Skocz do zawartości

Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'ts marine' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • Obserwujemy Wszechświat
    • Astronomia dla początkujących
    • Co obserwujemy?
    • Czym obserwujemy?
  • Utrwalamy Wszechświat
    • Astrofotografia
    • Astroszkice
  • Zaplecze sprzętowe
    • ATM
    • Sprzęt do foto
    • Testy i recenzje
    • Moje domowe obserwatorium
  • Astronomia teoretyczna i badanie kosmosu
    • Astronomia ogólna
    • Astriculus
    • Astronautyka
  • Astrospołeczność
    • Konkursy FA
    • Sprawy techniczne F.A.
    • Zloty astromiłośnicze
    • Astro-giełda
    • Serwisy i media partnerskie

Znajdź wyniki...

Znajdź wyniki które...


Data utworzenia

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Grupa podstawowa


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Zamieszkały


Interests


Miejsce zamieszkania

Znaleziono 2 wyniki

  1. Lornetka TS Marine 7x50 MX to przedstawiciel znanej i cenionej serii BA8 pochodzącej z kraju Konfucjusza. Pierwowzorem tego modelu jest Fujinon FMTR-SX, którego nikomu chyba przedstawiać nie trzeba. Podstawowe dane techniczne - Pole widzenia: 7,5° - Odsunięcie źrenicy wyjściowej: 20mm - Regulacja ostrości: indywidualna - Minimalna odległość obserwacji: 6m - Zakres rozstawu okularów: 56mm - 74mm - Wodoodporność i wypełnienie azotem - Możliwość podłączenia statywu przez standardową złączkę - Gwinty do filtrów 1,25” w okularach - Waga: 1600g Wybierając jakiekolwiek urządzenie, staram się najpierw określić, co mam zamiar przy jego pomocy osiągnąć a do czego się ono nie przyda. Odpowiedź na pierwszą cześć tego pytania będzie można (mam nadzieję) uzyskać po zakończeniu lektury tego tekstu, drugą zajmę się od razu. Dla kogo TS Marine 7x50 MX nie jest dobrym wyborem? Ze względu na wagę (1,6 kg) i dość poważne rozmiary nie powinni się nią interesować szukający lornetki mobilnej, noszonej „na wypadek gdyby coś było do obejrzenia”. Lornetka ta nie jest wymarzonym towarzyszem włóczęgi z plecakiem czy całodziennego trekkingu w górach. Nie damy jej dziecku na szyję ani kobiecie do torebki, nie sprawdzi się także, jeśli obserwujemy często na małych dystansach. Jej miejsce to raczej schowek na łodzi, w kajaku lepiej sprawdzić najpierw wyporność, bagażnik samochodu czy szuflada w komodzie, z której będziemy zabierać ją tylko na czas obserwacji. Z drugiej strony szeroki rozstaw okularów daje piękny, trójwymiarowy obraz, masa zaś jest pochodną wielkości zastosowanych pryzmatów i solidności konstrukcji. 1,6 kg może przerazić osobę przyzwyczajoną do dachówki 8x30, nie jest jednak straszna dla miłośnika nocnego nieba przyzwyczajonego do apertury 70mm. Waga może być problemem podczas przenoszenia, kiedy jednak rozpoczniemy obserwacje, nasza 50-tka okazuje się bardzo poręczna i świetnie wyważona. Stosunkowo niewielka długość oraz „przeciwwaga” w postaci cel pryzmatów sprawiają, że świetnie leży w dłoni, a niewielkie powiększenie pozwala na stabilne trzymanie jej nawet jedną ręką, w czym pomaga także karbowana gumowa okładzina. Skoro jesteśmy już przy ergonomii warto wspomnieć o wygodnych, wywijanych muszlach ocznych i ER=20mm – marzenie okularnika. Jest też drobna niedogodność – w moim egzemplarzu jedna zatyczka obiektywu posiada funkcje auto odblokowania, uruchamiającą się najczęściej podczas chowania lornetki do torby. Na pocieszenie mamy drugą zatyczkę działającą prawidłowo oraz osłonę okularów, która także spełnia swoje zadanie. Plusem w kategorii estetyki jest kolor gumy pokrywającej lornetkę – ciemna zieleń zdecydowanie bardziej mi odpowiada niż kolor przywołujący na myśl końcowy produkt przemiany materii występujący w produktach konkurencji. Kolejny plus za zwykły acz wygodny futerał z paskiem na ramię. Sama lornetka sprawia solidne wrażenie, wykonana jest starannie, bez widocznych braków czy niedoróbek. Wnętrze dokładnie wyczernione i matowe. Na uwagę zasługują potężne okulary posiadające gwinty do wkręcania filtrów astronomicznych w standardzie 1,25”. Mostek jest bardzo stabilny i chodzi z należytym oporem podobnie jak pokrętła służące do indywidualnego ustawiania ostrości, wyskalowane w zakresie +/- 5 dpt a pozwalające na ustawienie do 6 „z kawałkiem” - kolejny ukłon w stronę osób o słabszym wzroku. Indywidualne ustawienie ostrości dla każdego z okularów jest standardem w zastosowaniach żeglarskich i astronomicznych. Takie rozwiązanie pozwala zapomnieć o ustawianiu ostrości, jeśli obserwujemy oddalone obiekty jak znaki nawigacyjne lub inne jednostki na wodzie, ptaki w locie czy gwiazdy. Głębia ostrości sięga od 30m do nieskończoności i w tym zakresie zapominamy o regulacjach. Można oczywiście ustawić ostrość na mniejszy dystans i wtedy będziemy mieli kilka metrów ostrego pola. Ja sam ustawiłem po zakupie lornetkę „na zero” do obserwacji dziennych w okularach i tak pozostało do chwili, gdy zapragnąłem podziwiać nocne niebo bez szkieł korekcyjnych. Od tamtej pory korzystam właściwie tylko z tych opcji – „0” w dzień i „wada wzroku” w nocy. Seria BA8 została już dokładnie opisana jeśli chodzi o zastosowania astronomiczne i trudno dodać tu coś nowego. Sprzęt świetnie sprawdza się pod ciemnym niebem, daje punktowy obraz gwiazd, dobre odwzorowanie kolorów i nie wprowadza specjalnych wad geometrycznych. 