Skocz do zawartości

Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'lacerta' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • Obserwujemy Wszechświat
    • Astronomia dla początkujących
    • Co obserwujemy?
    • Czym obserwujemy?
  • Utrwalamy Wszechświat
    • Astrofotografia
    • Astroszkice
  • Zaplecze sprzętowe
    • ATM
    • Sprzęt do foto
    • Testy i recenzje
    • Moje domowe obserwatorium
  • Astronomia teoretyczna i badanie kosmosu
    • Astronomia ogólna
    • Astriculus
    • Astronautyka
  • Astrospołeczność
    • Konkursy FA
    • Sprawy techniczne F.A.
    • Zloty astromiłośnicze
    • Astro-giełda
    • Serwisy i media partnerskie

Znajdź wyniki...

Znajdź wyniki które...


Data utworzenia

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Grupa podstawowa


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Zamieszkały


Interests


Miejsce zamieszkania

Znaleziono 3 wyniki

  1. Witam astromaniaków. Sprzedam jak w temacie. Produkt w stanie idealnym. Cena: 2500 zł
  2. Cześć! Mam taki mały problem, mój focuser (mikrofocuser Lacerta) porusza się z dość dużym oporem. Latem nie było tego problemu, ale zauważyłem, że jak jest chłodno czy zimno na zewnątrz to komfort pracy jest właściwie żaden. Trzymając rękę na tubusie bardzo ciężko mi się ostrzy kciukiem i zanim to zrobię to samolot zdąży mi już nieco zwiać. Macie jakieś rady? Są tam dwie śrubki do regulacji, ale one są chyba dobrze ustawione. Jak popuszczę je nieco więcej to wyciąg się ślizga w drawtubie czego wczoraj doświadczyłem przy robieniu nieudanego foto samolotu z Księżycem.
  3. Sprawa miała być nudna i zupełnie standardowa - zwykłe rozeznanie w terenie, nic szczególnego w zawodzie prywatnego detektywa. Chodziło o podrzędną knajpkę, prowadzoną przez pewnego Polaka z holenderskim paszportem. Lacerta sive Stellio - cóż, dość osobliwa nazwa lokalu. Nic dziwnego, że we wszystkich przewodnikach - jeśli w ogóle o nim wspominano - nigdy nie wymieniano jego oryginalnej, pełnej nazwy. Mówiono w skrócie “Lacerta” lub częściej - po prostu “Jaszczurka”. - Pamiętaj, Amerykanie byli już tam wcześniej. Jeden wskazał na dwa istotne tropy, drugi był bardziej skrupulatny, jego lista ma siedem punktów. - Mamy jakieś zdjęcia z poprzednich oględzin? - Zdjęcia? Jakie zdjęcia? Do cholery, jesteś w branży od wczoraj? Przecież fotografersi nie zapuszczają się tam, bo i po co? Jeśli już idą w tym kierunku, wszyscy skręcają do nightclubu Kokon. Wiesz, puścisz na scenie efektowne mgiełki i wszyscy sikają po nogach. A jak który skręci w bok, to skręca w nie ten bok i zwyczajowo daje się zrobić w trąbę. Mimo wszystko postanowiłem pójść i sprawdzić. Taksówkarz zawiózł mnie pod znaną melinę przy 39. Alei (od jej numeru, zwykle mówimy na tę melinę “M39”). Tam skręciłem wzdłuż obskurnego Bulwaru 168., minąłem Kokon - i w zasadzie w samych drzwiach Lacerty wpadłem na uroczą pieguskę (w aktach figurującą jako N.7209 (N - notowana, dalej numer w kartotece)). Miałem wrócić chwilę później do niej i jej młodszej koleżanki (N.7243, trochę bardziej rzucającej się w oczy, ale nie do końca w moim guście). Tymczasem rozejrzałem się po lokalu. Cóż za pretensjonalny wystrój - małe, dość niewyraźne stoliki umieszczone w salce w zygzak. Że niby mają układać się... w Jaszczurkę? Cholerny, tandetny polski gust. Najprostsze skojarzenie szefa, który obok stylisty wnętrz nawet nie stał. Całość kompletnie bez wyobraźni. Ale czego się spodziewać po Janie H., lokalnym watażce, miłośniku piwska, przyjacielu znanego producenta wódki i papierosów, Jana S.? (...) ... No dobra, popłynąłem. Ale fakty z grubsza pozostają te same - Jaszczurka jest raczej niezbyt docenianym skrawkiem nieba, fotografowana jest