Skocz do zawartości

Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'starlight' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • Obserwujemy Wszechświat
    • Astronomia dla początkujących
    • Co obserwujemy?
    • Czym obserwujemy?
  • Utrwalamy Wszechświat
    • Astrofotografia
    • Astroszkice
  • Zaplecze sprzętowe
    • ATM
    • Sprzęt do foto
    • Testy i recenzje
    • Moje domowe obserwatorium
  • Astronomia teoretyczna i badanie kosmosu
    • Astronomia ogólna
    • Astriculus
    • Astronautyka
  • Astrospołeczność
    • Konkursy FA
    • Sprawy techniczne F.A.
    • Zloty astromiłośnicze
    • Astro-giełda
    • Serwisy i media partnerskie

Znajdź wyniki...

Znajdź wyniki które...


Data utworzenia

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Grupa podstawowa


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Zamieszkały


Interests


Miejsce zamieszkania

Znaleziono 1 wynik

  1. Witam wszystkich, nie często się tu udzielam i jest to moja pierwsza relacja z obserwacji na tym forum. Wczoraj miałem bardzo udany wypad pod gwiazdki z moją lornetką Delta Optical Star Light 15x70 i to skłoniło mnie do napisania relacji z tej obserwacji . Relacja ta będzie również taką recenzją możliwości tejże lornetki skupiając się głownie na jej walorach optycznych - bo po ponad roku, odkąd jestem jej właścicielem i doświadczeniu z innymi binokularami - wyrobiłem już sobie myślę całkiem poważne zdanie na jej temat. Tyle tytułem wstępu. Obserwacje: 29.01.2016 19:00 – 21:45 Miejsce: Sady Górne, niedaleko Wałbrzycha. Dość spontanicznie, po zerknięciu przez okna z jednej i z drugiej strony mojego mieszkania, stwierdziłem, że jest szansa na obserwacje . Szybko się ubrałem, zabrałem sprzęt i wskoczyłem do auta kierując się na miejsce obserwacji. Warunki były bardzo niepewne, ICM nie dawał gwarancji. Dość mocno wiało i niebo było zanieczyszczone chmurami które dość szybko przemieszczały się po niebie. Jeszcze w czasie jazdy, niepewnie zerkałem co chwila w niebo czy widać jakieś gwiazdki. Po 20 paru minutach dotarłem na miejsce i przeczekałem z 10 minut w samochodzie aby się wzrok zaadoptował i ocenić warunki. Chmur było sporo, około 1/2 nieba cały czas zachmurzona ale w miejscach gdzie niebo było czyste gwiazdki świeciły bardzo wyraźnie . Mocno wiało, starym sposobem ustawiłem auto bokiem pod wiatr, wyciągnąłem sprzęt i przystąpiłem do obserwacji. Na pierwszy ogień poszła jak zwykle M42 żeby dostroić lornetkę i ocenić warunki. Niczym mityczny stwór mgławica przepięknie i wyraźnie rozpościerała swe skrzydła. Kurczę, naprawdę nieźle. Dzień wcześniej obserwowałem ją z mojego balkonu moim lusterkiem 150/750, bawiąc się w rozdzielanie trapezu różnymi okularami. W lornetce, trapez wygląda jak jasna gwiazdka z przyklejonymi do niej dwoma ciemniejszymi – coś jak Myszka Miki z uszami J Wybaczcie mi te porównanie ale to mi właśnie zawsze przychodzi do głowy gdy widzę ten obiekt w lornetce. Trapezu nie da się przy tym powerze jednoznacznie rozdzielić, ale wolę widok wyraźnej jasnej mgławicy na ciemnym tle w raz z mieczem Oriona niż dużą ale bladą plamę z balkonu. I tu przychodzi jak bumerang