Skocz do zawartości

Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'nikon' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • Obserwujemy Wszechświat
    • Astronomia dla początkujących
    • Co obserwujemy?
    • Czym obserwujemy?
  • Utrwalamy Wszechświat
    • Astrofotografia
    • Astroszkice
  • Zaplecze sprzętowe
    • ATM
    • Sprzęt do foto
    • Testy i recenzje
    • Moje domowe obserwatorium
  • Astronomia teoretyczna i badanie kosmosu
    • Astronomia ogólna
    • Astriculus
    • Astronautyka
  • Astrospołeczność
    • Konkursy FA
    • Sprawy techniczne F.A.
    • Zloty astromiłośnicze
    • Astro-giełda
    • Serwisy i media partnerskie

Znajdź wyniki...

Znajdź wyniki które...


Data utworzenia

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Grupa podstawowa


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Zamieszkały


Interests


Miejsce zamieszkania

Znaleziono 19 wyników

  1. Kupię lornetkę 2x53 na Nikon TC-E2 konstrukcji @grzybu. Proszę o kontakt przez PW.
  2. Przed świtem pojawiło się okienko pogodowe, więc czas spalić świąteczne kalorie. Mój Mikołaj (body D7500) przystąpił do testów i udowadnia, że gwiazdy jeszcze się nie skończyły. Kilka szerszych ujęć z kitowym obiektywem 18-200mm, na Ioptronie Smarcie (ustawionym "na czuja", bo gdy zaczynałem to jeszcze Polariska była schowana za chmurami). Wszystkie to pojedyncze ujęcia 30s. Okazuje się, że Nikon zmienił gniazdo akcesoriów i mój wężyk nie pasuje (na szczęście nowy kabelek już idzie). Nowa matryca CMOS 20Mpix to znaczny przeskok z D80, zakres iso 100-51200 podbijany do 50-1 640 000. Oczywiście maksymalne wartości to szumy jak w tv, ale całe święta przepstrykałem na spokojnie z akceptowalnym iso 5000. Używam stare obiektywy f3,5-5,6, które teraz dostają swoje drugie życie. LiveView z odchylanym, dotykowym ekranem to coś czego mi zawsze brakowało. Fotki trochę edytowane, kadrowane i zmniejszane wagowo do 30-50% oryginału. RAWy ważą ok. 27MB, a eksportowane tify 118MB! W nazwach plików jest długość, f i iso.
  3. Witam, Od dłuższego czasu zastanawiam się czy warto przejść z Nikon Action EX 10x50 CF na Delta Optical Extreme 10x50 ED. Czy rzeczywiście będzie to przeskok pod względem jakości obrazu - może, ktoś miał podobny problem? Od razu piszę, że Fujinon FMTR-SX 10x50 na razie odpada ;)
  4. Czesc Koledzy, w przyszlym tygodniu wybieram sie ogladac zorze do Tromso (Norwegia). Posiadam od kilku lat Nikoda D5100 z obiektywem 18-105mm. Czy ktos moze w tym modelu ma jakies "sprawdzone" ustawienia?, jesli chodzi o zdjecia robienia zorzy? Wiem, ze tryb na pewno manual, ale sa rozne: A, S, P, M.... Nie znam sie zbytnio na tym, zawsze cykalem automatem Z gory dziekuje za pomoc!
  5. MarshaWkowski

