Skocz do zawartości

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'saturn' .

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Obserwujemy Wszechświat
    • Astronomia dla początkujących
    • Co obserwujemy?
    • Czym obserwujemy?
  • Utrwalamy Wszechświat
    • Astrofotografia
    • Astroszkice
  • Zaplecze sprzętowe
    • ATM
    • Sprzęt do foto
    • Testy i recenzje
    • Moje domowe obserwatorium
  • Astronomia teoretyczna i badanie kosmosu
    • Astronomia ogólna
    • Astriculus
    • Astronautyka
  • Astrospołeczność
    • Konkursy FA
    • Sprawy techniczne F.A.
    • Zloty astromiłośnicze
    • Astro-giełda
    • Serwisy i media partnerskie

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Zamieszkały


Interests


Miejsce zamieszkania

Znaleziono 12 wyników

  1. Kochani! Moja beznadziejna pogoń za kometą Leonard zakończyła się niczym, ale ze "skutków ubocznych" jestem zadowolony Sznur planet na grudniowym niebie po zmroku w zimowym pejzażu rozświetlonym blaskiem pierwszej kwadry Księżyca - takie rzeczy nie zdarzają się co dzień... No bo kto to widział zimę w grudniu - czary jakieś czy co? A propos czarów... Po tę panoramę jechałem z całkowicie zachmurzonego Torunia, by po kilkunastu kilometrach obłoki całkowicie się rozstąpiły... Pozostała wszakże warstwa przyziemnych mgieł, które zmiękczyły światło i nadały całej scenerii aury tajemniczości... Dla niewtajemniczonych załączam wersję z opisem. Czystego nieba w nowym roku! 🙂
  2. 19.08.2021, Mosina Tego dnia pogoda była dość kapryśna, ale na wieczornym niebie pomiędzy pędzącymi chmurami pojawiały się co chwilę skrawki przyzwoitego nieba. Zachęcony przepięknym widokiem Księżyca i planet wystawiłem na taras lornetę APM 28x110. Na DSy nie liczyłem, Księżyc wystarczająco rozświetlał niebo, a do tego lokalizacja obserwacji raczej typowo pod obiekty US. Wycelowałem w „łysego”. Mieścił się cały przepięknie w polu widzenia. Wzdłuż linii terminatora niezliczone formacje, do tego kratery, a dalej pasma górskie - można było studiować najróżniejsze detale. Księżyc w lornecie 28x110 to prawdziwa poezja, trójwymiar jakiego nie można doświadczyć przy obserwacjach jednym okiem w okularze teleskopu. Silny wiatr i mknące przez niebo chmury dodawały klimatu i dramaturgii. Niewielka lornetka to nie jest sprzęt do obserwacji planet, co innego lorneta o parametrach 28x110. Choć daleko jej do wyłuskania detali jakie możemy ujrzeć przy teleskopowych powiększeniach rzędu x200, to zastany tej nocy widok zapamiętam na całe życie. Wycelowałem w Saturna. Widoczny w centrum jako przestrzenna kula, z wyraźnymi pierścieniami, a tuż obok jego księżyc Tytan. Widok, który widziałem niejednokrotnie, ale nigdy w takim kadrze. „Gwiezdny” wszechświat na około, a do tego przelatujące gęste chmury - raz z jednej raz z drugiej strony, które od czasu do czasu muskały i przysłaniały delikatnie Saturna. Księżyc oświetlał je od dołu dodając niesamowitego efektu, jakby ktoś oświetlał całą scenerię reflektorem. Wyglądało to bajecznie - jakbym spoglądał na planetę zza kurtyny, wśród gór które stanowiły Cumulusy. Czułem się jak w scenie z filmu science-fiction. Niestety trudno jest odzwierciedlić zapamiętany widok, nie mniej jednak niech poniższa wizualizacja odda choć ułamek tamtego klimatu. Potem był jeszcze Jowisz. Kolejny gazowy olbrzym, zdecydowanie bardziej majestatyczny wraz ze swoimi czterema księżycami galileuszowymi. Tej nocy seeing był naprawdę przyzwoity. Patrząc idealnie osiowo byłem w stanie wyłuskać przez lornetę przynajmniej dwa wyraźne pasy. Gdyby zastosować jakiś rodzaj przysłony