Skocz do zawartości

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'polowanie' .

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Obserwujemy Wszechświat
    • Astronomia dla początkujących
    • Co obserwujemy?
    • Czym obserwujemy?
  • Utrwalamy Wszechświat
    • Astrofotografia
    • Astroszkice
  • Zaplecze sprzętowe
    • ATM
    • Sprzęt do foto
    • Testy i recenzje
    • Moje domowe obserwatorium
  • Astronomia teoretyczna i badanie kosmosu
    • Astronomia ogólna
    • Astriculus
    • Astronautyka
  • Astrospołeczność
    • Konkursy FA
    • Sprawy techniczne F.A.
    • Zloty astromiłośnicze
    • Astro-giełda
    • Serwisy i media partnerskie

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Zamieszkały


Interests


Miejsce zamieszkania

Znaleziono 3 wyniki

  1. Dzisiejszy początek nocy był niezapomniany. Około 20.30 nad Poznaniem i okolicami z małej chmury runął duży deszcz, przepięknie czyszcząc atmosferę. Wreszcie pojawiło się okienko w chmurach sięgające na zachodzie po Rostock. Zdj. 1. To było trzecie w ostatnim tygodniu podejście do „upolowania” Merkurego. Poprzednie były nieudane ze względu na chmury, które jak na złość zasłaniały po 21.00 właśnie ten fragment zachodniego horyzontu, na którym najbardziej mi zależało. Z mojej koziegłowskiej skarpy miałem dzisiaj ciekawą perspektywę, bo Merkury zachodził idealnie nad Moraskiem (tym Moraskiem) a kilka stopni powyżej Merkurego zachodziły Plejady. Klimatu dopełniła Warta, która przepływała kilometr ode mnie i zaczęła produkować lokalne zamglenia. Pierwsza lokalizacja Merkurego to godzina 21.10. Był bez problemu widoczny w lornetce 8x30, niecałe 70 nad horyzontem. Miałem już przygotowany zestaw: statyw + C60D + C100/2,8 którym uwieczniałem pierwsze zdjęcia: Zdj. 2. Zdj. 3. Merkury był coraz niżej ale cały czas był widoczny, pomimo iż jego wysokość nad horyzontem coraz bardziej malała: Zdj. 4-6. Nie wierzyłem własnym oczom. Nawet Wenus czy Jowisz „rozpływały się” w chmurach około 2-30 nad horyzontem a dzisiejszy Merkury był już około 10 nad horyzontem i ciągle wyraźnie widoczny zarówno w lornetce, jak i na fotografiach: Zdj. 7. Wreszcie o godzinie 21.54 zaszedł na wysokości około 0,70 nad horyzontem za chmury nad Rostockiem odległe o ponad 300km. Ekstyncja atmosferyczna zmniejszyła w tym momencie jego jasność do około 6,2m. Ciekawe, czy gdyby nie te chmury mógłbym go obserwować. aż zniknie na linii horyzontu? Tak czy inaczej było to niezapomniane przeżycie. Zdj. 8.
  2. Wczoraj zaczaiłem się na egzoplanetę HAT-P-36 b - http://var2.astro.cz/ETD/predict_detail.php?STARNAME=HAT-P-36&PLANET=b&delka=18&sirka=51 . Wszystko zaplanowane, kadr znaleziony, czas dobrany tak, żeby wyszło maksymalne SNR i leciały sobie klatki 120s. SNR dla zarówno obiektu jak i gwiazdy odniesienia było sporo powyżej 300, więc liczyłem na dobrą krzywą, ale okazało się że wyszło tak: Przerwa w punktach to meridian flip, niebieski wykres to jasność gwiazdy z egzoplanetą, a czerwony na dole to gwiazda porównawcza. Niedługo po flipie nastąpiło zaćmienie o głębokości około 0.02mag. Coś tam niby widać, ale jak później analizowałem całość popełniłem jeden duży błąd. Ekspozycję dobrałem tak, żeby nie wchodzić w nieliniowy zakres przetwornika, i na klatkach 120s obiekt miał maksymalnie 45000ADU. Ale co z tego, skoro z upływem nocy seeing się poprawiał, rozmiar gwiazd się zmniejszył z 2.1px do 1.7px i przez to oczywiście mój obiekt zaczął się przesycać na części klatek, co spowodowało dodatkowe błędy. I tak to poprawiający się seeing popsuł mi obserwację egzoplanety. Następnym razem będę mądrzejszy :)