    Pierwsza lustrzanka

    Witam serdecznie Od ponad dwóch lat posiadam teleskop Celestron NexStar 130/650. Nigdy nie miałem sprzętu do fotografowania i z powodów finansowych jeszcze nie zakupiłem. Przez te 2 lata nacykałem tysiące zdjęć smartfonami Xperia, czy to księżyc, planety, słońce, zaćmienia, tranzyty itd. Wszystko co było na tyle jasne żeby złapać pojedynczym ujęciem bez naświetlania. Za kilka miesięcy zamierzam kupić pierwszą lustrzanke żeby cykać w końcu głębokie niebo, wiadomo marzą mi się mgławice i gromady ale także astrofotografia bez teleskopu na troche szerszym kadrze jak np Droga Mleczna. Chodzi o to, że moje środki nie będą oszałamiające - w granicach 1,5k zł. Zastanawiam się nad canonem eos. Tylko czy taki 1300D nadaje się już do czegoś choć w miare profesjonalnego? Czy lepiej szukać używanych (20-30 tysięcy użyć) np. 500D, które stoją wtedy po nawet 500-600 zł. Ja osobiście wolałbym nowego 1300D za te 1500 zł, tylko czy on zapewni mi to czego potrzebuje. Dzięki za przeczytanie mojego wywodu, proszę o jakieś rady ludzi bardziej zagłębionych w temat astrofoto.
  6. Dziś oficjalnie następiła premiera nowych dachówek Nikona - serii WX. Zdjęcia ze strony nikon.pl Napisałbym coś od siebie, ale goście od Nikona ujęli to wyjątkowo zgrabnie: Najważniejsze cechy: Co się rzuca w oczy, to zupełnie "nielornetkowe", potężne okulary. Nie wiem też, gdzie jest błąd, ale albo te okulary mają więcej niż 76,4° pola własnego, albo nie dają 9° pola (taki jest opis w danych technicznych). Gdyby to było 9° pola, to musiałoby to dawać absolutnie fenomenalne doznania. Choć pewnie i zanurzenie się w prawie-naglerowej przestrzeni będzie fenomanalne. A jeśli do tego transmisja i korekcja faktycznie będą tak świetne, jak próbuje zapewnić producent, pozostaje sobie tylko życzyć znośnej ceny za ów sprzęt. Łyżką (a wręcz - łychą) dziegciu jest waga lornety - aż 2,5 kg! (wierzyć się nie chce ) Szkoda, bo to obserwacje z ręki i swobodne fruwanie po Drodze Mlecznej jest tym, co mogłoby być największym atutem szerokokątnych obserwacji. Premierowo być może będzie dostępny już na zlocie w Bieszczadach. Jeśli tak będzie, z pewnością postaram się opisać wrażenia z macania.
  7. Cześć wszystkim, Od czerwca/lipca jestem szczęśliwym posiadaczem Synty 8 Dobson, ale niestety z powodu przeprowadzki do bloku (centrum Krakowa), jej gabaryty praktycznie nie umożliwiają mi korzystanie z niej (znoszenie i wnoszenie na ostatnie piętro bez windy prawdopodobnie zniechęciło by mnie i mój kręgosłup). Prawdopodobnie będę wymieniał sprzęt na bardziej mobilny, mam już na oku Sky-Watcher Synta R-120/600, ale to pewnie po nowym roku. Nie mniej jednak po przeczytaniu paru relacji lornetkowych i paru obserwacjach pożyczoną lornetką, chciałbym nabyć jedną - 10x50. Budżet mniej więcej do 1000zł, z zaznaczeniem że potrzebuję także kupić statyw. Nie chciałbym za bardzo nadwyrężyć danej kwoty. Przekopałem trochę tematów i w czołówce jest Nikon Action EX 10x50 CF i Ecotone Kamakura WP2 10x50. Tu też się rodzi moje pytanie czy w tej kwocie znajdę coś lepszego? Czy przyżółcenie obrazu nikona jest bardzo mocne? Ludzie bardzo różnie piszą na ten temat. Znalazłem jeszcze lornetkę Delta Optical Titanium 8x56. Warto ją rozważać jako lornetkę w głównej mierze do obserwacji astronomicznych?
  8. Mariusz Kulma

