Skocz do zawartości

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'wszechświat' .

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Obserwujemy Wszechświat
    • Astronomia dla początkujących
    • Co obserwujemy?
    • Czym obserwujemy?
  • Utrwalamy Wszechświat
    • Astrofotografia
    • Astroszkice
  • Zaplecze sprzętowe
    • ATM
    • Sprzęt do foto
    • Testy i recenzje
    • Moje domowe obserwatorium
  • Astronomia teoretyczna i badanie kosmosu
    • Astronomia ogólna
    • Astriculus
    • Astronautyka
  • Astrospołeczność
    • Konkursy FA
    • Sprawy techniczne F.A.
    • Zloty astromiłośnicze
    • Astro-giełda
    • Serwisy i media partnerskie

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Zamieszkały


Interests


Miejsce zamieszkania

Znaleziono 4 wyniki

  1. Pod koniec zimy pas Drogi Mlecznej odsuwa się na nieboskłonie ku zachodowi i pełną nocą praktycznie przestaje być widoczny. Coraz wcześniej górują gwiazdozbiory Wielkiej Niedźwiedzicy, Lwa i Panny. Ziemia swoją północną półkulą zwraca się ku biegunowi galaktycznemu. Materia międzygwiazdowa - gaz i pył wszechobecny w ramionach spiralnych płaszczyzny dysku przestaje zasłaniać głębię Wszechświata. Znikają z pola widzenia mgławice i gromady otwarte. Pojawia się za to coraz więcej subtelnych mgiełek, okrągłych lub owalnych, spłaszczonych lub zwiniętych spiralnie. Niecałe sto lat temu ich badania gwałtownie rozszerzyły Wszechświat. Ludzkość dowiedziała się wtedy, że nie tylko Ziemia nie stanowi jego centrum, lecz także nie jest nim Słońce ani nawet nie nasza „wyspa Wszechświata” – galaktyka zwana Drogą Mleczną. Stopniowo dotarło do nas, że takiego centrum w ogóle nie ma. W wielkich skalach Wszechświat jest jednorodny, brak w nim wyróżnionego punktu. Pogląd ten nazwano zasadą kosmologiczną lub kopernikańską. Źródło: http://cdn.sci-news.com/images/enlarge3/image_4192_2e-Gaia-Map.jpg Mnogość światełek odległych galaktyk w okolicach bieguna Drogi Mlecznej wynika częściowo z lepszej widoczności poprzecznie względem cienkiej warstwy galaktycznego dysku. Patrząc wzdłuż płaszczyzny dysku zobaczyć mogliśmy co najwyżej pobliskie galaktyki z Grupy Lokalnej i sąsiadujących grup, znajdujące się w odległości kilku milionów lat świetlnych. Galaktyki Andromedy i Trójkąta widać niemal na skraju Drogi Mlecznej, potężny blask IC 342 w gwiazdozbiorze Żyrafy przebija się nawet przez bogate w materię międzygwiazdową obszary Ramienia Perseusza. Jednak w gwiazdozbiorze Wielkiej Niedźwiedzicy zaczynają się coraz częściej pojawiać odleglejsze kuzynki naszej Galaktyki. Przy ruchu z północnego zachodu nieboskłonu na południowy wschód ich liczba szybko wzrasta. W gwiazdozbiorze Lwa na mapach nieba widać około dwudziestu obiektów z katalogu Messiera i NGC, w Psach Gończych, Warkoczu Bereniki i w Pannie dobrze ponad setkę. Dalej na południowy wschód, w gwiazdozbiorze Centaura ich liczba stopniowo maleje a w okolicach południowego bieguna niebieskiego nie widać ich wcale. Galaktyki leżą więc na nieboskłonie w pasie podobnym do Drogi Mlecznej, lecz rozciągającym się poprzecznie do niej. Ten pas to Supergromada Lokalna (Supergromada Virgo), widziana z peryferii na których znajduje się nasza Lokalna Grupa Galaktyk. Czy niewielka lornetka ma jakiekolwiek