Skocz do zawartości

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'trapez' .

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Obserwujemy Wszechświat
    • Astronomia dla początkujących
    • Co obserwujemy?
    • Czym obserwujemy?
  • Utrwalamy Wszechświat
    • Astrofotografia
    • Astroszkice
  • Zaplecze sprzętowe
    • ATM
    • Sprzęt do foto
    • Testy i recenzje
    • Moje domowe obserwatorium
  • Astronomia teoretyczna i badanie kosmosu
    • Astronomia ogólna
    • Astriculus
    • Astronautyka
  • Astrospołeczność
    • Konkursy FA
    • Sprawy techniczne F.A.
    • Zloty astromiłośnicze
    • Astro-giełda
    • Serwisy i media partnerskie

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Zamieszkały


Interests


Miejsce zamieszkania

Znaleziono 3 wyniki

  1. M42 jest obiektem do którego wszyscy chętnie wracamy. Ja siłą rzeczy, ze względu na skalę mojego setupu, tylko do jego centralnego regionu wokół Trapezu. Dwa lata temu również fotografowałem ten region, wtedy jeszcze 10'' teleskopem. Zarówno wtedy jak i obecnie były to sesje „przy okazji”, trochę na kolanie ale przy bardzo dobrym seeingu. Obecny materiał zebrałem podczas piątkowo-sobotniej zlotowej nocy na Roztoczu. Seeing przez calutką noc był wyśmienity dlatego po sesji marsjańskiej, po 4 rano skierowałem jeszcze teleskop w rejony trapezu żeby złapać trochę klatek. Niestety mój teleskop wymaga poprawy posadowienia LG w celi po każdej znaczącej zmianie położenia – żeby zminimalizować astygmatyzm. Ale tym razem odpuściłem, bo już byłem mega zmęczony i mi się nie chciało. Jedynie poprawiłem kolimację. Stąd też gwiazdki wyszły lekko trójkątne, kopnięte przez astygmatyzm i rozciągnięte przez atmosferę. Za to detal pyłów, obiektów H-H oraz niektórych proplydów wyszedł lepszy niż na fotce z 2018 roku (pomimo, że tam gwiazdki miałem ładniejsze). Zarejestrowało się moim zdaniem też więcej obiektów i fotka sięga nieco głębiej. Być może to też kwestia tego, że teraz zastosowałem dłuższe czasy i apertura też była większa (400ms teraz vs 250ms poprzednio, f/4,8 poprzednio a f/4 teraz) M42 podczas zbierania materiału było około 25 stopni nad horyzontem Astrofaktoria Newton 350/1400 + ASI 178 MM-C Baader LRGB + Baader Neodymium + MPCC L: 700 x 400ms, RGB: 500x400ms na kanał, gain na jakieś 80% I teraz jeszcze uwaga – kolorystka. Tutaj trochę popłynąłem z zabawą. Wybaczcie. Dlatego kilka wersji poniżej. W każdej detal jest ten sam i pochodzi z warstwy luminancji. LRGB – kolory przesunięte – symulacja palety HST (czerwony przeszedł w żółty, zielony w cyjan, a niebieski został niebieski ) LRGB – kolory oryginalne – tak jak wyszło ze skalibrowanego RGB, taki buraczano-zielony, nieładny LRGB – kolory takie jak wychodziły mi do tej pory i kiedyś z kamery kolorowej, mniej zielonego więcej niebieskiego. Na samym dole fotka z 2018 roku z naniesionymi ciekawszymi obiektami H-H i mgławiczkami protoplaneteranymi. Możecie sobie odszukać i porównać te obiekty na obecnym zdjęciu
