Skocz do zawartości

Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'dwa' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • Obserwujemy Wszechświat
    • Astronomia dla początkujących
    • Co obserwujemy?
    • Czym obserwujemy?
  • Utrwalamy Wszechświat
    • Astrofotografia
    • Astroszkice
  • Zaplecze sprzętowe
    • ATM
    • Sprzęt do foto
    • Testy i recenzje
    • Moje domowe obserwatorium
  • Astronomia teoretyczna i badanie kosmosu
    • Astronomia ogólna
    • Astriculus
    • Astronautyka
  • Astrospołeczność
    • Konkursy FA
    • Sprawy techniczne F.A.
    • Zloty astromiłośnicze
    • Astro-giełda
    • Serwisy i media partnerskie

Znajdź wyniki...

Znajdź wyniki które...


Data utworzenia

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Grupa podstawowa


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Zamieszkały


Interests


Miejsce zamieszkania

Znaleziono 4 wyniki

  1. Sprzedam dwa Naglery 7mm typ 6. 1. Pierwszy właściciel. Stan bardzo dobry. Oryginalne zaślepki, pudełko i papierologia. Cena: 1000zł. 2. Kupiony używany. Stan bardzo dobry. Oryginalne zaślepki, pudełko i papierologia. Cena: 900zł. Kontakt na PW
  2. ignisdei

