Skocz do zawartości

Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'ciemne niebo' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • Obserwujemy Wszechświat
    • Astronomia dla początkujących
    • Co obserwujemy?
    • Czym obserwujemy?
  • Utrwalamy Wszechświat
    • Astrofotografia
    • Astroszkice
  • Zaplecze sprzętowe
    • ATM
    • Sprzęt do foto
    • Testy i recenzje
    • Moje domowe obserwatorium
  • Astronomia teoretyczna i badanie kosmosu
    • Astronomia ogólna
    • Astriculus
    • Astronautyka
  • Astrospołeczność
    • Konkursy FA
    • Sprawy techniczne F.A.
    • Zloty astromiłośnicze
    • Astro-giełda
    • Serwisy i media partnerskie

Znajdź wyniki...

Znajdź wyniki które...


Data utworzenia

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Grupa podstawowa


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Zamieszkały


Interests


Miejsce zamieszkania

Znaleziono 4 wyniki

  1. Uwaga! Ważna informacja. Kieruję ją głównie do miłośników Astronomii czy zwolenników ciemnego nieba na obszarze Bieszczad oraz Pojezierza Mazurskiego. Jeśli kochasz Swój rejon i piękne, pełne gwiazd niebo nad nim i chciałbyś coś zrobić dla niego oraz dla swoich przyjaciół, którzy podzielają Twoje pasje, ale i dla wszystkich. Masz teraz szansę jak nigdy wcześniej. Zostań działaczem regionalnym, na rzecz ciemnego nieba w programie Dark Sky Poland. Nabór trwa do 20 lipca! Może kiedyś próbowałeś podejmować próby, by rozmawiać z władzami na temat zmiany sytuacji lub zachowania wspaniałych warunków obserwacji nocnych, ale zabrakło odwagi, środków lub poparcia? Teraz masz znacznie większe szanse, by realizować Swoje marzenia i plany Zostań działaczem regionalnym jak ja Gdzie będę ostro pracować w Ostoi Ciemnego Nieba, aby jeszcze więcej się tutaj działo pozytywnych rzeczy w tej kwestii. Choć doprawdy, tak wiele już zdziałaliśmy! Z astronomicznym pozdrowieniem Tomasz Zaraś Więcej informacji o projekcie pod linkami na stronie Ciemne Niebo Polska https://www.ciemneniebo.pl/pl/dzialania-w-polsce/324-nabor-na-dzialaczy-regionalnych https://www.ciemneniebo.pl/pl/artykuly/323-projekt-dark-sky-poland
  2. Witam wszystkich serdecznie. Troszkę późno startujemy lecz lepiej później niż wcale :-) X Zimowy Zlot Miłośników Astronomii Tym razem spotkanie odbędzie się w ośrodku znajdującym się prawie na pograniczu Beskidu Niskiego i Bieszczad - Ostoja w Lipowcu http://www.lipowiec.pl/ Termin: 11-14 Stycznia 2018r. Koszt zlotu: I tu mamy dla was dwie propozycje. Jedna z tradycyjną koszulką w wersji T-shirt i drugą droższą dla zmarźluchów z bluzą. 330zł Cena ta zawiera tradycyjną koszulkę okolicznościową oraz noclegi, śniadania, obiady, kolacje z grilla, identyfikator, wspaniałą zabawę i co najważniejsze piękną zimową, gwieździstą pogodę. 360zł Cena ta zawiera bluzę okolicznościową oraz noclegi, śniadania, obiady, kolacje z grilla, identyfikator, wspaniałą zabawę i tak samo jak wyżej piękną zimową, gwieździstą pogodę. Chęć wzięcia udziału w zlocie proszę przesyłać mailowo na adres [email protected] W mailu proszę podać: Imię i Nazwisko, Nick z forum, info czy koszulka czy bluza wraz z rozmiarem, kontakt tel. datę urodzenia do ubezpieczenia W mailu zwrotnym otrzymasz pozostałe istotne informacje. Mile widziane są osoby chętne poprowadzić prelekcje lub przedstawić swoje astro-osiągnięcia. Pamiętajcie. My się zimy nie boimy! :-)