  2. w kolejności jak w temacie M43: NGC 1973/5/7 - biegacz po niedawnym wątku Szarleja dotyczącym trapeza postanowiłem go poszukać także u siebie składniki E i F niewidoczne ale powodują jajowatość sąsiadek ... jak się domyślacie nie były to główne tematy projektu, jedynie efekty podglądania co się dzieje w trakcie zbierania głównego materiału, ale przecież gdybym wpisał w temacie "M42 z dslr" wielu pomyślałoby - nuda. Czuję się jednak usprawiedliwiony, wracam do tego kawałka nieba po 7 latach przez które trochę mi się w sprzęcie zmieniło, jeszcze wcześniej w 2009 miałem go z balkonu, a zatem to dopiero 3 podejście do tego obiektu. Na razie całość w "miniaturce", po pierwszej iteracji w obróbce, co nieco będzie do poprawki, mam nadzieję, że zdążę na lutowe konkursy Razem ok. 9h materiału w różnych długościach naświetlania od 60 do 300s, w tym część z L-eNhance OPTOLONG-a. Niemodyfikowany canon 6d + MN66 na EQ6
  3. Na zimowym niebie rozgrywa się scena polowania. Myśliwy-olbrzym w towarzystwie dwóch psów walczy z potężnym Bykiem. Orion to nie byle kto. Śmiertelnik, lecz spokrewniony z bogami, syn Posejdona i kochanek Eos (Jutrzenki), zginął z rąk Artemidy, z którą konkurował zarówno w polowaniu jak i w miłości (wedle innego mitu użądlił go nasłany Skorpion). Bogini była zazdrosna nie tylko o zwierzynę, lecz i o swoje towarzyszki, nimfy - Plejady. Miała prawo do zazdrości, Orion robi wrażenie na każdym. Mapa gwiazdozbioru Oriona Źródło: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Orion_constelation_PP3_map_PL.jpg Przepasany gwiezdnym pasem przy którym wisi miecz, z łukiem w ręce wyciągniętej na zachód (niektórzy twierdzą, że to tacza) i drugą ręką wzniesioną na północ po oddaniu strzału, z głową na wysokości +10° i stopami poniżej -10° zajmuje obszar 594 stopni kwadratowych i uważany jest za najpiękniejszy gwiazdozbiór nieba. Na fotografii naszego kolegi prezentuje się tak: Źródło: http://www.astromarcin.pl/others.html Warto przypatrzyć mu się gołym okiem, rozpoznać jasne gwiazdy tworzące sylwetkę, przyjrzeć się podążającym za myśliwym „psim gwiazdom” – białemu, migotliwemu Syriuszowi (α Wielkiego Psa, CMa), najjaśniejszej gwieździe na nieboskłonie (-1,44 mag, typ widmowy A1 V) i żółtawemu, słabszemu, lecz stateczniejszemu Procjonowi - α Małego Psa, CMi (0,35 mag, typ widmowy F5 IV-V). W sylwetce Oriona najjaśniejszą gwiazdą jest β Ori – Rigel, z naszej perspektywy prawa, zachodnia stopa (0,18 mag, typ widmowy B8 Ia). To potężny reflektor kosmiczny odległy o 770 lat świetlnych i 60 000 razy jaśniejszy od Słońca. Saif – κ Ori, stanowiący stopę wschodnią jest wyraźnie słabszy (2,07 mag, B0,5 Ia). W innym gwiazdozbiorze robiłby większe wrażenie, tutaj jakby niknie przy innych gwiazdach. Jaśniejsza od niego jest γ Ori - Bellatrix, gwiazda Amazonek, leżąca po przekątnej korpusu Oriona i stanowiąca zachodnie ramię sylwetki (1,64 mag, B2 IIIc). Te trzy gwiazdy są błękitnymi olbrzymami – gorącymi (ponad 20 000 kelwinów), krótkowiecznymi gwiazdami wielokrotnie większymi i jaśniejszymi od Słońca, rozrzutnie promieniującymi w świetle widzialnym i nadfiolecie. Wschodnie ramię herosa stanowi najsławniejsza gwiazda gwiazdozbioru, Betelgeza (Betelgeuse - α Ori, 0,1-0,9 mag, typ widmowy M2 Ib). Jest to pulsujący, czerwony nadolbrzym o średnicy większej niż orbita Marsa, który wkrótce (w kosmicznej skali czasu) wybuchnie jako supernowa. Pomiędzy i nieco ponad ramionami jest głowa Oriona złożona z kilku gwiazd, z których najjaśniejsza jest λ Ori, inaczej Heka lub Meissa. Jednak najbardziej przyciągają wzrok trzy gwiazdy o podobnej jasności ułożone ukośnie w jednej linii co ok. 1,5° w połowie sylwetki. Świecą zimnym blaskiem zbliżonej intensywności. Stanowią Pas Oriona, w ludowym nazewnictwie zwany Kosiarzami. Od zachodu leży niebieskawo-biała Mintaka, δ Ori (2,25 