    Lornetka do astronomii – Nikon

    Cześć Wszystkim, Jaką lornetkę wybralibyście do astronomii, jeśli ograniczałoby się to tylko do Nikona? Pomijam serię WX
  9. Witam. Jestem początkującym amatorem. Oglądanie nieba gołym okiem jest dla mnie fascynujące, ale chciałbym pogłębić doznanie i zainwestować w lornetkę. Po przeczytaniu kilkunastu/kilkudziesięciu tematów związanych z lornetkami postanowiłem postawić na Nikona Action EX 10x50 CF, niestety, sprzęt chciałbym wziąć na raty. Problem w tym, że nie mogę znaleźć atrakcyjnej oferty ratalnej, także w tej chwili skłaniam się ku Nikonowi Action EX 12x50 CF. W tej chwili chciałbym obserwować "z ręki", ale nie wykluczam zakupu adaptera i statywu w przyszłości. Nie znalazłem zbyt wielu opinii na temat 12x50, a jeśli już, to żeby raczej inwestować w 10x50. Proszę Was o opinie dotyczące tego zakupu. Dobry wybór? Wstrzymać się i lepiej zakupić 10x50 (oczywiście wciąż rozmawiamy o Nikonie Action EX) w przyszłości? Z dodatkowych informacji: mieszkam w bloku na przedmieściach Gdańska, ale jestem zmotoryzowany i chętny na ucieczki w miejsca mniej zanieczyszczone światłem. Póki co narazie wychodzę przed dom, obserwuję sobie gołym okiem, wspomagam się też aplikacjami typu SkyView, ale jestem przekonany, że lornetka i atlas nieba w dłoni da o wiele większą frajdę z obserwacji i nauki :-)
  10. Szumy w astrofotografii nie dają Wam spać? Zainteresuje Was ten przerobiony Nikon http://www.fotopolis.pl/newsy-sprzetowe ... iony-nikon
  11. Zdjęcie zrobione 29.06.2016 ok. godz. 00:04 w okolicach Łodzi (ok. 30 km od miasta ) Na zdjęciu przypadkiem złapała się satelita oraz przelatujący samolot . Sprzęt: Eq3-2 z napędem i Nikon D3200 Parametry Czas naświetlania 266.6s f3.5 ISO 1600
  12. Witam wszystkich Podejrzewam że temat na forum mógł się już pojawić - wtedy duża prośba o linka do niego ;) Moja żona z zacięciem artystycznym zażyczyła sobie na okrągłą rocznicę życia swego prezent w postaci lustrzanki cyfrowej. Jako kochający mąż oczywiście chciałbym jej taki prezent sprawić. Żona upatrzyła sobie Nikona 3200. Jestem jednak pragmatyczny i chciałbym upiec dwie pieczenie na jednym ogniu :D Sam chciałbym w niedalekiej przyszłości spróbować astrofotografi DSO korzystając z aparatu, który zakupię. Poczytałem troszkę w necie i najwięcej jest opinii że do astrofoto najbardziej nadaje się Canon - tu wybór żony padł na model 1200d Drodzy forumowicze który sprzęt Waszym zdaniem i dlaczego podoła zarówno zdjęciom dziennym/wakacyjnym/artystycznym jak i astrofoto ?
  13. Witam posiadam aparat nikon d3100 i po podłączeniu adaptera t2 pisze że nie można zamocować obiektywu. Na ustawieniach M działa ale robi złe zdjęcia jak mam to naprawić?
  14. polaris