stara prawda, że szuflada najlepszych okularów nie zastąpi dobrych warunków obserwacyjnych. Po tej refleksji skierowałem swoją uwagę na kolejny klasyk który był wysoko położony – M31. Wąski dysk z jasnym jądrem rozpościerał się z góry na dół pod kątem niemal przez całe pole w lornetce. Z boku dość wyraźnie majaczyła jej sąsiadka M110. Bardzo ładny wdzięczny widok, idealny dla tej lornetki. Po chwili poświęconej naszej sąsiadującej galaktyce, postanowiłem sprawdzić inną, trochę trudniejszą do wychwycenia M33. Ławo do niej trafić od Andromedy kierując się w lewo prowadzeni przez trzy jasne gwiazdy jak po sznurku szybko można ją odnaleźć. Zazwyczaj na jej podstawie oceniam warunki ponieważ wymaga ona już ciemniejszego nieba. Moim oczom ukazała się wyraźna duża plama, po dłuższym zerkaniu nawet miałem wrażenie, że rozpoznaję jej charakterystyczny kształt ale nie jestem pewien, czy to moja wyobraźnia nie płatała mi figla . Reasumując, warunki naprawdę dobre. Skok do góry na NGC 752. Ładna, szeroka gromada otwarta, jakieś kilkanaście jasnych gwiazd. Zachęcony, skierowałem swoją uwagę na mój ulubiony skrawek zimowego nieba czyli Wielki Pies. Niestety był jeszcze nisko i ten obszar wciąż w większości był zakryty chmurami. Może za jakiś czas chmury przejdą… Zatem skierowałem lornetkę tam gdzie nie było chmur. M78 – bez większego problemu. Charakterystyczna plamka, trochę taka łezka. M1 – to samo, podobny owalny obiekt. M35 – Piękna gromada której nikomu chyba nie trzeba przedstawiać. Nieopodal NGC 2158 całkiem wyraźnie widoczna. W koło mrowie gwiazd. Pamiętam swoje pierwsze doświadczenia z lornetką 15x70 i wrażenie jakie na mnie zrobiła porównując ją z 10x50 którą wcześniej oglądałem przez lata. 10x50 mimo swoich niewątpliwych zalet, szerszego pola nie jest w stanie skupić się całkiem na obiekcie. Jest to widok jak z obrazu, czyli mniejszy obiekt i jego większe otoczenie. Ma to swoich zwolenników, szerokie kadry drogi mlecznej potrafią zapierać dech w piersi, nie zaprzeczam. Jednak jeżeli chcemy skupić się bardziej na obiekcie, dostrzegać detale, liczyć gwiazdy i cieszyć się obiektem wypełniającym w większym stopniu pole naszej lornetki to 15x70 będzie lepszym wyborem. Z resztą porównywanie aperatur w kontekście co jest lepsze 10x50 czy 15x70 co często można spotkać na forach jest trochę mylące i błędne. Każda aperatura ma swoją własną grupę docelową, nie ma uniwersalnego sprzętu. Reasumując. Najlepiej mieć jedno i drugie, tak moja dygresja sprzętowa . Wracając do obserwacji, następny cel M81 i M82. Oczywiście bez problemu , wyraźna parka galaktyk o charakterystycznych kształtach. Jednak bez detalu. W tamtym roku miałem okazję podziwiać tą parkę w SkyMasterze 25x100 Adama_bie(pozdro Adam ) i pamiętam, że ledwo mieściły się obie w jednym polu ale prezentowały się lepiej i nawet można było pokusić się o dostrzeżenie jakiegoś detalu. Tym czasem moje obserwacje zostały przerwane przez samochód który jechał do gospodarstw niedaleko. Nie jest to ruchliwa droga, jest to koniec miejscowości gdzie kończy się asfalt. Jednak sama droga się nie kończy a zamienia się w szutrową gdzie można dojechać do dwóch