szanse by sięgnąć odleglejszych galaktyk i choć trochę poznać wielkoskalową strukturę Wszechświata? Spróbujmy kolejny raz. Tym razem za drogowskaz posłuży nam ogon Wielkiej Niedźwiedzicy, czy jak kto woli – dyszel Wielkiego Wozu. Jeśli końcowe gwiazdy dyszla, Alkaid (η UMa) i Mizar (ζ UMa) potraktujemy jako podstawę trójkąta równobocznego, to jego górnym, północno-wschodnim wierzchołkiem będzie galaktyka spiralna M101. Zaraz, zaraz - ktoś powie, przecież tam nic nie widać. I tak i nie – nie widać przy pierwszym spojrzeniu, nie widać na zaświetlonym niebie, nie widać, jak kto nie umie patrzeć. Jeśli jednak staranniej wpatrzymy się w ten rejon, rozpoznamy łańcuszek kilku słabych gwiazd na linii południowy zachód – północny wschód i będziemy poruszać lornetką wzdłuż niego, w polu widzenia pojawi się obiekt zaskakująco duży. Mgliste koło jest niewiele mniejsze od tarczy Księżyca, ma ok. 26 minut kątowych (‘) średnicy. Rozległość obiektu paradoksalnie utrudnia dostrzeżenie. Przy sporej jasności całkowitej (7,9 mag) ma on niską jasność powierzchniową. Sytuacja wygląda podobnie jak w przypadku M33 – galaktyki w Trójkącie, która identycznie jak M101 zwana bywa Wiatraczkiem (Pinwheel). Okazały i w sumie jasny obiekt wcale nie rzuca się w oczy. Jeśli jednak prawidłowo rozpoznamy jego lokalizację, nie oprze się średniej lornetce i raz dostrzeżony będzie stałym celem naszych obserwacji. Galaktyka znajduje się w odległości 21 milionów lat świetlnych (mln ly) a część źródeł mówi nawet o 27 milionach. M101 jest wielką galaktyką, rozleglejszą o 70-90% od Drogi Mlecznej i jaśniejszą od niej 2,5x, czyli o 1 mag (jasność absolutna). Stanowi centrum nielicznej grupy zawierającej dodatkowo 6-8 galaktyk, głównie spiralnych. Przynależność dwóch spośród nich do grupy M101 nie jest jeszcze pewna. Były kłopoty z dostrzeżeniem M101? Nie powinno ich być w przypadku Galaktyki Wirowej (Whirlpool) – M51. Jest wprawdzie nieco ciemniejsza (8,4 mag), jednak przy średnicy kątowej ok. 8’ ma wielokrotnie większą jasność powierzchniową. W zasadzie jest to obiekt podwójny, bo spiralnej galaktyce M51 towarzyszy nieregularna NGC 5195, określana niekiedy jako M51b. Oddziaływania między tak bliskimi galaktykami są bardzo silne, stąd osobliwości w ich strukturze: jasne ramiona spiralne M51 i całkowicie zniekształcona forma NGC 5195. Galaktyki nie tylko nawzajem wpływają na swoją budowę, lecz także ciążą ku sobie. NGC 5195 spadając na znacznie większą M51 przeszyła jej dysk, zawróciła ściągnięta grawitacją i ponownie go przeszyła, oddalając się następnie na 2 miliony ly. Widoczne na fotografiach wydłużone ramię M51 z pasmem pyłowym pozornie łączące galaktyki znajduje się bliżej nas niż NGC 5195. Jaki to wszystko wygląda przez lornetkę? Terytorialnie galaktyki należą do gwiazdozbioru Psów Gończych, jednak znów warto poszukiwać ich rozpoczynając od gwiazdy η UMa (Alkaid). Półtora stopnia na zachód od niej znajduje się dość jasna (ok. 4,5 mag), biała gwiazda 24 CVn a 0,5° ponad nią słabsza (6,5 mag), pomarańczowa. Na linii tej pary, około 2° na południe, widać trójkącik z gwiazd 7 mag na powierzchni 1°x1°. Przyglądając mu się starannie dostrzeżemy jednak, że nie jest to trójkąt, lecz foremny trapez równoramienny z jednym narożnikiem utworzonym przez