mag, typ widmowy O9,5 II), pośrodku - minimalnie cieplejszej barwy - Alnilam (ε Ori, 1,70 mag, B0 Ia) i znów zimniejszej, niebieskawej barwy, czyli gorętszy Alnitak (ζ Ori, 1,74 mag, O9,5 Ia). Mintaka jest układem poczwórnym, z którego dwa składniki odległe o ponad 52” dobrze widać przez niewielką lornetkę. Także Alnitak jest gwiazdą wielokrotną i w jego układzie można próbować dostrzec składnik C odległy aż o 58” od głównego składnika A, lecz dość słaby (9 mag). Składników A i B nie rozdzielimy, gdyż są zbliżone na 1,5”. Źródło: zasoby sieciowe (nie zidentyfikowałem autora) Gwiazdy Pasa Oriona nie są tylko asteryzmem. Wraz ze słabszymi towarzyszkami należą do gromady otwartej Collinder 70 (Cr 70), rzadko zaznaczanej w atlasach. Ze względu na swą rozległość (3° x 3°) ta licząca ok. 100 gwiazd gromada jest obiektem typowo lornetkowym. Między Mintaką a Alnilamem wypatrzymy w niej duży asteryzm w kształcie litery S. Pod Alnitakiem znajdziemy jeszcze jeden ciekawy układ wielokrotny – σ Ori. Przez lornetkę o powiększeniu 10x dostrzeżemy dwa składniki odległe o ponad 42”. Jednak są tam jeszcze kolejne dwa odległe każdy o ok. 12” od głównego. W sumie składników jest pięć, jednak dwa z nich są w odległości tylko 0,2” od siebie. W okolicy Alnitaka i σ Ori znajdują się obiekty Oriona najtrudniejsze do obserwacji lornetkowych. Mgławica emisyjna NGC 2024 zwana Płomieniem z powodu znanego z fotografii charakterystycznego „ognistego” kształtu bywa dostrzegana przez lornetkę jako poświata Alnitaka, wachlarzowato, asymetrycznie rozleglejsza z lewej, wschodniej strony gwiazdy. Zaś pod Alnitakiem, pół stopnia w lewo od σ Ori, próbujmy dostrzec pionową granicę między jaśniejszą, zachodnią połacią – mgławicą emisyjną IC 434 – a ciemniejszym obszarem po lewej, wschodniej stronie. W obszar jasnej mgławicy wcina się niewielki obszar czerni. To ciemna mgławica Koński Łeb, B33, obiekt fotografowany niezwykle często lecz trudny do dostrzeżenia nawet przez spore teleskopy. Jednak guru astronomii lornetkowej - Phil Harrington, sam początkowo nie wierzący w powodzenie takiej akcji, widział go przez lornetkę 10x70 zaopatrzoną w filtr mgławicowy H-beta. Opisał to zarówno na portalu Cloudy Nights pod tytułem Mission Impossible jak i w książce Cosmic Challenge. Warto próbować. Kiedyś zdarzy się idealnie ciemna zimowa noc z krystalicznym powietrzem a my będziemy we właściwym miejscu z naszą wspaniałą lornetką. Czarny koń czeka na śmiałka, który go okiełzna. Łatwiejszym, choć nie zawsze łatwym celem jest mgławica emisyjno-refleksyjna M78 znajdująca się 2⁰ na północny wschód od Alnitaka (do góry i w lewo). Jest wprawdzie dość jasna (8 mag), ale spora (8’x6’), przez co jej jasność powierzchniowa jest niewielka. Na podmiejskim niebie może odcinać się zbyt słabo, jednak dalej od miasta nie stwarza większego problemu dla lornetki 10x50. Prawdziwa uczta zaczyna się jednak, gdy obniżymy lornetkę do Miecza Oriona. Rony de Laet, szkic Miecza Oriona Źródło: http://rodelaet.xtreemhost.com/SketchSwordOrion_bino.html To rozciągnięty na 2° w pionie system gromad, mgławic i pojedynczych gwiazd zaczynający się 3° pod Pasem. Mieszczą się w nim obiekty jakby stworzone do obserwacji lornetkowych. W górnej części Miecza znajduje się gromada NGC 1981 rozległa na 25’ i złożona z 20 gwiazd ok. 6-10 mag. Można się nią cieszyć nawet z miejskiego balkonu, gdy inne obiekty głębokiego nieba nikną na zbyt jasnym