na obiektywy to efekt byłby jeszcze lepszy - powiększenie 28x było już wystarczające, żeby ucieszyć wzrok. Podobnie jak w przypadku Saturna tak i tutaj widoki były niesamowite. Zupełnie jakbym odbywał lot w kierunku Jowisza, niczym David Bowman na pokładzie statku Discovery jak to przedstawił A. C. Clarke w swojej powieści Odyseja Kosmiczna. Sytuacja losowa sprawiła, że były to moje ostatnie obserwacje z APM 28x110. Po długim namyśle lorneta trafiła do nowego właściciela zostawiając dobre wspomnienia na lata. Dawanymi obrazami udowodniła, że można przy jej użyciu zaliczyć także ciekawe obserwacje obiektów z Układu Słonecznego. Do następnego razu! Pozdrawiam, Paweł : - )
  3. 21.12.2020 (godz. 16:30), Krosinko Na ten dzień czekało wielu miłośników astronomii. Wielka Koniunkcja Jowisza i Saturna nadeszła. Można śmiało przyznać, że spora część województwa wielkopolskiego wygrała dziś na loterii. Trafić warunki pogodowe o tej porze roku to naprawdę wielkie szczęście. O tym, że jest spora szansa na widoczność koniunkcji dowiedziałem się już w ciągu dnia spoglądając co jakiś czas na zapisy zdjęć satelitarnych. Jednak im bliżej wyznaczonej godziny, tym szanse nieco topniały, gdyż na południu zaczęły się gromadzić rozległe cirrusy. Spojrzałem przez okno chwilę przed końcem obowiązków - bez zmian, chociaż widoczne prześwity. Pojawiła się nadzieja, tym bardziej że cały wschód, zachód i północ były wręcz czyste. Przygotowałem nieśmiało lornetkę 10x50. Nagle z pokoju obok słyszę wołanie: "Tato, widać Księżyc!" Skoro widać Księżyc to zapewne Jowisza i Saturna również - pomyślałem. Ruszyłem na polowanie. Nie myliłem się. Nieuzbrojone oko pozwoliło dostrzec wyraźnie Jowisza. Gazowe olbrzymy były tak blisko siebie, że światło tego pierwszego wręcz przygaszało Saturna niczym gwiazda podwójna. Spojrzałem przez okno używając lornetki 10x50 - widok był przepiękny. Cztery księżyce galileuszowe w postaci kropek, kulą będąca Jowiszem, a obok Saturn, który nie był punktem, a wyraźnym obwarzankiem. Chwilę później oglądałem ten sam obrazek w lornetce 15x70 na pobliskiej polanie. Planety były już na tyle nisko, że pływająca atmosfera stworzyła pewnego rodzaju filtr. Światło nie oślepiało, a Saturn ukazał delikatnie widoczność swoich pierścieni, co pozwoliło wyłuskać nawet ich ulotne odseparowanie od samej planety, co zdarzyło mi się po raz pierwszy w lornetce 15x. Planety były bajecznie i blisko ustawione obok siebie. Dzieliła je odległość zaledwie około 6 minut kątowych! To naprawdę robi wrażenie! Spoglądałem na tą parę przez dobrych kilkanaście minut. W końcu warstwa zanieczyszczeń na niebie zrobiła się tak duża, że musiałem zakończyć sesję obserwacyjną. Wizualizacja Jowisza i Saturna w polu widzenia lornetki 15x70 Źródło: Aplikacja Stellarium Co ciekawe jeszcze kilka miesięcy temu kupując teleskop myślałem właśnie o tym dniu. Rzeczywistość dość mocno weryfikuje plany i dziś zamiast teleskopu miałem przy sobie niezawodną i zawsze gotową do użycia lornetkę (teleskop zaś stał w pomieszczeniu gospodarczym). Napiszę więcej - wcale nie żałuję tej decyzji. Ktoś zapyta: "Ale jak to? Planety i lornetka?" Oczywiście, że tak. Trzeba być jednak świadomym, że w tego typu obserwacjach nie chodzi o wyłapywanie detali, lecz o kontekst i perspektywę. Dzięki temu mogłem doświadczyć tego zjawiska w zupełnie odmienny sposób, który z całą pewnością zostanie w pamięci na całe życie. Do następnego razu! Pozdrawiam, Paweł : -) Wielka Koniunkcja Jowisza i Saturna 2020 - obserwacje lornetką 15x70 Źródło: Zdjęcie własne