gospodarstw. Usadowiłem się zbyt blisko drogi na polu a właściwie łące i samochód skręcając ściągnął mnie światłami. Zatrzymał się równolegle do mnie i usłyszałem głos. - Nic się nie stało? - Nie, jestem astronomem, oglądam gwiazdy. Szybko odpowiedziałem niepewnie.. - Jak? Nie słyszę. (Wciąż wiało, wiatr dudnił) - Jestem astronomem, oglądam gwiazdy. Powtórzyłem głośniej. - Acha rozumiem. Samochód odjechał. Tak, wiem Do astronoma to mi bardzo daleko, (trochę się zacząłem śmiać w duchu) ale jak tu szybko wytłumaczyć komuś kto widzi gościa późnym wieczorem na zadupiu, skulonego przy samochodzie na polu obok drogi, że jestem tylko astroamatorem który lubi od czasu do czasu oderwać się od spraw przyziemnych i wyskoczyć pod gwiazdki łowiąc obiekty ciemnego nieba… Trochę odbiegam od tematu, ale większość z nas pewnie miała podobne sytuacje . Po tym przerywniku rzuciłem znowu okiem na okolice Wielkiego Psa, jednak wciąż tam kłębiły się chmury. Skierowałem swoją uwagę w drugą stronę, okolicę Kasjopeji gdzie było czyste niebo. Poniżej gwiazdy Caph odnalazłem wdzięczny obiekt. Gromada NGC 7789, potocznie zwana mgławicą Róża Karoliny. Pierwszy raz widziałem ją tak wyraźną z mrowiem gwiazd. Naprawdę bardzo ładny obiekt. Przypominała trochę M67 którą też tego wieczoru zahaczyłem, ale chyba była trochę wyraźniejsza i większa. Mgławica Róża Karoliny NGC 7789. Źródło: http://aladin.u-strasbg.fr/AladinLite/ Minęła godzina moich obserwacji i tak jakby wiatr zaczął maleć, chmur też tak jakby ubywało. Wstałem rozprostować kości, zerknąłem gołym okiem na plejady. Naliczyłem 5 gwiazdek, szóstej nie byłem pewien. Jeszcze nie tak źle z moim wzrokiem. Warunki były naprawdę dobre, aby się utwierdzić czy lepsze niż kiedykolwiek jak tu byłem zrobiłem podejście do M109. Do tej galaktyki podchodziłem już wielokrotnie(z lornetką) i niestety zawsze bez powodzenia. Była jak zadra na życiorysie tak jakby chcąc zaprzeczyć twierdzeniu, że lornetką to można spokojnie całego Messiera wyłapać. Odnalazłem gwiazdę Phad w wielkim wozie i skierowałem uwagę poniżej na znajome mi już trzy gwiazdki ustawione w linii. Delikatnie poniżej środkowej z tych gwiazd powinna znajdować się galaktyka. Patrzę, nie jestem pewien. Światło gwiazdy Phad daje dość jasną poświatę w swoim sąsiedztwie utrudniając zadanie. Zerkam na około miejsca gdzie powinna być M109 i … jest! Ledwo widoczna, to musi być jądro bo wygląda jak gwiazdka sąsiadka tej środkowej gwiazdy. Oczywiście trudno mówić to o jakichś walorach estetycznych, ale fakt dostrzeżenia tego słabego obiektu dał mi dużo satysfakcji. Później pod koniec obserwacji wróciłem jeszcze raz dla potwierdzenia - z sukcesem. Wielkość gwiazdowa M109 wynosi 10.70 i był to najsłabszy obiekt jaki upolowałem tej nocy. Rozochocony sukcesem nabrałem wigoru i niczym bezwzględny myśliwy ściągałem obiekty swoją dwururką. Najpierw dokończyłem wielki wóz i okolice. M97 – łatwo odnaleźć, zamglona gwiazdka tworzy czworobok z trzema innymi gwiazdkami. M 101 – Też nie było problemu ale dość słabo widoczna plama, jeszcze za nisko. M 51 – Też bez problemu, słabo ale jednak dostrzegalne zlepione plamki. Jedna duża, druga mała. Jeszcze trochę