Skocz do zawartości

Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'żyrafa' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • Obserwujemy Wszechświat
    • Astronomia dla początkujących
    • Co obserwujemy?
    • Czym obserwujemy?
  • Utrwalamy Wszechświat
    • Astrofotografia
    • Astroszkice
  • Zaplecze sprzętowe
    • ATM
    • Sprzęt do foto
    • Testy i recenzje
    • Moje domowe obserwatorium
  • Astronomia teoretyczna i badanie kosmosu
    • Astronomia ogólna
    • Astriculus
    • Astronautyka
  • Astrospołeczność
    • Konkursy FA
    • Sprawy techniczne F.A.
    • Zloty astromiłośnicze
    • Astro-giełda
    • Serwisy i media partnerskie

Znajdź wyniki...

Znajdź wyniki które...


Data utworzenia

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Grupa podstawowa


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Zamieszkały


Interests


Miejsce zamieszkania

Znaleziono 4 wyniki

  1. Hej! Wreszcie dokończyłem galaktykę NGC 2403 w Żyrafie. Kolor do tego zdjęcia zbierałem w ostatnią noc przed narodowym zniewoleniem W końcu udało mi się go poskładać, nie ogarnąłem wszystkich bolączek, ale z tego zdjęcia już nic nie wycisnę, proszę patrzeć z przymrużonym okiem lum: 30 x 600 sek dark, bias, flat NEQ6 mod, TS APO 115/800 f/6.95, QHY9, oryginalna skala zdjęcia: 1,39"/px
  2. Hej, jest rok 2020 a ja czyszczę spady z 2019. Niestety pogoda była mega niełaskawa, dlatego prezentuję kolejny projekt, który docelowo będzie w kolorze, a na razie udaję jakby to było już gotowe zdjęcie Zdjęcie palone w Oleszycach (nasze polskie RODOS), niebo tam cudne, niestety akurat wtedy schowane za cienką warstwą cuirrusów, więc materiał nie jest pierwszorzędnej jakości. Obiekt znajduje się w gwiazdozbiorze Żyrafy w takim miejscu, że powiedziałbym, że Żyrafa go bacznie obserwuje - 8 mln lat świetlnych od Ziemi, jej rozpiętość to około 50 tys lat świetlnych. O dziwo ta galaktyka jest częścią Grupy Galaktyk M81. NGC 2403 powstała w wyniku zderzenia galaktyk, a jej ramiona poruszają się z różnymi prędkościami, co może być związane z obecnością dużej ilości ciemnej materii. lum: 30 x 600 sek dark, bias, flat NEQ6 mod, TS APO 115/800 f/6.95, QHY9, oryginalna skala zdjęcia: 1,39"/px Siedzi w tle trochę drobnicy: Szkoda że nie wszystkie kłaki są opisane, te najmniejsze fascynują mnie najbardziej Poniżej crop 1:1
  3. Pewne miejsca na niebie są feralne. Nie pytajcie mnie dlaczego – po prostu zawsze tak było i już. Nie wierzycie, to posłuchajcie. Do takich miejsc należy obszar między Kasjopeją, Woźnicą i Gwiazdą Polarną. To gwiazdozbiór Żyrafy. Już jego nazwa łacińska – Camelopardalis – jest dziwaczna. przecież zwierzę żyrafa to po łacinie Giraffa (rodzaj biologiczny), zaś słowo „camelopardalis” (wielbłądo-lampart) jest dopiero drugim członem – jak wiadomo nazwy gatunków biologicznych są dwuczłonowe. W dodatku słowo to mogło być prostsze - camelopardus. A tak nie wiadomo, czy to I przypadek (nominativus: kto co? Camelopardalis), czy może II (genetivus: kogo? czego? czyj? Camelopardalis). Już sama taka nazwa może wystraszyć obserwatora. Brak jasnych gwiazd powoduje, że omijamy ten rejon. Nie tylko my. Messier ze swym przyjacielem Mechainem nic tu nie znaleźli. Pewnie nie szukali, chociaż to obszar okołobiegunowy, dostępny przez cały rok. William Herschel znalazł dwa obiekty: galaktykę NGC 2403 i gromadę otwartą NGC 1502. Pierwszą pewnie tylko dlatego, że jest tuż obok „nosa” Wielkiej Niedźwiedzicy, drugą, bo znajduje się na końcu łańcuszka przedziwnego asteryzmu - Kaskady Kemble’a. Zaś bohaterka obecnego opisu świeciła sobie z jasnością około 6 mag do drugiej połowy XX wieku, z pewnością widziana wielokrotnie, lecz nigdy nie opisywana. Zanotował jej obecność na swojej liście dopiero Jurgen Stock pod