całkiem wyraźną plamkę świetlną. Widać ją już w lornetce 8x42. W powiększeniu 10x trudno jeszcze cokolwiek wnioskować o jej kształcie. W większych lornetkach, przy powiększeniach 15-20x, plamka rozciąga się nieco na północ, ukazując rodzaj dziobka na owalu. Nie zawsze można to zauważyć, ponieważ jasność NGC 5195 jest mniejsza o 1 mag od M51, zaś odległość kątowa między ich środkami wynosi zaledwie 5’. Odległość do M51 określa się obecnie na 23 mln ly z dokładnością do 4 mln ly. Starsze źródła mówią o odległości większej, nawet ok. 37-40 mln ly, podobnie jak w przypadku innych galaktyk należących do grupy M51. Grupa M51 składa się z 7-9 galaktyk i zbliżona jest w przestrzeni do grupy M101. Z pewnością będziemy świadkami jeszcze wielu korekt zarówno odległości między galaktykami jak ich przynależności do grup czy gromad. Należącą do tej samej grupy galaktykę M63 znajdziemy 5° dalej na południe, w 2/3 odległości między Alkaid (η UMa) a najjaśniejszą gwiazdą Psów Gończych – α CVn (Cor Caroli). Ze względu na charakterystyczne ramiona spiralne zwana jest Słonecznikiem (Sunflower). Dodatkowym drogowskazem do niej jest asteryzm o kształcie fajki, złożony z czterech gwiazd ok. 5 mag. M63 leży 1,5° ponad cybuchem fajki, zaś 5° na północny wschód od Cor Caroli. Zobaczymy ją jako owalną plamkę świetlną bez wyróżniającego się jądra. Ma całkowitą jasność 8,6 mag i wymiary 12’x7’. Znajduje się od nas w podobnej odległości jak M51. Niedaleko na nieboskłonie i w charakterystycznym miejscu poszukajmy także galaktyki M94. Jest jeszcze jaśniejsza (8,2 mag), niemal okrągła (średnica ok. 10’) i znajduje się w połowie odległości między α i β CVn, najjaśniejszymi gwiazdami Psów Gończych, 1,5° ponad łączącą je linią. Galaktyka ma jasne jądro przypominające niewielką gromadę kulistą i przy powiększeniu 7x można pomylić ją z gwiazdą. Jest najjaśniejsza w grupie złożonej z kilkudziesięciu galaktyk znajdujących się średnio w odległości 13 mln ly. Gwiazdozbiory Psów Gończych i Wielkiej Niedźwiedzicy zawierają więcej galaktyk dostępnych pod odpowiednio ciemnym niebem dla lornetki min. 70 mm. Obu „kołom” Wielkiego Wozu towarzyszą obiekty z katalogu Messiera. Obok β UMa (Merak), 1,5° na południowy wschód znajduje się M108, obiekt trudny dla średniej lornetki, o jasności 10 mag i rozmiarach 8’x2’. Podobnie usytuowana względem γ UMa (Phecda) jest M109. Nieco jaśniejsza i bardziej zwarta od poprzedniej (9,8 mag, 7’x4’), ma jednak mniejszą jasność powierzchniową. Niemal dokładnie w połowie odległości pomiędzy γ UMa i β CVn znajduje się wyraźnie jaśniejsza (9 mag) i dość rozległa galaktyka M106. Z jej ukośnie usytuowanego dysku o rozmiarach kątowych 19’x8’ w lornetce dostrzeżemy najwyżej połowę. M106 znajduje się w odległości 23 mln ly. Dzięki wykryciu w niej źródeł spójnego promieniowania mikrofalowego (maserów) można było stosunkowo dokładnie określić odległość a także badać masywną czarną dziurę w centrum galaktyki. W tej okolicy gwiazdozbioru jest jeszcze kilkadziesiąt galaktyk dostępnych dla większego sprzętu. Jednak na jego południowym skraju, 6° pod Cor Caroli (na południe) a 2° na południowy wschód od pary niemal identycznych pomarańczowych gwiazd (5,5 mag i 6 mag, odstęp ok. 10’) znajdziemy wydłużone pasemko galaktyki NGC 4631, możliwe