Skocz do zawartości

Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'vortex kaibab' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • Obserwujemy Wszechświat
    • Astronomia dla początkujących
    • Co obserwujemy?
    • Czym obserwujemy?
  • Utrwalamy Wszechświat
    • Astrofotografia
    • Astroszkice
  • Zaplecze sprzętowe
    • ATM
    • Sprzęt do foto
    • Testy i recenzje
    • Moje domowe obserwatorium
  • Astronomia teoretyczna i badanie kosmosu
    • Astronomia ogólna
    • Astriculus
    • Astronautyka
  • Astrospołeczność
    • Konkursy FA
    • Sprawy techniczne F.A.
    • Zloty astromiłośnicze
    • Astro-giełda
    • Serwisy i media partnerskie

Znajdź wyniki...

Znajdź wyniki które...


Data utworzenia

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Grupa podstawowa


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Zamieszkały


Interests


Miejsce zamieszkania

Znaleziono 1 wynik

  1. Janko

    Obserwacje 15.09.2018

    Zapowiedzi pogody jak zwykle były niejednoznaczne. Jednak sobotnie popołudnie z ciężkimi chmurami i mżawką nie pozostawiało złudzeń. Dobrze, że nie ciągnąłem się z moim kompletem lornetek – dwiema torbami zawierającymi lornetę kątową oraz trzy mniejsze. Ot tak na wszelki wypadek, zabrałem Vortexa 15x56. Statyw i fotelik z oporządzeniem i tak trzymam na wsi. Wkrótce mżawka zelżała na tyle, że mogłem poćwiczyć na świeżym powietrzu moim ulubionym odważnikiem. Strzelnicy łuczniczej nie rozkładam jednak. Szkoda moczyć siatkę chwytającą strzały i słomianą podkładkę pod tarczę. Niebo wciąż ponure. Tak więc program na wieczór to życie rodzinne. Trudno się czegoś więcej spodziewać. Tymczasem wyjście z domu o dziesiątej wywoduje szok. Całe niebo w gwiazdach! No, nie do wiary! Vortex leży jak zawsze w sionce obok drzwi, co ułatwia szybki podgląd. To nie złudzenie, niebo jest czyste, trochę oparów przy gruncie nie przeszkadza. Nawet najbliższa latarnia szczęśliwie zepsuta a i sąsiedzi nie świecą. Na wschodzie Perseusz z Andomedą, na północnym zachodzie Wielki Wóz jeszcze się nie schował za drzewa, wysoko Droga Mleczna w całej okazałości. Gołym okiem prześwitują Chichoty, ponad czerwoną beta And (Mirach) można dopatrzyć się mgiełki Wielkiej Galaktyki. Patrolowy ogląd przez lornetkę w garści i na stojąco wali przez łeb jak obuchem. Więc warto wyciągnąć Goliata z mojej zbrojowni, gdzie oprócz sprzętu łuczniczego trzymam także pomoce do astronomii. A może tym razem inaczej, lepiej? Na foteliku jest wygodniej a przystawka do mocowania lornetki zamontowana. Od wieków jej nie używałem a przecież to zestaw dopasowany do Vortexa. Kładę więc na trawie wielokątną „podłogę”, wyciągam i rozkładam fotelik. Z podwozia na kółkach rezygnuję. Za dużo komplikacji a fotel daje się suwać i obracać po gładkiej płycie siłą nóg. No i jeszcze delikatna operacja – odblokowanie gwintu do mocowania na lornetce i przykręcenie jej do głowicy przystawki. Wszystko po ciemku, bo szkoda adaptacji wzroku. Dobrze, że przemyślnie wydłużyłem główkę śruby na adapterze lornetkowym, by łatwiej było przykręcać po ciemku. Wreszcie siadam czy też układam się na fotelu, wślizgując pod wiszącą lornetkę, dopasowując jej odległość od twarzy i ustalając kąt oparcia fotela. Wymaga to trochę kombinacji, jednak wynik rekompensuje wszelkie wysiłki. Mam przed twarzą Galaktykę Andromedy, siedząc wygodnie i skupiając się