numerem 23, nie podejrzewając jednak, że może to być obiekt wcześniej nieznany (gdybym był złośliwy, dodałbym – jak to zawodowiec). Trzeba było dopiero dwóch astroamatorów „gapiących się w niebo” – stargazing - przez niewielki refraktor i lornetę, jak to opisał szczęśliwy znalazca John Pazmino z Nowego Jorku, by zorientować się, że czegoś takiego nie zaznaczono w żadnym atlasie. Stąd mamy dzisiaj „Gromadę Pazmina”. Obserwatorzy widzieli mniej-więcej taki obraz, jak na szkicu kolegów z Finlandii: Szkic Stock 23; źródło: http://www.kolumbus.fi/jaakko.saloranta/Deepsky/Extra/Stock23_SA.html Jednego tylko nie rozumiem - czemu mam obawiać się zastrzelenia przez autora szkicu: „Notes: Anyone using the nickname "Pazmino's Cluster" in public, in private, in parties or anywhere else in the entire multiverse should be instantly shot. Thank you.” Jedyna nadzieja, że gdy już po mnie przyjedzie, pobłądzi na Ursynowie jak wielu przed nim. Do gromady łatwo trafić szerokokątnym sprzętem przesuwając pole widzenia na wschód od gromad i mgławic Kasjopei, IC 1805 (Serce) i IC 1848 (Dusza) lub od Gromady Podwójnej w koronie Perseusza na obszar, który nazywam kopytkiem Żyrafy. Posiadacz lornetki o polu widzenia 8° może zobaczyć wszystkie te obiekty razem. Okolice gromady Stock 23; mapę wytworzył kol. Rokita w oparciu o katalog SAC 8.1. Samą gromadę można podziwiać przez każdy sprzęt. Jest wystarczająco jasna dla każdej lornetki (5,6 mag) a nawet można próbować odnaleźć ją gołym okiem. Zmieści się w polu widzenia teleskopu ze średnioogniskowym okularem – najczęściej podawany rozmiar kątowy to 14 minut. Kilka gwiazd widać już w małej lornetce - najjaśniejsza ma 7,6 mag. Niewielki teleskop ukaże ich nawet 25 (najczęściej podawana liczebność gromady), zaś spory nawet do 40 (według NSOG: The Night Sky Observer’s Guide). Gromada jest luźna, zawiera gwiazdy o zróżnicowanej jasności. Według większości źródeł, jej typ zgodnie z klasyfikacją Trumplera to II 3 p n (wydzielona o słabej koncentracji w kierunku centrum, duże zróżnicowanie jasności, uboga, z mgławicą). NSOG znów ma nieco odmienne zdanie: typ III 3 p n, czyli gromada całkiem nie skoncentrowane w kierunku centrum. Na moje oko, to astroamatorzy – twórcy NSOG mają rację. Zresztą, osądźcie sami. Nie tylko jasność, lecz także barwa gwiazd gromady jest rozmaita. Widać to na zdjęciu Herberta Waltera: Zdjęcie Stock 23 Autor: Herbert Walter; źródło: http://www.skypixels.at/stock23_info.html Na zdjęciu tym warto rozpoznać układ przypominający rdzeń gwiazdozbioru Herkulesa – trapez z „ogonkiem” przy dolnym, południowo-zachodnim narożniku. Narożnik ten tworzy gwiazda podwójna Struve 362, dająca się rozdzielić w powiększeniu 100x. Niestety, więcej danych na jej temat nie odnalazłem. Na koniec wiadomość nieco smutna. Stock 23 niekoniecznie jest gromadą. Według pomiarów satelity HIPPARCOS, ruch własny (proper motion) jej głównych gwiazd jest różny, podobnie jak w przypadku gwiazd Wieszaka (Collinder 399). Oznacza to, że wkrótce Gromada Pazmina się rozbiegnie. Nie trać więc czasu i w najbliższą pogodną noc skieruj swój ulubiony, choć pewnie nieco przykurzony sprzęt w okolice kopytka Żyrafy. Potem zaś konieczne daj znać jak poszło!