do wychwycenia także przez lornetkę 10x50 (jasność 9,2 mag). Dzięki charakterystycznemu wydłużonemu kształtowi nazwano ją Wieloryb. Wielorybowi towarzyszy maleńki Wielorybek, dostępny tylko dla dużych teleskopów, a w odległości niecałego stopnia na wschód równie sławna zlewająca się para galaktyk NGC 4656-4657 (Kij Golfowy), na którą zapolować mogą właściciele dużych lornet (jasność 10,5 mag). W gwiazdozbiorze Lwa, podobnie jak w Wielkiej Niedźwiedzicy, liczba galaktyk rośnie podczas wędrówki z zachodu na wschód. Podobnie także, jeden z najłatwiejszych obiektów – galaktyka NGC 2903 znajduje się w zachodniej części gwiazdozbioru. Dzięki jasności ok. 9 mag i rozmiarom 12’x6’ dość łatwo ją odnaleźć 1,5° pod pomarańczową gwiazdą λ Leo (Alterf), stanowiącą dolną szczękę w sylwetce Lwa. Galaktyka jest samotniczką, prawdopodobnie nie należy do żadnej z pobliskich gromad galaktyk. Dalej na wschód, pod lwim brzuchem, znajdziemy dwa skupiska galaktyk. Są to grupy M96 i M66, czasem klasyfikowane wspólnie jako Grupa Galaktyk Leo 1. Cała grupa jest w odległości 35-38 mln ly od Ziemi. Na południe od pomarańczowej gwiazdy 52 Leo (5,49 mag), na owalnym obszarze 3°x 2° znajduje się osiem galaktyk związanych z M96, spośród których trzy, nazywane niekiedy Drugim Trypletem, dostępne są dla lornetek. Dwie z nich - M105 i M96 mają jasność wystarczającą do zauważenia przez średnią lornetkę (9,3 mag i 9,2 mag), zaobserwowanie ciemniejszej M95 może wymagać większej lornety (9,7mag). Najbardziej znane ugrupowanie znajduje się jednak bliżej lwiego zadu, lub - używając słów mistrza Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego - w partiach dolno-tylnych. Źródło: http://www.astronomy.com/observing/observing-podcasts/2016/05/cor-caroli-the-pearl-cluster-and-the-leo-triplet Grupa czy też podgrupa M66 składa się z trzech jasnych galaktyk spiralnych formujących sławny układ – Tryplet Lwa. Jest możliwe, choć nie do końca pewne, że należą do niej także dwie słabsze leżące w pobliżu. Poszukiwania rozpoczniemy od białej gwiazdy 3,3 mag θ Leo - Chertan. Dwa stopnie pod nią, tuż poniżej białej gwiazdy ok. 7 mag a 1° w lewo od pomarańczowej 73 Leo (5,5 mag), są dwie owalne plamki świetlne. Jaśniejsza i łatwiejsza do zauważenia jest M66 (jasność 9 mag, rozmiary 8,7’x4,4’). Znajdziemy ją ok. 20’ na południowy wschód (poniżej i w lewo) od wspomnianej gwiazdy 7 mag. Po prawo od sąsiadki a bezpośrednio pod gwiazdką-drogowskazem jest nieco słabsza i bardziej wydłużona galaktyka M65 (9,3 mag, 10’x3,3’). Większym wyzwaniem jest NGC 3628 znajdująca się 15’ powyżej naszego drogowskazu. Jest słabsza i bardzo wydłużona (9,5 mag, 15’x4’), częściowo przysłonięta własnym pasmem pyłowym. Pod wiejskim niebem cały Tryplet Lwa dostępny jest dla lornetki 15x70, choć z NGC 3628 nie każdy obserwator sobie poradzi. Największe zagęszczenie galaktyk napotkamy jednak na wschód od Lwa, zaś poniżej Psów Gończych. Zbliżamy się do wielkiej Gromady w Pannie (Virgo Cluster). W rzeczywistości jest to skraj gwiazdozbiorów Panny i Warkocza Bereniki. Źródło: http://www.nightskyinfo.com/archive/virgo_cluster/ Gromada stanowi centrum Lokalnej Supergromady, środek ciężkości i wybrzuszenie wieloramiennej gwiazdy czy dysku, w jaki układają się galaktyki i ich gromady w naszej