie tego obszaru jako pojaśnienie w lornetce było dla mnie niemałym zaskoczeniem. Spoglądałem tutaj przez dłuższy czas chcąc nabrać pewności, że nic mi się nie wydaje. W końcu mogłem potwierdzić - widzę część wschodnią, centralną i zachodnią Veila. Przyszedł czas na mgławicowy finał tej nocy - Ameryka Północna. Jeśli poprzednie widoki wieczoru wprawiały mnie w zachwyt, to widok NGC 7000 po prostu spowodował tzw. opad szczęki. Całe pole widzenia w lornetce było wypełnione jaśniejszymi i ciemniejszymi obszarami - mgławica aż kipiała swoim blaskiem, jej zarys był widoczny nie tylko w okolicy tzw. zatoki, ale także w innych miejscach. Dopiero położenie tego obiektu w okolicy zenitu dodało potężnego kopa jeśli chodzi o jakość obrazu i detal, ale nie bez znaczenia były tutaj też panujące tej nocy warunki. Muszę mocno zaktualizować swoją wizualizację dotyczącą tego obiektu w lornetce - to już nie jest zwykłe pojaśnienie tła. Pod koniec sesji spojrzałem jeszcze na Alpha Persei Cluster, gromadę Sól i Pieprz (czyli M52), a wisienką na torcie były Plejady, które każdej nocy nabierają rozpędu wznosząc się na nocnym niebie coraz wyżej i wyżej. Aby dodać nieco klimatu do kadru podszedłem pod rosnące wzdłuż drogi drzewa - w polu widzenia widziałem teraz nie tylko siedem sióstr, lecz także znajdujące się na pierwszym planie nietuzinkowe gałęzie, które w sposób wręcz epicki dodały estetyki do całej kompozycji powodując jeszcze większe wzmocnienie efektu 3D - takie widoki to ja po prostu uwielbiam. Do następnego razu! Pozdrawiam, Paweł : - )
  2. 26/27 VIII 2016 Bardzo lubię koniec sierpnia i początek jesieni. Zmierzch zapada już wyraźnie wcześniej, a przy tym może być jeszcze przyjemnie ciepło. Gdyby nie obowiązki dnia następnego (i zmęczenie mijającym), można by siedzieć do bólu. Niestety, cała noc obserwacji to dla mnie rzadko doznawany luksus. Najbardziej zależało mi na sprawdzeniu współpracy nowego okularu (Maxvision 24mm, 82stopinie) i filtra (Orion UltraBlock) w achromacie 152/760. W tym miejscu nie wyprę się, że nie czytałem relacji niejakiego Lukosta . Po rozgrzewce w postaci Marsa, Saturna i paru gwiazd podwójnych, skierowałem rurę w kierunku Strzelca, gdzie po kolei padały klasyki: Laguna (M8) z Trójlistną Koniczyną (M20) w jednym polu widzenia to bajkowy widok. Najpierw bez ?wspomagaczy? a później z filtrem, który doskonale wyciągał z tła to co trzeba. Szkoda tylko, że niebo w tym miejscu mam tak mocno zepsute w porównaniu z zenitem. Jestem pewien, że przez tę soczewkę dałoby się wyłuskać duuużo więcej detalu. Następnie, poświęciłem dłuższą chwilę M24. Gwiazdki widoczne w okularze 24mm były w zasadzie idealne w centrum ogromnego, dwuipółstopniowego pola widzenia, czego niestety nie da się powiedzieć o obszarze ok. 15-20% od krawędzi. Z drugiej strony, żeby tę krawędź dostrzec, trzeba się jednak troszkę rozejrzeć. Ależ jasna jest mgławica Łabędź (lub też Omega)! Bez filtra i w pow. 32x łabędzie kształty są dość oczywiste a wkręcenie UltraBlocka pozwoliło dostrzec też dużo subtelniejsze struktury i zawijas, którego wcześniej nie było. Widok w okularze 11 mm (pow. Ok. 70x), zapamiętałem jako zbliżony do tego ze szkicu poniżej, choć ?haczyk? w dolnej części był mniej oczywisty. M16 (Mgławica Orzeł) jest bardziej ulotna od numeru siedemnaście i bardziej podobała mi się w powiększeniu ok. 70x. Oczywiście, Ameryki nie odkryłem (to dopiero trochę później!), ale dla formalności napiszę, że filtr wnosi sporo detalu do tych, jednak dość nisko położonych mgławic i wszystkie z jego użyciem wyglądają lepiej. Nieopodal ładnej gromady otwartej M23, swoje miejsce w atlasach nieba zajmuje mgławica planetarna NGC 6445, którą można też powiązać z nazwą ?Mały Klejnot?. No cóż? Ja bym się zgodził tylko z przymiotnikiem ? jest malutka (rozmiar kątowy poniżej 1?) i widoczna jako rozmyta, słaba gwiazdka ? to bez filtra, a ze wspomagaczem? Moim zdaniem prawie to samo, zarówno w 24 mm jak i ES 11 mm, choć w tym ostatnim, za sprawą powiększenia, obiekt już zdrada swoją mgławicową naturę. Aha, pobliską kulistą NGC 6440 widziałem bez większego wysiłku. NGC 6445 źródło: http://www.capella-observatory.com/ImageHTMLs/PNs/NGC6445.htm W Strzelcu odnalazłem też jeden z Obiektów Tygodnia ? gromadę otwartą NGC 6520 i ciemną mgławicę B86. O ile gromadka nie stanowi problemu, to mgławica bardzo opornie wyłaziła z tła, a że w zasadzie nie widziałem ? obiektu, to ten kadr nie zapadł mi w pamięci jako szczególnie