  4. Akt I 6/7.06.2014, 01:40 - 02:25, seeing raz średni, raz słaby, jasne niebo, wiatr nie mocny, ale odczuwalny STF 695 AB / rho 10".6 / theta 160 / mag 9.02, 9.68 STF 695 BC / rho 2".2 / theta 173 / mag 9.68, 10.46 PKO 6 AB / rho 5".1 / theta 294 / mag 10.75, 11.3 Za te układy zabrałem się o późnej porze, bo wcześniej obserwowałem okolice STF 555 w Cefeuszu, nie miałem więc dużo czasu na obserwacje i wykonanie szkicu. Warunki też nie pozwoliły mi na wiele. STF 695 AB, rozdzieliłem bez problemu w powiększeniu 28x Plösslem 32mm i to w zasadzie jedyny sukces. Ciaśniejszej pary BC już nie udało mi się rozdzielić, nie widziałem chyba nawet nic co by wskazywało na ich podwójną naturę, strasznie się miotały na seeingu. Parę PKO 6 tworzą gwiazdy o jasności około 11mag, więc musiałem ją najpierw nanieść w atlasie. Niestety w pobliżu znajduje się kilka innych podobnie świecących słońc, przez co nie byłem w stanie dokładnie zlokalizować układu w okularze, a warunki uniemożliwiły mi dostrzeżenie ciemniejszego towarzysza. Na szkicu na koniec zaznaczyłem kandydata, ale ze znakiem zapytania, bo bardzo powątpiewałem w tę lokalizację. Wątpliwości potwierdziły się po obserwacjach, które musiałem zakończyć, kiedy zaczęło robić się jasno. Szkic niedokończony, gwiazdy nierozdzielone - dlatego od razu postanowiłem, że podejdę do wszystkiego raz jeszcze i wykonam nowy szkic. Ale załączam ten, który zdążyłem wtedy wykonać, lecz bez żadnego retuszu. STF 695 znajduje się w centrum. --- Akt II 2/3.07.2014, 00:05 - 01:32, seeing dobry, chwilami nawet bardzo dobry, jasne niebo, dobra przejrzystość powietrza, wiatru w zasadzie brak STF 695 AB / rho 10".6 / theta 160 / mag 9.02, 9.68 STF 695 BC / rho 2".2 / theta 173 / mag 9.68, 10.46 PKO 6 AB / rho 5".1 / theta 294 / mag 10.75, 11.3 pod koniec na scenie pojawiają się jeszcze: MLR 492 AB / rho 1".3 / theta 125 / mag 10.47, 10.5 TDS 3276 AB / rho 0".6 / theta 265 / mag 11.57, 12.01 Długo przyszło mi czekać na kolejne podejście, w ciągu następnych dwudziestu kilku dni, na obserwacje mogłem poświęcić około dziesięciu nocek. Za każdym razem jednak pogoda psuła się w ostatniej chwili, lub też była zepsuta od dłuższego czasu. W końcu się udało i to szczęśliwie, bo trafiłem na warunki, które można ocenić jako bardzo dobre. Jedyną odczuwalną trudnością, na którą narzekałem, była kondycja mojego wzroku, zmęczonego ośmiogodzinnym wpatrywaniem się w monitor w pracy, którą zakończyłem niedługo wcześniej. STF 695 AB były oczywiście widoczne jeszcze lepiej niż wcześniej - stabilniej. Za to parę BC zacząłem dostrzegać w powiększeniu 60x w formie przecinka (za pierwszym podejściem, nawet tego nie zarejestrowałem), następnie od razu przeszedłem do powiększeń 112x i 150x, gdzie składniki były najlepiej widoczne. Większe powiększenia za bardzo ściemniały krążki dyfrakcyjne, przez co układ nie wyglądał już tak efektownie. Następnie zszedłem z powiększeniem do 82x (Plössl 11mm) i to był strzał w dziesiątkę - tutaj miałem najlepszy balans między jasnością tła, jasnością gwiazd oraz ich separacją. Widok przepiękny, bezwzględnie wymagający dobrych warunków atmosferycznych. Później ponownie podszedłem do BC w powiększeniu 60x - nadal był to twór podobny do przecinka, ale tym razem odnosiłem delikatne, ulotne wrażenie, że dostrzegam oba składniki osobno Po chwilowym użyciu "ściemniacza", czyli zooma 3-6mm, powrót do Plössli 8mm i 11mm (nie wspominając już o dłuższych ogniskowych) nieprzyjemnie uświadomił mi fakt jak jasne jest niebo, na szczęście przejrzystość skutecznie to rekompensowała. Tym razem wiedziałem już gdzie dokładnie znajduje się PKO 6, nie działałem więc "na czuja", tylko od razu przystąpiłem do "rozbiórki". Łatwo nie było. Mimo, że ta para jest dwa i pół raza luźniejsza od STF 695 BC, to jednak sprawiła mi znacznie więcej problemów. Ich różnica jasności wynosi zaledwie 0.55 mag, lecz wzajemna bliskość sprawia, że B jest naprawdę wymagająca i sprawia wrażenie jakby była ciemniejsza o kolejne 2 mag. Po bezowocnych kilkuminutowych próbach, w końcu wyłuskałem ciemniejszą gwiazdę w Plösslu 8mm (112x), ale zawsze tylko na chwilę, przez co ponownie musiałem na nią polować. Najlepsze efekty uzyskiwałem korzystając z "aktywnego zerkania" - tak na własny użytek nazwałem technikę, polegającą na szybkiej zmianie położenia oka, naprzemiennie, co