części Kosmosu. Dysk ten rzutowany na nieboskłon daje właśnie owo pasmo – „drogę galaktyczną” obserwowaną z krańców supergromady, gdzie się znajdujemy. Nie jest to lokalizacja prestiżowa. Siedzimy na małej, skalistej planecie krążącej wokół żółtego karła szumnie nazywanego Słońcem. W dodatku owo Słońce leży gdzieś na skraju galaktycznego ramienia spiralnego (Ramię Oriona), daleko od centrum Galaktyki. Ta zaś znajduje się w małej Lokalnej Grupie Galaktyk na obrzeżach Supergromady Virgo. Krótko mówiąc – prowincja. Jednak może dlatego omijają nas potężne strumienie materii wysyłane przez jądra aktywnych galaktyk, fajerwerki supernowych i błyski promieniowania gamma generowane w magnetycznym piekle gwiazd neutronowych. Gromada w Pannie zawierać może nawet ponad 2000 galaktyk, w tym gigantyczne elipsy M87, M86 czy M49. Nic dziwnego, że nasza Grupa Lokalna odczuwa ich grawitację. Z czasem zapewne obie gromady zaczną się zbliżać i w końcu połączą. Odchylenia od przepływu Hubble’a, czyli od ruchu galaktyk związanego z rozszerzaniem się Wszechświata, obserwujemy także w większej skali. Cała Supergromada Lokalna „spada” w kierunku Supergromady w Hydrze i Centaurze. Znajdujące się tam masywne skupisko galaktyk i ciemnej materii nazwano Wielkim Atraktorem. Supergromady galaktyk grupują się w kompleksy, formując włókna i ściany - wielkie atraktory oddzielające puste obszary – wielkie pustki. Najbliższa z nich znajduje się w kierunku gwiazdozbiorów Oriona i Erydanu. W największej skali Wszechświat ma więc strukturę piany – baniek o ścianach z galaktyk i ich gromad, poprzedzielanych pustkami. Źródło: http://www.businessinsider.com/r-new-map-shows-milky-way-lives-in-laniakea-galaxy-complex-2014-9?IR=T Czy my, astroamatorzy z małym sprzętem, to widzimy? Oczywiście, że tak - Orion to galaktyczna pustynia, Erydan praktycznie też.* Za to w Warkoczu i w Pannie galaktyk dostępnych dla lornetki jest kilkanaście a dla solidnej lornety czy teleskopu – dziesiątki a nawet setki. Wymagać będą one lornetek co najmniej średnich, najlepiej ponad 50 mm i świetnych warunków obserwacyjnych (czyste, ciemne niebo wiejskie). Większość dostępnych dla nas galaktyk znajduje się w pasie szerokości 5° rozciągniętym poziomo na linii zachód-wschód między gwiazdami β Leo (Denebola) i ε Vir (Vindemiatrix). Cztery z nich mają jasność ok. 9 mag lub większą a dziewięć następnych – w okolicach 10 mag. Największa jest potężna galaktyka eliptyczna M87 o całkowitej masie nawet 200 razy przewyższającej Drogę Mleczną. Poruszając lornetką na wschód od Deneboli, po 6° natrafimy na tzw. asteryzm T, rozciągający się na 1,5° w kierunku północny i południowy wschód, po lewo od białej gwiazdy 6 Com (ok. 5 mag). Nieco koślawa litera T składa się z 6 gwiazd 5mag-7mag. Najbardziej charakterystyczny jest dolny fragment tego asteryzmu - smukły domek o rozmiarach 1,5°x0,5° złożony z 5 gwiazd, ze szpiczastym daszkiem celującym na południowy wschód. Tuż obok podstawy domku, od strony Deneboli, znajduje się galaktyka M98 (ok.10 mag) a wewnątrz domku nieznacznie jaśniejsza M99. Niedaleko ponad asteryzmem, 1° na północny wschód od jego podstawy (powyżej), a więc ciągle w polu widzenia każdej lornetki, jest jaśniejsza od nich i łatwiejsza do zauważenia M100 (9,3 mag). Nauczmy