    Lornetka Nikon 12x50 SE

    Klasyczne porro - ginący gatunek... Ogólny widok zestawu SE Od niemal trzech lat jestem szczęśliwym użytkownikiem lornetki, która wraz z dwoma innymi modelami serii SE, uchodzi za jedną z najlepszych lornetek porropryzmatycznych jakie zostały wyprodukowane. W tym artykule postaram się przybliżyć Wam jej cechy. Lornetki porropryzmatyczne postrzegane są przez miłośników astronomii jako idealne instrumenty optyczne do poznawania nieba i do pierwszych, prostych obserwacji. Jednak od niedawna daje się zauważyć ukierunkowanie na obserwacje lornetkowe także wśród zaawansowanych miłośników astronomii, dla których lornetka jest podstawowym instrumentem obserwacyjnym. Sięgają oni po instrumenty z wyższej półki jakościowej niż osoby początkujące, a ich wyborem często stają się lornetki dedykowane, czyli z indywidualnym systemem ustawiania ostrości w okularach i z obiektywami o średnicy od 70 mm wzwyż. Wśród nich najpopularniejszymi są modele 15×70 i 16×70, rzadziej 10×70 i 12×70. Kolejnym etapem są już duże lornety o obiektywach 80–110 mm. Przy tych olbrzymach, seria lornetek Nikon SE to maleństwa o parametrach 8×32, 10×42 oraz nieco większa 12×50. Dwie pierwsze wspaniale nadają się do obserwacji przyrodniczych, cenione są wśród obserwatorów ptaków, natomiast model 12×50 uznawany jest za jedną z najlepszych lornetek astronomicznych w swojej klasie parametrów. Powiększenie 12×, chociaż dość spore jak na obserwacje „z ręki”, czyli bez statywu, świetnie nadaje się do obserwacji nieba, dając z obiektywami o średnicy 50 mm źrenicę wyjściową ok. 4,2 mm, co pozwala na uzyskanie bardzo kontrastowych, ostrych obrazów. Takie parametry pozwalają na skuteczniejsze wyłuskiwanie z tła ulotnych mgiełek obiektów głębokiego nieba, oraz zwiększają zasięg gwiazdowy w porównaniu do lornetek 10×50 (zysk w granicach 0,5–0,8 magnitudo). Przyjrzyjmy się zatem bliżej tej lornetce, często nazywanej Świętym Graalem obserwatora lornetkowego. Opakowanie i dodatki Lornetka spakowana jest w kartonik, w którym znajdziemy miękki futerał zamykany na rzep, pasek na szyję oraz oczywiście lornetkę. Sam futerał, o ile ładny w wyglądzie i porządnie wykonany, trudno nazwać ochronnym – mile widziany byłby futerał sztywny, który odpowiednio chroniłby nasz cenny sprzęt optyczny. Wewnątrz futerału metka oznajmia nam, że: Case made in China. Dla pewności, na kartonie widnieje informacja, że: Binoculars: Made in Japan. Pasek jest wygodny, poszerzony na odcinku szyjnym. Futerał nie posiada opcji zawieszenia na pasku, ale został on tak zaprojektowany, że może być noszony wraz z lornetką zawieszoną na pasku. Zatyczki ochronne na obiektywy są dobrze spasowane z korpusem, choć nieco zbyt płytkie – przy wyjmowaniu lornetki z futerału mają tendencję do zsuwania się z tubusów. Natomiast od strony okularów lornetka nie posiada typowych zatyczek, a raczej deszczochron, który luźno spoczywa na gumowych muszlach ocznych i to tylko wtedy, gdy lornetka znajduje się w pozycji pionowej, czyli np. wisi na szyi obserwatora. W innym przypadku deszczochron spada z okularów. Osobiście obserwuję w okularach korekcyjnych, więc muszle oczne mam na stałe odwinięte, co pozwala deszczochronowi trzymać się nieco pewniej. Na wszelki wypadek jednak dokupiłem zintegrowane, głębokie zatyczki okularowe Opticron, które pasują do serii SE. Zamiennik deszczochronu W kartonie znajdziemy również instrukcję obsługi, dokumenty gwarancyjne oraz ulotkę informacyjną o całej serii SE. Nikon daje na lornetki 10-letnią gwarancję. Korpus Po opisie skromnych dodatków, przejdźmy do konkretów. Od razu wspomnę, że obcowanie z tą lornetką to czysta przyjemność. Jej stylistyka nawiązuje do klasycznych standardów bez zbędnych udziwnień nie wymuszonych specyfiką konstrukcji optycznej. Lornetka wygląda lekko i smukło, wręcz nieco ascetycznie. Obudowa