około 2 sekundy: najpierw zerkanie w odległości około 10° na prawo od układu, następnie spoglądanie w najbliższe otoczenie gwiazdy (ale nie na samą gwiazdę!; najlepiej sprawdzało się miejsce na prawo i nieco poniżej). Po każdorazowej sekwencji kilku, a czasem kilkunastu zmianach położenia oka, składnik B nagle wyskakiwał powyżej składnika A w komfortowej odległości, wtedy wzrok przenosiłem na niego i udawało mi się go dostrzegać przez czas od dwóch do pięciu sekund. Po jego utracie gonitwa zaczynała się od nowa. Jest to lekko zmodyfikowana technika "foveal coaxing" opisana na handprint.com (pod koniec strony, najlepiej kliknąć CTRL+F i wyszukać po nazwie); moja modyfikacja polega na tym, że przeskakuję tylko pomiędzy dwoma punktami i unikam patrzenia na gwiazdę - akurat w tym wypadku lepiej to działało. W Zoomie w powiększeniach 150x i 180x, dzięki przygaszonemu tłu, główna gwiazda wydawała się mocniej świecić, ale ciężej było dostrzec towarzysza, udało mi się to tylko kilkukrotnie i to na króciutkie chwile. W Plösslu 11mm udała mi się ta sztuka tylko raz lub dwa. W końcu uznałem, że nic więcej nie wycisnę i zmieniłem okular na Plössla 15mm (60x) żeby zacząć szkicować. I tutaj widok tak mnie zaskoczył, że w notatkach opatrzyłem tę uwagę wykrzyknikiem. Aż mnie zatkało, bo Składnik B był doskonale widoczny, świecił pięknie i mocno zaraz obok głównej gwiazdy, dwie wspaniałe jasne tarczki, dostrzegalne łatwo i cały czas. Wcześniej, kiedy przyglądałem się okolicy w tym powiększeniu, to niczego nie dostrzegłem, później, kiedy już wiedziałem gdzie B się znajduje, dostrzeżenie jej nie było wyzwaniem, tylko przyjemnością i oczywistością. Interesujący jest związek między jasnością tła i składników oraz ich różnicą jasności i separacją. Każde takie doświadczenie jest na wagę złota i jak przyjdzie mi być pod ciemnym niebem, koniecznie sprawdzę dostrzegalność obu układów w różnych powiększeniach. Na szkicu zdążyłem zaznaczyć jaśniejsze gwiazdy do około 11.5 mag oraz w dwóch miejscach ciemniejsze - około 12.5 mag, kiedy od strony zachodniej i północno-zachodniej cichaczem napłynęła gęsta ściana chmur. Z jednej strony (tej rozsądniejszej) ucieszyłem się, bo w końcu po południu czekała mnie praca i trzeba było się wyspać, z drugiej, wiedziałem, że czeka mnie kolejne podejście i uzupełnienie szkicu ogólnego, oraz wykonanie dwóch uzupełniających z oboma układami widocznymi w większym powiększeniu. Prezentuję tylko szkic, który udało mi się wykonać, również bez żadnej ingerencji. Zostanie jeszcze uzupełniony i zmodyfikowany podczas następnych obserwacji, jakieś gwiazdy może wymażę i naniosę ponownie w odpowiedniejszych pozycjach. Kiedy całość uznam za zakończoną, wykonam zwyczajową kartę. Po obserwacjach dokładniej przeanalizowałem pole, które objąłem na szkicu Plösslem 20mm i odkryłem jeszcze dwa inne układy: bardzo ciasny TDS 3276, na który rzucę okiem, próbując dostrzec chociaż owal (choć może mnie zaskoczy, od momentu odkrycia w 1991 roku, nie był później mierzony), oraz MLR 492 o separacji 1".3, który wydaje się być obiecujący ze względu na niemal identyczną jasność obu składników. Oczywiście w obu przypadkach niezbędne są bardzo dobre warunki seeingowe, na które bardzo liczę (specjalnie z tego względu nie szaleję z astro-zakupami ;)). Na koniec jeszcze prezentuję zdjęcie z zasobów DSS, o podobnym polu widzenia w stosunku do szkiców, na którym oznaczyłem wszystkie cztery układy: --- Akt III ??.??.2014...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy pliki cookies w Twoim systemie by zwęszyć funkcjonalność strony. Możesz przeczytać i zmienić ustawienia ciasteczek , lub możesz kontynuować, jeśli uznajesz stan obecny za satysfakcjonujący.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2019)