  3. Nigdy nie widziałam naprawdę ciemnego nieba. –powyższe zdanie było prawdziwe… aż do wczoraj. Jako dla osoby trochę już zaznajomionej z astronomią amatorską, dla mnie było to dość wstydliwym faktem, no ale jednak… Wiadomo – Małopolska Zachodnia nie rozpieszcza pod tym względem, wyjechać gdzieś trochę dalej nie mam zbytnio możliwości, a nawet na zlocie w Zatomiu jesienią 2015 r. pogoda łaski specjalnie mi nie okazała powodując, że niebo nie było wtedy szczególnie lepsze od tego mojego, inwałdzkiego. Oczywiście na swoje przydomowe warunki aż tak narzekać nie mogę. Drogę Mleczną widać. Inna sprawa to jak widać. No nieźle. Nieźle. No właśnie. To co zobaczyłam tej nocy całkowicie zresetowało moje wyobrażenie o tzw. ciemnym niebie i o dobrych warunkach do obserwacji. Bo oto w końcu, po tylu latach, na własne oczy mogłam ujrzeć obraz cudu niebiańskiego. Prawdziwie rozgwieżdżone niebo. Cały wieczór był pochmurny i nic nie zapowiadało, iż stan ten mógłby ulec zmianie, stąd też moje zdziwienie było jeszcze większe, gdy przed północą zobaczyłam przez okno jakieś świecące punkciki na niebie. Wyszłam z domku i stanęłam. I patrzyłam. Po prostu. W zasadzie na tym mogłabym zakończyć mój opis, ale rozwińmy go troszkę bardziej… Pobiegłam zaraz po lornetkę i udałam się na krótki obchód wśród drzew i innych domków. Cel miałam jasno określony - Chcę spojrzeć w kierunku centrum Galaktyki. Jakieś 20 metrów dalej zatrzymałam się, bo oto przede mną znajdował się Strzelec. Podniosłam lornetkę do oczu i zaczęłam identyfikować usytuowane tam obiekty. Laguna, Koniczyna, Orzeł, Omega… wszystkie o wiele wyraźniejsze od tego, co pamiętałam z Inwałdu, wręcz bijące po oczach. Przesuwając między nimi pole widzenia Nikona, przestało mnie obchodzić gdzie co jak się nazywa. Teraz wędrowałam przez niebo odnajdując kolejne gromady kuliste, otwarte tudzież inne skupiska gwiazd, natrafiając czasem na jakąś mgiełkę. Nie mogę pominąć też ciemnych mgławic, które jawiły się dosłownie wszędzie, nadając niebu mozaikowy wygląd. Pierwszy raz miałam okazję zobaczyć je tak wyraźne i zdecydowane. Tajemnicze ciemne wyrwy pośród kosmicznych łańcuchów gwiazd. Odsunęłam lornetkę od oczu. Ktoś mi kiedyś powiedział, że niebo w Bieszczadach wygląda, jak cukier wysypany na kartkę czarnego papieru. Teraz doskonale zrozumiałam co miał na myśli. Gwiazdy, kosmiczne diamenty, gwiezdny pył, cała materia naszej Galaktyki wręcz wołała do mnie z firmamentu. Ona wyskakiwała ze sfery nieba, wszystkie te struktury były tak trójwymiarowe, przestrzenne, jakby miały się na mnie wysypać. I z każdą chwilą, sekundą, coraz lepszym przystosowaniem wzroku do ciemności, wszystkie te wrażenia stawały się wyraźniejsze i pewniejsze. Nie analizowałam gdzie co było na niebie. Ja je chłonęłam. Stapiałam się z nim. Tylko ja i ciemność, a w niej ogrom Wszechświata. Nie wiem ile czasu tak stałam gapiąc się w górę… Nagle zobaczyłam, jak okolice Wielkiej Niedźwiedzicy przecina meteor. Długi i jasny z delikatnym zielonym odcieniem. Wisienka na torcie. Uśmiechnęłam się do siebie jeszcze bardziej. W domku okazało się, że spędziłam tak około półtorej godziny, bo potem znad Jeziora Solińskiego uniosła się mgła, gęstniejąc coraz bardziej. Tak zakończyło się moje pierwsze spotkanie z niebem bieszczadzkim. Krótkie, ale i tak było niesamowicie… Z natury jestem człowiekiem, który zachwyca się praktycznie wszystkim, co go otacza. Chmurki, ptaszki, drzewka, różne widoczki, nawet stare wioski gdzieś na tzw. zadupiu. Ale niebo zawsze robi na mnie