nie posiada żadnych ostrych krawędzi, nawet elementy mostka są odpowiednio wyprofilowane i zaokrąglone. Właśnie mostek, który jest konstrukcją otwartą, nadaje całości lekkości i swoistego stylu. Klasyczne wzornictwo uzupełnione jest solidną konstrukcją wykonaną ze stopu magnezu, która oklejona jest niezwykle przyjemną w dotyku, antypoślizgową powłoką w kolorze szarym. Faktura ogumowania przypomina skórę i, jak już wspomniałem, jest bardzo przyjazna dla skóry dłoni. Ogumowanie ściśle przylega do korpusu, a wszelkie łączenia wykonane są wręcz idealnie. Całość jest dobrze wyważona, a lornetka świetnie leży w dłoniach, co jest niewątpliwą zaletą wynikającą z dopracowania ergonomii korpusu. Kolorystyka samego mostka wpada w odcień grafitowy. Złote grawerowanie na części mostkowej upewnia nas, że nasz model to Nikon 12×50 5°, natomiast na spodniej części mostka widnieje zabezpieczony indywidualny numer seryjny modelu. Muszle oczne to kolejny element, który kojarzy się z klasyką – proste, gumowe, z możliwością odwinięcia w przypadku obserwacji w okularach korekcyjnych. Mimo prostego kształtu muszle wygodnie przylegają do oczodołów, a odwinięcie nie powoduje utraty cennych milimetrów wartości eye-relief (odsunięcia źrenicy wyjściowej). W przypadku intensywnego użytkowania lornetki i częstego odwijania muszli ocznych warto pomyśleć o okresowym natłuszczaniu ich, np. wazeliną, by zapobiec ich pękaniu. Zbliżenie na okulary i pokrętło ostrości. Jedna muszla oczna odwinięta W przypadku obserwacji astronomicznych ważną kwestią jest możliwość podłączenia lornetki do statywu fotograficznego. W tym przypadku klasyczna konstrukcja Nikona pokazuje swoją słabszą stronę. Lornetka nie posiada gwintowanego gniazda na adapter statywowy, a funkcję łącznika przejmuje drążek centralny (oś centralna) wraz z dedykowanym adapterem Nikona, niestety, dość drogim. Mnie udało się kupić lornetkę wraz z adapterem firmy Docter do serii Nobilem, którego zacisk idealnie pasuje do średnicy drążka Nikonów SE. Lornetka zamocowana na statywie poprzez adapter Doctera Zbliżenie na mocowanie klamry adaptera statywowego Korpusy serii SE nie są ani wypełnione azotem, ani wodoodporne, są natomiast świetnie spasowane i uszczelnione. Wilgoć i kurz nie powinny być zatem dla nich niebezpieczne, choć producent nie daje gwarancji na zanieczyszczenia wewnątrz tych lornetek. Jak dotąd, nawet w warunkach wysokiej wilgotności nie zdarzyło mi się zaparowanie optyki od wewnątrz. Nie ryzykowałbym jednak użytkowania serii SE w warunkach deszczowych. Elementami najbardziej narażonymi na dostęp kurzu i wilgoci są okolice tulejek-prowadnic okularów. Ponieważ użytkownicy tańszych lornetek narzekają na intensywny zapach ogumowania, wspomnę, że ogumowanie Nikonów SE wydziela delikatną, przyjemną w odbiorze, woń. Waga samej lornetki to ok. 900 gramów, co jest świetnym wynikiem dla modelu 12×50. Mechanika Mechanika lornetki to mechanizm ustawiania ostrości, czyli praca pokrętła ostrzenia, sztywność mostka okularowego, praca rozstawu okularów oraz praca pierścienia mechanizmu korekcji dioptrii w prawym okularze. Pokrętło ostrzenia jest wąskie, co jest kolejnym nawiązaniem do klasycznych rozwiązań, a jego praca jest bardzo pewna i precyzyjna, bez żadnych luzów w całym zakresie obrotu. Pracuje ono z należytym oporem. Osoby przyzwyczajone do szerokich pokręteł znanych z nowszych modeli lornetek mogą mieć na początku pewne problemy z idealnym trafieniem palcem wskazującym w pokrętło „na ślepo”, czyli w czasie obserwacji, ale po nabraniu doświadczenia i wyczuciu lornetki, problem znika. Zakres pracy pokrętła ostrości to nieco mniej niż półtora obrotu, co daje wynik w okolicach 500 stopni. Pozwala to na precyzyjne ustawienie ostrości, ale jednocześnie sprawia, że aby przejechać cały zakres ostrzenia trzeba się nieźle nakręcić. Mostek okularowy jest