  3. Syriusz, najjaśniejsza gwiazda na nocnym niebie, to układ fizycznie ze sobą związanych dwóch gwiazd. Cytując Wikipedię: Syriusz A jest gwiazdą ciągu głównego o masie ponad 2 mas Słońca i średnicy około 1,7 razy większej od Słońca. W porównaniu ze Słońcem, temperatura Syriusza jest dużo wyższa i jest on około 21 razy jaśniejszy. Wiek Syriusza A szacuje się na 225 do 250 milionów lat. Jasność wizualna Syriusza A to -1.46 mag. Syriusz B jest białym karłem o średnicy nieco mniejszej od średnicy Ziemi, który porusza się wokół Syriusza A po eliptycznej orbicie o okresie nieco ponad 50 lat. Odległość między Syriuszem A i Syriuszem B wynosi od 8,1 jednostek astronomicznych w perycentrum, do 31,5 w apocentrum. Przeciętna gęstość materii gwiazdy jest 91 tysięcy razy większa niż gęstość Słońca, co oznacza, że 1 cm³ tej materii na powierzchni Ziemi ważyłby prawie tonę. Potoczna nazwa Syriusza B w języku angielskim to "The Pup", czyli "szczeniak" (lub "piesek"), a jego jasność wizualna to zaledwie 8.5 mag. Najważniejsza dla miłośnika gwiazd podwójnych informacja to "Syriusz B [...] porusza się wokół Syriusza A po eliptycznej orbicie o okresie nieco ponad 50 lat". Poszperałem w sieci w poszukiwaniu dokładnieszych informacji na temat geometrii tego układu. Sporo ciekawostek znalazłem na stronie http://florin.myip.org/blog/how-see-sirius-b Otóż okazuje się, że obydwie gwiazdy obiegają wspólny środek masy odległe od siebie mniej więcej o 20 j.a., czyli mniej więcej w podobnej odległości, jaka od Słońca dzieli planetę Uran. Dla ziemskiego obserwatora odległość między Syriuszem A i Syriuszem B w ciągu 50-ciu lat ich pełnego obiegu zmienia się od 3 do 11 sekund kątowych. W latach 2000 - 2050 sytuacja wygląda tak: Jak widzimy, mniej więcej w latach 2015 - 2030 odległość kątowa dzieląca gwiazdy będzie największa i warto w najbliższych latach spróbować rozdzielić je wizualnie. Aktualnie (przełom 2015/2016 składniki dzieli odległość 10.35 sekund kątowych. Rozdzielenie Syriusza to jednak prawdziwe wyzwanie. Nie separacja jest tu problemem, lecz ogromna różnica jasności składników. Syriusz B po prostu ginie w blasku Syriusza A i tylko w specjalnych warunkach można dostrzec go wizualnie. Mnie ta sztuka udała się wczorajszego wieczoru (29 grudnia). Pozytywnej obserwacji dokonałem refraktorem FS102 na montażu paralaktycznym Vixen Great Polaris, z wykorzystaniem okularów Pentax XW5 (164x) i Pentax XW3.5 (234x). Szczegóły w relacji, którą zamieszczę na końcu tego postu. Najpierw kilka słów o przygotowaniach. Rozdzielenie Syriusza wziąłem sobie na cel latem tego roku, gdy natrafiłem na podlinkowaną wyżej stronę http://florin.myip.org/blog/how-see-sirius-b Od razu uświadomiłem sobie, że nie obejdzie się bez montażu paralaktycznego. Do tej pory zadowalał mnie montaż azymutalny SkyDob3 na statywie Manfrotto, z którym refraktor współpracował całkiem dobrze. Ale znałem ograniczenia tego tandemu. Nawet słaby wiatr powodował drgania przy powiększeniach od ok. 120x w górę, do tego prowadzenie w dwóch osiach było dość upierdliwe. Gdy tylko trafiła się okazja zakupu montażu Vixen na rynku wtórnym, nie wahałem się i to był strzał w dziesiątkę. Podczas wczorajszej sesji po w miarę dokładnym wycelowaniu montażu w Gwiazdę Polarną prowadzenie ograniczało się do kręcenia gałką mikroruchów w osi rektascencji. Po każdorazowej korekcie drgania gasły po 3-4 sekundach nawet przy powiększeniu 328x (XW5 + barlow 2x). Drugą sprawą było zapamiętanie położenia Syriusza B względem jasnego towarzysza. Bardzo rzecz ułatwia fakt, że w czasie wędrówki przez pole widzenia Syriusz B "goni" Syriusza A, porusza się niemal po tej samej linii, tylko lekko w bok (w refraktorze - w prawo). W moim przypadku Syriusz przesuwał się w polu widzenia okularu niemal pionowo (od godziny 12 na 6) i w takim ułożeniu Syriusza B trzeba było wypatrywać mniej więcej na godzinę 2. I wreszcie ostatnia sprawa - pomoc ze strony Rigela. Gwiazda beta Orionis to również układ podwójny, w którym jasny składnik 