się rozpoznawać asteryzm T nawet jeśli nie dostrzegliśmy w nim galaktyk. Jak strzałka wskazuje on pobliskie jaśniejsze obiekty – galaktyki M84 (8,9 mag) i M86 (9,1 mag) oddalone o 20’ od siebie a 1,5° na południowy wschód od szpica daszku. Pod odpowiednim niebem lornetka 50 mm nie powinna mieć z nimi kłopotu. Galaktyki te leżą na dolnym, południowym skraju Łańcucha Markariana – rozciągniętego na 2° sierpa złożonego z 7 galaktyk o jasności w pobliżu 10 mag i kilku słabszych. Pół stopnia nad górnym, północnym skrajem Łańcucha jest galaktyka M88 (9,6 mag). Jeśli odnaleźliśmy M84 i M86 – dolne galaktyki Łańcucha Markariana, koniecznie próbujmy wypatrzyć jego górny skraj – M88. Gdy i to się uda, być może będziemy w stanie zauważyć pomiędzy nimi delikatne dodatkowe pojaśnienia – mgliste plamki innych galaktyk tego układu. Spróbujmy, jednak nie róbmy sobie jednak wyrzutów, jeśli ponad M84 i M86 będzie tylko pustka. Łańcuch Markariana jest obiektem niełatwym do obserwacji nawet przez spory teleskop. Źródło: http://www.astro-foto.pl/index.php/galeria/galaktyki/13-lancuch-markariana Średnia lornetka powinna jednak ukazać główną galaktykę Gromady w Pannie, czyli M87 (8,6 mag, ok. 7’ średnicy). Odległość do niej ocenia się na 53,5 mln ly Ma ona rzeczywistą jasność 129 miliardów Słońc. Jest silnym radioźródłem określanym jako Virgo A, świeci także w zakresie rentgenowskim. Na zdjęciach z wielkich teleskopów widać dżet, czyli wyrzut materii z centrum galaktyki. Przesuwając wzrok na wschód bez poruszania lornetką, cały czas na linii Denebola - Vindemiatrix, po 2° od M87 mamy szanse dostrzec galaktykę M58 (9,7 mag), ok. 1° dalej M59 (9,6 mag) a po dalszym 0,5° najjaśniejszą w szeregu M60 (8,8 mag). Z kolei nieznacznie na wschód i ponad M87 (ok.1°), możemy znaleźć M89 (9,8 mag), zaś 0,5° nad nią – M90 (9,5 mag). W rozciągającym się powyżej Warkoczu Bereniki najłatwiejszą do dostrzeżenia galaktyką jest M64 - Czarnooka lub Śpiąca Królewna (Sleeping Beauty). Jest jasna (8,5 mag) i średnio rozległa (9’x5’), co daje sporą jasność powierzchniową. Znaleźć ją można około 10° na północ od pomarańczowej gwiazdy ε Vir (Vindemiatrix), zaś w okolicach 35 Com (ok. 5 mag). Ta ostatnia leży w 1/3 odległości między najjaśniejszymi gwiazdami Warkocza – α Com i γ Com, 5° na północny zachód od α Com. Dysponując większym sprzętem można próbować dostrzec przyczynę nazwy galaktyki – czarny pas pyłu kontrastujący z jasnym rdzeniem. Na zdjęciach daje on efekt oka, oddzielając centralną „źrenicę”. M64 nie należy do Gromady Galaktyk w Pannie, znajduje się sporo bliżej. Niektóre źródła umieszczają ją w Grupie M94, razem z częścią galaktyk gwiazdozbioru Psów Gończych. Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Galaktyka_Czarne_Oko W Warkoczu Bereniki można także próbować odnaleźć obiekt trudny dla lornetki lecz bardzo ciekawy – NGC 4565, inaczej Igła (9,6 mag). Tę gigantyczną galaktykę spiralną obserwujemy dokładnie w płaszczyźnie jej równika. Widzimy więc, jak „cienki” jest jej dysk w porównaniu ze średnicą. Przez lornetkę o powiększeniu 10x lub większym szukajmy wąziutkiej smużki światła (16’x2’) ułożonej skośnie ok. 3° na wschód od centrum gromady Melotte 111, która jest rdzeniem gwiazdozbioru. Igła jest od nas bardziej oddalona niż