sztywny i nie gnie się nawet pod sporym naciskiem. System ostrzenia oparty na pokrętle centralnym pozwala na wykorzystanie lornetki do celów przyrodniczych, a jego kultura pracy zapobiega niepożądanej utracie ostrości w czasie obserwacji astronomicznych. Korpus z pryzmatami i mostek z drążkiem centralnym Mostek od przodu Regulacja rozstawu okularów również jest płynna, a zarazem na tyle sztywna, że nie rozregulowuje się podczas obserwacji. Podziałka rozstawu posiada zakres od 60 do 70 mm, ale faktyczny rozstaw to 53–73 mm. Pierścień korekcji dioptrii to praktycznie cała obudowa prawego okularu. Pracuje on ze sporym oporem, co pozwala na dokładną regulację i zapobiega przypadkowemu przestawieniu. Zakres korekcji to +/– 4D. Optyka Przejdźmy teraz do serca lornetki, czyli do optyki. Miałem do czynienia z wieloma typami i modelami lornetek, ale optyka Nikona to prawdziwe dzieło sztuki. Powłoki FMC widoczne są na wszystkich powierzchniach optycznych. Soczewki obiektywów mienią się zielenią i lekkim fioletem, pryzmaty fioletem, a soczewki okularów łączą zieleń i delikatny fiolet. Wygląda to na przemyślaną kombinację dla uzyskania maksymalnej transmisji, zapewne około 95%. Powłoki są tak skuteczne, że przeglądnięcie się w soczewkach obiektywów jest praktycznie niemożliwe. Widać za to wnętrze lornetki, a właściwie to, co da się dostrzec, bo jest ono bardzo starannie wyczernione i zmatowione, a tubusy są dodatkowo delikatnie karbowane. Okolice pryzmatów zdają się być półmatowe. Okolice źrenic wyjściowych wykazują jedynie bardzo niewielkie pojaśnienia. Z dostępnych mi informacji wynika, że kolimację wykonuje się poprzez regulację obrotu obiektywów na pierścieniach mimośrodowych, co oznacza solidne spasowanie i mocowanie pryzmatów i równa się wysokiej odporności na rozkolimowanie. Mój egzemplarz jest idealnie skolimowany, a powtarzalność jakościowa tej serii jest bardzo wysoka, co praktycznie wyklucza trafienie na egzemplarz rozkolimowany, chyba że jest to lornetka z drugiej ręki po bardzo ciężkich przejściach. Widok od strony obiektywów wraz z wnętrzem tubusów Pole widzenia okularów to 60°, co oznacza, że pole wynikowe to 5° (60°/12×). Może nie brzmi to imponująco, ale 60° to wartość bliska ergonomicznemu polu oka ludzkiego, co powoduje, że mamy wrażenie zagłębiania się w obraz bez tzw. „efektu studni”, a pole widzenia lornetki jest komfortowo obejmowane wzrokiem bez konieczności rozglądania się po nim. Wygodę obserwacji pogłębia fakt, że praktycznie całe pole widzenia jest ostre. Za każdym razem, gdy obserwuję tą lornetką, czy to w dzień obiekty ziemskie, czy nocne niebo, mam wrażenie, że przykładam do oczu magiczny instrument, który sprawia, że moje oczy zdolne są powiększać 12×, a pomiędzy nimi a celem obserwacji nie ma dodatkowej optyki! Odsunięcie źrenicy wyjściowej to 17,4 mm. Obawiałem się, że w połączeniu z klasycznymi muszlami ocznymi, może to być zbyt mało dla okularnika, ale okazało się, że płytkie osadzenie soczewek okularów zapobiega utracie części eye-relief (tak jak w przypadku odwiniętych muszli ocznych, o czym wspomniałem wcześniej) i, mimo dość grubych szkieł w okularach korekcyjnych, mogę objąć wzrokiem całe pole widzenia. Niestety, taki sposób obserwacji nie chroni oczu przed oświetleniem bocznym, które może nieco psuć wrażenia obserwacyjne. Jest to jednak efekt dotyczący wszystkich lornetek. Widok od strony okularów. Jedna muszla oczna odwinięta Ze specyfikacji wynika, że minimalna odległość ostrzenia to 7 metrów. Z moich pomiarów wynika, że jest to nieco mniej niż 6 metrów. Wrażenia obserwacyjne Nikon 12×50 SE zapewnia wspaniałe przeżycia obserwacyjne. Tu mógłbym zakończyć ten rozdział, bo trudno opisać coś, czego należy doświadczyć osobiście. Ale spróbuję coś dodać. Pole widzenia jest płaskie i doskonale skorygowane. Dystorsja poduszkowa jest znikoma i widoczna