  4. Od ponad miesiąca wszyscy zwracają uwagę na „Noc Komety” a w zasadzie kilku komet. Tymczasem wczesnym rankiem nad południowo-wschodnim horyzontem rozgrywa się inny ciekawy spektakl „Taniec trzech Planet o świcie”. W rolach głównych: Jowisz, Saturn i ścigający się z nimi Mars (oraz plącząca się w okolicy semiplanetka Pluton). Na szczęście, żeby zająć miejsce w pierwszym rzędzie nie trzeba jechać daleko od domu pod ciemne niebo. Wystarczy o odpowiedniej porze wyjść na balkon. Od ponad tygodnia próbowałem upolować fotograficznie to zestawienie planet upakowanych na niespełna dziesięciu stopniach łuku. Niestety pora akcji – tuż przed świtem o 4.15-4.45 - jest zabójcza a nad horyzontem często ścielą się chmury, więc nie udało mi się upolować planetarnej trójki około 15 marca, gdy całość wyglądała tak: Saturn, Jowisz, Mars. A oto widok z dzisiejszego poranka. Mars zdążył już wyprzedzić Jowisza. Widok na 26 marca – Mars centralnie pomiędzy Jowiszem i Saturnem. I końcowy akt przedstawienia z 4 kwietnia gdy Mars zdąży już wyprzedzić oba gazowe olbrzymy. Tylko, że na początku kwietnia (od 2. do 4.) wszyscy będziemy się zachwycali innym niecodziennym spektaklem pt. „Wenus w Plejadach”. W najbliższych dwu tygodniach życzę wszystkim udanych łowów.
  5. Pewnie ten wpis wywoła mały shit storm ale co tam, raz się żyje Zakupiony niedawno Vixen SLV 4mm nieoczekiwanie zmienił mój poczciwy achromat 120/600 w istnego pogromcę planet. Szkło z domieszką lantanu na tyle ładnie redukuje AC, że - brzydko mówiąc - jadę na pełnej dziurze bez konieczności redukowania apertury. Porównując kolorki z moim ES 6,7mm w Vixenie prezentuje się to o niebo lepiej. Jowisz w ESie na pełnej aperturze to niebieskawa, rozmazana kulka, w Vixenie (który przecież ma krótszą ogniskową) barwa jest poprawa, kolorowej obwódki praktycznie brak a i detal jest zadowalający. Najlepszy jak dotąd seeing w tym roku trafiłem bodajże 02.06 ok godziny 2 podczas wyjazdu astro-wypoczynkowego pod białoruską granicę. Nie do końca jestem pewien czy była to zasługa warunków czy praktycznie zerowego zagęszczenia budynków w okolicy. W każdym bądź razie tej nocy pierwszy raz widziałem w moim teleskopie WCP, ponadto w górnym pasie równikowym bardzo dobrze widać było nieco mniejszą burzę koloru białego. Momentami wychodziła też nieco struktura dwóch głównych pasów. Z kolei Saturn pięknie prezentował się w 3D. Dość wyraźnie widać było że planeta i pierścienie nie stanowią jednej całości. Również pierwszy raz w tym teleskopie widziałem przerwę Cassiniego jako wyraźną, czarną kreseczkę przebiegającą niemal przez cały system pierścieni. Podczas innych obserwacji, przy gorszym seeingu obserwowałem też tranzyty Io i Ganimedesa. W przypadku Io trzeba się było mocno wysilić, cień był widoczny krótkimi momentami. Z kolei cień Ganimedesa był dość oczywisty i wyraźny. Jeszcze innym razem przy korzystnym oświetleniu w kraterze Kopernika bardzo ładnie wyszła tarasowa struktura ścian krateru. Patrzyłem na planety przez różne Newtony (8, 10 i 12"), oraz przez moje poprzednie teleskopy czyli achro 90/900 i mini maka 90. Lepsze planety widziałem raz w 10". Poza tym obecna konfiguracja sprzętowa, mino niekorzystnych warunków do obserwacji planetarnych zdecydowanie wygrywa. A ponoć krótkie achromaty są bezużyteczne do planet 
  6. 11 marca około godziny 4:30 dojdzie do spotkania Księżyca w (fazie 34%) i Saturna.
  7. Cześć, Natknęliście się na model układu na ten stronce ? Układ Słoneczny - Model. Co o niej myślicie ? Podobają wam się takie twory ? Wygrzebałem stronę z forum Astromaniaka. Pozdrawiam