za nisko. M 106 – bez wątpliwości, takie zamglone małe pojaśnienie. Odwracam głowę na Wielkiego Psa. W końcu bezchmurnie. Szybka zmiana. Skarby tego gwiazdozbioru i okolic stały otworem. Zacząłem od klasyków M41 później M50, M 47 i M48. Te wszystkie gromadki są do siebie trochę podobne i są bardzo wdzięcznymi obiektami dla tej lornetki. M 46 – Tu się zatrzymałem na dużej, wraz z M47 i NGC 2423 prezentują się pięknie w jednym polu. Pamiętam jak któregoś razu przy obserwacji towarzyszył mi Fujinon 16x70 i tu wyraźnie dostrzegłem różnicę między tymi lornetkami. Wbrew pozorom nie chodziło o jakość obrazu tylko właśnie o pole widzenia. Fuji nie zmieścił M46 i M47 w swoim polu, trzeba było się zdecydować na jedną albo drugą a efekt był jak bym patrzył przez studnię. Widok w Star Light był zdecydowanie przyjemniejszy. Nie zauważyłem po za tym też jakieś różnicy między nimi ale warunki były wtedy gorsze. Obiektywnie muszę jednak przyznać, że Fuji daje trochę ostrzejsze gwiazdki no i można wyłapać więcej szczegółów. To stwierdziłem porównując je na gromadach Woźnicy gdzie ziarnistość tych gromad była bardziej oczywista. Nie wiem z czego to może wynikać, może z większego powera, może z lepszej transmisji a może z jednego i drugiego. Reasumując podzielam opinię Adama który nie widzi w niej tej legendarnej mocy. Jak na lornetkę 10 razy droższą, to potencjalna korzyść jest niewielka. Wracając do M46 próbowałem wyzerkać mgławice planetrną NGC 2438 znajdującą się w gromadzie. Może coś tak jakby się udało ale… nie mam pewności. Może gdybym miał pod ręką jakiś telep żeby stwierdzić, że to na pewno mgławica ale niestety nie mam potwierdzenia więc traktuję jak niezaliczoną. M46 i M47. Źródło: http://aladin.u-strasbg.fr/AladinLite/ Moja relacja zbliża się do końca. W rejonie zahaczyłem jeszcze o NGC 2360 i 2539. Niewielkie gromadki. W tym rejonie nieba jest trochę więcej takich obiektów. Wielki Pies wzniósł się już niemal w całości ponad drzewa. Niebo w tym rejonie było czyściutkie. Pierwszy chyba raz mi się zdarzyło, żebym mógł tak nisko śmigać lornetką ponad drzewami i widzieć takie ostre gwiazdki. Z ciekawszych obiektów to jeszcze zahaczyłem ładną gromadkę M93. Pod Zającem z kolei jedyną gromadę kulistą tego wieczoru M79 która wyglądała jak zamglona gwiazdka. I to by chyba było tyle. Zimno coraz bardziej dokuczało. Blisko trzy godziny, zdecydowanie więcej niż zakładałem. Wiatr zdecydowanie osłabł, chmur niewiele, niebo przejrzyste jak nigdy. Żal było ale trzeba wracać. Podsumowując, obserwacje bardzo udane. Z lornetką Star Light spędziłem wiele godzin obserwacji i mogę z czystym sumieniem polecić jako budżetowy ale pewny wybór. Gratuluję wszystkim którzy przeczytali ten tekst od początku do końca, w sumie miałem ochotę wtrącić trochę więcej dygresji ale też nie chciałem przynudzać i odchodzić od meritum. Pozdrawiam!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy pliki cookies w Twoim systemie by zwęszyć funkcjonalność strony. Możesz przeczytać i zmienić ustawienia ciasteczek , lub możesz kontynuować, jeśli uznajesz stan obecny za satysfakcjonujący.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2019)