tylko na patrzeniu. M31 jest tak rozległa, że wydaje się jakby wypełniała podczas zerkania niemal całe czterostopniowe pole widzenia. Oczywiście w poziomie, bo w pionie widać ponad nią także satelitarną galaktykę M110 zaś poniżej także M32, gwiazdopodobną przy powiększeniu 15 razy. Manewrując oparciem fotela i głowicą lornetki schodzę poniżej czerwonego Miracha i szybko namierzam Galaktykę Trójkąta – M33. Nie jest to może widok taki jak M31, jednak i tak imponuje. Szczególnie, że mogę napawać się nim siedząc sobie i patrząc, bez drgań sprzętu czy ciągłego poprawiania pozycji ścierpniętych nóg czy zadartej głowy. Galaktyka jest duża, bardzo duża, przy tym całkiem jasna i dość równomiernie rozświetlona. Warunki są naprawdę dobre, bo to przecież nie tak wysoko nad horyzontem. Jak galaktyki, to może też Galaktyka Bodego z Cygarem? Obracam moją maszynerię w samą porę by jeszcze uchwycić tył Wielkiego Wozu przed schowaniem się za drzewa. Odnalezienie M81 z M82 przychodzi tym razem dość łatwo. Galaktyki są wyraźne, jednak w powiększeniu 15 razy nie imponują. Więc szaleństw ciąg dalszy. Delikatna tym razem Galaktyka Wir (M51) odnaleziona już wśród gałązek wiśni. Potem gromady kuliste w Herkulesie. Wspaniała, jasna i duża M13, potem mniejsza choć całkiem intensywna M92. Z kulek wyszukuje jeszcze M15 w okolicach pegazowych nozdrzy – czerwonej gwiazdy Enif (epsilon Peg). To też nie jest najlepszy widok dla piętnastokrotnego powiększenia, choć kuleczka jest jasna i jakby puchata. Wracam do Perseusza. Wpatruję się w otaczające Mirfaka (alfa Per) kłęby jasnych gwiazd – asocjację Melotte 20. To jest obiekt imponujący nawet w najmniejszej lornetce. Wyżej, ponad głową mitycznego obrońcy królewny Andromedy namierzam jego koronę – Gromadę Podwójną. I to właśnie jest obiekt idealny dla mojego Vortexa. Gdy patrzę na wprost, gwiazd jest sporo. Jednak gdy zerkam, obie gromady wręcz wybuchają jak fajerwerki, sypiąc wokół iskrami gwiazdek. Krążę wokół Chichot, wyłapując kolejne obiekty, wznoszę się do Kasjopei, namierzając gromady otwarte poniżej lewego ramienia wielkiej litery W. Potem trafiam do Łabędzia, patroluję obszary wokół Sadra (gamma Cyg), podziwiam łabędzie serce, następnie dziób ptaka – najsławniejszą podwójną gwiazdę Albireo (beta Cyg). Zniżam się do Hantli (M27) – mgławicy planetarnej w Lisku. Jest imponująca w moim sprzęcie, tak jasna, że doszukuję się w niej znanego kształtu „ogryzka”. Czy go widzę – nie wiem, jednak z pewnością próbuję zobaczyć. Przeskakuję do Lutni poszukując drugiej planetarki – Pierścienia (M57). Tu jestem zaskoczony, bo pomimo niewielkiej jasności wyzerkuję obiekt stosunkowo duży, większy niż go pamiętam. Oj, dobre jest niebo. Było jeszcze wiele, wiele więcej. Szalałem po nieboskłonie w swoim stylu, bez ładu i składu, bez atlasu ani notatnika. Obiektywnie może nie trwało to aż tak długo, jednak głowę mam do dziś przepełnioną widokami. Do zobaczenia, wiejskie niebo! Będę tęsknił. http://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/ciekawostki,49/nocne-niebo-w-swietle-galaktyki-andromedy,158072,1,0.html
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy pliki cookies w Twoim systemie by zwęszyć funkcjonalność strony. Możesz przeczytać i zmienić ustawienia ciasteczek , lub możesz kontynuować, jeśli uznajesz stan obecny za satysfakcjonujący.

© Robert Twarogal, forumastronomiczne.pl (2010-2018)