największe wrażenie. Zawsze, gdy widzę gwiazdki odczuwam wewnętrzną potrzebę zatrzymania się i patrzenia w nie. Do tego stopnia, że gdy mam wstać rano do szkoły (przez ostatnie dwa tygodnie także pracy), a jest powiedzmy po północy, wolałabym żeby nagle przyszły chmury. Dlaczego? Mam wyrzuty sumienia, że pójdę spać i nie będę mogła obserwować. A takie sytuacje w ostatnim roku szkolnym zdarzały mi się niestety dość często. Myślę, że ostatnia noc w znacznym stopniu mi to wynagrodziła. Mam nadzieję, że jeszcze przynajmniej parę razy będę mogła popatrzeć na tutejsze niebo, do soboty jakaś pogodna noc powinna się trafić I wtedy pokażę to wszystko rodzicom i siostrze, bo dziś nie chciałam ich już budzić. Może wtedy spojrzę na jakieś konkretne obiekty, w końcu po coś wzięłam ze sobą Interstellarum. Chyba, że ten widok znów mnie obezwładni na tyle, by tylko stać i patrzeć ze szczęką leżącą gdzieś w trawie
  4. Początek tygodnia napawał wielkim optymizmem po tym jak zobaczyłem prognozy pogody :) „Widząc idącą” poprawę rozpocząłem przygotowania do obserwacji. Na forum znalazłem temat o wspólnych obserwacjach na wschód od Warszawy i tam tez napisałem post informując o mojej chęci do spotkania. Pozytywnie odpisała osoba z całkiem innego miasta – Łukowa odległego od mnie o 70 km. Zaczęliśmy ze sobą pisać i było pewne, że priorytetem będzie dla nas ciemne niebo. Mapę LP i satelitarną studiowałem dość długo by w końcu zaproponować miejscowość Urszulin (okolice Okrzei). Argumentem przeciw był całkowity brak znajomości okolic pod kątem miejsca gdzie można by się rozstawić. Jednak zgodnie z „pierwszym prawem” mówiącym „priorytetem będzie niebo” nie dawało nam innego wyjścia jak wykonać obserwacje na partyzantkę :D Umówiliśmy się na piątek 13-stego. Z domu wyjechałem po 21.15, po drodze zgarnąłem kolegę i jakoś o 22.20 byliśmy na miejscu. Zadzwoniłem do Marcina, który poinformował, że będzie za półgodziny. W takiej sytuacji po incydencie czyli objechaniu dookoła polną droga Urszulina :D stanęliśmy ponownie na początku wsi. Wysiedliśmy z auta i ukazało się nam przepiękne niebo ! Po chwili odległe latarnie zgasły (około 22.30) i powiem szczerze, że nie widziałem żadnej łuny. Oczywiście małe łuny były ale były one wzmocnione mgłami tuż nad horyzontem. Po chwili bez problemu z kolegą zerkaniem zobaczyliśmy kometę. Nie mogąc doczekać się na Marcina wyjęliśmy lornetki – 10x50 i 15x70. Widok C/2014 Q2 wspaniały ! Jasne, wyraźne i wielkie jądro a od niego gruby warkocz rozciągający się na 3-4 wielkości (jakieś 1,5 stopnia ? ) jądra skierowany na północny- zachód . Gdy już dłuższą chwilę napawaliśmy się niebem gdzie stwierdziłem, że lepszego miejsca pod kątem LP w okolicy nie znajdę i ogólnie „skakałem” z radości nadjechał Marcin. Przywitaliśmy się i przez kolejne 10 min kręciliśmy się szukając miejsca. Wjechałem w jedną z bocznych dróg, która okazała się przejezdna i aby nie tracić czasu postanowiliśmy tu zostać. Marcin przywiózł ze sobą Taurusa 20” i było pozamiatane :D Szczerze miałem małe wątpliwości w sens tak skomplikowanego procesu składania go do „kupy” ale potem zmieniłem zdanie. Po kolimacji zabraliśmy się do dzieła. Na początek oczywiście M42. Gdy na nią patrzyliśmy była w syfie a mimo to widok super. Marcin upierał się że widać kolor ale może miał jakieś zwidy albo ma inne oko od mnie. W zamian za to widać było piękne struktury - „ptaszkowi” wyrosło dodatkowe skrzydło. Teraz już opis obiektów będzie