nieboskłonie. Tuż poniżej para jeszcze jaśniejszych gwiazd wraz z grupą słabszych rozświetla otaczającą mgławicę NGC 1977. Jest to obiekt widoczny także na niezbyt ciemnym podmiejskim niebie a co dopiero na wsi. Byłby z pewnością bardziej znany i podziwiany, gdyby nie przyćmiewające wszystko sąsiedztwo Wielkiej Mgławicy w Orionie. M42, bo o niej mowa, widoczna jest gołym okiem nawet z miasta. Żeby ją naprawdę docenić, należy jednak udać się pod ciemne niebo, wyczekać aż wzrok całkowicie zaadaptuje się do ciemności i obserwować zarówno na wprost jak i zerkaniem. Rony de Laet, Szkic M42 Źródło: Źródło: http://rodelaet.xtreemhost.com/SketchM42.html Wyłania się wtedy zielonkawo świecąca sylwetka wielkiego ptaka z rozłożonymi do lotu skrzydłami. Zauważymy, że wschodnie skrzydło (na szkicu prawe) jest nieco węższe, lecz dłuższe, zaś zachodnie bardziej zaokrąglone. Zerkaniem wydobędziemy jego niższe, słabsze połacie. Północny skraj skrzydeł jest odcięty od tła ostrą krawędzią. W powiększeniach 15-16x dostrzeżemy pośrodku krawędzi wgłębienie nazywane Rybim Pyskiem (Fish’s Mouth) a przy nim niewielką i stosunkowo słabą głowę ptaka, którą stanowi odrębna mgławica – M43. Rybi Pysk i ciemny obszar rozdzielający M42 i M43 to ciemna mgławica – pasmo pyłu. W niewielkich lornetkach wyodrębnienie M43 nie zawsze jest oczywiste. Samotne obserwacje M42 wywołują wrażenia niemal mistyczne. Fosforyczna poświata skłania do rozmyślań i wspomnień. Może gdzieś tam w otchłani czasu i przestrzeni coś z nas zostaje i promieniuje w bezmiar wszechświata. Niesamowitość potęgują „oczy” na tle mgławicy. Pierwsze spojrzenie przy małym powiększeniu ukazuje parę gwiazd oddalonych od siebie o ponad dwie minuty. Po chwili okazuje się, że gwiazda z lewej strony, zwana θ2 Ori, jest w towarzystwie drugiej słabszej. Starannie przypatrując się dostrzeżemy kolejną, niemal w linii z poprzednimi. Gwiazda z prawej strony – θ1 Ori, oglądana przy powiększeniu 10x jest dziwnie nieostra. Gdy przypatrzymy się jej przez dobrą lornetkę powiększającą 15x zawieszoną na statywie, ujrzymy trzy gwiazdki. Powiększenie 20x ukaże już cztery. Dlatego θ1 Ori nazywana jest powszechnie Trapezem. Trapez w teleskopie 10’ Źródło: http://astrofotografie.hohmann-edv.de/aufnahmen/Trapez.php Jednak to nie wszystko. Przez teleskop możliwy jest dalszy rozdział Trapezu. Zobaczyć można jeszcze dwa składniki (10,2-10,3 mag, separacja ok 5”) a przez naprawdę duży teleskop przy dobrych warunkach – dodatkowe cztery (14,5-15 mag). W sumie θ1 składa się z dziesięciu gwiazd a cały układ θ Ori z trzynastu. Są to bardzo młode i jasne gwiazdy, których część energii pochodzi jeszcze z kurczenia grawitacyjnego a wiek liczy się w setkach tysięcy lat. Jednak w mgławicy kryją się nawet tysiące podobnych i młodszych obiektów w trakcie tworzenia. Emitują wielkie ilości promieniowania ultrafioletowego, które jonizuje i pobudza do świecenia obłoki gazowe, złożone z wodoru z domieszkami tlenu i innych pierwiastków. Na zdjęciach mgławicy widać głównie kolor czerwony, pochodzący od wodoru. Tymczasem oko widzi bardzo słabe światło poprzez ślepe na czerwoną barwę pręciki. Są one najwrażliwsze na światło o długości fali ok. 500 nm (zielone). Na zielone światło najwrażliwsze są także czopki typu M, dość wrażliwe czopki typu L (te odbierające również barwę czerwoną) a w pewnym stopniu nawet czopki S czułe głownie na kolor niebieski. Siła złego na