  8. Zbliżamy się do opozycji Saturna a co za tym idzie jego rozmiary pomału rosną, choć do samej opozycji wzrost będzie już niewielki - 3 czerwca. Jego pierścienie przyciągają nas zawsze.
  9. Koniunkcja choć nie bardzo bliska ale urokliwa, Saturn z Księżycem zmieściły mi się w 80/600 w polu widzenia Asferyka 36 mm, widok naprawdę świetny, nawet malutki Tytan wyraźnie był widoczny... Księżyc i Saturn z ogniskowej 105 mm. (crop)
  10. Od 20 Stycznia do 20 Lutego mamy możliwość podziwiania 5 planet na niebie, ułożonych w jednej linii . Moje dzisiejsze obserwacje i zdjęcia z godziny 5:50 -7:00 przy mrozie -10 stopni. Dane: Canon 40D + Statyw Carl Zeiss , 10x13s Iso 500 ,F 5,6-6.3 , Ogniskowa 18mm Obiektyw Canon IS 18-55 KIT
  11. Podobno fałszywka? "So, it turns out that the image of the ISS transiting Saturn by Julian Wessell that was chosen as the Astronomy Picture of the Day for January 22, 2016 was, disappointingly, completely fake. Here are some simple measurements that prove it. At the time of the transit, the ball of the planet had a diameter of 15.6 arcseconds, and the ISS was 24.1 arcseconds. In the video and still images, they are almost exactly the same size. Others have pointed out lots of other evidence that the image was faked, such as the black sky (when the transit actually occurred in the daylight) and the fact that it was cloudy at the observing site at the time of the transit. When I first saw this image, I thought wow! that is really something special. I wanted to believe. Turns out I was fooled. Turns out that the folks at the Astronomy Picture of the Day were not too happy about it being fake either as they have removed it and replaced it with another photo. By coincidence, just before this controversy happened, I had agreed to give a talk at the NorthEast Astronomy Imaging Conference this coming April about "Aesthetics and Ethics in Astrophotography". https://www.facebook.com/jerry.lodriguss?fref=nf&pnref=story http://asterisk.apod.com/viewtopic.php?f=9&t=35581 http://astropolis.pl/topic/52199-apod-tranzyt-iss-na-tle-saturna-m101-21-go-wieku/?p=606579 Nawet z APOD-a usunęli http://apod.nasa.gov/apod/ap160122.html Nawet już nie ma filmiku ani zdjęć na stronie autora? http://jwastronomy.com/home chyba że ukrył?
  12. Jak wyglądałoby nasze niebo, gdyby Ziemia miała pierścienie jak Saturn. Ja nie wiem, ale zdaję sobie sprawę, że byłby to widok niesamowiy! Zresztą zobaczcie sami . Wizualizacje wykonane przez artystę Rona Millera, który do tematu podszedł naukowo i podparł się starannymi obliczeniami. Relaksujący i tym razem astronomiczny temat na ponure, pochmurne dni W pobliżu biegunów pierścienie ledwo by wystawały ponad horyzont. W Waszyngtonie pierścienie przysłoniłyby tylko kawałek nieba, ale i tak ich widok byłby oszałamiający. Tak by wyglądały o wschodzie Słońca. W czasie równonocy Słońce byłoby położone dokładnie nad pierścieniami, co na równiku dawałoby niezwykły efekt cienia. Na równiku pierścienie wyglądałyby jak świetlista kreska dzieląca niebo na dwie równe części. Gwatemala leży tylko 14 stopni od równika, więc pierścienie rozciągałyby się niemal przez cały nieboskłon. Dzięki odbitemu od nich światłu Księżyc wydawałby się dużo jaśniejszy. O północy na zwrotniku Koziorożca, który jest położony na 23 stopniu szerokości geograficznej południowej, Ziemia rzucałaby na pierścienie swój cień, co byłoby niesamowitym widowiskiem astronomicznym. Źródło : http://www.planetary.org/blogs/jason-davis/20130626-earths-skies-saturns-rings.html Pozdrawiam i przyjemnych doznań estetycznych z odrobiną refleksji życzę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2020)