stosunkowo rzadko, a i mapy nieba niespecjalnie zachęcają do sięgnięcia po coś więcej. No i kolejny fakt - naprawdę nie wierzcie Amerykanom. Wzbudzają zaufanie, ale wszystkiego nie mówią. Dobry stary Phil mówi o dwóch obiektach, Peter Birren wylicza ich już sześć. Tymczasem warto podskoczyć czasem nawet największym tuzom i powiedzieć: sprawdzam! Mapka na podstawie Cartes du Ciel Noce w połowie września były wciąż łaskawe. Na tle dobrze widocznej, choć nie oszałamiającej smugi Drogi Mlecznej, zygzak jaszczura piął się całkiem wyraźnie . Nie tracąc zbyt wiele czasu, wycelowałem swe lornety w jego okolice, póki gadzina była w najdogodniejszej pozycji na niebie (choć nie najwygodniejszej do oglądania). Nalot? Tradycyjnie ten sam - od M39, wzdłuż ciemnej smugi Barnarda 168 do NGC 7209, pierwszej z brzegu - dosłownie i w przenośni - gromady w Jaszczurce. NGC 7209 jest dla mnie absolutnie najpiękniejszym obiektem w gwiazdozbiorze i zwykle na niej skupiam największą uwagę. Nie wiedzieć czemu, uwielbiam takie obiekty, teoretycznie pozbawione fajerwerków. Jest coś kojącego w widoku spokojnie skrzącej się gromadki gwiazd. Ślad NGC 7209 nie jest do końca regularny - od zachodu ma wyraźną ciemną zatoczkę, przez co klaster przyjmuje kształt litery “c”. Lornetki 7x50 pokażą tę gromadę jako bladą plamkę światła, która być może przy podparciu rąk (lub dwururki) pokaże swoją ziarnistość. Lornetki 10x50 i większe pokazują ziarnistość gromady w różnym stopniu - od widoku, który lubię nazywać podskórnym rozbiciem, po gromadkę kilkunastu czy dwudziestu kilku słońc, których pozycje można bez problemu naszkicować (czyli widać znacznie więcej niż “mieni się coś, ale tylko zerkaniem”). Żadna z gwiazd nie wybija się znacząco ponad inne, co może sugerować, że najjaśniejsze i najbardziej masywne wąchają już bozony od spodu. I faktycznie, wiek gromady szacowany jest na około 440 milionów lat, czyli grubo ponad średnią życia gwiazd typu O i B; jest to też wiek, w którym gwiazdy typu widmowego A powoli odchodzą od ciągu głównego. Kolejnym dość oczywistym celem była jej czterokrotnie młodsza sąsiadka leżąca dwa stopnie na północ, NGC 7243. Ta gromada jest zauważalnie inna - kilka gwiazd wybija się mocniej z tła, a całość jest wyraźnie podzielona na dwie części (tę cechę widać już w 7x50). Północna część skupia się wokół węzła trzech gwiazd, południowa - większa - pokazuje od razu około pięciu słońc. Bardziej wnikliwe spojrzenie pozwala przynajmniej podwoić liczbę gwiazd w każdej grupie. Jeśli ktoś lubi dopatrywać się jakichś asteryzmów w gromadach, to prawdopodobnie dopatrz się podobieństwa do symbolu przycisku “przewiń” >> ;) Mimo pozornie większej spektakularności, gromada ta mimo wszystko sprawia wrażenie dość ubogiej - oprócz kilkunastu jaśniejszych gwiazd, niewiele świeci tam w tle, chociaż w mniejszych lornetkach ta gromada może podobać się bardziej niż jej starsza sąsiadka. Kolejnym celem była NGC 7296, mała perełka w okolicach oczu Jaszczurki - czyli między β i 9 Lacertae, bliżej tej pierwszej. Gromadka mimo swego rozmiaru (4’) okazała się całkiem wyraźna - o ile się wie, gdzie jej szukać. Wydawała się być przyklejona do słabej gwiazdki dziewiątej wielkości, co razem skutkowało wyglądem podobnym do kometki, z gwiazdką-jądrem ustawionym blisko krawędzi blasku gromadki. W średniej lornecie wydawało się wychodzić kilka gwiazdek (2-3) plus kilka dodatkowych na granicy ziarnistości, ale nie mam pojęcia ile z tych bonusowych światełek mogło należeć do gromady, a ile było zwyczajnie świetlikami pierwszego planu. źródło: Photopic Sky Survey Następna na liście była szwendająca się w okolicy IC 1434, kolejna gromada otwarta. Jest to jeden z tych obiektów, które same potrafią wpaść w