jednego – zielony składnik światła M42 widzimy najlepiej. Ponieważ mgławica jest bardzo jasna, zaś zielona składowa jej światła stosunkowo silna, jesteśmy w stanie zobaczyć zielonkawą poświatę tej początkowo białej mgiełki. Długo nie wiedziano, co właściwie świeci na zielono. Takie świecenie składników mgławicy nie dawało się odtworzyć w laboratorium. Wymyślono nawet nowy pierwiastek nebulium od łacińskiej nazwy nebula – mgławica. Okazał się jednak zbędny. Warunki przestrzeni międzygwiezdnej umożliwiają mało prawdopodobny proces tzw. przejścia wzbronionego w podwójnie zjonizowanym tlenie, odpowiedzialny za emisję zielonego światła o długości fali ok. 500 nm. Podczas obserwacji innych, słabszych mgławic emisyjnych żadnej barwy nie udaje się zobaczyć. Jednak może Ty, czytelniku, jesteś w stanie dostrzec także czerwoną składową światła mgławicy? Ludzkie zdolności są bardzo zróżnicowane i być może znajdą się obserwatorzy zdolni do tego. Poniżej M42 widać grupę gwiazd, z których najjaśniejsza to ι Ori – Hatsya. Częściej widzimy na mapach nazwę przekręconą, z tzw. czeskim błędem – Hatysa. Trzeba przyznać, że taka forma nazwy jest łatwiejsza do wymówienia. Jest to gwiazda poczwórna, jednak główny składnik jest niezwykle ciasnym układem rozpoznawalnym jako podwójny tylko spektroskopowo. Z kolei najsłabszy składnik odległy od głównego aż o 50” ma jasność 11 mag i praktycznie jest poza zasięgiem lornetek. Przy powiększeniu 20x mamy szansę zobaczenia dwóch białych gwiazd 2,8 mag oraz 6,9 mag odległych o ponad 11”. Kilka gwiazd towarzyszących ι Ori tworzy wraz z nią gromadę NGC 1980 otoczoną mgławicą. W obszarze kilkunastu minut kątowych poniżej, jeszcze mniejszy obszar mgławicowy towarzyszy gwieździe podwójnej Struve 747 (Σ747) o składowych odległych o 36”. Jeśli już zniżyliśmy się do dolnego skraju Miecza, w poszukiwaniu mgławic warto zajrzeć tuż za skraj gwiazdozbioru Oriona – do sąsiadującego od południowego zachodu gwiazdozbioru Erydan. Prawa, zachodnia stopa Oriona, ów potężny Rigel, rozświetla leżącą na zachód od niego mgławicę Głowa Wiedźmy (IC 2118). Znanego ze zdjęć charakterystycznego profilu twarzy z wielkim nosem celującym w gwiazdę ψ Eri nie ujrzymy, ale 1° pod Kursą (β Eri) mamy szansę dopatrzyć się jaśniejszej smugi rozciągniętej w pionie na ok. 2°. Jest to obiekt bardzo trudny do dostrzeżenia , bo z powodu niskiego położenia na nieboskłonie każde przymglenie czy zapylenie powietrza go przesłoni, jednak pogodny, mroźny wieczór może na to pozwolić. Tyle o południowych partiach gwiazdozbioru. Lecz Orion jest gwiazdozbiorem doskonałym i każdy jego fragment wart jest wnikliwszego wejrzenia. W lornetkach o szerokim polu widzenia ciekawie prezentuje się zachodni obszar sąsiadujący z Bykiem. Wyróżnia się tu rozciągnięty w pionie na niemal 15° Łuk Oriona, złożony z 10 dość jasnych gwiazd 3-5 mag. Jego przedłużenie w górę (na północ) stanowią leżące już w Byku dwie sąsiadujące gromady otwarte NGC 1807 i 1817 (7 mag, 17’ i 7,7 mag, 16’). Gwiazdy dolnej części Łuku oznaczone zostały przez Bayera zbiorczo jako π Ori a obecnie noszą numery od π6 na dole, tzn. 2° powyżej Pasa i 8° na zachód od niego, do π1 na wysokości głowy myśliwego. Nad nimi Łuk uzupełniają 6, ο2, 11 i 15 Ori oraz kilka słabszych gwiazd. π6 i π5 są czerwone, podobnie jak ο2 i ο1 – ta ostatnia 1,5° na zachód od linii Łuku. Jeśli ok. 1° na wschód od π6 widać jeszcze jedną czerwoną gwiazdę, to