przypadkowa gdyż nie pamiętam kolejności. M13 z początku oczywiście ładna ale dopiero później około 3 lustro pokazało co potrafi. Gromada w moich oczach nabrała nowego oblicza – piękna, wyraźna gromada z słynnym z większych luster kształtem „pająka” czy też „rozgwiazdy”. Dopiero za drugiem podejściem zobaczyłem również słynnego mercedesa który dla mnie na wprost był ładniejszy gdyż zerkaniem za bardzo zlewał się z gromadą. Obok również NGC 6207. Marcin żaglował okularami więc pewny nie jestem ale tu użyty był chyba TV plossl 20 mm. M1 – myślałem, że nic poza plamą światła nie będzie. Jakże się myliłem ! Z (chyba) Naglerem 31 mm był widać że mgławica się „gotuje”. M51 – hit nocy ! Super widok ! Tu był albo TV Plossl albo Pentax – nie jestem pewien. Był tu tez chyba Nagler. Ale to nie ważne. Od razu po spojrzeniu w okular było widać 2 ramiona a po chwil wyskoczyło 3-cie. Każde z nich pozawijane zgodnie z tym co jest na zdjęciach. Jedynie mostu między nią a NGC 5195 nie było. Ale te ramiona !! Trzeba zobaczyć by potem w nocy nie spać z wrażenia. Jowisz – król planet. Ostrość ideałem nie była (może kolimacja ? ) ale widok super. Pierwszy raz widziałem Wielką Czerwoną Plamę. Jak się okazało najładniejszy dla mnie widok okazał się z mojego SW SWA 8mm dającym aż 281x powiększenia przez co przeszedł chrzest bojowy. A „obok” były Pentaxy, ortho … Plama wyraźna, z wyraźnym ceglastym (?) kolorem – dekoratorem wnętrz nie jestem więc nie jestem pewien :D I sukces ! W moim 102/500 tez byłą WCP widać choć była bardzo malutka. Nie wiem co mnie podkusiło ale zaproponowałem Abell 21. Aż wstyd przyznać, że nie udało się nam jej znaleźć. Męczyliśmy się dłużą chwile. Poprawimy się przy najbliższej okazji. Podsunąłem pomysł na Hickson 44 w Lwie. Zanim się „zakręciłem” to już Marcin wołał do okularu :) W polu ukazały się trzy przeciętniej jasności galaktyczki. Fajnie :) Zerknęliśmy na NGC 457 czyli ET. Moim zdaniem to za duży teleskop na ten obiekt, za dużo gwiazd. Lepiej wygląda w lornetce 10x50 czy refraktorze 102/500 8) M94- bardzo jasna galaktyka. Tak jasna że Marcin z początku myślał że to gwiazda :D Po za tym Marcin czesał galaktyki w Pannie, co chwile dając popatrzeć mi i koledze na co raz to inne obiekty. Szczególnie jedna była ładna gdyż ustawiona do nas kantem. Pod koniec zaczął wschodzić Księżyc. To dla mnie drugi hit nocy. Z nad drzew wystawał malutki kawałek czerwonego rogalika by w ciągu ledwo 5 minut pokazać się w całej okazałości. Ale te 3 minuty kiedy widzieliśmy ten maleńki kawałek mi osobiście zapadnie długo w pamięci. Samo miejsce naprawdę super. Żadnych nawet małych łun, co najwyżej znikome ! Warunki atmosferyczne dalekie do ideału czyli marna przejrzystość ale miejsce nadrabiało to swoja ciemnością. Partyzantka wyszła Nam naprawdę dobrze. Z "incydentów" wynikających z sposobu obserwacji było min. światło z pobliskiego domu które zgasło po 1. Do wyciągu stawaliśmy na szafce :D ale ważne ze spełniła swoje zadanie. Dziękuje Marcinowi i Tomkowi za miło spędzony czas. Miło było mi poznać Marcina, bardzo fajny człowiek. Do następnego razu !! Przemyślenia: trzeba kupić skrobaczkę do szyb w aucie ....
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy pliki cookies w Twoim systemie by zwęszyć funkcjonalność strony. Możesz przeczytać i zmienić ustawienia ciasteczek , lub możesz kontynuować, jeśli uznajesz stan obecny za satysfakcjonujący.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2019)