jedynie przy samej krawędzi pola. Aberracja chromatyczna pomijalna, widoczna jedynie na kontrastowych krawędziach obiektów lub przy nieosiowym patrzeniu. Biel jest biała, kolory odwzorowane wiernie. Obraz kontrastowy, ostry, krystalicznie czysty. Optyka jest tak ostra, że nie musimy zastanawiać i wpatrywać się czy poprawnie ustawiliśmy ostrość na obserwowanym obiekcie – jest to oczywiste. Wysoka rozdzielczość pozwala na dostrzeżenie najmniejszych detali dostępnych dla lornetki 12×50. Mamy po prostu świadomość, że wyciskamy z tych parametrów maksimum wydajności. A czego możemy spodziewać się podczas obserwacji nocnego nieba? Punktowych, ostrych gwiazd w praktycznie całym polu widzenia, wspaniałej ostrej i kontrastowej tarczy Księżyca oraz kontrastu pozwalającego wyłuskiwać mgławice i galaktyki o niskiej jasności powierzchniowej, a te jaśniejsze świetnie odcinają się od tła. Gwiazdy pozbawione są przebarwień, zniekształceń czy flar. Co więcej, lornetka daje nowe możliwości w polowaniach na ciemne mgławice, które, dzięki wysokiej sprawności optycznej Nikona, nagle stają się widoczne. Brak aberracji chromatycznej i wysoki kontrast pozwalają na obserwacje szczegółów tarczy słonecznej (z folią ND5!) takich jak plamy z obszarami cienia i półcienia wraz z ich subtelnymi przejściami oraz pochodnie. Pamiętam, jak obserwowałem swego czasu Księżyc z przechodzącymi przed jego tarczą chmurami. Piękny, niezapomniany widok, na który składały się: kolorystyka, plastyczność i trójwymiarowość obrazu. Mimo powiększenia jedynie 12×, obserwacje szczegółów tarczy księżycowej przez Nikona zamocowanego do statywu robią na obserwatorze naprawdę duże wrażenie – ostrość i wyrazistość detali przebija jakością nawet większe lornetki. Świetnie skorygowane aberracja chromatyczna oraz balans bieli sprawiają, że przejścia światło-cień przy linii terminatora są ostre i kontrastowe, cienie nie wpadają w fiolet, a kolorystyka oświetlonej powierzchni Księżyca nie jest wyblakła. Odblaski i duszki są bardzo dobrze kontrolowane. Nawet bardzo jasny obiekt w centrum pola widzenia (np. latarnia) powoduje jedynie jednolitą, naturalną poświatę wokół niego, a w przypadku Księżyca odczuwamy spadek kontrastu wynikający z jasnego tła nieba. Niewielkie odblaski pojawiają się jedynie w przypadku jasnego źródła światła leżącego tuż poza polem widzenia. Patrząc osiowo nie dostrzeżemy także duszków, choć niewielkie pojawiają się w specyficznych warunkach ustawienia oczu względem okularów. Jaskrawe światło tylne nie wprowadza znaczących odblasków w optyce okularów, a te, które się pojawiają, są praktycznie pomijalne. W dzień, lornetka bardzo dobrze spisuje się podczas obserwacji nawet pod bardzo jasne światło, a w warunkach słabego oświetlenia daje wyraźne, jasne obrazy. Podsumowanie Mój egzemplarz kupiłem z drugiej ręki (a dokładniej – z trzeciej) mając możliwość osobistego sprawdzenia stanu jego mechaniki i optyki dzięki uprzejmości poprzedniego właściciela, a zakup sprzętu tak wysokiej jakości usprawiedliwia nawet kilkusetkilometrową podróż. Moje podstawowe obawy miały związek z komfortowym odsunięciem źrenicy wyjściowej, gumowymi muszlami ocznymi, brakiem wodoodporności oraz brakiem gniazda na adapter statywowy. Wszystkie te wątpliwości były skutkiem wcześniejszego obcowania z lornetkami o nowszej konstrukcji. Jednak przecież zaczynałem od radzieckiej Tento BPC 10×50, która również nie miała gniazda na adapter statywowy, nie miała regulowanych muszli ocznych i nie była wodoodporna (a nie pamiętam, by kiedykolwiek zaparowała od wewnątrz!). Już przy pierwszym kontakcie z Nikonem wiedziałem, że to sprzęt wyjątkowy i po prostu nie wypadało go nie kupić. Lornetka oczarowała mnie zarówno wyglądem, mechaniką, jak i właściwościami optycznymi. Okazało się, że bez problemu da się nią obserwować w okularach, adapter statywowy był w