oko podczas w miarę uważnego skanowania nieba lornetką 10x50. Ten klaster również okazał się lekko “kometkowaty”, ponownie jakaś gwiazda postanowiła zażyć chwili chwały i podbić swoją oglądalność przez przypadkowe ułożenie pozornie blisko znacznie dalszej gromadki. Wszystko, byle tylko o niej mówiono. Ech, mówię wam, świat gwiazd jest naprawdę porąbany... Z ciekawostek - w 2008 ta gromada pojawiła się w pracy polskich astronomów (dr-a Maciejewskiego i dr-a hab. Niedzielskiego) zatytułowanej “Badania fotometryczne dziewięciu wątpliwych gromad otwartych”, gdzie wysunięto wniosek, że mamy do czynienia z przypadkowym ułożeniem gwiazd. A jeszcze insza praca, tym razem duetu Bica-Bonatto, “Gromada czy asteryzm? 2MASS CMD i analizy strukturalne 15 ambitnych celów” (2011), klasyfikuje IC 1434 jako dość wiekową gromadę (800 mln lat). Ech, mówię wam, świat astronomów jest naprawdę porąbany... Dwa kolejne obiekty - IC 1442 i NGC 7245 - znalazłem z wielkim trudem. Ciężkie do wypatrzenia, mikroskopijne, blade pojaśnienia, ciężkie do jednoznacznego zidentyfikowania pośród słabych gwiazdek. Pierwsza z gromadek była nieco łatwiejsza, z drugą trochę się namordowałem. Ale co się dziwić - mówimy o szukaniu “rozmytych gwiazdek” pośród mrowia ostrych gwiazdek tej samej wielkości gwiazdowej. Niemniej, warto poświęcić odrobinę czasu na tę parkę - szczególnie pod dobrym niebem, ze średnią lub dużą lornetą. Chociaż… czasami sobie myślę, że Amerykanie mogli zostawić taką podpuchę celowo, dla odwrócenia uwagi od czegoś znacznie bardziej spektakularnego. I wiecie co? Miałem rację! Chociaż może nie do końca. Przeskanowałem Uranometrię i zauważyłem dwa dość duże cele - o, w końcu jacyś lokalsi, a nie kolejne drobinki z Ramienia Perseusza. Pierwszy z obiektów, NGC 7394, okazał się być całkiem jasną, nieco podłużną gromadką, w miarę sporą - o rozmiarach ok. 7x5’. Po wpatrzeniu się w tę mgiełkę, wyszło około 7-9 gwiazd, z czego połowa patrząc na wprost. Wszystkie były mniej więcej zbliżonej jasności, ułożone w trójkąt pomiędzy dwiema ostatnimi (połudnowo-wschodnimi) gwiazdami dość charakterystycznej S-ki, sporego (2,5°x1°) asteryzmu złożonego z gwiazd 6-8 wielkości. Warto sobie zapamętać położenie tego zawijaska, bo jest on niezłym drogowskazem do kilku pobliskich słabizn. Kolejnym bonusowym celem była gromada NGC 7438, leżąca już na granicy z Kasjopeją. Obiekt w zasadzie przypomina dwie sąsiadujące ze sobą mgiełki, południową nieznacznie większą, oddzieloną dość wyraźnie od północnej sąsiadki. Później sprawdziłem, która mgiełka nosi dumne miano NGC 7438 - i okazało się, że obie. A jeszcze później okazało się, dlaczego tak jasne gromady (obie widoczne już w 7x50, z czego NGC 7394 z ręki!) są pomijane w atlasach i zestawieniach - otóż według Revised New General Catalogue zostały zdegradowane do klasy marnych asteryzmów. Jednakże, o ile “gromadność” NGC 7394 jest dość wątpliwa, o tyle kilka źródeł wymienia jednak NGC 7438 jako rzeczywistą gromadę. A niezależnie od tego, oba cele są warte przynajmniej spojrzenia - bo prezentują się pięknie. Z innych, pomniejszych celów, próbowałem swoich sił z dwiema gromadami z katalogu Berkeley - 98 i 96. W przypadku tej pierwszej, wyzerkałem z trudem jakąś podłużną poświatę, czasami przebijały trzy gwiazdki - ale trudno to uznać za upolowany obekt. W przypadku Be 96 nie wyzerkałem nic. Dopełnienie sesji miało przyjść dopiero miesiąc później... CDN...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy pliki cookies w Twoim systemie by zwęszyć funkcjonalność strony. Możesz przeczytać i zmienić ustawienia ciasteczek , lub możesz kontynuować, jeśli uznajesz stan obecny za satysfakcjonujący.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2019)