    Dwa morza

    Zostałem skarcony przez Moderatora, zresztą słusznie, że łamię regulamin konkursu i nie publikuję szkicu w dziele "astroszkice" Już naprawiam błąd. Wczoraj kiedy "Captain Jack" pisał w statusie o chłodzeniu sprzętu , pomyślałem sobie a puknij się w czółko . Jednak za godzinę wydziergał na niebie Moonko. Pomyślałem sobie skoro kupiłem od Paradoxa kolimator, można by przetestować go na Łysym. Seeing był wczoraj przepiękny. Munio jak żyleta. W młodej jeszcze fazie pokazywał fajnie dwa morza. Mare Crisium (łac. Morze Przesileń) . Średnica Mare Crisium wynosi 418 km. Na tym obszarze rozbiła się radzieckie sonda Łuna 15 (21 lipca 1969) oraz wylądowały: Łuna 23 (6 listopada 1974) i Łuna 24 (18 sierpnia 1976), która pobrała próbki skał księżycowych i powróciła na Ziemię.* Mare Serenitatis (łac. Morze Jasności) – to morze księżycowe ma powierzchnię 303 000 km². Prawie kołowy zarys wyróżnia je spośród pozostałych mórz. Jego średnica równa jest 707 km.* *skorzystałem z Wiki Skreśliłem mapkę poglądową, tak jak stałem trzymając w zębach czołówkę. Nie jest to monitorowa grafika z google ale taka mapka poglądowa jak ją widać w okularze w obrazie odwróconym. I na koniec mała dygresja, potrafię się jeszcze zachwycać Księżycem - co świadczy że duch astro się we mnie jeszcze nie wypalił przez te paskudne, chmurwne i zimne dni !
  3. Miejsce wydarzenia: Starogród Nowy koło Kołbieli, 52 15’ 01” North, 21 11’ 52” East. Data: noc z 6 na 7 lutego 2016 roku Uczestnicy: setup główny OS Veloce RH 200, ATIK ONE 9M na ASA DDM 60 oraz setup planetarny Celestron SCT 8, ASI 120 MC na Takahashi EM-10 Temma, dwa psy i pięćdziesiąt metrów kabla. Grupa docelowa odbiorców: gwiaździste niebo i krowy w oborze. Od rana szykowała się murowana pogoda – klin wyżowy od Paryża do Kaliningradu, powolne ruchy chmur- marzenie! Nie musiałem nic planować, wiedziałem co i dlaczego mam fotografować. Tym razem postanowiłem także zasadzić się na Merkurego, którego brakuje mi do kolekcji planet Układu Słonecznego. No i zabrałem co nieco do popatrzenia..nie można marnować takiej okazji.. O 17 podjechałem na miejsce. Najpierw rozstawiam główny setup, bo to największy ciężar i najwięcej przy nim roboty. Włączam zasilanie, komputer, grzałki..noc będzie chłodna. Jakoś szybko ustawiam na Polaris. Teraz drugi setup- pięćdziesiąt metrów dalej! I tu staję samochodem, bo kamera planetarna i cały setup pracują na kablach. Ustawiam walizkę z okularami, barlowami..przyszedł się przywitać Bobo – golden retriever gospodarzy. Po tradycyjnym nasikaniu na koło samochodu stwierdził że póki co nic się tu dla niego ciekawego nie dzieje i poszedł do domu. Kurcze, wał chmur który miał się rozpadać – rośnie! Zakrywa niebo gdzieś od Gdańska do Katowic, bardzo wolno przesuwa się na wschód. Doszedł i do mnie. Kicha.. O dziewiątej odzywa się na forum Darek z Rawy Mazowieckiej – zastanawia się czy doczeka pogody- kurde, a co ja mam powiedzieć??? Jestem prawie 100 kilometrów na wschód od niego! No nic, przecież nie będę się zwijał teraz. Nagrzałem auto..oczy mi się kleją … krótka drzemka?? Rozklejam oko po jedenastej, włączam silnik. Przeciera się! Całkiem spore dziury już są na niebie! O dwunastej przygotowuję sesję na dużym setupie – przycelowałem w piękną galaktykę NGC 3718. Kiedyś Papatki pokazał fotkę na astro4you i zafascynowała mnie całkowicie. Nietypowy kształt, piękna złota obrączka. Szybciutkie ostrzenie, sprawdzam jeszcze czy kable dobrze się ułożyły, bo sesja zaprogramowana na 6 godzin i montaż wykonuje spory ruch w tym czasie. Wszystko wygląda dobrze, włączam zapis i idę do auta się ogrzać. Co by tu….no jasne ! Bułka i kiełbaska podhalańska ! Kubek gorącej herbaty i biorę się za oglądactwo. Zakładam okular 25 mm ( chyba Plossl) do SCT. To wychodzi power jakieś 80 ??? No przepiękny widok! Trzy księżyce Galileuszowe po wschodniej stronie jak perełki, Czerwona Plama na środku tarczy- ostre jak brzytwa! Zakładam kamerkę, maska Hartmanna na tubę, ostrzymy… rzuca jak diabłem po święconej wodzie! Nagrywam przez prawie godzinę aviki na ogniskowej 2000 i 4000 mm, kontroluję tylko ostrość i następny, następny! Zbliża się druga w nocy. Mam już prawie 15 klatek NGC 3718. Wschodzi Mars! Jeszcze nisko, ale powoli wznosi się coraz wyżej. Jak jest już na przyzwoitej wysokości to wschodzi Saturn. Piękna para z Antaresem! Wyciągam tajną broń – Naglera 9 mm. Uff.. Power ponad 200! Układam się jakoś na krześle turystycznym, dobrze że nie wieje… Mars niestety kiepsko – nadal za nisko. Saturn podobnie. Wracam na Jowisza – BAJKA! Nawet z Naglerem, chociaż trzęsie się niemiłosiernie. No dobrze, zakładam kamerkę…cholerka, jakieś paprochy wpadły na szybkę. No i co? Czyścić? A gdzież tam, wykręcam filtr i po sprawie. Nagrywam parę avików Saturna, potem Marsa. Zimno..wracam do auta. Herbatka, sałatka domowa z kurczakiem ..tylko z nazwy domowa i tylko z nazwy z kurczakiem. Skład to głównie ziemniaki. Zbliża się kulminacja – jak to w każdym koncercie! Tą kulminacją jest dla mnie dziś wschód Wenus a zaraz za nią Merkurego. Sprzęt gotowy, montaż prowadzi Wenus jeszcze pod horyzontem. Na razie wkładam Plossla…. Wyciągam lornetkę – jest ! Wyłazi zza drzew! wracam do Celestrona , kamera do wyciągu, ostrość jest..nisko cholerka nisko! Strasznie rzuca! A tu w lornetce widzę Merkurego i jaśniejące z minuty na minutę niebo! Za nisko, za nisko… nic z tego dzisiaj nie będzie . Ostatnie akordy tego koncertu wybrzmiewają… piękna parada planet, na końcu wąziutki rogalik Księżyca. Pakuję sprzęt, jest siódma rano. Merkuremu nie daruję, jeszcze go dopadnę. Pozostają wspomnienia i poniższa fotka...
  4. Tak jak w tytule napisałem, podchodziłem do tego materiału zebranego jeszcze w Zatomiu, dwa razy. Klatek light w obydwu fotkach jest tyle samo, czyli 30 x 300s. W pierwszym podejściu wykorzystałem darki i biasy, w drugim dorobiłem i dołożyłem flaty. Obydwa materiały stackowane w DSS i obrabiane w PS-ie. Podejście nr 1. Podejście nr 2. Materiał zbierałem (po raz pierwszy) przez FSQ106ED, kamerka QHY8L i to na montażu NEQ6pro oczywiście z guidingiem. Próbowałem również po raz pierwszy użyć w PS-ie GradientXTerminator'a i jak widać chyba nie wyszło.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy pliki cookies w Twoim systemie by zwęszyć funkcjonalność strony. Możesz przeczytać i zmienić ustawienia ciasteczek , lub możesz kontynuować, jeśli uznajesz stan obecny za satysfakcjonujący.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2019)