0.3mag ma towarzysza 6.8mag w odległości ok. 10 sekund kątowych. Bardzo łatwo można je rozdzielić, ale nie w tym rzecz. Kluczowa jest podobna separacja do tej w układzie Syriusza. W trakcie obserwacji kilka razy najpierw spoglądałem na Rigela, by zapamiętać odległość, jaka dzieli słabego towarzysza od jasnego i potem wracałem do Syriusza, by w podobnej odległości wypatrywać słabiutkiego "szczeniaczka". Seeing - to słowo było w czasie wczorajszych obserwacji najważniejsze. Przy kiepskim seeingu nie ma sensu próbować sił z Syriuszem. Ale tej nocy seeing był świetny. Sprawdziłem go rozdzielając kilka ciasnych układów podwójnych, m.in. kilka razy przy 234x ujrzałem dwie przytulone do siebie kropki w układzie 36 And (6.1 + 6.5 mag; 1.1")! To najciaśniejszy układ, jaki dotąd rozdzieliłem w swojej obserwacyjnej karierze. Ale może przejdźmy już do samej relacji, cytuję ją niemal słowo w słowo z dziennika obserwacyjnego: Sesja 469. 29.12.2015 19:40-22:00 Leszczyny k/Kielc. Niebo czyste, mroźno (-6st), ok. 20:40 wzeszedł Księżyc 4 dni po pełni. Zasięgu nie oceniałem, seeing bardzo dobry. Teleskop FS102 na montażu Vixen Great Polaris, używane okulary Pentax XW7 (117x), Pentax XW5 (164x) i Pentax XW3.5 (234x), kilka razy użyłem układu XW5 + barlow 2x (328x). Obserwacje gwiazd podwójnych. 1 Ari (STF 174; 6.3 + 7.2 mag; 2.9") na rozgrzewkę, czerwono-niebieska para, łatwo rozdzielona przy 117x i 164x Epsilon Ari (STF 333; 5.2 + 5.6 mag; 1.3") trudna, składniki zlane przy 234x, momentami dostrzegałem delikatnie ciemną przerwę 36 And (STF 73; 6.1 + 6.5 mag; 1.1") ekstremalnie trudna, ale rozdzielona na 100% kilkakrotnie, w momentach doskonałego seeingu. Dwie przytulone kropeczki o niemal jednakowej jasności. Sukces! Eta Gem ("Propus"; 3.5 + 6.2 mag; 1.6") nie udało się rozdzielić nawet przy 328x, zbyt duża różnica składników Alpha Psc ("Alrisha"; STF 202; 4.1 + 5.2 mag; 1.8") Biała para, rozdzielona przy 234x, gwiazdki osobno, z ciemną przerwą Eta Ori ("Algiebba"; 3.6 + 4.9 mag; 1.8") białe, osobno w chwilach lepszego seeingu przy 234x, trudna Rho Ori (STF 654; 4.6 + 8.5 mag; 6.8") pomarańczowo-biała, dość łatwa przy 234x mimo dużej różnicy jasności Zeta Ori ("Alnitak"; STF 774; 1.9 + 3.7 mag; 2.2") śliczna przy 234x, dwie osobne, białe kropki 32 Eri (STF 470; 4.8 + 5.9 mag; 6.9") bardzo ładna, żółto-niebieskawa, łatwa przy 234x 39 Eri (STF 516; 5.0 + 8.5 mag; 6.3") żółto-biała, duża różnica jasności składników, łatwa i szeroka przy 234x 55 Eri (STF 590; 6.7 + 6.8 mag; 9.3") jednakowe, żółtawe, szeroko, łatwizna przt 234x Rigel (STF 668; 0.3 + 6.8 mag; 9.5") jako punkt odniesienia przy próbach rozdzielenia Syriusza. Łatwo rozdzielony przy 164x, 234x. Szeroka para białych gwiazd o bardzo dużej różnicy jasności. Syriusz (-1.46 + 8.5 mag; 10.35") główny cel tej sesji. Przekonawszy się o dobrym seeingu postanowiłem spróbować. Najpierw namierzyłem Syriusza około 20:30, gdy był jeszcze dość nisko nad horyzontem, bez powodzenia. Spróbowałem ponownie po godzinie i poświęciłem ok. 20 minut na spokojne obserwacje. Kilka razy przeskakiwałem od Rigela do Syriusza, by zapamiętać odległość kątową składników tego pierwszego. Udało się kilka razy dostrzec białego karła przy 164x i 234x, jako blady punkcik na godzinie 2 przy Syriuszu poruszającym się pionowo przez pole widzenia okularu. Na 100% potwierdzona obserwacja! Kluczem była super optyka teleskopu, świetny seeing, stabilny montaż, komfortowe krzesełko i cierpliwość. Syriusz momentami bardzo migał, ale w chwilach super seeingu widać było pięknie wyostrzoną kropkę otoczoną pierścieniami dyfrakcyjnymi, Syriusza B dostrzegłem już poza ostatnim pierścieniem. I to by było na tyle. Rok kończę z przytupem - widziałem białego karła, hurraaa! Czystego nieba! Paweł
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2020)