50mm obiektywy w połączeniu ze sporym polem widzenia i dużą jasnością dają świetny sprzęt do przeglądu nieba. Powiększenie 7x niektórym może się wydawać niewystarczające, wszak przyjęliśmy za standard parametry 10x50. Macie rację - wydaje Wam się. Małe powiększenie = małe drgania = zrelaksowana i długa obserwacja. Pamiętajmy jednak, że nie jest to wymiatacz planetarny czy rozbijacz kulek. Co mnie zaskoczyło w tej lornetce? Obraz w ciągu dnia. Zaraz po odebraniu przesyłki wyszedłem na kładkę nad ulicą i zobaczyłem ostry i krystalicznie czysty obraz od samochodów jadących pode mną po budynki w sąsiedniej dzielnicy. Jasność, rozdzielczość, kolory i zachwycający efekt trójwymiarowości obrazu naprawdę mnie zachwyciły. Nie spodziewałem się tego po lornetce za niespełna 1000zł. Następnego dnia pojechałem „na łono” i ponownie zachwyt, żadnych problemów w ostrym słońcu, dostrzegalność szczegółów w głębokim cieniu, brak odblasków i głębia ostrości. Warto to zobaczyć.
  2. Podstawowe parametry techniczne - Konstrukcja pryzmatów: porropryzmatyczna - Warstwy antyrefleksyjne: MC na wszystkich powierzchniach optycznych - Pole widzenia: 5° - Odsunięcie źrenicy wyjściowej: 23 mm - Regulacja ostrości: indywidualnia, +/- 5 Dioptrii - Minimalna odległość obserwacji: 10 m - Zakres rozstawu okularów: 56mm-74mm - Wodoodporność, wstrząsoodporność, wypełnienie azotem - Możliwość podłączenia statywu: standardowy adapter - Gwinty do filtrów 1,25" - Długość: 29 cm - Szerokość: 22 cm - Waga: 2650 g Standardem dla apertury 70mm wydaje się być powiększenie 15-18x. To połączenie daje nam źrenicę wyjściową w przedziale 4,7-3,8mm, idealną w warunkach podmiejskich pod średniociemnym niebem jak i przy znacznym zaświetleniu. Lornetka o tych parametrach znakomicie nadaje się także do stacjonarnych obserwacji dziennych na znaczne dystanse. Skoro w cywilizowanym świecie coraz trudniej o ciemne niebo, dla kogo projektowane są lornetki stricte astronomiczne, ciężkie posiadające źrenicę na poziome 7mm. Czy liczne firmy, kierując się na co dzień rachunkiem ekonomicznym, postanowiły nagle zrobić prezent promilowi swych klientów jeżdżących pod naprawdę ciemne niebo pozwalające otworzyć się źrenicy do maksymalnych rozmiarów? Otóż nie. Swego czasu, jako początkujący miłośnik astronomii, przeczytawszy wiele postów na forach, po odwiedzeniu kilku specjalistycznych sklepów postawiłem na powiększenie i wybrałem lornetkę 15x70. Pierwsze obserwacje i obraz wciska mnie w fotel. W miejsce kilkunastu widzianych gołym okiem gwiazd pojawiają się setki, księżyc przestaje byś srebrną piłką i ukazuje zróżnicowaną powierzchnię pełną kraterów, gór i uskoków. Widzę fazy Wenus i okrążające Jowisza księżyce. W moim zasięgu są mgławice, gromady i najpiękniejsze asteryzmy. Zachwyt trwa przez kilka miesięcy. Jednak nie zawsze mam czas, a szczerze mówiąc i ochotę, wyciągać statyw, mocować na nim lornetkę, taszczyć to wszystko a następnie wyginać się w paragraf obserwując w zenicie. Czasem po prostu chciałbym popatrzeć przez kwadrans i wrócić do domu, albo przeciwnie, usiąść w fotelu i delektować się pięknem wszechświata bez zbędnych przygotowań, ustawień. Podnieść głowę i być wśród gwiazd. Tu pojawia się myśl, że spora lornetka na statywie, choć daje dużo, dużo też odbiera. Odbiera przede wszystkim to, co dają nieskrępowane obserwacje – wolność. O wolność, radość i refleksję chodzi wszak w kontemplacji. (Wybaczcie proszę lekką grafomanię) Kiedy człowiek zobaczy już trochę, może wybrać dwie różne drogi – sięgnąć dalej, wychwycić więcej, kolekcjonować DSy, rozbijać gromady, albo nieco zwolnić tempo i zamiast dalszego podboju kosmosu delektować się chwilą, czerpać przyjemność z bycia w miejscu i czasie. W tej chwili domyślacie się już, dla kogo zaprojektowane zostały lornetki zbierające dużo światła i pozwalające się nim delektować dzięki małemu powiększeniu zapewniającemu stabilność i komfort długotrwałych obserwacji bez statywu. Tylko ty, lornetka i wszechświat. cdn.
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy pliki cookies w Twoim systemie by zwęszyć funkcjonalność strony. Możesz przeczytać i zmienić ustawienia ciasteczek , lub możesz kontynuować, jeśli uznajesz stan obecny za satysfakcjonujący.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2018)