ładny. Jak już wspomniałem, niebo nad południowym horyzontem mam wyraźnie zanieczyszczone, przy czym to zapaskudzenie mija dość szybko przesuwając się w górę. Nie wiem zatem jak wytłumaczyć sobie porażkę z kolejnym obiektem (również niedawny OT), czyli Galaktyką Barnarda (NGC 6822). Na pewno widziałem nieuzbrojonym okiem 3 gwiazdki, słabsze niż 5mag w bezpośrednim sąsiedztwie tej galaktyki, ale jej samej nie byłem w stanie dostrzec przez sześciocalową soczewę! Kolejny obiekt, mimo że to również planetarka, stanowi zupełne przeciwieństwo do wspomnianej już NGC 6445. Mgławica Ślimak (NGC 7293) - bo o niej mowa, jest ogromna i fantastycznie reaguje na zastosowanie filtra. Bez niego coś tam na pewno majaczy, choć jest łatwiej kiedy już się wie gdzie dokładnie ona jest, natomiast z nim, poprawa jest bardzo wyraźna. Bardzo ładnie wyglądał ten ogromny (rozmiarowo jakby połowa tarczy Księżyca) bąbel z kilkoma bardzo słabymi gwiazdkami w tle. Tymczasem zdobywamy kolejne stopnie deklinacji. M27 z filtrem czy też bez, w porównaniu z innymi obiektami mgławicowymi wygląda jak zapalona żarówka na tle, w końcu już czarnego, nieba. W przypadku M57 zapamiętałem pewną poprawę po użyciu filtra. No to czas na danie główne: Veil. UltraBlock wnosi w obraz bardzo dużo. Bez niego, kompleks też jest widoczny, ale ze w znacznym stopniu zredukowaną ilością detalu. Szukałem w internecie szkicu, który byłby najbardziej zbliżony do widoku w moim teleskopie i załączam ten poniżej. Trzeba tylko trochę cierpliwości. Obydwie części oglądałem osobno mając je w centrum pola. W tej zachodniej, u doło, gdzie mgławica jest ?grubsza? widać było jej rozwidlenie. Do części wschodniej dodałbym, że krawędzie, które ja pamiętam były bardziej poszarpane, to znaczy nie przechodziły tak miękko w tło. Pomiędzy tymi dwoma fragmentami też coś wisiało. Mgławica Veil ; część wschodnia i zachodnia. http://www.deepskywatch.com/Astrosketches/veil-nebula-sketch.html I tu właśnie dochodzimy do ponownego odkrycia Ameryki. Tak, bowiem bez filtra też jest to obiekt dość oczywisty. Główny problem może tu polegać jedynie na powiększeniu, a co za tym idzie obszarze obejmowanym w okularze. Nawet te 2,5 stopnia to za mało jak na Amerykę Północną (NG C7000) i Pelikana (IC 5070/IC5067). Po zastosowaniu filtra, granica pomiędzy mgławicą i tłem w okolicach Zatoki Meksykańskiej jest jak kontrast pomiędzy ogromną, śnieżnobiałą, kłębiącą się chmurą na intensywnym błękicie nieba ? nie pozostawia miejsca na domysły. Dla mnie to hit wieczoru. Następny obiekt sprawił mi nie mniej frajdy. A była to mgławica (a jakże!) Serce, a raczej jej fragment. Wszystko się zgadza; najpierw Gromada Podwójna, później Stock 2, i jakieś 2,5 stopnia w lewo, chwila skupienia i? jest! Sądzę, że trafiłem w jakiś jaśniejszy fragment mgławicy, bo ona sama jest ogromna. Nie potrafię dokładnie wskazać gdzie to było, ale przeglądając ten kawałek nieba w Stellarium oraz Aladin Lite, to mógł być jeden z jej dwóch jaśniejszych obszarów. źródło: Stellarium źródło: Aladin Lite Bogiem a prawdą, w bezpośredniej okolicy widziałem jeszcze kilka fragmentów, które najprawdopodobniej są też częścią tego obiektu, jednak już mniej oczywistych. Na pewno wrócę w ten rejon jeszcze nie raz. Tym bardziej, że przecież obok znajduje się i Dusza. Tymczasem noc uciekała a plan nie był jeszcze zrealizowany. Czy muszę kogokolwiek przekonywać, że gromady otwarte Kasjopei są przepiękne? Tak? To spójrz na obszar pomiędzy ? i ? Cassiopeiae. Tam też spędziłem trochę czasu. Następny był Pacman (NGC 281). Akurat ta mgławica nie jest żadnym ekstremum. Widziałem ją w lornecie 15x70 bez większych problemów i żadnych filtrów. Zatem jedna soczewka niewielkiego teleskopu też sobie poradzi. Tutaj filtr też coś wniósł, choć nie tak wiele jak się tego spodziewałem. Charakterystyczna ?szczelina? była oczywista i widoczna na wprost. Będąc w tych rejonach zawsze staram się choćby rzucić okiem na gromadę NGC 7789, która dzięki swojemu rozmiarowi i bogactwu, bez wątpienia mogłaby się znaleźć na liście Messiera. Ostatnim obiektem, a w zasadzie obiektami, bo są one oddalone od siebie o zaledwie pół stopnia były M52 i Mgławica Bąbel. Ta ostatnia, z filtrem była dość łatwa do zobaczenia. Należy wypatrywać delikatnej mgiełki otulającej jedną z gwiazd. Jest mała ale dość oczywista. .M52 i NGC 7635. źródło: Aladin Lite Pogodnych nocy!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

© Robert Twarogal 2010-2024