zestawie, a brak wypełnienia azotem… nagle przestał mieć jakiekolwiek znaczenie. Lornetka Nikon SE ma pewną dziwną cechę – kiedy raz się ją chwyci w dłonie to nie ma się ochoty jej odłożyć. Staje się jakby częścią obserwatora. Brzmi zachęcająco, prawda? Niestety, mam też przykrą informację – firma Nikon oznajmiła niedawno, że zaprzestaje produkcji serii SE. Oznacza to, że po wyczerpaniu sklepowych zapasów magazynowych pozostanie polowanie na egzemplarze używane. Jak na razie rynek wtórny tych lornetek praktycznie nie istnieje, a jeśli jakieś pojedyncze egzemplarze pojawiają się na giełdach, są one zazwyczaj dostępne w USA. Seria SE nie jest tania, ale świadomie nie podaję tu cen, gdyż osoby nie mające do tej pory styczności z tymi lornetkami mogą się zniechęcić, a ci, którzy mieli możliwość obserwacji nimi, ceny znają i wiedzą, że nie są przesadzone. W przypadku serii SE cena po prostu wynika wprost z jakości sprzętu, a po zakupie, świadomy obserwator nie będzie żałować ani jednej wydanej złotówki. Nikon 12×50 SE, biorąc pod uwagę właściwości optyczne, centralną regulację ostrości, kompaktowe gabaryty oraz niską wagę, nie ma praktycznie konkurencji. Pod względem optycznym może z nim konkurować Fujinon 10×50 – lornetka o nieco szerszym polu widzenia i świetnej transmisji, ale za to dużo cięższa, bulwiasta i nie tak uniwersalna ze względu na indywidualne ostrzenie dla każdego okularu. Zakończę stwierdzeniem, że decydując się na zakup Nikona SE, możemy być pewni, że stajemy się posiadaczami lornetki kultowej, o najwyższej jakości optyce zamkniętej w klasycznej konstrukcji porropryzmatycznej. A najlepiej jest przekonać się o tym osobiście, czego wszystkim życzę! Oryginalny tekst ukazał się w miesięczniku Astronomia w listopadzie 2014 (wersję on-line znajdziesz również na stronie www.astronoce.pl)
  15. Witam. Myślę nad kupnem lornetki do obserwacji astronomicznych i nie wiem którą wybrać: Nikon Action Ex 10x50 czy Celestron Skymaster 20-100x70. Prozę o pomoc.
  16. Nie wiem czy już było, jeśli tak to temat do usunięcia. Nikon wypuścił pewien czas temu pełnoklatkową lustrzankę dedykowaną do astrofotografii. Aparat wyposażony jest w UWAGA - w matrycę o rozdzielczości 36.3 Mpix. Wydaje się dużo jak na astrofoto ale podobno poziom szumów jest niski. Na optycznych pojawił się artykuł z Nikonem D810A w roli głównej: http://www.optyczne.pl/469.1-artyku%C5%82-Nikon_D810A_-_na_niebie_rozb%C5%82ys%C5%82a_nowa_gwiazda_dla_astrofotograf%C3%B3w_S%C5%82owo_wst%C4%99pu.html Są tam też przykładowe fotki, wyglądają fajnie.Aparacik podobno nadaje się również do normalnych dziennych zdjęć, więc wydając ok 12k PLN można się nim cieszyć 24h na dobę
  17. Co sądzicie o lornetce Nikon Action EX 10x50 CF? mam do wydania max. 600 zł, mieszkam w mieście oraz jestem początkowym. Chciałbym żeby do lornetki nie był potrzebny statyw. Czy biorąc pod uwagę cenę oraz moje warunki znajdę coś lepszego czy kupować tego Niakona?
  18. Witam, mam problem ze złapaniem ostrości czytałem trochę, że trzeba podnieść lustro główne podniosłem na początku około centymetra później 1,5 cm 2 cm i nic :( przy podniesieniu lustra około 2 cm zaczyna delikatnie łapać ostrość, ale wtedy nie mogę złapać ostrości żeby przeglądać w okularach. Czy jak dostosuje się lustro do astrofotografii to już nie popatrzę przez okulary?
  19. polaris

    MTO11CA + Nikon DSLR

    Czy ktoś się orientuje czy do poprawnego ostrzenia na nieskończoność wystarczy pierścień T2/Nikon i czy do podłączenia Nikona potrzeba jeszcze jakiejś przejściówki M42/T2?
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy pliki cookies w Twoim systemie by zwęszyć funkcjonalność strony. Możesz przeczytać i zmienić ustawienia ciasteczek , lub możesz kontynuować, jeśli uznajesz stan obecny za satysfakcjonujący.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2018)