Czarnooka, znajduje się w odległości 30-50 mln ly. W południowej, dolnej części messierowskiego „zagłębia galaktycznego” gwiazdozbioru Panny znajdują się dwie galaktyki dostępne dla niewielkich lornetek. Tylko 5° pod wielką M87 jest jej konkurentka – także eliptyczna galaktyka M49. Na nieboskłonie jest jaśniejsza i nieco rozleglejsza, ma jasność 8,4 mag i rozmiary 8’x7’. Jej masa jest jednak mniejsza niż M87. Galaktyka jest oddalona po 8° od dwóch pomarańczowych, jasnych gwiazd Panny – już wspomnianej ε Vir (Vindemiatrix) i leżącej 8° poniżej δ Vir (Minelauva lub Auva), tworząc z nimi trójkąt równoboczny. Znajdziemy ją w prawym, zachodnim wierzchołku trójkąta. Najjaśniejszą galaktyką w gwiazdozbiorze Panny jest jednak galaktyka spiralna M104 czyli Sombrero (8 mag, 9’x4’). Pomimo niskiego położenia na nieboskłonie widać ją już przez niewielką lornetkę jako owalną, jaśniejszą w środku plamkę światła. Znajduje się tuż ponad gwiazdozbiorem Kruka, na linii wskazywanej przez charakterystyczny asteryzm zwany Strzałką, 2° od jego szczytu. Charakterystyczną cechą M104 jest pasmo pyłowe przecinające owal i galaktyki i upodabniające ją do meksykańskiego kapelusza. W rzeczywistości jest to pierścień (torus) zawierający także wielkie ilości wodoru atomowego i molekularnego. Przynależność M104 do gromad galaktyk jest niepewna, być może tworzy własną Grupę M104 na skraju Gromady Virgo. Także dane na temat jej odległości są bardzo rozbieżne – od 29 do ponad 65 mln ly. Rozbieżnościom w ocenie odległości trudno się dziwić, występują także w piśmiennictwie dotyczącym innych galaktyk. Ostatnio odległości międzygalaktyczne korygowane są raczej w dół dzięki nowym, dokładniejszym pomiarom dystansu do kilku bliskich galaktyk. Czemu jednak ocena jasności wizualnej tego samego obiektu różni się często o ponad 1 mag, trudno dociec. Cytowałem tutaj głównie dość optymistyczne oceny jasności ze znanego amerykańskiego przewodnika The Night Sky Observer’s Guide, lecz wartości magnitudo podawane przez Wikipedię są z reguły wyższe, co oznacza mniejszą jasność. W dodatku, odpowiednie warunki do obserwacji galaktyk spotkamy rzadko a nasz sprzęt to nie teleskop Kecka czy Hubble’a. Nie dziwmy się więc, jeśli zamiast gromad i supergromad odnajdziemy tylko z trudem pojedyncze plamki galaktyk, albo nawet nic nie odnajdziemy. Nie szkodzi, one tam są. Za miesiąc czy za rok, z tego czy z innego miejsca ujrzymy je. W mglistym obrazie galaktyk znajdujemy obietnicę trwania. Gdy nasz gatunek już zniknie, gdy nie będzie Ziemi ani Słońca, one będą nadal istnieć. My zaś jesteśmy ich cząstką, składamy się z ich atomów a na niektórych spośród miliardów ich planet są zapewne istoty podobne do nas. Podobne jeśli nie ciałem, to umysłem, bo przecież widzą ten sam Wszechświat, podlegają tym samym prawom przyrody, poszukują odpowiedzi na te same pytania. Może właśnie dlatego obserwacje galaktyk, tych zwiewnych plamek widzianych w równym stopniu okiem wyobraźni, co przez lornetkę, są dla nas tak cenne, tak bardzo nas wciągają. Tony Hallas: NGC 1903. Źródło: http://apod.pl/apod/ap150410.html Źródło: http://www.dobresobie.pl/sztuka-i-architektura/233/jak-pierwotnie-nazwana-byla-rzezba-mysliciel * Dotyczy to okolic Erydanu na pograniczu z Orionem - patrz dalsza dyskusja.