znaczy, że półregularna zmienna W Ori jest właśnie w okolicach maksimum (8,6 mag). Półtora stopnia na zachód od π1 a 3,5⁰ pod ο1 znajdziemy gromadę otwartą NGC 1662 (6,4 mag 20’ średnicy), złożoną z kilkunastu gwiazd 9 mag i kilkudziesięciu słabszych. Jednak znacznie okazalszym obiektem jest Cr 69 – gromada tworząca głowę Oriona. Trzeba przyznać, że głowa ta jest nieco dziwna i niezbyt wielka jak na tak wielkiego herosa. Ma oryginalny kształt – jest przełamaną zygzakowato pionową linią, której środek stanowią trzy najjaśniejsze gwiazdy - λ (Heka), φ1 i φ2 Ori. Heka jest gwiazdą podwójną. Niestety w lornetce jej nie rozdzielimy, składniki zbliżone są na 4,4”. φ2 ma intensywnie pomarańczową barwę i jest olbrzymem typu widmowego K0. Pięć stopni nad głową Oriona i częściowo już w Byku znajduje się inna gromada otwarta – Cr 65. Znów jest to obiekt pomijany w atlasach nieba, typowo lornetkowy, bo rozległy na 3,5°. Zawiera jasne, luźno rozmieszczone gwiazdy. Podziwiajmy go przy niewielkim powiększeniu i szerokim polu widzenia lornetek 7-10 x 40-60 a później rzućmy od niechcenia w gronie posiadaczy dużych teleskopów: „kiedy ostatnio obserwowaliście gromadę Cr 65?”. Gwarantuję piorunujący efekt. Powyżej Betelgezy, wschodniego ramienia Oriona, wznosi się jego ręka – układ gwiazd 4,5-5,5 mag skierowany mniej-więcej na północ. 2,5° nad Betelgezą mamy μ Ori a po dalszych 4,5° trójkątny układ gwiazd stanowiący łokieć – lekkie przegięcie wzniesionej ręki nieco ku zachodowi. W pierwszej chwili widzimy 3 gwiazdy na powierzchni 1°x1°. Górny, północno-wschodni wierzchołek trójkącika stanowi ν Ori, południowo-zachodnia to ξ Ori, zaś najniższa – no właśnie, coś dziwnego. Niby to gwiazdka, lecz nie tylko. Dokładniejsze przyjrzenie się ukaże gwiazdę na tle niewielkiej gromady, do tego rozświetlonej mgławicą. Właśnie zobaczyliśmy NGC 2169, zwartą, nieliczną, lecz jasną gromadę otwartą (5,9 mag, 7’ średnicy). Sześć stopni ponad zgięciem łokcia, już w pobliżu stopy Bliźniąt (czerwone η oraz μ Gem) znajduje się koniec ręki Oriona, czyli dłoń. Jej dwa najjaśniejsze składniki to χ1 i χ2 Ori, żółte, dość jasne gwiazdy (ok. 4,5 mag, typ widmowy G) leżą w odległości 2° od siebie. Warto je zidentyfikować, bo 1° od lewej, wschodniej χ2 Ori znajdziemy kolejny piękny obiekt – NGC 2174 z NGC 2175, gromadę otwartą z mgławicą (18’ średnicy, 6,7 mag). Poszukujmy jej pod ciemnym niebem, przy okazji odwiedzin pobliskich sławnych gromad otwartych leżących już w Bliźniętach, czyli większej, bliższej i jaśniejszej M35 (28’ średnicy, 2770 lat świetlnych, 5,3 mag) wraz z NGC 2158 (5’, 8,6 mag), towarzyszącą na nieboskłonie tuż poniżej, odległą o 16 000 lat świetlnych, lecz wciąż w zasięgu średnich lornetek. Obserwując tę okolicę pamiętajmy także o luźnej, rozległej i jasnej gromadzie Cr 89 bezpośrednio nad czerwonymi η i μ Gem (45’, 5,7 mag). Nie zawiedziemy się, gdy trafimy na to pogranicze Oriona, Bliźniąt i Byka. Jest ono obszarem obfitującym w mgławice, gromady i barwne gwiazdy a do M1 – Mgławicy Krab nad dolnym, południowym rogiem Byka (ζ Gem) także całkiem blisko. Zimowe niebo jest niesłychanie atrakcyjne pod warunkiem, że nadejdzie pogodny wyż a my ubierzemy się jak na Antarktydę. Nie rezygnujmy jednak przypadkiem z obserwacji tylko z powodu mrozu – podobno Szwedzi mają powiedzenie, że nie ma złej pogody, jest tylko złe ubranie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2020)