  2. Witam forumowiczów Chciałbym zaprezentować własną teorię powstania i budowy wszechświata. Opiera się na założeniu 5-wymiarowości. Teoria wyjaśnia : jak powstała materia z "niczego" w czasie Wielkiego Wybuchu dlaczego nie istnieje "ciemna materia" dlaczego nie widzimy antymaterii Zdaję sobie sprawę , że Nobel pewny Szczegóły w pliku pdf : https://drive.google.com/open?id=1t6eU-vYrxYh3UYBHP7Y5GcEDCqmFk2pe W jaki sposób to można udowodnić? Widzę dzisiaj jeden sposób: skoro już mamy udowodnione istnienie fal grawitacyjnych, wystarczy poczekać na odkrycie zakrzywienia fal grawitacyjnych na peryferiach kosmosu ( z naszego punktu widzenia) tzn. z dala od oddziaływania czarnych dziur. To będzie oznaczać anty-grawitacyjne odpychanie. Czekam na uwagi, które pozwolą rozbudować teorię Leszek
  3. Cześć, Natknęliście się na model układu na ten stronce ? Układ Słoneczny - Model. Co o niej myślicie ? Podobają wam się takie twory ? Wygrzebałem stronę z forum Astromaniaka. Pozdrawiam
  4. W dziedzinie tej teorii, w sposób poważny rozwijanej, Polacy mają swój udział! W szczególności profesor Jerzy Lewandowski. Podobno pewne wnioski tej teorii daje zapisać się w sposób graficzny i przypomina to działo Picassa, co pokazuje profesor. Dzięki rozmowie z nim wiemy, że: Kilka lat temu fizycy skonstruowali na podstawie tej teorii bardzo uproszczony model Wszechświata, z którego wynikało, że Wielki Wybuch był tak naprawdę Wielkim Odbiciem. Przed chwilą "zero", w której zaczął się nasz Wszechświat, istniał jakiś inny kosmos, który się kurczył. Kiedy jego gęstość i temperatura osiągnęły krytyczną wartość, losy świata się odwróciły. Przestrzeń odbiła się - zaczęła się rozszerzać i tak jest do dziś. Takich odbić, czyli przejść z fazy kurczenia do rozszerzania, mogło być wcześniej więcej. Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75476,8850689,Czas_sie_rodzi_w_petli_kwantowej.html#ixzz39oRw02X3 We Francji tę teorie rozwijają Carlo Rovelli i Hal Haggard Oni z kolei twierdzą, że czarna dziura w końcu zamienia się w białą dziurę i wybucha jako specyficzna "supernowa" :o http://www.rp.pl/artykul/1127515.html?print=tak&p=0 W obu przypadkach, czarnej dziury i wielkiego wybuchu, unika się trudnej do zaakceptowania tak zwanej "osobliwości" czyli miejsca (lub czasu), gdzie istniałaby nieskończona gęstość materii.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2020)